Jesteś tutaj
Home > MyBlog > Przemyślenia > O wpierdolu słów kilka

O wpierdolu słów kilka

Ważne pytanie od czytelnika. Wszystko co mogłoby Go zidentyfikować, oczywiście zmieniłem – a cały tekst jest zamieszczony po jego akceptacji.

Jest młody mężczyzna, i osiedlowa ferajna. Młody facet czyli mój czytelnik, jak wielu innych tam mieszkających dostaje wpierdol „za darmo” od osiedlowych osiłków. Nie ma możliwości honorowego załatwienia sprawy, gdyż nie ma szans w bójce z prowodyrem który cały swój wolny czas spędza na siłowni z kolegami albo pod blokiem. Sprawa aktualnie ucichła, prowodyr ma na celowniku już kogoś innego. Mój czytelnik ma wiadomość, cenną informację która przekazana nawet anonimowo na policję, sprawi że prowodyr pójdzie do więzienia na parę lat. Nie istnieje możliwość wpadki i wskazania kto ewentualnie doniósł, informację zna sporo osób… czy zrobić to? czy donos nie będzie czymś nie honorowym, wstrętnym? mój czytelnik, z czego jestem osobiście dumny, ma skrupuły moralne i myślowy chaos, który jest oznaką zdrowia moralnego. Śpieszę więc z udzieleniem odpowiedzi na to cholernie trudne i ryzykowne pytanie, które brzmi – co zrobić? donieść na tego skurwysyna czy nie? zaszkodzić śmieciowi donosem? czy dalej nadstawiać karku? to co napiszę to moja wizja problemu, i wcale nie musi być najlepsza. Być może są ludzie znacznie ode mnie w tej kwestii mądrzejsi, śmiało więc proszę wpisywać swoje przemyślenia w komentarze po lekturze felietonu.

Zanim udzielę odpowiedzi, chciałbym zacząć od teorii. Czym jest przemoc? to odwieczne zmagania drapieżnika z ofiarą. Drapieżnik zawsze używa do ataku swoich mocnych stron – tygrys pazurów, zębów, szybkości i siły, wyczulonych zmysłów. Kot domowy szybkości i cierpliwości, skorpion jadu, a potężny boa siły ścisku którą dusi ofiarę. Szef w pracy używa swojego stanowiska i władzy, żerując na Twoim lęku o bezrobocie i głód. Wąż boa atakuje swoim ściskiem szyję, tygrys wgryza się w miękką szyję czy brzuch. Każdy używa swoich mocnych stron, i atakuje słabe strony przeciwnika. Walka i przemoc polega więc na użyciu swojej przewagi, i wykorzystaniu słabości ofiary. Te dwa elementy skutkują zwycięstwem.

Dresiarz atakuje używając przewagi: koledzy, efekt zaskoczenia, brutalność, niepowstrzymana i często pobudzana alkoholem czy narkotykami agresja – przewaga świadomości że mogą po Ciebie przyjść w nocy czy dorwać Cię gdzieś na blokach i skatować. Atakuje swoimi przewagami Twoje słabości: brak kolegów którzy się będą za Ciebie bili, masz rodziców którzy mogą być w zemście zaatakowani, nie przeżyjesz nerwowo chowania się przy każdym wejściu czy wyjściu z bloku. Sytuacja jest więc jasna, nie masz szans grając na zasadach które narzucają Ci dresiarze, czyli otwartej bójki, ani chodzenia z nożem i wymierzania sprawiedliwości jeśli chcesz z tym skończyć. Oni używają swoich przewag w dziedzinie w której Ty jesteś bezbronny. Można tę sytuację porównać do tej, kiedy mamy dwóch wojowników, boksera i zapaśnika. Bokser jest dobry póki stoi, jego ciosy miażdzą. Zapaśnik jest świetny w zwarciu i parterze. Zapaśnik nie ma szans w stójce z bokserem, zostanie pobity. Bokser nie ma szans w zwarciu, zostanie połamany. Uczciwa walka będzie więc gdy obie strony użyją swoich umiejętności i spróbują zaatakować słabe strony przeciwnika, dlatego powstała MMA, mieszane sztuki walki. Każdy używa swoich mocnych stron w nadziei przełamania umiejętności konkurenta.

I nie może być tak że wychodzi bokser, i mówi do zapaśnika „będziemy się bić tylko w stójce” to byłoby śmieszne, zapaśnik nie miałby żadnych szans, nie mogłby się na coś takiego zgodzić, gdy bokser by go zaatakował, musiałby go schwycić i obalić żeby móc wygrać, stojąc przegra. Każdy walczy jak umie a wygrywa ten który narzuci swój styl walki przeciwnikowi. I to jest odpowiedź na wszelkie dociekania, kto mocniejszy, kto lepszy – tylko ten który narzuci konkurentowi swoje zasady walki.

Gdy więc dresiarz wypowiada Ci wojnę, chciałby byś walczył na jego zasadach. Wtedy na pewno przegrasz, nie masz najmniejszych szans. Dlatego też musisz walczyć inaczej, uderzać w słabe punkty dresiarza, a ten trochę ich ma. Oczywiście to się nie spodoba dresiarzowi, on chce wygrać więc zrobi wszystko by Cię sprowokować byś grał w jego karty, znaczone. Twoim zadaniem jest narzucić przeciwnikowi swój styl walki i zaatakować jego słabe punkty – jego przestępcza działalność o której wszyscy wiedzą, jest jego słabą stroną, i system prawny jest też jego słabą stroną (chyba że ma kolegów w sejmie czy sądzie, ale to trochę za niska liga, poseł, policjant czy prokurator bierze więcej niż stać przeciętnego bandziora) Gdy bije z kolegami słabszych od siebie jest mocny, ale gdy przyjdzie po niego kilku policjantów z bronią, koledzy uciekną a on straci wszystkie swoje przewagi po kilku ciosach pałą po nogach i gdy go leżącego na ziemi zakują w żelazo.

Odpowiedź jest więc dla mnie niezwykle prosta – jeśli zostałeś zaatakowany, masz moralne prawo wykorzystać jego słabe punkty (dokładnie tak samo jak on wykorzystał Twoje słabe punkty) i przekazać donos na policję o tym frajerze. Nie będzie wiedział kto go wkręcił, więc będzie się miotał w podejrzeniach, szalał… denerwował i strzelał oskarżeniami na oślep. Przy odrobinie „szczęscia” w więzieniu jak trafi pod odpowiednią celę i będzie z wieloletniego nawyku kozaczył, to honorowe chłopaki go przecwelą i nauczą pokory. Donoszenie jest złe, jeśli jest robione na przyjaciela. Tu sprawa jest jasna – solo nie wchodzi w grę bo przegrasz, a jak wygrasz to jego koledzy Cię pochlastają, na policję nie pójdziesz po pobiciu, bo Cię zniszczą na osiedlu. Walcz więc na uczciwych zasadach, skoro to Twój przeciwnik podjął decyzję o ataku. Zaczął, musi więc ponieść konsekwencje. Każdy kto zaczyna konflikt, musi liczyć się z walką na wszystkie możliwe sposoby. Gdy zaatakujesz boksera, będzie starał się trafić Ciebie w twarz ciosem pięści, gdy zapaśnika, będzie chciał Cię sprowadzić na ziemię gdzie połamie Ci ręce, karateka będzie chciał Cię kopnąć, a człowiek mający znajomości w mafii, sprawi że przyjadą po Ciebie w nocy i wrzucą do bagażnika gdzie najbliższe nerwowe minuty będziesz dzielić z łopatą. Dlatego przestępcy zawsze Cię ostrzegają żebyś nie wzywał policji, gdyż ich się boją. Ty im nic nie zrobisz, policja może ich ganiać. Narzucają Ci swoje nieuczciwe zasady gry atakując Twój najsłabszy punkt, i denerwują się jeśli Ty wezwiesz policję, ich słaby punkt. Nie ma nic bardziej żałosnego niż przestępca – hipokryta, który się chce mścić po skazaniu go na więzienie na tym kto poszedł na policję. Łamiesz prawo, weź pod uwagę konsekwencje.

Druga strona medalu – cierpienie ofiary przemocy

Cierpienie bierze się z ideałów. Twoja osobowość, ego – wychowana na książkach gdzie istnieli nie znający strachu bohaterowie, ma jako swój ideał bycie twardym. Problem w tym że większość ludzi psychicznie nie jest twarda, to nie ich wina, po prostu mają taki reaktywny układ nerwowy. Z jednej strony ideał, wizja – musisz być twardy, nie bać się, działać w złych warunkach odważnie – z drugiej strony w Twoim życiu pojawia się sytuacja kiedy ulegasz, boisz się, i jesteś słabszy niż wyzwanie które Cię spotyka, Twój układ nerwowy reaguje bardzo gwałtownie… Grupa dresiarzy, Ty sam, co masz zrobić? normalny człowiek zawsze przegra w takiej walce. Owszem, są ludzie którzy wzięli by nóż, porżnęli kilku facetów, i zdominowali ich, ale żeby zrobić coś takiego, trzeba się z tym urodzić. Nie każdy ma taki system nerwowy żeby wytrzymać świadomość że za chwilę Ci w zemście ktoś poderżnie gardło czy mocno pobije i po wszystkim nasika na twarz. Poza tym porżnięci nożem dresiarze popłaczą się na komendzie, a Ty pójdziesz do więzienia, uczciwy człowiek z mordercami i gwałcicielami… Normalny człowiek nie ma szans, dlatego też powstała policja i zorganizowane zbrojne organizacje, mające w założeniu Cie chronić. One powstaly, bo miliony ludzi nie są w stanie dać sobie z tym rady, nie jesteś sam. Ideał któremu hołdujesz, będzie przyczyną Twojego cierpienia, a ból duszy że się dałeś pokonać będzie prześladował Cię do końca życia. I nie ustanie dopóty dopóki nie pozbędziesz się tych tak naprawdę nie swoich ideałów z siebie. Albo ideał albo Ty, wybieraj. Czemu niby masz być odwazny? czemu masz być wojownikiem? świat tworzą i rozwijają filozofowie, wynalazcy, naukowcy… Wojownicy tylko mordują się wzajemnie, i bądź tak miły zauważyć że jeśli walczy dwóch nie znających strachu wojowników, jeden musi umrzeć, przegrać. Dwóch wygrać nie może. Ktoś zawsze wygrywa a ktoś zawsze przegrywa – nie wystarczy że się nie boisz i jesteś jak skała. Człowiek nie może być bezkarnie twardy jak skała, musi stłumić emocje, miłość, wrażliwość, zdeptać w sobie te piękne, pachnące kwiaty, skrepować przestraszone malutkie dziecko, którym kazdy z nas tak naprawdę jest.

Gdy dostaniesz wpierdol, zaleją Cię fale upokorzenia że się poddałeś, że pod wpływem ciosów nie chciałeś walczyć, może popłakałeś i dałeś się upokorzyć za cenę spokoju, braku bólu i stresu. Cierpisz bo okazałeś się słaby, w swoim mniemaniu – ale wcale taki nie jesteś, nie jesteś mięczakiem. Spójrz na bokserów z królewskiej dywizji, wielkie chłopiska które ciosami pięści mogą zabijać, zgniatać czaszki, zobacz co się dzieje na ringu – ktoś zawsze przegrywa. 120 kg facet który całe życie tłukł innych, pada na ring, nie wytrzymuje, poddaje się gdyż pod wpływem szoku i celnych trafień ma dość. W tej chwili ma w dupie ambicje, żądzę wygranej, miliony ludzi wpatrujących się w telewizor i podnieconych leżącym, zakrwawionym ciałem wojownika, to wszystko się nie liczy – on chce tylko by przestały padać ciosy. Po tak przegranej walce, występuje na konferencji prasowej – nic się nie stało! po prostu przegrał, innym razem wygra czy zremisuje. Nic się nie stało – po prostu przeciwnik był lepszy. Czy ten bokser się upija, płacze, cierpi? jeśli już, to z powodu przegranej a nie upokorzenia. Takie życie, raz przegrasz, raz wygrasz. Nie traktuj tego osobiście, nie musisz być ciągle wygrywającym, nikt ciągle nie wygrywa.

Moją ambicją i życzeniem jest, byś zrozumiał i odczuł że nie musisz być bohaterem. Ja nim nie jestem, nie raz spękałem, to nic złego, to jest ludzkie. Jeśli byś chcial zostać twardzielem, musiałbyś się stępić, zamknąć w kufrze zasnutym pajęczynami przerażenia swoją miłość, delikatność, wrażliwość, poezję życia – zamienić piękno istnienia na agresję, gniew i nienawiść, i po co to wszystko? żeby dać komuś po pysku? zemścić się? możesz tak uczynić, ale nieistotne jak zatwardzisz swoje serce, swoje człowieczeństwo, zawsze trafi się ktoś silniejszy kto Cię zniszczy, wcześniej czy później. Jego też dopadną… Stracisz życie, i znacznie od niego cenniejsze rzeczy… bycie przyjaznym, miłym, serdecznym, cieszenie się duperelami, dobrym seksem. To zbyt wielka cena, i za mały zysk. Nie stać Cię na to.

Jeśli cierpisz, przyjrzyj się temu, Usiądź spokojnie, wycisz… zostań sam ze swoim sercem, swoimi uczuciami, swoim bólem. Pozwól sobie by ten ból w sercu rozlał się po czarze Twego istnienia, poznaj go, zaakceptuj, stań nim na chwilę, posmakuj go. Prawda że odchodzi od Ciebie? ból rośnie tylko wtedy gdy go wypychasz z siebie, gdy z nim walczysz, wtedy dajesz mu swoją siłę, i rośnie w moc. Ból nie ma innej siły, niż tę którą mu dasz. W końcu stanie się tak silny, że zaleje Cię całego, zakryje falami gniewu tak że się utopisz w powodzi, którą sam wywołałeś. Stworzyłeś w swojej duszy tamę ideałów, i spiętrzałeś wodę, aż jej masa stała się tak krytyczna, że przerwała tamę i wszystko zdruzgotała, zniszczyła, zostawiła za sobą cuchnące ciała utopionych zwierząt, zgliszcza i ruiny. Niech energia przez Ciebie płynie, bądź jaki jesteś, odrzuć ideały, one tylko Cię krzywdzą.

Powtórzcie za mną Przyjaciele…

Jestem w porządku, jeśli dostałem kiedyś wpierdol. Jestem w porządku, jeśli kiedyś mnie okradziono. Jestem zajebistym gościem, jeśli kiedykolwiek mnie wyszydzono, wyśmiano. Jestem fajnym, porządnym facetem jeśli kiedykolwiek uciekłem bojąc się silniejszego wroga. Jestem godnym szacunku, wartościowym człowiekiem gdy jestem na dnie. Jestem godny szacunku, jeśli nie mam pieniędzy, wykształcenia, pozycji społecznej. Jestem wspaniałym facetem jeśli dupeczki mnie zlewają. Jestem w porządku, tylko dlatego że… że jestem, istnieję, oddycham, czuję. Kocham i szanuję siebie, akceptuję siebie takim jakim jestem.

Jeśli jestem tchórzem, akceptuję że tak jest. Gdyby wszyscy byli odważni, wyobraż sobie że nikt nie ucieka przed pijakiem w aucie… wyobraź sobie twardziela który rzekomo nie czuje lęku. Jedzie pijak autem wprost na niego, ale ten nie odskakuje, przecież nie pęka, prawda? nie jest tchórzem, jest odważny, nie czuje strachu, nie jak Ci frajerzy, moi czytelnicy… auto uderza w odważnego który stoi w pozycji wyzywajacej do walki, miażdzy go, słychać hałas pękających kości, przeciągły, przerażający wrzask bólu. Przyjeżdza karetka, odważny wyje z bólu, płacze i wrzeszczy, leży na jezdni, a wokół niego rozlewa się krew, mocz i kał, przeraźliwie cuchnie gdy próbuje łkając i jęcząc włożyć swoje oślizgłe jelita do brzucha. Zabierają odważnego do szpitala, obcinają mu nogi, wycinają odbyt i wstawiają na brzuchu worek na gówno. Zostawia go dziewczyna, traci pracę, kończy na wózku w obsranym przytułku gdzie bezdomni kryminaliści go dręczą i gwałcą dla zabawy. Ale przecież jest odważny! nie spękał! no właśnie, był, teraz boi się każdego dnia jak zwierzę.

Jeśli jesteś tchórzem, to ma to jakiś sens, tak musiało być, może natura tak chciała? Ja też nim jestem i akceptuję to. Chciałbym jeszcze byś wiedział, że znałem kilku odważnych – byli tacy, butni, pełni pychy, bezczelni i roszczeniowi, ale do czasu… przychodzili mocniejsi, i kończyło się. Tak jak jeden młodzieniec, pewny siebie tak mocno że pobił faceta, który miał brata w gangu. Przyjechali i okaleczyli twardziela. Skończyła się kariera. Odważny – ale pękł. I to jak… odważni są przeważnie tchórzami, boją się być uznani za tchórzy i udają odważne, śmiałe zachowania. Natomiast tchórze niekiedy potrafią innych zaskoczyć swoją odwagą. Nie spisuj się na straty, nic nie jest takie jakim się z początku wydaje. Póki co, nabierz przyjacielu sił, skoncentruj energię, skup się, podlecz samoocenę, i zacznij żyć. Tyle radości w tym świecie… dobre auta, ciasne cipki, dobry alkohol, fajne imprezy, tyle wspaniałych sportów, piękne plaże, medytacja dająca rozkosz spokoju i harmonii. To wszystko czeka także na Ciebie, tak samo jak słońce które świeci na świętego i kanalię w ten sam sposób, i deszcz który tak samo zmoczy odważnego i tchórza. Tata mi opowiadał, że gdy w latach młodości zarządzał budową, mieli tam kryminalistę który się ciął. I był majster, porządny chłop ze wsi, zamknął pociętego kryminalistę w baraku a ten gdy sporo krwi z niego wyszło, złamał się i wrzeszczał żeby go wypuścić. Majster go nie wypuścił… Każdy się złamie, wystarczy parę zabawek, trochę wolnego czasu… nie ma odważnych. Każdy jest tchórzem i tak ma być, inaczej ludzkość by nie przetrwała zagrożeń. Błogosławiony strach, warto go szanować, to jedna z sił tworzących życie. Bez niej nic by nie przetrwało ani się nie rozwijało, co jest strategią przetrwania.

Zło i dobro

Twój umysł, Twoja osobowość, składa się z dwóch sił. Jest nią miłość i strach, biel i czerń, Yin i Yang. Gdy robisz dobry uczynek, cieszysz się, lecz nie mija wiele czasu a dostrzegasz w sobie także ciemną stronę. Jeśli zostałeś wychowany w duchu czynienia dobra, dekalogu, to co odczuwasz w sobie, budzi Twoje przerażenie. Masz być dobry, a czujesz w sobie bestialstwo, miałeś być pełen cnót a widzisz w swych myślach diabła. I teraz wszystko zależy od tego kto Cię poprowadzi w życiu i Twoim duchowym rozwoju. Jeśli życie, rodzina, społeczeństwo, wtedy wyprzesz się tego zła w sobie, stłumisz je, i stanie się straszna, potworna rzecz – uznasz że te zło które w sobie czujesz, jest w kimś innym, i zaczniesz go nienawidzieć, i w konsekwencji walczyć z tą osobą. Dokonasz mechanizmu projekcji. Ktoś inny zły jest zrozumiały, jest po prostu skurwysynem, można i nawet trzeba go nienawidzieć, jest to tak zwany słuszny, święty gniew, a Ty wychodzisz na czystego, dobrego, jesteś niemal święty! Niszczysz i mordujesz dobrego człowieka, widząc w nim swoje ciemne cechy, i żyjesz w poczuciu bycia dobrym. Skąd więc w Tobie taki ból, depresja, niechęć do życia, silna potrzeba ciągłego snu? czyż dobrzy nie są błogosławieni przez Pana? czemu więc masz już dość życia? Miliony ludzi obarczają polityków, rodzinę czy znajomych swoimi lękami, swoimi przerażającymi prymitywnymi impulsami by ich nie widzieć w sobie. W ten sposób ludzkość od niepamiętnych czasów zarzyna się wzajemnie, a każdy robi to rzekomo w imię dobrych, szlachetnych intencji. I tak to się kręci od wieków, ignorancja jest dziedziczna.

Gdy poprowadzi Cię Mistrz, duchowy nauczyciel, ktoś kto zna umysł, możesz wybrać inaczej – zaakceptować fakt że masz w sobie świętego i mordercę, że to jest w Twoim umyśle. Ale to nie Ty jesteś umysłem, Ty jesteś czymś ponad nim, co bardzo łatwo Ci udowodnię – spójrz teraz na swój umysł z góry, proste, prawda? skoro obserwujesz swój umnysł i to jak działa, pracuje, kocha się i nienawidzi, nie możesz nim być. Jesteś czymś znacznie więcej, i osiągniesz szczęście tylko wtedy gdy wyjdziesz ponad niego, wzniesiesz się. Będziesz nadal działał, ale to co dzieje się w umyśle nie będzie Ciebie prawdziwego dotykało. Myśli będą jak chmury, będą przepływały przez niebo Twego umysłu… tu nienawiść, tu podniecenie, tam fascynacja, gdzieniegdzie nuda, rozczarowanie… niech sobie płyną a Ty bądź ponad nimi, obserwuj je. I ciesz się życiem.

Wszystko składa się z przeciwności. Dzień i noc, biel i czerń, Mistrz i czytelnicy. Jedno nie może istnieć bez drugiego. Lubisz pysznie zjeść? smaczne jedzenie zawsze istnieje na równi z śmierdzącym gównem, jeśli zjesz, musisz się „złamać”, „wyrzeźbić w brązie”. Jeśli chcesz rozkoszy jedzenia, zawsze będzie z niego smród. Dobro istnieje w źle, i zło w dobru, strach w miłości a miłość w lęku.

Połóż się w wannie, pozwól by zalała Cię radość ciepła, wlewająca się w Twoje ciało… po chwili tracisz rozkosz, ciało przyzwyczaja się do gorąca. Ale wyjmij rękę, ochłodzi się, i znowu zanurz. Rozkosz znowu wróciła, prawda? tak – dlatego też aby zaistniała rozkosz, musi zaistnieć ból. Nasz umysł i ciało, działa na zasadzie dualności.Prawdziwy Ty, coś poza umysłem, działa na innych zasadach, Boskich zasadach gdzie nie istnieje dualność. Dopóty dopóki nie wyjdziesz poza dualność, zawsze będziesz cierpieć.

 

——————————————————————————————

 

Pisałem to w komentarzach do ostatniego felietonu, ale powtórzę. Info z wydawnictwa – moja książka czyli „Co z tymi kobietami?” w okresie od plus minus 7 – go do końca marca sprzedała się w ilości 252 sztuki (bez tego co ja wziąłem do sprzedaży prywatnie) czyli 252 egz poszły w księgarniach. Ile poszło w kwietniu będę wiedział prawdopodobnie w maju, a może wcześniej gdyż wydawnictwo robi taki panel dla autorów, gdzie można ponoć na bieżąco sprawdzic wielkość sprzedaży. Z moich wyliczen wynika że za książkę zarabiam na czyściocha 13 pln z hakiem, więc już na pewno mam prawie 3500 pln plus to co zejdzie później. 1500 pln to mój dług którego wprawdzie nie muszę szybko spłacać, ale bardzo chcę się wyrównać. Około 6 tysięcy pójdzie na kolejny dodruk tysiąca sztuk, więc trochę mi jeszcze brakuje, a może nie?

Reasumując, jestem zadowolony. Pierwszy miesiąc sprzedaży, praktycznie bez żadnej reklamy, i poszło ponad 1/4 nakładu. Bez znanego nazwiska, w świecie pisarskim jestem nieznany, praktycznie mnie nie ma. Akurat trochę wiem jak idą książki autorom, więc to co się stało, to można śmiało powiedzieć, że jest sukces. Na pewno to zasługa świetnej okładki która pierwsza przyciąga wzrok czytelnika, Michał Żebrowski zrobił to doskonale i dzieki niemu jest ta sprzedaż. Jak myślicie, czy coś jeszcze zmienić w następnym wydaniu? dodać jakiś felieton? coś odjąć? zmienić? jeśli macie jakiekolwiek sugestie, będę wdzięczny. Proszę też o info jak móglbym zarabiać na stronie, planuję związać się z jedną firmą sponsorem, uczciwą firmą – i ją polecać. Myślałem poważnie o programie partnerskim Mbanku, ale nie będę zarabiał na lichwie. Dają niezłe warunki, ale… stać mnie na reklamowanie czegoś lepszego.

 

85 thoughts on “O wpierdolu słów kilka

  1. super to opisałeś jak zwykle mistrzu:twisted: dzięki otworzyłeś mi oczy powiedzcie jak anonimowo poinformować komendę o przestępstwie ❓

  2. Odskoczę od tematu, ale… ja nie potrafię sobie wyobrazić patrzenia na swój umysł z góry. Co mam sobie wyobrażać? Mózg? Siebie? Myśli? A może właśnie mam nie wyobrażać tylko poczuć? Niby takie proste, a nie wiem tak do końca o co chodzi 🙂
    Jejku ile ja się jeszcze muszę nauczyć, czytam te artykuły, chłonę wręcz, a tu z każdym coraz bardziej dociera do mnie, że mam w głowie gówno. Ale przynajmniej lubię siebie 😀

  3. Nie zgadzam się z tobą Marku. Ofiara powinna przyjąć na klatę wpierdol i uświadomić sobie, że to łaska Boska na niego zstąpiła. Jego cierpienie jest ofiarą złożoną Bogu i powinien o tym pamiętać. Przy następnej konfrontacji powinien ofiarować napastnikowi kastet i nadstawić potulnie policzek, aby dokonało się dzieło Stwórcy.

  4. Znasz nazwisko tego komendanta? czemu o tym nikt nie pisze? chyba już nic mnie nie zdziwi w tym burdelu.

  5. Kup tel na bazarze, kartę w kiosku, nagraj tekst na kompie i zmień głos komputerowo, zadzwoń i pod głośnik podaj telefon. Tak na cito to wymyśliłem, pewnie sa znacznie lepsze sposoby. Po telefonie komórkę wyrzucić daleko od domu, kartę zniszczyć, hdd sformatować. Wtedy masz 99% pewności że nikt Cię nie złapie.

  6. To w zasadzie prosta sprawa, można się tylko pogubić ze słowami opisującymi to zjawisko 🙂 nie patrzysz z góry, to tylko takie określenia, chodzi o obserwowanie siebie, swoich emocji, postrzeganie ich i nie identyfikowanie się z nimi.

    Np idziesz ulicą i widzisz pakera który patrzy na Ciebie krzywo, co wtedy czujesz? strzelam – strach. I teraz zamiast się tylko bać, obserwuj ten strach w sobie. Zauwazysz skąd się bierze, jak się rozchodzi po ciele, w którym miejscu ciała go czujesz, i jak zanika. Strach będzie w Tobie, ale nie będziesz już nim, będziesz na zewnątrz, rozumiesz? 🙂

  7. Racja Jarku. Przecież bandzior też ma w sobie Pana Boga, i nie można mu oddać bo będzie cierpieć, przeżywać to, może nawet dostać depresji! amen.

    A pod nóż skurwisyna…

  8. [quote=Jarek]Nie zgadzam się z tobą Marku. Ofiara powinna przyjąć na klatę wpierdol i uświadomić sobie, że to łaska Boska na niego zstąpiła. [/quote]
    Dobrze, że katolicy w Polsce są bardziej kościelni, niż pobożni (z kapłanami na czela), bo właściwie by tak było.
    A chamstwo i przemoc tępić, tak jak Mistrz przykazał, a ja to popieram.

  9. Spójrz Marek na empik.com na ostatnią recenzję kordiana,kliknęłam i to była ta sama osoba która wpisała się wcześniej jako brutal czyli sławek z ciekawości spojrzałam na jego stronę i o tej samej godzinie co się wpisał w recenzję był post [quote]A ja nie żałuję.
    Odszedłem u szczytu, po osiągnięciu wszystkiego, co można osiągnąć, po wypisaniu się, w chwili, którą sam wybrałem.
    Czegóż można więcej?

    Pozdrawiam mocno

    ~Sławek, 2011-05-05 08:09[/quote]

    Napisałam już do empiku a Tobie radzę to samo zanim w recenzjach zrobi Ci to samo co na onetowym blogu 😥

  10. Dodałbym jeszcze aby skupić się na tu i teraz, wyciszyć umysł,, patrzyć na swoje myśli jak chmury na niebie, skupić się na odczuciach i emocjach, bez analizowania ich i werbalizowania w umyśle, obserwować je jako energie, która czujemy w ciele.

  11. W recenzjachmały burdelik się zrobił.Jednak widać jakipoziommajączytelnicy ktorym książka się podoba. Niektorzy na pisaniu recenzji mogliby sporo zarobić. Coż można powiedzieć o tych negatywnych komentarzach. Sa krótkie, mało logiczne i nastawione na to, że kązdy czytelnik podejdzie w sposob emocjonalny do oceny ksiązki i że w taki sposób będzie można manipulować ludźmi którzy noszą się z zamiarem zakupu.

  12. Osobiście bym się bala iść na policję. W czestochowie tez byly krzywe „jazdy” i sprawy opobiciebyły tuszowane.

    [quote=”Mistrz”]Każdy się złamie, wystarczy parę zabawek(..)[/quote] odpowiedni nastrój i okoliczności. Przecież na tym polega „pranie mózgu” i wszelakie tortury.
    Złamać, przedefiniować i wykorzystać.

  13. Przerysowałeś strasznie tą parabole o odwadze i moim zdaniem pomyliłeś ją raczej z głupotą. Przecież nie jest odwagą dać się zabić przez pędzący samochód. Odwaga to w moim odczuciu to rodzaj pewnej energii, którą potrafimy w sobie wskrzesić w obliczu przeciwności życiowych. I tak na przykład odwaga to samodzielne wychowanie dziecka a nie porzucenie go, lub też zajmowanie się niepełnosprawnym partnerem, który stracił władze w nogach po nieprzemyślanym skoku do wody (który tak nawiasem mówiąc był oznaką głupoty, a nie odwagi). Jak myślisz jest w tym trochę sensu?

  14. sławek kowalski przeczytał o ilości sprzedaży i puściły nerwy miał być gniot porażka oszustwo wydawnictwa a wyszło na odwrót 😆

  15. Z tego co pamiętam to podawali tylko inicjały, bodajże gen. K. (Kluk ? – to taki sierściuch chyba z watahy sld), nie tak dawno czytałem o tym na onecie po kliknięciu w link na stronie opisującej inną sprawę.

  16. Skupienie na tu i teraz wymaga żeby oddalić się, i nie identyfikować ze swoimi myślami. Kurde, nagrałbym o tym nagranie, ale nie mam programu takiego. Np do edycji zdjęć uważam świetny i darmowy PhotoScape, polecam. Chciałbym program łatwy, po polsku, darmowy, żeby można zrobic efekt zbasowienia głosu, i ukościelnienia go, takie echo jak w kościele 🙂 jak ktoś taki zna, proszę o nazwę czy linka.

  17. Jestem fanem surowych kar dla mocnych bandziorów, ale bardzo małych dla takich co jeżdzą bez biletu i inne, nie mozna zywiciela rodziny zamknąć w pudle za jakieś głupoty, a tak robią. Za pobicie powinna być bardzo dotkliwa kara.

  18. Widziałem, Sławęk się uaktywnił. Nie dziwię mu się, najpierw pisał że wydawnictwo mnie oszukało – mam największą na rynku prowizję za ksiażkę, 30 kilka % ceny początkowej, pisarz ma w wydawnictwie 10%, tu wszystko jest moje, robię co chce, pisarz w wydawnictwie nie może nic. Książki miało nie być w księgarniach, jest w każdej liczącej się. Miała się nie sprzedać, sprzedaje się bardzo dobrze. To jak ma zareagować? niech pisze recenzje, nabija tym mi tylko popularność 🙂

  19. Marek w POlsce tylko skończony idiota zdecyduje się na bycie świadkiem incognito.

    Świadek koronny jest dla „skruszonych” bandziorów, którzy potem bezkarnie korzystają z wielomilionowego majątku jak bodajże niejaki masa.

    Za to ,że nie odebrali mu bandyckiej kasy cała ta prawnicza opresyjna ferajna powinna być rozstrzelana z masą na czele.

    Świadek koronny tak – ale po sprawie ma zasuwać w kamieniołomach o chlebie i wodzie.

    Dla cynicznych, zbrodniczych bandziorów, zwłaszcza tych w zarękawkach, natomiast trzeba stworzyć piekło tu i teraz, krańcowo namacalne, z zerową możliwością ucieczki w samobójstwo, cały czas karcer dla każdego, że tak powiem, pensjonariusza.

    Z wielką chęcią mogę zarządzać takim „sanatorium”, potrzebna mi tylko będzie ekipa naukowców od wymyślania najwymyślniejszych tortur i ekipa, tak to określę, chirurgów 😉

    Cenne wskazówki zawarte są w filmie „Prawo zemsty” – dostępnym na ekino.pl – polecam 😉

    Tak panowie bandyci –

    (mam tu na myśli głównie mafijną nomenklaturę, urzędasów i polityków, o przestępczości z biedy tu nie piszę)

    – nikt nie powiedział że będzie lekko 😉

  20. No właśnie, takie krótkie paszkwile mi mocno nie zaszkodzą. Zaszkodzą ale tylko trochę, albo wręcz pomogą gdyż ilość recenzji zmusza czytelnika do przejrzenia innych. Musiałby tych bluzgów wpisać więcej, ale wtedy empik go skasuje po IP i się skończy.

  21. No własnie. Miał być playboy i bluszcz, został jakiś śmieszny portalik gdzie nikt nie zagląda 🙂

  22. Sławek zawsze miał wielkie pragnienie wielkości. Niestety, nie osiągnął żadnego szczytu. W rankingach popularności byli lepsi od niego, np ja czy Brutal. Wygral 2 nagrodę a nie pierwszą, więc jakie wszystko? książka którą wydał sprzedałą się w ilości trzech egzemplarzy, i to pokazuje realną siłę jego bloga. Wejść poczytać, ok, ale zapłacić za to już nie. To jest prawdziwy wyznacznik popularności.

  23. Oczywiście że przerysowałem, taki był mój zamiar 🙂 myślę że jest to odwaga, ale bardziej taka życiowa wytrzymałość, trzeba poświecić swoje życie nad opiekę nad kaleką, kiedy na zewnątrz jest życie, zabawa, piękno… żeby tego dokonać trzeba mieć odpowiednią motywację. Albo wierzyć w nagrodę po śmierci, albo nagrodę w niebie, albo w to że jest się lepszym, coś trzeba mieć za poświęcenie życia, inaczej się nie da.

  24. Musze obejrzeć ten film koniecznie 🙂 co do tortur, łokieć kolano i jama ustna, i można się bawić i bawić, byle była kroplówka podpięta do bandziora, i pewne środki by nie mdlał zbyt często 🙂

    W końcu przychodzi taki Hitler czy Stalin, i wprowadza dyktaturę. Kurwa, jak na to wszystko patrzę to nie da się inaczej, po prostu nie da.

  25. W filmie dał obrabianemu skurwielowi adrenalinę, jeszcze jako kadłubek wszystko czuł doskonale, metodycznie go rozebrał żywcem jak wytrawny rzeźnik.
    Najpierw małe ekscesy na mordzie bandyty, potem piła łańcuchowa i cięcie plasterkami.

    Ale to wszystko za krótko, paradygmat piekła to męki nieskończone – w realu musiałoby to trwać co najmniej kilka lat.

    Stąd potrzebni są naukowcy.

    Rozwiązanie widzę w elektrodach wszczepionych do mózgu bandyty, zero okaleczania ciała, po to by zachować je w dobrej kondycji.
    Cała obróbka odpowiednich rejonów mózgu dokonuje się za pomocą odpowiednich impulsów elektrycznych, może i magnetycznych.
    A to wszystko nie dla wymuszenia zeznań, resocjalizacji – tylko jako boska kara.

    NIEUNIKNIONA.

    Żeby ferajna wiedziała, że piekło jest tu i teraz, więc nie róbta tego co chceta.
    Dla tych na zewnątrz sanatorium byłby to fenomenalny czynnik resocjalizacyjny, wspomagany regularnymi transmisjami video full HD z „sanatorium”, pokazywanymi w szczególności młodzieży na lekcjach wychowania obywatelskiego lub religii. 8)

    Sic ❗

  26. Co do programu to polecam audacity [url]http://www.dobreprogramy.pl/Audacity,Program,Windows,11826.html[/url] Całkowicie darmowy i do tego ma wiele bajerów np: możesz sobie jakąś muzyczkę na tło załadować, czy wycinać chrząknięcia różne. Echo jest, ale nie próbowałem. Chętnie posłucham nagrania o obserwowaniu umysłu 😀

  27. Przesadzasz 🙂 wystarczyłaby publiczna chłosta, nic nie jest gorsze dla małolatów niż upokorzenie przy rówieśnikach. Chłosta i KS przy każdym zabójstwie, nawet przy tym wynikającym z pobicia. Nikt mi nie wmówi że człowiek skaczący po głowie innego, nadaje się do resocjalizacji. Do tego prawo ze w moim domu mogę napastnika zarżnąć bez żadnych konsekwencji.

  28. Dziękuję, zaraz ściągnę. Chciałbym nauczyć się gadać tak jak takie nagranie jakiejś nauczycielki duchowej, wkleiła chyba Aserta z tego co pamiętam? takie pauzy jak ksiądz w kościele, ich tam uczą jak wpływać na ludzi, i przydałaby mi się taka wiedza. Mogę mówić bardzo mądre rzeczy, a bez odpowiedniego gadanie nic z tego nie wsiąknie w człowieka. Pauzy, podkreślanie słów, ale jak się tego nauczyć samemu?

  29. [quote=Mistrz]Pauzy, podkreślanie słów, ale jak się tego nauczyć samemu?[/quote]
    [url]http://www.tajnikiprezentacji.pl/[/url] 😈

  30. Trochę się pobawiłem tym programem, ogólnie go ogarniam ale sporo rzeczy jeszcze w nim nie rozumiem. Mogę tylko jeden fragment zaznaczyć nagrania, a chciałbym zaznaczeń robić kilkanaście minimum żeby rózne bajery głosowe w nim umieszczać 🙂

  31. [quote=Mistrz]chciałbym zaznaczeń robić kilkanaście minimum żeby rózne bajery głosowe w nim umieszczać :)[/quote]
    [url]http://linux-muzyka.ixion.pl/tekst.php?id=25032[/url] 😈

  32. Obejrzałem Piotra M. i powiem Ci że lekko się jakby zniesmaczyłem, pokazywanie na początku wynajętego apartamentu i balkonu z którego widać naprawdę kiepskie ulice, miało na celu pokazanie ludziom ze on coś fajnego ma, niby trik marketingowy ale dla mnie osobiście żenujący. Mówi mądre rzeczy, ok ale nie przekonuje mnie zupełnie.

    Co to za pokaz wynajęte mieszkanie? niech pokaże super gablotę, chatę, o to by było coś.

  33. A nie wie ktos jaka bron do samoobrony bedzie najlepsza? Mysle o jakims pistolecie bo najprostszy w obsłudze, ale taki zeby byl skuteczny i niedrogi. Taki zeby zranic w razie napadu oczywiscie.

  34. [quote=Anonimowy] Taki zeby zranic w razie napadu oczywiscie.[/quote] Broń to nie zabawka, ucz się samobrony. Poznasz chwyty,które będą skuteczne.
    Do wymierzania sprawiedliwości są odpowiednie instytucje, jakie by nie były, to jednak działają.

  35. Pozwolisz kolego, ze usprawnie twoja wersje.

    – kupic karte tylko w niemonitorowanym miejscu

    – formatowanie malo, trzeba nadpisac dane,a i to dla bardzo chcacych jest do odzyskania; zamiast sie bawic w formatowanie uzywa sie programu darmowego DiskCryptor, ktory szyfruje porzadnym kluczem caly dysk z haslem na starcie Windowsa, nie do złamania jesli haslo jest tylko w głowie

    – psiarnia moze miec program do defiltrowania glosu, polecam syntezator mowy Iwona ktory przeczyta napisany przez nas tekst, wtedy moga sobie defiltrowac 😉

    – telefon wykonac z dala od domu, bez swiadkow,np z lasu i wywalic z dala od domu, pod zadnym pozorem nie logowac sie w poblizu domu

    😉

  36. Dobre przysłowie. Dorośli stłumili swoje dziecko, a ono ciągle krzyczy i chce zwrócić na siebie ich uwagę.

  37. Samoobrona nic nie da gdy przeciwnik będzie z dobrym nożem. Tylko ucieczka, a jak nie można zwiewać? trzeba mieć coś takiego żeby mieć chociaż szansę, chociaż z nożownikiem to kiepsko to widzę…

    Ja zrobiłęm tak – ok. 40cm stylisko do siekiery drewniane, mobilne i twarde, kosztuje 1.70pln, a jak pierdolniesz w rękę napastnika to zgruchoczesz nadgarstek. Nie daj Boże żeby do tego doszło, ale jeśli miałby mi pociąć kiszki jakiś pijany śmieć, wolę go połamać i pójść na rok do kicia. Leczenie się po nożu trwa całe życie, często znacznie krótsze. Zdrowy, rozsądny wybór to okaleczenie napastnika. Bić bez litości, czy złamiesz rękę czy rękę i kolano to jedno i to samo, a bić trzeba tak żeby nie wstał i nie pociął. Smutna prawda jest taka że trzeba być bezwzględnym, agresywnym i szybszym, tylko wtedy się wygra. Słaby skończy z pociętym brzuchem jako kaleka.

  38. Dokładnie, każde przekształcenie głosu można cofnąć i uzyskać głos źródłowy.
    Pomysł z wklepaniem tekstu i nagraniem głosu syntetycznego prosty i skuteczny.

    Telefon powinien być nowy, wtedy jest najmniejsze ryzyko, jak najprostszy.

    Od kilku lat chodzą słuchy że nawet telefon wyłączony może być aktywny i mieć zdalnie zainicjowany tryb podsłuchu.

    Szczegół do przemyślenia.

    Słyszycie nieraz chyba o tym że wykryto kolejną „lukę” w systemie operacyjnym i system prosi o zgodę na ściągnięcie aktualizacji ( osoby rozsądne monitorują aktywność windy) ❓

    Ile z tych „luk” to celowe backdoory ubeckie ❓
    Przecież microsoft ma umowy nie tylko z rządowymi agendami USA ( CIA FBI, setka innych) ale i z większością rządów – dla nich wszystkich ma ileś tam ukrytych tylnych wejść pozwalających bezczelnie inwigilować.
    Pewnie wiec robią to i z telefonami, a o takiej możliwości pisano już wiele lat temu.

    Bin Laden nie miał przy sobie żadnego telefonu – dla bezpieczeństwa właśnie.

    Dlatego dobrze wyłączony telefon to telefon z wyjętą baterią – bez źródła zasilania.
    W spreparowanych telefonach mogą oczywiście być ukryte źródła zasilania, pluskwy, mikronadajniki.
    Im telefon bardziej skomplikowany tym większe możliwości inwigilacji.
    Lepsze modele to w istocie komputery z łącznością z netem a w konsekwencji szerokim spektrum możliwości zdalnej niekontrolowanej przez właściciela ingerencji.

    Zawsze jest ryzyko że telefon z drugiej ręki, z bazaru, może być na tyle trefny, że aktualnie namierzany.
    Wtedy nici z wycieczki do lasu bo i tam pieski mogą latać.

    Szkoda twardziela, wszystko nagrać na zewnętrznej pamięci usb, to najtańsza opcja, a po użyciu pamięć zniszczyć – to jedyny pewny sposób zatarcia danych na nośniku.
    Wyjąć kość pamięci i stłuc młotkiem na okruszki, wyrzucić.
    Nikt nie sklei z powrotem chipa, nie ma takiej opcji.

  39. Od początku było wiadomo ze mu nic nie zrobią 🙂 szef bezpieki musi mieć takie papiery na dzisiejsze „moralne autorytety” że zniszczył by każdego. Rozprawa była dla picu żeby narodek się nie burzył zbytnio, i po sprawie. A gdyby zrobiono dekomunizację, i usunięto z polityki wszystkich ludzi na których coś miały slużby, nie byłoby takich jaj. Ale już po frytkach, nic im nie zrobią. Pozostaje nadzieja że historia ich obnaży za kilkadziesiąt lat, tym się udało.

  40. Nawet wyjęcie baterii może nic nie dać, wystarczy mikroakumulatorek i mikro pluskwa, kilka dób może rejestrować. Ale nie zrobią tego w najtańszym telefonie bo by się nie opłacało. No nic, od dziś jak walę konia to komórkę wynoszę do innego pomieszczenia 🙂

  41. Tylko musiałbyś w tej pamięci najlepiej mieć zainstalowany system, syntezator mowy. Cholera wie czy jakieś ślady mogą zostać w pamięci operacyjnej ? Tu potrzebna jest porada informatyka od sprzętu.
    Ale bez popadania w paranoję, tu chodzi tylko o bezpieczne zawiadomienie o przestępstwach jakiejś kreatury.

  42. Panowie, wystarczy sobie zadac jedno pytanie.
    Mianowicie, o ile lat jestesmy w tyle w porownaniu do rzadów/technologii wojskowej, przeciez nie sadzicie chyba, ze jestesmy na tym samym poziomie technologii.
    Wezmy taka satelitarna mape na google, przeciez na bank to co my widzimy to jest extremalna wersja demo, a pelna wersja pozwala na … 🙄

  43. Serdecznie polecam serie reportazy System 09, bezkompromisowo pokazuja przewały po 89, notabene dostepny na http://www.tvp.pl/historia/system-09

    Kiszczak musial miec asa w rekawie bo wiedzial, ze siada do stolu z szulerami, ktorzy wyspinali sie na plecach prawdziwej solidarnosci.
    Gdyby zrobic porzadna dekomunizacje, dejudeizacje oraz demaskacje kolaborantow solidarnosci to kto by zostal ?

  44. mikro akumulatorkiem może być w telefonie każdy najmniejszy kondensatorek, nawet różnica potencjałów elektrycznych pomiędzy określonymi elementami obudowy telefonu, sprzyja temu sama fizyka i właściwości tworzyw sztucznych, a nawet warunki pogodowe.

    Tak więc w top ubeckiej konstrukcji w telefonie nie ma zasilania a jednak ono tam jest, bo to kwestia b.małych prądów.
    Sygnał na minimalnym poziomie wymaga minimalnego zasilania.

    Za komuny w Sondzie panowie bawili się zasilaniem zegarka z plasterka cytryny.

    Telefon jest więc sam w sobie pluskwą, NIC W ŚRODKU NIE MUSI BYĆ, a on zachowuje się jak pluskwa, działa jak pluskwa, jest pluskwą, bo koleś mający kody do backdoora w telefonie zdalnie włącza telefon – pluskwę, telefon pracuje „cicho” na bardzo słabym sygnale.

    Pozbawiony teoretycznie źródła zasilania – bo wszystko co potrzeba do działania pluskwy to gromadzące się ładunki elektrostatyczne na obudowie komórki.
    Komórki z obudową metalową też mają mnóstwo plastiku.
    Normalny tryb pracy, nie ubecki, to silny sygnał z telefonu w kierunku odległej stacji bazowej.
    Tryb ubecki oznacza kolesia w niewielkiej odległości z anteną milion razy czulszą od anteny stacji bazowej.
    I chyba wszystko jasne ❓

  45. To prawda, ciekawe co widzą wojskowi w swojej wersji. Dobrze że jestem tylko nic nie znaczącym prostaczkiem, więc mnie na pewno nie szpiegują 🙂

  46. Każdy kto chciałby zrobić teraz te procesy oczyszczające, zostałby zniszczony doszczętnie. Za duża jest ta niszcząca siła by się jej normalnie przeciwstawić. Tak myślałem co by można było zrobić – np poszło by nagranie tak naprawdę kompromitujące wszystkich u włądzy, przypadkiem zeby nie mogli tego zablokować, jakaś wojna, kryzys straszny. Nic innego nie obudzi ludzi.

  47. Walentynowicz tak, bo armata tuska czyli pani Krzywonos sie totalnie zdewaluowala na zjezdzie solidarnosci, biorac udzial w tej farsie, byciem asem w rekawie bohatera „nocnej zmiany”.

  48. Oni się takich świadków nie boją. Powszechnie wiadomo że Niesiołowski donosił na narzeczoną jak ostatnia szmata bez honoru, a jednak wszędzie go pełno. Jedyne co tej gnidzie obniżyło nastrój to to że Kaczor to powiedział na głos w sejmie, ależ zawyło towarzystwo 🙂

  49. Tryb samolotowy, tryb alarmowy, tryb ubecki :))) możnaby opatentowac taką markę wódki, Ubecka – po niej wyśpiewasz wszystko 🙂

  50. Krzywonos ponoć wcale nie zatrzymala tramwaju, wszystko kłamstwa – ale o tym dowiesz się tylko z netu, a nie z TV, więc większosc ludzi o tym nie wie. Tak dziala dezinformacja.

  51. dziś dostałem telefon od taty, że ukradli mi rower. Starsi stażem czytelnicy na pewno pamiętają akcję z Panem Miglanc który mnie oszukał, a jak zrobiłem mu „reklamę” odczuł wyrzuty sumienia i naprawił z naddatkiem swój błąd – to właśnie ten rower. Zostawiłem go na parę dni bo miałem wrócić do domu i jechać stamtąd nad morze, ale że wyjazd z powodu czyjegoś wypadku nie wyszedł do skutku, rower tam sobie stał na dole przypięty linką do metalowych elementów poręczy. 800 pln w niego włożyłęm.

    No cóż, tak widocznie musiało być. Zostałem bez roweru, jak ja się będę poruszać w lato?

  52. To miało być to, sorka, ale kolega zupełnie nie umie się zachować

    [url]http://1.bp.blogspot.com/_d7cws1lFj0g/TJE4Zl1rDBI/AAAAAAAAAMQ/iXnUb2EKZoA/s1600/3xdziennie.png[/url]

  53. Złote rybki
    [url]http://2.bp.blogspot.com/_d7cws1lFj0g/S0s2ZAlQLEI/AAAAAAAAADA/HtWQsW6g1fg/s1600/babelkitapetka.jpg[/url]

  54. SPEŁNIONE SNY MISTRZUNIA
    [url]http://2.bp.blogspot.com/_d7cws1lFj0g/TGVbyw0jC0I/AAAAAAAAALg/4feXdoY6CuM/s1600/miliontapeta.jpg[/url]

  55. Zazdroszczę kleszczom…

    [url]http://1.bp.blogspot.com/_d7cws1lFj0g/TPMsawb0ElI/AAAAAAAAAO4/b6PqKupsNzE/s1600/kwiaty.jpg[/url]

  56. Mistrzowska medytacja

    [url]http://3.bp.blogspot.com/_d7cws1lFj0g/S5gVwJwAzkI/AAAAAAAAAF4/5znUrflAvHU/s1600/lazytapetka.png[/url]

  57. Jako ciekawostke opowiem jak moj „kumpel” „dogadał” sie z nożownikiem. Wracał o 22 do domu. W klatce czekał jakis typ z siekierą schowana z tylu i zaczał go zaczepiac. Koles był za wisła, a „kumpel” za cracovia wiec cisnienie rosło z minuty na minutę. Moj „kumpel” był straszna mendą dla zwyklych ludzi. Wyobraźcie sobie ze dogadał sie z nożownikiem. Jaki trzeba miec zryty łeb zeby sie z bandziorem dogadac?
    Uczyła go ulica i kibole.

  58. nie zatrzymala tramwaju tylko pradu w zajezdni nie bylo i zatrzymalo tramwaj z powodu braku pradu, wiem bo czytalem ksiazke anna solidarnosc

  59. mistrz dobrze ci radzi „chodzi o obserwowanie siebie, swoich emocji, postrzeganie ich i nie identyfikowanie się z nimi.” dla mistrza jest to proste, ale tak naprawde obserwowanie emocji w sposob zrownowazony (bo tylko taki daje efekty) to wyzsza szkola jazdy. jezeli nie umiesz tego, musisz uczyc sie od podstaw, tzn. nauczyc sie obserwowac doznania cielesne i nie identyfikowac sie z nimi, to jest pierwszy stopien. emocje powstaja w umysle i jednoczesnie objawiaja sie w jako doznania cielesne np. zimno, goraco, pulsowanie, scisk w gardle, jakies doznanie przyjemne czy nieprzyjemne w okolicy brzucha itd. ich obserwacja w sposob zrownowazony i bez identyfikacji to juz bardzo duze osiagniecie. jezeli cie to naprawde interesuje i chcesz nad soba w ten sposob pracowac to ucza tego w sposob bardzo powazny rowniez w polsce, informacje sa na http://www.pl.dhamma.org/index.php?id=1298&L=15

  60. [quote=Meera]Spójrz Marek na empik.com na ostatnią recenzję kordiana,kliknęłam i to była ta sama osoba która wpisała się wcześniej jako brutal czyli sławek [/quote]
    „Złośliwe głosy podnosiły się także przeciw autorowi Praw Sukcesu, zanim tusz zdążył wyschnąć na pierwszych egzemplarzach książek. Pióra zatrute zazdrością rozpętały walkę przeciw niniejszemu autorowi i jego filozofii w
    chwili, kiedy wydrukowano pierwsze wydanie.

    Nikczemne zarzuty stawiano w dziedzinie sztuki naszemu sławnemu Whistlerowi1, nazywając go oszustem i szarlatanem długo po tym, jak świat uznał jego geniusz artystyczny.
    Tłumy ciągnęły do Bayreuth, aby uwielbiać kunszt muzyczny Wagnera, podczas gdy grupka tych, których zdetronizował i zastąpił na piedestale, dowodziła ze złością, że żaden z
    niego muzyk.

    Mały światek trwał w twierdzeniu, że Fulton nigdy nie zdołałby zbudować łodzi napędzanej parą, a w tym czasie wielki świat tłoczył się na brzegach rzeki, aby zobaczyć, jak jego parowiec przepływa obok.

    Niskie, nędzne głosy wołały, że Henry Ford nie przetrwa kolejnego roku, ale ponad i poza hałasem tego dziecinnego gaworzenia Ford spokojnie zajmował się swoimi sprawami; aż
    doszedł do pozycji najbogatszego i najpotężniejszego człowieka na ziemi.

    Stare jak świat i jak ludzkie emocje: zazdrość,
    strach, ambicja i pragnienie bycia lepszym.

    I wszystko to na nic się nie przydaje.
    Mistrz poezji, mistrz malarstwa, mistrz pracy fizycznej, każdy z nich po kolei jest atakowany i każdy zatrzymuje swój wieniec laurowy przez wieki.

    Prawdziwego przywódcy nie da się oczernić ani zniszczyć kłamstwami zazdrośników, ponieważ wszelkie takie próby powodują jedynie, iż [b]światło reflektorów zwraca się na walory tej osoby.[/b] A prawdziwy talent zawsze znajduje rzesze zwolenników.

    Próby zniszczenia prawdziwego przywództwa to [b][size=medium]syzyfowa praca[/size][/b], ponieważ wszystko, co zasługuje na to, aby przetrwać, żyje!”

    Napoleon Hill

  61. Wpierdol jest czynem boskim, jest wyrazem sprawiedliwości kosmicznej wyrażonej jakże pięknym pierdol…ciem. Wpierdol należy szanować
    bo następny może już grozić pobytem w domach pomocy medycznej i/lub psychicznej. Wpierdol jest
    moralną nauką , swoistym kodeksem życia przekazywanym dla wtajemniczonych. Kto raz otrzymał wpierdol ten rozumie ideę i szlachetność tego czynu. Kto twierdzi ,że wyłapał darmowy wpierdol ten łamie przykazanie o mówieniu prawdy i może być narażony na kolejny i już bardziej zaawansowany wpierdol. Pamiętaj, abyś każdy otrzymany wpierdol święcił
    z należytym szacunkiem gdyż tylko wtedy otrzymasz rozgrzeszenie. Amen

    Ksiądz Kuba Wpierdol

  62. Witam Cię Mistrzu

    Mój poprzedni post to tylko artystyczno-satyryczna próba zdefiniowania istoty wpierdolu.
    Nie jestem sadystą ani jakimś zwyrodnialcem parającym się pobiciem słabszych bo to oczywiście
    przeczy idei wpierdolu.Czyn ten jest jedną z ostatecznych form przemówienia do rozumu istot o
    wypaczonym poczuciu etyki i/lub zdradzających zwierzęco-niecywilizowane zachowania. W niektórych grupach społecznych należy chociaż zaszczepiać obawę przed potencjalnym obskoczeniem wpierdolu.

    Pozdrawiam techników i inżynierów wpierdolu
    Ksiądz Kuba

  63. Przeczytałem tylko kilka pierwszych zdań, reszty nie muszę.

    Donos jest wtedy jak ktoś kabluje na porządnego człowieka.

    Kanalia to karakan a nie porządny człowiek i NIEMORALNE JEST stosowanie wobec kanalii kryteriów dotyczących porządnych ludzi.

    Dawniej kanalię rozdeptywało się jak karalucha, dziś opresja prawna to uniemożliwia.

    Rozdeptaniu mędy nie powinno towarzyszyć nawet drgnięcie powieki.
    Zero wyrzutów sumienia i wątpliwości.

    Odpowiedź:

    ZAKABLOWAĆ ŚCIERWO I TO Z DZIKĄ SATYSFAKCJĄ !

    Uważać tylko na siebie, dziś w warunkach totalnej korupcji policja może być na garnuszku gangsterów.

    Donos jest wtedy jak kabluje się porządnego gostka.

    Jak pisze się na gangrenę to jest to zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.

    Pisać anonimowo, bo to bezpieczne.
    W ostateczności świadczyć osobiście, przy zapewnionym bezpieczeństwie.

    W KW policji w Katowicach parę lat temu „stróże prawa” wystawili mafii świadka incognito.
    Prowadzili gangstera korytarzem niby to przypadkiem otwarły się wtedy drzwi pokoju w którym przesłuchiwano świadka incognito.

    Świadek po kilku dniach został zabity.

    Szef tego burdelu tzn. komendy wojewódzkiej policji w Katowicach umoczony w innych wielkich sprawach kryminalnych, przy jego próbie aresztowania użył broni palnej wobec antyterrorystów !

    Papugi go wybroniły, sprawy zatuszowano, świadkowie POmarli, POginęli, POzmieniali zeznania i dziś ma odPOwiadać tylko za to czego nie sposób było zatuszować – za użycie broni przeciw aresztującym go POlicjantom !

    Przypominam – rzecz dotyczy komendanta wojewódzkiego policji !!!!!!!!!!

    W takim „państwie” żyjemy.

    Ja nigdy nie kablowałem, ale w tej sytuacji byłaby to czysta, chirurgiczna, moralna operacja, rewanż i zadośćuczynienie.

    A nade wszystko zbożny czyn chroniący inne potencjalne ofiary.

    Dawniej rycerz, japoński samuraj, nie mieli takich wątpliwości.
    Sprawę załatwiali szybko jednym cięciem.

    A ich poddani bili im brawo, uratowani błogosławili ich, dziewice darmo dawały się chędożyć, kościół czynił ich świętymi, stawali się nieśmiertelni trafiając na karty historii, dziś są sekowani, potępiani, ścigani przez prokuratorów i sierściuchy.

    A przecież każdy porządny chłop chciałby być JANOSIKIEM.

    Sic!

Dodaj komentarz

Top