Jesteś tutaj
Home > MyBlog > Przemyślenia > Na fali miłości

Na fali miłości

 

W życiu nie da się być obojętnym, zawsze się wchodzi w jakieś układy, interesy, na czymś człowiekowi zależy, i na tych własnie zależnościach toczą się interesy.

Komuś na czymś zalezy, ktoś to ma, i mamy coś, co nazywa się handel czyli coś dzięki czemu istnieje cywilizacja, a nawet nasze życie gdyż handel to wymiana a nasze ciała, krwioobieg, to cały czas wymiana substancji chemicznych jednych na drugie i tak w kółko.

I teraz załóżmy, byłem w iluś tam związkach, i w każdym z nich każdy był od każdego w czymś zalezny, to było celowe działanie, uzależnić, związac ze sobą. A wiec najpierw skanowanie, na czym zależy drugiej osobie? czego pragnie? i wtedy manipulować tymi pragnieniami by mieć władzę nad tą osobę. Albowiem władza to możliwość spełnienia pragnień drugiej osoby. Władza, to o nią zawsze chodzi. Władza nad innymi ma nas zabezpieczyć przed nieoczekiwanymi ciosami życia. Władza nad partnerem, to poczucie bezpieczeństwa – tak to wygląda w wyobraźni osoby walczącej o władzę, o to by zdominować partnera.

Ta walka ma wiele postaci, jest walka agresywna, co można zaobserwować u istot stojących w społecznej hierarchi bardzo nisko, czyli u alkoholików, drobnych przestępców, ludzi opóźnionych w rozwoju – bijatyka, agresywne słownictwo i tym podobne zachowania. U ludzi bardziej wyrafinowanych umysłowo, ta walka przybiera inną postac, jest bardziej wysublimowana, z zewnątrz pachnąca wonnosciami i ładnie wyglądajaca, ale z zasady w srodku to jest zawsze to samo – strach tak wielki, ze nakazujacy za wszelką cenę dominować wszystko i wszystkich, by móc ich kontrolować, by nie mogli zranić, uderzyć, zniszczyć.

Od zawsze jest ten sam problem. Miłość jest wielką siłą, a dla ludzi bojących się żyć, każda siła której nie można kontrolować jest zagrożeniem. Dlatego udają miłość, a pod jej płaszczykiem kierują sytuację w kierunku zdominowania. Gdy im sie to nie udaje, nienawidzą.

Gdy nienawidzisz kogoś po rozstaniu, wiedz ze na pewno nie kochałaś. Tak, wiem ze się nie zgadzasz ale tak własnie jest. To nieprawda ze po miłości przychodzi nienawiść, to największa bzdura jaką ktokolwiek mógł wymyślić. Gdy kochasz, nienawiść jest niemożliwa, ona zostawia w Tobie coś pięknego. Po rozstaniu mozesz czuć rozpacz, smutek, ale nigdy nie nienawiść. Chciałaś zdominować, zdobyć drugą istotę jak przedmiot a ona w porę uciekła, a Ty wtedy zaczynasz nienawidzieć – nie kochałaś.

To o czym marzę, to kobieta która nie będzie ode mnie uzależniona w zadnym stopniu – niech sama na siebie zarabia, niech ma własne mieszkanie i samochód, niech ma własne życie w którym się spełnia i realizuje, niech będzie szczęsliwa – gdy nie będę jej odpowiadał, odejdzie ode mnie łatwo i bez problemu, gdyż czym ją przy sobie zatrzymam? no własnie. Oto prawdziwy zwiazek, oto prawdziwa miłość. Niech tym co nas skleja, bedzie klej „wzajemna ciekawość” i „wzajemna miłość” a nie pieniądze czy „poczucie bezpieczeństwa”.

Dać się ponieść fali, nie walczyć, poddać się – i odnaleźć szczęście.

30 thoughts on “Na fali miłości

  1. To wlasne mieszkanie i samochód to tylko taka przenosnia. Tak jak Mistrz czesto uzywa zwrotu „otyla zona”. 🙂
    Chodzi tu o to, zeby kobieta potrafila zyc sama ze soba, sama sobie radzic, byc szczesliwa sama ze soba. Podobnie zreszta tyczy sie to facetów. I kolejny raz sie klania stwierdzenie „pokochaj samego siebie, dopiero potem kogos innego”.

  2. No wlasnie. Sa takie Panie które nic nie maja, ani mieszkania, ani auta, mamusia upierze gatki i pdstawi pod nos kanapeczki, a potem sie wczepi we mnie jak kleszcz ze strachu ze odejde – a ja wtedy uciekam, bo co to za inspiracja miec kleszcza na dupie. Wole kobiety kochajace mnie za mój umysl a nie mieszkanie. Takie na starosc gdy minie uroda to kompletna porazka.

  3. I tu jest kolejne ciekawe zjawisko – jak któras zaczyna sie przepoczwarzac z pieknego skarabeusza w kleszcza, to ja sie momentalnie zamykam, zjezam, przestaje sie angazowac i przestaje dbac o taka pania…

  4. A ja wam powiem, ze czlowieka poznaje sie po wódce. Trzeba upic taka wybranke i wiemy jaka ona jest naprawde. Ja teraz jestem najebany i widac jaki jestem naprawde – zajebisty. Moze nie tak jak Mistrz, ale mam jeszcze czas na to.

  5. Oj nie, po alko albo jest agresja, albo jest milutka, to nie pokazuje jej prawdziwego JA, prawdziwego nie zna nawet ona sama, stad potem placz przez cale zycie. A byc zajebistym jak JA? chorobe jelit masz jak ja, roboty nie masz jako i ja nie mam. Dziewczyny nie mamy, chociaz ja zaliczam czesto bo umiem odpowiednio podejsc kobiete, nauczysz sie z czasem. Twój blog juz jest ciagle polecany, wystartowales znacznie szybciej niz ja. Juz jestes prawie tak samo zajebisty jak ja :))))

  6. Po alko mówi sie rzeczy, których normalnie by sie nie powiedzialo. Mozna sie z tego duzo dowiedziec jesli ta osoba nie upije sie za bardzo.
    A co do zaliczania dziewczyn to ja wiem jak odpowiednio podejsc kobiete ale niestety nie spotykam odpowiednich, albo raczej w ogóle nie spotykam bo nie chodze na zadne duze imprezy ani do szkoly.

  7. Dlatego wlasnie coraz bardziej ufam swojej intuicji. Jesli zauwazam, ze sie nie otwieram, nie czuje sie swobodnie przy kims, chociaz bardzo bym chcial byc otwarty i zajebisty albo bylem taki ale od pewnego momentu stop, to znaczy, ze cos jest na rzeczy, chociaz tego teraz nie widac ale moze by wyplynelo pózniej.

    Slub, dzieci? Nie wiem, nie wyobrazam sobie tego na razie. 😀

  8. No wlasnie chodzi o to zeby nauczyc sie podejsc kazda kobiete a nie tylko odpowiednie których nie znasz 🙂 gdybym ja tak myslal – bylbym nadal prawiczkiem 🙂

  9. Problem w tym ze ciezko odróznic glos intuicji od zwyklych mysli. Intuicja pojawia sie gdy czowiek jest wyciszony i dobrze sie czuje. Gdy podrywa sie laske i czuje niepewnym siebie, intuicji sie NIGDY nie uslyszy tylko zadze genów – zaplodnic i wychowac kolejnych ludzi. Dlatego tak wazna jest samoocena, tak ja trzeba wysrubowac by czuc sie przy pieknej kobiecie swobodnie i lekko. Praca na lata 🙂

  10. Wlasnie jest tak jak mówie – potrafie sie przy pieknej kobiecie czuc lekko i swobodnie. Nie mam mysli typu „ona taka piekna a ja taki dziad”. 🙂
    To nie niepewnosc siebie, to poczucie, ze sie rozmowa nie klei, ze nie chce sie rozmawiac, itp.
    I czesto przy bardzo ladnej lasce jestem totalnie wyluzowany, praktycznie w ulamku sekundy znajduje cos do powiedzenia, cos wymyslam (albo tez jej dogryze 😆 ).

  11. Jak to zadnych, to gdzie Ty mieszkasz, na pustyni Gobi? :)) rzuc na ziemie kilka falszywych banknotów i zaraz sie zleca jakies kobiety.

  12. Czasami intuicyjnie sie czuje ze ktos harmonizuje z nami ale to moze byc jakas zgodnosc feromonów, nie dusz. Czujesz sie wyluzowany i wiesz ze jest ok a gówno wychodzi, nieprawdaz? :)))) wiec masz dowod ze to nie intuicja.

  13. No a co zrobic, kiedy nie bardzo sie z kims harmonizuje, chcialoby sie nawiazac kontakt ale nie idzie jakos. Rozmowa nie ta, ogólnie kontakt kijowy, nawet nie chce sie zbytnio do takiej osoby podchodzic.
    A nie wychodzi czesto z róznych dziwnych przyczyn. Zgodnosc feromonów musi byc, a dusze nie zawsze dostroja sie,bo wokól nie ma ciszy, sa jazgoty, belkoty i pelno innych przeszkadzajacych dzwieków, które sprawia, ze nie zdaza sie zestroic.
    Jak nie intuicja, to co to jest? 🙂

  14. [quote=Mistrz]nie patrzcie po pozorach, ja w mlodosci chodzilem w dresie, zawsze z kastetem w kieszeni, i co? i zostalem Mistrzem dobra.[/quote]
    Nie oznacza to, ze mam blachary wyrywac, bo moga sie okazac cudownymi istotkami z dusza samego Mistrza Yody. 😉

  15. Nie nawiazywac jak sie nie chce, proste 🙂 poznac siebie, im wiecej sie poznamy tym bardziej pewne osoby odpychamy a inne przyciagamy.

    Mechanizmy doboru gatunku, tak mysle.

  16. Haha dobre z tymi banknotami 😀 Ale jak sie zorientuja, ze to falszywe to sobie pójda i jeszcze zwyzywaja mnie od swin 😀
    A co to od razu na pustyni musze mieszkac? Po prostu jak gdzies ide to albo na boisko – nie ma dziewczyn, albo na rower – sam albo z ziomkami, albo zeby sie napic – z ziomkami, albo na mecz – z ziomkami. Wszedzie tam nie ma dziewczyn, chyba ze w knajpie jak sie ide napic ale tam to same stare baby albo nie siedza przy barze tylko sa w swoim gronie.

  17. Cos w tym jest. Tym silniej sie przyciaga dane osoby i silniej sie odpycha od osób niepasujacych. Im lepiej sie zna siebie i swoje potrzeby, tym mniej czasu sie traci na poznawanie niewlasciwych osób. Jednak szkoda w tym wszystkim, ze pierwsza milosc zazwyczaj nie wypala – ona najczesciej jest bardzo mocna, naiwna, wzlatuje sie bardzo wysoko… ale tez upadek jest bolesny, bo bez spadochronu. No wlasnie to jest kozactwo – skoczyc bez spadochronu. 😀

  18. To idz do centrum handlowego, ja lubie chodzic i patrzec na galerianki. Sie wkurwilem moje dzieci, obcinalem sie jak bylem u rodziców przed lustrem, tata cos o Jaruzelskim zaczal gadac i drgnela mi glowa i poszla fryzura w huj…:( obcialem sie na lyso. Chryste, co za twarz 🙂

  19. Gdy kochasz siebie, ale tak prawdziwie, nie wchodzisz w sytuacje gdzie dostaniesz po dupie, nie oszukujesz sie ze laska ktora Ci zrobila rogi sie zmieni. Odchodzisz, bo sie szanujesz. Zostajesz gdy nie czujesz sie godny milosci, tego ze za zakretem czeka na Ciebie cos pieknego. Cwiczcie samoocene, wtedy nawet gdy bedzie wpadka poradzicie sobie.

  20. Haha galerianki to w Warszawie 😀 Nie no ja nie chodze do galerii bo zawsze jest duzo ludzi. Ide tam tylko jak trzeba jakies ubranie kupic.

  21. Jej wlasne mieszkanie i samochód i jeszcze cos tam, faktycznie zwieksza prawdopodobienstwo, ze ta kobieta Cie zobaczy takim jaki jestes? Trudno jest kochac kogos kogo sie nie widzi… No chyba, ze ten ktos ma tak wysoka samoocene, ze znikl 😛

Dodaj komentarz

Top