Jesteś tutaj
Home > MyBlog > Przemyślenia > Czy masz w życiu jakieś cele?

Czy masz w życiu jakieś cele?

Wyobraźcie sobie – w jakiś sposób (nieważne jaki) trafia do was 10 milionów euro. Czy macie w głowie plan co zrobić z takimi pieniędzmi, jak postępować? jaką strategię przyjąć wobec rodziny, która na pewno zacznie zwracać się z nachalnymi prośbami o pożyczki? jeśli masz dziewczynę, która będzie mocno naciskać na ślub gdy już wie że jesteś człowiekiem bogatym, co zrobić? ożenić się i stracić wszystko czy odmówić i patrzeć jak nasza miłość płacze i szlocha że jej nie kochasz? oczywiście na czas podjęcia decyzji o ślubie szlaban na sex, byś wiedział co jest dla Ciebie ważne, a nie zachowywał się jak popapraniec, gówniarz emocjonalny i pusty, niedojrzaly emocjonalnie gównojad…uff, zapomniałem jakiegoś kobiecego tekstu gdy nie robisz tego co chce? zawsze mnie dziwiło, że wszystkie kobiety operuję około dziesięcioma, tymi samymi tekstami, zero innowacyjności, kreatywności, tylko bezmyślne małpowanie z telewizji.

Jak zachować się wobec znajomych którzy teraz zaczną się z Tobą kolegować, a niektórzy oferować niesamowite interesy na których zyskasz fortunę? czy Twoja samoocena jest na tyle wysoka, by umieć odmówić fajnym kolegom których podziwiasz (ale którzy zawsze mieli Cię za śmiecia i nie chcieli się z Tobą zadawać) i którzy nagle dostrzegli w Tobie fajnego gościa, szczególnie gdy stawiasz drinki i fundujesz imprezki? czy umiesz zrezygnować z robaczywych owoców bogactwa?

Czy masz ułożoną w sobie wizję siebie jako człowieka zamożnego? jeśli nie masz, gdy spadnie na Ciebie pocałunek losu, staniesz się tak pobudzony i przez to rozkosznie naiwny, że przepieprzysz wszystko tak, jak robią to ludzie wygrywajacy w totka. Grają, mówią o wygranej, ale nie czują jej w sobie, nie czują się bogatymi. Gdy więc spada na nich góra pieniędzy, wariują, wszystko przepijają albo wydają na niepotrzebne im rzeczy, po czym zostają z długami, jako pośmiewisko ludzkie. Gdyby mieli wizję i wszystko dokładnie przemyślane, nie wpadliby by w euforię i nie podejmowaliby głupich decyzji. Czy wiesz co zrobić by się zabezpieczyć przed przestępcami, którzy podejmą próbę uszczuplenia Twojego majątku? czy wiesz że jako mężczyzna, staniesz przed zagrożeniami o których nawet nie wiedziałeś że istnieją? kobiety będą chciały mieć z Tobą dzieci, do końca życia daje im to wygodne, bezstresowe życie zamiast ciężkiej pracy w markecie za dziadowskie pieniądze. Będziesz musiał mniej ufać zapewnieniom Pań, a tak między nami… nie ufać wcale.

 

 

To jak z chorobami. Ludzie wiele mówią o zdrowiu, ale nie wyobrażają sobie, nie czują ze szczegółami w swojej wyobraźni tego stanu w którym jest się absolutnie zdrowym. Jeśli nie czujesz swojego pragnienia, nie masz motywacji. Gdy nie masz motywacji, nic się nie zmieni. Bardzo ważną rzeczą jest mieć w życiu jakiś cel, wizję swojego życia. Życie bez celu jest jałowe, puste, nudne. Trzeba się spełniać, realizować, mieć marzenia i tchnąć w nie życie. Najpierw wizja w Twojej głowie… pragnienie, żądza, potem działanie by osiągnąć cel, po czym wreszcie przychodzi spełnienie. I następny cel. Najlepiej jest mieć jeden wielki cel, a wszystkie inne są tylko schodkami do tego wielkiego celu. Wielki cel powinien być oceniany na osiągnięcie gdzies koło 70, 80 roku życia, ma być odległy. Masz w sobie energię, gdy nie masz celu ona się rozprasza, znacznie lepiej jest mieć cel, gdyż wtedy energia zaczyna ku niemu płynąć.


Ja widzę oczyma wyobraźni swoje cele. Jeden już spełniłem, mimo wrzasków, drwin, obelg, śmiechów, „dobrych” rad że nie mam szans, wydałem książkę „Co z tymi kobietami?”. Zawsze kierowałem się wiedzą że moje pragnienie pokona wszystkie problemy, a na zdanie innych ludzi, zwyczajnie srałem, bo co oni mogą wiedzieć? Jak widać, miałem rację ku zgrozie tych którzy prorokowali że jest to niemożliwe. Niemożliwe dla was, dlatego ja mam książkę, a wy macie gó… przepraszam za brzydkie wyrazy, ale lubię czasem pojeździć po moich krytykach, powbijać im szpilę. To bardzo przyjemne mieć świadomość że się udało, chociaż logika mówiła że nie ma szans się udać. Tylko że to nie logika rządzi światem. Następna książka to będzie zebranie najlepszych felietonów o duchowości, życiu. Pierwsza była o babach druga będzie o Bogu i duchowości na wesoło, w moim stylu. Trzecia książka będzie miała konserwatywny tytuł „Pozytywne myślenie”, w której przedstawię moją wizję życia pozytywnego. To będzie bestseller, rzucę tym na kolana czytelników na całym świecie, dam z siebie wszystko. Czwarta książka to będzie moja osobista zemsta na chorobie która zabrała mi i nadal zabiera moje życie, czyli IBS.

 

Pokonam ją, zmiażdzę, rozdepczę jak robaka i poznam wszystkie jej niuanse, które bezwstydnie opiszę by Ci którzy chcą ją poznać, mieli taką możliwość. Ja takiej nie miałem, więc niech inni mają. Piąta to będzie książka dla młodych ludzi, którzy mają przechlapane jak i ja miałem, więc spróbuję podać im różne ciekawe metody na wyjście z tego syfu w jakim żyją. Będzie dużo przemocy, ładnych dziewczyn, slangowy język. Poproszę już jako znany pisarz (mam nadzieję) do pomocy muzyków hip hopowych, znanych bokserów, ludzi na których się wzoruje młodzież. To będzie mocne uderzenie, którym pięściami moich czytelników rozkwaszę nos hienom które na nich żerują. Potem będą książki o dobrych autach, jakimś hobby, coś społecznego, plany mam nie do końca sprecyzowane w tym temacie z racji tego, że zbyt wiele czasu mnie jeszcze czeka do spełnienia tego punktu planu, a w tym czasie może się okazać że spełniam się w czymś, o czym teraz nie wiem. Marzę o napisaniu przewodnika po Europie „WC przewodnik” w którym opisuję knajpy i kible w których byłem w czasie podróży, wszystko oczywiście na wesoło, tak aby miliony czytelników miały nie tylko dobrą i rzetelna informację, ale także kupę śmiechu który zapadnie w nich na zawsze. To będzie hit.

Chcę zmienić świat, pomagać ludziom moimi książkami, a przy okazji sam się trochę zabawić. Niemniej moją największa motywacją jest czysty, nieposkromiony gniew wobec moich lęków, ograniczeń i choroby. I zrobię wszystko by pomóc swoim doświadczeniem tym, którzy szukają jakiejś pomocy w życiu. Na koniec wszystko przepiszę (jeśli będę coś miał) komuś kogo będę lubił, albo na schroniska dla psów. Potem mogę umierać spełniony, o ile nie będę umierał we własnym gównie na raka. Ciekawe czy będę miał jaja i pociągnę za spust żeby nie zniesmaczać innych ludzi swoimi wydzielinami. Mam nadzieję że starczy odwagi i siły w palcu, chociaż przecież można umrzeć spokojnie, np. na toalecie. To by było świetne ukoronowanie dzieła mojego życia. Moje otyłe zwłoki z moją książką, siatkowana podkoszulka, kępki włosów spod pach, kapciochy bamboszki. Powód zgonu? walka z zatwardzeniem zatrzymała akcję serca. No i pozamiatane. Niech się inni teraz męczą.

A wy macie jakieś cele? czy bimbacie sobie i marnotrawicie swoje talenty?

 

 

145 thoughts on “Czy masz w życiu jakieś cele?

  1. Dobre 😆
    Najlepsze „WC przewodnik”
    Chcąc zrealizować wszystkie cele, musisz nam Mistrzu długo żyć, abyś „spijał nektar sukcesu i kasy”.

    A teraz Quis dla Pań. Wobec stwierdzeń Mistrza :”a nie zachowywał się jak p[b]opapraniec, gówniarz emocjonalny i pusty, niedojrzaly emocjonalnie gównojad..[/b].uff, zapomniałem jakiegoś kobiecego tekstu gdy nie robisz tego co chce? zawsze mnie dziwiło, że wszystkie kobiety operuję około dziesięcioma, tymi samymi tekstami, zero innowacyjności, kreatywności, tylko bezmyślne małpowanie z telewizji.”

    Zaczynamy, (iloma tekstami operują mężczyźni?):
    Przeważnie krótko (wiem z telewizji 😆 ):
    – ku*wa
    – dziwka
    – szmata
    Ileż innowacyjności, kreatywności …

  2. Przeczytalam wlasnie na forum jak zrozumiec
    kobiete. To dla panow i pan przytocze:

    …,,Sa tylko dwa sposoby,zeby zrozumiec kobiete: pierwszy nie dziala a drugi nie istnieje 😆

  3. Zawsze Cię dziwiło, Marku, że Wszystkie kobiety… 🙂 Dlaczego piszesz tak, jakby istniała jedna poprawna wersja dot. kobiet, jak mężczyzna jest cofnięty w umyśle i nie widzi niuansów, horyzontu etc. po prostu Tobie uwierzy, że wszystkie są takie same. A to takie biadolenie, które niewiele ma wspólnego z paniami na poziomie. Znasz przecież takie, prawda?

  4. 😆 Końcówka mocna 😆 Tylko może nic nie jedz wtedy jak Evis – nie wiem czy to tylko plotka czy prawda 😆 .

    Odnosząc się do tematu wygranej. Może to być przez niektórych odebrane jako egoistyczne, ale zastanawiam się po co wogóle chwalić się wszystkim że mamy tak gigantyczne pięniądze 10 mln. euro. Możemy anonimowo wspomóc finansowo tych którzy według nas tego potrzebują i na to zasługują i po sprawie. Reszta w naszych rękach 🙂

    Co do planów które zrealizujemy w wieku 70 czy 80 lat. Z mojego punktu widzenia trochę bez sensu(choć na pewno są wyjątki). Po prostu za 40 czy 50 lat możemy mieć zupełnie inną perspektywę patrzenia na świat i rzeczywistość. Całkowicie inny horyzont świadomości i dzisiejsze plany mogą wydawać się kompletnie bez sensu. Może dojść do absurdalnej sytuacji w której zorientujemy przez kilkadziesiąt lat podążaliśmy drogą która doprowadziła nas do miejsca które nam z obecnego punktu widzenia kompletnie nie pasuje. Albo stracimy cały czas na cel do którego nie dojdziemy bo po prostu nie dożyjemy. Albo w połowie drogi zorientujemy się że to jednak nie to i straciliśmy na przykład 20 lat życia. Takie jest moje zdanie z obecnej perspektywy.

  5. Co o tym sądzicie ?
    Czy ktoś to próbował ?
    Walka z bezsennością i stresem.
    [url]http://www.gynostemma.pl/[/url]
    Jest też jakiś bonus o odchudzaniu, czy ktoś czytał, próbował ?

  6. „Bardzo często z alfonsami spotykają się kobiety atrakcyjne, za którymi biegają tabuny facetów. Mało tego „ofiarą” alfonsów najczęściej padają kobiety z dwoma lub więcej dyplomami. Są intelektualnie rozwinięte i posiadają szeroki wachlarz zainteresowań. Często piastują wysokie stanowiska. Prawdą jest także, że wśród kobiet zabezpieczających byt mężczyźnie, są i te mniej samodzielne, mniej niezależne i którym daleko do wzorca bizneswoman. Niestety, one też tracą praktycznie wszystkie swoje oszczędności na kochanego alfonsa.”

    [url]http://monteki.blog.onet.pl/Dlaczego-kobiety-wybieraja-alf,2,ID4285363287,n[/url]

  7. „Moje otyłe zwłoki z moją książką, siatkowana podkoszulka, kępki włosów spod pach, kapciochy bamboszki. Powód zgonu? walka z zatwardzeniem zatrzymała akcję serca. No i pozamiatane. Niech się inni teraz męczą”

    Hahhaha dobre :)…strasznie to dramatyczne…

  8. Cieszę się że druga książka będzie na miarę. Artykuł bardzo dobry – po przeczytaniu pierwszego zdania wszystko już wiedziałem! Jaka satysfakcja z tego że ma się kupę pieniędzy? Satysfakcję odczuwa się z budowania, a nie z darowizny! Zazdroszczę Ci tej książki, ale moja zazdrość jest w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Zazdroszczę Ci determinacji i pewności siebie. Ja kiedyś się zastanawiałem, nad tym co bym zrobił z taką wygraną? Mam pewien pomysł, ale niestety żeby go zrealizować w realnym świecie trzeba by było się dogadać z paroma „wspólnikami”. Ale zrobił bym to – karki też muszą z czegoś żyć. Zrobiłbym to dla siebie i dla ludzi, którzy chcieliby czerpać z tego taka samą przyjemność.

  9. Czyżbyś była seksuzdrowicielką? 🙂 pokonanie IBS to nie tylko objawy choroby, ale przede wszystkim poznanie co za nią stoi. Jak mi zabrać chorobę, to co zostanie? praca ze zdesperowanymi ludźmi ze wsi za 1000zł na rękę? harówka od rana do nocy żeby nie starczyło na opłaty? teraz mając chorobę mam w sumie dobrze, wiele ludzi się martwi o mój los, mam praktycznie full opcję medyczną jakiej nie mają nawet bogaci ludzie, no i mam usprawiedliwienie na siedzenie w domu i pisanie, zamiast jak rodacy ciężka harówka. Dlatego jeśli chcesz zabawić się w terapeutę, zabrać mi chorobę, musisz koniecznie dać mi też dobrą pracę. Inaczej organizm zrobi coś takiego że znowu nie wyjdę z domu, lista opcji jest długa, coś bólowego z plecami, może rak, jakaś impreza i hiva złapię… a może wypadek, chwila nieuwagi na rowerze, i utną mi nogę? zdarza się. Częściej niż ktokolwiek sobie z tego zdaje sprawę.

    Choroba to sprawa wieloetapowa. Same objawy zdjąć można, tylko co później?

  10. Wiesz, z racji choroby nie raz i nie dwa miałem możliwość oburzać się na stan Polskich toalet. Kilka razy też dałem temu wyraz na stronie, opisując trujące wyziewy, pstrokate emocjonalnie zapachy i kłujące moje wrażliwe oczy widoki. Chyba nic nie przebije pewnej toalety w tesco, nie wiem jak to możliwe, ale ktoś wypróżnił się pośrodku toalety na kafelkach. Musiał ten ktoś mieć mocne nerwy, przecież tam co chwilę ktoś wchodzi albo wychodzi. Mocne nerwy, albo szybkostrzelne kiszki. W sklepie meblowym gdzie z koleżanką oglądaliśmy fajne meble do zestawu, zabrakło papieru toaletowego, a ktoś otworzył drzwi bo zapomniałem domknąć i ujrzał Mistrza w bezbronności kucajacego, gdyż unikam siadania w takich miejscach. A co się wyrabiało w Gdańsku, szkoda słów. A jak parę lat temu z kolegami jechalismy w nocy przez całą Warszawę autobusami, a ja się czymś zatrułem, to były przygody 🙂 ech, gówniana młodość.

    To prawda, większość typowych facetów to prostactwo. Kurwa, szmata, dziwka, świnia, nic więcej. To Panie już mają więcej standardowych określeń 🙂

  11. Dobre 🙂 w sumie to po co rozumieć kobietę? czy ja musze rozumieć jak działa telewizor albo komputer? do niczego mi to niepotrzebne. To co ważne, to wiedzieć jaki przycisk nacisnąć, by dostać dobry obiad albo dobry sex. To jest ważne. Zrozumienie zostawmy filozofom i inżynierom.

  12. Znam Panie na poziomie. Niestety, są w wieku wykluczajacym relacje inne niż przyjacielskie nad czym ubolewam. Ktoś kto mi uwierzy jest niespełna rozumu, przecież ja się sam często mylę. I to jest dobre, bo tak się można czegoś nauczyć.

  13. A nie znam tematu? 🙂 jeśli chodzi o wypróżnienie w czasie zgonu (jeśli o to chodzi) to niestety, możesz nie jeść parę dni a i tak w jelitach masz całkiem sporo towaru. Większość śmierci spowoduje exodus niechcianych elementów z Ciebie, niestety 🙂

    Mądrze jest nie mówić, jasne, ale czy wytrzymasz takie emocje? to raz. Dwa – albo ktoś zauważy że masz kasę po zachowaniu, a na pewno gangsterzy się dowiedzą gdyż przeważnie mają swoich ludzi w takich miejscach, które kontrolują przepływy gotówki, więc dostaną zawsze świeżą informację. Jeśli cel okaże się do dupy po wielu latach, to wcale nic nie straciłeś, nauczyłeś się wielkiej rzeczy doswiadczalnie. Gdy nie probujesz określać celów, nie masz szans na spełnienie, musisz to zrobić, nieważne czy trafisz czy nie.

    To nie chodzi o to wcale. Chodzi o to żeby cel był bardzo duży i odległy, co zapewni nam że mamy cały czas jakieś poczucie sensu, i energie w sobie na jego realizację. Cele można a nawet trzeba zmieniać, ważne by były wysoko umieszczone.

  14. Myślę że to lipa. Ale nie mam pewności. Sprobuj pozycję nr 1 metody BSM, jest za darmo. Stosuję ją rzadko, ale widze zmiany, nie chcę na razie zapeszać, niemniej trochę żonglowałem piłką, trochę poruszałem się i bólu kolana nie ma. Działa metoda, albo sam się tak nastawiłem, nawet nie klika w tym kolanie, zdrowsze prawe klika cały czas.

  15. Zaraz przeczytam. Taka relacja odpada, w zwiazku z tym że ja dominuję, jestem facetem, nie ma takiej opcji żeby kobieta mi mówiła co mam zrobić, niejedna zresztą już próbowała. A bycie utrzymankiem sprawiałoby że mogłaby mi to wygarnąć. Zresztą nie umiałbym tak funkcjonować zupełnie. Na swoje musze mieć własne pieniądze, bogatsza partnerka by mi zupełnie nie przeszkadzała. Ale swoje muszę mieć – niezależność jest ważniejsza od miłości. Miłość często kończy się wrzaskami na sali sądowej, własne mieszkanie i zaskórniaki zostają.

  16. Druga książka to pieśń przyszłości, marzenie póki co, niemniej pierwsza ksiażka też była marzeniem 🙂 zazdrość pozytywna jest fajna, ja zazdroszczę znowu tym co są na swiatowym topie w dziedzinie poradników, chciałbym tam wejść w wielkim stylu. Myślę że mam na to spore szanse. tylko trzeba pracować, latami, pisać i dużo się uczyć. Mam nadzieję że jak będę miał 50 lat i będę bogaczem, będzie mi jeszcze stawał żebym mógł skorzystać z owoców sukcesu. Kupię sobie kabriolet i będę się lansował z małolatkami na mieście 🙂

    Napisz co to za pomysł jeśli możesz, i jak to karki, chcesz komuś spuścić łomot? 🙂

  17. A tu piosenka, piękna. Kasia jest piękna, ma taki ciepły głos. Bardzo lubię ją słuchać. Najbardziej ją lubię jak ma włosy gładko sczesane do tyłu, ma taką elfią twarz.

    [url]http://www.youtube.com/watch?v=-4Eywj8f38o[/url]

  18. Nie chodziło mi o wypróżnianie 😆 Po po prostu podobno Elvis Presley umarł właśnie na kiblu z hamburgerem w ręku ale czy to plotka czy prawda nie wiem 😆

    Jeśli chodzi o emocje w tej sprawie to myślę że spokojnie bym wytrzymał(instynkt samozachowawczy – miałbym świadomość konsekwencji rozprzestrzenienia się takiej informacji).

    Z tymi gangsterami to oczywista sprawa po prostu nie rozwijałem tematu. Ulotnił bym się szybko do spokojniejszego kraju gdzie jest więcej ludzi bogatych a mniej gangsterki a takich miejsc jest trochę.
    Z tymi celami to temat długi i nie chce mi się rozpisywać bo późno i idę spać 🙂

  19. Z jego zgonem wiąże się wiele opinii, pewnie nigdy się nie dowiemy jak było naprawdę. No cóż, nigdy nie jem w klopie więc spoko :))))

    Skoro tak to super masz cechę, ja bym chyba paru osobom się pochwalił jednak 🙂 wyjazd np mi nic by nie dał bo mam rodziców i kota u przyjaciółki więc mogliby porwać rodziców za okup, albo nie daj Boże Jazzy by porwali 🙂 wygrana 10 baniek to szachownica i trzeba to naprawdę zajebiście umiejętnie rozegrać.

    Ja też idę w kimono. Przede mną tylko papierki po batonach i cukierkach mamba 🙁

  20. Czyżbyś była seksuzdrowicielką? Ha,ha,ha –
    Baba Jaga jestem.przede wszystkim poznanie co za nią stoi.To odsylam cie do poczytania wczorajszego art.Andrzeja ,,baw sie jak dziecko,,
    Ja tam sie o ciebie nie martwie.
    Nie zabawiam sie terapiami – bo to szkodliwe 💡 Nic ci nie musze dawac ❗ bo i dlaczego ❓ I zabierac choroby nie mam najmniejszej ochoty. Chcesz siedziec w domu to sobie siedz,co mi do tego,chcesz wyjsc – warto sprobowac.
    Lista opcji jest dlluuuggggaaaaa.

  21. Miłość często kończy się
    wrzaskami na sali sądowej,— to nie milosc idzie do sali sadowej lecz egocentryzm lub twoje,moje a dzieci ,,czyje,, 😯

  22. Nie mam celu, bimbam sobie, talenty ciągle mam ukryte chyba, życie już przeżyłam. Cieszy mnie tylko dzień bieżący, więc przeżywam go na pełen gwizdek, co wygląda, jakbym miała ADHD. I kolejny dzień z głowy.

  23. Świetna piosenka 🙂 będę złośliwy – zamiast wchodzić w chore relacje i mieć frustrację całe życie, wystarczy w empiku wysupłać 34 złote, i wszystkiego na temat kobiet się dowiedzieć z mojej ksiażki, gdzie to wszystko jest dokładnie opisane 🙂

  24. To jest prawda, biologiczna prawda. Kobieta ma kochać dziecko bardziej niż jakiegokolwiek innego faceta, to warunek przeżycia ludzkości w prymitywnych ciężkich czasach.

  25. Nie rozumiem. Najpierw piszesz że możesz pomóc z chorobą, teraz że nie masz ochoty. Nie jesteś w stanie sprecyzować własnego zdania pisemnie, więc jak możesz cokolwiek komukolwiek pomóc? 🙂

  26. Eeee, zwykła nerwica, skutek przeżyć, nie ma się czym przejmować. Nie każdy musi mieć cel, nadzieję i widzieć sens 🙂

  27. Ok, przeczytałem, całkiem nieźle napisane. Brakuje mi tylko w tym felietonie kolegi blogera wątku psychicznego, jak taki alfons sprawia że kobieta się uzależnia? to nie tylko seks, ładny wygląd, to coś znacznie więcej, coś co wielokrotnie opisywałem jako żerowanie na czyjejś niskiej samoocenie, pogłębianie jej, sprawienie by kobieta bez alfonsa czuła się nikim, zerem. To już działanie wampira emocjonalnego. Walczyć z nim można jedynie podnosząc własną samoocenę, innego wyjścia po prostu nie ma. Nie istnieje.

    Co ciekawe jak pisze się o alfonsach, to kobiety wierzą. Ale jak się pisze że jest pewna nacja która pasożytuje na innych ludziach w taki sam sposób jak alfons na kobiecie, to już spiski i choroba psychiczna 🙂

  28. Jaka biologiczna prawda? Nie sprowadzaj wszystkiego tylko do jakiegoś aktu. Kobieta widzi w dziecku swojego mężczyznę i to ją bardzo wzrusza. Patrzysz na dziecko i widzisz, że oczy ma tatusia, jego gesty, uśmiech i kiedy widzisz ich razem idących rozumiesz wtedy wszystko: i miłość, i dlaczego jesteście razem 🙂

  29. No a co z faktem że 30% dzieci nie pochodzi od legalnego tatusia tylko kolegi z pracy, względnie listonosza? też się widzi w dziecku ukochanego tatusia? to co mówisz to romantyczne teorie, nie mające nic wspólnego z naszą biologiczną potrzebą zachowania gatunku. To siła w nas która nas zmusza do pewnych zachowań, faceta do kopulacji, kobietę do posiadania dziecka. Można to traktować romantycznie, można i mniej romantycznie, czyli tak jak było tysiące lat w warunkach prymitywnych. Myślisz że facet wtedy dawał kwiatki? nie, bił i kopulował, dobrze jak dał coś zjeść. Liczyło się tylko dziecko i przetrwanie.

  30. To przyłóż łapke do głowy w pozycji nr 1 metody BSM, podobno pomaga, z kolanem póki co pomaga. No chyba ze wolisz cierpieć że masz doła i na tym budować wizję siebie, to wtedy nie próbuj tego 🙂

  31. A powiedz Mistrzowi, podoba Ci się ? [url]http://www.decomania.pl/pl/c/Leszek-Kostuj/131[/url]

    Dla mnie są niezwykle wesołe, upokajające. Może sobie kupię coś takiego na ścianę? móglbym też druknąć sobie Beksińskiego jako obraz na ścianę, tylko że to smutne, astralne. To wesołe do pokoju, smutne do kuchni żebym mniej jadł, w depresji się mniej je.

  32. Ja tylko opisałam, jak ja to widziałam, wiesz?? Nie wiem, dlaczego twierdzisz,że to romantyczne widzenie. I nie sugeruj, że mogłam mieć dzieci z jakimś innym palantem, bo mnie to obraża w zasadzie. Związek można traktować poważnie i niekoniecznie męczyć się w nim. Wolałbyś,żebym szczekała, jacy faceci są okropni?? Przecież ja to wiem, ale jakoś nie mam żalu o to. Można przecież żyć u boku faceta i nie zniszczyć sobie osobowości 🙂

  33. Żeby nie było że taki ze mnie James Bond to emocje odczuwałbym na pewno niemożebne może nawet dostałbym zawału w międzyczasie na przykład podczas załatwiania formalności 😉 Ale gęba na kódkę, to pewne.

    O rodzicach też pomyślałem i myślę że dali by się namówić na wyjazd w jakieś spokojne zajebiste miejsce. Ale oprócz Jazzy Ty masz jeszcze jeden problem Twoje przyjaciółki: mogli by przecież porwać którąś z nich 😉

    Pieniądze można przelać na początek na wiele kont – mniejszy przypał, trudniej wyłapać, wiadomo są to koszty ale jak sam napisałeś „szachownica”. A propo szachów to jest gra która mnie fascynuje i jednocześnie rozpieprza mi mózg. Mam po prostu z mało pojemną pamięć krótkotrwałą. Jak próbuje sobie wyobrazić przestrzennie kilka ruchów do przodu swoich i przeciwnika to po prostu zaczyna brakowa mi pamięci i wszystko mi się pieprzy 😉

    Jeśli chodzi o tycie to mam teraz podobną jazdę co Ty z tą różnicą że nie mam raczej takiej słabości do słodyczy.Ważę obecnie 92kg przy wzroście 182 cm i nie należę raczej do mikrusów. W najlepszej killerskiej formie jestem gdzieś okolicach 75 kg. Też niby ćwiczę z przerwami od wielu lat, dbam o formę:pompki, rozciąganie, podciąganie, sztanga, hantelki, Trening bokserski tylko w powietrze bo nie mam obecnie warunków na worek. Wiem że to kompletnie nie to samo ale nie mam wyjścia. I tak jakieś tam ruchy, szybkość i kondycje to wyrabia. Czuję że mam dużo lepsze pie….dolnięcie 8) niż w okresie samych ćwiczeń siłowych i biegania. Piszę o tym(o tyciu) dlatego że nie uważam tego za jakiś największy życiowy problem. Udawało mi się już w życiu przechodzić od figury misia do figury kickboxera( z umiejętnościami kickboxera już gorzej 😉 ) w ciągu kilku miesięcy i odwrotnie, czego przykładem jestem obecnie 😉 . Muszę przyznać że kobiety wolą mnie szczuplejszego. Poza tym ma się wtedy w sobie jakąś energię, przytomne spojrzenie i błysk w oku 8) . Piszę o tym dlatego że jeśli mi się to udawało to i Tobie uda się na pewno 🙂

  34. Ok, a jakbyś zareagowała gdyby mąż był bezpłodny a byś go kochała? zrezygnowałabyś z dziecka czy męża, na rzecz innego samca który może mieć dzieci?

  35. No to może sobie fundnę coś takiego, jak będę miał kasę z książki. Teraz mnie czeka do 23 go opłacenie ubezpieczenia za seicento, ciekawe jak ja to zrobię 🙂

  36. Zawał z wygranej, to byłoby naprawdę śmieszne, móc wreszcie żyć jak się chce, i zawał 🙂 no tak, rodziców wywieźć gdzieś, kota do koszyka, przyjaciółkom kupić gps w razie porwania i wszyć w cycki żeby w razie porwania można je było odnaleźć :)))

    Jako były pracownik banku, wiem że są niektóre osoby które sprzedają informacje, przykre ale realne. Może być kilka kont, ale mieszkać już nie można tam gdzie jest się zameldowanym, tylko w innych miejscach, bez meldunku. Chociaż przed dobrym detektywem nie ucieknie się nigdzie jeśli ma się rodzinę na plecach i kogoś do ochrony.

    Niestety, ja też się zawieszam przy obliczaniu kilku ruchów i kombinacji, do trzech dam radę, więcej nie.

    To ja chcę mieć ok. 78kg, styknie mi, jestem bardzo szeroki w barkach więc nawet przy tej masie ładnie wyglądam. Wiesz, ciosy w powietrze może coś dają, ale masakrują technikę i stawy. Wyćwiczysz nawyk że zatrzymujesz cios po walnięciu bo tak musisz zrobić przy uderzaniu w powietrze, a w czasie walki sam instynktownie wyhamujesz cios przed uderzeniem przeciwnika. Tylko worek albo grucha, a ciosy w powietrze to zawodowcy robią jako jakies uzupełnienie treningu.

    Dzięki, chciałbym już naprawdę schudnąć, to niewola jest, jestem jak w klatce.

  37. I tak swoim doswiadczeniem moge sprobowac 😯 pomoc Tobie w zmiazdzeniu i
    pokonaniu
    tak bardzo drazliwego tematu jakim jest IBS.

    To zapraszam do powolnego przeczytania
    tekstu j/w. Moze zrozumiesz bez urazy. 😈 A to dla ciebie zagadka – Baba Jaga

  38. Niestety, dół to nie ja, nie da się od niego uciec 🙂 można tylko stłumić, ale wyjdzie wcześniej czy później. Dół to nie Ty, to tylko emocje które biegają jak świnie w te i wewte po Twojej świadomości.

  39. a co pani „niedojrzała” miala powiedziec skoro dyskusja zaszla za daleko ? wpisala sie w 0,000001% czesc populacji zwana idealistami, szkoda tylko ze kazda uwaza ze jest wyjatkowa, a totolotka wygrywa jeden na ….

  40. Tomek Beksiński
    „Odkąd obejrzalem w dzieciństwie Kobietę węża, miałem wątpliwą przyjemność spotykać na swojej drodze wszelkiej maści femme fatale, żerujące na moich uczuciach i – przede wszystkim – portfelu.”

    [url]http://krypta.whad.pl/html/opowiesci_z_krypty/kobieta_waz.htm[/url]

  41. Jestem przekonana o tym, że jestem typową kobietą, ale moje życie nie oznacza polowania na mężczyznę z jakimś tam portfelem albo typowania go na nośnika genów. Myśli formułuję tak, jak umiem. Byłoby lepiej, gdybym klęła? Wtedy nie byłabym idealistką?

  42. Każda kobieta uważa że jest inna, a tak naprawdę jest taka sama, sterowana instynktami – podobnie jak i my, faceci 🙂

  43. Ale jakbyś spotkała gościa z kasą, pełnymi jajkami, a znała chorego idealistę bez hajsu kompletnie, kogo byś wybrała?

    Uduchowione rozmowy i przytulanie się na starej kanapie, czy zakupy w topowych biutikach, mieszkanie w apartamencie, jazda dobrym autem?

  44. Dlatego też ja bezwzględnie wysyłam gdzieś swoich rodziców jak już będę miał te 10 mln. oiro. I sam też wyjeżdżam.

    Nie pracowałem w banku ale wiem że mafia musi mieć swoje wtyki w różnych miejscach.
    Dlatego plan musi być rozbudowany. Wyobraź sobie rozbijasz to na 10 kont w różnych bankach. Z tych kont przelewasz na kilka bardziej anonimowych kont na przykład w szwajcarii(tam już trudniej kogoś przekupić). Z tych kont na kilka kont miedzy innymi w kraju docelowym i jeszcze w jakimś innym lub innych. Sam też nie wyjeżdżasz od razu do kraju docelowego tylko np. Norwegia, Kanada później nowa zelandia czy australia. Ostatecznie możesz zmienić imię i nazwisko i oczywiście obywatelstwo. Przy takich pieniądzach możesz też liczyć na lojalnego i mocnego prawnika(też nie musi o wszystkim wiedzieć) za granicą który ma znajomości. Może to ci zapewnić szeroko pojętą ochronę nawet nie wiesz jak dużą. Takie rozwiązanie (prawnik) ma oczywiście swoje minusy i współczynnik ryzyka dlatego to tylko jedna z opcji. Takie pieniądze to nie tylko duże ryzyko ale i duże możliwości. Poza tym polska mafia to nie CIA, MOSAD cz GRU więc nie przesadzajmy, ludzie mają takie pieniądze. Do tego ja na przykład nie muszę jeździć Ferrari czy rozbijać się jachtami. Z samochodów sportowych wystarczy mi Subaru Impreza WRX STI, jakieś porsche 911, czy Ford Focus RS żebym się dobrze bawił do tego jakaś dobra limuzyna. A takie samochody nie robią za granicą takiego wrażenia jak u nas. Zwiedził bym sobie świat, pobawił bym się z azjatkami, mulatkami, latynoskami. I osiedlił w jakiejś malowniczej krainie. Taki jest mój plan a propo planów długoterminowych 8) . Tylko skąd wziąć te 10 milionów, tu jest pies pogrzebany(zawsze zastanawiałem się jaka jest geneza i pochodzenie tego powiedzonka 🙄 ❓ )W ogóle fajny temat bo już nie raz myślałem co zrobię jak dostanę takie pieniądze.

    Co do worka to masz dużo racji. Dlatego zastanawiam się nad jakimś sprzętem. Myślę raczej o jakiejś konstrukcji stojącej na amortyzatorach. Wisząca odpada za mało miejsca, rozwalił bym pół mieszkania. Będzie trzeba też częściowo zmienić nawyki(uwielbiam ćwiczyć w środku nocy) a tak obudziłbym cały blok. 😈
    Doradzisz coś? Z tym sprzętem.

  45. Przeczytałem teraz, całkiem fajny 🙂 to był wrażliwy, delikatny, uduchowiony facet, cieżko takiemu trafić na kobietę która by się nim zaopiekowała, wszystkie leciały na sławę i kasę. Znowu żeby żyć z gościem co całe życie próbuje się zabić, to trzeba by Matki Teresy 🙂

  46. Nie jestem inna, utożsamiam się ze swoją płcią i nie wstydzę się tego. Marek, nie wchodzę w żadne związki, więc mi tu nie lataj z przykładami, ja już wyboru dokonałam. Na jakiej podstawie twierdzisz, że mogłabym na kanapie prowadzić tylko uduchowione rozmowy? Czy ja wyglądam na chorą? 😆 😆 😆

  47. Można na rok, dwa się gdzieś cicho ukryć, szczególnie że rodzina oknami by się dobijała po pieniądze jak znam życie 🙂

    Powieś cieżką gruszkę (10kg) na sznurze, w nocy można delikatnie robić kołowrotek na niej cichutko, w dzień napieprzać. Aż tak bardzo się nie rusza na boki, można słabo lać, ale i tak będzie to lepsze niż walka z cieniem :)))

  48. Oglądam zaćmienie księżyca 🙂 Marek, realia są takie, że zawsze trafiam na golca i nigdy tego nie żałowałam, więc nie ma o czym mówić, bo nie znam innej sytuacji 🙂 Taka karma.

  49. Ano właśnie, więc nie wiesz jak to jest żyć na topie, ubierać się w najmodniejsze ciuchy, być trendy, jeść trendy, chodzić z trendy ludźmi na mieście żeby inni patrzyli i podziwiali – nie wiesz bo trafiałaś na golca, co swoją drogą tak między nami, nieprzyjemnie brzmi…

  50. Prawda zawsze brzmi kiepsko, górnolotnie nie będę się wyrażała 😆 Jeść trendy 😆 😆 😆 Nie bądź śmieszny, przecież nie o to w życiu chodzi.

  51. No wiem, ale mi się smutno zrobiło, bo przecież co by nie mówić, jestem golcem 🙂 zacmienie ksieżyca? a nie wiedziałem. Zrobiłem dziś sobie fotki i Jazzy, łasiła się, oczywiście nie za darmo. Zżarła całą miskę jedzenia. Majątek pójdzie na ten szatański pomiot. I jeszcze mi się na nogę rzuciła, powinienem ją kopnąć, ale nie miałem serca do futrzaka 🙂

  52. A dlaczego smutno?? Lubisz, kiedy o golasach się mówi 😛 Tak się mówi tylko, poza tym trafiałam na mądrych facetów, więc nie ma znaczenia, że nie mieli samochodu i trendy koszulki 🙂

  53. Koleżanka wychowuje tego bękarta, ja się nie dokładam ani grosza, niemniej boli mnie każda złotówka na nią wydana. Kot ma jeść myszy i ptaszki a nie żreć z puszki. Tyle razy brałem Jazzy na kolanka i jej tłumaczyłem, perorowałem, żeby jadła świeże zwierzęta a nie niezdrowe z konserwantami z puszki, ale ona mnie w ogóle nie słucha. Taka teraz jest młodzież – zero szacunku dla starszych i mądrzejszych.

  54. Czyli nam nie po drodze 😆 Mój psina, kiedy chciała się podlizać mężowi nie skomląc o chwilę uwagi, to przynosiła mu myszkę, cały wieczór potem miała go dla siebie 😆 Przypuszczam,że Jazzy średnio Cię wielbi 😆

  55. Jazzy mnie chyba troszkę lubi. W końcu najlepiej się śpi na miękkim, ciepłym brzuchu Mistrza, a od czasu do czasu jakiś wystrzał poniżej dla rozrywki 🙂

  56. 😆 😆 😆 😆 Ja nie wiem, co z tą zwierzyną się dzieje, że najlepiej śpi im się na albo przy męskim brzuchu 😳

  57. Pamiętam – ten obraz zobaczyłem pierwszy raz w podręczniku do plastyki chyba z klasy 5. Malarstwem sie interesuje szczątkowo, ale obraz ten i cała twórczość dalliego zrobiły na mnie wrażenie ogromne

  58. Jakoś ten obraz nie wywarł na mnie wrażenia wielkiego, może nawet mnie lekko brzydzi przez obrazek jakby martwego konia.

  59. Jazzy w sumie lubi też spać u mnie na jajkach 🙂 może jej się przypomina jak ją capnąłem w krzakach i wieźliśmy ją, a ja spanikowanego futrzaka trzymałem na jajkach.

  60. 😯 😀 😀 😀 Jesteś stuknięty 😆
    Coś w tym jednak jest. Moją znajdę znalazłam w śniegu, miała zapalenie płuc, 50% na przeżycie, więc nosiłam ją na piersiach 😳 Nawet mój niewidomy stary pies pozwalał jej się do siebie przytulać. Niestety, kiedy wyzdrowiała, to ją pogonił,żeby mu się w koszu nie zagnieździła, jak to facet 😆

  61. Musiałem ją trzymać na jajkach, siedziałem w aucie, nie miałem innej możliwości, na klacie bym jej nie utrzymał bo się miotała. Twoja znajda czyli kot? to ile masz tych zwierząt?

    Chyba mam zapalenie płuc…

  62. Mistrz czytał ❓ ❓ [url]http://wiadomosci.onet.pl/cnn/wstrzasajacy-film-o-tasmociagu-smierci,1,4421718,wiadomosc.html[/url]

  63. Mistrz czytał. Z jednej strony jestem absolutnie za, napisałem o tym art o tytule chyba eutanazja, bo widziałem jak się umiera i jak człowiek przez ten proces traci godność i człowieczeństwo. Niemniej z drugiej strony będą ten przepis wykorzystywali i ukatrupiali ludzi jeszcze zdrowych, by dorwać się do majątków i spadków. Ale mimo wszystko jestem za eutanazją, bez dwóch zdań.

  64. [quote=Mistrz]bo widziałem jak się umiera i jak człowiek przez ten proces traci godność i człowieczeństwo[/quote]
    Dlaczego traci godność i człowieczeństwo ?
    Skoro się godzi na śmierć, zamiast cierpieć ?
    We mnie zobaczylibyście pewnie strach, jestem absolutnie za eutanazją (nieuleczalnie chorych w tym mnie).
    Chwila strachu i po bólu. Wiem, że nie wytrzymam dzień i noc bólu (nawet narkotyki później nie działają), człowiek żywcem gnije. Straszne 👿

  65. Przeczytaj jeszcze raz mój komć 🙂 piszę że przez agonię bez możliwości eutanazji traci się godność. Eutanazja daje możliwość odejścia w spokoju.

  66. Jeśli rozmawiamy o tym obrazie Sylwka [url]http://www.google.pl/imgres?imgurl=http://www.sklep.obrazy.org/galerie/s/salvador-dali-uporczywos_23636.jpg&imgrefurl=http://www.sklep.obrazy.org/index.php%3Fp488,salvador-dali-uporczywosc-pamieci-kopia-obraz-olejny&usg=__zhAr22IqycQRtJ4zCFivl0Q1Cj8=&h=713&w=900&sz=112&hl=pl&start=0&zoom=1&tbnid=d9f-roqBjY2PdM:&tbnh=153&tbnw=195&ei=9Rb6TYn9LMSA-warpvm4Aw&prev=/search%3Fq%3Duporczywo%25C5%259B%25C4%2587%2Bpami%25C4%2599ci%26um%3D1%26hl%3Dpl%26client%3Dfirefox-a%26sa%3DN%26rls%3Dorg.mozilla:pl:official%26biw%3D1280%26bih%3D3651%26tbm%3Disch&um=1&itbs=1&iact=hc&vpx=356&vpy=293&dur=392&hovh=200&hovw=252&tx=128&ty=133&page=1&ndsp=20&ved=1t:429,r:6,s:0&biw=1280&bih=3651[/url] to ja tam zawsze martwego konika widziałęm :))

  67. no, to ten obraz 🙂 zgadza się: Uporczywość pamięci, Trwałość pamięci – rożnie podają. Mi się ten obraz podoba, ale widzę w nim przede wszystkim zniekształcone zegary, tak jak zniekształcone są inne rzeczy przez naszą pamięć. Może podoba mi się dlatego, że trafił do mnie z tytułem (jak patrzę na ten obraz to nie ma lepszego tytułu niż trwałość pamięci). Tak właśnie!!!! tak odebrałbym trwałość pamięci. O koniu nawet nie pomyślałem. Nie ma sensu na ten temat dywagować – Mi się podoba, Tobie nie – jasna sprawa.
    Hmm w sumie się tak zastanawiam – gdyby tam był martwy koń też by mi się to nie podobało. Po prostu by mi to nie pasowało.

  68. A może jest tak, że to co Ty uważasz za martwego konia, dla mnie jest czymś czego nie pamiętam i to właśnie autor chciał przekazać w tym obrazie.
    Kurwa, ale się podnieciłem!!! Mógłbym napisać pracę doktorską na ten temat. 🙂

  69. A może jest tak, że pamiętamy czas, który minął, ale jako obraz zniekształcony?? Żadnego konia tam nie widzę 🙂

  70. Może tak właśnie jest. I mi właśnie ten obraz tak to przedstawia. Ten obraz to dla mnie jak kadr z dziwnego snu – sny przeważnie są dziwne hehe. Są na nim rzeczy, których nie mogę zaszufladkować np. martwe konie według Marka.

  71. Oczywiście, że jest martwy koń, a raczej jego kopyto. Gdyby nie uwaga Mistrza, być może też nie zauważyłabym ?
    Ciekawe 💡 , co autor chciał przekazać ?
    Koń, jego bieg, jako CZAS, zatrzymany w kleszczach Ziemi i stworzonego przez człowieka świata ? (krawędź budynku)

    Mistrzu ukłony 😈

  72. Faktycznie źle odczytałam. Dzisiaj tak gorąco, że skupić myśli nie można.
    Gdybym musiała cierpieć w bólu długi czas, to zapewne obojętne by mi było, czy zachowuję godność, człowieczeństwo.
    Ciekawe, do czego zaliczyć ból?
    Na pewno działa pobudzająco, człowiek się wije i krzyczy, odwrotnie jak narkotyk.

  73. A dla mnie to jest śpiący profil, nawet rzęsy tam widzę, profil nad czarną dziurą, bo sen tworzy takie luki w pamięci, czyli czas, który rzadko pamiętamy 🙂

  74. [quote]Nadmorski krajobraz, gdzie w tle widnieją klify Katalonii, skąd pochodził Dali. Na pierwszym planie – fragment pogrążonej w cieniu plaży. Uschnięta gałąź drzewa, zniekształcona twarz (?), brunatna skrzynia i na nich – trzy roztapiające się, miękkie tarcze zegarów. W lewym dolnym rogu – zamknięty czwarty zegar, po którym spacerują mrówki. Mrówki są jedynym dynamicznym elementem tego obrazu, reszta – pogrążona jest w bezruchu i bierności. Czyją twarz widzimy na pierwszym planie? Czy rzeczywiście jest to twarz? Salvador Dali o tym fragmencie obrazu mówił: „paranoiczno-krytyczny camembert”.[/quote]
    Ale czy zawsze musimy widzieć, to co inni ?
    Odbiór indywidualny bardziej interesujący.

    Ja widzę końskie kopyto, jako czas, które zgniotło ludzką pamięć (zniekształcona twarz, pod kopytem). Jednak zawsze coś zostaje, chociaż zniekształcone.

  75. Mistrzu! Jaki jest sposób, aby odwrócić umysł kobiety od portfela( bo go nie posiadam, ale jestem wszyskim oprócz portfela: dowcip, szyk, styl, IQ) Pozdrawiam

  76. Trzeba by jej podziałać w kodzie genetycznym, innego wyjścia nie widzę 🙂 a poważniej, to musisz dać jej do zrozumienia (jej emocjom) że zapewnisz jej dzieciom dobre życie, a jak to zrobisz to już pytanie do mistrzów podrywu, czyli na pewno nie do mnie 🙂 no chyba że to panna na krótki czas, to wtedy nic z dziećmi bo włączy się jej program cnoty i nie da Ci od razu, bo skoro ma być na powaznie to udaje porządną. Jeśli panna na krótki czas, to chyba zostaje tylko kłamanie i komplementowanie :))))

  77. Mogę zmienić tytył, a resztę zostawić nietkniętą 🙂 – ha,ha to ty tylko plotki opisujesz 👿
    Na zasadzie jeden pan drugiemu panu cos powiedzial.

    Takie male co nieco wpisze:
    ,,Gdybym mowil jezykami ludzi i aniolow,a milosci bym nie mial,stalbym sie jak miedz brzeczaca albo cymbal brzmiacy.Gdybym tez mial dar prorokowania i znal wszystkie tajemnice,i posiadl wszelka wiedze, i wszelka wiare,tak izbym gory przenosil,a milosci bym nie mial,bylbym niczym.,,,,

    Aloha

  78. Ty też operujesz hipotezami, jaki masz dowód że nie mam w sobie miłości? czy tylko sobie tak wymyśliłaś że nie mam?

  79. Upił się ze swoim kumplem Bunuelem i mieli wizje uporczywej wolności, więc czas spłaszczył, bo nie chciało mu się myśleć o głębi trójwymiaru 😀

  80. Kiedyś rodzice skatowali mnie filmem Bunuela „Widmo wolności” i wtedy zrozumiałam,że w zasadzie pragnienie wolności prowadzi donikąd, wpada się tylko w inne tryby, tak jak w filmie, gdzie przy stole siedziało się na klopach i nie wypadało mówić o jedzeniu, tylko na żarcie chyłkiem wszyscy się wymykali do pomieszczenia gdzieś z boku.

  81. Kiedyś w Zabrzu na szybie pojawiła się Matka Boska. Masa staruszek widziała tam Matkę boską, inni tam nic nie widzieli, a kumpel powiedział: że jak by się dobrze przypatrzeć to można czołg zobaczyć.

    Jak widać – każdy widzi co chce zobaczyć 😉

  82. cd; ,,I gdybym rozdal na jalmuzne cala majetnosc moja,a cialo wystawil na spalenie,lecz milosci bym nie mial,nic bym nie zyskal.
    Milosc cierpliwa jest,laskawa jest.Milosc nie zazdrosci,nie szuka poklasku,nieunosi sie pycha: nie dopuszcza sie bezwstydu,nie szuka swego,nie unosi sie gniewem,nie pamieta zlego: nie cieszy z niesprawiedliwosci,lecz wspolweseli sie z prawda.

    Aloha

  83. No i co ja mam o tym myśleć?

    Ty myślisz, że on miał na myśli…… On myśli, że autor Pewnie!!!! coś tam, coś tam. No przecież to jest śmiechu warte.

    Nikt z nas nie wie co autor miał na myśli, no chyba, że ktoś z nim wypił sete i go podpytał.

    Po to jest właśnie sztuka, żeby ją sobie samemu interpretować.

  84. [quote]”Wielkie cele prowadzą do wielkich rezultatów.
    Brak celów prowadzi do braku rezultatów lub osiągania rezultatów dla kogoś innego.”

    – Mark Victor Hansen
    [/quote]

  85. Pytasz czy mamy jakis cel?
    Odpowiem,ze MAM.
    I tak swoim doswiadczeniem moge sprobowac 😯 pomoc Tobie w zmiazdzeniu i pokonaniu
    tak bardzo drazliwego tematu jakim jest IBS.

    pozdrufka 😀

Dodaj komentarz

Top