Jesteś tutaj
Home > MyBlog > Przemyślenia > Troszku o Bogu

Troszku o Bogu

Czy Bóg jest Ci potrzebny? Dopóki masz ego, to jak najbardziej tak. Dobra wizja Boga podsycana żarliwą modlitwą, rozmyślaniami i kontemplacją staje się coraz pełniejsza, ogarnia coraz większe połacie Twojej osobowości, pamięci, jestestwa. W końcu tak się wzmacnia i rozrasta że nie zostaje w Tobie nic „ludzkiego”. Nie ma strachu, nienawiści, zazdrości, gniewu, poczucia skrzywdzenia i że coś Ci zabrano więc musisz się o to szarpać, walczyć. Im więcej drewna dorzucisz do ogniska, tym więcej światła oświetla jaskinię w której jesteś – w końcu światło tak się rozprzestrzeni, że dostrzeżesz wcześniej skryte w mroku wyjście z ciemnej i wilgotnej jaskini. Wtedy zaistnieje tylko Boskość, czyli poczucie szczęścia, radości, wolności i bogactwa, głębokiego i wibrującego w każdej tkance Twego ciała spokoju – a nade wszystko poczucie siły i mocy, czyli miłość, jakże inna od tej „miłości” z seriali tv.

Im więcej o czymś myślisz, tym bardziej zasilasz swoją uwagą i energią tą myśl. Jeśli tą myślą jest pragnienie Boga, i wyobrażanie sobie jego chwały, będzie ona się powiększała, czyli będziesz coraz intensywniej odczuwał tą wielkość Bożą gdy będziesz o niej myślał. W Twojej głowie czytelniku (a raczej duszy gdyż głowa to aktualnie żywy befsztyk) ścierają się ze sobą różne myśli. Jedna mówi by zemścić się na wrogu, druga szepcze żeby odpuścić i iść do przodu. Raz wygrywa jedna, raz druga i tak w kółko – takich wahań na różne tematy mamy wiele. Aby być szczęśliwym i doświadczyć pokoju ducha, musisz wybrać wybaczenie. Jeśli wybierzesz zemstę, zaplączesz się w walkę, nienawiść i nieuchronne po nim poczucie winy, zgorzknienie. Jak wybrnąć z takiej zasadzki życia? W prosty sposób. Gdy idziemy ścieżką i widzimy wielkie drzewo które spadło po burzy, czy przesuwamy je? Nie damy rady tego zrobić, drzewo jest cieżkie. Owszem, można spróbować, ubłocić się, przedźwigać, i tylko się zniechęcić bo drzewo ani drgnie. Ale po co je podnosić? Można je ominąć, zgłosić leśniczemu i przyjadą po nie traktorem drwale którzy szybko sobie z nim poradzą. Tak jak w tym przykładzie (naprędce wymyślonym) nie ma sensu walczyć ze złymi tendencjami. Trzeba wzmocnić dobro, i najlepiej zrobić to zapraszając do swojego życia Boga. I tu stykamy się z zasadniczym problemem który usadził w miejscu niejednego człowieka..

Podświadomość widzi Boga zawsze jako tatusia. Jeśli tata był manipulantem, histerykiem, wariatem, zboczeńcem, raptusem, niezrównoważonym – taki też będzie wasz Bóg, tak go odczujecie. Nieważne że wasz tata i jego ego które postrzegaliście nie ma kompletnie nic wspólnego z Bogiem. Tak samo nieważne jak to że wiem że cukierki są niezdrowe, ale mimo wszystko je jem. Tu rządzi podświadomość, i jej wola a nie nasza się spełnia. Podświadomość rządzi nami poprzez zalewanie nas uczuciami i emocjami, na które nie ma silnych. Ludzie tym się zajmujący, pracują z tym problemem zmieniając obraz taty, podnosząc samoocenę, i jest to dobra robota, ale bardzo ciągnąca się, latami. Gdy piszą wam w książkach i mówią na warsztatach że zmiana jest szybka, nie wierzcie im. Ja znam tych ludzi osobiście którzy sprzedają te głupoty za grube pieniądze, i żaden z nich nie przepracował najwazniejszych rzeczy, a gdy się o to spyta tych „guru” zaczynają wrzeszczeć, oskarżać o opętanie, rzucać klątwy i straszyć Bogiem (!)

Jest łatwiejszy sposób – zamiast podnosić drzewo, ominiemy je.

W wielu teoriach duchowych istnieje pojęcie Wyższego Ja, Mistrza duchowego, anioła stróża. Zostawiamy Boga (i nasze skojarzenia kojarzącego Go z durniem i zboczeńcem) w spokoju, i koncentrujemy się na naszym wewnętrznym Mistrzu duchowym. Brzmi mistycznie, prawda? Ale nic bardziej mylnego. To jest bardzo łatwe, proste i przyjemne do zrobienia, i chętnie to Państwu udowodnię jeśli poświęcicie trochę czasu na ćwiczenia. Wyobrażamy sobie, wymyślamy osobę której ufamy, z którą dobrze się czujemy. Mój Mistrz duchowy jest siwowłosym, bardzo posuniętym w latach starcem pełnym mądrości i miłości, ponieważ taka postać jest dla mojego ego do strawienia i jej ufam. Młody facet to konkurencja do kobiet, słabszy – dominuję. Silniejszy – boję się. Młoda kobieta to żądza, starsza to kura domowa której umysł obficie tuczony na telenowelach nadaje się tylko do strategicznego rozmieszczania pierogów na stole w kuchni. Zostaje tylko starzec, pełen głębokiej mądrości, nie mogący mi zaszkodzić jako młodemu i ambitnemu mężczyźnie fizycznie ani erotycznie. Przy nim czuję się dobrze, bezpiecznie, szanuję go.

Dla mnie starzec – dla Państwa inna opcja będzie korzystniejsza. Warunek jest jeden – w tej zabawie odpada zwierzę domowe czyli nie wyobrażamy sobie ukoffanych szczurków, słodziaków kociaków, piesków, chomisiów. To musi być wyobrażenie człowieka. Starzec na początku był dla mnie bardzo miły, chwalił mnie, dawał wiare w siebie, pocieszał gdy w życiu przegrywałem. Oczywiście tą sytuacja sterowałem ja i to ja byłem scenarzystą starca który grał jak mu zagrałem – ale do czasu. Gdy nasza podświadomość zaufa wizji którą stworzyliśmy, otworzy się na nią, otwiera się przed nami ścieżka do prawdziwego Wyższego Ja które istnieje naprawdę. Wyższe Ja które jest Bogiem, i jest częścią naszej troistej istoty. Już nie trzeba niczym sterować, mamy kontakt z Wyższym Ja co jest celem każdej duchowej tradycji. Bez tego kontaktu każda ceremonia i modły sa puste i beznadziejnie nudne – nie ma w tym życia.

A teraz korzyści – jakie są? Nieopisane. Przede wszystkim mamy wsparcie którego nie jest nam w stanie dać żadna ludzka istota, zdradliwa z natury. Wyższe Ja nas nie zdradzi, nigdy. W odróżnieniu od ludzi chce dla nas dobrze, podczas gdy ludziom się wydaje tylko że chcą dobrze. Narkoman kojarzy „dobrze” z działką, alkoholik z ćwiartką albo dwiema, erotoman z dwoma prostytutkami, przestępca z bójką w której wygrał, a materialista z nowym autem. Wyższe Ja natomiast wie co nam da spełnienie, a tego nie wie żaden człowiek łącznie z nami. Jakoś ćpałem i pilem, i oprócz wymiotów, biegunki i kaca nie doznałem spełnienia. Od sexu z pięknymi kobietami doznawałem chwilowej endorfinowej przyjemności, i poczucia satysfakcji że zdobyłem kobietę – ale to mijało, nie zostawiając we mnie żadnej trwałej radości, ani szczęścia. Po wygranej bójce czułem wielką ulgę że mi nie złamali nosa i nie dałem się, ale gdzie te szczeście? Samochód też sam sobie kupiłem swego czasu, i po chwili zachwytu nad nim przyszła codzienność i kurczące się jądra z oburzenia na stacji benzynowej. A spelnienia ani widu ani słychu. Ale gdy zamykam oczy, i wsłuchuję się w szepty i kojące słowa Starca, odczuwam prawdziwą wolność i szczęście. Mogę być w więzieniu, w szpitalu, zdradzony i biedny jak mysz kościelna, ale zamykam oczy i jestem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. O mój Boże! Marek słyszy głosy w głowie! On jest nienormalny! A jeśli tak, to co z tego? Lepiej żyć jak zwierzę, wegetować w lękach, nienawiści, zazdrości i tym całym syfie gdzie każdy każdym manipuluje a to siłą, a to wyrzutami sumienia, a to udając ofiarę? To ma być normalność? Chcesz taki być? Ja nie chcę i pal licho jak mnie nazwać – jedni nazwą wariatem, inni przebudzonym. Gdy będę „normalny” inni nazwą mnie normalnym, a znowu inni którzy się rozwijają słusznie nazwą głupcem który przesypia życie przy telewizorze zamiast poznawać piękno i chwałę dobra. Więc co za różnica po której stronie jesteś? Zawsze będzie ktoś dla kogo będziesz oszołomem, nigdy nie zaspokoisz wszystkich. Skoro żadna różnica, to wybierz tą stronę która da Ci więcej korzyści, Tobie i tylko Tobie, miej głęboko w miejscu gdzie nie dochodzi słońce innych ludzi – poradzą sobie, nie sa tacy bezradni na jakich pozują by wyłudzić od Ciebie litość i pieniądze.

Możliwości Wyższego Ja – teoretycznie niegraniczone. A w praktyce? Zależy na ile czujesz się w porządku. Jeśli nabroiłeś i masz poczucie winy, kontakt będzie słabszy. Jesli uważasz się za nic niewartego, też kontakt będzie bardzo słaby. Podświadomość łączy sferę duchową ze światem Wyższego Ja gdy czujesz się w porządku i lubisz, doceniasz siebie. Wyższe Ja to wielkie bogactwo i chwała, jeśli Ty (czyli Twoja podświadomość) uważasz się za szmatę, podświadomość uznaje się za niegodna kontaktu z tym Pięknem. Czy umiałbyś czytelniku rozmawiać jak równy z równym – z prezydentem Francji? Ze sławną i piękną aktorką? A przecież przy Wyższym Ja to sa tylko marionetki, jedne powstają, inne upadają miażdzone bezwględnym kołem losu. Osobie stojącej wyżej w hierarchii należy się ceremonialny szacunek wynikający ze społecznych zobowiązań, ale Twoje poczucie niższości już nie. A więc trzeba podwyższyć samoocenę. To dlatego w religiach wmawia się ludziom że są zerem, że są winni – gdy ktoś uwierzy w te sprytnie spreparowane kłamstwa, nie ma możliwości kontaktu z Wyższym Ja, zostaje wtedy tylko ksiądz. Sprytne, prawda? Gdy idziesz do modlitwy, musisz najpierw przebaczyć, tak mówi Jezus, i ja tak mówię też – gdy nienawidzisz kogoś, nie ma kontaktu. Nie ma spokoju, jest napięcie. Nie ma radości, jest zgryzota. Nie ma rozkoszy, jest ból. Nie ma poczucia że masz wszystko, jest tylko nędza i poczucie braku.

Kontakt z radością to głównie polepszenie samooceny, pokochanie siebie ze wszystkimi wadami i zaletami, oraz wybaczenie tym którzy nas realnie skrzywdzili. Nieważne że masz mały penis, małe piersi, jesteś biedny, brzydki, że się jąkasz, śmierdzisz. To tylko stany ego albo ciała, nic więcej. Twoja prawdziwa istota jest zawsze piękna i godna miłości. Jeśli rozpruć nożem brzuch pięknej aktorce za którą mdleją z żądzy miliony facetów, i brzydkiej, tłustej pokrace, zawartość jelit będzie taka sama – kilogramy fekalii. Tak samo też te ciała zostaną skonsumowane przez robaki w grobie, one nie będą wybrzydzać – zjedzą tak samo mnie, jak i Rocco. Chociaż mam cichą nadzieję że jego szybciej. Mozesz być niska, mieć żylaki, cellulitis, pomarszczone cycki – a dla robaków będziesz zawsze sexi atrakcyjna tak samo jak Angelina Jolie. Więc nie mów że jesteś nieatrakcyjna, ponieważ dla trylionów istnień jesteś atrakcyjna, i to jak. Afirmuj: „tryliony małych istnień mnie pożądają” 🙂

Odpuszczamy wrogom wątpliwa rozkosz zemsty i jej przykre następstwa, a w zamian za to otwieramy się na coś wspaniałego. I to jest prawdziwa zemsta – gdy my rozkoszujemy się życiem, nasz wróg żyje w walce i lęku. Wygraliśmy realnie, prawdziwie. Wygrana zemsta jest iluzją człowieka który nie dostrzega praw karmy i reinkarnacji. Dziś wygrałeś, jutro przegrasz. Dziś się śmiejesz, jutro rozpłaczesz. Nie ma w tym sensu, dlatego oświecenie jest wyjściem nie tylko z nieskończonego koła narodzin i śmierci, a także z koła głupoty i bezsensu.

Wyższe Ja pomaga człowiekowi w różny sposób. Mój Starzec rzadko kiedy ostrzega mnie realnie przed życiowymi zakrętami, zaleca mi naukę życia. Jednak po życiowej porażce człowiek pogrąża się w nieprzyjemnym stanie ducha, a mój Starzec razem ze mną śmieje się ze mnie, z tej sytuacji, z siebie, gdyż nieważne co zrobię, On i tak mnie lubi, docenia i bardzo, ale to bardzo kocha. Każda porazka jest tylko lekcją, niczym więcej, czym się przejmować? Starzec wiele rzeczy mi wytłumaczył, pokazał mi też kilka moich inkarnacji jako odpowiedź na moje pytania, kilka razy pokazał mi też jak wyglądają światy alternatywne, stopniowanie świadomości w kosmosie, to są nieprawdopodobne rzeczy. Im więcej nad sobą pracuję, tym większy mam z Nim kontakt. Im więcej doceniam siebie, im więcej puszczam tej nienawiści i urazy do innych ludzi tym wyraźniejsze wizje i większa ilość informacji którą jestem w stanie zaakceptować. Jeśli czuję gniew (ostatnio ciągle czuję gniew) nie mam kontaktu.

Jako ciekawostkę dodam że Starzec pokazał mi kiedyś jak wyglądałby świat rządzony według innych praw, na przykład moich – zawsze by się rozsypał. To co jest, jest genialne. Widziałem też światy w których wygrywał wojnę Hitler, Stalin, a nawet taki w którym Polska jest wielkim imperium, jest taki świat z nieskończonej ilości możliwości. Ok, ktoś powie że mam halucynacje. Bardzo możliwe, jednak czy halucynacje dokładnie podają informacje co się zdarzy danego dnia w danej godzinie? Nie. A moja „halucynacja” takie informacje mi podaje. Bardzo rzadko to robi, z bardzo waznych względów. Życie to nauka, gdyby zabrać możliwość oczekiwania jaki by miała sens? Jaki sens doswiadczania materii i nauki emocji miałoby to wszystko, gdybym znał datę i rodzaj śmierci jaką umrę w tym życiu? A takimi pytaniami bombarduję Starca, cały czas 🙂 Starzec często mnie naucza, mówi mi o wielu rzeczach, jednak niezwykle rzadko realnie pomaga. Kilka razy dostałem informację bardzo wyraźną żebym szybko odszedł czy zrezygnował z czegoś. Trzy razy później się dowiadywałem i miałem rację. Gdy później pytałem czemu mnie nie ostrzega przed każdą wpadką w życiu, usłyszałem że to nie mieściło się w moim planie życia. Inne wpadki się mieszczą – niestety, albo stety.

Reasumując. Przygoda z Bogiem wcale nie jest żadnym klękaniem, płaczem, upadlaniem się, mamrotaniem modlitw. Bóg jest przede wszystkim wiernym przyjacielem, który zawsze nas wspiera i pomaga, i nigdy nie osądza. Ale ta pomoc nie jest taka jak Państwu się wydaje. Często atakowałem Starca o pieniądze, sportowy samochód, i nic z tego. I owszem, Starzec mi mówi zawsze – jedno moje słowo i nagle byś wygrał pieniądze czy skorzystał z milionów możliwości, żaden problem. Ale nie masz pieniędzy ponieważ czujesz się biedny. Zmień to i sam je wykreuj, wiem że potrafisz. I wiecie co? Ma rację, wiem o tym doskonale. Jak chciałem zdobyć szacunek dla siebie, to latami trenowałem na worku, dzień w dzień, darmo nie przyszło. Ale satysfakcja że umiem i potrafie przeskoczyć własne lęki – bezcenne. Na cieszenie się bezwysiłkową kreacją przyjdzie czas po śmierci ciała gdy odpoczniemy od inkarnacji i się oczyścimy. Gdy podświadomość ma dobry stosunek do pieniędzy, sukcesy i bogactwo staje się łatwe i śmiesznie proste, ale żeby tak się stało trzeba zmienić lata kodowania przez rodziców, kościół i społeczeństwo poglądów na temat pieniędzy, zarabiania, sukcesu. To wielka praca, proporcjonalna do czasu który włożono w kodowanie nam szacunku do biedy a zazdrości, pogardy i nienawiści do pieniędzy. Ile lat żyjesz? 20? 30? 40? tyle lat właśnie stosowałeś afirmacje „pieniądze są grzeszne” a podświadomość je realizuje. Jesteś biedny, albo masz pieniądze ale musisz za nie zapłacić tragedią czy zdrowiem. Za grzech następuje kara, prawda? 30 lat afirmacji i kodowania nie można zmienić w jeden wieczór. Ale to temat który wielokrotnie opisywałem, zapraszam do lektury.

Dla żartu mogę napisać że (czasami w medytacji wizje są tak realne jak prawdziwa rzeczywistość) pociągnąłem Starca za brodę, śmiałem się że udaje i ma przyczepioną – nie miał 🙂 wskakiwałem mu na plecy, podkładałem pinezkę na desce w łodzi w której często rozmawiamy. Wyobrażacie sobie to Państwo? Podłożyc pinezkę Bogu i nie tylko nie być spopielonym piorunem, ale zwijać się ze śmiechu. A jakie Starzec opowiada świńskie kawały, rewelacja 🙂 Zawsze też rozmawiamy o moim życiu, o kobietach które miałem, i tu Starzec często mi udziela różnych informacji na temat tych Pań. Po jednej z nich cała moja złość i furia że zostałem podstępnie oszukany minęła w ułamku sekundy. Zobaczyłem co się stało w jej dzieciństwie, i natychmiast jej wybaczyłem. Inna znowu dziewczyna umrze za niedługi czas, nawet o tym nie wiedząc. Jedna z kobiet z którą się spotykałem na sex kilka razy, miała motywację która mną wstrząsnęła, i tu Starzec powiedział że osobiście zareagował gdyż siedziałbym w więzieniu. Widziałem to wszystko, czułem, i znowu kilka informacji się potwierdziło. Dla Wyższej Jaźni nie ma tajemnic, i wszystko jest jasne jak słońce. Nie trzeba nic udawać, można zdjąć maski i cieszyć się sobą. Kocham te chwile gdy mogę się napawać ta miłościa i akceptacją Boga, gdy razem rozmawiamy o dziewczynach, seksie, religii, kosmosie, polityce, boksie.

Sam teraz widzę że przy Starcu wracam psychicznie do dzieciństwa, uruchamiają się niezaspokojone potrzeby czułości, przejawiające się w różne sposoby, między innymi te w których czuję potrzebę żartowania z Niego i sprawdzania jego granic. Terapia mojej osobowości trwa, aż furczy czasami.

Jestem Ja i On w jednym, podobno smacznym ciałku. Jeden rusza wśród jęków biodrami a drugi patrzy, a może na odwrót – Czytelniczki już podniecone? 🙂 no to do dzieła, pókim kawaler.

50 thoughts on “Troszku o Bogu

  1. Ja nie mogę ! 😯

    Nie masz pieniędzy ponieważ czujesz się biedny, poczujesz się bogaty, twoja podświadomość pokocha pieniądze, to wtedy kasiorka spadnie na ciebie niczym manna.
    Bo kasiorka bierze się nie z pracy a z pozytywnego myślenia. 😯
    A sukces w rywalizacji rynkowej nie przypada nielicznym tylko tym którzy „kreują” kasiorkę z niczego. 😯

    Spytaj się Marek tego starca kto będzie produkował dobra materialne jak wszyscy zajmą się kreowaniem kasy dzięki temu że ją pokochają. Na świecie jest mnóstwo ludzi kochających kasę, gotowych zrobić dla jej zdobycia wszystko, a mimo to są biedni.
    Jak to wytłumaczyć w świetle Twoich teorii ?
    Świat nie jest tak prosty jak Ci się wydaje.

  2. „Więc co za różnica po której stronie jesteś? Zawsze będzie ktoś dla kogo będziesz oszołomem, nigdy nie zaspokoisz wszystkich. [b]Skoro żadna różnica, to wybierz tą stronę która da Ci więcej korzyści, Tobie i tylko Tobie, miej głęboko w miejscu gdzie nie dochodzi słońce innych ludzi [/b]– poradzą sobie, nie sa tacy bezradni na jakich pozują by wyłudzić od Ciebie litość i pieniądze”.

    To jest przykazanie bandytów, złodziei i bestii.
    Ten starzec będący fragmentem Twojej świadomości i nieświadomości, Twoich doświadczeń i przemyśleń, bardziej jest demonem niż Bogiem.

  3. Skoro religie zaszczepiły nam taką a nie inną wizję [b]Boga wszechmogącego[/b] to należy w sposób bezwzględny tej wszechmocy wymagać. Jeśli cokolwiek sugeruje że jest Bogiem a jest żałośnie niewszechmocne jest gównem a nie Bogiem.
    I tak należy również rozumieć ten parszywy świat w którym żyjemy. Sam Chrystus mówił że jego królestwo nie z tego świata.
    A kk sugeruje że Bóg tu wszystkim rządzi.
    Gdyby rządził to dzięki swej wszechmocy paliłby mózgi każdemu bandycie, politykowi, aferzyście zanim kogokolwiek skrzywdzą.
    Ja takiej wszechmocy stanowczo żądam od Wszechmocnego odrzucając z góry jakiekolwiek „ale”.
    I nie chcę słyszeć zbrodniczych bredni o „wolnej woli”.
    Dając kreaturom i kanaliom „wolną wolę” bestia religijna ODBIERA WOLNĄ WOLĘ ICH OFIAROM !!!!!
    W tym właśnie miejscu wali się w proch cała kłamliwa propaganda o „wolnej woli”.

  4. 34 – pisałem o tym wiele razy, a więc jeszcze raz. Gdy podświadomość boi się bądź brzydzi pieniędzy (np. Twoja co jest tylko kodem a Ty traktujesz to jako prawdę) Twoja praca będzie źle opłacana, nie będziesz twórczy. Szambonurek B. ciężko pracuje i ma mało kasy, twórca gier nie kradnie, ma świetną zabawę i świetnie zarabia. Gdy podśw. boi się pieniędzy, nie jesteś twórczy albo idziesz tam gdzie Cię oszukają. Jeśli wszyscy by nagle pokochali bogactwo (co jest na ziemi niemożliwe) każdy by robiłto co kocha i miał z tego pieniądze. Ale że są ludzie którzy wierzą w nędzę to tak jak Ty tyrają za grosze, i latami przeżywają ze dziewczynie kawe za 3 złote kupili, i dorabiają do tego ideologię. Ludzie o których piszesz nie kochają kasy, tylko chcą rozpaczliwie zaleczyć kompleksy i poczucie braku. Stąd chęć zaskoczenia ludzi, pokazania się. To ma być miłość? to jest żądza i strach.

  5. To co proponujesz? poświecać się dla cwaniaczków. oddać im swój czas, energię? nie spełniać się, nie spełniać marzeń, nie bawić, tylko zaspokajać czyjeś zachcianki? to jest dobre? 🙂

  6. Życie jest nauką, doświadczaniem swojej duszy, Gdyby Bóg odwalał całą robotę nie byłoby rozwoju. Kiedyś to zrozumiesz 🙂

  7. USA były podzielone chyba na trzy kraje, Polska była w jakimś sojuszu z Niemcami, wcześniej były wojny i raz walczyliśmy, Rosja sie nie liczyła, była rozbita po jakichś wojnach na wschodzie (z Japonią? Chinami?) Polska w ogóle zajmowała terytorium Czech i Słowacji, częsci Europejskiej Rosji, była odpowiednikiem USA ale miała mniej wrogów, absolutna hegemonia. Ale to tylko jedna opcja alternatywna z nieskończoności.

  8. O co chodzi z tą kawą za 3zł? Naprawde tak było? 😯
    Ja mam w podświadomości coś takiego, że jak jest kasa to trzeba ją wydać. Zawsze jak mam jakieś pieniądze to je strace nie wiem kiedy. I zawsze albo coś się wtedy zepsuje i trace kase na naprawe, albo komuś pożyczam i mi nie oddaje albo ktoś dzwoni, żeby iść do knajpy i tam wydaje tą kase. A druga rzecz to przekonanie, że to jest niemożliwe, żebym ja miał tą kase. Widzisz 34 trzeba dostrzegać u siebie takie mechanizmy a nie użalać się i pogłębiać je.

  9. Idealny świat to byłby gdyby nie rządzili idioci. Jak ja bym rządził Polską, drugi taki sam jak ja Niemcami, inny USA itd to nie byłoby wojen i na świecie byłby spokój. Bieda w Afryce dla tych co chcą cierpieć i gitara. Ten świat nie jest idealny, ale co zrobić, sami ludzie takim go zrobili.

  10. Jakieś to dziwne, że ten starzec, którego sobie wymyśliłeś mówi ci takie rzeczy.
    Ale jedno jest pewne. Nasz mózg potrafi więcej niż nam się wydaje, a zła samoocena obniża jego sprawność. Ja wpadłem na to dość dawno, że jak postać wymyślona w mojej głowie jest dowcipna to potrafię wymyślić coś zajebiście śmiesznego co mówi ta postać. Jak ktoś jest pomysłowy to wyobrażam sobie taką osobę w tej sytuacji i jeb – mam świetny pomysł, jak nie wiem co powiedzieć w jakiejś sytuacji to wyobrażam sobie, że zaradny koleś wychodzi z tej sytuacji i tak robię. To wszystko jest w mojej głowie jednak jako Olo nie potrafiłem czegoś takiego wymyślić. Jako fikcyjna postać z pozytywnymi cechami wymyślam. Tak było kiedyś, teraz to działa bardziej jak automat. Chyba tez jestem nieźle pierdzielnięty 😆

  11. Podejrzewam że tak było po wpisach 34, który jest bardzo inteligentnym facetem, ale w ramach mechanizmu obronnego skoro nie ma pieniędzy wymyśla teorie różne. Prawda jest taka ze jak mam kasę to płacę za kawę, ciastko, i kupię nawet kwiaty dziewczynie, kasa to nie wszystko a sam nie śmierdzę groszem. A potem do łóżka 🙂

    Olo – ćwicz ładowanie energią huny. Nie dajesz sobie rady z dużą energią, rozsadza Cię, Boję się myśleć co by było gdybyś wygrał w totka 🙂 kurde kiedys o tym napisałem świetny art, jaki on miał kurwa tytuł???

  12. Właśnie Staruszek mi dokładnie pokazał co by było gdyby rządzili ludzie ktorzy myślą że byłoby dobrze. Byłaby katastrofa, zawsze. Tak jak jest jest idealnie, gdyż świat odwzorowuje świadomość ludzi i ich stan ducha. Niewiarygodne to było gdy to zrozumiałem – i tak, trzeba zmieniać świat, każdy to robi.

  13. Mówi mi inne rzeczy jeszcze, ale tych nie opisze tutaj bo zupełnie stracę czytelników. Wiedza która nie ma wpływu na moje zycie i innych jest i dostępna czasami, ale stawia mnie w jednym świetle z pacjentami z Tworek 😆 Masz rację, zła samoocena to trucizna która z żywych i aktywnych ludzi robi wraki, zalęknione, w depresji, nienawidzące swiata i przekonane że są niczym.

  14. witaj Mistrzu. Twoja notka w jednym fragmencie koresponduje mi z fragmentem piosenki Niemena : Wstyd mi za tych, co nie mając wstydu zapomnieli, że u kresu groby nas zrównają. Pozdrawiam

  15. Ale czemu bez wojen i NWO ma być niby gorzej niż teraz?

    Ej ciekawe czy ten starzec mówił coś o mnie i innych czytelnikach i dlatego byś miał ich stracić 😆

  16. Czy swoim dekalogiem EE poprawiasz świadomość ludzi i ich stan ducha ?
    [b]Napisałeś dziś w poprzedniej notce, pod komciem Małgosi z miotłą, że masz w dupie cały świat ![/b]
    Mając w dupie cały świat masz w niej też siebie ! Sic!

  17. Olo Mistrz wrabia mnie w historie które nigdy nie miały miejsca.
    W dziedzinie prawdziwych, autentycznych uczuć pozytywnych, stosuję zasadę zastaw się a postaw się.
    Nigdy nie żałowałem kasy dla miłości.
    Natomiast pamiętaj Olo o magicznej mocy słowa „gołodupiec”. To jest doskonałe sito które odsiewa plewy. Mój ból bierze się z tego że widzę coraz więcej chwastów a coraz mniej ziarna.

  18. Ale co by było gdyby Bóg pokazał, że istnieje? Niebyłoby już wiary, wszyscy by wiedzieli. Ludzie podlizywaliby się Bogu żeby ich nie ukarał i dobro nie byłoby z empatii tylko mielibyśmy do czynienia z tym co i tak mamy tylko w mniejszym stopniu.

  19. Dlatego że NWO i wojny są kreacją ludzkich umysłów przesyconych poczuciem braku, nienawiścią, zazdroscią. Nie można inaczej, niestety.

  20. Gdyby pokazał jawnie, stałby się centrum i wtedy nie byłoby rozwoju. Teraz gdy nie ma Boga wybór między dobrem a złem jest kruchy, realny, ciężki. To jak gra na kodach, kto grał ten wie – beznadzieja. Chociaż ja w moje ukochane HOI2 gram… 🙂

  21. Tak, mam w dupie ludzkie problemy, żądze, zmieniać mogę jedynie siebie i przez to mogę zmienić świat. W tym sensie mam wszystkich w dupie. EE ma dać ludziom przyjemność, odprężenie, pogłębić życie, i jeśli ktoś chce i ma pieniądze to to dostanie. Nie, siebie bardzo szanuję, bardzo fajny ze mnie facet 🙂

  22. Nie pitol 34, tryskasz gniewem i oburzeniem że kobiety chcą pieniędzy na randce, wiele razy to pisałeś, pisałeś także o kupowaniu taniego piwa w biedronce i wiele innych informacji z których wynika że masz mało kasy, i ok.

  23. No właśnie, o to mniej więcej biega. Życie trwa do 100 paru lat w nielicznych porywach, jaźń którą jesteśmy trwa wiecznie a życie na krawędzi, choroby śmierć i nasz wybór między tymi opcjami powoduje że się uczymy i odkrywamy siebie, składamy puzzle życia, a gdy złożymy – wyłania się Bóg.

  24. Czyli nie mając kasy ani zdolności kredytowej nie mam szansy na kurację EE i styl EE ? Nie mam szans na przyjemność, odprężenie, pogłębienie życia ? 😯 8)

  25. taka wersja..odkrywania, układania Boga w sobie bardzo mi sie podoba..dał nam wiarę… podzielił i rozmnozył..wszyscy razem składamy się lub złozymy, na słowo i jego istnienie..Bóg…eeee uciekam..pa:) miłych snów

  26. 34 ale jak popracujesz to zarobisz a wtedy będziesz miał przyjemność, odpręzenie i czas na pogłębianie zycia 🙄 …jak nie pracujesz to leniuchujesz a wtedy masz to co cały czas a że w troche ubozszym wydaniu to inna sprawa hahaha 😛 ……nie można przeskoczyć do innego świata nie robiąc nic..pa:)
    hmmmmm no mozna chyba przskoczyc…trzeba sie może dobrze ożenić 😀 😀 😀 ale to też wysiłek znaleźć, oszukać i meczyc sie całe życie w EE 😀 😀 😀 😀 ohhhhh ciezka praca 😉

  27. Czy ja dobrze przeczytałem ?
    [b]Męczyć się całe życie w EE-małżeństwie[/b] ? 😉
    [b]Pełnym wyrachowania, kłamstwa, manipulacji, walki dwóch zapiekłych egoizmów i braku autentycznych uczuć[/b] ? 8)

    Ps. Jest jakaś Pani jędrna i chętna na 34 ? 😉 Jestem do wzięcia ! 😉
    Z góry jednak zaznaczam iż wykluczam małżeństwo wg zasad krańcowego wyrachowania tj. wg doktryny EE.

  28. a ja myślałam że nikt mnie nie rozumie 😀 😀 😀 😀
    ja nie biorę 🙂 do mnie musiałbyś przyjść i oddać mi serce….
    aaaa i nie zapłace za kawe …w życiu!!!!! to chyba pozostaje tylko EEEEEEEEEEEEE… 😛 😀

  29. Za kawę w towarzystwie miłej pani zawsze zapłacę z najwyższą radością.
    Jest jednak pewien rodzaj kawy za którą nigdy nie płaciłem ani płacić zamiaru nie mam. 😉

  30. EE przyśpieszy i pogłębi rozkosz – za pieniądze. Tak samo jak jesz za pieniądze, ubierasz się i masz net. Wszystko kosztuje, Twoja praca także jest za pieniądze. Jeśli ich nie masz możesz sam się tym zająć, jak ja. Nie miałęm kasy ale sam stworzyłem tą stronę i tą ideę. Kosztowało mnie to wiele lat nauki i przebijania się, ale jak się nie ma pieniędzy to traci się czas. Jak masz pieniądze to oszczędzasz czas. Po prostu wsiadasz do samolotu zamiast iść na piechotę. Więc jeśli nie masz pieniędzy to musisz szukać oświecenia w piwie z biedronki, a nie w EE bo te jest dla ludzi zamoznych.

  31. A czemu zakładasz od razu że bedzie źle? jeśli dwie osoby sa świadome to nie będzie manipulacji a będzie super. Jeśli dobierze się ze sobą dwie osoby „zwykłe” to będzie co piszesz. EE włąśnie jest uwolnieniem od tych wszystkich nieszczęść.

  32. Na pewno w piwie z Biedronki więcej jest oświecenia niż w EE dla bogaczy.
    Jestem ciekaw ile osób z Twojej „trzódki” śmierdzi dużą kasą. Pokaż mi tych bogaczy co są tak zafascynowani EE. Jakoś ich nie widzę. Trochę zdrowego rozsądku.

  33. Tak, na pewno w chlaniu alkoholu i rzyganiu na kacu jest bardzo dużo duchowości, stad też Twoje uduchowienie/nerwica natręctw. Czytają mnie przeważnie ludzie co najmniej zamożni, zobacz na listę sponsorów, ludzie wpłacali po tysiąc i więcej plnów, jedna z udzielających się czytelniczek 750pln, innych sytuacji Ci nie napisze – nie uwierzyłbyś że to jest możliwe. Ja oferuję dobrą jakość, i ludzie mi chętnie za to płacą, proste. Mam Ci podac ich dane osobowe, pesel też? A po czym widzisz że ich tu nie ma, bo poważni lekarze czy biznesmeni nie pisza komentarzy? brawo za intelekt 34, mój blogowy Sherlocku Holmesie! 🙂

  34. Jeszcze powiedz że zaczynam wówczas dyplomatycznie chrząkać i wskazywać dziewczynie oczami na kelnera !
    A potem zniecierpliwiony, rozsierdzony, ba, wściekły, daję je solidnego klapsa, chwytam ją brutalnie za włosy i krzyczę do niej – płać dziwko ! 😉

  35. 34 masz do wyboru być biednym albo bogatym. Ty wybierzesz bycie biednym bo to takie szlachetne? Ci co zarabiają to skurwysyny, nie?

  36. Wcale nie twierdzę że to szlachetne.
    Bieda upadla i niszczy. Czasem zabija.
    Mi tu chodzi o coś zupełnie innego.
    Widzę że Marek kompletnie się zamotał w pseudo duchowej komercji która nigdy się nie ziści. Ja chcę mu pomóc by nie błądził i coś zrozumiał.
    Ten jego koncept z „uduchowionym” konsumpcjonizmem dla bogaczy jest poroniony i nie trzyma się kupy.
    Przeczy sam sobie. Bo jeśli wg Niego celem wcieleń ma być wyzwolenie to schlebianie ego oddala od tego celu.
    Sam nieraz o tym pisał.
    [b]Nie można budować pewnej duchowości na koncepcji reinkarnacji, wskazywać drogę wyzwolenia, a potem tworzyć styl EE będący anty tezą drogi wyzwolenia.[/b]

  37. Jestem zwolennikiem ścieżki gdzie ego można rozpuścic poprzez miłość, a nie przez wyrzeczenia i nędze która związuje człowieka przez silne emocje z syfem. I chcę na tym zarobić. Tak jak w karate sprzedawali idee mistyczne młodym głupkom co chcieli się tłuc, tak samo jak pod pięknem przedmiotów skrywam piękna ideę, wplywającą na człowieka. Ktoś skorzysta na tym na pewno, ale nie wszyscy. A Ty co proponujesz 34 realnego, bo jak na razie tylko krytykujesz 🙂

  38. Brzmi ciekawie, pewnie niektórzy napiszą, że niezły z Ciebie wariat 😆 Sądzę, że przydały by się jeszcze jakieś wskazówki jak wejść w ten kontakt z Wyższym Ja ❓ 🙂

Dodaj komentarz

Top