Jesteś tutaj
Home > MyBlog > Przemyślenia > Jak zrozumieć kobietę?

358 thoughts on “Jak zrozumieć kobietę?

  1. Ładnie kolega pisze tylko rozumiem jest sam ponieważ…? A prawda jest tak- że babki same siebie nie bardzo rozumieją.Jednej się „fartnie” a druga wypięta niczym łuk refleksyjny, wcale nie brzydka, latami będzie się prezentowała na Sympatii- i nic. Niestety – chyba przyznasz rację- takie myślenie to zwykła ułuda, bo wielu z tych zamożnie wyglądających drani stwarza jedynie pozory a tak naprawdę nie są w stanie zapewnić wiele więcej niż własny nienaganny wygląd ( jak go zostawisz – jemu zostanie wygląd i złapie na ten haczyk kolejną naiwną) bądź kartę stałego bywalca na siłowni. Tak więc pakuj pakuj, a na bank ktoś się sprowadzi w Twe progi: 😛

  2. Czyli jak dobrze zrozumiałem, – szczęśliwa baba to bita, gwałcona na pralce i zdradzana. Nieszczęśliwy facet to szanujący i kochajacy kobietę a potem klepiący w wyniku tej oczywistej głupoty kapucyna….Brawo.Czy któryś z Panów właśnie obsiniaczył własną żonę?

  3. Więc jak wyjść z poza ego? W jaki sposób? Czy da się żyć tak wśród ludzi? Czy Ty kiedykolwiek wyszedłeś poza ego?

  4. Trzeba przejśc drogę Buddy 😛 Nie żreć, nie pic i medytować. Jeśli nasz internetowy hipnotyzer powie, że oślepłeś, ślepniesz od samego uwierzenia. Żyjemy po to, aby osłodzić życie swojej kobiecie – a umieramy, aby jej było do twarzy w żałobie.. A kobitki? I tak mają całe to filozofowanie w nosku, bo nigdy tego nie pojmą…Mężczyzna może być szczęśliwy z każdą kobietą, o ile tylko jej nie kocha.
    To jest klucz do sukcesu.

  5. To se żyj po to, by osłodzić życie swojej kobiecie. Tylko potem nie płacz, że sobie idzie do nieco mniej słodkiego. Za dużo lukru powoduje wymioty.
    W ogóle co to za powiedzonka? „Mężczyzna może być szczęśliwy z każdą kobietą, o ile tylko jej nie kocha”. Jak rozumiem, osładzanie życia to jest ta miłość. Też. Ale nie tylko.
    Chyba Marek wsadził kij w czyjeś mrowisko… 😆

  6. Żałuję, ze tak słabo panowie znacie kobiety. Może z pozoru widzicie nasze poszukiwania tego pieknego, napakowanego i głupiutkiego Amigo ale w rzeczywistości nie jestesmy aż tak prózne. Szukamy mądrego faceta , takiego z którym łatwiej przejść przez życie.
    Ale ( i to jest duże ALE) jesteśmy zwykle też estetkami . Zwracamy uwagę na dłonie, buty, ubranie, sylwetkę. Dlaczego? Bo to wszystko świadczy , o tym ,że facet o siebie dba , a więc gwarantuje że długo będzie zdrowy( tym samym pierwotnie długo będzie dbał o potomstwo.Te niby pozory czyli uroda, ubranie , auto ma dla nas znaczenie ( nich ktoś powie z facetów ze nie zwraca uwagi na wygląd kobiety!).I nie ma tu się co burzyć tak już jest. Chyba ,że osiągnie się stan umysłu ponad ego….

  7. I znów pudło – gdzie jest niby napisane, ze ma być napakowany, piękny amigo? Skąd w ogóle taki wniosek?
    To, że szukacie faceta, z którym łatwiej przejść przez życie, to zrozumiałe. Tylko że macie właśnie tendencję do tego, aby to łatwe życie uprzykrzać na różne sposoby, żeby nie było takie łatwe. W imię czego? W imię ‚rozrywki’?

  8. Często jest tak, że kosza dostanie facet pewny siebie, który wie czego chce, nie robi jakichś dziwnych jazd, nie działa „na partyzanta”, tylko w miarę otwarcie ale wiadomo – nie odkrywając wszystkich kart. Wygrywa za to facet, który sprawia wrażenie niepewnego, takiego, który się boi związków, nie wiedzący, czy chce się zadawać z kobietą, czy nie. Aczkolwiek bardzo chętnie się zada (i da porządnie pod zada), jeśli ta da sygnały, że do łóżka jej się chce. Oo, to wtedy bardzo chętnie. :>
    Dlaczego tak? W imię chęci zmiany faceta? Przywrócenia mu wiary w związki i kobiety? No tak, to ważna MISJA…

  9. [quote=Imperator]To se żyj po to, by osłodzić życie swojej kobiecie. Tylko potem nie płacz, że sobie idzie do nieco mniej słodkiego. Za dużo lukru powoduje wymioty.
    W ogóle co to za powiedzonka? "Mężczyzna może być szczęśliwy z każdą kobietą, o ile tylko jej nie kocha". Jak rozumiem, osładzanie życia to jest ta miłość. Też. Ale nie tylko.
    Chyba Marek wsadził kij w czyjeś mrowisko… 😆 [/quote]

    Nie mam najmniejszego zamiaru

  10. A jako kobieta wyglądam z waszego punktu widzenia na jaką?? głupią, tępą, wymagającą, niezdecydowaną, wiecznie się mizdrzącą, lubiącą gwałty i przemoc bądź przeciwnie lukier, landrynki i różowy świat. Szukamy „Amigo” napakowanego i ochy achy żeby był tylko ładnym dodatkiem do wyglądu kobiety.

    Najpierw wy mężczyźni osądźcie siebie jako ludzi, a później osądzajcie kobiety – też jako ludzi. Bo nie jedna kobieta jest mądrzejsza i bardziej zdecydowana od mężczyzny i nie jeden mężczyzna jest mądrzejszy i bardziej zdecydowany od niektórej kobiety.

    Poza tym… Kobieta może mieć gorszy dzień (bóle menstruacyjne, zły dzień w pracy, kłopoty, problemy z dziećmi) a wy już od razu że kobieta jest MARUDNA taka siaka owaka…

    Weźcie uczłowieczcie się mężczyźni, którzy myślą że rozum zjedli…. i spójrzcie na wszelakie kontakty z płcią przeciwną z ludzkiej strony.

    Ale daremne gadanie, jak niektórzy z was są bardzo uparci i widać, że upokorzeni

  11. Facet się zakochuje, albo po prostu babka mu się spodoba. Wtedy jest zbyt miły i nie ma szans. Chyba, że ma pieniądze. Facet musi pokazać, że aż tak mu nie zależy. Ma pokazać, że kobieta mu się podoba, ale jeśli nie ta to będzie inna. Ze współczuciem patrzę na facetów, którzy stają się pantoflarzami, a po odejściu od nich kobiety błagają z płaczem na kolanach żeby ona wróciła. Jak odejdzie bo facet był pantoflarzem to trzeba się zmienić, nie dzwonić do niej, umówić się z inną. Wtedy ona prawdopodobnie będzie chciała wrócić. Artykuł jest bardzo dobry ale niestety wiele kobiet nawet nie wie jakie mechanizmy nią kierują. Smutne…

  12. Dziękuję za komplement. Na pytania prywatne nie odpowiadam osobom które się mi nie przedstawiają.

    Sympatia jest badziewna moim zdaniem, lepsze są randki na łowy 🙂

  13. Zrozumiałaś to co chciałaś zrozumieć – ze jestem kolejną męską szowinistyczną świnią która pisze że kobiety są złe a faceci dobrze. Nic z tego – nigdy i nigdzie tak nie pisałem.

  14. Obserwować się i przestać utożsamiać z tym wszystkim za co się uważasz, jednocześnie wzmacniać ego poprzez pracę z samooceną i wybaczaniem, paradoksalnie wzmocnione ego jest bardzo słabe. Gdy wybaczysz i lubisz siebie, jesteś wolny. Ludzie którzy nie wybaczają czy nie szanują siebie, żyją w piekle, dzień i noc przeżywają coś co kiedyś się zdarzyło i czego już dawno nie ma, nie istnieje.

    Dążenie do bogactwa też wiele daje, oświeca człowieka. Biedacy myślą że niebo to dużo kasy, bogaci wiedzą że w świecie wielkiej kasy jest taki sam koszmar jak wtedy gdy byli biedniejsi. Po prostu popsikali dezodorantem kupę. Zmiana jest jedynie estetyczna.

  15. To w porzadku że szukacie ładnego, zadbanego faceta, to są oczywiste sprawy. Brudasy są okropne. Trzeba być psychicznym żeby w dobie mydła i wody z krany cuchnąć jak wielu Panów to właśnie czyni swoimi gruczołami potowymi. Ohyda.

    Jednak weź pod uwagę że z mojego punktu widzenia, i kilku tutaj chłopaków którzy mnie czytają, sens zwiazku to coś więcej niż potomstwo i zdrowie, a także rozwój swiadomości, odkrycie siebie. Dzieci Ci może dadzą satysfakcję przez pewien czas i zajmą Ci czas, ale nie dadzą Ci wiedzy kim jesteś, umrzesz niespełniona i w strasznym strachu. Jakoś znam wiele ludzi którzy wychowali dzieci, bawią się z wnukami, i wszyscy są w więzieniu we własnej głowie, we własnym piekiełku.

    Dlatego wiedząc o tym, ludzie którzy chcą czegoś więcej od życia niż żyć jak masa i tłum, szukają czegoś poza płodzeniem i trwaniem. Dzieci umra, wnuki też, jaki sens miało życie? po co żyjemy? czy swiat jest taki jak nam się wydaje czy może inny? tych odpowiedzi nie udzieli Ci ciąża, dzieci, wnuki ani mąż z ładnymi butami.

  16. Bardzo dobry artykuł. Jak zwykle wychodzi na to że i w tych kwestiach trzeba znaleźć złoty środek 🙂 Zmienność modelu zachowania to podstawa w relacji z kobietami 🙂

  17. To jest tragedia że ludzie nie znając siebie, wiążą się i płodzą dzieci. To przyczyna tego że świat wygląda tak jak wygląda. Ale tak ma wyglądać właśnie, tylko mała część tłumu ma szansę żyć inaczej, wzlecieć ponad głupotę przeciętnosci.

    A bycie grzecznym popłaca, ale nie cały czas. Trzeba mieć trochę iskry w sobie. Wszystkie moje ex wobec których byłem czasami świnią ciągle mnie wspominają 🙂 nigdy nie zdradziłem, ale droczenie się, złośliwe poczucie humoru, brutalność w seksie… mniamm 🙂

  18. Kobiety uwielbiają zmieniać mężczyzn. To zajęcie pozwala im zapomnieć jak wiele mają do zmiany w samych sobie.

  19. Nie dość że jestem grzeczny, to dziś w biedronce kupiłem marchewki zamiast słodyczy…:) dieta kochani, w lato będę konkretne ciacho 🙂 no i tylko jednego snikersika sie skusiłem przy kasie, ale to na wieczorny rozruch…

  20. [quote=Mistrz]Nie w mrowisko a w du.. :)[/quote]

    No cóż. „Ciociom w korkach” świat zawsze kręci się wokół własnej d… 😆

  21. [quote=Mistrz]Nie dość że jestem grzeczny, to dziś w biedronce kupiłem marchewki zamiast słodyczy…:) dieta kochani, w lato będę konkretne ciacho 🙂 no i tylko jednego snikersika sie skusiłem przy kasie, ale to na wieczorny rozruch…[/quote]

    Wszystkie babki z wypiekami na twarzy kibicują Twojej walce z nadwagą oraz układają menu.:) To na pewno bedzie pierwszy raz w historii świata jak facet ożeni się z laską podrywając ją na snikersika z Biedronki. 😉

  22. Bo szczęścia trzeba szukać w sobie, nie na zewnątrz 😀 I nie odpisałeś czy Ty wyszedłeś kiedykolwiek z poza Ego?

  23. Według mnie zwiazki ogólnie są przereklamowane , czesto ludzie rezygnuja z samych siebie a pozniej rozpacz i frustracja poza tym jest tyle ciekawszych rzeczy do roboty. Raz na czas wyrwac jakas laske to jeszcze ale codziennie z tą samą predzej czy pozniej przychodzi nuda i monotonia.Opieranie swojego szczescia na drugiej osobie jest wedlug mnie naiwne i niebezpieczne.Wreszcie jakieś konkretne zdjęcia a nie laski z pornostron.

  24. Napiszę Ci to byś nie tkwił w błędnym przekonaniu o kobietach. Dlaczego uważasz, że jeśli kobieta mówi, że nie lubi chamstwa to tak nie jest? Ja nie lubię i zapewniam Cię, że znam siebie wystarczająco dobrze…by wiedzieć co lubię a czego nie lubię. Dlaczego wy faceci myślicie, że kobieta mówiąc jedno ma na myśli to drugie? Nie mogę tego pojąć. My kobiety…przynajmniej te świadome siebie wiemy co lubimy i nie ukrywamy tego. Co to za przyjemność mieć jakiegoś wrednego chama za kochanka ? Dlaczego myślisz, że fajny facet jest godny pogardy? Dlaczego kobieta ma gardzić kimś na kim zawsze może polegać? kto ją kocha i szanuje? Sorki, ale to bez sensu. Wiem co mówię…równie dobrze można powiedzieć, że wy faceci jesteście tacy czy tacy, a przecież się różnicie…tak samo jak my kobiety się różnimy, wszystkie się różnimy, a jeśli ktoś tego nie widzi jest ślepy.

  25. Nie.. nie do Ciebie. Bardziej do zacofanych mas. Hihi, a tam jeden Snikersik. Czasem ciuteńke tłuszczyku dodaje uroku 🙂 Hehe, jak przeżyłeś tłusty czwartek?

  26. [quote=Czarna Madonna]Napiszę Ci to byś nie tkwił w błędnym przekonaniu o kobietach. Dlaczego uważasz, że jeśli kobieta mówi, że nie lubi chamstwa to tak nie jest? Ja nie lubię i zapewniam Cię, że znam siebie wystarczająco dobrze…by wiedzieć co lubię a czego nie lubię. Dlaczego wy faceci myślicie, że kobieta mówiąc jedno ma na myśli to drugie? Nie mogę tego pojąć. My kobiety…przynajmniej te świadome siebie wiemy co lubimy i nie ukrywamy tego. Co to za przyjemność mieć jakiegoś wrednego chama za kochanka ? Dlaczego myślisz, że fajny facet jest godny pogardy? Dlaczego kobieta ma gardzić kimś na kim zawsze może polegać? kto ją kocha i szanuje? Sorki, ale to bez sensu. Wiem co mówię…równie dobrze można powiedzieć, że wy faceci jesteście tacy czy tacy, a przecież się różnicie…tak samo jak my kobiety się różnimy, wszystkie się różnimy, a jeśli ktoś tego nie widzi jest ślepy.[/quote]

    O, Mądrej kobiety to i przyjemnie posłuchać…

  27. Dokładnie. Wyszedłem, wielokrotnie, w przebłyskach, czasem nieco dłużej, normalnie jestem w koszmarze ego, nawet teraz 🙂 Swiat bez ego wydaje się nieprawdopodobną, oszałamiającą tajemnicą, pełna magii i piękna. I to wszystko jest w każdej chwili dostępne dla nas. Ale żeby tego doznać, trzeba pracować, inwestować w to. Czesto jest to niestety wybór miedzy rodziną żeby spełnić pragnienia rodziny na rzecz swjego szczęscia.

  28. Nie mit a prawda, zobaczycie jeszcze wszyscy – 92kg ważę i chcę zejść do 75kg, po co mi tyle cielska? ser dziś biały kupiłem, ćwiczę cały dzień, zejdzie zejdzie 🙂

  29. Tak, tak samo myślę, są przereklamowane. Kobiety 99% czasu myśla o związkach, faceci jednak mniej. Związek ma sens gdy nie widzimy w nim sensu życia, w innym wypadku to jest katastrofa. Od wieków ludzie nawinie wchodzą w związki nie wiedząc o tym, i od wieków tak samo upadają.

  30. quote=Czarna Madonna]My kobiety…przynajmniej te świadome siebie wiemy co lubimy i nie ukrywamy tego[/quote]

    Jeżeli faktycznie jesteś świadoma siebie to nie o tobie jest artykuł Mistrza 🙂

  31. Brzuch jak nie wciągam to jest widoczny, mam dość. Za dużo inwestuję w swój wygląd zebym miał brzucha, wiesz jak boli ponad 300 pompek dziennie? a hantlem robiony biceps? brzucha w lato ma nie być, i tyle.

    Kupiłem jednego pączka w biedronce… 🙂

  32. Zapewniasz mnie że znasz siebie dobrze – tak samo jak wszystkie moje ex które nagle odczuwały coś czego nie wiedziały że istnieje a ja doskonale o tym wiedziałem. Zapewniasz jak miliony kobiet którym odwidziło się po ślubie wszystko, albo gdy ustawily faceta to odchodzą – jaki ma sens Twoje zapewnienie mnie o czymkolwiek?

    Ja Ci daję konkretny, naukowo przeprowadzony wywód w którym tłumaczę dlaczego fajny facet najpierw się nudzi, a potem gdy nie ma innego wyjścia kobieta zaczyna nim gardzić by uzasadnić swój wstręt do faceta który nie sprawił że jest szczęśliwa.

    Najpierw jest nuda, bo to jest dobra kobieta. Gdy widzi ze nie moze sie wydostac z tej relacji bo facet ja kocha, jest ślub, moze jakis układ społeczny że nie można go zostawić, wtedy reaguje pogardą by usprawiedliwić swój czyn, za który normalnie by się potępiła. Czyli gdy kobieta chce odejść od faceta, kłamie że on gwałcił dziecko – po pewnym czasie traci poczucie że kłamie, po prostu w to wierzy. To nie tylko sytuacja z telewizji, znam to z reala, nie taka rzadka.

    To co opisałem, działa też u facetów, facet też ma ego.

  33. Musiałabym być jakąś psychopatką, żeby tak cudować, widocznie przyciągasz do siebie takie…wiesz moi rodzice to typowi, rasowi psychopaci, dlaczego nie jestem taka jak oni? Powinnam być skoro nie potrafię myśleć, jednak nie jestem (tylko proszę nie wmawiaj mi, że też jestem psychopatką, tylko o tym nie wiem, bo uduszę 😉 ). Lotto mi to co ludzie myślą…człowiek dojrzały potrafi rozstać się po ludzku.

  34. Acha i jeszcze…piszesz, że jest to wywód naukowy, a czy na pewno przemyślany? Czy to nie jest zwykły schemat? Pogardę można czuć do faceta…wiesz do jakiego? Do idioty emocjonalnego, może przynosić kasę, może być bogaczem, to nic, jeśli jest emocjonalnie niedorozwinięty.

  35. Większość związków się rozpada, ze względu na oczekiwania i pretensje. Kiedy koleżanka prosi kolegę, by ten po nią przyjechał do pracy, to jest spokój, gdy ten odmówi. Ale gdy chłopak ukochany odmówi? Jakże on może odmówić! On już mnie nie kocha! To tylko jeden z wielu przykładów oczekiwań i późniejszych pretensji.
    Laska mi nie ugotuje obiadu, gdy wrócę do pracy? Nie ubędzie mnie! Coś razem ugotujemy, pójdę se do baru mlecznego, albo nie zjem obiadu. Proste i po sprawie.
    Oczywiście jak chłop totalny syf zostawia po sobie, śmierdzi itp. to rozumiem – można tego nie znieść. Wolność wolnością ale jak ta wolność godzi w swobodę drugiej osoby, to coś jest nie tak.
    Inna rzecz, która zabija związki, to rutyna i spoczynek na laurach. Zdobyłem/am – nie muszę się starać. Zwłaszcza po ślubie. Mamy papierek – nic nam się już nie stanie! Możemy być śmierdzący i nieatrakcyjni.
    A lepiej, gdy facet chodzi schludny, pachnący, kobieta piękna, zgrabna. Podoba się to zarówno mężowi, czy żonie ale też daje do myślenia – on/ona jest ciągle atrakcyjny/a więc muszę się starać, by jego/ją utrzymać. A więc – KONKURENCJA. Zdrowa konkurencja nie jest zła.

  36. Czarna Madonno – czemu tak się bulwersujesz? Marek akurat napisał, jak jest zazwyczaj. Ty możesz być inna. Tak się dzieje w dużej ilości przypadków, niestety. Jeśli masz naprawdę pozytywne podejście do związków – to zazdroszczę temu, który z Tobą jest, czy będzie oraz Tobie, bo szczęśliwe będzie Twoje życie.
    No ale nie wiem, czy tak jest, bo za dużo mocnych słów, troszeczkę agresji. Naprawdę wszystko w porządku?

  37. I owszem zbulwersowałam się, a mianowicie o to, że podobno powielam poglądy, schematy społeczne, bez przemyślenia…ja i schematy ;)dobre, śmiech na sali…tak po za tym wszystko o.k.

  38. a to nie jest artykuł o tym ,żeby poszukać szczęścia w sobie ,a potem kochać bezinteresownie,a nie interesownie czyli bezsensownie czyli wcale?

  39. jedno jest pewne ze wiekszośc kobiet nie pociąga typ faceta „ciepłe kluchy”…uwazam ze facet mający silna osobowość moze sobie pozwolic na odrobine bycia czasami kochanym i milym i nie straci nic na swej atrakcyjnosci dla kobiety..we wszystkim musi być zachowana równowaga

  40. Podobno ego to stwórcze narzędzie człowieka,więc nie może być w sumie złe,
    powołane do wdrażania osobistych wizji do życia,człowiek stwórca:-)

    tylko gdy jego projekcje nie współbrzmią z prawami harmonii są różne dziwne konsekwencje,

    a że chodzi o stworzenie na końcu całej tej naszej wędrówki doskonałej tożsamości,podobno, bo może chodzi o jakiś inny projekt:-)
    to musi być osiągnięta harmonia między trójwymiarową materialną formą (ciało,ego),a czterowymiarową substancją ducha,

    ego to sobie przeżyje tylko pośrednio jako wariant energii pozytywny lub negatywny,i to na pewno nie my

  41. Co oznacza wybór między rodziną? Czy mam się wyrzec sióstr i matki, urwać z nimi kontakt bym był szczęśliwy? Chyba nie zrozumiałem dobrze.

  42. Kobieta świadoma siebie, co to w ogóle znaczy? świadoma czego dokładnie? swego ego? swego ciała? swych wzorców? co to znaczy Ja? z czym się utożsamiasz? z ciałem? umysłem?

    Twierdzenie świadoma siebie jest powtarzanym bez zrozumienia frazesem. Dlatego właśnie napisałem że kopiujesz czyjeś poglądy, a nie masz własnego zdania Czarna Madonno.

  43. Ja planuję nie przekroczyć 90 kg więc to przy wzroście 185 cm powinno być ok. W poniedziałek przy dobrej pogodzie planuje pobiegać, złapać dobrą kondyche, pompeczki i „brzuszki” codziennie, angielski, basenik. Wracam do życia 😀

  44. To nie jest tak że tylko ja tak trafiam. Taka jest zasada działania umysłu, i ja też tak działam, z tą jednakże różnicą że to obserwuję więc widzę że oszukuję sam siebie, i widze jaką cenę trzeba później za to zapłacić, za oszukanie siebie.

    Jeśli chodzi o rodziców to jest to temat nie na komcia, a na kilkadziesiąt książek 🙂 wzorzec nienawiści przenosi jako nienawiść ale nie jest taki sam, jest zmieniony o osobowość dziecka, o jego uwarunkowania, i społeczne trendy. Ale emocja stojąca za wzorcem się nie zmienia. Dam Ci przykład – rodzice walcza, nienawidzą, dziewczynka podejmuje decyzję że nie chce mieć związku bo kojarzy jej się to ze strasznym cierpieniem i nienawiścią, podświadomosc sprawia że zaczyna strasznie tyć. To jest jej ochrona przez związkami – faceci się z niej śmieją razem z innymi kobietami. Ona cierpi, stosuje diety, ale nic z tego. Obwinia geny, przemianę materii, ale to nic nie daje, cierpi, zaczyna nienawidzieć ludzi że ją odtrącają. Rodzice są szczupli. Emocje wzorca sa takie same, przejawiają się tylko w inny sposób. Ale to jest to samo.

    I nic Ci nie wmawiam, chcę Cię zachęcić jedynie do tego byś się obserwowała, i zauważyła co Cię motywuje do wszelkich działań. Ale Ty masz w zadku rozwój duchowy, chcesz by było na Twoim, chcesz wygrać. Dlatego się nie dogadamy bo mamy zupełnie różne życiowe cele – dla mnie życie to nauka siebie przed kolejną inkarnacją, dla Ciebie oczekiwanie na szczęście które ma Ci dać: chłopak, ciuchy, liposukcja, pralka LG 🙂

  45. Tak, to jest wywód naukowy. Żadnego z jego elementów nie jesteś w stanie podważyć, jest do udowodnienia.

    Tak, pogarda dla faceta który nie robi tego co chcesz jest zrozumiała, ale pojawia się jeszcze często jako usprawiedliwienie złego uczynku.

    Kobiety które zdradzają prawie nigdy nie czują wyrzutów sumienia. Wmawiają sobie ze facet je czymś skrzywdził, i zdrada jest jego winą. Łamią przysięge, zdradzają – winny jest facet, nigdy ona. A ilez bylo oskarżeń o gwałt dziecka jak żona chciała rozwód z orzeczeniem o winie męża by mieć alimenty i żyć z kochankiem – masa. Prosty, odwieczny mechanizm.

    Faceci w tej kwestii inaczej reagują, wiedzą że źle robią. Kobieta wymysla usprawiedliwienie.

  46. Właśnie po to jest Imperatorze mój drogi ślub, żeby wreszcie się odpreżyć, nałożyć dresik, pierdzieć przy jedzeniu i obżerać się 🙂 a potem płacz, albo narzekania i jojczenia ze kobiety to suki co lecą na kasę 🙂

  47. Chyba nie wszystko w porządku :)po co te nerwy? kto wie kiedy umrzemy? po co sobie marnować życie na niesnaski? 🙂

    Właśnie słucham wspaniałych piosenek lata 80 i 90 – e, wtedy to była muzyka piękna, zajebiście jest, tylko cos mi trzasnęło dziś w karku i musze ostrożnie tańczyć 🙂

  48. Ego jest potrzebne, bez niego nie byłoby możliwości przebudzenia 🙂 bez dualizmu nie docenilibyśmy jedności i pełni, a bez ego w ogóle nie było by możliwe dorośnięcie, stworzenie cywilizacji. Co jak co, ale mi się podoba ciepła woda i kibel cieplutki w zimie, oraz net bo mogę siedzac w domu nauczac moje owieczki. A tak musiałbym polowac na mamuty i gdzieś na kamieniu krzyczeć nauki 🙂

  49. Ciepłe kluchy też jest poszukiwanym materiałem na męża, przez kobiety nie znoszace sprzeciwu, dominujące, typ hetery. To znacząca mniejszość, ale istnieje. Przeciez gdyby takie babsko trafiło na mnie i chciało zdominować wrzaskami, któreś z nas musiałoby na pogotowiu skończyc awanturę, i na pewno nie byłbym to ja 🙂

    Nie cierpię nerwowych, wrzeszczących kobiet. Wszystko zniosę ale musze mieć kobietę która jest spokojna bo ja jestem nerwowy i to jest dynamit. Zreszta jak widze jakieś objawy nerwowości to zwiewam od razu gdzie pieprz rośnie.

  50. Miałem na myśli założenie rodziny, posiadanie dzieci. To zajmuje czas, pochłania emocje, tworzy nowe silne relacje emocjonalne a te tworzą karmę. W takich warunkach rozwój jest zatrzymany, czasem następuje regres, niestety.

    Co co mamy i sióstr, rozwój duchowy oznacza że musisz się ich wyprzeć w ten sposób, że wszelkie wzorce ktore od nich przejąleś w dzieciństwie musisz zastąpic czymś lepszym. Wzorzec sprawia że widzisz świat bardzo wąsko, tak jak rodzice. Zauwazyles ze gdy myslisz o jakiejś marce auta, nagle zaczynasz je widziec wszędzie? to żadna magia – widzimy wszystko, ale uswiadamiamy sobie tylko to co mamy w glowie. Czyli ze swiata bierzemy to co rodzice, czyli przewaznie niewiele.

  51. A ja lubię dbać o siebie. Nie chcę być w przyszłości gruby, śmierdzący oraz umierać na zawał przy wyjściu po schodach na 6 piętro albo przebiegnięciu 500 m.
    Ślub jako idea jest piękny ale został wypaczony przez ludzi i kościół.
    Wolę być przymierającym głodem wilkiem przemierzającym lasy, niż spasionym kundlem przywiązanym do łańcucha.

  52. Dlatego niektórzy są sami ciągle – widzą pewne objawy i się albo wycofują albo spieprzają. Ja nawet kochanki bym nie chciał, która jest jakaś nerwowa, podejmuje dziwne decyzje, najczęściej głupie, dotyczące swojego własnego życia. Jak jakieś takie symptomy zdradza już chwilę po starcie, to niewiadomo, co sobie wymyśli później. W ogóle nigdy się nie wie, co komu odbije no ale jak jest ok, to jest ok.

  53. Oj wiem jak bolą brzuszki, ćwiczenia, hantle i wszystko w ilościach graniczących z wytrzymałością. Bardzo dobrze wiem 😉

    Ja zaś próbuje przytyć bo niepotrzebna niedowaga i wycieńczenie zapukały w mój organizm :/ I nie wiem co robić! Nic nie pomaga.

  54. Ale trzeba się rozmnażać i szerzyć naszą białą rasę, bo niedługo na świecie zostaną Murzyni i Azjaci.

  55. Kobiety nie moga mieć wyrzutów sumienia bo wtedy by same sie ograniczały przy wyborze potencjalnie najlepszego samca,ktory ma zapewnic najlepsze geny i ochrone potomstwa.

  56. Nie martw się już jest ich większość 😀 Biali będą tylko tam gdzie jest zimno 😀 Czyli Polsce nic nie grozi 😛

  57. I tacy przezorni faceci są nazywani poźniej – tchórzami, emocjonalnymi kalekami, puści, żałośni, obudzą sie z ręką w nocniku bo im nikt nie poda na starość szklanki wody i inne usprawiedliwienia zranionego ego 🙂

  58. Ta dziejową misję rozmnażania białej rasy zostawiam braciom i siostrom, a sam wolę żyć spokojnie samemu, od czasu do czasu dobry sex bez zobowiązań i swoje pasje 🙂

  59. Dokładnie. Dlatego nie warto mieć tych wyrzutów gdy zostawia się kobietę – ona by na pewno nie miała, chociaz zostawiana kruszynka tak rozpaczliwie łka i płacze, i zapewnia o miłości. Gdybym na własne oczy nie widział kilka razy takich scen to bym nie uwierzył. Teraz nie mam żadnych wyrzutów jak odchodze od dziewczyny.

  60. Jak każdy tak będzie mówił to biali się nie będą rozmnażali. W Polsce na razie nie będzie Murzynów bo rządzi PO i oni nic tu nie dostaną. I to jest największy plus tego, że rządzą nieudacznicy.
    Ale w dłuższej perspektywie mamy problem.

  61. A zwróciłeś uwagę że biali ludzie stwarzają dobre, sytuowane państwa podczas gdy murzyni są skorumpowani i nie potrafią sobie stworzyć porządnego kraju. Jeśli chodzi też o naukowców, wynalazców dlaczego prawie wszyscy naukowcy są biali? Mnie to zastanawia. Oczywiście nie jestem rasistą, tylko czasami mnie to zastanawia. Gdzie ta równość?

  62. Z tym globalnym ociepleniem to lipa, znów jakaś propaganda jak chuj znów coś chcą wcisnąć jakiś kit ludzkości. Tak mi się wydaje.

  63. No tak, ale Murzyni przyjadą i co wtedy zrobimy? Nie ma wtedy znaczenia, że to biali ludzie wszytko pozakładali.
    Murzyni nie są aż tak gorsi od białych, ale oni urodzili się na gorszym terenie. Ci, którzy mieszkają w USA nie różnią się od białych.
    Najgorsi są ci tępi Murzyni, którzy poprzyjeżdżali do Europy. Np we Francji jest już źle, do tego dochodzą muzułmanie (to też jest zagrożenie) i chińczycy, których jest bardzo dużo. Wszystkich ich nie lubię.
    I nie wyobrażam sobie w przyszłym wcieleniu seksu z Murzynką albo Azjatką 🙂

  64. Właśnie niedawno nad tym się zastanawiałem. Kopiuje wzorzec mojego Ojca w tym momencie, jeśli chodzi o stosunki do kobiet. Mój Ojciec nigdy (Ja nie pamiętam) nie powiedział złego słowa na moją Matkę (swoją Żonę). Kłótnie były ale nie pamiętam by ją wyzwał czy obraził. Więc ja mam chyba tak samo zbyt wyidealizowany świat kobiet, tak mi się wydaje.

  65. Ja widze na co dzień czarnych, żółtych i nawet pracuje z Arabem. Wszędzie słyszę niechęć do ludzi do innego koloru skóry, osobiście mi Oni nie przeszkadzają mogą sobie chodzić po ulicy. Ja wolę zająć się sobą niż innymi. Najlepiej nie generalizować.
    Seks z murzynką jak najbardziej 😀 Nawet w tym wcieleniu Ha!Ha!
    Z Azjatką jak najbardziej masaż erotyczny :D. To już kwestia gustu 😛

  66. Po ulicy niech sobie chodzą, ale najlepiej u siebie.
    Murzynki są przeważnie brzydkie, nie mają w sobie tej delikatności, no i w ogóle ciemnej karnacji nie lubię nawet u białych kobiet. Za to Azjatki prawie wszystkie są takie same, tak samo jak Azjaci 🙂

  67. Więc jak już wcześniej napisałem to wszystko kwestia gustu jeśli chodzi o seks 😀 Widzisz dla Azjatów wszyscy biali ponoć wyglądają tak samo 😛

  68. Wiesz Ty jakiś stuknięty jesteś, w takim razie powinnam być otyłą kobietą…myślisz, że kobiety to jakieś psychopatki ?…może sam jesteś psychopatą, skoro nie widzisz tych normalnych i trafiasz na takie…swój swego zawsze rozpozna…ja myślę inaczej i nie dogadam się z Tobą….życzę powodzenia, mimo wszystko wiem, że potrafię myśleć, niestety niczego mi nie wmówisz, znam te sztuczki, choć sama ich nie stosuję, ale znam takich. Dobrze wiem jaka jestem.

  69. Acha…zapomniałam dodać. Nie zależy mi na wygranej ani na racji. Po cholerę mi liposukcja…też pomysł. Nie wiem dlaczego, ale mimo tego, że moi rodzice są tacy jacy są…ja jestem normalna i lubiana, podobam się facetom…mam zawsze swoje zdanie, nie mam problemów w kontaktach.

  70. I wyobraź sobie by polska reprezentacja w piłce nożnej była złożona z murzynów. Może dopiero wtedy byśmy coś pokazali na arenie międzynarodowej. 🙁

  71. [quote=Mistrz]I tacy przezorni faceci są nazywani poźniej – tchórzami, emocjonalnymi kalekami, puści, żałośni, obudzą sie z ręką w nocniku bo im nikt nie poda na starość szklanki wody i inne usprawiedliwienia zranionego ego :)[/quote]
    A Ty oczywiście jesteś sam z wyboru? Bo odkryłes własne EGO? dobre sobie

  72. Wiesz gdy zrobię coś źle, to wiem, że robię źle…kurcze z Tobą to chyba coś nie tak. To nie chodzi o to by facet robił to czego chce kobieta, ale o to by razem się tak zgrali, by chcieli od życia tego samego, by jedno nie dręczyło drugiego. Czy to tak ciężko zajarzyć? Dla Ciebie związek to związek przełożonego z podwładnym. Albo tym podwładnym jest facet (pantoflarz ) , albo kobieta (kura domowa ). Fajny związek dwojga psycholi, tacy całe życie będą się zjadać.

  73. Nie, biali nie mogą się im wydawać tacy sami. Oni obiektywnie patrząc są prawie tacy sami, a u nas jest większe zróżnicowanie. Mamy różne kolory oczu, włosów, różne układy twarzy.

    Co do piłki to najlepsi są Messi i C.Ronaldo, którzy nie są Murzynami 🙂 Chociaż w sporcie czarni są dobrzy, bo są silni.

  74. Nie napisał, że powinnaś być otyłą kobietą, tylko w różny sposób mogą objawić się te wzorce np otyłością. W RÓŻNY sposób to nie znaczy, że tak będzie, prawda? Trudno się z Tobą dyskutuje, bo bronisz swoich wzorców i nie potrafisz przyjąć do wiadomości tego co ktoś inny mówi.

  75. Widzę, że tutaj każdy broni swoich wzorców ;)a jak ktoś myśli inaczej tzn., że jest idiotą…a więc jestem idiotką, nie umiem myśleć i chcę taka być…dobrze mi z tym. Wiem teraz okaże się, że chcę tkwić w swej nieświadomości, nie chcę poznać prawdy objawionej, ponieważ boję się, że runie mój cały światopogląd. Wybaczcie mi moją złośliwość…już stąd spadam.

  76. Lepiej być samemu z wyboru, niż z kimś na siłę.
    Kolejna ociekająca jadem odpowiedź. Ciekawe, w jakim celu?

  77. Oczywiście, że lepiej być samemu, aniżeli z kimś tylko dlatego, aby nie być samotnym.
    Ostatnio walę kobietom tekst typu: ‚jeśli nie będę z tobą szczęśliwy, to odejdę i akceptuję to, że ty postąpisz tak samo, gdy nie będziesz ze mną szczęśliwa’. Do tej pory, wszystkie kobiety były oburzone i potraktowały mnie epitetami, z których ‚egoista’ był najdelikatniejszy.

  78. To znaczy po prostu, że znam siebie, swoje możliwości, potrzeby, wiem czego chcę od życia, wiem co jest dla mnie ważne a co nie, potrafię przewidzieć swoje i innych reakcje na pewne sytuacje, znam się na ludziach…po prostu, nie chciało mi się tego pisać, chyba każdy wie co to znaczy być świadomym czegoś. To by było na tyle.

  79. 52 kg – 176cm. (PS. nie odchudzałam się nigdy specjalnie, a wszelakie jedzenie pochłaniam. Nieprzyjemne sytuacje życiowe mnie tak załatwiły)

  80. [quote=Mistrz]Ta dziejową misję rozmnażania białej rasy zostawiam braciom i siostrom, a sam wolę żyć spokojnie samemu, od czasu do czasu dobry sex bez zobowiązań i swoje pasje :)[/quote]
    czyli egoista przez duże E!!!! Pierniczysz farmazony Panie ECOEGO. Juz nawet nie usiłuję odczytywać tego za żart. Kiedyś jakaś Cię złapie na dziecko i będziesz ryczał w sądzie. Ciepłe kluchy z Ciebie, nie mężczyzna. Nie można porównac Cię nawet do gumki od kaleson. Twoje słodkie pierdzenie to nic innego jak odławianie do łóżka durnych Mariol, ktore lecą na to całe gówno

  81. [quote=Mistrz]I tacy przezorni faceci są nazywani poźniej – tchórzami, emocjonalnymi kalekami, puści, żałośni, obudzą sie z ręką w nocniku bo im nikt nie poda na starość szklanki wody i inne usprawiedliwienia zranionego ego :)[/quote]

    Sam jesteś emocjonalną kaleką, przepisującą ksiązki psychologiczne

  82. a teraz jak drogi/droga anonimowy/a jesteś taki /a dzielny/a w wyrażaniu swej opinii to podaj własne dane : imię nazwisko, adres oraz numer telefonu. Przy spotkaniu w cztery oczy też będziesz taki chojrak?

  83. No włąsnie a propos tej szklanki wody…Przeczytałem dzis kilka artykulów i kto panu poda szklankę wody na starość skoro wybiera pan samotność z Ego czy bez niego? Pal to licho- jutro mam inne problemy do rozwiazania. Zawsze byłem przezorny – nigdy pusty i żałosny. Masz mnie pan prawo wrzucać do jednego kosza z jakimś g? Ja wiem , że buddyjscy mnisi żyli samotnie ale najwieksze szczęście człowieka to dom, rodzina i dzieci i wnuki, a ascetyci to margines chyba na tej planecie- chyba że się mylę i jest was tyle co chińczyków.? 😛

  84. Ja kiedyś przy chorobie ważyłem 50 kg przy wzroście 178 cm. I lepiej być chudym niż grubym. Łatwiej jest przytyć niż schudnąć. Ja piłem coś co nazywa się fresubin lub ewentualnie nutridrink.

  85. Spuść z tonu Czarna Madonno. W każdym Twoim poście czuć nerwowość. Naprawdę wszystko w porządku? 🙂

    Dobrze napisałaś, żeby facet i babka chcieli tego samego od życia. Po prostu zasiadają za sterami samochodu z dwoma kierownicami. Przy czym każda kierownica kręci jednym kołem. 🙂
    Dobrze napisałaś, powiadam, tylko po co wyciąganie wniosków, że Marek tak, a tak myśli? Naprawdę, nie trzeba być aż tak bardzo oczytanym albo mieć pięć doktoratów, żeby zrozumieć o to w tym wszystkim chodzi.

  86. [quote=Dziadek]ale najwieksze szczęście człowieka to dom, rodzina i dzieci i wnuki[/quote]
    Być może i tak jest. Ale nie za wszelką cenę. 😛

  87. No dobrze, nie za wszelką cenę. Ale to mało męskie podejście i ja chłop to mówię, mąż i ojciec.Dobry mąż i jeszcze lepszy ojciec.Mam wrażenie, że jesteście( niektórzy) jakimiś cholernymi DINK-sami( ale nie wszyscy). Double Income, No Kids. Dużo przyjemności, mało ochoty na odpowiedzialność. I tak zastanie niektórych 50-tka, 70-tka. No i pytam kto poda tą szklankę wody. Pielęgniarka DPS-sie?

  88. OK Dziadku, może masz fajną żonę, jesteś szczęśliwym mężem, facetem. Możesz tak mieć. Ja na przykład chciałbym mieć podobnie, nie interesuje mnie zaliczanie panienek, zdecydowanie wolę jedną kobietę, dom i rodzinę. Co zrobić jednak, skoro takiej osoby nie spotkałem? Mam ożenić się z byle kim, żeby tylko mieć ślub i mieć dzieci, bo ktoś ma mi szklankę wody podać? Jakie wzorce wyniosą z takiego zjebanego domu dzieci?

  89. Imperatorze- to banalne co piszę. Harować trzeba,dzieci przewijać, obiad gotować. Ale nie mam zamiaru już nikogo przekonywać. Co do samego artykułu:Jedynym tak naprawdę istotnym wymiarem u mężczyzny, o którym marzą kobiety – wynika to ze wszystkich bez wyjątku ankiet i badań – jest długość genu sterującego syntezą receptorów (protein) hormonu wazopresyny. Bo im więcej tych receptorów, tym mężczyzna jest wierniejszy- na tym polega atrakcyjność. Choc zdaję sobie sprawę zę wśród płci pięknej jest coraz wiecej zjebanych łbów. I w tym przyznaję autorowi rację( nie chciał tego wprost napisać ale kto chciał to odczytał przeslanie). Bez odbioru

  90. Wiesz… marzy mi się wrócić do starej wagi 65kg. Czułam się wtedy zdrowa i harda baba, a nie takie wychudzone chude coś jak teraz… A śmiać mi się chce, bo jak wszystkim łatwo przytyć a trudno schudnąć, tak mi odchudzanie się idzie jak z płatka, a przytycie graniczy cudem. Myślę, że to wszystko zależy od psychiki. Im bardziej człowiekowi zależy i zwraca uwagę na konkretną rzecz, tym bardziej presja go zżera.

  91. I te psity 😆 – nie wiadomo jak te hormony czy receptory wyczuwają- gdzieś to czytałem. Pod tym wzgędem są lepsze niż psy 😛

  92. Związki się buduje i tworzy- nie znajduje i ciagle na nie czeka. Miłość nie wali w głowę nagle i nie jest od niej zielono do konca życia…Niestety

  93. Nic nie zrobimy, zaginiemy bo Panie wolą czarnych do romansu i seksu a biały Pan może zasuwać na czarną dzidzię 🙂

  94. Mnie jakoś murzynki odstręczają, nie wyobrażam sobie seksu z murzynką, chociaz jak jakas czekoladka zgrabna? w imię rozwoju wiedzy o ludzkości? w sumie czemu nie?

  95. Właśnie, czarne Panie nie mają tej subtelności co białe Panie. Ale po 40 tce wszystkie takie same jedze się robią 🙂

  96. Myślę że kobiety jak i mężczyźni, a nawet Ty, mamy ego i jego działanie jest doskonale opisane nie tylko przeze mnie. Dobrze wiesz jaka jesteś? 🙂 rozbawiłaś mnie, poważnie 🙂 Cała reszta Twojej wypowiedzi to paplanie by paplać, więc nawet nie skomentuję.

  97. No i co z tego że jesteś lubiana? a może nie jesteś i Cię obgadują za plecami? co to że ktoś tam Cię lubi i uważa za normalną ma do rzeczy?

  98. Z tego co wiem to murzyni nie sprawdzają się chyba w kondycyjnym wysiłku a jednorazowym, ile maratończyków albo kolarzy to murzyni?

  99. Tak, jestem sam z wyboru, co w tym dziwnego? Ale myslę że w odpowiednich realiach bym wpadł jak śliwka w kompot, jak zwykle 🙂

  100. To o czym Ty piszesz to jest Twoje marzenie, wizja, jednak gdy związek jest w realu to podlega prawom ego, a prawo te mowi że nie dogodzisz nikomu bo ego nie potrafi być szczęśliwe. To że widziałaś szczęście w telenoweli nie znaczy NIC.

  101. Nie, tu każdy szuka prawdy, szukam jej i ja. A Ty reagujesz jak mała dziewczynka – najpierw wciskasz mi swoje poglądy, jak odpowiadam grzecznie to piszesz ze jestem stuknięty, potem robisz z siebie ofiarę ze Cię tu wyzywają bo Ty znasz prawde której my nie znamy. Nie jest tak – i nigdy tak nie było.

    Twoje wzorce – Twoja sprawa. Mi nic do tego.

  102. Czemu? bo mam inne poglądy 🙂 to tak jak ONA nagrała disco i ludzie wpadli w szał że zawsze nagrywała metal. Muszę o tym art napisac, o zmianie. Bardzo ważna sprawa.

  103. Sam widzisz, gdy szukasz szczęścia w sobie a nie w świecie, Panie reaguja agresja. Czują że takim człowiekiem nie mozna manipulować. Jak można manipulować kimś, kto jest zadowolony z siebie? no własnie.

  104. Sądzę że nie znasz reakcji innych – myślałaś ze moja będzie inna, nie była więc zareagowałaś agresją i robieniem z siebie ofiary. Już tylko po tym widzę ze nie wyróżniasz sie niczym z tłumu osłów. Te same zachowania, te same reakcje co milionów innych kobiet.

    A więc moim zdaniem – nie, nie znasz siebie.

  105. Trochę za mało ważysz brzoskwinko 🙂 musialbym być delikatny bo bym Cię połamał na pół przy pierwszej lepszej próbie przytulenia 🙂

  106. Tak, jestem egoistą bo chcę żyć tak jak czuję że powinienem żyć, a nie robieniem tego co chcą inni 🙂 a na dziecko już byłem łapany nie raz, na szczęście dla mnie to były fałszywe alarmy 🙂

  107. Haha zobacz sobie do mnie na bloga. Doktorek się uaktywnił i napisał marihuana przez „ch” 😆 Mam bekę z niego 😆

  108. Podadzą mi przyjaciele, uczniowie – w wersji pesymistycznej. W wersji bardzo pesymistycznej zrobi to pielęgniarka. W wersji optymistycznej sam sobie naleję i wypiję, po czym beknę radośnie jak młody baranek. Dzieci swoich nie chciałbym wykorzystywac do podcierania mi tyłka na starość, nie po to się je ma.

    Jeśli ktoś chce się spełniac przez dzieci proszę bardzo, sa tacy ludzie. Jednak trzeba rozróżnić pragnienie dzieci – czy jest prawdziwe, czy może zamaskowanym strachem przed śmiercią i zniknięciem, czy też presją by je mieć bo inni mają.

    Jednak ja przypomniałem sobie wiele moich wcześniejszych życ, w których miałem dzieci, i mojej duszy nie dało to nic, żadnego spełnienia. Teraz już wiedząc jak się to potoczy nie chcę mieć dzieci. I tyle.

  109. Ale co to znaczy męskie podejście? skąd masz tą definicję? czemu wszyscy mamy korzystac z jednego wzoru męskości?

    Dla mnie męskoscia jest że gdy wiem ze nie chce miec dzieci to ich nie mam, a nie robie je zeby inni nie gadali. To jest wlasnie odpowiedzialność.

    Bywałem w domu starców – samotni rodzice, których wygoniły z domu kochane dzieci i sprzedały by mieć na samochód i telewizor nowy, oszalali z tęsknoty – więc ja pytam gdzie są ich dzieci? oni byli odpowiedzialni, kochający. Więc?

  110. Masz zrobić dzieci, harowac, w nocy wyć z rozpaczy nad straconym życiem, i wtedy bedziesz męski i odpowiedzialny – a w nielicznych wolnyh chwilach bedziesz wchodził na strony szczęśliwych bezdzietnych singli i przekonywal ich ze są niemęscy i nieodpowiedzialni 🙂

  111. No tak, a wcześniej nasz cezar z panteonu pisał że poprawia książki i jest specem od tego, a sadzi byki takie 🙂 i nadal utrzymuje ze to lustrzanka, poprawił mi humor na maksa 🙂

  112. W sumie to współczuje facetowi, uwierzył że jest świetnym pisarzem, założył działalność i trzy książki sprzedał. Sporo musiał do tego interesu dołożyć. Stąd te wszystkie bluzgi teraz. I śmieszne, i smutne w sumie.

  113. lepiej ty podaj madralinska tuz obok wagi i wzrostu- co ty mu grozisz?[quote=Zielona]a teraz jak drogi/droga anonimowy/a jesteś taki /a dzielny/a w wyrażaniu swej opinii to podaj własne dane : imię nazwisko, adres oraz numer telefonu. Przy spotkaniu w cztery oczy też będziesz taki chojrak?

    [/quote]

  114. W Hiszpani jestes męski jak powalisz byka za rogi to chyba wiekszosc facetow ma sie czuc niemesko wedlug tego kryterium.

  115. Tak szczerze to slabe to disco Ona byl ostatnim dobrym rockowym zespolem w Polsce niestety dwie indywidualnosci w zespole to bylo za duzo i sie rozpadlo.

  116. Właśnie też zadałem sobie takie samo pytanie, Czemu nie? Jeśli będzie jakaś fajna 20 letnia murzynka lub azjatka albo hinduska z pieknymi oczami to czemu nie?

  117. HiHi, dla mnie to nie problem. Zacznę od imienia. Magda z tej strony, Miło mi.

    A tamte wieści nie były skierowane do Ciebie, nad wyraz poirytowany człowieku.

  118. Można się zawsze podroczyć Mistrzuniu. To jest tak : ja mam ubaw, a ktoś wyrywa sobie włosy z głowy. Może to niemiłe, ale względem osób, które myślą sobie nie wiadomo co, albo są jakieś „lewe” i rzucają się jak wsza na grzebieniu to nie czuję skruchy.

  119. [b]Jednej się „fartnie”[/b]

    Przez 20 sekund zastanawiałem się co ma pierdzenie do tematu… starzeję się O_o

  120. Oj tak, i dobrze robisz. Wczoraj w nocy osoba z nicka dziadek, taka niby wyważona prawda? waliła nieciekawe komcie spod Magdy, Zosi i anonimów zmieniając płeć – nie wpadł dziadek że ja widzę wszystkie te informacje u siebie 🙂

  121. Nie wątpię, ale i tak musiałbym uważać żeby Ci czegoś nie uszkodzić w porywie zażyłości koleżeńskiej 🙂 lubię jak kobieta bezradnie wije się z moich stalowych splotach namiętności, Marek boa, miło mi 🙂

  122. Oczywiście, że nie jestem inna i nie wyróżniam się, nie zależy mi na tym, tak samo jak nie zależy mi na tym byś Ty tak myślał. Lotto mi to wszystko…nie udaję ofiary, po co mam to robić? życzę miłego życia, męczy mnie ta rozmowa i nie mam na nią czasu ani ochoty…o.cieszy mnie jedno, a mianowicie to, że tacy jak Ty mnie nie lubią…nawet nie wiesz jakie to szczęście. adijos

  123. Tylko nie pisz o mnie później artykułów, tak jak o tym jednym blogerze pisałeś, bo Ci podpadłam, myślę, że jesteś do tego zdolny, coś czuję, że następny artykuł będzie o nerwowych heterach Czarnych Madonnach.

  124. Komplętnie nie rozumiem czemu jesteś o mnie taka zazdrosna, jak pies ogrodnika, miałaś swój czas, wykorzystałaś go tak jak chciałaś i poniosłaś tego konsekwencje, a teraz grzecznie proszę żebyś mi dała żyć tak jak ja chcę. Poza tym jaki romans, jak Magda w Katowicach mieszka? akurat szukasz zawsze tam gdzie nic nie ma a tam gdzie coś jest nic nie widzisz, ot, kobieca intuicja 🙂

  125. Udajesz ofiarę ponieważ w dzieciństwie taka postawa Ci się opłacała, więc nieświadomie tak działasz. Szkoda że tego nie widzisz, wiele by to Ci pomogło w życiu.

    Myślę że Ci to nie lotto jednak, człowiek któremu to zwisa nie wchodziłby tu i nie zapewnia jaki jest wyluzowany i jak to ma w dupie zdanie innych.

    A czy ja Cię nie lubię? dlaczego mam Cię nie lubić? nie lubię Twoich poglądów, a Ciebie nie znam, więc jak mam Cię nie lubić?

  126. Ten bloger zasłużył sobie na to pół rocznym dzień w dzień bluzganiem na ludzi, Ty natomiast jesteś jedną z wielu ludzi którzy tu coś próbują mi udowodnić, czemu mam pisac o Tobie artykuł? nie jesteś nikim szczególnym, ani ciekawym, każda kobieta z ulicy ma te same zachowania i reakcje co Ty, więc taki artykuł byłby strasznie nudny.

    Wydaje mi się też że stanowczo się przeceniasz. Ty naprawdę myślisz że ja żyję rozmyslaniami o Tobie? :)))))

  127. Aha, czyli widziałas szczęście, tak? a gdzie? a skąd pewność ze ktoś nie udawał by wzbudzić w Tobie zazdrość? coś na zasadzie takiej jak Ty próbujesz sie pokazac jako wyluzowana dziewuszka, a widać coś zupełnie innego z tych nerwowych przekonywań.

  128. istnieją kobiety, które denerwują harlekiny a mimo to są uczuciowe. Potrafią myśleć logicznie i wiedzą czego chcą. Takie, które lubią mężczyzn, a nie tzw. panienki. Takie, które lubią jak facet jest trochę niegrzeczny, które jednak nie przyjęły by z powrotem mężczyzny, który ją zdradził, poszedł w tango, na pewno nie wyłaby do telefonu. no może na początku…
    Płytko nas oceniacie. Ja pisząc, że czytam książki mam na myśli dobre thillery, kryminały lub horrory. Mówiąc że lubię podróże mam na myśli to, że lubię podróże a nie wylegiwanie się na plaży. Lubię jak mój chłopak powie, że przytyłam jeżeli nie mówi tego chamsko. Przynajmniej wiem co on czuje. A nawet jeżeli za parę lat przytyję te 50 kilogramów i on mnie porzuci- trudno. wychodzi na to, że był płytki i zakochał się nie we mnie a w mojej figurze. nie lubię jak facet stwierdza, że mówiąc nie myślimy tak. Owszem czasem lubimy się przekomarzać, czasem wstydzimy się wam coś powiedzieć to co naprawdę myślimy- wtedy to widać i możecie spokojnie nalegać. Jeżeli jednak mówiąc nie myślimy nie to odpuśćcie, bo wtedy tylko nas denerwujecie. Właśnie tak trzeba rozumieć kobiety. Ps jak facet udaje, że mu nie zależy to może i nas trochę podkręca, jeśli jednak będzie to robił za długo to i kobiecie w końcu przestaje zależeć.

  129. [quote=Mistrz]Z tego co wiem to murzyni nie sprawdzają się chyba w kondycyjnym wysiłku a jednorazowym, ile maratończyków albo kolarzy to murzyni?[/quote]
    Może i kolarzy mają mało ale w maratonie etiopczyczy, kenijczyczy są przeciez nie do pobicia-więc się sprawdzają. Sprawdź zwycięzców największych maratonów z ostatnich lat

  130. Jeśli w rzeczywistości tak jest i takie jest Twoje podejście do zwiazku, normalny mezczyzna , nawet jeśli przytyjesz owe wydumane 50kg( nie wierzę że tyle) nigdy od Ciebie nie odejdzie

  131. [size=medium][color=blue]eRepublik to gra łącząca aspekty polityczne, militarne oraz gospodarcze. eRepublik ma światowy zasięg, zarejestrowanych jest prawie 400 tysięcy graczy, z czego 65 tysięcy to POLACY (najliczniejsza nacja)!
    Polska jest w tej chwili wplątana w liczne walki i potrzebujemy jak największego napływu nowych graczy, którzy pozwolą nam stworzyć potęgę na skalę światową. Nasz najważniejszy cel – aneksja Niemiec został wykonany!
    Chcesz walczyć przeciw innym krajom i w kolejnych powstaniach, które wybuchają w podbitych regionach?
    Od niedawna jest także język polski, jako jeden z możliwych do wyboru w grze, co na pewno spodoba się wielu nieanglojęzycznym graczom!
    Pomóż Polsce! Dołącz już dziś!
    [url]http://pomoz-polsce.tk/[/url]

    P.S. Najlepiej używać skrzynek e-mail na serwerach yahoo i gmail[/color][/size]

  132. 😉

    Babrasz się po pachy w całym krytykowanym „systemie” z uśmiechem satysfakcji na twarzy. Złudne wyrwanie, dające złudne szczęście.

    Ale sam przyznasz rację, mówiąc, że liczy się szczęście. Owe posiadaj w formie, którą uważasz za stosowną.

    Pozdrawiam serdecznie, życząc sukcesów w życiu zawodowym oraz prywatnym!

  133. kobiety pragną tego, co same mają…
    np. estetyka, dbanie o siebie.

    Czasami myślę, że lepiej byłoby, gdyby kobiety się wiązały z kobietami. Miałyby mniej stresów. I niektóre tak robia.


    Marek – świetnie!

  134. Na pierwszy rzut oka jest, ale…
    No właśnie.
    Wszystko pięknie w teorii.

    W praktyce widać, ze ciągle rządzi w nas jedna myśl: >”wszyscy” „ciągle” naruszają moje granice.< Ani to prawdziwe, ani pomocne. Niedawno zrozumiałam, że przyczyna bycia samej tkwi we mnie, w moim ego. Nigdzie indziej na razie nie muszę szukać, wystarczająco dużo roboty mam sama ze sobą 🙂 A inni niech się zajmą swoimi problemami, swoim ego. Dlatego chylę głowę przed autorem artykułu za pokazaniu tych mechanizmów u obu płci, bo odpowiedzialność nigdy nie leży tylko po jednej stronie. Wniosek równie oczywisty, co rzadko spotykany. Dodałabym jeszcze: nie uprzedzajcie się tak szybko do ludzi. Nie wyszukujcie w nich od razu tego, przed czym musicie się bronić. Dajcie sobie, i innym, trochę życzliwości, wyrozumiałości. Pozwólcie sobie i tej drugiej osobie dorosnąć, zadziwić was. Nie twierdzę, że już to opanowałam. Staram się jednak, bo wiem że warto.

  135. Bardzo dobry tekst!

    kobitki istotnie podsumowują swoje doświadczenia na poziomie niskich ciał subtelnych, tj. na poziomie eterycznym, czyli czy coś „dobrze czują”. Jak coś dobrze odczuwają, to zwykle wszystko jedno, co to jest, ich pś rzuca się na to..

    „It felt soooo right!!!” – to mój ulubiony cytat do tego tematu.

    „It felt soooo right!!!” i panienka zauroczona totalnie, bo tak dobrze się z tym draniem czuła.. Oczywiście drań w żaden sposób nie nadaje się na partnera życiowego, ale to nie ważne. Stąd się chyba takie święta jak W. biorą, hehe ???

    Dlatego chłopaki, którzy [b]nie robią wrażenia[/b] a za to mają coś do powiedzenia, czy są dobrymi partnerami nie mają wiele szans.
    Sam to przeszedłem.

    Jak to mówią: to jest archaiczne oprogramowanie u pań, służące do wyboru partnera, które się sprawdzało przez wiele tysięcy lat poczynając od jaskiń, gdy myślenie i współodczuwanie nie miało prawie żadnego znaczenia.

    A teraz i panie – i my też – mamy kłopot, jak to nadal działające oprogramowanie obejść. Bo żądanie wzniesienia się nagle ponad ego jest nie do wykonania, któż jest Buddą wśród nas..

    [url]http://swiatducha.wordpress.com/[/url]

    [b][color=red]Marek – tekst świetny!!![/color][/b][b][/b]

  136. Początek jest sporym uogólnieniem – ale reszta bardzo OK. Od 10 lat jestem szczęśliwy dzięki temu, że szczęścia nie uzależniam od otaczającej mnie rzeczywistości … niesamowite jest też to jak ta „rzeczywistość” jest bezradna wobec tego faktu 😉

  137. Hm!: co do artykułu wielki podziw 😈 , sam osobiście popieram działanie {Ego} na pewne czynniki naszego życia. Niektórzy przeginają.
    Oby więcej takich odsłon na ludzkie umysły , rzut z innej perspektywy niż tylko kapcie, browar , dom , praca ciągłość zadarzeń . Sami kreujemy swój wygląd. Czasem warto poczytać coś z sensem odrazu się człowiekowi lepiej robi na duszy. 😈

  138. Świetny tekst. W momencie kiedy zaczęłam przyglądać się ego, zrozumiałam, ze miłośc na całe życie to nie dla mnie, ale piękna przyjaźń, pełna wolności i szacunku jak najbardziej. Nie dla mnie piękny wygląd i wypchany portfel, ponieważ tak naprawdę, wszystkie żądania wobec mężczyzn są moimi egoistycznymi zachciankami. O siebie dbam materialnie sama, rozwijam się i znajduję szczęscie w sobie, potwierdzenia swojej wartości nie szukam już w otoczeniu.
    Ale miło by było spotkac mężczyznę, który miałby to samo podejście co ja, który byłby przede wszystkim duchowym przyjacielem, z którym można by było rozwijać swoje pasje (znow zachcianka ego, heheh).

    A jesli chodzi o dzieci – mam 30 lat i nie wyobrażam sobie rzucić wszystko dla nich, nie mam instynktu niestety 🙁 tysiąc razy bardziej wolę rozwijać swoje duchowe pasje, spędzać czas na zdobywanie wiedzy w różnych dziedzinach itd. Mając dziecko musialabym się poświęcić. I tu sie zastanawiam – czy sam fakt, że odrzucam macierzyństwo dla własnego szczescia, nie jest rownież egoizmem? mam wrażenie ze tak. CZytałam ostatnio łazariewa, który wprost mówi o tym, że odrzucanie prokreacji daje również karmę w stosunku do nienarodzonych dusz, które chciałaby, żebym to ja była ich rodzicem… hm

  139. Rzeczywistość zmienna jest , tak jest było i będzie. Szczeście tak naprawdę nie ma jakiejś
    wymyślnej tezy czy też koncepcji. Poprostu musimy je poczuć , każdy wedle swojego uznania , poglądu i takie tam 😉
    A to że tzw < baba > będzie babą podłą złą taka ktora mysli że jest pępkiem świata to juz nie nasza sprawa my możemy najwyżej jej mówić co sadzimy o jej czynach słowach myslach nakierowywać ja jakos. Ogolne pojęcie zrozumienia kobiety podoba mi się jest trafne , zmysłowe. I to nie prawda że trzeba czekać na to szczęście ono jest tu i teraz za naszymi plecami wystarczy hem troche sie otrząsnąć i do boju. Babsów nikt nie pojmie i pojmowac nie radze , zrozumieć siebie i swoje potrzeby reszta jest dopełnieniem , jak rodzina , dom wspomniane kapcie browar praca. Cieszmy się pókim młodzi.

  140. kkiedys myslalem, ze znam siebie, ze wiem o sobie wszystko, dokladnie wszystko, ze zakamarki mojej psychiki nie sa w stanie mnie niczym zaskoczyc. okazalo sie ze gowno wiem tak naprawde, i nie chodzi mi o moje wybrazenia zachowania w jakis extremalnych sytuacja, o ktorych chce opowiedziec po czym stwierdzic, ze teraz juz wiem ze znam sie naprawde, nie, bylem po prostu bardzo szczelnie zamnkniety w sowim ego. w uswiadomieniu sobie tego pomogl mi kwas, LSD, w dawce sporej. i nie jest to biadolenie cpuna, czy tez narkotyczna wizja. stan po tej substancji otworzyl mine totalnie na osciez na moja psychike, to byl przelom w postrzeganiu siebie, sam bylem zaskoczony jak sam siebie moglem oszukiwac, wierzac w to. poznalem siebie na nowo, czy do konca? nie wiem, ale nie zaryzukuje juz takiego stanowczego stwierdzenia.
    po przeczytaniu tego artu, czy jestem zamkniety w swoim ego? jestem, ale na pewno o wiele mniej niz bylem. jestem tego swiadomy i biore to pod uwage zawsze, biore pod uwage ego innych z ktorymi mam kontakt. i czego by nie mowic, lubie swoje ego, naprawde je lubie

  141. Jak dla mnie to stek bzdur. Trochę new age, Spare-a, Freuda i opacznie rozumianego buddyzmu i kto wie czego jeszcze i patrze, że mamy całkiem, całkiem arcik. Bełkot. Jak już osiągniesz stój osobisty stan Nirwanywyzszejegzystencjibezegoipragnien to się odezwij, tymczasem:
    Pozdro, poćwicz.

  142. Głębokie pier…olenie, urzekające. Mówisz o kobietach jakie nie są a sam piszesz jak baba o jakichś pierdołach. Do roboty a nie skupiaj się na naszych podstawowych instynktach przetrwania i wzrostu.

  143. Cudownie czyta się te komentarze 🙂 Ależ kobiety boli te kilka (tysięcy) słów prawdy 🙂

    Chociaż oczywiście nie da się tego odnieść do wszystkich kobiet na świecie – to raczej charakterystyka Polek 🙂 Nie zauważyłem nic takiego wśród kobiet innych nacji 🙂

  144. Genialny tekst, rewelacja!!!!!- nie do podważenia. Mój Mistrzu i Koryfeuszu nauki, Przewodniku bo krętych ścieżkach życia, który podobnie jak słynny radziecki akademik Trofim Łysenko potrafi w sposób przekonujący przedstawić dialektyczne spojrzenie na degenerację kartofla czy też ostatecznie rozprawić się z mitem kukułki.

  145. Co za psikus 😉 Chyba Dziadunio ma peszka. Nie warto oszukiwać. Hehe, człowiek nie ma swojego IP (ma sumienie) ale komputer owszem ma IP 😉

  146. Przepraszam za spam, ale moze kogos to zainteresuje.
    Jest taka masowa gra przegladarkowa, w ktorej symulowany jest swiat (jest tez Polska), polityka, wojna, gospodarka, itd. Jak to w realu mielismy najazd Niemcow i i Polska stracila niepodleglosc. Teraz znowu jest wojna ze szwabami, wiec jak ktos jest zainteresowany, to prosze o pomoc.
    http://register-erepublik.tk

  147. …jak teraz myślę o tym wszystkim to zastanawiam się czemu bez mrugnięcia oka zmarnowałem lata w toksycznym związku. Już kiedyś czytałem o schematach względem których podążają kobiety. Ale szczerze mówiąc sam do końca nie wiedziałem co w tym wszystkim jest najgorsze.
    Naprawdę.Zdaję sobie wreszcie sprawę jaka moja dziewczyna jest schematyczna i nudna.Zawsze to samo.Mimo,ze robi wszystko,żeby jak najmniej spędzić czas w domu. To tak naprawdę ucieka od tego ,ze jest nudna i nie potrzebuje zmian.
    „widziały gały co brały” słyszę jak zgłaszam jakiś protest. Tak,to sytuacja beznadziejna. Nie,nie chcę być pantoflem i męczennikiem.
    Open Your Eyes. Tylko czemu tak trudno samego siebie przekonać,że „tego kwiatu jest pól światu”? przywiązanie do ciałka? albo to tak jak z hałasem że po kilku godzinach się mózg przyzwyczaja i już nie słychać. Może do trucizny w związku też da się przyzwyczaić?

  148. co do tych dusz, które chciały się u nas narodzić, a my nie bardzo byliśmy skorzy, można zrobić z nimi rytuał w celu oddania im szacunku. Z Duszami można się dogadać, nawet z takimi niewcielonymi.

    Nawet na to jest rozwiązanie 🙂

    na poniższej stronie jest dwa łącza do opisów takich rytuałów.

    [url]http://swiatducha.wordpress.com/dusza/rytualy-uzdrawiajace-dusze/[/url]

  149. Isaac, to nie takie proste, że sobie pójdziesz, Dusze jak się związały, to dlaczegoś to zrobiły.

    Może miałeś jakieś sprawy do nadrobienia z poprzednich wcieleń i podświadomość chciała/musiała coś oddać. Nieprzypadkowo teraz a nie kiedyś dawno przyszła Ci świadomość.

    Myślę, że można z tej sytuacji wynieść wiele wniosków, wiele lekcji. Kto wie, czy efektem końcowym nie będzie odejście.

    Natomiast na dzisiaj wydajesz się być świadomy tego, w co wszedłeś i gdzie byłeś i jesteś, natomiast jest jeszcze obszar przed Tobą w tej relacji, proces.

  150. Szukałam od paru dni dobrego tekstu i inspiracji w tym temacie, i dzięki Tobie znalazłam :)Dzięki serdeczne 🙂

  151. Open Your Eyes , Open Your Mind ;)a własnie ze to jest proste tylko ludzie sobie jak zwykle pewne rzeczy w życiu komplikują.
    A co do związków to dokładnie , gdy spotykam kobietę żyje według planu narzuconego przez słowa typu:
    bo tak wygląda związek , liczy dni związku i takie tam , to jest chore , pierdolenie tak zwane *(sorki za słowa)* inaczej nie umiem ując tego. Każdy pcha sie w inną tabliczke czekolady jeden w gorzką drugi natomiast w sama słodycz.
    trzeba isc do przodu nie wspominając to co było i mineło 😉 😉 A życie w tradycyjnym związku jest żenujące , nudne co tez prowadzi do dyskonfortu i po krótce do hm rozłamu.

  152. Niestety, w dobie prywatnego marketigu i zarzadzania oraz socjologii umiejetność czytania ze zrozumieniem zanikła 🙂 dzięki i pozdrawiam słonecznie.

  153. Bardzo wyważona, mądra i pełna inteligentnej skromności wypowiedź. Wszystko co Cię boli, grzeje albo ziębo jest w Tobie, nigdzie indziej 🙂 o te własnie zrozumienie chodzi w życiu.

  154. To że masz wymagania, to jest ok. To że podoba Ci się elegancki, przystojny facet też jest ok, i nie rezygnuj z tego. Jedyne co jest ważne to to byś miała świadomość że wszystko o co się starasz nie da Ci szczęścia, takiego prawdziwego. Tu lezy klucz do prawdziwego szczęścia, w tym nastawieniu. Dąż do sukcesu, bądź seksi, ciesz się fajnymi facetami, to wszystko jest ok. Byle nie widzieć w tym ostatecznego sensu życia.

    Wszystko co człowiek robi jest przez ego. Czy nie masz dzieci by być wolna, czy je masz by być matką polką – jesteś egoistką. Wybierz więc z tych dwóch opcji to co czujesz.

    Łazariew jest trochę jak dla mnie…ponury 🙂

    A skąd jesteś jesli mogę wiedzieć?

  155. Super wypowiedź. Dokładnie tak jest, nie dość że nie znamy siebie, to używamy wiele energii by nie poznać, i tłumić podświadomość. Dragi czasem mogą rozbić jakies blokady ślepoty duchowej ale ogólnie to syf który człowieka upadla a na pewno nie wznosi.

    Lubisz ego? ale ono nie istnieje tak naprawdę, nie ma ego, to iluzja 🙂

  156. Ja proponuję Ci podwyższać samoocenę, najlepiej na początku afirmacjami. Potem dopiero dojrzejesz do jakiejś reakcji, bo teraz tylko narzekasz i nie wyrwiesz się z tego.

  157. …skąd wiesz? skąd Ty to wszystko właściwie wiesz? Przed chwilą znalazłem na komórce stare smsy od mojej. I wszystko mi się odmieniło. Nie mogę się z tego wyrwać,masz rację. Jak Ty to robisz?
    Czuję,że ja ją kocham i będę nie ważne co mi zrobi…a to źle,jestem facetem a nie rozmemłaną cipką…
    Jak podwyższać samoocenę? afirmacje? proszę powiedz mi coś więcej.

  158. A moim zdaniem całościowo patrząc na te banialuki i resztę mądrości- nic się nie znacie i… ehh szkoda słów. Kolejni psycholodzy samorośli na podstawach nie z praktyki. Nie bronię ani kobiet, ani też nie zamierzam chwalić się ich znajomością. I mężczyźni i kobiety mogą być bardzo różni i w praktyce nie opisze ich żadna teoria. Jakbyście się nie trudzili – figę wiecie o ogóle. Zdarza się pseudo alfa samiec- z przeszłością raptem kilku partnerek i snuje już podstawowe prawa i wręcz matematyczne tezy. Lub inny, po klkuset panienkach, który nie potrafią stworzyć niczego trwałegii pięknego także czadzi umysły nowymi głupotami. Lub skrajne dyferentalne przypadki- jak autor ,,mądrala,,. Dobija mnie zawsze tak tępawe podejście do życia. Kiedy ludzie pojmiecie, że dużo więksi próbowali wtłoczyć i cżłowieka, i kobiety, i mężczyzn w jakieś ramy, mechanizmy, schematy. Próbowali posiadacze umysłów stokrotnie sprawniejszych od was i kochankowie tysiąc lepsi od was i… i ich schematy tyle wnoszą informacji co spojrzenie do ogromnego, ciemnego pokoju przez dziurkę od klucza. Czy facet, czy kobieta- są skomplikowaną siecią uczuć, myśli, zależności, która wygląda i działa inaczej w zależności od przypadku. Jeśli nie ma dwóch takich samych istot ludzkich( jak głosi genetyka naturalna) jak można stworzyć uniwersalny opis? Na czym opierasz ,,mistrzu i reszta ,, ustandaryzowany wzór? Na kilku własnych SUBIKETYWNYCH przeżyciach? Na własnej mądrości? Cóż, przeżyć do statystyk- za mało, a mądrością, wybacz, wątpię byś mógł w szranki stawać z wielkimi myślicielami, którzy już próbowali i rady nie dali. Do tej pory jedynie obraz człowieka Vinci w coś wbił, co do umysłu i postępowania jeszcze nikomu się nie udało. Ale cóż, przynajmniej wesło mi jest:)

  159. hmn… zasada z grzecznymi panami ma w zasadzie zastosowanie również w drugą stronę. Grzeczna pani też może być po pewnym czasie poddawana coraz to wymyślniejszym fochom pewnego siebie partnera, który znudzony jej uległością w końcu zacznie szukać przygód na boku ;), więc jak już ktoś wcześniej napisał nie zależnie od tego czy związek jest bezwarunkowy lub nie. zasada równowagi obowiązuje jeśli ma on nadal trwać ;). Co do bezinteresownej miłości… hmn… przypomniał mi się taki ksiądz, Twardowski się nazywał. Powiedział on kiedyś mniej więcej tak: „Nie bój się stracić – kochając nic nie tracisz”
    Dla mnie to jak na razie utopia ;).
    Co do komentarzy autora to sądzę że jest dosyć mocno zafascynowany epikureizmem :). To dobrze nie wielu ma dzisiaj odwagę na taką postawę. Problem w tym że w dzisiejszych realiach ciężko jest ją utrzymać. Kopa od kobiety przeżyjesz zawsze… no prawie zawsze ;), ale taki urząd skarbowy może spowodować że zaczynasz czytać Sartra 😆 Co do poszukiwań szczęścia w tym co się ma… to już jest niebezpieczna propaganda ;). Radziłbym to wymazać bo jeszcze uczniowie uwierzą i cały postęp szlak trafi 😆

    Pozdrawiam

  160. To normalne że nie możesz się wyrwać, nawet nie próbuj – albo się nie uda i bedziesz nienawidzieć za słabość siebie i jej że Cię opętała, albo uda i bedziesz do końca zycia wyobrażał sobie jak by było wspaniale i miał poczucie straty.

    Jedyne sensowne wyjście to podbicie samooceny tak, byś polubił siebie – wtedy zdecydujesz sam czy chcesz się nadal szarpać w imię namiętności, czy tez chcesz coś wiecej od życia. Teraz tej decyzji nie podejmiesz.

    O pracy z samooceną napisałem wiele artykułów, poczytaj, i nie przejmuj się, przez takie piekło każdy przechodzi, jednak jeden w nim tkwi do końca życia, a niektórzy czerpią z niego nauke i siłę, wychodza z tego silniejsi.

  161. Oczywiście napisałaś prawdę. Jednak mieszanie tego co ja piszę z tezami że wkładam zachowania ludzkie w jakies ramy oznacza że przeczytałaś mój tekst bez zrozumienia, po łepkach.

    To co ja napisałem to natura ego – nic więcej. Natura ego jest niezmienna gdyz przejawia się w ten sam sposób w nieskończonej ilości osobowości. Możesz być ruda, cyganka, inwalidka, ale ego zawsze będzie ego.

  162. Bardzo fajny artykuł:) Gdyby tylko zrozumienie kobiecej psychiki naprawdę było takie łatwe… Ale niestety, tak raczej nie jest. Czytam właśnie nową książkę Esther Vilar, „Siedem pożarów Mademoiselle”, gdzie główna bohaterka pod gwałtownych uczuć… staje się podpalaczką. I jak tu zrozumieć kobietę?

  163. Isaaku, również znajduję się w toksycznym związku i nie jest mi łatwo cokolwiek ruszyć. też jestem na etapie, że „do trucizny w związku człowiek się przyzywczaja”.

    Siedzę i gniję, dni przelatują przez palce… Płaczę nocami i jestem niepotrzebna.

    Nie tak łatwo jest odejść mimo, że przekroczyło się już granicę wytrzymałości. Tak jest, że człowiek żyje nadzieją, że coś się odmieni. Przypomina sobie stare, dobre momenty i czy chce czy nie stwierdza, że nie podda się tak łatwo.
    Jest to, brzydko mówiąc – ale dosadnie, w chuj trudne. Mistrz ma racje, że nie warto się wyrywać bo albo sił braknie albo żal, że mogło być tak pięknie. I tu jest problem… co tym wszystkim robić??
    A podwyższyć sobie samoocenę? Chyba rzecz nie możliwa..

  164. Zrozumienie wszelkiej psychiki jest nierealne tak naprawdę, nie wiemy co w kim siedzi – nawet dana osoba tego nie wie.

  165. 🙂 a ja nie mogę sobie znaleźć miejsca w domu, na diecie jestem, zaraz ide na zakupy i chyba kupię sobie orzeszki…:)

  166. Masz 100% racji, rzeczywiście – i matka polka, i kobieta wolna postępują wg ego, bo macierzyństwo jest również zachcianką (chcę mieć dziecko, żeby być kochana).

    Co do wymagań – wiesz, w momencie gdy odkryłam, że szczęscie jest we mnie, i nie muszę go szukać w innych ludziach, relacjach, kasie, miłosci, związkach, pracy itd itd postrzeganie dotychczasowych rzeczy zmieniło się o 180 stopni. Już tłumaczę.

    Elegancki, przystojny facet bez pięknej duszy jest ok, ale szkoda na niego czasu 🙂
    Ciało przestało być seksowne, seksowne zaczęło być wnętrze, bo czy to nie jest tak, że błysk w oczach, i aura zaczyna przesądzać o atrakcyjnośći w momencie gdy zwróciliśmy się w kierunku duszy?

    Podobnie seks – piękna sprawa, ale jesli nie ma połączenia energetycznego i porozumienia dusz, staje się jałowy i trudno teraz cieszyć się samym, odartym z duchowości seksem, przynajmniej ja tak mam. Nie mówię, że pusty seks jest zły, ale po prostu nie daje mi pełnej satysfakcji.

    Wydaje mi się, że w momencie gdy zdałam sobie sprawę ze wszystkich wzorców, którymi się kierowałam i odkryłam szczęscie w sobie, stałam się dla otoczenia bardziej seksy, niż wtedy gdy latałam w krotkich spódniczkach. Pewność siebie, niezależność, poczucie własnej wartości to czar, którzy inni wyczuwają od razu.

    Nie powiem, miałam okres, gdy rozwijały się u mnie górne czakry a niższe się zablokowały, ponieważ odrzuciłam sprawy z nimi związane, ale to był chwilowy brak równowagi i zrozumiałam, że trzeba żyć mając głowę w chmurach a nogi twardo na ziemi. Nie idę w skrajność, nadal cieszą mnie zwykłe rzeczy (lubię np czasem odmóżdżone komedie, pograć w gierkę, spotkać się i pogadać o niczym, ale zdecydowanie w mniejszych ilościach niż kiedyś).

    Łazariew jest ponury, to prawda, ale jakaś to ożywcza odmiana od ociekających cukrem poradników duchowych. On nie waha się wytknąć wszystkie ukryte wzorce i wskazać ich okrutne konsekwencje. Choć wydaje mi się, że jego obsesja na punkcie pokuty, jest dośc przesadzona, ale to akurat jest wpisane w cechę Rosjan (kara i pokuta) mająca źródło w surowym kościele prawosławnym

    Jestem z Warszawy, ale mieszkam teraz na Śląsku , w zasadzie krążę między tymi dwoma rejonami cały czas, a Ty ?

    pozdrawiam i jeszcze raz gratuluje inspirującego tekstu 🙂

  167. To bardzo przyjemne co piszesz dla mego oka (niestety nie błyszczy aurą duchowości, mam ciągle zapalenie spojówek od komputera więc mrugam nim często co może być opacznie zrozumiane 🙂 )

    Jestem z Warszawy i tu mieszkam. Chętnie Cię poznam, szukam koleżanki z którą mogę sobie pogadać o tych sprawach, to rzadkość 🙂 ale co z tym Sląskiem, wszystkie fajne dupki, ups przepraszam, uduchowione niewiasty na Śląsku? truskawkowa Magda, Ty?

  168. To chyba znak, że musisz przyjechać na Śląsk ;D

    A na serio – wybieram się w marcu-kwietniu do Warszawy, więc chętnie się spotkam. Miło będzie porozmawiać i wymienić się doświadczeniami, wzajemnie zainspirować 😉 Może ktoś jeszcze się dołączy ? Truskawkowa Magda? Andy ? Byłoby mi miło spotkać się w gronie uduchowionych, fajnych dup, przepraszam dusz ;D ;D

  169. zawsze w moim związku podążałem za mottem,że prosto na pewno nie będzie. Uważałem,że miłość to cierpienie. A przynajmniej tak sobie wmówiłem. Granica wytrzymałości chyba istnieje tylko po to,żebyśmy czuli się przez ten jeden moment nieszczęśliwi wybaczając to wszystko. A potem znowu w klapkach na oczach rzucili się z powrotem w związek.
    Co do mistrza,to to co napisał trochę mnie ukoiło. Bo to nie wymaga ode mnie podjecia natychmiastowej decyzji :/ A nuż sie uda i ona się zmieni? Albo odejdzie ode mnie pod byle pozorem i problem również będzie z głowy?

    Z podniesieniem samooceny to jest ciężko,ale chyba nie jest to niemożliwe. Na pewno łatwiesze niż skończnie z toksycznym zwiazkiem w tej chwili.

  170. Potwierdza się stare powiedzenie, że człowiek do dobrego się szybko przyzwyczaja i uznaje taki stan jako standard. Dla zainteresowanych podobnymi wywodami polecam serię książek małżeństwa Pease (Pease Barbara, Pease Allan)

  171. dzięki. myślę,że powoli zaczynam rozumieć jak to wszystko działa. A fakt,że nie muszę na razie kończyć mojego związku trochę mnie uspokoił. Męczyły mnie myśli w stylu ” jak coś z tym szybko nie zrobisz to zniszczysz sobie życie” bo niestety moja dziewczyna jest sztandarowym przykładem kobiety „zmieniającej swojego faceta,żeby nie musieć zmieniać siebie” Przykro trochę :/

    no i poczytam coś o samoocenie.

  172. jestem ciekawy Twojego sposobu na podnoszenie samooceny ? afirmacje? chwalenie siebie za wszystko co Ci się uda ?
    czy podnoszenie samooceny nie rozwija ego ?

  173. hmm. ja tez mialem kiedys przekonanie ze miłośc = cierpienie. glupie to wiem, ale skads sie wzielo i nawet dotarlem do pewnych rzeczy – skąd.

  174. Nie można tak podchodzić do związku od razu z bomby. Ale tak czy siak pogląd, ze miłość to cierpienie – przy nieszczęśliwej miłości – przyjdzie. Ta.. klapki na oczach. Kiedyś przeczytałam słowa jakiejś tam piosenkarki czy kto to był.. : „pieprzyć miłość, ona jest ślepa”. Racja, tylko żeby jeszcze tak ta miłością pierdutnąć w kąt… Po prostu wcielić w życie te słowa.

    Co mogę Ci powiedzieć to, to, że stwierdzenie „a nóż się uda” albo, że odejdzie pod byle pozorem… to ślepa uliczka, koło się zamknie i dalej będzie to samo. Ja tak naiwnie kiedyś myślałam, że może mnie zdradzi albo cokolwiek co da mi porządnego kopa w dupę i nie będę miała opcji powrotu..

    Póki co moją taktyką jest to żeby uspokoić się po ostatniej kłótni, zapomnienie o tym „że do niczego się nie nadaje” i po prostu wrzucić na luz.

  175. [i]Kochanka trzeba mi takiego jak imperium
    [b]Co by mnie brał tak jak ja daje całą pełnią co by i władcy i poddańca był wcieleniem[/b]
    i mi zastąpił zające i jelenie.
    [/i]

    Słowo klucz -> umiar

  176. [quote=brutal.blog.onet.pl]Po ulicy niech sobie chodzą, ale najlepiej u siebie.
    Murzynki są przeważnie brzydkie, nie mają w sobie tej delikatności, no i w ogóle ciemnej karnacji nie lubię nawet u białych kobiet. Za to Azjatki prawie wszystkie są takie same, tak samo jak Azjaci :)[/quote]

    ignorancja i głupota – oto cechy polskiej rasy. Czy też może ich EGO…?

  177. no dobra, zgasiłeś moją inicjatywę społeczno-duchową, ale co się odwlecze to nie uciecze:) jak będę w Wawie dam znać, poszukaj proszę miłej i cichej knajpy z dobrym (najlepiej meksykańskim, włoskim albo azjatyckim) jedzeniem ;)) jako, że nie bywam już w stolicy w celach rozrywkowych, nie jestem na czasie z fajnymi miejscami 🙂

  178. Fajne rzeczy piszesz tylko nie dopuszczasz do wiadomości że ktoś znalazł inna receptę na szczęście w związku niż tu podaną. Wybacz ale śmieszne jest to co piszesz w odpowiedziach do komentarzy pachnie to mocnym konserwatyzmem w swoich poglądach i nie jesteś otwarty na nowe spostrzeżenia rozwijasz się tylko w kierunku OSHO czakry itd.
    Hmmm…. W sumie dzięki za ten tekst jest w nim trochę prawdy ,a część jest zwykłym szablonem z uduchowionych książek.
    Pozdrawiam
    Maciek

  179. Jesteśmy jak czyste kartki, na których zapisują się różne informacje czyli proces kształtowania się osobowości. Niestety świat który nas otacza ogranicza nasze możliwości, dlatego problem tkwi w całkowitym braku świadomości własnego ja. Zachowania człowieka zostały tu przedstawione jako schemat. Kombinacja zachowań naszych rodziców różni się od siebie, więc każdy powinien posiadać własną i niepowtarzalną osobowość a co za tym idzie? Również odmienne zachowania, czyli każdy powinien być indywidualista. W takim razie schemat kobiety i mężczyzny nie pasuje w tym momencie.
    Więc coś musi być nie tak…?

    Żyjemy w świecie wykreowanym, zawsze ktoś miał nad nim kontrolę( religia, władza ) a teraz jeszcze bardziej się to umocniło poprzez media, które są doskonałym narzędziem manipulacji. Nie ma jednej recepty na zwalczenie własnego ego. Każdy powinien zastosować indywidualną metodę, jednak najpierw powinni sobie wszyscy uświadomić jak wygląda nasz własny wewnętrzny świat a nie dążyć do serialowych utopii ( które wdł mnie są totalnym absurdem tak jak i zresztą cała telewizja). Mogłabym o tym pisać w nieskończoność…

  180. [quote=sigmar]A moim zdaniem całościowo patrząc na te banialuki i resztę mądrości- nic się nie znacie i… ehh szkoda słów. Kolejni psycholodzy samorośli na podstawach nie z praktyki. Nie bronię ani kobiet, ani też nie zamierzam chwalić się ich znajomością. I mężczyźni i kobiety mogą być bardzo różni i w praktyce nie opisze ich żadna teoria. Jakbyście się nie trudzili – figę wiecie o ogóle. Zdarza się pseudo alfa samiec- z przeszłością raptem kilku partnerek i snuje już podstawowe prawa i wręcz matematyczne tezy. Lub inny, po klkuset panienkach, który nie potrafią stworzyć niczego trwałegii pięknego także czadzi umysły nowymi głupotami. Lub skrajne dyferentalne przypadki- jak autor ,,mądrala,,. Dobija mnie zawsze tak tępawe podejście do życia. Kiedy ludzie pojmiecie, że dużo więksi próbowali wtłoczyć i cżłowieka, i kobiety, i mężczyzn w jakieś ramy, mechanizmy, schematy. Próbowali posiadacze umysłów stokrotnie sprawniejszych od was i kochankowie tysiąc lepsi od was i… i ich schematy tyle wnoszą informacji co spojrzenie do ogromnego, ciemnego pokoju przez dziurkę od klucza. Czy facet, czy kobieta- są skomplikowaną siecią uczuć, myśli, zależności, która wygląda i działa inaczej w zależności od przypadku. Jeśli nie ma dwóch takich samych istot ludzkich( jak głosi genetyka naturalna) jak można stworzyć uniwersalny opis? Na czym opierasz ,,mistrzu i reszta ,, ustandaryzowany wzór? Na kilku własnych SUBIKETYWNYCH przeżyciach? Na własnej mądrości? Cóż, przeżyć do statystyk- za mało, a mądrością, wybacz, wątpię byś mógł w szranki stawać z wielkimi myślicielami, którzy już próbowali i rady nie dali. Do tej pory jedynie obraz człowieka Vinci w coś wbił, co do umysłu i postępowania jeszcze nikomu się nie udało. Ale cóż, przynajmniej wesło mi jest:) [/quote]

    Nigdy, żaden myśliciel nie będzie w stanie stworzyć definicji ludzkości i wszystkiego co z tym związane. chyba, że znajdzie się ktoś przenikający umysły w co wątpię… Nie zamierzam nikogo krytykować, każdy ma swoją cząstkę prawdy a poznając je możemy wyciągnąć z tego jakieś konkluzje, mniej lub bardziej wartościowe

  181. [quote=Mistrz]Dziadek się nie kapnął że widzę IP :))))[/quote]
    Ojej,jaka żałosna wpadka!!! Może zamiast siedzieć w domu i słodzić lasencjom słodkimi opisami w stylu” kupiłem „snikersa w biedronce”, „zjadłem to a tamto na sniadanko”, „zapraszam -nowy artykuł”zatrudnij sie w słuzbach specjalnych? Będziesz miał więcej pola do popisu. Tomka- „żelusia” wywalili- zastąpisz go w roli amanta -zapewne z powodzeniem…

  182. Kobiety sa prostsze tylko mniej sie rozumieja a swoimi czynami i gadaniem wprowadzaja nas w stan bysmy tez tak mysleli…Sa naprawde proste..I mimo naszej prostoty one tu nas powalaja…Sa poprostu[size=small][/size][color=aqua][/color] bardziej zgubione w sobie. Pozdrawiam

  183. że pozwolę sobie wtrącić słowo. Skąd jesteś Cesarzowa?

    Idea spotkania się choćby w ‚Stolycy’ jest miła 🙂
    Aczkolwiek jedno spotkanie zorganizujemy grupowe, a przy drugim nie będzie wam już nikt przeszkadzał ;););)

  184. O! rany Mistrzu ! ile komci :)…
    „[i]Zamiast narzekać jakie kobiety są głupie, spróbuj się w nie [b]wczuć[/b]. Nie sa głupie – są inne, inaczej skonstruowane. To zupełnie inny świat, magiczny i pełen emocji.[/i]”…chyba zwariowałeś [b]spróbuj się w nie wczuć[/b] 😯 😯 że co? wczuć w kobietę…to Ci zajmie kilka żyć 😀 😛 daj spokój, to niemożliwe i niewykonalne dla faceta…tak jak dla kobiety wczuwanie się w faceta…błędne koło…wystarczy przyjąć te dwa światy jeden magi emocji i drugi realnej logiki…nie wnikać, nie psuć…korzystać i czerpać do woli nie zmieniając nic…w obie strony…to jest tajemnica sukcesu i najtrudniejsze zadanie życia…a nie wierzyć kobiecie i nie wierzyć mężczyźnie to zupełnie to samo co wierzyć, to tylko kwestia wyboru drogi…najgorzej to pomieszać wtedy jest koszmar…pa:)

  185. Po prostu w pożyciu z płcią przeciwna trzeba być inżynierem, a nie naukowcem – wykorzystywać dane prawa przyrody, a nie je zgłębiać i próbować zrozumieć. 🙂

  186. szkoda tylko,ze zapomnieć też ciężko :/ robię wszystko,żeby wyluzować,zdystansować się do tego wszystkiego…ale każdy dzień przynosi mi to samo cierpienie. A ona? a ona się nie odzywa… czy ja już mówiłem,że chciałbym się po prostu przytulic i udawać ,że to wszystko był zły sen? Chciałbym znów być w tym cudownym stanie oszukiwania samego siebie,że wszystko jest w porządku.
    Gdyby nie przyjaciele na których mogę liczyć to byłoby ze mną teraz naprawdę ciężko.

    Jedyne co,to mogę życzyć i Tobie i sobie wytrwałości i sił na kolejne dni.

  187. Ten komentarz najlepiej swiadczy o autorze. Pycha i kompletna hipokryzja. Widac, ze pieknie mowic to kazdy potrafi. Ego az sie wylewa z tego komentarza. Powodzenia w swiecie urojen.

  188. ja rowniez bylam w toksycznym zwiazku, ktory wprawdzie sie skonczyl ale do ktorego chcialam powrocic – i gdyby ten facet tez chcial to bym powrocila, ale na szczescie nie chcial. Mimo to nie potrafilam sie z tym pogodzic, bylam w coraz gorszym stanie psychicznym, popadalam w coraz wieksza depresje. Po pol roku trafilam do psychiatry u ktorego 3 miesiace pozniej rozpoczelam tez psychoterapie. Ale praktycznie od pierwszej wizyty ciezar cierpienia z powodu rozstania z tym facetem zniknal.

    tobie tez radzilabym sie udac do specjalisty, jesli widzisz ze to cie niszczy, wiesz ze powinnas skonczyc a nie potrafisz. Niekoniecznie musi byc to psychiatra, moze byc psycholog (moj problem akurat byl bardziej zlozony). Nie wiem czy przestanie cie bolec az tak szybko jak mnie, ale mysle ze moze ci to pomoc wyjsc z toksycznego zwiazku. Ja po tym rozstaniu cierpialam w sumie pol roku podczas kiedy po rozpadzie mojego pierwszego zwiazku leczylam rany przez ponad trzy lata.

  189. Podniesienie samooceny jest łatwe jeśli masz dość tego życia które toczysz. Jeśli jest to tylko takie zwykłe narzekanie to podbicie samooceny bedzie nierealne praktycznie – ludzie kochają cierpieć.

  190. Napisałem o tym wiele artów, poszukaj jeśli Ci zależy na tym.

    Oczywiście że rozwija, wzmacnia ego. Wszyscy mistrzowie duchowi mieli naturalnie bardzo wysoką samoocenę, bez niej nie przekroczy się ego.

  191. Brutal pokazał swoje preferencje, a Ty obrażając go za jego zdanie pokazujesz właśnie taką polski brak tolerancji. Co z tego ze nie kręcą go murzynki? ma się pociąć?

  192. Maćku, jestem otwarty a dowodem na to jest to że Twoja wypowiedź jest tu dopuszczona. Chętnie podyskutuję na rzeczowe argumenty. Przy tych dobrych zmienie swoje poglądy, poglądy to nie ja, nie jestem do nicz przyczepiony.

  193. Myślę że w pewnych przypadkach psychiatra i leki są ok. Przy niektórych dramatach afirmacje i inne terapie nie działają, testowałem na sobie 🙂

  194. nie chodzi o preferencje. Tego nie mogę się przyczepić, bo sama też mam własne. Stwierdzenie „kochanego ciałka nigdy za wiele” jest zdecydowanie nie dla mnie – nie kręcą mnie ani ‚telewizory’, ani (że tak wspomnę dziecinne słówko z czasów gimnazjum) ‚pontony’, jednak nie powiedziałabym „Niech sobie są, ale u siebie w domu”, jak Pan Brutal stwierdził „Po ulicy niech sobie chodzą, ale najlepiej u siebie.”
    Ale ja się pytam, gdzie jest to ‚u siebie’? Jest tam gdzie się urodzisz, gdzie się wychowasz, gdzie zamieszkasz – tam gdzie Ci dobrze. A skoro taki obcokrajowiec zamieszkał w Polsce to jest u siebie, więc o idącym drogą Murzynie nie możesz powiedzieć „Niech wraca do siebie”, bo on u siebie jest. To znaczy możesz, ale jest to nielogiczne. A to, że Pan Brutal nie chce się wdawać w romanse z Azjatkami czy Murzynkami jego strata.. yyy.. znaczy sprawa.
    Ach! Ktoś jeszcze gdzieś tam na górze napisał, że wszyscy Azjaci wyglądają tak samo i nie możliwe jest, że oni o nas też mówią, że niczym się nie różnimy. Nie i tak. Oczywiście, że się różnią! Kształtem głowy, twarzy, ust, nosów, uszu, oczu, wzrostem, budową sylwetki.. Tak samo jak i my. I owszem o nas mówią to samo, ale to chyba wynika z tego, że nie jesteśmy tacy jak oni i już wydajemy się im identyczni.

  195. aż tak Marku 🙂 to konstrukcja misternie tkana, pajęczych emocji i mysli łączonych kroplami rosy, sieć bajeczna drgająca na wietrze, mieniąca się w słońcu… wystarczy jedno dmuchniecie oddechu a sieć się zaciska albo rozlatuje… na nic tu Wasza logika, tutaj trzeba byc mereorologiem, wiedzieć co, kiedy i jak zawieje, przewidzieć straty, czasem zwiewać bo mozna zginąć albo chronić przed silnym wiatrem i cieszyć sie drganiem w promieniach słońca…wzory tutaj nie pomogą zbyt dużo zmiennych za mało stałych, a jak myslisz, że ta cześć stałych wystarczy to masz pecha albo twardy tyłek :)możesz zainwestować w zbroję ale nie wiem czy to wystarczy 😀 😀 😀 😛 pa 🙂

  196. Dziękuję Izaaczku i wzajemnie.
    Powiem Ci, że jeśli masz przyjaciół to korzystaj z tego, że oni są. Przyjaciele to jest chyba jedyny lek na to całe gówno.

    A nie ma co znów wracać do tego, że się oszukiwałeś. Nie sądzisz, że lepiej jak teraz jesteś w stanie „trzeźwości” i wiesz co się dzieje? Mimo, że jest to owiane nieszczęściem..

  197. Oj, długa i ciężka droga za Tobą, ale dobrze że to wszystko jest już tylko nie miłym wspomnieniem.

    Powiem Ci, że raz byłam u psychologa, (ale to pod wpływem innej kwesti) dziewczyna była miła, ok, ale jakoś żadnej ulgi ani „działania terapeutycznego” nie odczułam. Cały czas uważam, że psycholodzy czy psychiatrzy są takimi przyjaciółmi za pieniążki..

    Co do tego związku… jak już mówiłam unikam pomocy ze strony medycznej. Czuję się na tyle, że wiem, że sama też jakoś się z tym uporam.
    Na niczym świat się nie kończy! I Ty też o tym pamietaj!

  198. Wchodzą mi inne samce na moje terytorium łowieckie i podbierają co tłustsze sarenki, chyba zaznaczyć musze teren i obsikać co moje :)))

  199. Emanuję szałem od rana. Od 7 rąno piszę artykuł o zmianach, w przerwach jak mnie bolą oczy czy paluszki to tańczę, wspaniałą piosenkę znalazłem, Paul van dyke „home” aż mi sie chce od razu skikac jak ją słyszę 🙂 i jeszcze jedną taką fajną znalazłem jedną, bardzo romantyczną ale nie napiszę jaką bo od razu będzie że jestem gejem 🙂

  200. Hahaha, Mareczku, dostałam dzięki Tobie teraz takiego spazmu śmiechu, że żem aż uszkodziła krzesło :D:D
    Nie bój się nikt nie podbierze Tobie mnie. Jam jest wierna i oddana białogłowa o gotyckich dłoniach :):):)))))

  201. Zobacz co się dzieje we Francji. Za dużo obcokrajowców wpuścili i są kłopoty. Ja żadnego Murzyna czy Chińczyka nie będę z Polski wyganiał, ale nie wpuszczałbym ich tutaj za dużo. Ja do nich nic nie mam, ale jak będą u siebie. My jesteśmy Słowianami i powinniśmy się z nimi trzymać. Prognozy są takie, że biali ludzie będą za kilkaset lat stanowić mały procent liczby ludności. Biali najmniej się rozmnażają, coraz więcej jest bezpłodnych (ratunkiem jest in-vitro). Na dodatek czarny kolor skóry jest przeważnie dominujący. Mulaci są bardziej podobni do czarnych niż do białych.
    Co do wyglądu to Azjaci są baaardzo podobni do siebie. Murzyni już tacy nie są. Zresztą zobacz sobie na zdjęcia kilku Azjatów, a potem na zdjęcia np Tuska, Kaczyńskiego i Wałęsy. Zobacz na zdjęcie blondynki z niebieskimi dużymi oczami i na zdjęcie brunetki z piwnymi, małymi oczami. Różnica ogromna pomiędzy poszczególnymi białymi, a poszczególnymi Azjatami.

  202. Dużo myślałem i stwierdziłem „jesteś słaby”,szczerze to naprawdę nie chciałem tego kończyć. Tylko narzekałem…bo jak sam mistrz powiedział „ludzie kochają cierpieć”
    Jak już się spotkałem z moją. To padłem. Ona w ogóle nie rozumiała co ja przeżywam. Poszliśmy do teatru,dałem jej kwiatka. A potem chciałem kulturalnie porozmawiać,żeby ładnie to zakończyć. A ona nie chciała,żeby nic mówić popłakała się i chciała już jechać koleżanką do domu.
    Powiedziawszy skróconą wersję mojej wypowiedzi pożegnałem się. Czułem trochę żal i smutek,w końcu to była moja pierwsza miłość….ale i mimo wszystko – ulgę 😉

    Zasługuję na najlepsze 🙂 A przynajmniej póki sam tak uważam to od tej reguły nie ma ustępstw.

  203. Do teatru? kwiatki? a po co? 🙂 nara i koniec, tego kwiatu to pół światu. Ja już bym był pod kołdra jakiejś energicznej i empatycznej 35 latki 🙂

  204. ale pierdzielicie o tych ideałach. aż się czytać nie da. każda kobieta ma inne wyobrażenia odnośnie mężczyzn i oczekuje innych cech.facet ma być miły, przyjemny, dobry? czyli pipa? dla mnie facet ma być wybuchową mieszanką dobrego i złego. ma być trochę złośliwy, trochę uszczypliwy, chamski, ale zachowujący przy tym umiar, a do tego kulturalny, uroczy i miły. ot co. wybaczcie, ale właśnie te cechy mnie poruszają i intrygują. przy takim facecie nie jest nudno i przesłodko (jestem uczulona na słodycz). poprzedni facet był przesłodki, przedobry, przeuroczy, że uciekłam z prędkością światła od tego nadmiaru lukru.
    natomiast mój ostatni wybranek miał w sobie właśnie te złe cechy, lecz dodatkowo wielką lekkomyślność, która pozwoliła mu mnie olać, i ciekawość, która popchnęła go w ramiona innej kobiety.
    to było rok temu, a nie ma dnia, do dzisiaj, żebym o nim nie myślała i nie miała nadziei, że do siebie wrócimy. budzę się rano, myśląc o nim, zasypiam, myśląc o tym samym, sny też krążą wokół jednego. to jest strasznie uciskające.

  205. brzmisz trochę jak hitlerowiec, Panie Brutalu.. :] Owszem, dominantem jest kolor czarny, więc jeśli się wcześniej świat nie skończy to ostatecznie wszyscy będą czarni (bardziej lub mniej), ale żeby robić z tego powodu katastrofę? Taka kolej rzeczy: coś znika by powstać mogło coś. Zmiany zazwyczaj są dobre, dlatego nic się nie martw zanikiem „pale faces”. Tym bardziej, że na 100% nie dożyjesz tych czasów! Ze zdobytej wiedzy wywnioskowałam, że lepiej zostawić kolej rzeczy naturalnemu biegowi, bo można niechcący… narobić bałaganu.
    Oglądam Azjatów bardzo często (nie tylko na zdjęciach czy filmach) i zapewniam Cię, że różnią się od siebie , ale może trzeba się z nimi integrować w znacznym stopniu, żeby dostrzec te różnice..
    Ps. Patrzę na zdjęcia Tuska, Kaczyńskiego i Wałęsy i widzę to samo: POKEMONY ^ ^

  206. W sumie to mam 21 lat…ale 35 latką bym nie pogardził. Nauczyłbym się może czegoś 😉

    W każdym razie,dzięki Mistrzu. Gdyby nie ten artykuł,i Twoje rady…to dalej bym nie rozumiał co i jak. Przejaśniłeś mi ten mętlik w głowie 😉

  207. Azjaci mają jeszcze jedną fajną cechę poza byciem grzecznym i ukłonami z miłym uśmiechem – poczytaj o wojnie japonia vs chiny, i w ogóle co wyprawiała skośnooka rasa z jeńcami wojennymi i ludnością cywilną… SS się chowało 🙂

  208. Zadbaną i zgrabną 35 latką nie pogardzi żaden zdrowy facet 🙂

    Nadal nic nie rozumiesz – zacznij pracowac z samooceną, wtedy dopiero zrozumiesz że liczysz się Ty a nie inni i ich humory. Wtedy tez zaakceptujesz decyzje innych ludzi.

  209. Może to nie na miejscu ale gratuluję odwagi. Poza tym… ja jeszcze chwilkę i zrobię ten sam czyn co Ty. Pożegnam się.
    Skąd jesteś Isaac?
    PS. Branie do teatru i dawanie kwiatków na zakończenie to nie jest dobry pomysł 😉

  210. cos dla ludzi zafascynowanych matematyka: jak niektorzy wiedza lub nie, liczba e jest wyjatkowa stala matematyczna, w przyblizeniu wynosi 2,72; otoz uslyszalem twierdzenie o wyborze najlepszego kandydata na dana posade pracy, przypuscmy ze rozwazamy tu kobiete jako nasza wybranke; przypuscmy ze mezczyzna szuka kobiety swojego zycia w przedzialu od 20 do 40 lat, zwazywszy na to ze potrzeba okolo 3 miesiecy na poznanie kobiety, w tym czasie powiedzmy ze poznamy 80 kobiet. Zeby wybrac odpowiednia partnerke nalezy odrzucic 1/e kobiet czyli okolo 30, pierwsza kobieta ktora wyda nam sie odpowiednia po tych 30 odrzuconych bedzie ta wlasciwa. Mam nadzieje ze to taka mila odskocznia od dyskutowania nad ludzkim ego, ktore jest zakdoowane w ludzkim organizmie i ktore nawet nakresla ten artykul, mimo nawolywan do jego porzucenia. Pozdrawiam

  211. e tam odwaga. Jak to powiedział mój kumpel „You gotta do ,what You gotta do”.
    I szczerze,życzę jej szczęścia z innym.

    Twoja decyzja,Zieloniutka 🙂 Zrób tak,żeby być szczęśliwą przede wszystkim!

    Z Krakowa,a Ty? 🙂

    ps. czemu nie? Kwiatek to tak z grzeczności. A do teatru byliśmy umówieni już wcześniej(a nie znasz dnia ni godziny…)

  212. Zamiast czekać chwilkę i jeszcze chwilkę i myślec o tym, podbij samoocenę, masz paraliż decyzyjny, jak ja w trakcie diety :))

  213. Ja w ciągu życia miałem trochę ponad 100, 150 kobiet, a tu 80 w trzy miesiące? 🙂 za cienki jestem w uszach 🙂

  214. 100,150? O kurwa! To się nic nie odzywam lol 80 w ciągu 3 miesięcy? Nieźle. A jak kobieta powie że była z 6 to będą gadać że kurewka Buhaha nieźle.

  215. Trzymam najmocniej kciuki za Ciebie 🙂
    Ps. Poszukam cosik o podbiciu samooceny. Zobaczymy co z tego wyjdzie.

  216. Dzięki, już wchodzę w pewien nawyk dietetyczny, zero ziemniaków, makaronu, tylko kasza gryczana i ryż długoziarnisty brązowy. W wolnych chwilach pogryzam marchewkę, jak króliczek 🙂

  217. Jestem pod wrazeniem!
    Jest kilka rzeczy, z ktorymi sie nie zgadzam, albo nie do konca, ale ogolnie musze przyznac ze jest pan dobrym obserwatorem, trzezwo myslacym i umiejacym to, co widzi i czuje, ubrac w slowa, w dodatku zrobic to w sposob interesujacy. Jako rewanz zapraszam do przeczytania:
    SEKRETNE ZYCIE SZYMPANSOW

    moje obserwacje, przemyslenia i przezycia potwierdzaja wiekszosc panskich twierdzen, moze wnosza jeszcze cos nowego, prosze sprawdzic.

  218. szczescie moze istniec tylko, kiedy ma sie z kims go podzielic, to o czym piszesz, to samozadowolenie, dziecko egoizmu i braku uczuc.
    Szczescie to dawac, szczescie to brac czujac, ze dostaje sie cos od serca.
    Mylisz sie w bardzo wielu rzeczach o ktorych piszesz. Nawet w ocenie Rosjan. To, ze zbrodnie i kare napisal rosjanin, o niczym jeszcze nie swiadczy.

  219. Trzeba najpierw być szczęsliwym, żeby móc tym stanem dzielić z innymi. Nigdzie nie pisałam, że tego nie robię. Wrecz przeciwnie, odkąd odkryłam szczęscie w sobie, daję mojemu otoczeniu wiele miłości i wsparcia, i nie wiem skąd w tobie przekonanie, że nie mam w sobie uczuć i jestem egoistką :)))

    Ale ok, widzimy w innych przede wszystkim to, z czym sami mamy problem 🙂

    Co do Rosjan nie bede polemizować, bo nie dostarczyłeś żadnych argumentów.

  220. Co powoduje, ze ego pojedynczych jednostek ma katastrofalny wplyw na zycie praswie wszystkich ludzi?
    To atrybuty mylsenia, albo tego co mysleniem byc powinno, zenskiego mozgu, one decyduja o cechach charakteru, jak u kazdego zreszta, one tez determinuja sposob postepowania. Nie jest to jednak rownoznaczne z tym, ze ten sposob myslenia i postepowania wymuszaja, kazdy ma wolna wole, a ona daje nam przywilej podejmowania decyzji, jednoczesnie obowiazek przejmowania za te decyzje odpowiedzialnosci. Przywilej czlowieczenstwa, trwania w nim i pracy nad soba. Przywilej bycia uczciwym, moralnym, honorowym. Nieulegania slabosciom, zachciankom, pokusom, instynktom, wplywom czy namowom. To wszystko sa przywileje, co z nimi robimy pozostawiono naszej decyzji, to odroznia nas od zwierzat.

    Wiedzac o tym, przyjrzyjmy sie faktom. Bez ich komentowania, na poczatek.
    Uleganie, czesto bezkrytyczne, modom, trendom czy wplywom specyficznych mediow, typu na przyklad czasopisma, seriale radiowe czy telewizyjne, oraz pewnych grup interesow, kogo to dotyczy? Chyba kazdy, kto ma oczy i uszy, wie o tym doskonale, wydaje sie przynajmniej ze powinien to wiedziec. Nie tylko zreszta, kto im ulega, rowniez to, jakie sa tego skutki.

    Uleganie zachciankom, instynktom, popedom, bez brania pod uwage konsekwencji wogole, w roznym stopniu negatywnych dla innych w szczegolnosci – kto w tym przoduje?

    Sprzeniewierzanie sie wartosciom moralnym, przez uczynienie z klamstwa, oszustwa i zdrady swojej filozofii zyciowej, niehonorowe, pokretne i egoistyczne dzialania jako zyciowe kredo – kto nam sie nasuwa, kiedy o tym mowimy?

    Stronniczosc, oczernianie innych, szowinizm, sklonnosci do manipulowania innymi, lekcewazenia ich, tworzenie stereotypow i uleganie im, materializm i wykorzystywanie innych – o kim myslimy, kiedy o tych cechach mowimy?

    Na niektore z tych zadanych przeze mnie pytan odpowiedz jest, albo wydawaloby sie ze powinna byc, jasna jak slonce, na inne juz nie tak do konca, ale tylko jako wynik pewnego fenomenu psychologicznego, moze raczej kilku tego rodzaju fenomenow, ktore sa albo znanymi ogolowi faktami albo wylacznie specjalistom w dziedzinie psychiatrii czy psychologii. Czym sa te fenomeny, dlaczego istnieja, jak funkcjonuja, co powoduja? Po kolei, przy pomocy mam nadzieje rzeczowych argumentow, przykladow i udokumentowanych wynikow badan naukowych czy statystycznych sprobuje na te pytania odpowiedziec.

    Mam tez nadzieje, ze wywolana przeze mnie dyskusja wniesie dodatkowo cos nowego i udzieli dodatkowych, uzupelniajacych moje, odpowiedzi.

    Najpierw, co te fenomeny powoduja – dlatego najpierw, ze jest to rowniez postawieniem pewnego rodzaju zalozenia, jako bazy do wyjasnienia i zrozumienia calej reszty. Falszuja te fenomeny calkowicie, przynajmniej niektore z nich, rzeczywistosc, albo pokazuja ja w krzywym zwierciadle, daja pozywke dla zlej interpretacji tej rzeczywistosci, i obojetne czy jest ta zla interpretacja zamierzonym, czy niezamierzonym dzialaniem, uniemozliwiaja badz ogromnie utrudniaja ograniczenie lub wyeliminowanie zlych, szkodliwych a nawet wrecz zbrodniczych elementow naszego swiata.

    Gdyby te pytania zadac wystarczajaco duzej, a przez to reprezentatywnej, grupie ludzi, moznaby sadzic, ze ze statystycznego punktu widzenia uzyskane odpowiedzi sa miarodajnym zrodlem informacji. Jak jest to zalozenie zludne i niegodne zaufania, postaram sie w zadowalajacy sposob wyjasnic. Pytajac: „Czy woli pan/pani spedzac urlop nad morzem czy w gorach?” – otrzymamy zapewne szczera, zdodna z prawda odpowiedz, i informacja analizy wszystkich odpowiedzi, na przyklad ze 40% spoleczenstwa woli gory, 60% morze, bedzie prawdziwa. Ze w tych 40% milosnikow gor 2/3 stanowia mezczyzni a 1/3 kobiety, ze proporcje co do plci wsrod amatorow plazy sa akurat odwrotne, dalej pokazany jest prawdziwy obraz rzeczywistosci poszerzony informacja o roznicach preferencji miedzy plciami. Pytajac „Czy jest pan/pani materialista/tka?” albo „Jakie sa pana/pani preferencje przy wyborze partnera/rki, meza/zony, dziewczyny/chlopaka?” czy tez „Czy zdradzil pan/pani swojego partnera, malzonka?” uzyskane odpowiedzi nie beda juz takie jednoznaczne i w tej jednoznacznosci prawdziwe, interpretacja tych odpowiedzi trudna albo nawet bez posluzenia sie dodatkowymi badaniami czy informacjami wrecz niemozliwa. Jest to skutkiem istnienia pewnego fenomenu, nazwijmy go 1. Od jakiegos czasu nauka w dziedzinach takich jak psychologia, socjologia i inne pokrewne dziedziny zdobyly mozliwosc dana wczesnie tylko naukom tzw. scislym, to znaczy dostala do dyspozycji roznego rodzaju narzedzia, takie jak analizatory, receptory, tomografy computerowe i same komputery wreszcie, ktore sa w stanie zwazyc, zmierzyc, rozpoznac i zanalizowac zdarzenia na poziomie psychicznym. Wszystkim znany jest wykrywacz klamst, oprocz niego jest bardzo wiele roznych wysoko czulych i wyspecjalizowanych urzadzen, ktorymi badacze pomagaja sobie odpowiedziec na pytania do tej pory pozostajace albo bez odpowiedzi, albo wyjasnione niewystarczajaco. Niewystarczajace jest na przyklad oparcie sie tylko na slowach osoby badanej bez mozliwosci weryfikacji odpowiedzi, czyli po prostu bez mozliwosci sprawdzenia, czy ta osoba mowi prawde. Uzyskane w ten sposob wyniki sa w niektorych przypadkach szokujace, wnosza tez bardzo duzo nowego do analizy wynikow innych badan poprzez wprowadzenia do tej anality tzw. faktora korygujacego, poprawki. Co bylo tym „szokiem”, i dlaczego? Bylo nim stwierdzenie, ze slowom wiekszosci ludzi nie mozna ufac, w niektorych przypadkach nie mozna ufac nikomu, w zaleznosci od tego, czego to dotyczy, w zaleznosci tez, jakzeby inaczej od plci pytanego. Jak wygladaja takie badania – zadaje sie osobie badanej pytanie, takie na przyklad jak te wyzej przeze mnie zacytowane, notuje odpowiedz, potem stwarza roznorodne, okreslone sytuacje, wywolujace reakcje zwiazane z badanym tematem i w tym czasie mierzy sie na przyklad aktywnosc okreslonych rejonow mozgu, poziom hormonow, aktywnosc receptorow, przewodnictwo elektryczne skory czy wiazek nerwowych, aktywnosc zrenic, puls, cisnienie krwi i wiele jeszcze innych zjawisk. Wyniki byly jednoznaczne, w druzgoczaco przewazajacej czesci przypadkow stwierdzono rozbieznosci pomiedzy trescia odpowiedzi a tym, co zarejestrowaly urzadzenia. Jednoznaczne, a zarazem zupelnie rozne w zaleznosci od plci probanta. Na przyklad na pytanie o preferencje przy wyborze partnera, czy ocene wlasnych cech charakteru jak materializm, ogromna wiekszosc mezczyzn odpowiedziala w sposob potwierdzony pozniej w toku dodatkowych i szczegolowych badan czy analiz, w przypadku kobiet bylo akurat odwrotnie, ich mimowolne reakcje, aktywnosc psychiczna i fizjologiczna ukazaly zupelnie rozne od deklarowanych preferencje, sposob myslenia czy oceny, sklonnosci oraz motywy dzialania. Na innego rodzaju pytanie, czy zdradzilo sie swojego partnera, sklamalo 80% badanych. Tyle, ze rodzaj tego klamstwa wynikal z zupelnie roznych powodow i byl zupelnie innego rodzaju. 20% kobiet i 60% mezczyzn odpowiedzialo twierdzaco, i wszystkie odpowiedzi kobiet zostaly potem potwierdzone pozostalymi badaniami, wsrod mezczyzn prawdomownosc zostala potwierdzona tylko u jednego na czterech pytanych, czyli trzy czwarte sklamalo, przyznalo sie do ocenianego powszechnie negatywnie czynu chociaz to byla nieprawda. Prawie 80% kobiet zaprzeczylo, ze kiedykolwiek zdradzily, zrobilo to tylko 40% mezczyzn, tyle ze w dalszym przebiegu eksperymentu prawdomownosc potwierdzila sie tylko w przypadku polowy mezczyzn i tylko u 1/4 kobiet. Co to oznacza? Jak interpretowac takie wyniki? Co one wogole daja? Niewiele, przynajmniej na razie, pomimo ze ich znaczenie jest olbrzymie, a rzetelnosc i wiarygodnosc, przez wielokrotne powtorzenia, rowniez. Problemem, dlaczego wyniki tych eksperymentow nie wywolaly burzy pytan, dzialan, zmian, jest istnienie nastepnych fenomenow, nazwijmy je 2., 3. i 4.

    Panujacy od zarania dziejow w swiadomosci, i kobiet i mezczyzn, obraz mezczyzny – zdobywcy, macho, majacego wiele partnerek seksualnych i niestalego w uczuciach, pewnego siebie, zdecydowanego, agresywnego, niewrazliwego i pozbawionego wyzszych uczuc, oraz obraz kobiety – pieknej, wrazliwej, uczuciowej, asertywnej, wspolczujacej, opiekunczej, altruistycznej i wiernej istoty, prawie aniola, tak zakorzenil sie i w takim stopniu rzutuje na prawie wszystkie dziedziny zycia, ze mina jeszcze cale pokolenia zanim cos sie w tym zmieni.

    Ktory mezczyzna chcialby byc uznany ze bekse, albo babe, slabeusza? Albo za dupe wolowa nie umiejaca radzic sobie z kobietami, czy nie majacym ich na peczki, za niepewnego zagubionego wrazliwego czyli prawie pedala? Ktora kobieta przyzna, ze jest egoistka, dziwka, pozbawiona uczuc, sumienia i duszy kanalia, zdradliwa i niegodna zaufania kokota? Jezeli sa tacy, prosze o przyklady.

    Ten sposob myslenia to jedna strona medalu, wynikajace z niego konsekwencje to druga, nastepny fenomen. Stereotypy i schematy maja twarde zycie, jezeli cokolwiek je potwierdza, albo zdaje je potwierdzac, czyni je niesmiertelnymi, to, co stoi do nich w sprzecznosci, zostaje chetnie uznawane za wyjatek potwierdzajacy regole, wiec czyni to rowniez. Dlatego nawet, sami o sobie wiedzac, czy wiedzac o kims, ze od tego schematu odbiegaja, zapytani o ogolna opinie, uniwersalny obraz mezczyzn i kobiet, nie potrafia sie od schematycznego myslenia uwolnic i ich wypowiedz bedzie wlasnie stereotypy potwierdzac, nie zaryzykuja tez odbiegajacego od schematu zdania w obawie przed opinia innych. Bywa i tak, ze ogolnie znane, powszechne, negatywnie oceniane i pietnowane zdawaloby sie przez wszystkich cechy, sposoby zachowan i postepowanie jakiejs grupy ludzi, nic nie jest w stanie w tym sposobie myslenia zmienic, dlatego fenomen ten ma sie tak dobrze. Przyklad tesciowych i tesciow. Zle zdanie o tesciowych ma wiecej kobiet niz mezczyzn, ale tak czy siak, tych zlych jest 3/4, zlych tesciow tylko 1/4. Mozna z tego wyciagac wiele wnioskow, ale najbardziej oczywistym jest jeden: te kobiety, majace zle zdanie o tesciowych, to przyszle tesciowe. Czyli 3/4 z nich jest teraz zlymi zonami, kiedys byly zlymi corkami. To sa fakty i nieuchronne wnioski, kobiety nie dopuszczaja jej jednak do siebie, chociaz samo sie to narzuca. Kazda uwaza sie za wspaniala, szlachetna, madra, dobra i wszystko umiejaca i rozumiejaca, ale katujaca sie z jakims zlym, glupim, egoistycznym, dziecinnym, sfrustrowanym „pseudo-facetem”, najczesciej maminsynkiem tak samo glupiej, plytkiej, wscibskiej, zlosliwej, bezwlednej, ciekawskiej suki, ich matki, swojej tesciowej Ale one, te tesciowe, to w niedalekiej przyszlosci te same kobiety majace takie dobre zdanie o sobie, a ich coreczki, rozwydrzane dzisiaj, jutro tez beda sie uwazac za 8-my cod swiata a swoich partnerow za zera stworzone przez glupie matki. Zeby wszystko bylo jasne, tesciowe maja o sobie zdanie jak najlepsze, zony o sobie rowniez. Czy pomimo oczywistosci przebilo sie cos, w sposob zdecydowany do powszechnej swiadomosci?

    Na koniec wiec esencja tego calego wywodu, lista wymienionych przeze mnie fenomenow:

    1. Dualizm psychiki, glownie kobiecej, bo z przewaga 4:1, a wlasciwie nawet jej trzy oblicza – co innego sie mowi, co innego mysli a jeszcze co innego robi.

    2. Wynikajacy z tradycji i stereotypow sposob zachowania czy postepowania, ale tez w ogromnej czesci tylko stwarzanie pozorow, ze tak sie robi, czyli dopasowywanie obrazu do schematu.

    3. Stereotypowe myslenie i ocena, czegos czy kogos, bez wzgledu na obiektywne, znane, obserwowane na codzien przez wszystkich fakty i wydarzenia.

    4. Slepe i bezsensowne idealizowanie kobiet prze mezczyzn, tworzenie iluzji czystej, dobrej, moralnej i madrej istoty tylko na podstawie jej cech zewnetrznej budowy ciala (podobienstwo do dziecka).

  221. Prawie 80% kobiet zaprzeczylo, ze kiedykolwiek zdradzily, zrobilo to tylko 40% mezczyzn, tyle ze w dalszym przebiegu eksperymentu prawdomownosc potwierdzila sie tylko w przypadku polowy mezczyzn i tylko u 1/4 kobiet. Co to oznacza? Jak interpretowac takie wyniki? Co one wogole daja? Niewiele, przynajmniej na razie, pomimo ze ich znaczenie jest olbrzymie, a rzetelnosc i wiarygodnosc, przez wielokrotne powtorzenia, rowniez. Problemem, dlaczego wyniki tych eksperymentow nie wywolaly burzy pytan, dzialan, zmian, jest istnienie nastepnych fenomenow, nazwijmy je 2., 3. i 4.

    Panujacy od zarania dziejow w swiadomosci, i kobiet i mezczyzn, obraz mezczyzny – zdobywcy, macho, majacego wiele partnerek seksualnych i niestalego w uczuciach, pewnego siebie, zdecydowanego, agresywnego, niewrazliwego i pozbawionego wyzszych uczuc, oraz obraz kobiety – pieknej, wrazliwej, uczuciowej, asertywnej, wspolczujacej, opiekunczej, altruistycznej i wiernej istoty, prawie aniola, tak zakorzenil sie i w takim stopniu rzutuje na prawie wszystkie dziedziny zycia, ze mina jeszcze cale pokolenia zanim cos sie w tym zmieni.

    Ktory mezczyzna chcialby byc uznany ze bekse, albo babe, slabeusza? Albo za dupe wolowa nie umiejaca radzic sobie z kobietami, czy nie majacym ich na peczki, za niepewnego zagubionego wrazliwego czyli prawie pedala? Ktora kobieta przyzna, ze jest egoistka, dziwka, pozbawiona uczuc, sumienia i duszy kanalia, zdradliwa i niegodna zaufania kokota? Jezeli sa tacy, prosze o przyklady.

    Ten sposob myslenia to jedna strona medalu, wynikajace z niego konsekwencje to druga, nastepny fenomen. Stereotypy i schematy maja twarde zycie, jezeli cokolwiek je potwierdza, albo zdaje je potwierdzac, czyni je niesmiertelnymi, to, co stoi do nich w sprzecznosci, zostaje chetnie uznawane za wyjatek potwierdzajacy regole, wiec czyni to rowniez. Dlatego nawet, sami o sobie wiedzac, czy wiedzac o kims, ze od tego schematu odbiegaja, zapytani o ogolna opinie, uniwersalny obraz mezczyzn i kobiet, nie potrafia sie od schematycznego myslenia uwolnic i ich wypowiedz bedzie wlasnie stereotypy potwierdzac, nie zaryzykuja tez odbiegajacego od schematu zdania w obawie przed opinia innych. Bywa i tak, ze ogolnie znane, powszechne, negatywnie oceniane i pietnowane zdawaloby sie przez wszystkich cechy, sposoby zachowan i postepowanie jakiejs grupy ludzi, nic nie jest w stanie w tym sposobie myslenia zmienic, dlatego fenomen ten ma sie tak dobrze. Przyklad tesciowych i tesciow. Zle zdanie o tesciowych ma wiecej kobiet niz mezczyzn, ale tak czy siak, tych zlych jest 3/4, zlych tesciow tylko 1/4. Mozna z tego wyciagac wiele wnioskow, ale najbardziej oczywistym jest jeden: te kobiety, majace zle zdanie o tesciowych, to przyszle tesciowe. Czyli 3/4 z nich jest teraz zlymi zonami, kiedys byly zlymi corkami. To sa fakty i nieuchronne wnioski, kobiety nie dopuszczaja jej jednak do siebie, chociaz samo sie to narzuca. Kazda uwaza sie za wspaniala, szlachetna, madra, dobra i wszystko umiejaca i rozumiejaca, ale katujaca sie z jakims zlym, glupim, egoistycznym, dziecinnym, sfrustrowanym „pseudo-facetem”, najczesciej maminsynkiem tak samo glupiej, plytkiej, wscibskiej, zlosliwej, bezwlednej, ciekawskiej suki, ich matki, swojej tesciowej Ale one, te tesciowe, to w niedalekiej przyszlosci te same kobiety majace takie dobre zdanie o sobie, a ich coreczki, rozwydrzane dzisiaj, jutro tez beda sie uwazac za 8-my cod swiata a swoich partnerow za zera stworzone przez glupie matki. Zeby wszystko bylo jasne, tesciowe maja o sobie zdanie jak najlepsze, zony o sobie rowniez. Czy pomimo oczywistosci przebilo sie cos, w sposob zdecydowany do powszechnej swiadomosci?

    Na koniec wiec esencja tego calego wywodu, lista wymienionych przeze mnie fenomenow:

    1. Dualizm psychiki, glownie kobiecej, bo z przewaga 4:1, a wlasciwie nawet jej trzy oblicza – co innego sie mowi, co innego mysli a jeszcze co innego robi.

    2. Wynikajacy z tradycji i stereotypow sposob zachowania czy postepowania, ale tez w ogromnej czesci tylko stwarzanie pozorow, ze tak sie robi, czyli dopasowywanie obrazu do schematu.

    3. Stereotypowe myslenie i ocena, czegos czy kogos, bez wzgledu na obiektywne, znane, obserwowane na codzien przez wszystkich fakty i wydarzenia.

    4. Slepe i bezsensowne idealizowanie kobiet prze mezczyzn, tworzenie iluzji czystej, dobrej, moralnej i madrej istoty tylko na podstawie jej cech zewnetrznej budowy ciala (podobienstwo do dziecka).

  222. odsylam do mojej wypowiedzi jako skeptiker albo tekstu
    SEKRETNE ZYCIE SZYMPANSOW

    co innego mowicie, co innego myslicie, co innego jeszcze robicie

    Taki maly, ale ciezki w skutkach feler organu, mylnie branego przez niewtajemniczonych za weibliches Hirn, czyli organ, ktory zamiast myslenia wytwarza Ausscheidungen, zeby nie razic uszu niepelnoletnich

  223. No niestety nie widzę tutaj na to pytanie odpowiedzi. Jest krótki opis ogromu kobiecych wad oraz fatalnej sytuacji biednych mężczyzn, którzy nie są w stanie zaspokoić potrzeb swoich partnerek. Pochylmy głowę nad tymi biednymi stworzeniami, bo żaden z nich nie jest w stanie zaspokoić swojej żony. Są w stanie skonstruować broń jądrową, są prezydentami na całym świecie, są tacy potężni, że gdyby chcieli, mogliby zrównać ludzkość z ziemią w ciągu jednej chwili, ale coś im z kobietami nie idzie… Cóż za ironia. 😆

    Skoro zatem ego jest przyczyną wszystkiego złego, to przyjrzyjmy się może wzorcom, które wchodzą w jego skład. Na początku było tak- on wychodził na polowanie, a ona czekała z gromadką dzieci pod pachą. On wracał, a ona się wpatrywała w niego cielęcymi oczami, czy przypadkiem przyniósł im coś do zjedzenia, żeby wszyscy nie umarli z głodu. Wymagała, żeby ją uszczęśliwił? Wymagała. A on był szczęśliwy i dumny z siebie, że wszyscy żyją. I sytuacja się nie zmieniła po dziś dzień.

    Problem polega na tym, że on dzisiaj udając się na wyprawę nie musi przemierzać dzikiego lasu w poszukiwaniu zwierzyny. Idzie do pracy, a potem z kolegami na piłkę czy na piwo, wraca do domu, a ona patrzy na niego, ale już nie cielęcymi oczami, bo nie jest od niego zależna. Ona nie umrze z głodu. Jest w stanie sama wychować potomstwo, jest w stanie sama je wykarmić. Patrzy na niego z politowaniem. Gdzie byłeś ty baranie?- bije wałkiem po głowie. Masz coś dla mnie? Cokolwiek. Do czego ty się w ogóle nadajesz? Czego ona może chcieć? Ona nie ma już tylko typowo kobiecych pragnień, bo jest sobie w stanie zapewnić je sama. Ona może mieć teraz zachcianki.

    Tak, tak moi drodzy panowie. [b]Kobieta siedząc tam jaskini tyle czasu, sama nauczyła się roli mężczyzny.[/b] Może nie jest tak sprawna ja wy, ale sobie radzi. Z perspektywy postępu jaki się dokonał przez te kilka tysięcy lat, można stwierdzić, że [b]właściwie nie jesteście nam niezbędni do przeżycia. [/b] Są takie obszary, na których oczywiście nie można się bez was obejść- jak seks czy prokreacja. Jednak powiedzmy sobie szczerze- jak wiele jest kobiet niezadowolonych ze współżycia ze swoim mężczyzną? Zbyt wiele!!! Seks heteroseksualny stereotypowo kończy się w momencie, kiedy on skończy, a potem się pyta jej „czy było ci dobrze”, a ona mówi „mhm” patrząc w sufit, żeby mu nie spojrzeć w oczy. [b]Mężczyzno, apeluję, kształć się w ars amandi, bo póki co, jesteś analfabetą!!![/b]

    To co z tym ego??? Jasne, ego jest tworem, który pozwolił nam przeżyć i ewoluować. Powoli jednak staje się bezużyteczne. Chcemy szczęścia, a nie tylko spokoju i bezpieczeństwa. Ego nam tego nie zapewni. Natomiast nic nie stanie się od razu. Według mnie pierwszym krokiem jest nauczenie ego zarówno roli mężczyzny, jak i kobiety. Musi powstać dialog, żeby ludzie mogli się wspierać na wspólnej drodze do szczęścia. To teraz mężczyzna musi brać lekcje od kobiety, ponieważ jesteśmy na takim etapie rozwoju, że potrzebne nam jest [b]ŚWIADOME PARTNERSTWO[/b]!!!

    MĘŻCZYZNO, TY BARANIE, WEŹ SIĘ DO ROBOTY I UCZ SIĘ OD KOBIETY!!! 😉

  224. Szczęście może istnieć bez innych, w świecie duchowym nie ma ego a więc żadnych innych, jest jednia – i jest szczęście a raczej błogość, w sumie nie wiem nawet jak to nazwać.

  225. Nie wypada mi zapraszać tak szacownego gościa do jakiejś kafejki czy baru mlecznego – dla honorowych gości istnieje tylko jedno miejsce, duchowe centrum ludzkości, czyli znaczy się moja kawalerka 🙂 dobra kawa z biedronki, wygodne łóżko…:)

  226. Dobrze napisane 🙂 mnie śmieszył zawsze taki tekst – laski mówią o pannach które im podbierają mężów że życie zwraca zły uczynek i je to spotka – czemu więc je akurat coś takiego spotkało? czyżby zdradzały? pytałem wiele razy, ale zawsze czytałem że jestem pusty i żałosny, więc sie nie dowiedziałem 🙂

  227. Moja Siostra mieszka w Gliwicach, mój Ojciec urodził się i mieszkał pół życia w Gliwicach 🙂
    Znajome mi tereny 🙂

  228. raczej w ten sposób kobiety same sobie robią krzywdę … (praca/kariera+zadbanie o wygląd+gotowanie+dzieci = zero czasu dla siebie)

  229. Po co starać je zrozumieć?Niewielu mężczyzn posiada klucz do serca kobiety, pozostali obywają się wytrychem- muszą więc kantować na setki sposobów kobiece zmysły, aby móc zatknąć chorągiew nad swoją zdobyczą. Kobiety natomiast sądzą, że są zdobywane w bardzo uczciwy sposób.( tak naprawdę nie interesuje je jakim odbywa się to kosztem) A są m.in. zdobywane poprzez wyłudzanie zaufania. Najśmieszniejsze jest również to, że jak facet nie chce takiego zaufania wyłudzić w jej rodzinie, jeśli nie poczują, że tak jak dotychczas bywało córka nie znalazła sobie błazna – odpadasz z hukiem.. Idiotyczne wyobrażenie krzyżówki fryzjera z kelnerem na wakacjach to coraz częstrzy wirtualny obraz mężczyzny idealnego w polskich domach. Dobranoc

  230. Musi powstać dialog, żeby ludzie mogli się wspierać na
    wspólnej drodze do szczęścia.

    Ok. dialog czy gadanie o dialogu?Do serca prawdziwego mężczyzny trafia się przez akceptację i dmuchanie w jego skrzydła. Życie we dwoje jest dmuchaniem w skrzydła partnera, ale żeby móc to robić, trzeba mieć własne i nie podcinać cudzych. Dzisiejsza kobieta natomiast wyspecjalizowała się niczym koliber w wysysaniu nektaru z kwiatów w podcinaniu skrzydeł- zarówno własnych jak i partnera. Najpierw reformy należy zaczać od siebie natomiast wezwania do kształecenia w ars amandi należy kierować przede wszystkim do Was Pań.

  231. Bez przesady, faceci też są beznadziejni często, płeć nie ma tu nic do rzeczy, jest człowiek w porzadku albo osioł. Dialog to mit – rządza nami emocje a tymi wzorce. Spróbuj dialogowac jak Cię rozrywa aż zeby przylać partnerowi 🙂

  232. I oczywiscie wyskoczyla jedna i druga z haslami, ktore nie tylko potwierdzaja wszystkie negatywy ujete przez autora w tekscie, ale rowniez calkowicie niwecza to, co powiedzial o nich, i ich charakterze, pozytywnego. Nawiasem mowiac te pozytywy czytalem z mocno przymrozonym okiem, moze dlatego ze juz z kilkoma bezmyslnymi krowami przyszlo mi miec do czynienia.
    Nie wiadomo dlaczego tak sie ta ona podpisala, bjarka mialo byc moze bajarka, moze bajaderka, dojarka albo najzwyczajniej w swiecie bujarka. Bo coz ona nam zaprezentowala, oprocz duzej dawki nienawisci, zlosliwosci, babskiej arogancji i pohukiwania z gory, za ktorym nic oczywiscie nie stoi. I przydlugawej listy wymagan, pouczen, przywolywania do porzadku. Czy znajdziemy tam okruch obiektywizmu, przyzwoitosci? Niestety, az tak daleko sie nasza kajakarka nie posunela, rzucila pare razy na lewo i prawo raz analfabeta, to baran, innym razem jakims innym lekcewazacym epitetem, to wszystko. Powiedziec komus „ty nierozumiejacy kobiet baranie” jest bardzo skuteczne, poza tym kazdy lubi takie teksty, wiec odpowiem: glupia arogancka krowo, wez sie najpierw za siebie i postaraj zrozumiec mezczyz, potem porozmawiamy. Zarzucac innym cos, w czym sam jest sie mistrzem, jest oprocz tego, ze nietaktowne, bezdennie glupie. Glupie glownie dlatego, ze tak zachowujaca sie rura nic nie osiagnie tylko nastawi wszystkich przeciwko sobie i juz nigdy nic nie osiagnie. Ze jej podobne poziomem indywidua usmiechna sie z satysfakcja, ze przywalila mezczyznom, bezkarnie, ma tez krotkie nozki. Wyskocza z czyms milym w domu, na bazie tego bajania, i efekt bedzie rownie mily, przynajmniej zycze im tego z calego serca.

    I na koniec – chcialas fujarka zatrzec ostatnim zdaniem zle wrazenie i zabelkotalas o zrozumieniu i partnerstwie. Jak chcesz sie porozumiec? Obrazajac?
    O jakie partnerstwo ci chodzi, zaloz se firme z kims do spolki, bedziesz miala partnerstwo. Zwiazek mezczyzny i kobiety nie jest i nie moze byc partnerstwem, jest konglomeratem wuajemnych zaleznosci, uzupelnien i przeciwienstw, potrzebna w nim jest milosc, egoizmem, zloscia, podloscia i pogarda tego nie zastapisz. Nie zycze ci ani nic zlego ani dobrego, dostaniesz w efekcie koncowym to, na co zaslugujesz i ile jestes warta. W zaufaniu powiem ci tylko, ze bardzo sie przeceniasz.

  233. Jak zwykle Ponury doda cos od siebie:

    Panie które tak bardzo lżą na mezczyzn proszone są o wyjazd do Abu-Dhabi, gdzie przecież wspaniali faceci dogodzą im nawet jesli beda wyglądać jak „uwolnić orkę 7” lub po prostu niech spojrzą co same robia w wolnym czasie: albo „dbają” o siebie albo sie nudzą i oczekują że facet bedzie je zabawiał a one z łaski mu rzucą ogryzek swej sympatii.

    Druga rzecz: skoro Paniom tak źle to czemu nie wyemigrują do EU i tam się oddadzą w ręcę zachodnich „elit”, które to ciagle jakoś wypominają polskim facetom że ich laski są łatwe :/

    Byc może Polscy panowie nie potrafią tak czarować jak Hiszpanie, nie maja gestu jak Anglik czy Niemiec ale wszystko jest kwestia priorytetu owych „dam”: więc skoro poszła z kimś nieważne czy czarny czy zielony i potem nie wyszło tak jak się jej umyśliło(czytaj Alexis z Dynastii) to potem niech nie wiesza psów na własnej nacji.

    Ja wiem z autopsji że nie liczy się że mam pasje, potrafię wysłuchać kobietę, mam swoje zdanie czy jestem inteligentny: póki nie mam czym sie okazać w kwestii urody czy posiadania zawsze będę zlewany bardziej lub mniej przez panie. A to ze nie potrafię kłamać by zaliczyć działa na moją hmm niekorzyść.

    Kolejna rzecz to fakt, ze duzo mężczyzn to proste chłopaki od pługa i pachną chamstwem – ale o dziwo! Póki taki pieprzy androny jaka to jego wybranka nie fajna, ładna, seksi to właśnie po raz kolejny o dziwo, jest on nagradzany wdziękami i sterowany prawie jak pies za pomocą tego „słodkiego” owocu pomiędzy nogami pani, jaki co jakiś czas zajeżdża rybką 😀 A potem zdziwko, że sie urwał do młodszej/ładniejszej/łatwiejszej itp. I łowienie jelenia jaki da sie nabrać na płaczliwa historię, oczywiście zaczynając od pytania : gdzie pracujesz?

    Smutne, bo choćbym wiersze pisał(a był taki czas) to przegram z mechanikiem samochodowym jaki każdej zasuwa pierdoły i próbuje hurtowo póki mu jakaś nie da.

    Czytaj to z przymrużeniem oka, w koncu to tylko moje wizje 🙂

  234. Taaak, gdzie pracujesz, czym jeździsz, gdzie mieszkasz 🙂 ale przynajmniej kończe od razu rozmowe z taką Panią i nie marnuję mojego cennego czasu 🙂

  235. Obydwa teksty dobre. Tylko czemu więcej jadu i nienawiści wobec Bjarki? Ja jej tekst odczytałem całkiem z przymrużeniem oka, a użyte słowa typu „baran” raczej wypowiedziane zostały przez opisywaną postać, czyli typową polską żonę.
    Potwierdza się strach mężczyzn o to, że kobieta sama se poradzi w życiu. 🙂

  236. W końcu rozsądny, dogłębny tekst który pozwala ZROZUMIEĆ funkcjonowanie umysłu kobiety, a nie jakiś kolejny debilizm w stylu „jak zaciągnąć dowolną kobietę do łóżka”. Dzięki!

  237. W Twoim artykule jest wiele niespójności, ogólników i stereotypów, ale całość wygląda nawet okej. Utożsamianie umysłu kobiety z emocjonalnością a mężczyzny jedynie z logiką jest naiwne i trąci szowinizmem. Zauważyłem, że wątki humorystyczne wplotłeś w szeroką całość rozwoju duchowego, poglądów buddyjskich/”new-age”-owych. Generalnie się z Tobą zgadzam, ale… Np. fakt, że możesz obserwować siebie samego, jeszcze nie znaczy, że jesteś jakimś zewnętrznym obserwatorem. Ja akurat myślę podobnie do Ciebie, ale rozumowanie, które przedstawiłeś, niczego nie udowadnia. Można bowiem uznać, że każda istota posiada możliwość jakiejś samoobserwacji siebie. Można powiedzieć, że obserwacji pewnej cząstki siebie, tak samo, jak jesteś w stanie spojrzeć na swoją rękę. Następna sprawa, która mnie ciekawi, to po jaką cholerę dążysz do tego sukcesu, skoro tu i teraz jesteś szczęśliwy? A z jakim zaangażowaniem do tego sukcesu dążysz? Czy aby na pewno jesteś już zupełnie szczęśliwy w obecnym momencie? No, nie powiesisz się z rozpaczy w razie niepowodzenia, ale trochę przykro będzie, prawda? 😉

    Ogólnie rzecz biorąc jest w tym arcie sporo prawdy ale też sporo spraw spłyconych, nagiętych i pomieszanych… Całość jest nieco chaotyczna [podobnie zresztą jak mój post:] i właściwie trudno odgadnąć o co właściwie autorowi chodziło.

    Pozdrawiam

  238. Są chwile kiedy jestem zupełnie szczęśliwy, i w tych chwilach daży się do sukcesu, to mit że człowiek szczęśliwy traci motywację. Motywacją jest tworzenie, które daje głęboką, niepisywalną rozkosz.

  239. Mistrzu prosze zebys odpowiedzial na pytania dramatu

    sa bardzo celne a nie odniosles sie do nich

    cytuje je:

    [quote]Generalnie się z Tobą zgadzam, ale… Np.
    fakt, że możesz obserwować siebie samego, jeszcze nie znaczy, że jesteś jakimś
    zewnętrznym obserwatorem. Ja akurat myślę podobnie do Ciebie, ale rozumowanie,
    które przedstawiłeś, niczego nie udowadnia. Można bowiem uznać, że każda istota
    posiada możliwość jakiejś samoobserwacji siebie. Można powiedzieć, że obserwacji
    pewnej cząstki siebie, tak samo, jak jesteś w stanie spojrzeć na swoją rękę.[/quote]

    jak odpowiesz na ten argument przeciwko istnieniu obserwatora?

  240. Przecież to nie jest argument tylko samo nieuzasadnione zdanie tej osoby to na co Marek ma odpowiedzieć?
    Skoro obserwujesz siebie to nie możesz być tym kimś. Proste jak jebanie 8)

  241. niby dlaczego? mozna przeciez uznac ze każda istota posiada możliwość jakiejś samoobserwacji siebie. Można powiedzieć, że
    obserwacji pewnej cząstki siebie, tak samo, jak jesteś w stanie spojrzeć na swoją rękę.

    ?????

  242. No i to właśnie świadczy o tym, że każda istota nie jest sobą bo ma zdolność do samoobserwacji. No właśnie dobrze napisałeś: cząstki siebie. Można spojrzeć na swoją rękę, ale czy jesteś tą ręką? Nie. Możesz spojrzeć na swoje ciało, twarz w lustrze i czy Ty tym jesteś? Nie. Czyli kim jesteś? Rozumiesz już o czym piszę?

  243. rozumiem ale sam piszesz ze byli ludzie co zyli bez częsci mozgu
    a czy byl ktos kto zyl bez calego mozgu?
    nie
    czyli moze cos w tym mozgu jest nami? jakas czesc?

  244. [quote] „Osobowość może otwierać drzwi, ale tylko charakter jest w stanie utrzymać je otwartymi.”

    – Elmer G. Letterman[/quote]

  245. a co w przypadku, jak ojciec powiedział na matkę złe słowo, a syn nigdy nie robi tego bezpodstawnie – właściwie nigdy tego nie robi?

  246. Nie zawsze wzorzec jest kopiowany, dochodzą nowe wzorce, osobowość syna wchodzi w grę, czasem dziecko nienawidzi u ojca pijaństwa, i nigdy nie pije. Co nie zmienia problemu że takie dziecko w dorosłości będzie widziało Boga przez pryzmat ojca alkoholika. Stąd konieczna terapia DDA.

  247. Może odbiegnę od sedna tematu, ale na reszcie zrozumiałam u Ciebie czym jest owe ‚ego’. I nie tak pod tytułem „klep mi tu regułkę” 😉

Dodaj komentarz

Top