Jesteś tutaj
Home > MyBlog > Przemyślenia > Kobiety i sex + foty moje.

Kobiety i sex + foty moje.

 

Tak wygląda Mistrz, wklejam byście Państwo nie zapomnieli.

 

 

 

Nikt nie wie, ile kosztowało nie pozowanie do tego zdjęcia. Wciągnąć brzuch, sztucznie się uśmiechać na bezdechu…

 

 

 

„Śpiąca królewna” – po kilku piwkach. Widać tu dość gwałtowną niechęć do pozowania. I pryszcza na czole.

 

 

Wczoraj obiecałem sobie, że nie będę pisał jak zwykle monstrualnego tekstu, tylko krótko, elegancko. Siąść, napisać, iść do kina na Guliwera, żyć, umrzeć, amen. Byle na spokojnie. Tytuł dać krótki acz treściwy, by spragniony duchowej wiedzy naród najadł się w weekend kiełbasy, bigosu i kotletów, a potem siadał i czytał. W nocy nie mogłem zasnąć, trzy zaszyte rany na moim seksownym korpusie (dwie na brzuchu, jedna na klacie, wycinane były zmiany skórne, a wycięta skóra wysłana do hist-pat by stwierdzić czy nie mam raka) swędziały mnie tak, jakbym już za życia trafił do piekieł mrocznych otchłani za bluźnierstwa, gdzie sam Lucyfer czarnym tipsem potępienia, drapałby mnie nim aż do glębin szaleństwa, nie słysząc mych wrzasków, zagłuszanych przez ryczącą z dousznych słuchawek Dodę.


Druga w nocy, swędzi mnie okropnie. Co robić? spać mi się chce strasznie, a tylko przewracam się w malignie, mam takie tabletki, że się tak delikatnie wyrażę, mocne, arcydzieło anestezjologiczne… ale to tylko na specjalne okazje, szkoda brać coś z takim kopytem i iść spać, szkoda takiego odlotu, opiatowego nokautu którego nie wytrzymałby nawet Gołota. W końcu nie wytrzymuję nerwowo: „Marek, na miłość Boską, zrób coś do cholery, przecież jestem autorytetem, mistrzem!” no tak, ale co zrobić? zawsze działa na mnie taki sprytny sposób, wyobrażam sobie że jestem obcą osobą, i proszę siebie o radę. Moje dobre rady działają zawsze u innych, nigdy u mnie, czy więc jestem hipokrytą? pozostawmy to pytanie retoryczne bezodpowiedzi. A więc w rozpaczy, czynię tak, udaję moją wielbicielkę, która ma problem i załóżmy że pisze do mnie z prośbą o pomoc: „Marku, jesteś najlepszym na świecie pisarzem (chrum chrum przyp. Mistrz) jesteś taki przystojny i męski (chrrrummm przyp. Mistrz) mam prośbe, i jeśli ją spełnisz, możesz prosić o co zechcesz, o wszystko… dosłownie o wszystko (moje ciało wije się pod kołdrą w wężowych splotach namiętności, kwiczenie i przeraźliwe chrumkanie dobiegające z mojego poharatanego korpusu, rozbrzmiewa już w całym domu przyp. Mistrz) nie mogę zasnąć, bo pieką mnie cycki od silikonu, mam podwójne D bez widocznych żył, z dużymi, brązowymi sutkami, jak zasnąć? co radzisz Mistrzu? (chrum chrum chrum)


Hmmm, (przybieram mentorski ton, mój organizm przygotowuje się hormonalnie do łajania, moralizowania i pouczania) Mantruj moje dziecko, medytuj, afirmuj. Nie działa Mistrzu a ja jestem taką malutką, słabą kobietką… budzi to we mnie natychmiastowy odruch opiekuńczy, więc wychodzę z pomocną dłonią ku potrzebującej mej pomocy czytelniczce: pomogę Ci więc osobiście, podaj mi adres, natychmiast wskakuję w swojego Włoskiego ogiera, seicento 900,  i tak Cię zerż.. ups, zahipnotyzuję że zaśniesz jak noworodek. Ot, cały ja, zawsze z sercem do ludzi, zawsze otwarty na potrzeby mych wielbicieli. Taki właśnie jestem, jestem jaki jestem, jak mawiają Panie na portalach randkowych. Nie będę protestował, gdy pomyślicie o mnie w kategorii męczenników…

Niestety, opisana wyżej metoda tak mnie rozpaliła, że musiałem wstać i iść do komputera. Zajrzałem to tu, to tam, w końcu udałem się na swoją stronę, gdzie zacząłem czytać wasze komcie, i momentalnie poczułem że zasypiam. I zasnąłem, dzięki wam moi drodzy czytelnicy. Komcie bez komplementów, momentalnie mnie usypiają. Skoro mój umysł skacze jak małpa, moje myśli są jak rwiste potoki podziemnego jeziora, tak i ja będę dziś skakał po tematach, jak mój koczkodanek Jazzy. A skoro o niej mowa, ależ ona urosła… monstrum. Gdzie ta moja kochana gadzinka maleńka się podziała? teraz tylko żądania, gryzienie i drapanie, miauczenie i awantury, fochy, pretensje o wszystko. Ot, rasowa kobietka z niej rośnie. W następnej inkarnacji będzie feministką. Czy wspominałem Państwu że zakochałem się w Pani Katarzynie Glince? ech, a co ja mogę, prosty, niewykształcony chłopak z Pragi… ależ ona ma w sobie sex, wspaniale się prezentowała na filmie „karol 2”. Idealna laska, na pierwszy rzut oka, na drugi i na trzeci, zawsze wynajdę jakieś wady 🙂

Przejawianie się…

Ludzie przejawiają siebie, to co w nich tkwi i woła o wyjście na świat, przeważnie na wiele sposobów. Najczęściej jest to sztuka, zawsze piękna i ponadczasowa, istniejąca nad szaleństwem ludzi którzy się jej w rozkoszną niewolę oddają. Wszyscy wielcy rzeźnicy ludzkości, uwielbiali muzykę. Hitler kochał i szczytował przy Ryśku Wagnerze, Stalin, słońce świata, ojciec narodów i zbawiciel demokracji cenił sobie Mozarta, a Kim Dzong Il ubóstwia Erica Claptona, który odpręża go po tak trudnej pracy dla swego narodu, cieszącego się trawą w obozach koncentracyjnych. Muzyka ta dodawała twórczych sił ludziom dobrym, uwzniaślała ich, a ludobójcę wprawiała w rozmarzony, dobrotliwy nastrój od pełnych okrucieństwa i przemocy wizji. Czy słońce mówi sobie; nie świecę na ludzi podłych, nie chcę ich dotykać, brzydzę się nimi, a pieścić będę ludzi dobrych, prawych, porządnych, czytelników ecoego.pl? albo powietrze, czy te mówi sobie; nie będę wpływać w pełne włosów nozdrza grzeszników, a orzeźwię swym wietrznym tchnieniem bogobojnych i praworządnych? piękno jak i Bóg, mają komunistyczny rodowód, Bóg jest komunistą. Piękno jest dla wszystkich, w nadmiarze. Można umierać z głodu, ale podziwać słońce, orzeźwiający wiaterek i szum rzeki, gdy się leży i kona pod mostem bo przysięgająca wierność żona zmieniła jednak zdanie, które jak przysięgała, będzie zawsze niezmienne. Sztuka jest odwieczna, jest pięknem, zewem naszych dusz która pragnie więcej, niż jest w stanie dać jej świat, ten świat. Lubię dadaizm, podobają mi się meble art deco (niektóre!) piekielnie smutne i melancholijne wizje nieżyjącego już Beksińskiego.
Gra w szachy też jest sztuką, sztuką przewidywania ruchów przeciwnika, sztuką niemalże jasnowidczą. Grę w szachy preferowali na wschodzie, dlatego też w czasach zimnej wojny, KGB i GRU robiły w konia bez problemu wywiady państw kapitalistycznych, przewidując ich ruchy z dużym wyprzedzeniem. W 1989 roku analitycy KGB zrobili w konia 40 milionowy naród, którego mam przyjemność być wiernym synem, i ustawili u władzy skurwionych „ludzi” którzy robili wszystko co Ci chcieli. Używając tej analogii, zycie jest grą w szachy, wieczną walką między drapieżnikami i ofiarami. Kto kogo oszuka, kto lepiej przewidzi ruchy przeciwnika?

Sex i kobiety….

Czy zastanawialiście się kiedyś, czemu Panie tak agresywnie reagują, gdy mężczyzna chwali się swoimi podbojami seksualnymi? jak jest to zawsze i wszędzie komentowane? cytuję: jesteś żałosny, pusty, zbadaj się na hiv, oraz inne docinki, ociekające wręcz pogardą i nienawiścią. Czemu? przyczyną nie jest wcale logiczna racja, mówiąca że jeśli facet zalicza to jest gość, a zaliczająca facetów kobieta to dziwka, to jest akurat niesprawiedliwość wybielająca męskie kurestwo. Chodzi o władzę, wyłączność… sex jest tym co kobieta Ci daje, w zamian za ślub który Cię  zniewoli finansowo na całe życie (w razie rozwodu alimenty i dom dla żony) sex ma być wabikiem, czymś ekstra, a jeśli Ty już wiesz że sex można mieć bez zobowiązań, i tak zwanej „odpowiedzialności”, ciężko będzie Tobą manipulować. Kobiety nagradzają sexem, a karzą jego brakiem, a ktoś kto ten sex miał kiedy chciał z innymi Paniami, może wtedy sobie dogodzić poza domem. Jaki sens ma wtedy kara? nie działa. Lepszy jest taki facet, który nie chodzi na boki, a seksi się tylko „z uczuciem”, romantyczny ideał i „prawdziwy mężczyzna” którym można manipulować jak się chce, i dawkować mu to, co jest powszechnie dostępne. Nigdy nie chwal się kobiecie swoimi podbojami miłosnymi na początkowym etapie związku. Później lepiej też nie, gdyż kobieta zacznie czuć zazdrość, która sama w sobie nie jest zła, jest objawem dziecinnym, niedojrzałości, niemniej często przechodzi w kobiecym umyśle w nienawiść.

 

41 thoughts on “Kobiety i sex + foty moje.

  1. Czytam Twoje teksty od jakiegoś czasu, dość intensywnie ilościowo, przyznam. Trafiłam „przypadkiem ;)” i lubię tu być, sama nie wiem czemu, chyba lubię się wzruszać i wkurzać prawie jednocześnie 😉
    Dzisiejszy wpis z tych wkurzających. Czemu tak bardzo bolą Cię stereotypy, że ciągle o nich wspominasz? O kim piszesz „kobieta” , „Pani”, „żona”, „facet”, „mężczyzna”, „mąż”?? uogólniasz bardzo wyraźnie, wyrażając zdanie…no właśnie, ogółu czy swoje? Kim jest ta „kobieta” – jakaś konkretna? A „mężczyzna” – z tym trochę łatwiej – albo to Ty, albo Twoje przeciwieństwo, pośrednich typów raczej nie obserwuję 😉 Jasne, nie moja rola Cię diagnozować. Tak tylko mi się nasunęło… akurat dzisiaj… PS Miewasz dziwne sny? Opisz jakiś! Pozdrawiam!

  2. nieudacznika?kto daje nieudacznikowi który choruje i jest na bezrobociusamochody,aparaty,pieniądze,10 tysięcy w prezencie na spełnienie marzeń ❓ ❓ pół roku spędza u bogatych ludzi,jeździ wypasionymi furami,skąd te ciuchy markowe na zdjęciu 😯 może manipulant,może faktycznie ma jakieś zdolności,ale na pewno nie nieudacznik,to jedno widać jak na dłoni 8) te zdjęcia to pewnie lans,ciuchy z tego zdjęcia to co najmniej 500 600 zetów,może reklamuje mistrzu ciuchy?levis,adidas,sweter nie wiem ale też nie z lumpeksu na pewno :0

  3. No dobra to żebyś dzisiaj nie zasnął masz tu komcia z komplementem. Piszesz zajebisty blog, naj… to znaczy prawie najlepszy bo na pierwszym miejscu jest mój 🙂

    Co do tego, że spodobała Ci się Katarzyna Glinka to nic dziwnego znając Twój gust 🙂 W tym filmie „Karol 2” gra przecież Żmuda – Trzebiatowska i Socha, a Tobie się spodobała najgorsza z nich 😀

    Co do gry w szachy to ja też lubię szcególnie posuwanie damy, bo zbijanie konia już trochę mniej 🙂

  4. Dziekuję, zapraszam serdecznie w moje skromne progi. To co opisuję to wzorce, nie stereotypy. Powiedz mi proszę, ale tak szczerze sięgnij w głąb swych emocji, czy nie jest tak jak napisałem? czy ja to opisałem żeby kogoś zranić? na pewno nie, napisałem to by łatwiej w sobie zidentyfikować pewne rzeczy, mi inni też ukazują ciekawe rzeczy o mnie.

    Przyjebałem też facetom, mogłabyś mnie za to pochwalić, docenić :)))))

    Sny… ciekawe że o to pytasz, wiesz? ostatnie dni a raczej noce mocno mnie niepokoją pod tym względem. Najpierw z zaskoczenia atakuje mnie wąż, gryzie w prawą dłoń. Nic mnie nie boli, tylko ten fakt, atak z zaskoczenia, byłem całkiem bez szans.

    Dziś trzy sny, nie uzykasłem nad nimi kontroli, byłem przez nie prowadzony:

    1. Jestem na mojej działce, rzeka Bug, przy brzegu ścięte olbrzymie drzewa, stoję przy brzegu na jednym z nich, i nagle ten wielki pień w ułamek sekundy zanurza się w głębię, a ja zanurzyłem się po kolana i nie chciałem umierać, chwyciłem jakichś krzaków i mocno trzymałęm, czułem wielką, gigantyczną motywację aby żyć, i wyszedłem z wody.

    2. kontynuącja pierwszego – jest brama do domu, widzę jednego albo dwa małe niedzwiedzie, (mojej wielkosci, tyć większe) bardzo mnie przeraża/ją, jeden mnie zaczyna gonić, czuję olbrzymie przerażenie, wiem że na drodze jest Jazzy ale boję się tak bardzo, że uciekam nie ratując jej, w ostatniej chwili dobiegam do drzwi i zamykam je, niedzwiedz jest już za drzwiami, zwiałem ale brakowało ułamka sekundy żeby mnie dopadł.

    3. jestem z rodzicami, chyba na jakiejś drodze, lodówka a w niej wielki pając, ledwo się mieści w niej, nie ma takich w naturze, wiem że powinienem się bać ale mało się boję, raczej brzydzę.

    Ufff 🙂 pozdrawiam ciepło 🙂

  5. Anonimie z IP 77.254.230.222 wczoraj mi wkleiłeś/aś komentarz pełen bluzgów na mnie, zbanowałem te IP, ostrzegam więc że następny taki tekst do mnie, i banuję także ten, i każdy następny. Lojalnie Cię uprzedzam żeby nie było potem płaczu o brak demokracji na moim forum.

  6. Drogi Makaronie, dziękuję za komplementy, oczywiście dostaję „prezenty” ale one nie są za friko, zauważ że kilka lat piszę, co mnie naprawdę wiele pracy kosztuje, poza pisaniem pracuję możliwe że i ciężej z ludźmi, przeważnie za darmo. Jakby podliczyć lata nauki, energię włożoną w pisanie i pracę nad sobą, te wszystkie „gratisy” są znacznie mniej warte niż to co ja włożyłem.

    A ciuchy, są droższe niż Twoja cena, sweter topowy :))))

  7. Dzięki, pobudziłem się :))) Żmuda w ogóle mnie nie kręci, a nawet ma jedną cechę która mnie brzydzi, Socha jest jak Pani z mięsnego, nic specjalnego, ma jakiś tam na pewno urok, ale nie jest w moim guście, a Glinka… ech, jak ona zagrała, pełen seks, słodycz. Jest neurotyczna, a mnie takie kobiety kręcą. Mógłbym jeszcze wiele rzeczy powiedzieć o Pani Kasi które zaobserwowałem pod maską, ale nie chce publicznie. Ta kobieta dała by mi taką rozkosz jakiej nie dała mi żadna inna, i jestem pewien że ta kobieta by mnie zniszczyła…

    Ja też wolę posuwać damy, chociaż jest to znacznie niebezpieczniejsze i ryzykowniejsze niż zbijanie konia 🙂

  8. Uśmiałem się 🙂 to może jest zdjęcie z przyszłości? „Mistrz po 20 letniej nieprzerwanej medytacji, pokonał swoje wewnętrzne lęki”

  9. Hmm piszesz bloga na którym jest w wiekszości to czego ludzie nie znaja, czego sie domyslaja lub co wiedzą ale nie maja pewności mówienia tego na głos.

    Zaczałem się skupiać na tym co mam za darmo, także dzieki Twoim artom. Zamiast się ciagle wkurwiać na bezideowość innych, zachłanność i własne pobudzane przez speców od reklamy „potrzeby” posiadania, bycia „kimś”.

    Porównywanie sie – odwieczna Eris ludzkości. Z jednej strony daje ponoć ambicje, aczkolwiek takze zawiść i jad. Wybiore pozytywna ewolucje tego znaczenia i bede sie cieszył małymi rzeczami.

    I w sumie od kilku dni nie mam negatywnych wspomnień, szaroburych wizji i codziennego marazmu.

    Mogę oddychać, pić, śpiewać, tańczyć, uśmiechać sie do ludzi i nie mysleć o tym jak zareaguja, co o mnie pomyśla itd

    I to działa, zamiast czekac na usmiech – usmiecham sie, zmaiast zastanawiać sie po co – wzbudzam w sobie wesołość, jaka zaraża innych.

    Mysle że najtrudniej to powiedziec „spierdalaj” temu „doradcy” w głowie, który ciagle wydaje sie być najliższym przyjacielem, a jest tylko gnusna ciotką, jaka chce by nie było niczego 🙂

    Co do kobiet to przecież to ludzie a nie demony, kazda płec kieruje sie swoimi celami i to od Ciebie zalezy czy chcesz być rybakiem, czy rybą w tej grze.

    Ps. Cos jest na rzeczy z tym miesem, nie wiem czym to faszeruja, ale po zjedzeniu czuje sie nabuzowany, niespokojny i ogolnie pobudzony. Odstawienie na kilka dni juz daje przyjemne efekty, herbata i kawa tez won na razie. Jakos te używki stały sie codziennoscia, a powinny byc od świeta.

  10. Dlaczego mam doceniać to, że komuś przyjebaleś?
    A wzorce to nie to samo co stereotypy? W koncu wszystko i tak opiera sie o nasza percepcję… To, że istnieje w świadomości większości kobiet pojmowanie chwalenia się seksualnymi dokonaniami facetów jako złe i haniebne — czy nie takimż jest pojmowanie kobiecej potrzeby seksualnego zrealizowania się jako zeszmacania się przez większość mężczyzn (i,o zgrozo, wielu też kobiet)??
    Twoje sny… bardzo ciekawe. Jesli chcesz mozemy o tym pogadac. Podobne klimaty snow miewam… Bardzo to zabawne…pajac, niedzwiedz, o Bugu nie wspomnę. jesli chcesz wysle Ci mój nr gg. Chętnie pogadam.

  11. Nie, wzorce akcji reakcji, to coś zupełnie innego niż stereotypy. Dzięki ale nie lubię pisać na gg, wymiana myśli tylko w realu ma jakiś sens.

  12. Mistrzu! Już nie pamiętam, jak odnalazłam Twojego bloga, ale od tamtej chwili dzielnie nadążam za wpisami. Jeszcze rok temu budziłbyś mój niesmak niektórymi artykułami – dziś jako osoba, która pokonała depresję i okowy idealizmu, zgadzam się z tym, co piszesz o naszym miernym gatunku. Mimo wszystko jesteśmy ciekawymi stworzeniami, a rozgryzanie niepowtarzalności struktury psychicznej oraz życiowych motywów, imperatywów, krokodyli i pogryzień daje nieraz wielką przyjemność. Powiedz tylko, dlaczego na zdjęciach stoisz w rozkroku – czyżbyś chciał wydać się bardziej męski? A zamiast wciągać brzuch, schudnąłbyś trochę 😛 Poza tymi aspektami jesteś całkiem seksowny (lubisz komplementy, co?).
    Pozdrawiam!

  13. Bez tego zdziwienia człowiekiem, tego kim jesteśmy, nie ma człowieczeństwa. Bo co my tu właściwie robimy? po co żyjemy? jaki jest sens wszystkiego?

    Nie wiem, zawsze lubię czuć dobrze ziemię pod sobą, zawsze jestem tak ustawiony jakby miał mnie ktoś walnąć i żebym mógł oddać :))))

    A lubię! 🙂 dopóki mam ego, lubię i będę lubić 🙂

  14. Niby to kwestia gustu, ale co Cię może brzydzić w Żmudzie? Kurde to chyba najładniejsza ze znanych polskich aktorek teraz 🙂

    A Glinka pomijając już to, że ma jakiś dziwny charakter i wydaje się taka krzykliwa to jest za mało kobieca. Kształt twarzy taki niezbyt, oczy małe i mają taki dziwny kształt, usta wąskie, piersi małe. Jak na mój gust jest w ogóle za ciemna ale to już kwestia gustu właśnie. Ciekawe co Ci się w niej tak spodobało 🙂

  15. Ma grube łydki, i oczy za wielkie, niedobrz emi się robi jak widze takie obżylone galki oczne :(( Glinka m piękne oczy, figurę, ma kurwiki w oczach krótko mówiąc 🙂

  16. Właśnie duże oczy to zaleta, a Glinka ma takie małe i złośliwe 🙂 A grube łydki? Nie wiem, nawet nie zwróciłem uwagi na taki nieistotny szczegół.

  17. W bloku nie, ale jak się mieszka na wsi to czemu nie? 🙂 A jeśli chodzi o to, że wszystko jest zasyfione to niestety ryby, warzywa, owoce też. Wszystko.

  18. Mój Boże ❗ Łydki nieistotny szczegół ❗ 😯 :confused:
    Żmuda jest brzydka bo zimna i wyrachowana.

    [b]Uśmiech ma sztuczny i sztuczne – nafaszerowane silikonem cycki[/b] ❗

    Ohyda, mdli mnie jak widzę napinające skórę do pęknięcia bąble silikonu.

    Ciekawie jak wyglądają jej gołe cycki.
    Bo w przypadku silikonu to zawsze mniejsza lub większa katastrofa.
    Facet może korzystać twórczo i radośnie tylko z gołych kobiecych a nade wszystko naturalnych piersi.
    Wielkie balony nafaszerowane silikonem po odsłonięciu nawet najbardziej napalonego ogiera przemienią w impotenta.

    Ten cholerny silikon, te nienaturalne napięcie skóry, te latające kluski w środku, te zrosty i karykaturalnie drgające resztówki – naddatki nad silikonem ❗ ❗

    ❗ ❗ [b]KATASTROFA[/b] ❗ ❗

    Te blizny od cięć dla faszerowania silikonem.
    Pod piersią, przeważnie katastrofalnie widoczne i za szerokie ❗ 😯 :confused:

    Te katastrofalne i katastrofalnie rozpływające się blizny przy najgorszej zbrodni – nacięciach obwodowych częściowych lub pełnych wokół sutków ❗ ❗ ❗ ❗ 😯 😯 :confused: :confused:

  19. Złośliwe i zimne oczy ma Żmuda a Glinka ma piękne i duże oczęta.
    Jedno mi się w niej nie podoba, a właściwie podoba ale i pięść się zaciska.
    Ma dość ciemną karnację skóry, to dobry dla urody walor za wyjątkiem swoistych fragmentów ulokowanych tam gdzie słońce nie dociera.
    Bo te rejony są królewskie tylko u naturalnych blondynek 😉 8)
    Lecz nie przez to pięść mi się zaciska, bo i panie z ciemną karnacją mają czasem piękne, delikatne i subtelne łona.
    Ciemna karnacja, brak płatków w małżowinach usznych rodzi podejrzenie przynależności do „narodu wybranego”.
    A tego ścierpieć nie mogę ❗ 8)

    Brutalku jak widzisz, jeszcze wiele nauki przed tobą.
    Ucz się, ucz, trzeba mieć głowę na karku i olej w głowie żeby potem nie żałować jak przyjdzie ci „posuwać damę”.

  20. Spoko stary, tylko gdzie teraz mozesz miec takie żarło z chowu??? Nawet moje znajome rolniki mówia że sie nie opłaca a jak juz choduja to na paszach takich jak w duzych gospodarstwach – chemia na tuczenie, bo w kilogramach jest zysk.

    Jak robiłem w spożywczym to mieli tam takie cos „srebra amonian” czy jakos tak, tym gównem sie maluje mieso zeby wygladał świezo, ryby tez. Jak myslisz czemu w chujni tesco maja czesto tak tanio kurczaki z rozna, bo to stare gnijace mieso na ruszt wrzucone.

    Najlepsze oszustwo świata oprocz sprzedawania przez kapłanów „Boga” to żarcie a w tym mieso, kupujesz pł kilo a po wygotowaniu przez 20 minut wiekszosci napulchniaczy masz 200gramowy kawałek podeszwy do żucia.

    Biznes is biznes jak mawiaja starsi bracia w wierze.

  21. Duze oczy to zaleta jak są ładne i zgrabne a nie obżylone że jak rusza nimi na bok to fikasz 🙂 łydki to PODSTAWA…

  22. Mistrz Maroszek, bez tajemnic 💡 🙄
    Na innych zdjęciach profil, czy inne tematy natury, a tutaj no…no…
    Bardzo sympatyczny młody człowiek. Postawa bezpieczna, pewna siebie – bo zapewne tak się czuje, więc, co w sobie – to na zewnątrz.
    Każdy z nas to ma, tylko niektórym fałszywa skromność, nie pozwala mieć odwagi – postawić się w „mowie ciała”.
    Jako kobieta zauważyłam, to, że mimo mojego wieku potrafię (mam dobry dzień) tak „przeparadować” :wink:, że nie tylko męskie oczy wodzą za moją osobą 8) , to całkiem fajne. Gdzieś tam budują w nas własny pozytywny obraz w sferze fizycznej, równie ważny jak intelektualny. Przykro czytać, gdzie aktorki (w końcu ich zawód) nie potrafią „zagrać” siebie lepszej i wychodzi gniot, typu sztuczna. Wydaje się, a raczej jestem pewna, że tego nie można zagrać, to trzeba po prostu w sobie MIEĆ, tak jak Mistrz Maroszek. 🙂

Dodaj komentarz

Top