Jesteś tutaj
Home > MyBlog > Przemyślenia > Krajobraz po bitwie

Krajobraz po bitwie

    

  

Kończy się remont, i jeśli miałbym zakwalifikować emocjonalnie moje przeżycia do odpowiedniej kategorii filmowej, byłby to thriller z elementami s/f. Na Boga, nie! czysty horror… wszystko się nie udało od początku do końca, ginące w mgnieniu oka przedmioty, rozpacz wypełniająca serce, a zimna groza drżące kości… Czułem się jak zamknięty w trumnie, z trudem przeciskałem swoje seksownie otyłe ciało między meblami w pokoju, i przyznaję że chwilami ogarniał mnie obłęd – kilka razy kopnąłem Bogu ducha winny fotel który mi stał zawsze na drodze, a raz rozbiłem ścienny zegar o podłogę (Był zepsuty, miał być wyrzucony więc skorzystałem z okazji i się rozładowałem w przyjemny sposób, nie pobudzając silnego u mnie, finansowego sumienia). Wolałbym by był to film porno, tam zawsze żywa akcja kończy się happy endem, i wszyscy są zadowoleni. Jeśli miałbym do remontu przyrównać konkretny film, byłby to „egzorcysta” chociaż i ‚Piła” by tu pasowała. Ostatecznie było też wiele elementów i zwrotów akcji żywcem wziętych z „Nocy żywych trupów” czy „M jak miłość”.


Opowiem wam kawał – Bronek stękając z wysiłku, wyjmuje z kuchenki prosiaka, i podkręcajac tłustego wąsa krzyczy:  Anka! ukroić Ci prosiaka czy zjesz całego?

No dobrze. Czemu zacząłem od kawału? żeby osłodzić to co musi teraz nastąpić, czyli chciałbym złożyć w szanownych towarzyszy dłonie samokrytykę (czy ja może jestem ekshibicjonistą?)

Tak, dałem dupy. Moje grzechy to przede wszystkim – złudne i śmieszne poczucie męskości, kompleks wyższości, fatalne ocenienie sytuacji – co skutkowało że nie mając żadnego doświadczenia, wziąłem się za robotę która mnie zwyczajnie przerosła. Ale kurwa nie rozumiem kompletnie co we mnie wstąpiło, że zrywałem farbę w przedpokoju, toalecie i pokoju? wszyscy mi mówili żeby zerwać kawałek który odchodzi, zagipsować i jechać z malowaniem, a ja zrywałem prawie tydzień farbę, która w pewnym momencie schodziła z gigantycznym trudem. Stępiłem na amen kilka szpachelek, nie czuję zakwaszonego kciuka ani nadgarstka, i po co to wszystko było? to był jakiś szał, miałem klapki na oczach – teraz mam mieszkanie w gorszym stanie niż było przedtem, wydałem sporo kasy i jestem wściekły na siebie. Ale lekcja mimo wszystko jest bardzo ważna. Muszę wszystko przeanalizować, i przede wszystkim przyjrzeć się w sobie temu mechanizmowi „ślepoty” który kazał robić mi coś, co było kompletnie niezrozumiałe. Jeśli zrozumiem co się naprawdę stało, wygrałem. To tylko kasa, wezmę fachurę i zrobi wszystko elegancko. Czym ja się kurwa w sumie przejmuję? Każda strata może być wielkim zyskiem, tak więc potraktuję to co się stało, jako lekcję która da mi więcej mądrosci i zrozumienia siebie, co przełożę na jeszcze lepsze służenie ludziom moim skromnym talentem pisarskim. Zamieszczam zdjęcia z rzeźni… to co teraz zamierzam, to przede wszystkim wydrukować duże plakaty z kilku moich zdjęć, i powiesić je na ścianach w antyramach. Czołowe zdjęcie to będzie śliczna Jazzy, nie wklejam zdjęcia z niechęci do obciążania serwera, więc proszę wejść na mój felieton i samemu zobaczyć to małe, ciepłe i podłe ciałko…

http://www.ecoego.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=787%3Amskie-tajemnice&catid=38&Itemid=1


Następne: https://picasaweb.google.com/112546487365917953863/MOdyMistrzAMoze#5467566235588321474


Oraz: https://picasaweb.google.com/112546487365917953863/Zima#5459926262178837442


I: https://picasaweb.google.com/112546487365917953863/Wiosna#5459920438137056434


Albo: https://picasaweb.google.com/112546487365917953863/Wiosna#5459920507114832178


Czy też: https://picasaweb.google.com/112546487365917953863/Wiosna#5459920479828563554

A może coś zaproponujecie? moje zdjęcia są tu: http://picasaweb.google.com/112546487365917953863

Być może jak wrócę z wojaży (gdyż niebawem wyjeżdzam) zamaluję drugi raz wszystko, i nie będzie już przebitek starej farby. Nie wiem czy będzie mi się chciało przechodzić przez ten koszmar jeszcze raz… niemniej jak już pisałem, będę w maju nad morzem. Na razie wstępnie umówiony jestem z czterema czytelnikami, więc postaram się to jakoś wszystko zgrać. Uprzedzam od razu – będę pod wpływem alkoholu, gdyż wtedy całkowicie mija mi choroba, objawiająca się bólami brzucha, i innymi, znacznie mniej przyjemnymi objawami. Alkohol niemalże do końca załatwia sprawę. Nie będę pijany, nie będę się zataczał i wymiotował na chodnik czy zaczepiał ludzi – jestem facetem z klasą, i nawet nie poznasz mego stanu. Co najwyżej poczujesz gdy chuchnę… niestety jest to cholerna konieczność, bez tego nie ma mowy o bezstresowym przebywaniu w zatłoczonych miejscach. Czy w rejonie Gdynia Sopot Gdańsk jest jakieś wesołe miasteczko? marzę o karuzeli, i jakichś zabawach na wysokości, chcę koniecznie coś sprawdzić na sobie. Zależy mi też na ładnych krajobrazach, uwielbiam robić zdjęcia, nie wiem tylko jak się spisze mój olympus, który jest tak wypchany elektroniką że bez żmudnego w nim grzebania robi gorsze zdjęcia niż mój stary kodak. No i oczywiście chcę zrobić sobie jakieś ładne zdjęcia, by się trochę polansować i mieć co wklejać na stronę, to oczywista oczywistość.

Marzę o surfingu, słońcu, samotności i muzyce trance, której jestem bezbronnym jeńcem. Wierzę że ludzie czują w sobie coś wykraczającego poza te kilka wiader flaków którymi rzekomo tylko jesteśmy, i próbują wyrazić te piękno w różne sposoby. Jedni malują by stworzyć coś co odda posmak tej wielkości, inni śpiewają by wyrazić te piękno, następni rzeźbią, piszą wiersze, tańczą, tacy jak ja piszą by ta chwała i wspaniałość która jest w nas, stała się udziałem innych. Im większy artysta, tym większa służba dla ludzi. Twórca sprawia że Ci którzy nie umieją wyrazić tego majestatu, mogą go poczuć, posmakować, uslyszeć czy dotknąć swoim sercem. Gdy robisz coś z miłością, z uwielbieniem tu i teraz danej czynności, jesteś w stanie łaski, stanie błogosławionym. Gdy wypełnia Cię radość i pasja, gdy tworzysz – Boski nektar zrasza Twą duszę wiecznymi sokami żywotności.

Gdy doznałeś tego stanu, na pewno go w sobie czułeś, te chwile gdy zanika myślenie, znika ego, Twoja pamięć, i pojawia się wszechogarniająca radość, poczucie szczęścia, zanika poczucie liniowości czasu – wypełnia Cię jasny jak miriady słońc zachwyt, a każdy najmniejszy liść staje się Bogiem, promieniuje Boskością i tętni niesamowitymi kolorami, żyje i odczuwa. Niesamowite doznanie ekstazy i miłości, która wypełnia Cię całego i wznosi ku wyższym światom, rozszerza Cię tak że stajesz się jednocześnie – najmniejszym punktem we wszechświecie, a mimo to czujesz cały wszechświat, kosmos. Jesteś absolutną wielkością w absolutnej wymiarów skromności. Idziesz przez życie w niekończącym się łańcuchu inkarnacji, i nagle dostrzegasz że te wszystkie elementy puzzli układają się w harmonijną całość. Gdy myślenie i „normalność” wróci, pozostaje Ci żarcie kiełbasy i cieszenie się na myśl że za parę lat może oszczędzisz na nowy telewizor 3D, albo kusi Cię lichwa wyglądająca z każdego kata, namawiająca do kupowania nowych przedmiotów, które mają Ci dać szczęście. Kłamcy! wszystko co najcenniejsze masz w sobie, a jest to inny sposób postrzegania który potrafi wyzwolić w Tobie wielką rozkosz, a jej skala jest tak ogromna że nie jesteśmy w stanie sobie tego wyobrazić.

Dlatego uważam że niektóre utwory muzyczne zbliżają Cię bardziej do Boga niż wizyta w świątyni, i bicie czołem w posadzkę przed martwymi figurkami aktualnie istniejących bóstw. Artysta może być ćpunem, zboczeńcem, psychopatą czy najzwyklejszym w świecie wariatem, ale mimo wszystko istnieje w nim jakiś kanał, przez który na świat wydostaje się ewangelia, dobra nowina.

Dobra nowina

Dobra nowina, jak sama nazwa wskazuje, sprawia Ci radość, daje satysfakcję, poczucie spełnienia, szczęście, upojenie, ekstazę. Wsłuchaj się w niektóre piosenki ATB czy Buurena albo Tiesto, i spróbuj poczuć ciałem co przekazują – często jest to szlachetna tęsknota za czymś mistycznym, niepojętym, szum i miarowy huk fal oceanu – i wielki szacunek do niego. Ocean uosabia naszą genetyczną tęsknotę za siłą przerastającą nasze kruche i śmiertelne żywoty. Ocean oczywiście to tylko zwykła woda, ale unaocznia nam i pozwala poczuć zmysłowo Boga, dlatego też pląsając w huku grzmiących fal, można dostąpić komunii z kosmosem, przyjąć błogosławieństwo od samej natury, zbliżyć się do jądra istnienia, narodzić na nowo. Nieprzypadkowo Leonard Orr używał do oczyszczenia duchowego kąpieli wodnych, i ognia. Każdy naturalny żywioł uzdrawia człowieka – woda zmywa z Ciebie złe wspomnienia i napięcia, ogień wypala wszelki smutek, wiatr orzeźwia i dodaje sił, a moja książka dostępna np. w empiku „Co z tymi kobietami?” pokrzepia na ścieżce Twojego życia.

10 lat temu byłem pierwszy raz nad morzem. Wyobrażałem sobie że wskoczę w fale, i popłynę. Jednak gdy się rozebrałem, i wszedłem w majestatyczny w tej chwili, wieczorny Bałtyk aż woda okryła chłodnym całunem mój przecież nie tak skromny nabiał, a fale zaczęły we mnie potężnie uderzać, poczułem się słaby i bezbronny stojąc w slipach pośrodku rozszalałego żywiołu, który niemalże mnie wywracał i któremu nie mogłem się w żaden sposób przeciwstawić. Nie wiedziałem co zrobić, więc gdy fala nacierała odwracałem się bokiem by mnie nie wywróciło, a moje spojrzenie kierowało się ku powoli, acz nieustępliwie ciemniejącemu niebu na którym nieznany malarz rysował wszelkie przepiękne odcienie królewskiej purpury. Byłem jednocześnie przerażony siłą fal, ale jednocześnie w dziwny sposób szczęśliwy, spełniony, zafascynowany tą niezwykłą mocą, zatopiony w huczącej, rytmicznej wspaniałości. Od tamtej pory czuję wielką tęsknotę do morza, fal, i tego co tak namacalnie sobą reprezentują – wieczność i życie. Fale tętnią tak jak krew w naszym ciele, są żywe i nieśmiertelne.

Później, pracując w banku, jeździłem co roku do Międzyzdrojów w zimę. Zawsze sam, brałem plecak z żarciem i piwem, i cały dzień chodziłem sam brzegiem morza, mając po swym boku wysoką góę z rezerwatem, byłem całkiem sam, tylko ja, moje myśli i nieskończony łomot fal. Czasem spadał śnieg, a we mnie pojawiały się przepiękne, przedziwne stany emocjonalne. Byłem sam, zmęczony i obolały od chodzenia, ale byłem szczęśliwy. Jak mawiał Sartre, inni ludzie to piekło – coś w tym jest gdy się ich boisz, gdy wierzysz że jakikolwiek człowiek może Cię zranić. Dlatego gdy jedziesz nad morze, powinieneś w ramach możliwości zrobić to sam i w zimę. To jest Twoja pustelnia, miejsce modlitwy, tu możesz się pojednać ze sobą i z Bogiem, połączyć w świętej, pełnej radości i świętości komuni, gdzie odzyskasz prawdzowego siebie. Musisz pozwolić by zimny wiatr, i monotonna mantra fal, wygnała z Ciebie wszystko co nie jest Tobą, oczyściła Cię… zwróciła Cię na nowo Bogu. Chciałbym byś uczestniczył przynajmniej raz w roku na zimowych rekolekcjach – wyjechał nad morze które Cię pochlonie swoim ogromem, i by morze oddało Cię przemienionego, by z Twej twarzy nie znikał uśmiech mający swą przyczynę znacznie głębiej niż światowe pragnienia. By płynął z nigdy niekończącego się strumienia, cichutko pulsującego źródełka które napoi Twą udręczoną duszę spełnieniem i radością, zabierze lęki i zmyje wszelkie niepokoje. Chciałbym byś porzucił wszystkie swoje wyobrażenia o Bogu, wszelkie bajki którymi jesteś karmiony od młodości, i poznał te olśniewające piękno które jest w Tobie, żywego Boga – gdy go poczujesz, Twoje wewnętrzne spojrzenie, Twoje myśli i Twoje serce zwróci się do niego z uwielbieniem, a cała Twoja istota dozna nieopisanej słodyczy istnienia, balsamu który namaści Twoje ciało i zagoi wszystkie rany.

Bóg to nie mężczyzna. To piękno i miłość, tworzenie i kreacja. Dlatego gdy kochasz się z kobietą, gdy Twe trzewia ciężko pracują, a Ty czujesz aksamit brzoskwiniowego raju, wiedz że obcujesz z Bogiem który jest w tej kobiecie. Może być gruba, brzydka, mieć cellulitis, ale pamiętaj o szacunku dla Istoty która kryje się za jej osobowością. I ta właśnie potężna moc jest we wszystkim co istnieje, zawiera się w każdym atomie istnienia. Cokolwiek robisz, czyń to z miłością i szacunkiem, podziwem. Sprzątasz miotłą ulicę? rób to z miłością. Myjesz kible? rób to z miłością. Bzykasz sie z dwoma kobietami? rób to z szacunkiem i miłością. Za każdą osobowością która może być zła, okrutna, podła i niesprawiedliwa – kryje się prawda ostateczna. Dla niej to robisz. Szacunek oznacza także, że gdy Cię krzywdzą, możesz i powinieneś dać po ryju (a gdy napastnik jest silniejszy przylać łomem albo iść na policję) w ramach lekcji, nauczki, w ramach szacunku. Osobowość nigdy nie pozna że coś źle robi, jeśli nikt jej tego nie przetłumaczy. A wiele głąbów rozumie co się do nich mówi tylko wtedy, gdy dostaną pięścią w twarz.

Tak więc moi mili, życzę wesołych, szczęśliwych świąt, a sobie życzę żebym gdzieś po pijanemu nie utopił się w Bałtyku.

Ps. Do starych czytelników – Piszecie do mnie w sprawie Kawy vel Azazela. Zdjęcie które pojawiło się jako zdjęcie zdemaskowanej Kawy, to na 99% zdjęcie Izy która ze mną pisała i którą rzekomo ugryzła pszczoła. Mam dwa jej zdjęcia, idealnej wielkości i jakości, porównywałem z kilkoma osobami żeby się upewnić, i to jest prawie na pewno ta sama osoba. Artykuł w którym straszy prokuratorem, można potraktować tak samo jak wtedy gdy Sławek straszył prokuratorem – można sobie go wsadzić w dupę.

 

68 thoughts on “Krajobraz po bitwie

  1. Ale ładnie, wszędzie ciepło i zachodzące słońce w kolejnych odsłonach.
    Ale będzie Mistrz miał do słuchania wrażeń odwiedzających, zapewne pozytywnych. Z tą jasna częścią pokoju, to dobre rozwiązanie, pokój jest weselszy.
    Jest dobrze 😈

  2. Fajna ta blondynka, coś mnie w niej ujęło 🙂 nie cierpię korków. Stadion mnie nie interesi w sensie zdjęciowym, tylko i wyłącznie natura, wiesz – morze, słońce, wydmy, pływacy na deskach czy tym czymś co ich w powietrzu ciągnie na desce, te klimaty 🙂

  3. Musiałem sam, bo chciałem oszczędzić pieniądze, miałem za nie kupić wizjer, drzwi harmonijkowe i parę gadżetów, a tak wydam na podróż z przyjaciółką nad morze i może starczy na obrazy z Jazzy 🙂 chętnie bym spróbował, ale nie za dobrze pływam i trochę się boję że mnie poniesie 🙂 dowcip przedni 🙂

  4. No… Mistrzu, czujesz się jak malarz pokojowy, czy raczej artysta. Ja bym powiedział, że to drugie.
    Faktycznie wybrałeś gamę kolorów zachodzącego słońca. Dobrze, że w większym pomieszczeniu najciemniejsza, do tego jak widać dosyć duże okno. Razem nawet ciekawie i podniecająco 🙂
    Najważniejsze, że już znajdujesz się w swoim gniazdku, tzn. przedmioty, które w dziwny sposób znikały.
    [quote=Mistrz]No i oczywiście wszystkiego najlepszego, przepraszam zapomniałem :)[/quote]
    Sądzę, że przed wyjazdem stworzysz nam, jakąś kolorową pisankę, tak radosną jak kolory, które wybrałeś. Tradycja nakazuje „poświęcić” jajeczka, oby wszyscy bracia samcy, mieli zawsze możliwość spełnienia, ku radości naszych kochanych kobiet i według przepisu z książki „Co z tymi kobietami?”. Nigdy tego nie próbowałem (ograniczenia myślowe), ale spróbuję, zapewne łagodniej, więc fragment „Prawdziwa rozkosz”, do przetestowania.

  5. Przeczytałam książkę i tak na gorąco, powiem Wam i Mistrzowi co o niej sądzę, a mam prawo do swoich odczuć.
    Książka jest ponadczasowa, więc może nie uzyskać akceptacji, jak zawsze, gdy coś wybiega poza „ramy” w których siedzimy, pracujemy, oddychamy… żyjemy. Jest dla mocnych charakterów, które nie zarumienią się fałszywie, gdy usłyszą dosadne zdanie.
    A teraz dodam coś, co wszystkich zaskoczy, książka jest napisana w kontekście dobra RODZINY, najważniejszą jednostką w całym przesłaniu jest DZIECKO – ileż ciepła i troski, właśnie dla bezbronnej istotki, która jako jedyna na Ziemi, tak bardzo wzrusza dorosłych. Autor nie szczędzi gromów, pochwał i innych emocji zarówno kobiecie, jak i mężczyźnie. Wszystko co nam ukazał [b][size=medium]to jest po drodze[/size][/b], do naszego szczęścia, którym czy chcemy, czy nie jest przekazanie naszych genów. Mamy miłość, zdradę, pieszczotę przedstawioną w niewyobrażalny sposób, który każda z nas chciałaby przeżyć. Jest również pierwiastek dominacji, który udało mi się raz w życiu doświadczyć w łagodny sposób i powiem Wam, że do dzisiaj jestem pod wrażeniem tamtej chwili. Może kiedyś opowiem?
    Książka jest dla ludzi otwartych, ale nie tych co tylko tak sądzą, ale dla tych, którzy takimi są w sobie naprawdę. Dlaczego ? Ponieważ styl w jakim jest napisana może oburzać każdą płeć, gdyż problemy, dążenia, decyzje, pokazane są na pograniczu skrajności. Mistrz zastosował mistrzowską metodę, bo tylko w takim stylu można było, tak wiele treści przekazać w 203 stronach. Rozumiem skąd było tyle oporów, bo każdy, gdzieś tam nie czuje się do końca zły, czy dobry, więc nie zgadza się z generalizowaniem. Książka jest napisana ku przestrodze, pokazuje jak postępować, żyć…, aby nie doświadczyć owych skrajności, aby poznać prawdziwą rozkosz, wolność nie tylko wyborów, gdzie jedynie poznanie siebie, szanowanie siebie zaowocuje dobrym wyborem partnera życiowego. Partner, zarówno kobieta jak i mężczyzna, idąc do dnia wspólnego związku przechodzi różne etapy w innych związkach. Jak poznać się na wzajemnych niuansach, przeczytaj !
    Całość przeplatana humorem i przykładami z życia bez „woalki”.
    Zapewne inne przemyślenia jeszcze mi się nasuną, ponieważ już teraz wracam do tekstu. Jedno jest pewne czuję się jak po rozmowie z dobrym przyjacielem, który nie szczędził mi wyrzutów, nie głaskał moich złych decyzji jak koleżanka, której się zwierzam i razem płaczemy nad złym losem, tylko potrząsnął i wskazał inną drogę. Taką, gdzie zauważa się także drugą stronę. Czuję się jakbym była u seksuologa i psychoterapeuty, ale takiego z prawdziwego zdarzenia, który zapewne niewspółmiernie potraktował by moje finanse.
    Jestem pod niekłamanym wrażeniem i napiszę o tym w innych miejscach lub po prostu skopiuję.
    Gratuluję Mistrzu !

    Dodam również, że podobają mi się słoneczne kolory w mieszkaniu Mistrza, nawet, gdy Słońce zachodzi. 🙂

  6. Ponadczasowe myślenie.
    Ponadczasowa muza w której spróbujcie zapodać słowa? ❓
    Z pozdrowieniami dla Mistrza i każdego, kto lubi odprężenie w spokoju:
    Teraz bądźcie wolni . . . . .
    [url]http://www.youtube.com/watch?v=DdVLi235gZQ[/url]

  7. Cudownym miejscem w trójmieście jest Wyspa Sobieszewska. Znajduje się tam rezerwat ptaków i urocza plaża, z ogromną ilością drewnianych odpadów wyrzucanych przez morze. Jest to miejsce jeszcze dziewicze, chociaż w sezonie coraz bardziej rozjeżdzane przez samochody. A w porcie w Świbnie można kupić rybkę prosto od rybaków, jak właśnie wrócą z połowów. No i oczywiście ponorama Orłowa o świcie, chociaż jakiś debil zbudował apartamentowce nad morzem.
    Serdecznie polecam.

  8. a już myślałam, że i może czegoś pod względem muzycznym się tutaj od autora nauczę 😀 z tego co widze, wielu osobom brakuje cierpliwosci jesli chodzi o nauke gry na gitarze.. mam nadzieje,ze mnie to nie spotka, bo tez planuje sie niebawem zaczac uczyc :)) tylko jeszcze gitary brak;) Nie chcesz sie czasem swojej pozbyc? Jakby co to ja chetnie odkupie:D

  9. Mimo że mieszkanie wygląda jakby eksplodował toi toi, to czuję się w nim tak przytulnie i miło. Wieczorem jest ok, w dzień dramat gdy widać jak prześwituje stara farba. Dziś już wyjechałem do przyjaciółki, i podróż była koszmarna, trysnął mi płyn chłodniczy, jechałem 7h na ogrzewaniu i z otwartymi szybami, lubię moje seicento, ale kurwa mam dość. Muszę zmienić samochód. Muszę zdobyć pieniądze, i kupić coś większego, z klimą. Myślę o nissanie almerze 1500, albo kia shuma czy jakimś hyundaiu. A moze jak będę nad morzem obrobię jakiś bank? obrobić lichwiarza to nie grzech 🙂

  10. Właściwie samochody Nissan Almera z 1996-1999 charakteryzują się japońską precyzją i geniuszem. Póżniej Nisssany były klepane poza krajem Wiśni przez niewolników. Sam mam Nisana Almerę 96 w gazie.

  11. Dziękuję, miło mi przeczytać że książka się podoba 🙂 myślę że jest to wartościowa rzecz, na pewno daje spore zyski swojemu posiadaczowi, rozszerza jego postrzeganie o dość niecodzienny punkt widzenia. Warto ją mieć, i piszę to nie w celach reklamy, bo przecież wszyscy ją macie, tylko jestem o tym głęboko przekonany. Byłem w empiku w promenadzie przed remontem i były dwa egz w prozie Polskiej, jedną położyłem na wierzchu, drugą zostawiłem na miejscach siedzących gdzie czytałem jeża Jerzego 🙂 teraz ostatnio byłem i wykupione wszystkie 🙂

  12. Zajebista nutka, uwielbiam ją ale w wersji filmowej z „gladiatora” moim zdaniem sporo lepsza

    [url]http://www.youtube.com/watch?v=oYLseVbOHjk[/url]

  13. Dziękuję, spróbuję ustalić gdzie to jest i na pewno tam pojedziemy. A czy możesz mi udzielić jakiejś informacji gdzie można znaleźć kwatery gdzieś pośrodku Trójmiasta, bo parę osób chce się spotkać ze mną, więc żeby było sprawiedliwie dla każdego z dojazdem 🙂 no i fajnie by było miec jakieś klimatyczne miejsce nad morzem, gdzie można w trochę osób posiedzieć, wypić coś mocniejszego etc, no i najważniejsze – musi być dobry, porządny kibel 🙂 dziś po drodze jak mnie przycisnęło na stacji, to kibel nie miał nawet zamknięcia od środka, więc trzymałem się klamki swoją 99kg masą ciałka :)))))

  14. To prawdziwy cytat. Jeśli masz szczęście to nim promieniujesz, oddajesz innym. Człowiek szczęśliwy zawsze będzie dobry, religijny niekoniecznie.

  15. Moja ciocia ma almerę z 2000r i prawie silnik z niej wypadł, mechanik aż się za głowę złapał jak to zobaczył. I taki model chciałbym mieć, ale w wypasie, klima, elektryka, poduchy, trzydrzwiowy. To może chcesz się wymienić na świetne, kultowe sportowe seicento 900? :)))))))))))

  16. W Każdym przypadku Sopot jest po środku. Ja zawsze szukam schronisk PTSM, jest najtaniej. Coraz więcej jest hosteli w trójmieście. O jest falny hostel na barce na rzece motławie w samym centrum Danzig, nie wiem jak kible, ale klimat pierwsza klasa. Ale i tak dr.google załatwia sprawę, kwestia ciotki monety. Ostatnia opcja czytelnicy. Jeżeli chodzi o Wyspę Sobieszewską to perła!

  17. Nie musi być najtaniej, ważne żeby było czysto, było blisko morze i dobry kibel 🙂 rok temu byłem nad morzem na trzy dni, i byłem w nawet niezłym miejscu, w Gdyni chyba w redłowie, tanio i fajnie. No i koniecznie muszę na Hel pojechać, fantastyczna droga, ładnie, czysto, miło 🙂

  18. Droga jak droga, ale płynął tramwaje wodne na Hel, okoła 8 a.m z Gda. i wracają o 15 p.m 200 metrów od zagłebia hostelowego!

  19. Właśnie oglądam je na allegro te wersje, i powiem Ci że miałem kupić sobie N15 w komisie i się okazało że był puknięty – więc kupiłem fiata sienę. Żałuję. N16 jest znacznie ładniejszy, ale ceny N15 są nawet niezłe, niemniej dziwi mnie, full elektryka, nawet lusterka el. a korbki do szyb w drzwiach 🙂

  20. Już mam, dzięki, ale aktualnie słucham na radiu gg Creed i ta muza też mnie wciska w fotel. Jak się skończy, skoczę na trance-nutkę 🙂

  21. Ja sobie przypominam żeś mi pisał o cinquecento bodajże – na Koreańca nie miałem pieniędzy, ledwo na ten co mam starczyło ze składek czytelniczych 🙂 miało być tanio, i w sumie mało pali, ale trochę się za często psuje. A kierowałem się opinią że 900 setki są bezawaryjne. Niestety, nie są – w dodatku wyprzedzanie sprawia że mi się flaki wywracają ze strachu na drugą stronę, głośno…

  22. A ja się zastanawiam co będzie z tymi stadionami po euro. Przecież na takiej pge arenie będzie grać lechia, na którą teraz przychodzi ok 6 tys ludzi, a stadion będzie miał 42 tys miejsc. Pomijam już to, że strasznie biednie to będzie wyglądać i mecze będą przypominały piknik (teraz w końcu też nie ma tam super atmosfery) ale koszty utrzymania takiego stadionu są duże.

  23. Ja mam pomysł, jeżeli można, Mistrz marzy o GPS do samochodu, ale takim, który by czytał mapy przynajmniej w Unii E.
    Za gitarę z duszą warto się wymienić i napisać do Mistrza w lewym górnym rogu, jest okienko
    [b]Napisz do mnie[/b]
    Tam właśnie piszemy prywatnie, Mistrz, zawsze odpisze.

  24. Koncerty,imprezy,targi,wystawy,wynajem powierzchni biurowych to tez bedzie zrodlo finansowania pozatym na nowe stadiony bedzie sciagac wiecej ludzi a caly teren wokol stadionu bedzie sie rozwijal,wiec trzeba poczekac jak to bedzie wygladalo w przyszlosci.

  25. Hase powtórzę Twój link (bo źle Ci wkleiło – a tak info dla innych w UBBCode czwarte okienko kliknąć, wyjdzie taki kod [b][color=green][url[/color]][color=red][/url][/color][/b], wtedy pomiędzy pierwszą [color=green][url][/color], a drugą [color=red][/url][/color] wkleja się zawsze link.)

    [url]http://www.youtube.com/watch?v=HPAznbHHNQk&feature=player_embedded#at=17
    [/url]Czarny ubiór, czy lakier do paznokci ………… to Szatan.
    To co zapodałeś, to jakieś Średniowiecze.
    Akacjowy krzyżyk cienki jak igiełka na Szatana.
    A tak w ogóle Szatan, to zbuntowany Anioł, a bunt zawsze znajdzie przeciwników w instytucji Kościół (chyba stworzony na pożytek straszenia ludzi).
    Ten ksiądz „przekreślił” całą Polskę i nie tylko. Ale będzie miał furę grzeszników u spowiedzi. [b][size=medium]Ani be, ani me, ani kukuryku[/size][/b], powiedział ksiądz. Biedni ludzie 👿

  26. [quote=Maria]info dla innych w UBBCode czwarte okienko w [b][size=medium]Napisz komentarz[/size][/b] kliknąć, wyjdzie taki kod
    [b][color=green][url[/color]][color=red][/url][/color][/b],
    wtedy pomiędzy jedno [color=green]url[/color], a drugie [color=red]/url[/color] wklejasz link.

    [url]http://www.youtube.com/watch?v=HPAznbHHNQk&feature=player_embedded#at=17
    [/url][/quote]

  27. [quote=Hase]
    Prawie poleciałem na podlogę… ze śmiechu.
    [/quote]
    Najlepsze jest, cytuję : [b]pozytywne myślenie[/b]
    Tragedia i jeżeli mogę, to wkleję Twój link, do tematu Religii.
    Coś nieprawdopodobnego 😯

  28. Ale to ktoś sobie robi jaja czy to naprawdę jest? wiem że mają takie poglądy, ale nie wszyscy je otwarcie mówią. Chociaż zachowuje się ten sługa Pana jak prostak, więc pewnie mówi do prostaczków a oni wszystko łykną 🙂 kurwa, masaż chiński i pasjans oznaka szatana :))))))

  29. Strach – to klucz do włądzy. Im bardziej ludzie będą się bali szatana, tym chętniej przyjdą do kościoła, bo wszyscy inni wymienieni przez księdza (koran, budda) są szatańskimi pomiotami. Wielkie słowa o miłości, a pod tym wszystkim tkwi strach, nienawiść i chęć zdominowania i zniszczenia człowieka. Bardzo, niezwykle wręcz bardzo przebiegłe.

  30. Ze słowiańską duszą 🙂 może miałbym pewien pomysł, ale najpierw musisz mi powiedzieć z jakiego jesteś miasta, czy jesteś ładna i jaki rozmiar stanika nosisz (pytam w celach duchowych)

  31. Działą, nie wiem czemu tak jest, ale działa. Mogę śmiało powiedzieć że w życiu pomógł mi facet, który był kryminalistą. Już nie żyje, ale zrobił dobrą rzecz dla mnie, taką jakiej nikt nie zrobił, dużo sam zaryzykował, nic nie chciał w zamian, później gdy miał możliwość wciągnąć mnie w ciemne sprawki świadomie mnie wykluczył żeby mi nie zrobić krzywdy. A przecież wiem że kilka razy woził w bagażniku kolesi do lasu i ich napierdalał z kumplami, wiem że robił straszne rzeczy, a mi bardzo pomógł. Był psychopatą ewidentnie, a raczej jego osobowość taka była, za jego duszę modlę się codziennie by miała lepiej w swojej wędrówce, ale swoje musi zapłacić za to co zrobił, to już jest poza wszelką mocą. Karma jest nieunikniona. Niemniej póki żyję tego nie zapomnę.

  32. No właśnie, będzie stało i gniło, albo zrobi się kolejny jarmark europa 🙂 moze i dobrze, będzie można taniej kupić pirata.

  33. Nie lubię takich mało-romantycznych i nie przebierając cienkich zalotów. Czuję się jak na jarmarku europa, a nie u Mistrza. Może coś bardziej wyszukanego następnym razem ?

  34. No nie wiem czy stadion ściągnie więcej ludzi żeby wypełnił się przynajmniej w połowie. Nawet Lech Poznań, który ma najwięcej kibiców zapełnia stadion tylko przy europejskich pucharach i na najważniejszych meczach, Legia też nie wypełnia stadionu po brzegi to na Lechię będzie chodzić może tyle co teraz na Arkę. Tylko Arka ma stadion na 15 tys kibiców i taki właśnie stadion byłby optymalny dla Lechii.

  35. Mnie najbardziej z tego wszystkiego rozwalił demon „KA-RA-TE”.
    Jak oglądam tego biednego księdza, to najbardziej wyczuwam strach, ale tego księdza. O to że straci swoje bydło, swój rząd dusz, i co najważniejsze, źródło dochodów.

  36. Słaby przykład. Może cię polubił bo podziwiałeś jego ” siłę ” i władze. W każdym razie chodziło mi o to, ze psychopata jest nie wrażliwy na krzywdę którą wyrządzą innym. Z tego nie wynika żadna dobra nowina. Nie wydaje mi się również aby psychopata mógł być prawdziwym artystą takim który wzrusza innych. No chyba że podasz jakieś przykłady.

  37. Bardzo możliwe Staszeq. Trudno dać Ci jakiś przykłąd, ale pokusze się o jeden – Freddy Mercury. Wzruszał miliony ludzi, a w wolnym czasie uwielbiał dymać facetów bez gumy. I nie pytaj mnie skad wiem że był psychopatą, wg badań wahadłęm przez moim zdaniem fachowców od tego, był niezwykle ciężko obciażony duchowo.

  38. apropo malowania ja bym zastanowił sie nad białym sufitem, podwyższy to optyczie pomieszczenie, ten sam kolor na scianach i suficie powoduje efekt przytłoczenia- to moim skromnym zdaniem.

    Apropo samochodów to auta japońskie są faktycznie najmniej „obsługowe” tzn jeżdzą do końca, tylko zaznaczyć należy że jazda takim „niedotykanym i nieobsługiwanym” samochodem może znacząco się róznić od jazdy samochodem systematycznie serwisowanym. czasami to „znacząco” to naprawdę a nawet dosłownie przepaść

    Samochodów bezwypadkowych jest – myślę góra 20%, a zupełnie nie malowanych myślę że około 10%. Wystarczy pooglądać z czujnikiem lakieru. Akurat w samochodzie 10-15 letnim raczej większa żeźba widoczna będzie gołym okiem. Więc nie ma co się przejmować jesli auto miało kiedys malowany jakiś element. Warto pooglądać je nieco dokładniej od strony blacharskiej i koniecznie czyste i z 2-3 osobami; ogledziny powinny trwać minimum godzinę a silnik powinien być zimny przed uruchomieniem. jakie kolwiek dymienie w kolorze niebieskim z rury wydechowej-po uprzednim sprawdzeniu jej szczelności i zapach spalonego oleju jest niedopuszczalny- za samochodem powinno pachnieć-na zimnym benzyną a na ciepłym zapach powinien być neutralny-taki jakby podobny do tego w kwiaciarni.
    Myślę, że większym zagrożeniem jest kupienie przerzuconego na szybko anglika, niż lekko stukniętego niemca lub zaniedbanego serwisowo ( wiadomo niemiec dobrego samochodu nie odda- wystarczy pooglądać niemieckie serwisy z ogłoszeniami i ceny…)

    Przygotować się też należy na większy serwis po zakupie bo NIKT przed sprzedażą nie wymienia nic- chyba, że na chińskie i najtańsze. czyli taki ogólny wstępny serwis to 2-4 tyś PLN (rozrzad kpl, hamulce:płyn hamulcowy tarcze klocki, dobrze zniemic opony- bo zazwyczaj są albo stare rokiem- czyli hałasliwe i twarde czyli niebezpiecznie sliskie albo już zjechane, filtry,świece, czasami kable WN oleje, płyny eksploatacyjne. dobrze- mało ludzi o tym mówi auto zabezpieczyć antykorozyjnie, profile i zakamarki- jesli zamierzamy nim pojeżdzic ze 3-5 lat, sprawdzenie i ewentualna geometria z wymianą zyżytych elementów zawieszenia)

    Nie nalezy tych czynności się bać

    i patrzec na wszystko rok szyb, stan i marka opon ( te lepsze bardzo dobrze swiadczą o właścicielu)

    Dobrze czytać na forach opinie o danych modelach i wybrać silniki mniej awaryjne- ale pamiętać trzeba że silnik to 30% samochodu i jaki by nie był potrzeba mu też serwisu.

    Osobiście nissana bym nie wziął ze względu na słabą blachę-podatna na korozję. z aut japońskich blacharsko najlepsze są Mazda, toyota, mitsu, honda i nissan(pomijam inne mniej popularne marki japońskie). Ogólnie japońska blacha miękka strasznie więc podatna na wgniecenia. Ale auta jeżdzą-często się tylko toczą „do końca”

    Auta niemieckie poza oplem składanym w róznych miejscach cechują sie dużo lepszą jakością wykończenia, niektóre fantastyczną blachą i bardzo dobrą kulturą pracy,ale bywają czasami zawodne (elektronika).

    Doskonałą blachę ma też peugot,ale tylko blachę…

    Tyle z mojej strony, mam nadzieje , że sie przyda

    ps. myślał bym nad hondą civic, audi a3, toyota corolla, ewentualnie vw golf 3 lub 4 – tylko poczytać o silnikach bo jest tam ich sporo i jest kilka lepszych. i żadnych fiatów, fordów i francuskich i koreańskich

  39. Dziękuję za cenne rady, niemniej pozwole sobie nie zgodzić się z tą jakością aut – niemieckie psują się na potęgę, o mercach czy nowych audi szkoda gadać, żenada. Natomiast koreańce mają w warsztatach jak najgorszą opinię, ponieważ się mało psują 🙂 najgorsze były lanosy, bezawaryjność była szokująca. Cała reszta z fiatami, francuzami i innymi psuje się tak jak trzeba.

  40. [url=http://www.hombresropainterior.com]Calzoncillos[/url], bleached eyebrows, a sizeable gap between her two front teeth, [url=http://www.hombresropainterior.com/hombre-calvin-klein-c-15.html]calvin klein ropa interior hombre[/url] from what we’ve become [url=http://www.hombresropainterior.com/slip-ck-modal-verde-y-gris-p-449.html]ropa moda hombre[/url] in fashion magazines.

  41. Marku jesteś ekshibicjonistą, bo piszesz o swoim życiu i uczuciach , ale w dobrym znaczeniu tego słowa. Nie robisz krzywdy, a dzielisz się z bliźnim swoim doświadczeniem.
    Każdy remont, to koszmar. Współczuję, że za to się zabrałeś sam. Po rozwodzie zrobiłem generalny remont w mieszkaniu. Przyszedł znajomy fachowiec i miał zrobić remont w 4 tyg. Siedział 3 miesiące(((. Niedawno zmieniłem tapetę w sypialni ( bo stara tapeta za dużo widziała ) i skutecznie wyleczyło mnie to z dalszej pracy)))
    Podczas długiego weekendu będę w Trójmieście
    i też na pewno będę lekko wstawiony. Będą mi towarzyszyły 2 kobiety, ale nie ostrz ząbków, bo to nie Twój przedział wiekowy ))).
    Surfing jest wspaniały. Wiem co mówię, bo 15 lat temu serfowałem, ale dyskopatia kręgosłupa lędźwiowego powstrzymała moje zapędy. Pamiętam ,że pokochałem wtedy wiatr. Im silniejszy tym większą we mnie wyzwalał adrenalinę.
    Bóg na pewno jest KOBIETĄ – to PRAMATKA.
    Pozdrawiam świątecznie i życzę udanych Świąt Wielkanocnych. R
    PS. Co do filmów porno, to przypomniał mi się dowcip jak blondynka popłakała się po obejrzeniu pornofilmu. Zapytana dlaczego płacze – odpowiedziała- bo myślałem ,że się pobiorą )))

Dodaj komentarz

Top