Jesteś tutaj
Home > MyBlog > Przemyślenia > Sukces… rozkoszne uczucie :)

Sukces… rozkoszne uczucie :)

 

 

 

 

Drodzy Państwo, i wszelkie inne formy życia, które mnie czytacie. Uprzejmie donoszę, że kości zostały rzucone, i dziś odesłałem Panu Wojtkowi z wydawnictwa ostateczną zgodę na druk, okładkę, i wszelkie inne warunki.  Książka jak już wspominałem, ukaże się 10 marca, podejrzewam że wcześniej będę miał 30 egz do sprzedaży przez stronę.

Bardzo proszę Panią Wiolettę (50pln) żeby napisała do mnie meila, ponieważ w akcji sponsor, w której wzięła udział, wpisała tylko ulicę ale bez miasta i kodu, a chciałbym wysłać książkę z autografem. Proszę też o potwierdzenie swojego adresu Pana Andrzeja (500pln) z tego samego powodu. Wszystkim którzy mi pomogli dotacjami na stronę którą prowadzę, serdecznie jeszcze raz dziękuję, i w ramach takiej skromnej odpłaty, pokazania że myślę o Państwu i jestem cały czas wdzięczny i pamiętam, wszyscy którzy wpłacili mi powyżej 50zł dostaną autorskie egzemplarze książki, na najdroższym, luksusowym papierze (książki z księgarń będą na zwykłym 80g a państwa na ekskluzywnym Munken 90g white) bez żadnych dopłat za przesyłkę Jeśli ktoś z Państwa ma życzenia co do autografu osobistego, proszę pisać. Zawsze przecież to miło mieć w domu ładną, elegancką książkę z osobistym autografem przyjaciela pisarza.


30 książek będę sprzedawał przez stronę. Są to książki na wytwornym, eleganckim papierze o którym wspomniałem wyżej, i musiałem za niego dopłacić jak też do dodatkowych czterech stron, cenę książki ustalam więc na poziomie ok. 36pln, plus koszty wysyłki. Do każdej takiej książki dodaję autograf na życzenie, ale już nie taki jak dostanie grono sponsorów strony, oni mogą mieć jaki zechcą a ci którzy ją zamówią na stronie, dostaną elegancki i przyjemny. Jeśli ktoś jest stałym komentatorem, oczywiście pójdę mu na rękę, ale musi być zachowany pewien poziom. Ci którzy mi pomogli, są elitą i mają coś czego inni nigdy nie będą mieli. Takie skromne wyróżnienie, nic innego nie mogę wymyślić żeby okazać swoją wdzięczność. Niemniej jest faktem, że będą mieli coś, czego inni mieć nie będą…


Dziekuję bardzo serdecznie z tego miejsca Michałowi Żebrowskiemu, świetnemu grafikowi który tchnął zycie w moją książkę. Żeby nie było że ordynarnie podlizuję się Michałowi i reklamuję go za jego pomoc, z rozkoszą polecam Państwu do samodzielnego obejrzenia http://www.wydawnictwopoligraf.pl/publikacje.php  gdzie widać moją książkę na tle innych książek, których okładki były robione też przez zawodowych grafików. Jak sami Państwo widzicie, są graficy i są graficy. Pytałem wielu znajomych, wszyscy mówią że to jest miazga i blitzkrieg. No ale może mi się podlizują…

Dziękuję Damianowi, z którym ostatnie nerwowe dni poprawiałem teksty na okładkę, i który zwrócił mi uwagę że mój tekst jest do dupy. Tekst ten jest widoczny na stronie wydawnictwa, zmienią go pewnie na dniach na ten, który wymyśliłem wczoraj, nie ukrywam że byłem w desperacji, nie miałem żadnego pomysłu. Ten MUSI wystarczyć.

No i już po stresie. Teraz tylko czekam na kuriera z wydawnictwa, i szukam pracy, gdyż trzeba z czegoś żyć. Dziś po wizycie w UP straciłem wszelką nadzieję, teraz to na pewno mi zabiorą ubezpieczenie. No nic, zobaczymy jak to będzie. Marzę o pracy stróża nocnego 🙂 mógłbym sam, na spokojnie pisać nowe teksty i składać nowe książki. Zobaczcie jak to wszystko wyszło:

=====================================================

Dziękuję:

Jarkowi, dzięki któremu wydałem tę książkę,
Dr chir. i stom. Elwirze Koniecznej, za inspirację, medyczne konsultacje i boskie kanałowe,
Profesorowi psychiatrii Panu S.,
za wiele lat twórczych kłótni i dyskusji,
Dr Dorotce P. za przemiłe Polaków rozmowy,
Rodzicom, za wspaniały materiał genetyczny, co widać, słychać i czuć,

=======================================================

Z tyłu na okładkę:

33 ostre i bezkompromisowe felietony, dzieki którym dowiesz się… co z tymi kobietami?

Książka ta zabierze Cię w męską podróż po meandrach głębi kobiecej psychiki, i wytłumaczy Ci w niezwykle lekki i konkretny sposób:
– Niezwykle częsty fenomen, utraty przez Twoją kobietę ochoty na seks po ślubie, czemu tak się dzieje?
– dlaczego kobiety kochają drani, a spokojny i porządny facet staje się wcześniej czy później obiektem drwin, pogardy i nienawiści?
– jak w praktyce wygląda podrywanie, i czemu nie zawsze warto używać tej wiedzy?
– dlaczego bez wiedzy o podświadomości i o tym jak ona działa, rozsypie Ci się nie tylko każdy związek, ale i wszystko co ważne w życiu?
– w jaki sposób kobieta realizuje swoje plany wobec Ciebie, nie zawsze dla Ciebie korzystne, i jak nie skończyć przez swoją naiwność pod mostem?
– Jak to możliwe że tyle osiągnąłeś, a nadal czegoś Ci w życiu brakuje?

Książka ta sprawi, że spojrzysz z zupełnie innego punktu widzenia na kobiety, oraz na swoje życie. Wiele przykrych rzeczy które w życiu Cię spotkały, a których nie rozumiałeś, stanie się nagle jasne jak słońce. Jeśli bierzesz do ręki moją książkę, i zastanawiasz się czy warto poświęcić jej swój czas, otwórz ją chociażby na pierwszym felietonie, „Gdy Twoja małżonka odtrąca Cię w alkowie”, poświęć minutę na lekturę, i sam oceń ile możesz zyskać mając taką wiedzę, i jaką miażdzącą przewagę zyskujesz dzięki temu nad tymi, którzy nie rozumieją kilku w zasadzie prostych rzeczy o kobietach. Tak prostych, że nikt się nad nimi nie zastanawia…

Zdecydowana większość z kilkunastu tysięcy kobiet, które znają niektóre felietony z sieci, jednoznacznie uznała że są szowinistyczne i seksistowskie, a autor był obrzucany stekiem wyzwisk i obelg przez rozsierdzone i rozszalałe Panie. Czy może istnieć lepsza, i bardziej skuteczna recenzja dla książki o kobietach dla faceta?

Gdybym miała nieczyste intencje, nigdy nie związałabym się z czytelnikiem tej książki…
Natasha Nevidea, współautorka książki „Jej zdrada. Historie prawdziwe.”

==================================================================

We wszelkich sprawach książki, następnej ksiażki, i ewentualnej reklamy na moich dwóch miejscach w sieci (ponad 5 milionów wejść, kilkadziesiąt tysięcy komentarzy, stała obecność na wszelkich liczących się portalach) proszę o kontakt coztymikobietami@onet.pl

==================================================================

 

No dobrze… książka załatwiona, marzenie życia spełnione. Przewspaniałe, euforyczne uczucie. Teraz tylko muszę sprawić, by książka nie okazała się gniotem, czekam na ciekawe sugestie dotyczące reklamy 🙂 bym zapomniał. Dziewczyny, pamiętajcie, z pisarzem to nie zdrada…

55 thoughts on “Sukces… rozkoszne uczucie :)

  1. Maruś bardzo się cieszę 😛 😀 jestem pewna sukcesu książki,sama chciałam coś wydaćale nie mam żadnego doświadczenia co byś mi doradził?książkę oczywiście zamawiam ❗

  2. Okładka prześliczna,i piszę to jako kobieta 😆 nikt Ci się nie podlizuje,to najlepsza okładka z wszystkich dostępnych na tej stronie książek ❗ okładka śledź kurczaki o diecie to koszmarek 💡 😀

  3. No i jest git. Ja mam nadzieję, że kupię Twoją książkę w empiku koło mnie 🙂 Te wszystkie Sławki pękają z zazdrości i stąd ten lament. Ale to świadczy o tym, że boją się, że książka będzie się dobrze sprzedawać, a oni nie mają na to żadnego wpływu 😉

  4. Gratulacje i niech sprzedaż i sława Twa wielką będzie. (Tu wznoszę toast wegetariańskim duchowym bezalkoholowym szampanem z wody mineralnej.)

  5. Mistrzu 😆 Twoim wielkim atutem poza pisaniem,jest ciepły przyjemny i przekonujący głos,nie wiem w jaki sposób ale spróbuj się gdzieś dostać do radia,może na początek radio internetowe?kobiety oszaleją,masz to jak w banku 8)gdzie jest Iza,jeśli można wiedzieć?znowu obrażona? 😀

  6. Ooo tak. Nareszcie. Jest książka, jest moc. Oby tak dalej. Obyś nie poprzestał na jednej. Jest jeszcze tyle wiedzy do przekazania.

  7. Dziękuję. Szkoda że ja nie jestem taki pewny 🙂 mogę Ci poradzić to przez co sam przeszedłęm, trzeba mieć wiarę w siebie, choćby wszyscy na Ciebie jechali i na Ciebie pluli, musisz mieć wizję siebie pisarki, i ta wizja musi być mocniejsza niż wszystkie inne opinie. Dużo pracy, rozwijania intelektu, czytania żeby być na czasie, poznawania ludzi, samego siebie, chęci do zmieniania poglądów na wszystko wokół nas. Ale najważniejsza jest wiara że się już udało, nie że się uda, ale że już jest po…

    Poproszę dane Twe na meila mego, a kasiorkę na moje konto w dziale sponsorzy, w marcu dokładnie Ci napiszę ile sobie za to zażyczę.

  8. E tam, Sławek wybrnie z tego z lekkością łąni 🙂 książka się nie sprzeda? on to wiedział już dawno. Sprzeda się? ludzie kupują bo chcą poczytać oszołoma. Na wszystko znajdzie receptę, i odwieczne pytanie – gdzie firma. A w dupie :)) Azazel już widziałem ze pisał, zasugerował że sam pisze książki. Akurat w to nie bardzo wierzę, pisać dla kobiet smuty o swoim smutnym życiu szefa i bogacza na blogu to jedno, a napisać książkę,to już inna kwestia. I Azazel i Sławek się do pisania książek nie nadają, przy czym zaznaczam że Sławek nie pisze źle, jest ok natomiast to jest pisanie na bloga a nie książkę. Azazel pisze lepiej ode mnie w jednej dziedzinie, oszukiwania kobiet, i tu jest mistrzem, ale to nie wystarczy na książkę która się sprzeda, dlatego że Azazel byłby anonimowy, a nikt anonimem się nie podnieci, co innego gdyby się pokazał i opisał że jest tu i tu szefem, o wtedy co innego, znalazłyby się chętne na kupno książki. Azazel musi być anonimem, bo wszystko co pisze, to bujdy i oszustwa, ordynarne i podłe, naprawdę raniące i krzywdzące ludzi.

    Ponadto do wydania książki trzeba kasy, a oba nasze koguty jej zwyczajnie nie mają. Ja też jej nie mam, ale moje pisanie sprawiło że ludzie mi ją serdecznie dali – ich pisanie nie ma takiej mocy. I to mówi wszystko o ich pisaniu. Dobre, ale z dużymi wadami które przeważają nad dobrym pisaniem.

  9. Specjąlnie spojrzałęm na tę książkę, i ta sardynka czy co to jest na widelcu, to chyba grafik po pijanemu ją rysowął i dał jej ogon syrenki:))))

  10. Będzie w sprzedaży wysyłkowej na empik.com, mam przynajmniej taką nadzieję. Kolega mi mówił że empik się do maja wypiął na nowe książki ze względu na ten nowy vat na książki. Tak, nic nie mogę zrobić, tylko judzić, ale to za mało by powstrzymać 97 kg czołg z niezłą armatą :)))) rozjadę wszystkich pasożytów na miazgę :))))

  11. Wiesz, ja już dzwoniłem kiedys do radia, jak się dostałem na linię to się zachlysnąłem ze strachu, i nie mogłem w ogóle oddychać, ale jakoś się rozkręciłęm bo jestem gaduła, i gadałem tak pół godziny do końca programu 🙂 nawet ludzie mi meile pisali że super było, pod koniec wbrew prowadzącym podałem nazwę strony. Wiem że nadaję się do tego, ludzie lubią mnie słuchać, i myślę że mam coś do powiedzenia na wiele tematów. Muszę się rozejrzec, tylko gdzie cholera?

    Iza jest prawie zawsze na mnie obrazona 🙂

  12. Dzięks. Wszystko zależy od tej książki, to są moim zdaniem moje najlepsze felietony, na lubiany przez niemal wszystkich ludzi temat – jeśli ona się przebije, to wtedy wydam następne książki, znajdą się na pewno sponsorzy, czy to za reklamę w książce, czy z powodów ambicjonalnych bądź innych. Ale warunek jest taki, że ta książka musi mnie przeprowadzić jak Mojżesz przez morze czerwone bycia nieznanym, ku zbawieniu, czyli zdobycia grona stalych czytelników, którzy polubią mój styl tak, że kupią wszystko spod mojego pióra. Potem książki, firma EE, może felietony w jakichś gazetach, i duże pieniądze, w co celuję i o czym marzę. Takie mam plany, a co z nich wyjdzie, zobaczymy. Ale musze spróbować, przynajmniej będę wiedzial że coś dzialałem 🙂

  13. Nie wiem, kto recenzował książkę, ale poczynił to bardzo niedbale. W teście, który umieściłeś, roi się od błędów : językowych (liczne powtórzenia), interpunkcyjnych (przed spójnikiem ‚że’, zaimkiem ‚który’ brak przecinków), nadużywasz form zaimkowych Ci, Cię), niekonsekwentnie używasz przeminnie małej i wielkiej litery, np.
    – Niezwykle częsty fenomen, utraty przez Twoją kobietę ochoty na seks po ślubie, czemu tak się dzieje?
    – dlaczego kobiety kochają drani, a spokojny i porządny facet staje się wcześniej czy później obiektem drwin, pogardy i nienawiści?
    Spójrz, jak brzmi fragment zdania: (…) i jaką miażdzącą przewagę zyskujesz dzięki temu nad tymi (…)
    Proponuję również, byś unikał słowa ‚czemu’.
    Powodzenia
    PS Pominęłam literówki, ale ich też sporo.

  14. Całą kasę ze sprzedaży książki, przeznaczam na dziecko. Zdaniem mojej ex, jestem niedojrzałym emocjonalnie dzieciakiem 🙂 tak więc drogi Danielu, śmiało możesz przeznaczyć swoją tygodniówkę, i kupić moją książkę 😉

  15. Ok, sa błędy, ale gdzie byłaś jak pisałem kilka dni temu że tekst z tylnej okładki nie będzie już pod okiem korektora? czemu wtedy nie pomogłaś, wtedy przecież wklejałem te teksty, można było poprawić, 5 minut pracy – natomiast teraz kiedy książka już poszła, przychodzisz i wskazujesz mi błędy. Przyznasz że jest to mocno zastanawiające?

    Poprawiałem tekst z Damianem, nie jesteśmy polonistami, ja jestem pisarzem a Damian wykłądowca uniwersyteckim, nie znamy się na tym, wyszło jak wyszło. Pani która zaoferowała swoją pomoc w analizie tego tekstu w piątek w rozmowie telefonicznej ze mną, olała mnie nie odpowiadając na moją ku niej wysyłkę meili, więc nie miałem już innego wyjścia i zostałem sam na placu boju.

    Może jeszcze poprawią na miejscu w wydawnictwie. Jeśli nie, uwagę na te rzeczy o których piszesz zwrócą tylko polonistki, bo normalny facet te rzeczy ma w dupie, interesuje go fajna wiedza. Tak to widzę.

  16. Spóźniłam się z uwagami, ale to nie było celowe. Trudno…Może rzeczywiście jest tak, jak piszesz, że faceci skupiają się na konkretach, a nie stronie językowej.

  17. troszkę się pośpieszyłeś z wydaniem. To moja opinia, oczywiście, ale co nagle to po diable. Fakt, większość mężczyzn nie zauważy błędów, ale myślę, że kobiety (które na pewno też książka zaciekawi) tego typu błędy wyłapią. Czy zniechęci to do kupna? Nie wie tego nikt, ale życzę Ci jak najlepiej i gratuluję. Będę wypatrywać w księgarniach.
    A głos masz naprawdę przedni…może nagrywaj audiobooki? Są też strony gdzie można wysłać próbki swojego głosu i pracować np jako lektor w filmach. Pozdrawiam!

  18. Ewentualne braki ma tekst z tylnej okładki, cała książka (z wyjątkiem rozdziału 33) była poddana 3 krotnej korekcie więc jest git majonez. Skoro ja potrafiłem zbudować, co by nie powiedzieć, mocną pozycję w internecie z blędami, to poradzę sobie i w książce 🙂

  19. Obawiam się że nie rozumiem, czemu się pośpieszyłem? a na co miałęm czekać? teksty były, wszystko gotowe. Nie wszystkie kobiety widzą błędy, nie wszystkie interesuje kilka źle postawionych przecinków, ani to że jest czemu zamiast dlaczego, oni nie wiedzą że takie prawa istnieją, i chwała Bogu za to. Dziś napisał Pan Wojtek z wydawnictwa, pytajac czy chcę okładkę błyszczącą czy matową. Wybrałem błyszczącą, nie wiem czy zrobiłęm dobrze, strzeliłem. A może powinienem brać matową?

    Na lektora się nie nadaję, ale lubię gadać z ludźmi, i co ciekawe, ludzie lubią mnie słuchać. Najbardziej nie cierpię ludzi, którzy paplają cały czas i przerywają, koszmar. Każdy po równo powinien mieć czas na gadanie.

    Dzięki i POzdro.

  20. Haha a niby dlaczego miałby wydać na chore dzieci lub pomoc niepełnosprawnym? Pilnuj lepiej swojej kasy, a od pieniędzy innych się odpieprz.

  21. Trzymam za Ciebie kciuki i chyba zaraz podejmę jakieś kroki w celu otrzymania pięknego egzemplarza z autografem Twoim, Marku 🙂

  22. potem musisz albo i nie, fruwac po warezach i chomikuj zeby w pdfie Ci ksiazki nie kopiowali posrańcy. Ciezki jest żywot pisarza w erze 🙂 intenetu.

    W chomiku po prostu dajesz wniosek czy domagasz sie usuniecia swojej ksiazki, oni to zrobia ale jesli za hasłuje chomik-kolo to dupa. W warezach niewiele mozesz ale zawsze usuna na bieżąco spiratowaną Twoja ksiazke.

    Ciezkie jest życie pisarza.

    Osobiście, zajebiscie żałuje sprzedaży mojego CRT monitora 100hertzów czy megahertzów, mam to gówno płaskie Lcd z max 60 h odświeżania poczytasz pół godziny – zapalenie spojówek, zmeczenie oczu. Kurwa co to za technologia, że sie nie da czytac na monitorze :/ Ereader pozostaje.

    Powodzenia monsieur.

  23. Plik wPDF łądnie zrobiony mam tylko i wyłącznie ja na swoim kompie. Owszem, mógłby ktoś skopiować 33 moje felietony, jeszcze są na stronie, włożyć je do office i zmienić na pdf i wrzucić do sieci, ale to roi się od błędów, i trzeba nad tym posiedzieć. Nie ma co porównywać takiego chłamu do skorektowanej i wypasionej książki, którą nie dość że można poczytać w klopie, to jeszcze elegancko wygląda, ma ładny tytuł. Taki piracki wyczyn, dałby mi tylko dodatkową reklamę, gdyż ja Grzesiaka mogłem poczytać w chomiku, a wolałem kupić w empiku książkę, i nie żałuję. Chociaż uważam, że nie była tak dobra jak tego oczekiwałem, lanie wody.

    Mnie tak samo ocyz bolą od crt jak i lcd, a te odświeżanie chyba na innej zasadzie jest w lcd.

  24. U mnie było odwrotnie. Jak się przesiadłem z CRT na LCD to odżyłem. Może zależy od jakości sprzętu.

    A co do piractwa – to również reklama. I niektórzy lubią papierowe. Sam kupiłem kilka książek papierowych, które wcześniej ściągnąłem z torrenta.

  25. CRT to w Hz – hertze a nie megahertze.
    !00Hz częstotliwości odświeżania w CRT to przyzwoity parametr ale nie najlepszy.
    Jest mnóstwo CRT u sprzedawców na Allegro, sprzedają czasami doskonałe CRT z biur projektów, itp. Jest sporo tego w komisach.
    Sam kupiłem w komisie za 100 zł CRT w idealnym stanie Dell 23cale. 160HZ, rozdzielczość max. 2048×1536 a więc większa od fullHD.
    Idealnie płaski kineskop od Sony.
    Obraz żyleta.
    Można kilkanaście godzin pracować przy nim bez odczuwalnego zmęczenia wzroku.
    Jak porównuję go z jakością obrazu LCD monitorów w marketach, nie mówiąc już o LCD laptopów, to obraz ma bajeczną jakość.
    Sam miałem LCD IBM i sprzedałem to g….
    Większość profesjonalistów, projektantów, grafików do dziś pracuje na dobrych CRT.
    Takie monitory (25 cali i więcej) kilka lat temu potrafiły kosztować kilkadziesiąt tysięcy.
    Profesjonalne LCD też są piekielnie drogie.

  26. Siemaneczko Mistrzu!
    Gratuluje i zycze powodzenia z ksiazka.
    Chcialbym sie zapytac czy nie zapomniales o swoich czytelnikach za granica? Czy bylaby mozliwosc takiej wysylki? 🙂
    Czy naprawde marzenia sie spelniaja?

  27. No właśnie, te które są dobre, kupuje się w papierze 🙂 nie wyobrażam sobie czytania Swami Ramy na necie. Tu musi być skupienie, spokój, cisza.

  28. Ok, profesjonalne są lepsze crt od zwykłych lcd ale spójrz na rozmiar, 23 cale to krowa na pół mojego pokoju, 19 tka ledwo mi się mieściła. Teraz mam 19″ samsunga lcd i całe biurko dla siebie. Różnicy obrazu nie widzę, tak samo oczy mnie bolą. To co piszesz o odświeżaniu, to nie do końca prawda, CRT ma więcej HZ przy niższej rozdzielczości, mój miał 100hz przy 1024×768 i im wyzej tym mniej HZ, natomiast przy 600×480 miał 160hz przy full HD byś miał z 60hz albo mniej. Tylko że 60HZ w CRT to nie wytrzymasz 2 minut, a w LCD całe dnie siedzę.

  29. Czy zapomniałem o moich bogatych czytelnikach z zagranicy?!? 🙂 NIGDY! na pewno można wysłać, tylko opłata za wysyłkę większa, tak wiec jeśli zamówisz to myślę że nie ma żadnego problemu.

    Spełniają się. Palcem nie kiwnąłęm, siedzialęm w domu i jestem jakby nie było, pisarzem. Mam jakąś szansę na wyjście ze swojej niszy, zobaczymy jak to wszystko wyjdzie.

  30. A widziałeś co Sławek wypisuje u siebie na blogu? Oczywiście wcześniej dając sobie lewego komcia 🙂

  31. Widziałem, kilka razy wchodziłem popatrzeć i się porozkoszować 🙂 nigdy nie zrozumiem jak niektórzy ludzie robią z siebie pośmiewisko, np dłubaniem w nosie przy ludziach, czy też wypowiadaniem się tonem experta o sprawach, o których nie mają żadnego pojęcia.

    Zacznijmy od tego że wydanie książki w wydawnictwie to gehenna, traci się prawa do książki, dostaje bardzo kiepskie pieniądze, trzeba walczyć o swoje, i taką propozycję odrzuciłem. Oferta z której skorzystałem, jest najlepsza na rynku, książki sa moje, mam do nich prawa, sam o wszystkim decyduję od okładki po to co piszę, i żaden redaktor na to nie ma wpływu. Zyski z pierwszego wydania 1000sztuk to na łapkę 3 tysiące, ale już z następnych 1000sztuk, za które płacę 6 tysięcy, dostaję 13tysięcy czyli zysk 7 tysięcy na czysto – niech mi ten „expert” pokaże jakie wydawnictwo daje takie zyski? a przecież nie musze dystrybuować przez oficjalną sieć, mogę taniej wydrukować bo są tańsze drukarnie, mogę wszystko co chcę – dlatego że stać mnie na wydrukowanie książki za 10 tysięcy. Sławek sprzedaje swoją książkę na blogu, dlatego że go nie było stać na profesjonalną robotę. To co pisze o Jarku że jest głupi, to żal komentować. Przecież Jarek by go kupił z jednej pensji razem z całym domem i 15 letnim peugeotem, ale mnie nie dziwi że na znacznie lepiej sobie radzących w życiu ludzi, mówi per naiwniak czy głupek, typowe.

    Cała reszta porad to jeden wielki belkot. Tych rad Sławek dawał mi już wiele, w efekcie czego ja nadal jestem na topie, a Sławek nie istnieje. Nie ma go. Na forum gazety wyśmieli go wszyscy, aż w panice musiał kasować przed admina swoje teksty z Łukaszem, który straszył trolowi więzieniem, miał pisać w playboyu, potem w Bluszczu a pisze w nieznanym nikomu portalu częstochowskim. Do rad dołącza proroctwa, niestety żadne się nie sprawdziło, po prostu ŻADNE. Miałem zniknąć, a jestem, miał mnie dobić komciami, i nie zrobił tego. Kolejne proroctwo to te że nie mam szans. Pożyjemy, zobaczymy. Na sukces bloga szans nie miałem tak samo, jednak miałem więcej poleceń, i wyższe miejsce w rankingu niż Sławek…

    Co do żebrania, to stary argument. Ale nie mam tego za złe, to musi naprawdę boleć gdy trzeba sobie samemu wpisywać komentarze, i zakładać firmę by wydać książkę którą kupiły trzy osoby, a ktoś jak ja, ma wszystko podane na tacy 🙂

  32. jak pozbyc sie oczekiwan? gdy oczekujesz czegos a potem to sie nie zdarza albo zdarza inaczej niz oczekiwales cierpisz
    jak nauczyc sie zyc bez oczekiwan?

  33. [quote=Mistrz] 30 książek będę sprzedawał przez stronę. Są to książki na wytwornym, eleganckim papierze o którym wspomniałem wyżej, i musiałem za niego dopłacić jak też do dodatkowych czterech stron, cenę książki ustalam więc na poziomie ok. 36pln, plus koszty wysyłki. Do każdej takiej książki dodaję autograf na życzenie, ale już nie taki jak dostanie grono sponsorów strony, oni mogą mieć jaki zechcą a ci którzy ją zamówią na stronie, dostaną elegancki i przyjemny.[/quote]
    Witam !
    Przede wszystkim GRATULUJĘ 😀
    Jeden etap masz już za sobą. Twoje „dziecko” niedługo zobaczy ŚWIAT ❗
    Jak ŚWIAT, Go przyjmie ? Sądzę, że wspaniale.
    Chciałabym zamówić książkę, oraz chciałabym uzyskać elegancki i przyjemny oraz [b]jaki zechcę[/b]autograf (rozumiem, że także w eleganckim stylu, sponsorzy sobie zażyczą).
    Otóż, uprzejmie proszę Mistrza, aby pozwolił mi na wyrażenie zachwytu, poprzez [b][color=navy][size=large]kupno książki za kwotę wyższą[/size][/color] [/b](taką, jaką uważam). Dlatego w miejscu, gdzie będzie zakup książki proszę o umieszczenie w krótkiej akceptacji [b]regulaminu[/b] informacji, iż na prośbę czytelników, którzy pragną docenić lub za sponsorować kolejne moje książki, a także wznowienie obecnej, każda jednorazowa wpłata, będzie traktowana jako zakup 1 egzemplarza książki. Dlatego osoby, które chcą zakupić 2 …. egzemplarze, proszone są o dokonanie oddzielnego przelewu na każdą. Oczywiście jest możliwość zakupu powyżej 1 egzemplarza, na jednym przelewie, ale tylko po uprzednim uzgodnieniu z autorem. Dokonanie jednorazowej wpłaty, będzie traktowane, jako akceptacja regulaminu i wyrażenie zgody na przesłanie 1 książki.
    Coś w tym stylu prosiłabym o umieszczenie. Nie jestem specjalistą w tworzeniu regulaminu, sądzę, że inni mnie poprawią.
    Może inni coś dodadzą, nawet inny pomysł, na to, abyśmy mogli wyrazić swój zachwyt nie tylko poprzez komentarze, ale także w przełożeniu na kwoty, które będą wieńczyć pierwsze dzieło.
    Proponowałabym umieszczenie osobnego arta z jakimś fajnym tytułem, lub po prostu „Radość tworzenia – prośba czytelników”. Może umieszczenie fragmentów mojej prośby, bo sądzę, że jestem wyrazicielką wielu. W tym temacie byłaby zawarta dyskusja na skonstruowanie regulaminu, zależności prawnych itp. Może w regulaminie należy dodać, iż pozostała kwota, będzie traktowana jako darowizna, aby uniknąć opodatkowania ZACHWYTU, bo to się nie godzi.
    Serdecznie pozdrawiam
    POWODZENIA
    ERA 😈

  34. [quote=ERA]
    …….uprzejmie proszę Mistrza, aby pozwolił mi na wyrażenie zachwytu, poprzez [b][color=navy][size=large]kupno książki za kwotę wyższą[/size][/color] [/b](taką, jaką uważam).
    ……..abyśmy mogli wyrazić swój zachwyt nie tylko poprzez komentarze, ale także w przełożeniu na kwoty, które będą wieńczyć pierwsze dzieło…….
    Może umieszczenie fragmentów mojej prośby, bo sądzę, że jestem wyrazicielką wielu.
    ………..uniknąć opodatkowania ZACHWYTU, bo to się nie godzi…….[/quote]
    Dobra myśl i popieram, tym bardziej, że byłby to odzew i swego rodzaju podziękowanie za wieloletnią pracę, która nam dostarczyła różnych emocji, głównie pozytywnych.
    Wcześniej nie przyszło mi do głowy, aby wpłacić jakąś kwotę, bo przecież numer konta jest widoczny w dziale [b]Sponsorzy[/b], a tak prawdę mówiąc to gdzieś uznałem, że nie jestem zbyt zamożny, aby zostać [b]Sponsorem[/b]. Wstyd mi było za moje 2-3 dychy. Teraz wraz z książką mam okazję, aby dodać co nieco, jakiś procent, może 50-100 % wartości książki, a może będą tacy co dadzą 500-1000% ???.
    Dla mnie 100 % wartości to niewiele i już cieszę się na samą myśl, że jednak będę mógł wewnętrznie poczuć się Sponsorem, jak wielkie korporacje. Jest jeszcze jedno, pieniądz lubi ruch i już to mi się sprawdziło, że gdy darowałem kasę naprawdę od serca, bez żalu i podejrzeń, że zostanie zmarnowana, wróciło mi się to w dwójnasób, „wielonasób” . Dałem i na długo zapomniałem, pewnego dnia otrzymałem podwyżkę i jakoś tak sytuacja się wytworzyła, że wiedziałem, iż jest to wdzięczność Wszechświata za tamten niewielki gest, który właśnie w tamtej chwili sobie przypomniałem. Dziwne, ale prawdziwe, tak, pieniądz lubi ruch, a podwyżka nie była w żadnym razie brana pod uwagę, nikt nie dostał tylko ja.
    Czekam na otwarcie sprzedaży.

  35. Era i Jarek, słuchajcie, mi jest trudno się wypowiedzieć na ten temat, gdyż wszędzie padają oskarżenia o żebranie i że wyłudzam od czytelników pieniądze, jest to oczywiste kłamstwo, niemniej buduje mi jakąś opinię na której można się oprzeć i od razu mnie wziąć w jakieś ramki oszusta i wyłudzacza.

    Te 30 książek w domu co będę miał, to zarabiam dokładnie wszystko co mi dacie, prowizję mi biorą z ksiażek które wpuszczają w sieć dystrybucyjną, więc jeśli będzie normalna cena, to mi starczy, i będę miał z tego ponad 1020zł, więc styknie mi na dwa miesiące skromnego życia. Jeśli ktoś chce być sponsorem, to proszę bardzo, ale już nie dam książki z tego względu że poprzedni sponsorzy musza być uhonorowani szczególnie, dlatego że miałęm naprawdę kiepską sytuację, i ludzie mi zwyczajnie pomogli. Stąd moja dbałość o to by byli zadowolenie, zresztą ja się lubię odwdzięczać i robić prezenty.

    Ta książka ma dla mnie wielkie znaczenie, najbardziej z tego względu że będę mógł nią zrobić prezenty ludziom których lubię. To najważniejsze, a czy się sprzeda? kiełkują mi w głowie pewne pomysły, szalone, ale… jak się nie sprzeda to trudno. Mimo wszystko wiem że ta książka zawiera dobre artykuły, porządną, wartościową treść, która może dać dużo wiedzy i zabawy czytelnikom. Wierzę w nią.

    Jarek, to tak działa, czemu mi ludzie wpłącają pieniądze? czemu Jarek wybral mnie żeby mi kopsnąć dyszkę? to nie przypadek, ja latami coś daję z siebie ludziom, oni dali więc mnie. To taki łańcuch, ważne jednak aby z darowizny się cieszyć, radować, tylko wtedy rośnie i procentuje. Gdy jej załujemy, odnotujemy stratę, wtedy lepiej nie dawać.

  36. Mistrzu Ty tu rządzisz, bo to Twoja książka, ale ja i tak zrobię jak napisałem, ja rządzę przelewem i chcę się poczuć [b]Sponsorem[/b].
    Zazdrość i zawiść wobec uczciwości i talentu.
    Co za ludzie, oczywiście niektórzy.
    Mistrzu wiara czyni cuda, ale talent kasę.
    Jeszcze może być tak, że odkupisz z księgarni swoje książki, bo te 30 szt. raz , dwa się rozejdzie i co wtedy zrobisz, gdy zażyczą sobie książkę z dedykacją ?
    No Mistrzu, trzeba być elastycznym, nastąpił czas biznesu, czyli klient nasz pan i trza spełniać jego pragnienia. Głupkami pełnych zazdrości nie przejmuj się, to nie są Twoi klienci. Będziesz musiał prędzej czy później przejść tę drogę przez mękę, aż głupki przywykną do tego, że po prostu masz prawo korzystać z talentu i sprzedawać. Myślę, że właśnie takim postępowaniem najbardziej uhonorowałbyś tych wszystkich, którzy wpłacili kasę ufając, że będzie przyszłością dla Ciebie.
    Mistrzu lepiej wcześniej niż później. Nie pozwól na to, aby ktoś zawistny stawał na Twojej drodze i hamował Twoją przyszłość. Może faktycznie poddasz propozycję pod dyskusję, bo może być tak, że dochód nie zapewni kosztów kolejnej książki i co wtedy ?
    STOP – ?, no właśnie tego sobie życzą głupki.
    Może w jakiś sympatyczny sposób zrobić coś, co pomogłoby realizować przyszłość.

  37. Rządzą Jarku czytelnicy, przecież gdyby nie wy, nie byłoby i mnie. Jeśli chcesz się poczuć sponsorem, nie będę Cię powstrzymywał :)))

    Niestety, specjalnie o tym nie piszę, ale tyle komentarzy co miałem szczególnie ostatnio, to aż dziwne. Cały czas że zebram, wyłudzam, oszukuję ludzi, taka mantra. Wydanie ksiażki rozwścieczyło wielu ludzi, nikt z tych ludzi którzy w jakiś sposób ze mną konkurowali, książki nie wydał, jedynie Sławek ale on sprzedał trzy egz. wiec rozumiem jego ból, co więcej czytelnik który daje 10 tysięcy to dla wielu szok, bo to świadczy o tym że to co piszę ma jednak sporą wartość. Gdyby część kasy ze sponsorskiej akcji dać na smsy na blog roku, byłbym spokojnie blogerem roku.

    I sam zaczynam się naprawdę przekonywać do siebie, wystarczy spojrzenie w statystyki, Kawa, Azazel, czy Sławek mimo promowania przez onet i polecenia nie mają najmniejszych szans, przy czym uważam że Azazel pisze lepiej ode mnie, ma lepsze pióro, a cała trójka pisze na tematy lekkie i przyjemne, kiedy ja na trudne, i nie waham się być obleśny czy wulgarny. I mimo tego… nawet na stronie NLP Grzesiaka jak patrzę na staty artów samego lokalnego mistrza, 2, czasem 3 tysiące, kiedy niektóre moje arty mają po kilkadziesiąt tysięcy obejrzeń. Komentarzy mam mniej, ale Grzesiak daje za określoną ilość komci darmowe warsztaty dla komentatorów, więc każdy wali jak najwięcej postów. I dobrze, to dobry pomysł. Ogólnie uważam że z Grzesiakiem w sensie duchowym jest coś nie tak, mimo że w dziedzinie podświadomości mógłby mnie bardzo wiele nauczyć, i warto się od niego uczyć. Tyle piszę o szanowaniu siebie, a sam siebie nie doceniam 🙂

  38. Cd. materiału na stronie mam na trzy książki, cztery takie po 200 str. gdybym miał laptopa i pracę żeby mieć kasę na spokojne życie, w trzy miesiące napisałbym dobrą książkę kolejną. Każdą kasę jaką zarobię na książkach, zainwestuję w dodruk „Co z tymi kobietami?” bo to jest pancernik którym przepłynę ku większej rzeczy czytelników, inne moje felietony są zbyt polaryzujące ludzi, jeśli chodzi o poglądy, to mój błąd, ale nie mogę go uniknąć. Jesli wyrobię sobie nazwisko, inne książki pójdą same bo ludzie przywiązują się do autora. Następne ksiażki mogę wydac także za kasę sponsora, kogoś zareklamuję i ten ktoś mi zapłąci książką, biznes myślę dwustronnie korzystny, tak samo mogę coś na stronach swoich reklamować. Poradzę sobie 🙂

  39. I jeszcze jedno. Jestem przekonany że moją chorobę w 95%, Grzesiak by w tydzień wyleczył przekotwiczeniem. Ja tego nie umiem, nie mam tyle praktyki. Myślę że to warto powiedzieć, skoro już napisałem że jest z nim coś nie tak.

  40. faktycznie troche razi te 2x „niezwykle”, wywal to drugie „- niezwykle” zacznij od czeste, i tez bedzie git

Pozostaw odpowiedź Mistrz Anuluj pisanie odpowiedzi

Top