Jesteś tutaj
Home > MyBlog > Przemyślenia > Gdy choroba była szybsza…

Gdy choroba była szybsza…

Łotwo! ojczyzno moja, Ty jesteś jak zdrowie, ile Cię trzeba cenić, ten tylko się dowie kto Cię stracił… miał wieszcz rację, z tym zdrowiem oczywiście. Gdy zapytać ludzi co jest w życiu najważniejsze, odpowiedzą różnie, dużo też zależy od tego kto pyta. Jedni odpowiedzą że Jezus jest najwazniejszy (drogą, prawdą i życiem), inni że pieniądze, kolejni przez nas maglowani respondenci powiedzą o dzieciach, ojczyźnie, powodzeniu życiowym. Można zrozumieć te punkty widzenia, ale przecież gdy nie ma zdrowia, wszystko nie ma kompletnie żadnego sensu, gdyż to organizm poprzez różne systemy zawiaduje naszymi nastrojami i stanem „ducha”. Założmy że mamy romantycznego katolika, który w dyskusji „zdrowie czy Jezus?” żarliwie odpowie podnosząc oczy do góry, że jedyną odpowiedzą jest Jezus Chrystus. A co jest pytaniem? zapytam – Jezus Chrystus jest odpowiedzią na każde pytanie. Mistycznie, prawda? ale spójrzmy w organizm katolika. Gdy się modli, uruchamia się układ wydzielania endorfin (hormony szczęścia, opioidy) ponieważ ciało zawsze przy skupieniu i uspokojeniu dobrze się czuje. To samo poczuje modlący się rabin, mułła, bramin czy każdy inny kapłan jedynie słusznej wiary, i jedynie prawdziwego Boga, z istniejących na całym świecie kilkuset religii większych i mniejszych, oraz tysięcy sekt.

Spójrz co się dzieje – odprężasz się, relaksujesz, uspokajasz, Twój umysł kieruje się ku modlitwie, a orgaznim wydziela w odpowiedzi na ten stan umysłu między innymi endorfiny, które sprawiają że dobrze się czujesz. Czasem gdy modlitwa bądź medytacja pogłębia się, zaczynają się stany głębszego odprężenia które skutkują brakiem poczucia ciała, wrażeniem ruchu – mimo że ciało tkwi pogrążone w modlitewnym stuporze, możesz zobaczyć kolorowe rozbłyski światła, wizje Boga w którego wierzysz, stany ekstazy, płaczu ze szczęścia, obłędnego poczucie depersonalizacji i zaniku istnienia własnego Ja, i stajesz się całym kosmosem. Częstym uczuciem początkujących adeptów medytacji jest także poczucie bycia atomem wobec ogromu wszechświata, czy też na odwrót, bycie nieskończoną potęgą wobec atomowej drobinki tego co istnieje.

Te wrażenia i uczucia zostały bardzo dokładnie opisane w jogasutrach Patandźalego prawie dwa tysiące lat temu, i dotyczą każdego człowieka, gdyż układ nerwowy działa tak samo u białego, afroamerykanina czy indianina. Uczucia które opisałem są wywoływane przez układ nerwowy człowieka, i większość z nich neurolodzy są w stanie wywołać sztucznie, drażniąc w eksperymentach mózg poddanego badaniu człowieka elektrodami. Układ nerwowy i hormonalny, to Twoje szczęście i rozpacz, radość i smutek, dobro i zło, ekstaza i piekło. Dla układu nerwowego nie ma znaczenia czy jego właściciel jest Żydem, Muzułmaninem czy Katolikiem, układ nerwowy człowieka jest niewierzący, jest ateistą. Endorfiny nie mają narodowości, i tak samo naćpają prostego kopacza rowów, i arystokratę który mdleje z obrzydzenia przy defekacji. Pojawia się bodziec, więc Twój układ nerwowy reaguje jak małpa, raz dostajesz zastrzyk endorfin, raz oksytocyny gdy widzisz niemowlę a raz adrenaliny gdy się boisz. Gdy katolik wymawia słowo Jezus, modli się, dostaje automatycznie od swojego układu nerwowego i hormonalnego ekstazę. Uważa więc że ten stan ducha to jest osobisty znak od Jezusa skoro do niego się zwracał, wobec czego wchodzi w katolicyzm, i zostaje jego wyznawcą. Te same, identycznie te same wrażenia ma muzułmanin modlący się do Allaha, i świadek Jehowy do Jahwe. Wszyscy uważają że Bóg się z nimi skontaktował poprzez te wspaniałe i cudowne uczucia, i stają fanatycznymi wyznawcami. Gdy więc wszyscy razem się spotkają, każdy chce każdego nawrócić na swojego Boga, bo wierzy w niego święcie – i to jest logiczne. Modlisz się do Allaha, i widzisz piękne światło, nie czujesz własnego ciała, i masz wrażenie unoszenia się w Boskiej chwale. To przepiękne chwile, wspaniałe, głębokie uczucia, i tak jak jesteś zachwycony niesamowitą piosenką i chcesz się czegoś więcej dowiedzieć o swoim idolu, tak samo doznając  łaski Allaha wchodzisz w religię, poznajesz święte pisma, i stajesz wiernym wyznawcą. Dokładnie tak samo dzieje się z wyznawcami innych religii. Jak więc mają się wzajemnie przekonać? nie ma takiej możliwości, przecież nie zdradzisz swojego Boga, prawda? szczególnie że tenże Bóg zsyła Ci takie wspaniałe chwile, gdy płyniesz najszybszym nurtem rzeki szczęścia, wśród topiących się w wirach codzienności bliźnich.  Są to nieprzekraczalne bariery i granice dialogu międzyreligijnego.

Bóg, czy jak nazwać Tą oszałamiającą siłę która stworzyła wszechświat i nas, a także mnie, Państwa uniżonego sługę, jest jedna i ta sama. Ludzie jednak podzielili ją na Allaha, Jahwe, Jezusa i tysiące innych Bogów którzy obrośli w dziesiątki tysięcy legend, mitów. To co wiemy na pewno, to że Bogiem z którym mamy kontakt, jest nasz układ nerwowy. Co za nim stoi, to podświadomość, a potem? Huna nazywa to Wyższym Ja, a ja nazywam Tę Istotę Starcem, gdyż tak z nią rozmawiam w swoich wizjach. No ładnie, czytasz faceta który rozmawia z jakimiś Staruchami którzy podają się za Boga, wariat! psychiczny! może tak, może nie. Czy to tak naprawdę jest ważne czy jestem wariatem czy nie jestem? lubię Cię czytelniku, na głębszym poziomie kocham… i na pewno czujesz to gdzieś głęboko w sobie. Czy trzeba czegoś więcej? i znowu – może tak, może nie. Oho, tajemniczo zabrzmiało. Oto jedna z moich modlitw, medytacji. Pamiętacie Marka Kondrata w Dniu świra jak nie mógł spokojnie usiąść, bo miał obsesję ściskającego go ubrania? mam dokładnie to samo. Gdy się wreszcie ułożę, zaczynam koncentrować się na dłoniach. Momentalnie czuję w nich wielkie ciepło, mrowienie. Potem kolana, stopy, brzuch, i najważniejsze w relaksie – oczy. Gdzieś czytałem czy słyszałem że oczy pochłaniają 80% energii układu nerwowego. Odprężenie oczy i mięśni nimi kierujących, to więcej niż super relaks całego ciała. Pamiętajcie Przyjaciele, wasze oczy powinny być zawsze odprężone i skupione. Na mojej stronie… taki żarcik, bon mot. Gdy odpręża się moje ciało a ja stosuję pewne ćwiczenie duchowe, moja świadomość wyostrza się jak rzeźniczy nóż, aż…

…Znajduję się w podwodnej, oceanicznej jaskini. Czuję swoje ciało, świeże i ożywcze zapachy oceanu, nagą, cudownie kochającą mnie skałę która pieści moją stopę swoją szorstką obecnością. Wszystko co istnieje w tej wizji nie dość że jest znacznie realniejsze niż zwykłe życie, ale żyje, jest świadome, czuje i jest dla mnie pełne akceptacji. W białej szacie wychodzi do mnie brodaty staruszek, z którego emanuje nieprawdopodobna miłość, moc i szczęście, a wszystko jest skąpane w jakimś nie dającym się niczym opisać, mistycznym spokoju i ciszy. Przytulamy się, i czuję jak stary Marek znika, a pojawia się coś innego, zupełnie nowa jakość… gdzie te lęki codzienności? gdzie choroba która pochłania mnie coraz bardziej i bardziej w mrokach nienawiści i strachu? gdzie to wszystko za kogo się uważałem? nie ma, zniknęło pochłonięte przez obecność Starca. Wtedy zaczynamy rozmawiać. Ale dość o tym.

Wniknijmy na chwilę w orgaznim Muzułmanina albo Żyda. Katolików zostawiam w spokoju, wszyscy po nich jeżdzą, tak jak Nergal, podarł biblię, a przecież Koran czy Talmud jest znacznie bardziej szowinistyczny i rasistowski. Czemu ich nie podrze? w końcu jest pod ochroną sił ciemości. To co, Szatan nie ochroni go przez naszymi starszymi braćmi w wierze w mediach, polityce i Izraelu? dziwne! nawet wyznawca Szatana wie że podarcie koranu skutkowałoby poderżnięciem gardła, a Talmudu końcem istnienia w mediach i procesami które by na pewno przegrał, biblię można podrzeć bezkarnie, jest to nawet nagradzane, sowicie, i Pan Nergal stał się dzieki temu w Polsce podziwianym celebrytą – ale na pewno nie przeze mnie. Podziwiam odwagę, a nie koniunkturalność, dla mnie Nergal to facet bez charakteru. Niech podrze Koran albo Talmud, niech pokaże że ma jaja. Ale dobrze wiemy że tego nie zrobi. Prawdziwi Sataniści drwią z tego pajaca na potęgę, Nergal jest sztucznym, plastikowym potworkiem dla dzieciaków którzy się podniecają Satanistyczną ceremonią, a o prawdziwym Sataniźmie nic nie wiedzą, i się nie dowiedzą. Dorosną, ożenią się, zalicza „wpadkę”, przejdą na disco polo. Dla mnie osobiście każda religia bez wyjątku to pomyłka, ale mimo wszystko, kopanie leżącego dla pieniędzy a podlizywanie silniejszym to zachowanie obrzydliwe, niehonorowe. No cóż, myślę że Pan Nergal nie przejmie się moim zdaniem, ale mimo wszystko szczerze życzę zdrowia. Jak mawiają, psy szczekają a karawana jedzie dalej. Pies to ja, karawana to Pan Nergal – i co z tego że poszczekam na swojej stronie? Nergal stuka kasę i Dodę, a ja w klawiaturę za darmoszkę. Mam jedynie nadzieję że gdy wsadzam siebie samego w przegródkę „psy”, mają Państwo w wyobraźni obraz groźnego i dumnego pitbulla, amstaffa, owczarka kaukaskiego, a nie złośliwego cocker spaniela, czy jamnika, albo nie daj Panie Boże, ratlerka.

Wróćmy do organizmu Muzułmanina albo Żyda. Gdy się modlił do”swojego” Boga którego poznał bo od najmłodszych lat rodzice i szkoła wkładali mu do głowy religijne wierzenia, doznał ekstazy. Od teraz każde wypowiedzenie słowa Allah powoduje u niego skojarzenie, i reakcję emocjonalną, a za emocjami idzie endorfina i adrenalina. W NLP nazywa się  to kotwicą, w psychologii uwarunkowaniem. Ale gdyby choroba uszkodziła naszemu „wierzącemu” system wydzielania dokrewnego który odpowiada za gospodarkę hormonalną, przestałby wierzyć w swojego Boga. Zawsze było tak – myślał o Allahu, układ nerwowy szaleje, wyznawca czuje ekstazę. A teraz gdy układ nie działa, wyznawca wypowiada słowo i… nie czuje nic. Kryzys wiary? opętanie przez szatana? nie – to choroba układu hormonalnego.

Zdrowie leży u podstaw wszystkiego co istnieje. Jest warunkiem radości, szczęścia, a także wiary i dobrego kontaktu w modlitwie czy medytacji z Boskością, jaka by ona nie była. Twierdzenia guru że mimo fatalnego zdrowia ludzie czują szczęścia, można włożyć w zakładkę „mało prawdopodobne”. Specjalnie na potrzeby tego artykułu, prosiłem łącznie kilkunastu lekarzy o powiedzenie mi, czy widzieli ekstazę i szczęście u bardzo chorego człowieka – nie widzieli. Nie widzieli nie oznacza że tego nie ma, oznacza że jest mało prawdopodobne. Wygrać w lotka można, ale jaka to jest szansa? twierdzenia guru są dobre dopóki nie spojrzysz głębiej, wtedy się oszukuje że większość z nich to oszuści, bardzo inteligentni, ale mimo wszysto są to fantaści, dobrze żyjący kosztem naiwnych wielbicieli. Taki na przykład nic nie mający wspólnego z rozwojem duchowym Donald Tusk, obiecał cuda i tanie jabłka, a nowoczesny lud mu uwierzył. Gdy minęło trzy lata i wszyscy już wiedzą że atrakcyjny medialnie Donek łgał jak z nut, nowoczesny lud mu nadal wierzy, podobnie jak świadkowie Jehowy którzy po kolejnym końcu świata oddali cały swój majątek, i teraz są bankrutami – albo Sympatyczny Leszek Żądło który słynie ze znacznie większego brzucha niż mój (!), a który zmienia teorie duchowe szybciej niż swoje małżonki. Jaki z tego wniosek? bardzo prosty, i sformułował go już dawno genialny psycholog społeczny Cialdini – jeśli chcesz mieć wiernych wyznawców, nałgaj im tak bezczelnie żeby mieli tylko dwa wyjścia – uznać ze są skończonymi głupcami bo Ci uwierzyli, albo wejdź w to i wierz z całych sił, i zachowaj „godność”. Kłam zawsze tak, by wybierali to drugie wyjście. Ot, i cała tajemnica sukcesu.

O co chodzi?

 

Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Tak mówi mądre przysłowie, ale tym razem nie znajdzie ono zastosowania. Moja działalność to zainteresowanie Cię rozwojem duchowym, danie Ci pozytywnego bodźca. Jednak żebyś mógł wstąpić na ścieżkę szczęścia, Twoje ciało musi być zdrowe. Bez zdrowia nie ma ekstazy. Wyobraź sobie że masz chorobę płuc, dusisz się, jak w warunkach braku tlenu czuć szczęście? nie da się. Jeśli mi nie wierzysz, podduś się… uważaj jednakże byś nie skończył jak Pan David Carradine. Mówią że poniósł śmierć w wyniku masurbacji z liną na szyi w szafie, a może on właśnie sprawdzał to co teraz Państwu zaproponowałem? czyżbym był już znany w Hollywood? może mi zaproponują jakąś rolę?

Wizualizacja

 

Do tej metody poprawy zdrowia fachowcy akademickiej medycyny podchodzili z uśmieszkiem. Do czasu – Państwo Simontonowie, małżeństwo Amerykańskich onkologów udowodniło że wizualizacja połączona z pracą nad swoimi negatywnymi emocjami leczy raka znacznie skuteczniej, niż wszystko co ma w swoim arsenale współczesna medycyna. Statystyki onkologów nie dało się zafałszować, to są fakty, i coraz więcej lekarzy zdaje sobie z nich sprawę. Dla niektórych z nich są to sprawy oczywiste, że stan emocjonalny wpływa na stan zdrowia a człowiek nie jest tylko mięsem, co widzieli przez lata pracy na oddziale z ludźmi po operacjach.To działa, i pod tymi słowami podpisują się ludzie którzy całe życie spędzili z chorymi operując, naprawiając i lecząc Polskie ciała. W związku z tym że wizualizacja działa, korzystając z pomocy dr Wiki której z tego miejsca grzecznie dziekuję, ustaliłem najlepszą możliwą wizualizację dla tych, którzy nie mają czasu czy pieniędzy na poprawienie swojego stanu zdrowia. A teraz niespodzianka dla moich czytelników. Autor niniejszego artykułu, czyli Ja… zaszokowałem trochę moich czytelników lekarzy wynikami badań. Czy można świadomie zwiększyć ilość ciał odpornościowych w organiźmie? nie? można. Czy można latami nie chorować? Nie? można. Dowód w postaci wyników badań dostarczyłem zdumionym oczom. Skoro mogę to zrobić Ja, prosty i niewykształcony chłopak z Pragi, możesz i Ty. Przeziębienie u mnie wygląda tak – czuję lekką słabość która nie zmusza mnie do leżenia w łóżku, dwa dni bez gorączki, bez kaszlu, no może trochę pokicham… i po chorobie.

Wizualizacja polega na wyobrażaniu sobie stanu który nie istnieje, a który chcemy żeby zaistniał. Ponieważ podświadomość nie rozumie słów a jedynie obrazy i emocje, podajemy jej „gotowce” które mają jej dokładnie wskazać co ma zrobić. Tuning naszego zdrowia ująłem w pewne ramy. Zajmiemy się układem odpornościowym który dba o to żebyś nie chorował na grypy, infekcje, przeziębienia, coraz częstszym problemem cukrzycy, wysokiego cholesterolu, skrzepliny, i otyłości. Opowiem Ci zabawną historyjkę gdyż wtedy ją na pewno zapamiętasz, i użyjesz w swoich ćwiczeniach. Nauka poprzez zabawę, to najlepszy pomysł. Żeby Państwo wiedzieli o co chodzi w historyjce, pamiętajcie proszę że EE oznacza styl życia który promuję, jest to skrót od nazwy strony, Eco Ego.

Układ immunologiczny.

W dużym, bardzo dużym skrócie ustalmy że tym co dba o Twoje zdrowie, szczególnie w okresie jesienno-zimowym, to komórki żerne z grupy fagocytów, czyli makrofagi. Im ich więcej w Twoim organiźmie, tym mniejsza szansa na rozwój wirusów i bakterii które powodują choroby. Makrofag pożera mikroby, zjada je, może wchłonąć w siebie ok. 100 mikrobów.  Gdy zapytam Cię dzięki komu teraz czytasz mój artykuł, powiesz mi że dzięki Bogu. A ja Ci powiem że nie, dzięki makrofagom które dbają o to byś nie umierał na tysiące różnych infekcji. Wyobraź sobie swój układ odpornościowy jako armię makrofagów.  Załóżmy zupełnie mylnie, tylko dla przykładu, że Twoja armia obronna to 500 tysięcy makrofagów, przestarzały, niezmodernozowany sprzęt bojowy, zardzewiałe czołgi, bardzo niskie morale żołnierzy. Twoje ciało to fantazyjne państwo Makrofagia, a świat zewnętrzny to nasi odwieczni wrogowie w których kleszczach jesteśmy od wieków. Ich potencjał to łącznie 10 milionów cywilizowanych bakterii z wąsikiem popijających sznapsa, piwo i jedzących kiełbaski Bawarskie, oraz wirusów popijających samogon, rzadziej wódkę. Jest też zagrożenie wewnętrzne, grzyby które poobsiadały wszystkie ośrodki decyzyjne w Twoim organiźmie czyli Makrofagii, i atakują od tyłu, przedtem się uśmiechając i zapewniając Cię o swojej sympatii. Nie mają swojej ojczyzny. Linia frontu często pęka, nie dziwne, Makrofagiczna armia jest bardzo słaba, w efekcie czego Ty chorujesz, kichasz, masz sraczkę…

              Rewolucja.. Październikowa.

Lecz nagle coś się w niepojęty sposób zmienia. W październiku powstaje organizacja której liderem jest tajemniczy, demoniczny przywódca, potężny makrofag, jedyne co o nim wiemy to to że ma na imię Marek, i prowadzi znaną stronę internetową w internecie. W skrócie:

Organizacja EE używając socjotechnicznych technik na gigantyczną skalę, zdobywa władzę i większość w sejmie. Media działające na niekorzyść Twojego organizmu, legalizujące działanie wrogich sił i opluwające szlachetnych makrofagów którzy chcą coś zmienić, zostają szantażem i przemocą zmuszone do zamiany ról. Ci którzy nie chcą, znikają w tajemniczych okolicznościach. Makrofag Marek tytułuje się naczelnikiem państwa Polskiego, zapuszcza sumiaste wąsy a na wrzaski opozycji odpowiada – wam kury szczać prowadzać, a nie rządzić Makrofagią. Jego służby CB3A (centralne biuro anty wirusowe, antygrzybiczne i antybakteryjne) odkrywają że Prezydent czerwono białej Makrofagii, to wirus przebrany za makrofaga, a premier to bakteria. Wiekszość właścicieli wielkiego biznesu to przedstawiciele środowisk grzybicznych które specjalne komanda znajdują dzięki detektorom zapachowym, bardzo wrażliwym na specyficzny, czosnkowy zapaszek. Mimo gwałtownego protestu środowisk wirusowych, grzybicznych i bakteryjnych na całym świecie, agenci obcych mocarstw działający na szkodę makrofagii zostają powieszeni jak zdrajcy. Następuje potężna mobilizacja wojskowa, przez cały organizm przetacza się głęboka fala patriotyzmu i chęci walki. Punkty werbunkowe nie nadążają z przyjęciami chętnych do żołnierskiej służby. Na każdej ulicy powiewają flagi państwowe, a szkoły oficerskie pękają w szwach. Zostają odkurzone wszystkie naukowe plany technologii, rusza pełną parą ośrodek badań naukowych.

Tu i teraz…

W chwili obecnej Makrofagiczne siły zbrojne liczą 15 milionów fanatycznych żołnierzy, wyposażonych w najnowocześniejszy sprzęt. Całe państwo istnieje w systemie obronnym który posiada rozbudowane fortyfikacje obronne, schrony, bunkry. Każdy obywatel Makrofagii posiada broń palną, każde osiedle stało się bunkrem, naszpikowanym elektroniką i minami. Cała makrofagia jest nadzorowana przez najnowocześniejszy na świecie system obrony rakietowej kierowany satelitami. Czerwone oceany krwi patroluje gigantyczna flota, złożona z 50 lotniskowców z napędem nuklearnym, 80 najcięższych pancerników, 187 okrętów eskort na którą składają się niszczyciele i lekkie krążowniki. Siły morskie działają w 6 sektorach bojowych. Dwie nogi, dwie ręce, korpus i głowa. Główne dowództwa grup bojowych to flagowe okręty bojowe których nazwy zostały wzięte z popularnej w Makrofagii bajki pod tytułem „Dzieje i upadek Polski”: lotniskowiec Fryderyk Chopin, lotniskowiec Józef Piłsudski, ciężki pancernik Lech Kaczyński, lotniskowiec EcoEgo.pl, pancernik Westerplatte, lotniskowiec Warszawa.

Siły morskie dysponują także 50 atomowymi okrętami podwodnymi które w wilczych stadach patrolują wszystkie krwiste akweny Makrofagii, uzbrojone w broń nuklearną, gotową zniszczyć w każdej chwili każdy potencjalny cel, i 600 ciężkimi śmigłowcami bojowymi wspierającymi działania morskie. Siły desantowe to 800 tysięcy żołnierzy piechoty morskiej, 5 tysiecy czołgów pływających.

Siły powietrzne to 5450 myśliwców stealth z czerwono białymi szachownicami, 3500 bombowców taktycznych, i 1500 bombowców strategicznych. W arsenale Makrofagicznych sił powietrznych jest też 800 głowic wodorowych.

Na ulicach codziennie kilka razy grany jest hym Makrofagii, wszyscy obywatele zastygają w pełnym szacunku milczeniu, gdzie słychać piękne słowa które niosą wolność i wolę walki, wśród czerwieni i bieli powiewających sztandarów które łopocząc napełniają każdego makrofaga uczuciem wielkiej dumy, siły i chęci odwetu na odwiecznych wrogach. Na ulice miast do pomocy policji zostają stworzone specjalne grupy rozpoznawczo – szturmowe, których zadaniem jest zapewnienie porządku publicznego. Wszystkie makrofagi zajmujące się napadami, chuliganerią,złodziejstwem, bez względu na trudne dzieciństwo i tłumaczenia, są natychmiast likwidowani doraźnym sądem egzekutorów Prawa i Sprawiedliwości. Na ulicach panuje spokój, podniosła atmosfera. Miliony ludzi marzą o walce, modlą się o naruszenie ich granic…

Choroba…

Opanowane przez grzybicę republika federalna Bakteriolandii i związek socjalistycznych republik Wirusolandii, nie mogąc znieść rosnącej potęgi i niezależności makrofagii zaatakowały wspólnie, wcześniej podpisując tajny akt Ribbbakteriop – Mołowirusotow, który przechwycili agenci służb wywiadu Makrofagii. Pierwsza fala ataku to zbombardowanie Makrofagii które miało stworzyć korytarz dla ekspansji sił lądowych nieprzyjaciela. Siły lotnicze wroga, pewne łatwego zwycięstwa, zostały zmasakrowane i otoczone w powietrzu przez 2 armię powietrzną Generała Macierewicza i zaatakowane od tyłu przez 7 eskadrę myśliwców przechwytujących pułkownika Biedronia. Polskie myśliwce Orzeł i Jastrząb 2P górowały nad myśliwcami nieprzyjaciela pod wszystkimi możliwymi względami, szczególnie elektroniką i łącznością. Rakietowe bombowce krótkiego zasięgu Puchacz, i ciężkie bombowce taktyczne Łoś zadały potworne straty pancernym jednostkom wroga, które wjechały w nasze święte granice Makrofagii. Cieżkie czołgi eksplodowały w potwornym wizgu wybuchającej amunicji, wrzeszczący z bólu ranni wirusowi i bakteryjni żołnierze zasciełali całe przedpole bitwy, wszędzie trupy bakterii i wirusów, wylewające się wnętrzności, krew i fekalia, kłęby dymu i łoskot ciężkiej artylerii. Po bombardowaniu które rozbiło główne siły wroga, dowództwo bojąc się że nie utrzyma już swoich żołnierzy którzy wpadli w bojowy szał, wypuściło do frontalnego ataku swoje korpusy pancerne dowodzone przez Marszałka polnego Pazurę, za którymi biegły wrzeszczące w szale i uniesieniu dywizje piechoty Makrofagii. Z wielkich głośników płynęły słowa hymnu Makrofagii, wszędzie z tyłu na fortyfikacjach obronnych wisiały powiewające czerwono białe flagi. Wirusy i bakterie widząc biegnących, rozszalałych w furii, 20 krotnie liczniejszych przed chwilą obrońców a teraz napastników, w panice zerwali się do ucieczki, na co nie pozwoliła 4 armia pancerna Generała Stuhra, która wbiła się w uciekających napastników pancernym klinem, rozjeżdzając i mordując każdą bakterię i wirusa w zasięgu wzroku. Szczególną chwałę na polu walki zdobył 75 batalion pancerny waffen EE (czołgi ciężkie Misiek 4 i Misiek 5) który w furii rozjechał gąsiennicami poddającą się kompanię medyczną wroga złożoną z samych kobiet. Rozszalałe makrofagi strzelały, by po chwili przejść do walki wręcz z przerażonym i oszołomionym wrogiem, zaczęła się bitwa na bagnety, noże, pięści. To była masakra, jedna wielka rzeźnia i jatka gdzie stosy trupów napastników, czerwone łuny pożarów, wraki czołgów i pojazdów pancernych tworzyły katastroficzny, demoniczny obraz.

Do niewoli dostało się 4 miliony jeńców. Cała reszta wrogich armii została zlikwidowana.

Wilczy szaniec. Kilkunastu generałów otaczało przystojnego, zielonookiego Naczelnika Państwa, którego twarz skryta w cieniu wyrażała piekielny triumf. Pytające spojrzenia dowódców spoczęły na pełnej demonicznego zadowolenia i satysfakcji twarzy Naczelnika, który rozkoszując się każdym swoim słowem, powiedział – zlikwidować jeńców. Generałowie kiwnęli głowami i wyszli z pokoju Naczelnika, nad którym wisiał wielki obraz, przedstawiający Naczelnika.

Cztery bombowce strategiczne Makrofagicznych sił powietrznych typu Myszka 3 , przystosowane do przenoszenia ładunków jadrowych, nadleciały nad obozy jenieckie, gdzie zrzucily bomby wodorowe. Cztery miliony jeńców wyparowało w jednym wielkim błysku, po czym ich szczątki zostały przystosowane do wymiecenia. Zostały wypróżnione.

Republika federalna Bakteriolandii i związek socjalistycznych republik wirusolandii  podpisały bezwarunkowy akt kapitulacji w pancernym pociągu Naczelnika w Wąchocku. Cała Makrofagia wyszła na ulice, świętować zwycięstwo, wszędzie na ulicach ludzie cieszyli się, wiwatowali, błyskały petardy i race, strzelały korki od szampana…  pokój i harmonia zostały uratowane, wrogowie zostali doszczętnie zniszczeni. Ale pokój nie trwa wiecznie, wszystko się zmienia. Jeśli pragniesz pokoju, przygotuj się na wojnę. Stan mobilizacji jest cały czas utrzymywany.

Cholesterol

 

(Zatyka Twoje tętnice powodując zator, a w efekcie zawał serca.) Gdy wojska Makrofagii patrolują swoje państwo, widząc zarastający autostrady szybkiego ruchu cholesterol, spalają go miotaczami płomieni tak, że zostaje tylko czysta, autostradowa czerń. Asfaltową czerń jednostki medyczne spryskują statynami i fibratami by cholesterol nie zjawiał się ponownie.

Cukrzyca


(Trzustka – Za dużo cukru w jedzeniu = za mało insuliny = hiperglikemia = zlewne poty, nieprzyjemny oddech, stała senność, areaktywny nerwowo, przytłumienie. Za mała ilość cukru we krwi która może być z powodu – albo za mało zjadłeś i jest za mało cukru, albo jesz nawet sporo cukrów, ale wyrzuty insuliny są za duże i cukier jest spalany, w efekcie czego = hipoglikemia = skóra jest chłodna, mokra, drgawki mięśniowe, osłabienie, poczucie paniki, strachu, niepokoju, nawet utrata przytomności lub śpiączka hipoglikemiczna) Budowniczowie organizmu tworzą w planie 5 letnim i w czynie społecznym, biegnące od trzustki do wszystkich miejsc w Makrofagii super wygodne i bezpieczne autostrady, na których wyścigowe makrofagi w rajdowych wozach „Kubica turbo V12” rozwożą transporty insuliny, by dokładnie i precyjnie reagować na plagę cukru która nawiedza naszą Ojczyznę.

Skrzepliny

 

(Skrzepliny dostają się do mózgu, pęka żyła, udar mózgu = wózek inwalidzki, paraliż, zgon)Specjalne jednostki EEmanów z dywizji Liebstandarte Marek, idące zawsze za głównymi siłami zbrojnymi Makrofagii, natykając się na skrzepliny gdziekolwiek w organiźmie najpierw strzelają do nich z dział, potem z karabinów maszynowych i wreszcie rozdeptują na miazgę. Gdy ze skrzepliny zostaje Szwajcarski ser, podpalają resztki, a popioły rozrzucają na wietrze. Przeminęło z wiatrem…

Otyłość

(Jelito grube gdzie odbywa się w większości wchłanianie tłuszczów i witamin – minimalizujemy wchłanianie tłuszczów do czasu gdy nasze ciało osiągnie normalną i zdrową wagę) Najbardziej żarłoczne makrofagi – grubasy idą wielkim kanałem odpływowym. Ale capi, mlasnął i aż przymróżył z rozkoszy oczy Makrofag Sławek, hehe zaśmiał się Makrofag Dominik. Uwaga, transport! wrzasnął z wieżyczki strażniczej wywiadowca makrofag Jacek. Tłuszcz wlał się do brązowej jaskini, a oficer w błyszczących lakierkach krzyknął. Baczność! spocznij! do jedzenia przystąp! tak jest Panie EE-Sturmbannführer, wrzasnęli karnie mlaszcząc z rozkoszą żołnierze jednostek tylnych. Strumień tłuszczu wlewa się do systemu zasilania państwa, w połowie zmniejszony przez ofiarnych żołnierzy z Einsatzgruppen, jednostek tylnych. W tym czasie w systemie wchłaniania, tłuszcz przedostaje się przez wielką bramę do elektrowni Makofagii. Makrofag EE- Oberstgruppenführer Piotr ze służbową aureolą i kluczami zatrzaskuje wrota i krzyczy – już wystarczy, dość, resztę wyrzucić na zewnątrz. A skąd weźmiemy resztę energii na działanie Makrofagii, pyta makrofag Emil? jak to skąd, rechocze Piotrek pobzękujac wesoło kluczami, z dupy! obsługa systemu wchłaniania Makrofagii zanosi się śmiechem, obserwując pilnie swojego szefa kiedy przestanie się śmiać, by też wtedy tak uczynić. Z dupy, z brzucha, ud i cycków – dokańcza autorytatywnym tonem, chrumkając z zadowolenia makrofag EE- Oberstgruppenführer Piotr. Ku chwale Ojczyzny! wrzeszczy z całych sił patrząc z miłością, uwielbieniem i pożądaniem na obraz Naczelnika Makrofagii, Marka. Jego pracownicy czynią podobnie. Błyszczący od ciągłego całowania i dotykania spoconymi z emocji dłońmi obraz Naczelnika, roztacza wokół przyjemny, zmysłowy, uwodzicielski czar.

 

 

114 thoughts on “Gdy choroba była szybsza…

  1. Nergal jeździ po katolikach, a po kim jeździ Autor artykułu? Po Nergalu i Leszku Żądło? 😀 Może dlatego że osiągnęli troszkę więcej – swoją wytrwałą pracą zasłużyli na sprzedaż swoich książek / płyt / występów artystycznych, itp. Nawet jeśli to co oferują jest fikcją, to ludziom jest to potrzebne. Dla mnie wizerunek pana Nergala to „artystyczna prowokacja” i nie różni się pod tym względem od prowokacji tego bloga. Ale oprócz wizerunku jest jeszcze muzyka, która jest dobra, stoi za nią solidne rzemiosło. Dla mnie główną atrakcją tego bloga jest specyficzny humor, oparty właśnie na prowokacji. Działalność Leszka Żądło to też prowokacja. Za to polubiłem kiedyś jego książki – za demaskowanie fałszywych guru, błędnych ścieżek, jeżdżenie po buddystach, itd. Nie jesteś Mistrzu aż tak daleko od tych panów, różni was liczba fanów i wysokość sprzedaży. Bo myślę że talentem i potencjałem intelektualnym nie ustępujesz im.

    Wydaje mi się, że musisz się zdecydować jaka jest Twoja grupa docelowa. Dla kogo jest ten blog i ewentualne książki? Czy dla zainteresowanych duchowością? Czy dla rozczarowanych duchowością? Dla kandydatów na sukces i bogactwo? Czy dla przeciętnych ludzi? Prowokując wszystkich i strzelając na oślep strzelasz sobie w nogę.

  2. Dziękuję. Jednąk dobry humor mi właśnie skisł, mam telefon w playu, kupiłem darmowe rozmowy i patrzę że z 31pln zrobiło się 6pln, a dzwoniłem tylko do playa. To samo miała moja ciocia, ale do nich nie można się dodzwonić, a złotówkę za połączenie z muzyczką łykają, normalnie jaja 🙂 przyjebię im reklamę, i jeszcze dostanie się Ysk na Kijowskiej, i to konkretnie.

  3. Każdy po kimś jeździ, samo życie 🙂 Leszka ze mną nie ma co porównywać, facet osiągnął znacznie więcej, a jego książki były dla mnie na pewno czymś ważnym. Nie dezawuuję jego sukcesu, podobnie jak i Nergala co dokładnie opisałem (psy szczekają…) natomiast jeszcze jestem w miarę młody, i wszystko przede mną, i jeśli mi się uda to za 40 lat młode talenty wypunktuj.ą moje wszystkie błędy które z całą pewnością popełnię, i mnie wyśmieją dokładnie tak samo jak ja to robię z Leszkiem. Chociaż szczerze mówiąc, jestem łagodny dla Leszka – facet naucza o mocy umysłu, znasz to, i spójrz, brzuszysko do ziemi, wada wzroku poważna, kiepskie zdrowie, ale najlepsze jest co innego, Leszek jest tak skąpy jak Szkot 🙂 prawa duchowe i skąpstwo, rozumiesz ten absurd? nie chodzi o oszczędność, to jest skąpstwo. Ale najlepsze to są transy strzygi i wskazywanie na niektórych że są strzygami, a później się okazuje że nimi wcale nie są, wystąpienie Leszka u Drzyzgi razem z gospodyniami domowymi :)))) a potem niezadowolenie że Jarek Mikulski jest w show w TV, to ma być Mistrz duchowy? 🙂 bardzo mądry facet z dużym wglądem, jasne że tak, ale do Mistrza to trochę mu jeszcze brakuje. Leszek to bardziej filozof teoretyk a nie praktyk.

    Masz rację z tym co piszesz. Powiem więcej, ja zrobiłęm znacznie większy marketingo błąd, mianowicie w każdym swoim artykule zawężam krąg fanów mieszając politykę i szereg poglądów innych w jedną całość, przez co każdemu się narażam. Jesli masz jakieś sugestie, bardzo chętnie je przeczytam. Cały czas się uczę, na pewno przyda się zdanie inteligentnych ludzi.

  4. Ja nie mogę, kusząca konkurencja co ocknęła się z letargu niczym jesienna mucha też wysługuje się kicią, tyle że fotka kiepska bardzo [url]http://republika.pl/blog_bh_4644969/7021749/tr/pelasia.jpg[/url]

  5. Kupiłęm szafę do montażu, pominę skandaliczną instrukcję bez opisów z instrukcją co jest czym, i ogólnego burdelu, jakoś sobie z ojcem siedzieliśmy i zrobiliśmy szafę. Ale kurwa, na Kijowskiej jest wielki sklep, ludzie jadą tam robić duże zakupy i nie ma ani jednej toalety dla klientów. Wyobraź sobie, siedzisz dwie godziny bo chcesz wybrać dobre łóżko czy jakis mebel, i chce Ci się sikać, i co wtedy? gdzie pójdziesz, skoro wokoło są tylko banki i małą biedronka też bez wc? w razie desperacji możesz prosić w bankach ludzi żeby Cię wpuścili do służbowej toalety, ale banki są do 17 a Ysk do 20, czyli po 17 jeśli chcesz sikać lejesz w spodnie, a co jeśli złapie Cię coś grubszego?

    I to jest cały liberalizm. Bogatemu biznesmenowi co płaci po 900zł pracownikom, którzy zasuwają w pocie czoła za te ochłapy bo jest bezrobocie, zmniejsza się podatki, a Ci ludzie zeby się jeszcze bardziej nachapać nawet toalety nie zrobią. Jaki to jest koszt w skali sklepu? śmieszny.

    Następna sprawa z Playem. Dzwonię przed chwilą i co się okazuje, zmiana regulaminu, nie poinformowali mnie – dawniej było tak że płacę 30zł wstukuję kod i mam miesiąc za free do playa, a teraz zmienili że najpierw muszę kod wstukać, a potem doładować. A skad miałem o tym wiedzieć? nie wysłali mi informacji, to raz, dwa – gdy wysyłam zapytanie kodem do sieci, pisze mi że jestem w tej darmowej promocji. Regulamin zmienili, ale dlaczego mylnie mnie informują ze jestem w promocji, skoro nie jestem? no to wam zrobię reklamę teraz, kilka moich blogów w sieci, i stracicie znacznie więcej niż ja te 25 złotych. Ale hucpa, w głowie mi się nie mieści.

  6. [b]Nie święci garnki lepią[/b].

    Myślę że ta sentencja niejednego i niejedną oświeci.

    Z bloga [url]http://hansklos.blogspot.com/2010/11/survival-na-emeryturze.html[/url]

    „[i][b]Większość, a może nawet wszystko, co ma prawdziwą wartość w życiu, dostępne jest za darmo – miłość, przyjaźń, lojalność, uśmiech dziecka. Najgorszą rzeczą, która może przytrafić się nam w życiu, to materialny dobrobyt połączony z brakiem tego, co jest najbardziej wartościowe, a dostępne za darmo;-)[/b][/i]”

  7. Bardzo możliwe. To co wiadomo o Azazelu to na pewno obalenie mitu jego bogactwa, gdy miałem z nim tą sprawę którą opisałęm, zamiast mi zapłacić pieniądze które był mi winien, oszukiwał, mącił, straszył żebym tego nie opisywał bo Sławek mnie wyśmieje – gdyby był zamożny raz dwa zamknąłby sprawę a nie podawał się za kilka różnych osób, i zakładał meile inne, śmieszne w sumie to było i naprawdę smutne. Akurat na mnie takie zachety że Sławek się dowie to działają jak płachta na byka, więc trzeba było zamknąć blogaska gdy się wszystko wydało.

  8. chcialbym przeczytac kiedys Twoj art. dotyczacy opetan, duchow, demonow itd. Np. przypadek tej niemki anielise(?) (pozniej nakrecono film egzorcyzmy emily rose). Przypadki gdzie lek. psycholog odsyla pacjenta do ksiedza egzorcysty, bo w klasycznej medycynie nie znajduje pomocy. Egzorcysta po odprawieniu „modlitw”, powolaniu sie na moc Jezusa, wypedza zlego ducha i pacjent wraca do „zdrowia”. To dla mnie najbardziej „namacalny” znak duchowsci, sensu wiary w Boga itd. Ciekaw jestem Twoich przemyslen/doswiadczen w tym temacie i ewentualnego porownania jak to jest w innych religiach.

  9. Wszystko co najlepsze jest za free, ale żeby móc się tym cieszyć trzeba zjeść, napić się, mieszkać w zdrowym mieszkaniu, móc się przemieszczać, a to są już konkretne pieniądze.

  10. Raczej nie napiszę tego, po pierwsze kto mi uwierzy? druga sprawa, niespecjalnie mnie to ciekawi, jest to za rzadkie żeby się tym zajmować, a po trzecie powiedzmy ze zetknąłem się z tymi zjawiskami i nie za bardzo bym chciał powtórki. Jedna sprawa to jest być w stanie duchowej czystości i motywacji i mieć w sobie tą siłę do zrobienia egzorcyzmu, a inna to potem normalnie zasnąć gdy pamięć Ci podsuwa kilka takich obrazków, że trzeba zapalić światło. Ja się do tego z moim układem nerwowym po prostu nie nadaję, a opętania nie mam się co bać, nie ma takiej opcji żebym poniósł na tym polu jakiś uszczerbek.

    To że widzisz opętanie i wyzdrowienie nic Ci nie da, uwierz mi. To nie ma nic wspólnego z rozwojem duchowym, który jest uświadomienie sobie swojej prawdziwej, Boskiej natury. Nie poznasz jej widząc takie rzeczy, Boga poznasz poprzez doświadczenie w sobie wielkiej miłosci do siebie, radości, poczucia siły. Na tym się koncentruj, nie na opętaniach gdyż wtedy mimo wszystko Twoją motywacją będzie strach 🙂

  11. Bóg stworzył pyszne ciastka ale też i gówno, ciastko smakuje Tobie a gówno nie, a mucha gnojówka odwrotnie, uwielbia zjeść gówienko a nie cierpi ciastek. Opętanie dla Ciebie jest niedobre bo drenuje Cię z energii i zmniejsza procent Twojej decyzyjności o swoim życiu, ale dla ducha jest sexy, bo może się nachapać energii i jeszcze tu zostać, nie iść tam gdzie się boi iść, całkiem niepotrzebnie bo tam jest bardzo fajnie.

  12. {i zaatakowane od tyłu przez 7 eskadrę myśliwców przechwytujących pułkownika Biedronia.}tekst stulecia,leżę i kwiczę 😀 😛

  13. Może to pokazuje jak trudno jest coś naprawdę w sobie zmienić. To że ludzie siedzą w ścieżkach rozwoju i terapiach latami i wciąż mają podstawowe problemy. Mają ogromną wiedzę duchową i psychologiczną i nadal mają problemy – ze zdrowiem, osobowością, itd. Czy to dziwne, czy reguła?

    Co do sugestii to myślę że dobrą drogą dla spieniężenia Twojego talentu byłyby scenariusze filmowe. Cięte dialogi, demaskowanie obłudy i prowokacje byłyby atrakcyjne. Masz humor trochę w stylu Tarantino, taki nihilistyczny, sprowadzający do zera, szyderczy. Ale można też wpleść w scenariusz jakieś pozytywne przesłanie dotyczące godności ludzkiej czy prawa do sukcesu, itd.

  14. Niestety, to reguła. I ok jeśli jest to traktowane naturalnie, natomiast to co mnie bulwersowało w grupie Leszka to potworna hipokryzja. Np. taki Marek B. terapeuta, poznałem go kiedyś na imprezie u kolegi, i powiem szczerze, że jest to bardzo sympatyczny facet, a już na pewno ma przewspaniałą siostrę. Natomiast jedna rzecz mnie strasznie denerwowała, Marek nie miał własnego mieszkania, mieszkał z rodzicami i siostrą, a brał pieniądze za sesje jako licencjonowany regreser, i między innymi odreagowywał biedę. Rozumiem że odreagowywał lęki, jakieś inne problemy, zdrowie, ok niech to robi na pewno jest ok, ale jak można robić coś, czego samemu się nie doznało, czyli temat bogactwa? dochodziło do kłótni, a zamiast odpowiedzi na moje wątpliwości dowiedziałem się że jestem opętany, a raz Marek nie wytrzymał i napisał że to moja wina że on nie ma mieszkania. I wtedy już zgłupiałem zupełnie, wszyscy mu potakują, na mnie wieszają psy, i co byś zrobił? moja wina że teraz na niego gadam, a on kilka lat temu nie kupił mieszkania, rozumiesz coś z tego, bo ja kompletnie nic?

    Kolejne rzeczy – polecają drogie zajęcia z chirurgii fantomowej, na której robi się operacje w brzuchu. Uwierz mi że mam Przyjaciół chirurgów, i trzeba co najmniej 10 lat żeby umieć to zrobić, cieżkiej harówy dzień w dzień i babrania się w krwi i gównie, a tu po tygodniu kursu robisz operację :)a Marek co pisze? że był w szpitalu na operacji przegrody nosowej. No przepraszam, robią cieżkie operacje a przegrodę mu musieli ustawiać w szpitalu? czemu nie zrobili tego fantomowo?

    Kolejną z wielu rzeczy jest to co opisywał niejaki Khadgar, chorujący na taką dziwną chorobę układu nerwowego że się często hiperwentylował, koszmar. I latami w tym siedział i się dowiedział, że to co robi rsr ze zdrowiem człowieka, to jest bardzo niepokojąca sprawa, i szkodliwa. Zignorowali go po tym gdy Marek go leczył i nie wyleczył, a wiesz jak to wytłumaczył? jak zwykle, oczywiście opętanie i to nie przez zwykły byt astralny a przez władcę demonów. Czyli wyszło że to nie wina regresera, a wina chorego.

    I takich smaczków jest wiele. Rzygać się chce z tego wszystkiego.

    Jeśli chodzi o zarabianie, to to że w miarę dobrze pisze i dobrze by się to sprzedało to ja plus minus wiem, ale jak dotrzeć do tego rynku? do tych ludzi którzy tym zarządzają?

  15. Mistrzu musisz mi w takim razie pomóc, bo ktoś kto się do mnie przyczepił, potrzebuje pomocy, ale ja muszę wiedzieć kto to jest, bo inaczej nie będę mogła mu pomóc, to napewno jest mężczyzna, młody, gdzieś ok28 lat, jest przerażony, przenosi na mnie swoje emocje. czuję,że ten ktoś chce się ze mną skontaktować, tym bardziej, że ciągle trafiam na dziwnych typów. Wejdź na sny.net.pl, tam znajdziesz dwa dziwne typy o pseudonimie: Danielosek600, oraz flasher86, oni są jakoś powiązani, nie wiem za bardzo o co chodzi, ale piszą o takich rzeczach, że się w głowie nie mieści, tym bardziej, że mam podobne doświadczenie, co danielosek600, odp mi mistrzu, co o tym myślisz?

  16. Agnes – dwie sprawy. Po pierwsze, ja nic nie muszę a ewentualnie mogę. Po drugie, czy Ty naprawdę uważasz ze ja będę chodził po forach i czytał co jakieś dzieciaki piszą? polecam Ci, i piszę to bez złośliwości, psychiatrę i leczenie na początku farmakologiczne plus afirmacje na początek.

  17. Słuchaj mistrzu, ja szukam pomocy, a wszystkich, o których o to proszę, odwracają się ode mnie. Zrozum, że coś jest nie tak i ja to czuję, wszystkie osoby, które zajmują się takimi sprawami, nagle przestają się tym interesować, ja cię tylko proszę o pomoc. Chciałam, żebyś przeczytał tylko te wpisy, jest jeszcze dodatkowo House, który miał dziwny sen o opętaniu. mistrzu!IP źle wskazało, bo nie jestem z Warszawy

  18. Nikt nie chce się tym zajmować, ponieważ masz sama ze sobą problemy psychiczne. Napraw je, a wtedy zniknie potrzeba pomocy, bo problemy generuje Twoja głowa a nie energie czy duchy. Zapisz się do psychologa, ten do psychiatry i wypiszą Ci naprawdę dobre leki które Cię postawią na nogi, bo teraz to się z Tobą nie da w żaden sposób logicznie porozmawiać, i Ci pomóc. NIE DA SIĘ.

  19. Chryste, przecież ja mówię logicznie, ale już się stąd zmywam, widzę, że nie mam co tu szukać pomocy, rozwinięci duchowo się zwiecie, ale nie chcecie pomóc człowiekowi, wysłuchać go co ma do powiedzenia, szukałam porady wskazówki, a wy od razu psychiatra, nie wiecie od jakiego zdarzenia wszystko to się zaczęło! A było to pozytywne, wszechogarniające przeżycie mistyczne! Coś na kształt połączenia ze wszystkimi, wszechogarniające uczucie miłości, się trudno mówi, do nieusłyszenia!

  20. Czekaj, czekaj !
    Nie dasz nic napisać i już się chcesz zmywać.
    Cierpliwości.

    Agnes w necie jest cała góra niewyobrażalnych bzdur, bredni i kłamstw. Papier i monitor wiele zniesie.

    Chcąc Ci pomóc musimy skupić się na konkretach, a sięgając sfery paranormalii musimy też zachować żelazną trzeźwość umysłu.

    Po pierwsze – zakładam działanie w dobrej wierze tj. że nie żartujesz, nie prowokujesz, nie badasz Mistrzunia, itp.

    [b]Po drugie – możliwe są dwa podstawowe źródła Twoich problemów: wewnętrzne i zewnętrzne.[/b]

    [b]
    Oficjalny świat nauki odrzucający to czego nie jest w stanie aktualnie wyjaśnić[/b] (mają w tym wielką tradycję, jeszcze całkiem niedawno nie wiedzieli nic o bakteriach, wirusach, a mieli swoją „profesjonalną” butę, pychę, arogancję i zbudowany na nich „dorobek naukowy”), nieuznający takich immanentnych cech życia jak więź telepatyczna, która potrafi nie tylko wiązać ludzi ale i zwierzęta, a także ludzi i zwierzęta, [b]zawsze będzie skłonny dostrzegać tylko przyczyny wewnętrzne[/b].

  21. Wysłuchałem Cię, napisałaś tu swoje przezycia, poprosiłaś o pomoc więc Ci pomogłęm – poradziłem zgodnie z moją najlepszą wiedzą żebyś zgłosiła się do psychiatry bo on tu jest konieczny a nie ja, ja działąm z ludźmi zdrowymi psychicznie. A co ma do tego rozwój duchowy? jak Cię boli ząb nie zrobię czary mary, tylko wyślę Cię do dentysty, ba! sam tak zrobię, aż się zakurzy od sprintu Mistrza z brzuszyskiem…

  22. Po trzecie nie ograniczaj się interpretacjami które mogą być błędne, typu – energetyczny wampir który wysysa pozytywną energię i emocje.
    Sama wtedy budujesz bowiem i wiążesz się z mentalną imaginacją która wtedy nabiera sił i pozornie samoistnego istnienia. A tak naprawdę jest budowlą mentalną, [b]autosugestią[/b], która staje się samo napędzającym się destrukcyjnym mechanizmem, który może powstać także u osoby bez jakichkolwiek problemów psychicznych. Dużą w tym rolę mogą odgrywać hormony.

  23. Nie, piszcie tutaj, chętnie poczytam. Chcę wiedzieć kiedy 34 wreszcie się wkurwi i zrozumie że nie wszędzie pomoc jest dobrym pomysłęm 🙂

  24. Spójrz na onet [url]http://biznes.onet.pl/forum.html?discId=10179241&threadId=77930126&AppID=324#forum:MSwzMjQsOCw3NzkzMDEyNiwyMDAwMjg3MTUsMTAxNzkyNDEsMCxmb3J1bTAwMS5qcw==[/url]

    piekny komentarz, liberałowie aż sapią z oburzenia 🙂 wklejam:

    na rękę (5720zł/m) kilkaset metrów obok Lidl Słubice kasjerka 310 euro (1210zł/m) ceny w sklepie prawie identyczne

    sieć Niemcy podatek za ostatni rok 170mln euro
    sieć Polska podatek za ostatni rok 3mln euro

    czy my mamy w tym rządzie jakiegoś znajomego? Polaka? czy to sieci mają znajomych w rządzie?

    Dlaczego Polacy dajecie się nabierać na takie ściemy?

    Czy trzeba coś dodać? zobacz na komcie, ma założyć lidla i płacić więcej :)))))))))))

  25. Miewam bardzo długotrwałe deja vu, wiedziałam co kto powie w danym momencie, co ja powiem, jak się zachowają inni, najpierw następowała czystka umysłowa i po chwili wszystko wiedziałam, to, że pokłócę się z Danielem też to wiedziałam, wszystko zaczęło się od kiedy zaczęłam pisać na blogu Daniela-Elijaha, nagle zaczęły dziać się te dziwne rzeczy.

  26. No to powiedz ile cm ma mój penis? zobaczymy czy masz zdolności paranormalne. A od Daniela to Ty się odczep, ok? to porządny facet jest.

  27. Agnes możemy i tu przecież pisać, niczego się nie bój, przecież piszesz anonimowo.

    I jeszcze jedno, odrzuć od siebie już teraz myśl że pomożesz jakoś temu wampirowi energetycznemu.
    Jeśli to rzeczywiście duchowy pasożyt, jeśli doszło do jakiejś patologicznej więzi telepatycznej (co parapsychologia nieraz już opisywała) to trzeba zerwać ją jak najszybciej. Wyzwolić się z tego.

    [b]Pierwszy krok do tego – przestań się skupiać na swoim problemie być może w całości wynikającym z czułości, wrażliwości i siły autosugestii.[/b]

    To tak jak ze swędzącą skórą – im bardziej drapiemy ją, tym bardzie się uczula i tym bardziej swędzi.

    Niech Twoja potencjalna siła (sensytywność) nie będzie Twoją słabością.
    Jeśli masz w Sobie tą moc, to w tym świecie trzeba niestety na siebie uważać.

  28. Może to prowokowanie zdarzeń a może forma prekognicji choćby podczas snu.
    Oddzielna kwestia to przedział czasu miedzy wizja senną a realnym zdarzeniem.
    Nie byłem nigdy u tego Daniela, może rozmowy na jego blogu obudziły w Tobie pewne zdolności.

    Jak by nie było należy Ci się odpoczynek od tych emocji – wyluzuj, myśl o czymś pozytywnym, radosnym.

    [b]Nie skupiaj się na tym „problemie”[/b] ❗ ❗

  29. kotek to nie chodzi o takie sprawy, a jeśli chodzi o Daniela, to się wcale nie przyczepiam, tylko stwierdzam fakty, w którym momencie to się zaczęło. Weszłam przypadkiem na jego stronę, bo chciałam robić coś w kierunku duchowości, nie miałam zbytniej praktyki w tym , tylko teoria, chociaż już od dawna miewałam czasem prorocze sny. poprosiłam go by napisał jakiś artykuł na temat, co robić, jakie praktyki stosować na początek, by iść w kierunku rozwoju duchowego.Artykuł jednak nie powstał, nawet już mi na nim nie zależy. Opisałam mu nawet o tym doświadczeniu o wszechogarniającej miłości i sam uznał, że to przeżycie mistyczne, które sprawiło, że inaczej spojrzałam na świat. Spytałam go więc, czy mogę czasem do Niego napisać w razie wątpliwości i pytań, oczywiście nie miał zastrzeżeń, ale gdy napisałam mu raz,że dzieje się coś ze mną przerażającego i chciałam mu o tym napisać, nagle zareagował gwałtownie, że jestem paranoiczką i żebym albo zaufała swojej duchowości, albo zajęła się pieleniem w ogródku. No to mnie aż odrzuciło, bo najpierw nie miał nic przeciwko bym mu pisała, a później zezłościł się, że mu dupę zawracam, no to ja już nie wiem co ja mam myśleć

  30. Kolejny „Mistrz” poległ gdy pojawiły się prawdziwy problem? 😉 Sam udawałem kiedyś Mistrza Duchowego, śmiejąc się przy tym skrycie. Wystarczy tylko przeczytać parę książek na temat i wypowiadać się stanowczo.

  31. no właśnie Tiferet, problemy trzeba rozwiązywać, a nie odkładać na bok, odłożony problem z czasem narasta, jest takie prawo w fizyce, zapomniałam jak się nazywa, a polega na tym, że w układzie zamkniętym zawsze dochodzi do zjawiska narastania nieporządku, czyli wzrostu chaosu, my wewnątrz siebie staramy się zachować równowagę, porządek, ale im więcej porządku w sobie, tym więcej chaosu na zewnątrz. Zauważcie co się dzieje z kurzem, którego nie sprzątniemy w pokoju, z czasem narasta jego ilość, czyli dochodzi do chaosu. To jest podstawowa zasada zachowania energii, jeżeli ja daję komuś jakąś ilość swojej energii, to na podstawie zasady równowagi, taką samą ilość otrzymam od tej drugiej osoby

  32. Agnes no to może jesteś opętana 😀

    A już tak całkiem na poważnie to zacznij pracować nad samooceną, to jest najważniejsze i osoby z wysoką samooceną chyba nie dotykają takie dziwne rzeczy?

    Sam czasem miałem sny, że jestem opętany, a jeden był tak realistyczny, że myślałem, że nie śpię. Ale to są tylko sny i po przebudzeniu już mi się chciało z tego śmiać 🙂 Deja vu i sny prorocze to też dość częsta sprawa i nie należy tego wiązać z problemami. Po prostu przestań się bać i myśl o tym jak o czymś normalnym, pisz afirmacje na samoocenę i nikt Ci nic nie zrobi.

  33. To ja jakiejś innej fizyki się uczyłem. Z tego co pamiętam – pomimo że cząstki gazu w zamkniętym pojemniku są w chaotycznym ruchu, ciśnienie wywierane na ścianki pojemnika zależy tylko od temperatury. Czyli pozorny chaos okazuje się porządkiem.

    A także tego, że potencjały się wyrównują, więc wszystko zmierza do stałej temperatury – „cieplnej śmierci wszechświata”.

  34. Jeśli to prawda, to było to niehonorowe z ich strony. Z drugiej strony – stanąłeś do walki, więc postanowili się bronić. Jeśli godziłeś w czyjeś interesy ekonomiczne, to zwyciężył instynkt przetrwania. 😉 Czy to takie dziwne? Dziwne, gdy oczekuje się jakiejś nadludzkości od ludzi zainteresowanych duchowością. Ja nie wymagam od innych wiele widząc jak wiele słabości jest we mnie. Mogę się najwyżej pośmiać. Wolę patrzeć że jesteśmy po tej samej stronie barykady.

    Marka B miałem zaszczyt odwiedzić w owym mieszkaniu, jak również spotkać jego siostrę, fakt że sympatyczni. Mnie ten brak mieszkania raczej pocieszył – że nie jestem gorszy. Niskie, co? Ale jakże ludzkie. Co do Khadgara, pamiętam że się kreował na mistrza na CUDzie, być może robił to żartobliwie. Zdziwiło mnie gdy przeczytałem że ma jakieś poważne problemy. Teraz mnie już nic nie dziwi.

    Ty też pomagasz innym i jednak propagujesz nauki duchowo-sukcesowe, pomimo własnych problemów. Paradoksalnie, naprawdę można komuś pomóc i dobrze doradzić, nawet gdy szewc bez butów chodzi. Ale jeśli dzielisz się szczerze i z potrzeby duszy, to w porządku.

  35. tak masz rację, po pewnym czasie trudno jest rozróżnić chaos od porządku, te rzeczy jakby przechodzą z jednej fazy w drugą, jest zatarta granica między nimi, czyli tak naprawdę dwie przeciwstawne sobie rzeczy są jakby jednym i tym samym uzupełniają się, tak jak w religii jest mowa o dualności: tu mamy dobro tu mamy zło, porządek i chaos, najważniejszą tak mi się wydaje rzeczą jest zrównoważenie tych przeciwstawnych cech, o to chyba chodzi w stworzeniu, we wszechświecie, jedno bez drugiego nie może istnieć!

  36. To co pisze Agnes na temat Daniela to są kompletne bzdury. Daniel na pewno by nikogo nie opędził, ale jest to poważny i konkretny facet, i mógł się wkurwić jeśli laska go napada na meilach non stop żądając by odpisywał – akurat w to wierzę bo też prowadzę korespondencję z Agnes, i jest po prostu osobą z którą się nie da rozmawiać, normalnie.

  37. Dla mnie chaos oznacza nie zamieszanie, a potencjał nieskończonych możliwości. Wg mitologii świat wyłonił się z Chaosu. W każdej chwili powstaje świat, dzień stworzenia trwa teraz. Jedna z możliwości zostaje wybrana i staje się rzeczywistością.

  38. O przepraszam bardzo, ja nie oczekuję nadludzkości, a jedynie uczciwości. Dlatego napisałem że Marek B. być może dobrze działa w sferach lękowych, może zdrowia czy relacji miedzyludzkich, ale w kwestii bogactwa nie może być autorytetem skoro wtedy w wieku chyba 35 lat mieszka z rodzicami. I taki człowiek Ci mówi że bogactwo to kwestia umysłu, że wystarczy pisać afirmacje, robić sesje i wystarczy – to czemu jest biedny? nie zna tego stanu bogactwa, prawda? to czego w takim razie mnie nauczy w tej kwestii? a bierze za to pieniądze, i to własnie mi śmierdziało obłudą. I tego od terapeuty duchowego już wymagać trzeba a nie mówić o wadach i słabościach. Płacisz kasę, i masz mieć ekstra usługę a nie cytowanie ksiazek Leszka, nie uważasz?

    Czy jeśli zapłacisz komuś kto się nie zna na swojej robocie, to też go wytłumaczysz ze ludzie mają wady? czy chciałbyś mieć operację z chirurgiem który uczył się tylko z ksiażek? o Marek temat bogactwa znał tylko z ksiażek i filmów. Ci biedni ludzie którzy mają po 32erd na cudzie, to przeważnie pracownicy marketów harujący za tysiąc złotych, dowiedzieli się że są Faraonami, super, teraz chcą mieć kasę i idą do Marka płacić stówę za sesję, a prowadzący ją nie zna tematu, 1/10 pensji stracona – czy to nie jest nieuczciwe?

    Ja postawiłem sprawę jasno – w sprawie pracy, zarobkowania i zdrowia dałem kompletnie dupy. W innych nie, a są takie rejony życia że jestem naprawdę dobry, i za to wezmę pieniądze. Rad o pracy i zdrowiu jelit nie udzielam, ponieważ tego zdrowia nie zrealizowałem w sobie. To jest uczciwość, i mnie stać żeby się do tego przyznać. Marka na to stać nie było.

    Khadgar z którym się już nie koleguję, szalał i rządził ponieważ wklejał medyczne dokumenty, a wszyscy go zlewali. Nie mógł w to uwierzyć jak można być aż tak ślepym. Trudne to jest dla człowieka spoza tej grupy. Ty sobie wyobrażasz jak to jest być tak cieżko chorym, płącisz kasę na terapię która się nie udaje (rsr) i zamiast się przyznać że terapia nie podziałała, wymyślaja choremu facetowi opętanie. Szok.

  39. Możliwe, nie znam Daniela.

    Chodziło mi tylko o to, że Agnes zakłada, że jeśli ktoś ma stronę o duchowości, to automatycznie potrafi rozwiązywać problemy.

  40. o! oto właśnie chodzi, świat wyłonił się z chaosu, wszechświat nie jest nieruchomy, zastygły, cały czas staje się, następują w nim zmiany, a my jako istoty żyjące we wszechświecie, zmieniamy się razem z nim, czyli cały czas stajemy się. W sumie nie jest to jakieś odkrycie, bo przecież wiadomo, że ciągle się zmieniamy, tylko,że powinniśmy podporządkować się pod cykle zmieniającego się wszechświata. Zauważ, jaki jest teraz świat, co jest w nim najważniejsze-ano pieniądz, materialność, większość ludzi w ogóle nie zajmuje się sprawami ducha, ciągle gdzieś pędzą,zdobywają dobra, a gdzie podziała się dusza? to chyba nie za bardzo współgra z wszechświatem, naruszamy zasadę równowagi energii, ani w jedną stronę nie jest dobrze, ani w drugą, trzeba trochę tego i trochę tego drugiego, nie sądzę, że jest tylko jedna droga stwarzania wszechświata, myślę, że dużo od nas zależy, my zmieniając się, zmieniamy otoczenie dookoła, więc nie ma jednej drogi, jest kilka do wyboru, mamy wolną wolę, więc my wybieramy!

  41. [url]http://wybory.onet.pl/forum/forum.html?discId=10175467&threadId=77922369&AppID=359#forum:MSwzNTksOCw3NzkyMjM2OSwyMDAwMTMwNjYsMTAxNzU0NjcsMCxmb3J1bTAwMS5qcw==[/url]http://wybory.onet.pl/forum/forum.html?discId=10175467&threadId=77922369&AppID=359#forum:MSwzNTksOCw3NzkyMjM2OSwyMDAwMTMwNjYsMTAxNzU0NjcsMCxmb3J1bTAwMS5qcw==

  42. nie piszę bzdur, ja mówię jak było, niech Bóg będzie moim świadkiem. Owszem coś od początku nie mogliśmy się dogadać, a wszystko przez jedno zdjęcie, które chciał ode mnie i zamanipulował, że on jest wzrokowcem i potrzebuje mieć zdjęcie, powiedział, że nie muszę mu wysyłać tego zdjęcia, ale żebym wówczas nie oczekiwała od niego odp, czy to nie jest tak zwany szantaż?

  43. Piszesz, i daruj sobie te Boskie świadkowanie. Każda analiza odbywa się ze zdjęcia, i nie ma innej możliwości dla sprawdzajacego wahadełkiem. To nie szantaż a chęć pomocy Tobie – i za to że chciał Ci pomóc, jak znam życie za darmo, to Ty mu obrabiasz dupę. Piękna wdzieczność.

    I na cholerę mu Twoje zdjęcie, facet jest na drugiej półkuli, i ma bab od groma, na co mu wariatka z Polski?

  44. Hmmm… ale to i tak tylko jego wina, bo takie miał intencje. Takie jest prawo duchowe. Jeśli cię oszukam, okradnę i zawiodę to nie moja wina, tylko twoja, bo takie miałeś intencje. A ja jestem zawsze niewinny, bo pisałem taką afirmację.

    Nawiasem mówiąc mechanizm stosowany we wszystkich sektach – to nie doktryna jest zła, tylko uczeń nie dość się starał, nie był dość czysty, zaangażowany, nie przeszedł próby, itp.

    „Czy jeśli zapłacisz komuś kto się nie zna na swojej robocie, to też go wytłumaczysz ze ludzie mają wady?”
    Masz rację. Użyłem złego argumentu. Podsumowując: wywieszam białą flagę i poddaję się. Powinna być uczciwość, a nauczyciel duchowy powinien świecić przykładem. A jeśli nie, to zasługuje na publiczne baty. Biczuj Marka i brzuch Leszka, i innych z branży spożywczej, tak samo jak oni biczowali buddystów, chrześcijan i innych oszołomów. I niech wszystkim wyjdzie na zdrowie.

  45. nie obrabiam nikomu dupy, to już prędzej Ty mi obrabiasz. Nic nie mówił o żadnej pomocy, wystarczyło, żeby powiedział prawdę, że poprzez zdjęcie chce mi pomóc czy coś tam, a nie zasłaniał się mózgiem, że to naukowy dowód, że lepiej się rozmawia z ludźmi, gdy widzi się ich twarz. Nie przeczę, kontakt wzrokowy w czasie rozmowy jest bardzo ważny, ale nie w takiej rozmowie jak przez internet. Ja nic do niego nie mam, wręcz przeciwnie życzę mu dużo dobra, szczęścia, pozdrawiam wszystkich, do widzenia

  46. Dawno nie komentowałam, niewybaczalnie dawno… Mam nadzieję, że zostanę rozgrzeszana. 😉 Od pewnego czasu odwiedzam ecoego codziennie, śledzę komentarze, w największym skupieniu czytam nowe notki, a ostatnio doszło do tego że odwiedzam ten blog w szkole, jeśli akurat mam dostęp do komputera, widząc przez ramię ciekawskie spojrzenia koleżanek i nauczycielki. 😀 I szczerze zachęcam do czytania, bo widzę, że naprawdę warto, ale.. tych ludzi chyba odstrasza długość notek, a może ich poziom intelektualny. 😉

    Pozdrawiam ciepło i do usłyszenia w kolejnych komentarzach. 🙂

  47. No tak to wygląda 🙂 jeszcze jedno zwróciło moją uwagę. Dogryzałem Markowi systematycznie na forum, i co w tym złego? natomiast Markowi raz puściły mocno nerwy i puścił wiąchę że jestem gówniarz itd. a mnie to rozbawiło, to ma być te duchowe mistrzostwo? parę pytań, i facet traci nerwy? przecież nie uderzałem w jego życie itd, tylko w te mieszkanie nieszczęsne co do którego miałem rację.

    W duchowości uczciwość jest najważniejsza, nie kompetencje, nie umiejetności, ale uczciwość. Jesli hipokryzja wkradnie się w praktyki duchowe, przekazujesz właśnie taki obraz ludziom, że duchowość to kłamstwo. Ty tego możesz nie złapać, ale Twoja podświadomość się nie da oszukać, skojarzy rozwój z cwaniactwem, i po ptokach. Dlatego nigdy nie zgrywam bogatego i człowieka sukcesu chociaż naprawde mógłbym, i byłoby to dla mnie bardzo korzystne ze względów marketingowych – ale bardzo złe dla tych którzy mnie czytają, i coś z tego czerpią. Ogólnie jestem wesoły facet i zgrywus, ale do tej kwestii podchodzę na maksa poważnie, bo to także moja karma, i z tego zostanę wcześniej czy później rozliczony. Ludzi oszukam, ale karmy na pewno nie. Interes czytelnika to jest mój interes.

    Gdy wydam ksiażkę która sie sprzeda, i wejdę na rynek co jest moim marzeniem, będę biczował to cale towarzystwo niezwykle okrutnie, masz to jak w banku 🙂

  48. Obrabiasz dupę facetowi który prowadzi stronę, ma swoje zdjęcia, wiadomo kim jest, a kim Ty jesteś? nickiem, wirtualna Agnes, jak można Ci obrobić dupę? zmienisz nick i znika Agnes, Daniel tego już nie zrobi.

  49. Wybaczam Ci moje dziecko, idź i nie grzesz już więcej. A w pokucie wyznaczam Ci… zrobienie mi obiadku 🙂 aniołeczku, a szepnęłaś koleżankom i nauczycielce że jestem samotnym kawalerem, w pełni sił witalnych? 🙂 i otwartym na poznawane nowych ludzi? 🙂

  50. Sama nie podołam zadaniu przygotowania obiadku dla Mistrza, ale za to moja mama jest wyśmienitą kucharką. 🙂 Nic, tylko się od Niej uczyć, bo jak wiadomo.. przez żołądek do serca mężczyzny. 😉
    Nie takim znów samotnym, ale.. mogę szepnąć. W ramach pokuty. 😀

  51. Jako, że jestem zagorzałą wielbicielką literatury, która jutro wybiera się do empiku w poszukiwaniu kolejnych genialnych, fascynujących dzieł, mam cichą nadzieję ujrzeć kiedyś Twoją książkę na półce. 😉 Nabędę ją z czystą przyjemnością i.. dodatkowo wypromuję. 😀

  52. Agnes przed chwilą pierwszy raz zajrzałem na blog Daniela i za bardzo nie widzę tej kłótni z nim. Przejrzałem też parę jego ostatnich notek i nie widzę tam za bardzo tego co mogłoby wpłynąć na tą mentalną zmianę u Ciebie.
    Jeśli możesz to podaj linki do tych fragmentów które podejrzewasz że mogły wpłynąć na ta zmianę.
    Gdyby ten jego blog był związany z parapsychologią, jakimiś eksperymentami prowadzonymi przez samozwańczych „ekspertów”, to bardziej mógłbym uwierzyć że zainicjował coś złego, demonicznego.

    Pisałaś o złych snach w których coś złego cie przeciąga.
    Potem pisałaś o prekognicji – wiedzy tego co się stanie.
    Te dwie powyższe kwestie być może mogą łączyć się z sobą.

    Marek zbyt pochopnie Cię osądza, najwyraźniej nie pomyślał o tym że szaleństwo nie dopada kilku osób na raz, a przecież pisałaś że doświadczałaś czegoś niepokojącego razem ze siostrą.
    Oczywiście można twierdzić że Twój niepokój udzielił się siostrze, strach ma wielkie oczy a wyobraźnia dopisała resztę.

    Dobrze że napisałaś tu parę zdań bo mogę sobie wyrobić nieco opinię o Tobie, jesteś wg mnie jeszcze jedną ofiarą new age, bo jeśli mówić o chaosie to jest nim właśnie new age – pomieszanie kupy kłamstw, bzdur i fantasmagorii z nielicznymi diamentami prawdy.

    I tak – [b]fizyka mówi o zasadzie zachowania energii[/b], i na pewno nie oznacza ona tego że, cyt.: „jeżeli ja daję komuś jakąś ilość swojej energii, to na podstawie zasady równowagi, taką samą ilość otrzymam od tej drugiej osoby”.

    Elektrociepłownia dostarcza nam ciepło, prąd, ale my jej nigdy tej energii w drugą stronę nie dostarczymy.

    Świat jest układem znacznie bardziej skomplikowanym niż nam się to wydaje.
    Laboratoryjne „układy zamknięte” mają się do niego nijak a i tak zamknięte są tylko z nazwy.
    W realnej rzeczywistości nigdy nie ma oddziałujących na siebie wyizolowanych par, zawsze wpływy są tak skomplikowane że dążą do nieskończoności.
    Można tylko mówić że dane czynniki wpływają na coś (lub na nas) istotniej, a inne czynniki słabiej.

    [b]Problemem jest tu rozdzielczość naszego ludzkiego postrzegania.[/b]

    To ta upośledzona rozdzielczość sprawia że ludzie mówią o chaosie.

    [b]Tak naprawdę we wszechświecie nie ma żadnego chaosu, nawet najmniejszego.[/b]

    To tylko nasza kiepska rozdzielczość sprawia że mówimy o przypadku, niepewności, chaotycznych ruchach cząstek powietrza, cząstek elementarnych.

    A przecież każdy skutek ma swoją przyczynę.

    Najmniejsze drgniecie cząstki gazu, cząstki elementarnej ma swój kompleks przyczyn opisany prawami które rządzą skalą mikro i makro wszechświata.

    Galaktyki które zderzają się prowadząc do gigantycznego kataklizmu miliardów układów gwiezdnych, jest w tym wielkie zniszczenie ale chaosu nie ma ani joty. Bo cały ten kataklizm sprawiły konkretne przyczyny.

    Osobiście jestem uczulony na bezprawne i nielogiczne wykorzystywanie słowa chaos, bo [b]robią to przeważnie głupcy i obrońcy zła[/b].

    Wszelkie bajania, rojenia o równowadze dobra i zła, wciąganie w to absolutnie przewidywalnego i niechaotycznego wszechświata, wciąganie w to poczciwego dnia i nocy, światła i braku światła, uważam za arcybezmyślność, bycie użytecznym idiotą lub świadomym i cynicznym adwokatem zła.

    Być może i czai się gdzieś zło demoniczne, ale to prawdziwe zło tak bezlitośnie krzywdzące ludzkość od jej zarania wiąże się bezpośrednio z „bestią” władzy i koterii które ją legalizują (religie) i wspierają.

    Jeśli dostrzeżemy wypadkową złej woli, cynizmu, chciwości, wyzysku, krzywdy zadawanej słabszym, poczucia wyższości, zakłamania, zdrady, czyli tego wszystkiego co jest dominującą i immanentna cechą „władzy tego świata” to już wiemy że mamy do czynienia z realną duchową i cielesną bestią rządzącą tym światem.

    [b]I to właśnie ta bestia i jej pachołki, w tym całe armie użytecznych idiotów, od pokoleń [size=medium]relatywizują wszystko co się da[/size], bredzą o Jin Jang, o równowadze dobra i zła, mieszają do tego Bogu ducha winną noc i dzień, mieszają Wszechświat i płód ślepców – chaos.[/b]

    [b]A wszystko po to by ogłupić swoje ofiary i móc dalej na nich pasożytować.
    I ani myślą przy tym o zasadzie zachowania energii, oraz o tym że cokolwiek i kiedykolwiek będą musieli oddać swoim ofiarom.[/b]

    Uwierz mi Agnes – nie ma chaosu w świecie, wszystko ma swoją przyczynę, a każda przyczyna ma swój skutek.
    Przy właściwej percepcji, przy dostatecznej rozdzielczości postrzegania zjawisk wiemy już że chaos jest fikcją, fikcją zaprzęgniętą przez „drapieżniki” tego świata by skuteczniej łupić swoje ofiary.

    I smutno mi się zrobiło, bo jak Cię Agnes czytałem, to w tym co mnie tak boli odnalazłem to samo mentalne skażenie które widziałem tu na blogu u niejakiej zasuplonej dwa lata temu.

  53. Skarbie, możesz liczyć na osobisty autograf ode mnie 🙂 wszyscy moi czytelnicy taki dostaną żeby mogli zaszpanowac później przed znajomymi 🙂

  54. Trzymam Cię za słowo, nawet jeśli przyjdzie wybrać mi się po ten autograf aż do stolicy. 😀
    A może mogę liczyć na osobiste dostarczenie? 🙂

  55. Może kiedyś się dowiesz 🙂 a powiedz mi proszę, podobał Ci się film „kocham Cię” z Jazzy? teraz zrobiłem następny, moje fotki, i pociąłem trzy filmy z moich treningów domowych na worku bokserskim, do tego dodam jakieś fajne teksty. Ale na jutro to art nowy piszę, film wrzucę za parę dni.

  56. To teraz zadam Ci pytanie, ten film to oczywiście manipulacja na wesoło, ale czy wiesz na ile zmysłów oddziaływała? 🙂

    Bardzo ładna piosenka, Piaseczny jest super, a co sądzisz o tym? [url]http://dominikk1.wrzuta.pl/audio/66elHpCLr6S/02-pectus-jeden_moment[/url] przesłuchałem ją 500 razy i już na mnie nie działa, ale uwielbiałem ją. Lubię też Gosię Andrzejewicz bardzo 🙂

  57. Sprytna manipulacja, niemniej jednak na moje zmysły nie oddziałuje. Chyba, że piosenka lecąca w tle. 🙂

    Owszem, Piaseczny jest super. Byłam na jego koncercie i jestem zachwycona, z chęcią wybiorę jeszcze raz jak tylko da koncert w pobliżu Wrocławia. 🙂
    Gosię Andrzejewicz również lubię, ale nie aż tak bardzo jak Piasecznego… Z jej piosenek do gustu najbardziej przypadło mi „Lustro”. 🙂 Lustro wspomnień tamtych dni…

    http://krol-macius.wrzuta.pl/audio/9h9qRPXIZRo/a.piaseczny_i_s.krajewski_-_nie_jestes_sama – A to znasz? Lubię sobie posłuchać zanim Morfeusz porwie mnie w swoje senne objęcia… 🙂

    Jeśli chodzi o piosenkę Pectus – jeden moment to faktycznie jest bardzo fajna, przyjemnie się słucha, ale do gustu przypadł mi szczególnie tekst i pewnie jeszcze nie raz do tej piosenki wrócę. 🙂

  58. Jesteś romantyczką, i wtedy uruchamia się ciąg marzeń w główce, prawda? 🙂 właśnie o tym plus minus będzie następny artykuł, dlaczego tak właśnie sie dzieje, i jakie to ma konsekwencje dla mężczyzny 🙂

  59. Mi się nie podoba, nie lubię romantycznych pier… teledysków 🙂 dla mnie musi być konkret a nie takie bujanie w obłokach 🙂

  60. Kukiz potrafi scementować niejeden związek 🙂 a ja bardzo lubię [url]http://kruku233.wrzuta.pl/audio/6KFY0PvrLvB/armin_van_buuren_-_rain_feat._cathy_burton[/url]

  61. Już wiem, ta dyskusja o piosenkach to dalszy etap manipulacji na czytelniczkach po filmie o kici. Mistrzu najwyraźniej boi się że mu kropidło uschnie, wszak organ nieużywany ulega zanikowi. 😯

  62. Ja w to nie wierzę, to sztucznie wypromowana historia. Ale na zimne trzeba chuchać 🙂 niech jej ktoś kto zna Japoński nabluzga w moim imieniu, ok? napiszcie jej tak – Ty skośnooka małpo, mój Mistrz duchowy Mareczek z Warszawy sra na Ciebie i Twojego blogaska. Wtedy ona mnie przeklnie żeby mój blog znikł z sieci, i jeśli to nie działa to nic się nie stanie, a jeśli działą – witaj hollywood 🙂

  63. Np. Taki Grzesiak by Ci bankowo pomógł, kilka sesji i zmieniłbyś zupełnie sposób widzenia siebie, jak masz kilkanascie tysięcy PLN to zgłoś się do niego i po problemie.

  64. Co prawda to prawda, romantyczna dusza ze mnie. 😉 Wobec tego z największą niecierpliwością czekam na następny artykuł. 🙂

  65. Skoro nie masz kasy, to nie płacz że nie masz podziwu ludzi. Nikt Ci nie pomoże za darmo, ponieważ zeby tego dokonać trzeba było wiele lat się uczyć i wiele poświęcić na to. Poza tym pomoc za darmo rowna się zawsze brakowi szacunku za taką pracę, płącisz szanujesz, nie płacisz to nie doceniasz, proste. Za darmo możesz trafić jedynie do sekty 🙂

  66. [quote]Skoro nie masz kasy, to nie płacz że nie masz podziwu ludzi.[/quote]
    po pierwsze
    to zdanie urąga jakimkolwiek zasadom logiki i rozumowania
    skoro nie mam kasy to mam nie plakac ze nie mam podziwu ludzi – przeciez to bzdura
    wlasnie dlatego mam plakac bo nie mam kasy wiec nie mam podziwu ludzi – to jest poprawne zdanie

    po drugie zdobycie kasy to nie jest takie proste nie kazdy ma tak dobrze jak ty ze mu za darmo na konto ludzie wplacaja zrozum to!!!

  67. Chodziło mi o to że skoro nie masz pieniędzy, to nie licz na to że ktoś Ci naprawdę skutecznie pomoże. Za darmo pomoc jest mało warta, musi być jakaś wymiana, w innym wypadku to jest wampiryzm.

    Podałeś swoje dane na mojej stronie żeby ludzie Ci wpłacali, i co, ile dostałeś? 🙂

Dodaj komentarz

Top