Jesteś tutaj
Home > MyBlog > Przemyślenia > „Jestem jaki jestem”.

„Jestem jaki jestem”.

 

Ze mną jak z samochodem. Pisze się na allegro że rok produkcji to dajmy na to, 2004, a gdzieś niżej druczkiem że tak naprawdę to październik czy grudzień 2003, no ale prawie 2004 już. Podobnie i ja – matka ma w boleściach zrodziła na świat moim hojnym czytelnikom Mistrza pewnej strasznie zimnej (pełnej szalejących płatków śniegu, na wichurę okrutną losu zdaną) grudniową noc, 28 grudnia. Dlatego kiedy mnie pytają o datę urodzenia, odpowiadam – 1979.

Znak? koziorożec. Jeden, ale za to wielki róg… swoją drogą to chyba najgorszy z możliwych znaków, rogatego unikajcie jak ognia, wiem co mówię. Kobieta koziorożec leci na „poczucie bezpieczeństwa” czyli kasę, jak ja na słodycze których powinienem unikać, często się obraża, za to jest podobno wierna, pewnie do momentu gdy się nie skończą pieniądze. Wagi to puszczalskie, neurotyczne zdziry, skorpionice to mściwe i złośliwe dupodajki mające się za lepsze niż ten cały plebs wokół nich. Wodniki i panny to takie cnotki niewydymki co dupy nie dadzą bo wierzą w romantyzm czyli kolacje, imprezy i wernisaże za free, barany mają męską naturę, a bliźnięta się dobrze pukają, jak im dać ładny prezent.

Jako dziecko podobno cały czas spałem, nie krzyczałem i byłem spokojny. Od czasu do czasu narżnąłem w pieluchę i znowu zasypiałem. Mama mówi że gdy wrzeszczałem, dawała mi jeść i był spokój. Oby było jedzenie, to będzie cisza w domu. Swoją drogą do dzisiaj jest tak że jak jestem głodny to gardłuję i histeryzuję. Wypchasz porządnie kobiecie łono, będzie uśmiech, mi trzeba wypchać żołądek i mamy aniołka. To pewnie dlatego mam taką niemowlęcą cerę, wysypiałem się w dzieciństwie. Inni darli mordę i szybciej się starzeją. Zawsze miałem znacznie młodszy wygląd niż miałem w metryce lat, dają mi max 22 – 24 lata. To genetyczne, tata rocznik wojenny, 1941, wygląda na max 50 lat, mama rocznik prawie Bierutowski 1947, wygląda na 45 lat. Geny.

I teraz wyobraźcie sobie, że w wieku 50 lat będę wyglądał na 35 lat. To jak ja mam się wiązać z równolatką? powiedzą potem że matka z synem po ulicy za rękę chodzi, może i po pysku dadzą za zboczenie.

Nie zależy mi na wyglądzie młodego człowieka. Zawsze wolałem wyglądać nieco dojrzalej, ale wiadomo, siła wyższa, nie mam nic do gadania. Dla innych a już w szczególności dla Pań, taka cecha byłaby pożądana, mieć gładką, delikatną skórę, ale dla mnie to żaden bonus, wyglądam na małolata, a mam już przecież wiek Chrystusowy. A może to i dobrze? jak będę starym dziadem, wezmę sobie taką rozszczebiotaną dwudziestkę w mini z cyckiem. Panie będą się oburzać, Panowie sinieć z zazdrości, wszyscy będą prorokować z satysfakcją że leci tylko na moje pieniądze, ale co sobie powkładam pomarszczone prącie to moje. Oni przy garach z kapuśniakiem – ja w dwudziestce. Oni na ławeczce opowiadać sobie będą o żylakach, chorych nerkach, zatwardzeniach i sercach, a ja na karuzeli w lunaparku z dwudziestką patrząc na jej boską mini. Jedna rzecz jest niezmienna – ludzie zawsze będą gadali. Trzeba na to, przepraszam, srać, albo jak mówi teraz młodzież, mieć wyjebane.

Jesli rozwijasz się duchowo, musisz się nauczyć mieć wyjebane (jak mawiają teraz młodzi) na zdanie i opinie innych. W innym wypadku opinie ludzi chorych psychicznie, zazdrosnych, wariatów, zastąpią Twoje własne. Jeśli mieszkasz z ludźmi, a nie w lesie samemu, taką umiejętność trzeba koniecznie zdobyć. Zdania innych nie zmienisz, a nerwy będą Twoje, czy nie szkoda na to czasu? nie masz go za wiele, po co więc się denerwować czyimś gadaniem? co nie zrobisz, zawsze Cię ktoś skrytykuje. Nigdy nie zaspokoisz wszystkich. Spójrzcie na mnie – gdy zaczynałem pisać, miałem mało wejść i komentarzy, było że jestem do dupy bo nikt tego nie czyta. Gdy z czasem odniosłem sukces, mówi się że mnie czytają bo ludzie lubią popatrzeć w cyrku na małpę, czyli w sensie że mój sukces jest do dupy bo oni by to osiągnęli, ale nie zniżą się do takiego poziomu jak ja. Czyli są świetni, ale niedoceniani bo piszą prawdziwe dzieła sztuki a ja piszę dla plebsu. Tak źle i tak niedobrze. To co ja mam zrobić, przekonywać? walczyć? co da napisanie że aby napisać felieton który jest lubiany, musiałem przez wiele lat siedzieć w książkach i zdobywać wiedzę? i tak napiszą że jestem oszołomem, wariatem, gracjanem sieci (ulubione sformułowanie wielu blogerów) nieukiem (bo mam tylko średnie) oraz tradycyjnie biedakiem. Choćbym stanął na głowie, nie zmienię tego. Mogę to jedynie zaakceptować i robić swoje. Jak mawiają – psy szczekają, karawana jedzie dalej.

Ciekawostka. Gdy ogłosiłem że dostałem od Jarka 10 tysięcy, mój meil został zalany prośbami o przekazanie Jarkowi meila, w których zrozpaczeni ludzie pisali że potrzebują pieniędzy, wsparcia itd itp. Tymczasem ja dostawałem groźby, były donosy do US o odprowadzenie podatku, były nawet klątwy że te pieniądze mnie zniszczą. Wszystkie takie meile mnie rozśmieszały do łez, moje marzenie które wizualizowałem się spełniało i żadna, powtarzam – żadna siła zazdrosnych ludzi nie może się temu przeciwstawić.  

Dawniej byłem zacięty, teraz jestem skromny. Byłem ostry w bitwie na słowa, ale kilka razy przegrałem. Na pewno wycofałem się z walki ze Sławkiem, który nie mógł mi wybaczyć tego nieszczęsnego, onetowskiego rankingu popularności, gdzie go przegoniłem. Jak można walczyć z kimś kto 24h na dobę wkleja non stop komentarze że jesteś nikim, zerem, a on miał pisać w Playboyu i sam Marcin Meller podał mu kiedyś rękę? wycofałem się. Takich klęsk poniosłem wiele, dlatego że żal mi było np. 3 lat życia na walkę która toczy się poprzez wpisywanie tych samych komentarzy nonstop. W tym czasie wydałem książkę, sporo się nauczyłem, a moi oponenci są tam gdzie byli, czyli w dupie. Przegrana nie zawsze oznacza przegraną, to ważna lekcja. Trzeba nauczyć się pokory, cierpliwości, umiejetności słuchania ludzi. Wszystko przychodzi z czasem, oraz kolejnymi błędami. Błędy są jak rosół, wzmacniają.

O tym jak radzić sobie z krytyką, powstanie naprawdę dobry felieton. To cholernie ważna sprawa dla każdego z nas, szczególnie że zawsze krytykę znosiłem z wielkim bólem. To się zmieniło, na szczęście. To straszny ból w sercu, z tym naprawdę życie nie ma sensu. To jakby nosić worek zgniłych kartofli ze sobą. Ciężko i śmierdzi.

Ostatnim czasem, nie znam dokładnie powodu, moje zdrowie brzuszne niesłychanie się poprawiło. Byłem zszokowany. Dwa dni nic mnie nie bolało, żadnych nieoficjalnych wizyt w toalecie, nawet pojechałem samochodem do miasta i sam na piechotę zwiedziłem kilka sklepów. Przyczyną mogą być trzy – metoda BSM którą stosuję od ok. 2, 3 tygodni, albo metoda Dr Holasa (program komputerowy Calmer) do nauki oddychania przeponowego, a być może jakaś inna, skryta w mroku mej niewiedzy przyczyna. Kilka dni temu jechałem wiele godzin autem. Za każdym razem gdy dopadała mnie panika, a tuż po niej ból brzucha, oddychałem – trzy sekundy wdech, sześć sekund wydech, pauza pół sekundy. I wszystko mijało. Dawno temu jak byłem młody szczupły i piękny, trenowałem jogę. Wszystko spieprzyłem ucząc się z książek, dlatego tak cholernie ważne jest mieć kogoś kto Cię prowadzi i nadzoruje Twoje postępy, książki tego nie sprawią. Co robiłem? przesadziłem z ćwiczeniami „stanie na głowie” i coś mi się stało. Trzy dni chodziłem jak naćpany, ponoć pękło jakieś naczynko w mózgu. Wariat!

Pranajama – nauka o oddechu, piękna nauka niosąca wyzwolenie duchowe. Tylko że wtedy nie wiedziałem że jeśli to się trenuje, to zaczyna od najłatwiejszych ćwiczeń, oraz najważniejszego – nauka moralna i samoocena to podstawa przed ćwiczeniami energetyzującymi. Jak w końcu mocne ćwiczenia wybiły nieświadome treści z mojej podświadomości w snach oraz na jawie, to myślałem że już po mnie, że zwariuję ze strachu.  Dlatego zapamiętajcie sobie – każde ćwiczenie energetyczne, wzmacnia to co w was siedzi. Jeśli za takie rzeczy bierze się człowiek mający lęki i niską samoocenę, będzie tragedia. A więc najpierw zmieniamy siebie, na przykład afirmacjami, delikatnie wprowadzamy naukę o oddechu i w ten sposób spokojnie, harmonijnie się rozwijamy i pracujemy nad sobą. Ja mając w tamtym czasie zerową samoocenę (praktycznie nie miałem poczucia ciała, jest to dla mnie z obecnego poziomu niesamowity stan psychiki, na pewno byłem ochraniany żeby się nie zniszczyć a tylko sparzyć by zrozumieć parę rzeczy) wziąłem się za najtrudniejsze jogiczne ćwiczenia i kundalini jogę, czyli rzeczy dla ludzi którzy wiele dekad poświęcili na zgłębianie tej nauki, oraz dysponowali znacznie większą samooceną niż moja. Chciałem być lepszy i cwańszy, więc zrobił się z tego jeden wielki burdel. Ale na błędach człowiek najlepiej się uczy, ważne tylko by ich znowu nie popełniać. Nie popełnię ich, a was, moich ukochanych czytelników będę przed nimi przestrzegał, myślą, słowem, a moje najzgrabniejsze czytelniczki czynem – duchowym, oświecającym klapsem w pupę.

W świecie duchowym, gdzie istniejemy, trwamy po śmierci, istnieje wielkie pragnienie powrotu na ziemię. Pamiętam jaka wielka była między świadomościami, duszami, nieważne jak nas prawdziwych nazywać, radość i poczucie wspaniałej przygody i wyzwania, przed wcielaniem się, inkarnowaniem na ziemi od nowa. Wszyscy życzyli sobie szczęścia, uzgadniali (w sensie nieco innym niż „ludzkie” negocjacje) swoje role na ziemi, to jak wzajemnie będa się nauczać i wspierać, pobudzać do rozwoju. Niektórzy z duchowych szkół wcielają się razem, inni odpoczywają ale pomagają nam, w sposób subtelny, czasem jakaś myśl, jakaś emocja… Tu człowiek marzy często żeby ta gehenna się skończyła, tam marzy żeby wrócić, to się nazywa dopiero burdel. Tu ktoś kogo nienawidzimy z całego serca, tam jest jedną z naszych najbliższych ukochanych dusz z którą idziemy przez setki inkarnacji razem w wielkiej miłości. Taki Sławek… przecież jakbyśmy się spotkali na ciemnej ulicy, to za to co wyrabiał, bardzo możliwe żebym sprał go po jego niekoniecznie przystojnej twarzy tak naprawdę konkretnie, a może Sławek to moja bliska dusza? aż mnie wstrząsnęło z obrzydzenia. W stanie modlitwy, głębokiem medytacji, nasze relacje z rodziną i znajomymi nabierają zupełnie innego wymiaru. Tu nienawidzimy, w innym stanie kochamy.

To jak z pewnym człowiekiem, bardzo samotnym, odrzuconym, na dnie. Samoocena? kompletne zero. I miałem taki przebłysk jasnowidzenia, jak koło niego kręci się jakaś bardzo taka w wirze przyjemnie kolorowa energia, cała grupa jego przyjaciół, jak wpływają na niego i jak on to odrzuca od siebie. Niesamowite doznanie. Wbrew przeczuciom napisałem mu o tym, więc dostałem info że jestem jakiś nienormalny i żebym spierdalał. Nieważne. A co jest ważne? myślał że był sam, że życie nie ma sensu, a to nieprawda. Nie był nigdy sam, był kochany i wielu naprawdę czekało na niego, z miłością. Wiesz, nie tą miłością gdzie ktoś Ci mówi że jesteś dla niego ważny i Cię gnoi jak tylko może, tylko taką prawdziwą, niesamowitą. Każdy z nas, każda z osób która mnie teraz czyta, ma takich przyjaciół, swoją ich grupę, oraz swojego nauczyciela. Te wszystkie świadomości Cię bardzo mocno kochają, pomagają. Ale ich nie widzimy – widok najukochańszych kolorów i wirów energii zasłania nam ego. Nigdy, przenigdy nie jesteś sam. To tylko takie małe oszustwo. Doradztwo. Nie cierpię, za darmo nikt nie szanuje Twojej wiedzy, nie szanuje i nie robi zalecanych ćwiczeń, za darmo nie działa. Jak chcesz mieć coś dobrej jakości, musisz zapłacić. Wygadanie się też kosztuje u psychoanalityka, doceniasz to, działa terapeutycznie. Dlatego też nie lubię już słuchać ludzkich problemów.

Ale wróćmy do zdrowia które nagle się pojawiło. Byłem zszokowany. Jak to, dziesięć lat koszmaru, ostatnie kilka lat praktycznie uziemienie w domu, a teraz zdrowie? tak nagle? bez żadnego ostrzeżenia? poczułem się niemal zgwałcony. No i jak tu teraz żyć? dopóki byłem chory, można było liczyć na współczucie czytelników, a teraz co, iść do pracy? w UP proponowano mi pracę na tzw. stażu, 860pln brutto czyli ok. 700pln na rękę. Czyli co, iść za 700pln na rękę do pracy, szef będzie się wyżywał, bo może skoro jest bezrobocie a jak stracisz pracę nie ma żadnej pomocy, w końcu mamy liberalizm czyli raj dla wszelkiej maści dewiantów i zwykłych złodziei. Liberalizm jest dobry być może tam, gdzie nie ma bezrobocia, ale w sytuacji gdy mamy 20% bezrobocia i ludzie żyją w biedzie, liberalizm jest zbrodnią na człowieku i niczym więcej. Oj, coś nie na rękę mi te całe zdrowie, opiewane  przez narodowego naszego wieszcza.  Ale spokojnie Maruś, zaraz to sprawdzimy wszystko, uspokajałem sam siebie. Wypiłem dwa soki, po których zawsze wzdymam się jak balon. Nic. Zjadłem kabanosa, ogórki, ciastka – nic! co jest na Boga? wrzasnąłem spanikowany. Skorzystałem z ostatniej nadziei, tajemnej wunderwaffe która nigdy mnie nie zawiodła. Poprosiłem Przyjaciółkę o usmażenie mi całej patelni pierożków z kapustą która powali nawet byka. Zjadłem, popiłem sokiem z czerwonego grejpruta, zjadłem lody śmietankowe, znowu nic. Załamałem się. Moją wyobraźnię zapełniły wizje jak za 900 pln szarpię się z paletami gdzieś w hurtowni i czekam na autobus. Włosy stanęły mi dęba a gęsia skórka przykryła drżącym całunem moje chłodne ze strachu, ponoć seksowne, ciało. Poddałem się mrokowi, który wypełniał moją duszę jak poranna mgła, wznosząca się i zakrywająca milczące ludzkie szczątki po wielkiej bitwie między siłami dobra i zła, zdrowia i choroby.

Skłębione, szaro białe chmury na rozleglym niczym kozackie stepy nieboskłonie, przyćmiewające swym ogromem blask boga Ra, pana życia i radości, słońca. Wtem, nagle, przez zbitych cumulusów otchłanie, wychylił się nieśmiały słońca uśmiech. Zacząłem mieć wzdęcie, z towarzyszącymi temu wszelkimi konsekwencjami. Uśmiechnąłem się do słońca, do siebie, do komputera. Jestem uratowany – westchnąłem, a z moich ust dobył się świst ulgi. Moje szczęście nie trwało jednak długo. Ustąpiło jak morze czerwone przed Izraelitami, razem ze wzdęciem. Depresja ponownie spowiła mnie osowiałą ciemnością samotności.

Dziś kiedy Państwu pisze te smutne słowa, moje serce przeszywa bolesna strzała. Byłem w sklepie, brzuch nie boli, zero paniki, lekkie lęki momentalnie odpływają gdy zaczynam oddychać systemem Dr Holasa. Ale tego właśnie pragnąłem. Zdrowia, zwiedzania świata, pisania dobrych książek, znajomości z fajnymi, ciekawymi ludźmi, uczenia się ciekawych rzeczy, pięknych widoków. Tego pragnę, tego chcę. Zdrowie jest warunkiem podstawowym do tego. Tyle lat w zamknięciu, więc teraz pojawiają się lęki. Będę obserwował uważnie sytuację, ale wygląda na to że metoda BSM działa. Nieprawdopodobne.

Otrzymałem wyniki tomografu kolana, nie za ciekawe. Lekarz dał mi wczoraj skierowanie na zabiegi i od wczoraj leczę kolano, a jednocześnie czytam fajną książkę. Krótka piłka, albo pomogą zabiegi, albo artroskopia. Na samą myśl o wbijaniu mi coś w kolano, włosy na plecach stają mi na sztorc z przerażenia. Wolę w dupę niż w kolano, zresztą już nie jestem dziewicą, miałem wszakże pełną kolonoskopię. Uśpili mnie, a po zbudzeniu byłem jeszcze godzinę, dwie naćpany po uszy, bardzo miły stan. Leżałem w szpitalnym łóżku, unosiłem się nad nim, było mi bardzo przyjemnie. Zabieg super, bo spałem. Przygotowanie do niego straszne, piłem fortrans i rzygałem, na zmianę ze sraczką gdyż taki jest cel picia fortransu. Ale się udało. Wbicie igły przez Panią anestezjolog, czysta poezja, bezboleśnie. Kazali mi nałożyć gatki z dziurą na tyłku, kłaść się na stole, Pani anestezjolog wbiła się w co trzeba i mówi że będę na suficie widział więcej klepek niż jest, a ja się śmieję że nie, a w duchu dodaję sobie że siłą swojego umysłu powstrzymam działanie narkotyku. A gdzie tam… obudziłem się, położyli mnie na fotelu i zawieźli na salę. Przed zabiegiem lekarz dał mi do podpisania dokument że w razie zgonu czy perforacji jelita ple ple coś tam, więc się bałem. Można w czasie badania przebić jelito, wtedy biora człowieka na operację już taką konkretną. Mimo wszystko czułem że wszystko będzie ok. Pani która ze mną leżała na sali, okazało się że nie doczyściła jelita, więc zabieg odroczono, była wściekła, nie dziwię jej się.

Pochwalę się.

 

Nie mogę wam napisać co i jak, więc bez szczegółów. Była taka sytuacja patowa, że musiałem pobrać pewnej osobie krew, był olbrzymi stres, ja na widok żyły mdleję, ale była to konieczność. Szalałem, skakałem jak wariat, nawrzeszczałem na kilka osób, wziąłem kilka spokojnych oddechów, klepnąłem się w lewe ramię (kod podświadomości, lewe ramię pochwała, prawe nagana) i powiedziałem sobie – Marek, jesteś facet z jajcami, dasz radę. I dałem radę. Założyłem stazę, jak żyła napuchła wbiłem się w nią i jak mówi Pani Basia z klatki B – git majonez. Zrobiłem to podobno profesjonalnie. Pełen chłód, aż się przestraszyłem sam siebie. Jak muszę to włącza się turbo.

Pies znajomej nasikał mi do nowych, oryginalnych z Chin adidasów. Wziąłem głęboki oddech, skierowałem wzrok cierpiętniczo do nieba, westchnąłem, wybaczyłem. Dziś nasikał mi do drugich, tym razem reeboków (oryginalne z Chin) i  w połowie modlitwy w której życzyłem psu zdrowia, szczęścia i pomyślności, dostałem szału. Pobiegłem do „barłogu” w którym śpi i się odlałem na te jego poduszeczki. Zasikałem wszystko. Zobaczymy jak odbiorą taką lekcję. Jestem nauczycielem życia, nauczam ludzi to i nauczę psa szacunku do mojego obuwia. Dobrze chociaż że Jazzy jest grzeczna. Kochana ta moja kanalia malutka 🙂

 

Informuję także Państwa, że powoli, bardzo powoli, zabieram się za nową książkę, poradnik medyczny, napiszę go ja, będzie na wesoło, ale też poważnie bo będą w nim umieszczać swoją najlepszą wiedzę moi znajomi lekarze z kilku specjalności. Opis chorób, pracy organów, leków, kącik stomatologiczny, wiedza prosto z pierwszej linii frontu, z zakrwawionych sal operacyjnych i oddziałów SOR. To nie będzie kolejny poradnik internisty, tylko ostra wiedza od najlepszych speców w swojej dziedzinie. W ogóle planuję taki cykl, „Marek Kotoński i Przyjaciele”, będą poradniki medyczne, psychologiczne i kilka innych pomysłów, których nie zdradzę by życzliwi nie zatopili ich w swojej żółci. Jeśli macie jakieś sugestie, pomysły, będę szalenie wdzięczny. Dziękuję.

 

 

 

164 thoughts on “„Jestem jaki jestem”.

  1. Witam! Pracuję na uczelni medycznej i zajmuję sie językiem medycznym (grecko-łacińskim). Jest to niesamowita skarbnica ciekawostek np. Histeria pochodzi od macicy. Wniosek mężczyźni jej nie mają(histerii), ale kwiaty orchidee od jąder (orchis, gr) Myślę, że fascynująca jest psychologia języka medycznego. Pozdrawiam

  2. Dziękuję. Kolejna książka to felietony ze strony, których starczy nawet przy dobrym odchudzanku, na dwie książki. Ten materiał jest, strona nie zając i nie ucieknie 🙂 poradnik medyczny to już grubszy kaliber, trzeba zrobić plan dokładny, zgrac ludzi, no i dużo pracować. Przede wszystkim muszę znaleźć darmowe zdjęcia szkieletów, flaków etc, pewnie skorzystam z flickr.

    Poleciłbym tej osobie żeby pooglądała trochę Tolle, przekonałem się do faceta, na swój sposób jest niezwykle uroczy, a na pewno jest mistrzem duchowym i to niezwykle mocno zaawansowanym. Porażka ma wiele ukrytych celów, cierpienie po porażce też ma swój sens, ma Ci coś wskazać, trzeba więc to znaleźć. Zaleciłbym obserwację siebie.

    Nie łagodź nikomu bólu, to jego nauka, lekcja, możesz coś wskazać, a tylko od tej osoby zależy czy będzie cierpieć. Ludzie którzy zabierają innym cierpienie, czeka straszny los. Niech cierpi, może wtedy pozna w sobie boskość? zabierzesz cierpienie, zabierzesz tę szansę.

  3. Super, to może zaproszę Cię do współpracy? może jakiś kilkustronicowy kącik ciekawostek medycznych? co Ty na to?

  4. Tak, ale nie było tego dużo, małe ciśnienie było przez te moje nerwy 🙂 teraz się śmiałem bo piesek śpi na wilgotnej poduszeczce, słodko śpi 🙂

  5. ‚Mając w tamtym czasie zerową samoocenę (praktycznie nie miałem poczucia ciała, jest to dla mnie z obecnego poziomu niesamowity stan psychiki(…))’ Zaciekawił mnie ten fragment. Samoocena ma wpływ na poczucie ciała? Jak to rozumiesz?

  6. O bosche… jak zwykle stek bzdur!! Człowieku powinieneś się leczyć!!! Twoja pseudowiedza nabyta z jakiś politycznie podejrzanych książydeł nijak się ma do rzeczywistości w której normalni ludzie ciężko pracują na życie…

    Wybacz. To żart oczywiście. Bardzo fajny felieton. A teraz dwa pytania. Jak piszesz poprawia Ci się stan zdrowia. Według mojego światopoglądu i doświadczeń życiowych, nic ale to nic lepszego w przekroju wszystkich twoich wcieleń razem wziętych nie mogło Ci się przytrafić. A Ty co? Rozsiewasz przed sobą (i nami) ponure wizje pracy za jakieś marne paręset złotych, w dodatku dostawane od szefa, którego jedynym celem egzystencji jest pasożytowanie na bezbronnych pracownikach, którzy nieświadomi swoich możliwości muszą u niego tyrać. Przecież nie muszę mówić(zwłaszcza Tobie), że pełnia zdrowia to nieograniczony bezmiar tychże możliwości, i mając je można dokonać wszystkiego. A Tobie zamiast się cieszyć z tego że otrzymujesz ten niemal niezbędny zasób, potrzebny do pokonywania wszelakich przeszkód, z przerażenia włosy stają dęba. Dlaczego? (oczywiście to pytanie ma sens tylko pod warunkiem, że to co pisałeś nie jest encyklopedycznym przykładem ironii)

    A drugie pytanie dotyczy uczuć jakie zrodziły się w Twoich trzewiach po przeczytaniu pierwszych słów tego komentarza. Taki mały teścik. Sorry. Z czystej ciekawości. Nie muszę chyba pisać że liczę na szczerość… Ups a jednak napisałem. 😉

  7. Ma ogromny wpływ, im niższa samoocena, tym mniejsze odczuwanie włąsnego ciała. Kiedyś Andrzej dał mi takie ciekawe ćwiczenie, chodzi się na ugiętych kolanach, gdyż wtedy zmuszasz się do odczucia swojej masy ciała.

    Im większa samoocena, tym większa świadomość ciała, poczucie jego masy i miejsca w przestrzeni. Im mniejsza, tym mniejsze go odczuwanie. Co ciekawe, nie czuje się ciała, ale ból odczuwa się nieco bardziej.

  8. Wiesz, moje wszystkie prace to był koszmar. Powiem Ci czemu. Pierwsza praca to bank i księgowość, 500pln brutto, młody kierownik po studiach mnie zaczepił, się odgryzłem, więc nie przedłużono mi umowy. Potem hurtownia farmaceutyczna z ludźmi spod Wawy. Albo sobie wlewali środek na biegunkę do ujęcia wody dla pracowników, albo kogoś bili, albo kradli na potęgę leki. Jak ja powiedziałem że nie wezmę, patrzyli jak na nienormalnego. Złodziejstwo było tak paranoiczne że zamiast pić wodę kradli vibovit, bo za free jest. W pracy ćpali środek chyba na arytmię serca, pod tramal. Coś okropnego. Potem mówił mi kolega który tam pracował w biurze, że upadła ta firma, rozkradli. Mnie się czepiał kierownik że jade na wózku, naćpanego faceta który ledwo chodził, omijał, bał się że dostanie pod firmą wpierdol.

    Potem praca na stadionie butami, to akurat było w miarę ok. Znowu bank gdzie kierowniczka żądała ode mnie raportów, których nigdy nie widziałem i nie wiedziałem jak się je robi, jak kogoś prosiłem o pomoc, każdy odmawiał – to jak miałem zrobić coś co nie wiem nawet jak wyglądało? dopiero po moim odejściu się okazało że kierowniczka na moim miejscu zatrudniła męża córki ze wsi i się wyjaśniła cała sytuacja, byłem na przetrzymanie miejsca. Potem Anglia i praca na lewo, oszukujący cyganie z nożami, murzynka z ruskimi którzy wywalają drzwi w nocy żeby przyjść po pieniądze i praca gdzie trzeba dźwigać ciężkie skrzynki.

    Potem znowu bank, wielka afera gdy kierowniczka, Edyta K. z mężem straszyli mnie zabójstwem, awantury, gnojenie ludzi, na infolinii składaliśmy wyciągi dla klientów, non stop, czego robić nie chciałem. Skłócili ludzi ze wsi z miasta, sprytne… nienawiść, donosy, ludzie którzy się lubili znienawidzili się. Tak to jest jak da się kobietę na szefa z kompleksami z małego miasteczka. To już był jej trzeci wyskok że ją degradowali, powinna iść siedzieć do pierdla ale chyba wujek prezes na to nie pozwoli. Ja dostałem wielką premię i po cichu za porozumieniem stron zwolnienie. Mogłem się sądzić, ale mama która tam pracowała prosiła mnie żeby tego nie robić. Upiekło im się, ale do czasu. Potem jeden z operatorów komórkowych, praca jak robot cały dzień za 1200zł, potem w wielkiej sieci handlowej, czasem 200 tel dziennie, non stop kolejka klientów. U operatora ludzie się zmieniali po max trzech miesiącach, niektórzy zostawali na stałe, ja nie potrafiłem, byłem strzępkiem nerwów, nie dla każdego się nadaje taka praca.

    Każda z tych prac, była dla mnie i dla wielu innych ludzi piekłem. Za grosze, bardzo ciężka, szefowie przeważnie z małych wsi, gwarantowali odpowiedni poziom sadyzmu i umiejętnie wzbudzali w ludziach ze wsi kompleksy, podburzali ich. Zgroza jak to wspominam. Jedną z koleżanek woziłem do odmu przez ponad rok, w końcu odmówiłem bo sporo benzyny na to szło a zarabialiśmy tyle samo, więc mnie znienawidziła. Kolejna którą tez woziłem, doniosła na mnie przy mnie do kierowniczki, byłem w szoku. Mój kolega wylądował po banku na psychiatrii z psychozą, inny wychodząc z pracy u operatora był tak nieprzytomny że uderzył twarzą w drzwi, zasnął idąc. Nie ukrywam że było sporo fajnych ludzi, szczególnie u operatora było parę osób które mi pomagało, zawsze są spoko ludzie, ale reszta zagryzie się dla szefa za marne grosze. Ci ludzie nie wiedzą nawet że są po prostu wykorzystywani i brutalnie gwałceni emocjonalnie. Są szczęśliwi jak szef ich pochwali, dla mnie to było żałosne, mi uścisk ręki szefa nie wystarcza. Chcę pieniędzy za pracę a nie pochwał. Pochwały sam sobie za free dam 🙂

    I o ile w Anglii ciężka praca, ale można było jeść, mieszkać w domku i odłożyć, to w Polsce za cięższą pracę ciężko jest wyżyć.

    700zł na rękę na stażu – 350zł mieszkanie i opłaty, zostaje 350zł na życie, jak mam przeżyć za to? auto sprzedałbym, na jedzenie wydaję 250zł, 100zł zostanie, 80zł miesięczny, więc 20zł zostaje na ciuchy, dentystę, wyjście na miasto? 🙂

    Powiem Ci szczerze – w pierwszym impulsie poczułem ból w sercu, potem lekki gniew, potem poczucie rywalizacji że chętnie skontruję i się czegoś nauczę.

  9. Polecam Ci pogadać z Andrzejem [url]http://swiatducha.wordpress.com/[/url] przy okazji rzuć okiem na krokodyle, świetny temat.

    Natomiast mi wydaje się że niska samoocena sprawia że odcinasz się od siebie mocno, więc Twoja świadomość ma mgliste poczucie ciała. Pierwsza czakra zanika, więc żeby to rozkręcić trzeba coś robić z ciałem, taniec, sporty walki już mniej, pływanie. Musisz wrócić świadomością do ciała. Skup uwagę na dłoni – czujesz ciepło i odprężenie? tacy są ludzie z wysoką samooceną, ciepli, odprężeni, odczuwają nic nie robiąc dużą przyjemność. Osoba z niską samooceną odczuwa nerwowość, źle się czuje, albo też wpada w stany takiej jakby katatonii light 🙂 spłycasz wtedy mocno oddech wpadasz w nieruchomość, jak ofiary wypadków w szoku.

    Dlatego najwazniejsze jest wszystko co sprawia że wracasz do siebie – oddech (program Calmer) ruch, odpowiednia higiena psychiczna (afirmacje).

  10. Czytałam już kiedyś o krokodylach u Andrzeja. Odniosłam wrażenie, że występują one powszechnie. Uważasz, że samoocena jest zw. z pierwszą czakrą? Czy może rzutuje na każdą? Bo ja ją zawsze kojarzyłam z czakrą gardła -> asertywność.

  11. A nie jest tak, że przy niskiej samoocenie ciało zaczyna ciążyć i przeszkadzać? Zaczynasz się garbić, odczuwać przyciąganie ziemskie do tego stopnia,że masz wrażenie, że ręce się wydłużają?
    Dlaczego się mówi,że człowiek z radości fruwa?
    Z nerwowością się zgadzam, bo skoro każde działanie wydaje się bez sensu, to nerwy siadają, kiedy nie można wydobyć się z chęci nicnierobienia. Co do rąk, hm, to mam ciepłe zawsze, a samoocenę na minusie, jakaś sprzeczność w tym jest?

  12. No faktycznie nie miałeś szczęścia do podejmowanych prac. Można by podejrzewać że w poprzednim wcieleniu byłeś obrzydliwie bogatym kapitalistą, u którego dzieci za kromkę suchego chleba pracowały w kopalni po 15h na dobę.
    A tak na poważnie to chodziło mi raczej o rozszerzający się wachlarz możliwości związanych z tym co teraz robisz, czyli pisaniem. Np odwiedzać miejsca o których do tej pory tylko czytałeś, i pisać o nich, pisać w nieskończoność. A podczas rozdawania autografów złożonych na Twoim ostatnim bestsellerze w Złotych Tarasach, nie zastawiać się czy zdążysz dobiec do ubikatora, jeśli nadmiar doznawanych wrażeń postanowi nagle zmaterializować się i gwałtownie opuścić Twoje -jak powiadasz – seksowne ciałko. Bardziej taką pracę miałem na myśli.

    Co byś na to nie powiedział to i tak sam koniec napiszę Ci że: DUŻO ZDROWIA ŻYCZĘ!

    p.s.mój jeden znajomy dużo mądrzejszy ode mnie przestrzegł mnie przed używaniem zwrotu „powiem szczerze”, bo sugeruje on że jest się szczerym tylko wtedy kiedy się go użyje…

  13. 1 czakra jest w systemie samooceny najwazniejsza, moim zdaniem (mogę się mylić, temat czakr znam słabiutko) gdyż utożsamia łączność z ziemią. Ważna jest też czakra splotu, siła przebicia, gardziołka czyli gadania. Dobra samoocena to harmonijny rozwój wszystkich czakr, z tymi co wymieniłem można sprawiać wrażenie silnego i być takim, ale w wielu rejonach życia dawać dupy, za przeproszeniem.

    Krokodyle są częste, ale najwazniejsza nauka brzmi – nie da się z nimi wygrać, można się tylko odsuwać z linii ciosu.

  14. Żabciu, ja to widzę tak – ciało może ciążyć, boleć, ale ogólnie przy ludziach go nie czujesz, o to chodzi – przy ludziach, pod wpływem presji (muszę się podobać, boję się krytyki, drwin itd) zaczynasz tracić jego czucie. Wysoka samoocena powoduje że czujesz ciało, czujesz się pewnie jakby wrośnięty w ziemię, a ciało daje Ci przyjemność (wyrzut hormonów przyjemności, układ nagroda się uruchamia)

    Fruwanie z radości oznacza że znika ciężar na sercu, a cieżar ciąży. Gdy znika problem, znika ciężar, stajesz się lżejsza ale w zupełnie innym sensie.

    Ciało przy niskiej samoocenie się garbi i chowa klatkę piersiową, by się zmniejszyć, stać niewidzialnym, by inni ludzie nie widzieli, nie atakowali, by nie prowokować. A właśnie taka postawa prowokuje agresję, bo agresor zawsze wybiera słąbszych by się wyżyć.

    Nie miałem nigdy wrażenia wydłużania rąk, czujesz coś takiego? każdy pewnie inaczej to odczuwa.

    Nicnierobienie to wcale nie jest chęć na lenistwo, to jest strach przed działaniem, z różnych względów, strach przed wyśmianiem, porażką, wyjścia na człowieka który nic nie umie i szereg innych traum. Gdy zniknie lęk który blokuje Twoją energię, nagle zapragniesz żyć i działać 🙂

  15. Wcielenie w Polsce, kraju w którym jest znacznie ciężej niż na zachodzie to jak najbardziej moja karma 🙂

    Praca w pisaniu nie jest taka prosta, gdyz niestety umiem tylko pisać teksty z zakresu poradnictwa, nic więcej mi nie wychodzi. Gazety które takie teksty wydają nie zamieszczą moich czasem wulgarnych felietonów. Kiedyś pisałem z redamtorem naczelnym CKM, bardzo mu się spodobał mój art który zresztą jest w książce (słownik kobieco męski) i chciał żebym napisał coś na próbę dla nich.

    Usiadłem, i dupa blada. Nic nie wyszło, to musi być jakaś wena, nie umiem tak na życzenie pisać na tematy zawarte w CKM. Na życzenie mogę pisać tylko o tym co jest na stronie.

    Ale nie narzekam. Dobry pisarz w tych tematach to zawsze multimilioner. A ja jestem dobry, bardzo dobry – w tej wąskiej specjalności. Najważniejsze to dostać się na inne rynki, w Polsce duchowość której nauczam, radosna, bez cierpienia, oparta na samoocenie, nie znajdzie wielu nabywców. Tu jest ciężko, bieda, cierpienie, ludzi nie interesuje radość. Za to w Stanach, Australii, WB, Niemczech, tam mi się może naprawdę udać.

    Pożyjemy zobaczymy 🙂

    Dziękuję za życzenie zdrowia, i życze nawzajem zdrówka 🙂

  16. Inka, no to musisz się ubrać jak pielęgniarka, ale w krótkim fartuszku i z fikuśnym nakryciem (pielęgniarki) głowy. Książka to medyczne perypetie. Może być ciekawie 😯 😆

  17. Witam troche inny temat ,ac kolwiek dotyczy ciala 🙂 ubieram sie bardzo sexownie,mezczyznom sie podoba (ale nie o to chodzi)kobiety kolezanki,chcialyby powiedziec ,,jak dziwka” a spodnica mini,szpilki,kozaki to nie ma nic wspolnego z dziwka…co odpowiadac??

  18. Witam !
    Szkoda, że nie podałaś nicka, wiedziałabym czy przeczytałaś (a Mistrz sto razy prosi o nick 😆 )
    Otóż, powiem Ci jak ja postępuję.
    Mimo swoich latek zachowałam figurę i ani myślę, aby nie była moim sympatycznym, powiedzmy atutem.
    Mam, więc trudniejszą sytuację, niż Ty młoda.
    Ubieram się stosownie do celu, czyli na oficjalne spotkania sukienka ok. 20 cm przed kolana, na zakupy mini, albo obcisłe spodnie i dopasowana bluzeczka. W czym jest szkopuł ?
    [b][size=medium]W postawie, jaką przyjmujesz. Mowa ciała.[/size][/b]
    Zawsze chodzę wyprostowana i pewnym krokiem, nawet na 15 cm obcasie (tym pewniej) Jestem wysoka + obcas, więc bez trudu zachowuję „wyższość”. Teraz, jak poruszasz biodrami ? Nie rób tego w sposób prowokujący tylko zwyczajny, ale z lekkim akcentem. Również Twoja twarz, gesty muszą wyrażać spokój i pewność siebie. Przecież masz atuty, aby być pewną swojej urody.
    Nigdy nie spotkałam się z nieprzychylnym określeniem, a wręcz przeciwnie. Jedyne to wodzą oczami. Zawsze poruszam się szybko, może dlatego, że mam długie nogi? 😆 W każdym razie późniejsze wrażenia innych osób (jak ewentualnie mam okazję porozmawiać, bo się okaże, że widzieli mnie znajomi lub nowi znajomi) nie mają znamion nieprzychylnego odbioru, owszem stwierdzają sexi, ale bez podtekstów. Dlatego nigdy nic nie odpowiadam, bo nie ma takich pytań jak podałaś.
    Twoje wewnętrzne JA powinno być przekonane, że masz rację, bo masz „warunki”, aby je mieć. Jak zaczniesz grać wychodzi kicha 🙄 . Śmiałość innych, aby Ci dołożyć, bo jesteś w tym względzie ostrożna, pełna obaw, co inni powiedzą i wtedy to wyczują (Twoje obawy). Nic się nie przejmuj, pisz afirmacje codziennie, tak, jak Mistrz poleca, uwierz w swoje atuty. Pamiętaj zawsze zachować skromność, a nie maślane oczy wobec męża koleżanki (wiem, że tak nie robisz, stąd Twoje oburzenie, ale może inne Panie?). Twoje oczy dużo „mówią”: jestem niedostępna, wybieram tylko te osoby, które sama uznam za wartościowe. W całym tym zabiegu zachowaj, powtórzę skromność (albo coś w tym odczuciu), to jest najtrudniejsze jeżeli nie masz jej wrodzonej.
    Powodzenia i nie przejmuj się 😈

  19. Pielęgniarka w mini i czarnych rajstopach, burza gęstych blond włosów, książka sprzeda się jak ciepłe bułęczki :))

  20. Wszystko zależy jakie masz ciało, bo jeśli jesteś grubaską z wypasionymi boczkami, to chodzi o coś zupełnie innego niż gdy jesteś zgrabna i masz co pokazać.

  21. Masz rację Aserta, nie pomyślałem o tym – przecież zadawanie takich pytań wiele mówi albo o tych ludziach, albo nerwowości i niepewności Pani która zadała pytanie. No właśnie, w tym chyba tkwi cały problem 🙂

  22. jakbym siebie czytal, gdybym mial czas i checi to bym opisał czym jest praca i mieszkanie z polaczkami za granica, na bazie wielu firm i domów, moze sprobuje sie pozniej spiac 🙂

  23. jak slysze polski jezyk za oknem to mnie krew zalewa. inne nacje tez sa porzadnie zryte, ale polacy to mistrzowie podlosci, powazne braki w tolerancji, moralnosci, edukacji, ogładzie. dziedziczenie polskiego syfu czyli konkurencja o prace typu 5 na 1 miejsce, wszystko po znajomosci, konszachtami, ukladami, zostaje w nich i rozsiewaja to wszedzie. grupki robocze przy stolikach, kto nie w gangu roboczym ten na odstrzał …

    malo kto tak szczerze pisze o swiecie zawodowym, mistrz jest wyjatkiem, dla wielu to wstyd przyznac sie ze jest syf w pracy, bo to dewaluuje towarzysko, kazdy lgnie do zadowolonych ludzi sukcesu ja nie wiem jak ludzie moga udawac,ze jest fajnie jak nie jest, kim oni są ze zgadzaja sie na taka podlosc za grosze. swiat pracy to jeden wielki burdel, syf, intrygi,sztucznosc, obluda

  24. Marek, ja w nikim nie wyzwalam agresji, raczej bardziej uczucia opiekuńcze, co jest moją zmorą 😆 😆 Na pewno brak mi pewności siebie, śmiałości poczynań itp. Najbardziej lubię być w towarzystwie, które mnie akceptuje w całości i które znam, w innym przypadku męczę się i szukam kąta do przeczekania imprezy albo wychodzę. Paradoksalnie jednak lubię ludzi poznawać, jestem ich ciekawa 🙂 I tak naprawdę nie wiem, jak wygląda moja samoocena, bo nie wiem, co o sobie myśleć. Ogólnie myszowata jestem 😆

  25. Dawno mnie tu nie byo ale z radością czytam zaległe arty naszego Mistrza:). No i jak to bywa przy ich czytaniu od razu emocje. Obok jednego komentarze nie mogłem przejść obojętnie. Dlatego przeklejam go tutaj, żeby więcej osób go przeczytało.

    Cytat:
    to moj pierwszy wpis
    ale mistrz ma racje tylko wybaczenie da wolnosc ,ja probuje wybaczyc juz prawie
    rok i dalej na sama mysl cos mnie sciska i dusi nie mowiac juz o odczuciach
    podczas pisania afirmacji , ale trzeba przez to przebrnac bo inaczej nie da sie
    byc szczesliwym i otwartym na zycie wogole nie da sie zyc
    dodam tylko ze tez zostalem zdradzony kilkukrotnie i nie docieralo to do mnie
    bardzo dlugo ,a jak przejzalem na oczy to krotko ale bardzo bolesnie dla mnie
    -koniec i juz! to naprawde jedyny sposob
    (trzech z ilus tam o ktorych nie wiem bylo przez wiele lat moimi bardzo dobrymi
    pseudo kolezkami) owszem jest pustka i mysl w glowie moze sprobowac jeszcze cos
    razem ale wystarczy ze przypomne sobie tych beztroskich dodam zonatych kolesi u
    mnie na grilu ,wodce etc. i juz nie ma o czym rozmyslac wiec polecam prace nad
    soba i wybaczeniem kobiecie to pomaga
    pozdawiam mistrza i dzieki za natchnienie przez ostatnie szesc miesiecy dzieki
    Tobie nie pograzylem sie w alkoholu i pracuje nad swoim nowym ego 😀

    ——————————————

    Witąm kolego serdecznie. Przyznam że to co opisujesz, to się samo prosi żeby
    wziąć siekierę i porąbać tych skurwieli i do beczek. Utłuczesz gówno a pójdziesz
    siedzieć jak za normalnego człowieka.

    Teraz nie masz wyjścia – musisz wybaczyć, dla samego siebie, w innym wypadku
    będziesz do końca życia tym się katował, czym zniszczysz zdrowie, i całe życie,
    nie będziesz mieć radości, żadnego nowego związku, wszystko zwiędnie od
    międlenia tego w głowie. Stracisz życie, popełnisz bardzo długie samobójstwo.
    Tymi gośćmi się nie przejmuj, kara za takie coś jest straszna, tylko że często
    jej nie widać, tak jak hiva, koleś normalnie wygląda, a przeżywa koszmar. Jesli
    tak się zachował do kolegi, jak myślisz – zaufa komuś w życiu skoro sam tak
    zdradzał? nigdy. Jego jedną z kar jest brak zaufania, otworzenia się, w
    konsekwencji będzie to brak radości w życiu, gdyż czysta radość może istnieć
    tylko z ufnością. Będzie pusty śmiech, ale nigdy radości. Straszna rzecz. Taki
    cwel wygląda normalnie, a w środku cierpi. Boi się że inni mu zabiorą to co ma,
    tak jak on to zrobił. On to czuje, w końcu sam to zrobił! rozgląda się na boki,
    kalkuluje skąd przyjdzie cios, nie ma spokoju w życiu i śnie. Ty masz szansę być
    radosny, oni nie za bardzo. Więc nie spierdol tego, to wielka szansa w Twoim
    życiu żeby pokazać że życie Cię nie złamie jak miliony innych ludzi, którzy
    uciekli w złorzeczenie wrogom, i użalanie się nad sobą. Wybaczenie sprawi że
    staniesz się silny, uruchomisz w sobie moc, to wielka szansa która może Cię
    pogrążyć, ale i mocno wynieść. Możesz odkryć że… jest w Tobie wielka moc, coś
    co sprawia że stajesz się niezależny od innych ludzi. Przestaniesz być
    niewolnikiem jak inni. Teraz może nie czujesz co piszę, ale gdy poczujesz,
    zrozumiesz wszystko. Po prostu zaczniesz czerpać więcej radości i satysfakcji z
    życia. Tylko i aż tyle.

    Siedź godzinę, dwie dziennie, i pisz – Dziękuję za związek z (tu wstaw imię tej
    szmaty) i otwieram się na coś znacznie lepszego. Dziękuję (imię) za wszystko co
    mi dała, wybaczam jej że mnie zdradzała, i wybaczam sobie że dałem się tak
    traktować. Życzę jej wszystkiego najlepszego, zdrowia, szczęścia, pomyślności w
    życiu, WSPANIAŁEGO PARTNERA.

    Jestem w porządku facetem, jeśli byłem zdradzany. Jestem czysty i niewinny.
    Kocham i szanuję siebie, jestem wartościowy i cenny.

    I niech Cię skręca, boli serce i brzuch, popłacz się, zwymiotuj z upokorzenia –
    ale pisz. Dołącz do tego EFT (poszukaj w sieci poradnika) i opukuj ciało.

    I zapamiętaj – wszystkie zdjęcia, kontakty – wyrzuć. Żadnej pamiątki, żadnego
    pierdolonego włosa, nic. Jeśli mieszkała u Ciebie, zmień wystrój wnętrza,
    poprzestawiaj chociażby meble, wywal jej wszystkie kosmetyki na śmierci (z
    brzegu, niech ktoś sobie weźmie).

    Twoja wartość jako człowieka, nie zależy od fałszywych „kolegów” ani
    puszczalskiej kobiety. Od niczego nie zależy – jesteś w porządku, bo po prostu
    jesteś. Nic więcej nie trzeba, żadnych wielkich czynów.

    I zapamiętaj – ona i „koledzy” nie zdradzili Ciebie, tylko swój własny
    wizerunek Ciebie. To znaczna różnica. Do roboty, i na bieżąco raportuj, chętnie
    pomogę w ramach moich skromnych możliwości. Trzymam kciuki.

    ———————————————–

    Fundamentalnie nie zgadzam się z Markiem. A chodzi o wybaczanie i podejście do gniewu. Mam radę dla chłopaka któremu Marek radzi aby dokonał gwałtu na swoim Ja i wybaczył żonie, która zdradzała go z „przyjaciółmi”.
    Nie próbuj na siłę wybaczać, możesz stłumić złość i będzie w miarę ok – do następnego razu. Złość to potężna siła, wyparta będzie Cię niszczyła od środka. Zresztą Marek też nie chce wybaczać i to jest wg mnie ok a opowiada Ci jakie to cudowne.
    A więc tą potężną siłę trzeba skierować w odpowiednią stronę: na własny rozwój, aby eliminować przeszkody i kontakty z toksycznymi ludźmi aby poprawiać swoją samoocenę.
    Zapamiętaj wielkiej traumy nie przewartościujesz medytacją, wmawianiem sobie że jesteś wielkoduszny i wybaczający, dzieckiem boga itp. Z dużym prawdopodobieństwem w przyszłości wejdziesz w relację z osobą z którą zaczniesz odgrywać podobne role jak w poprzednim związku aby odreagować to co zostało „wybaczone”. Nawet jak się wyciszysz i wybaczysz i niebo będzie znowu niebieskie, ludzie przyjaźni, przyszłość jasna to kolejna sytuacja stresowa, których nie da się uniknąć może przywołać te schematy emocjonalne w których jesteś fachowcem. Kultywowałeś je przecież całe życie :). I jak po spirali znajdziesz się tam gdzie jesteś dzisiaj.
    Złość, która jest wielką energią musi być wykorzystana a nie skierowana przeciwko sobie (stłumiona). Złość ukierunkowana przez np. terapeutę, przyjaciela, potrafi dokonać trwałych zmian i znajdzie ujście. No dobra jeżeli nauczysz się wybaczać bez usprawiedliwiania tej osoby, która wyrządziła ci krzywdę to wielki szacunek. Ale założę się, że skończy się na zwykłym racjonalizowaniu negatywnych emocji.

    Przy okazji, Twoja żona to szmata, która Cię nie szanowała. Pod żadnym pozorem nie próbuj jej wybaczać, ona podeptała wszystko w co wierzyłeś. Zostałeś z niczym bez poczucia własnej wartości i zapewne niewybrednymi żartami opowiadanymi na twój temat przez kolegów, żonę itp. Zresztą, kto powiedział, że nie możesz gardzić swoją byłą żoną a dawać miłość osobom, którym warto tą miłość dawać. Jeżeli do tej pory nie wyzwoliłeś się z tych złych emocji i one wracają cały czas do ciebie zatruwając życie to jest to wyraźny sygnał nie do tego abyś uczył się je tłumić i wypierać pod płaszczykiem wybaczania tylko jeszcze raz zanurzył się w swojej traumie, odreagował i oczyścił.

    Uf ale sie rozpisałem, co prawda jestem gościem u Marka i powinienem się z nim bezgranicznie zgadzać ale cóż zrobić. Zeby nie było jestem tu bo lubię jego pisanie i spojrzenie na dynamikę relacji damsko-męskich. ha powiem, że Marek opisuje to zajebiście. Nie przeszkadza mi zupełnie, że wyładowuje się na kobietach i nie tylko. Ma do tego prawo. Został pokrzywdzony swoją złość ukierunkowuje w pisanie jakże trafnych artykułów. Jest przy tym bardzo prawdziwy. To że czasami pobluzga 🙂 to wynik jego dualności. Z jednej strony Namawia do miłości i wybaczania ale takiemu Sławkowi nie przepuści :).
    Marek to w końcu tylko człowiek. Pozdrawiam serdecznie

  26. A nie jest tak, że otyłość wzięła się właśnie z tego, że jednak chciałeś czuć ciało? Kurde ciekawe jakie to uczucie z tym mniejszym odczuwaniem własnego ciała.

    Niby bierze się to z niskiej samooceny, a z drugiej strony rozwój duchowy też zmniejsza to poczucie, człowiek przestaje się utożsamiać z ciałem bo wie, że jest duszą i momenty, w których nie odczuwałem ciała to momenty mistyczne wynikające z czego innego niż z niskiej samooceny.

  27. …mi pobluzga 🙂 to wynik jego dualności. Z jednej strony Namawia do miłości i wybaczania ale takiemu Sławkowi nie przepuści :).
    Marek to w końcu tylko człowiek. Pozdrawiam serdecznie

  28. aserta…dziekuje…. 😀 uwazam iz postepuje,zachowuje sie odpowiednio dobzre,stosownie do okazji…ubior,mimika twarzy…itd…postawa zawsze nienaganna…wyprostowana…ale tak juz mam…ja np,tego nie odbieram az tak ,iz jestem sexowna…to mezczyzni to tak widza odbieraja…kobiety tez,te ktore dobzre mi zycza…ale wiecej jest tych drugich…a do mistrza….jestem hm..z..e zgrabna i wiem o tym,…..natomiast czasem zaskakuja mnie reakcje innych…i to rozne…te pozytywne ok..sa mle…le czasem tez ze strony kobiet te negatywne…jak ona sie ubiera w tym wieku nie wypada itd…jestem po 30tce troszke…wiec mini,wysokie szpilki,czy kozaki nad kolano…nie wypda?????

  29. Opisz, chętnie przeczytam 🙂 trochę mieszkałem z rodakami za granicą, parę rzeczy widziałem 🙂

    Np. dwóch kolegów, przyjaciele, wiele lat wspólnie w Londynie, jeden z nich w podłodze szafy zrobił sobie skrytkę gdzie chował pieniądze, w banku nie mógł bo na nielegalu wtedy były wyjazdy i się bał (inni trzymali) no i któregoś dnia „przyjaciel” zniknął razem z kasą.

    Albo raz byłem pod „ścianą płaczu” w Londynie, przy Polskim ośrodku kulturalnym, nie pamiętam ulicy, ogłoszenia na ścianie sklepu gdzie sprzedawał Arab jakiś, poznałem gościa ze wsi, cała wioska się zrzuciła żeby wyjechał a na dworcu cyganie go namówili żeby mieszkał u nich. No i go skroili z jedzenia itd ledwo uciekł. Pomogłem mu jak umiałem, nie wiem co z nim dalej. Cyganie razem ze sobą, Żydzi wiadomo, nie pracują fizycznie, Ruscy razem, tylko Polak Polakowi wilkiem. Nasłuchalem się też sporo o fermach na odludziu, zabierali paszport, przywozili jedzenie w cenach jak cała pensja 🙂 nikt nie uciekał, nie wiem co z tym narodem się dzieje. Dawniej to było nie do pomyślenia żeby się tak pozwolić ruchać.

  30. Ja raczej wierzę w zasadę, że na obczyźnie to jak najdalej od rodaków. Dawniej wierzyłem w równość ras, cyganów lubiłem bo wierzyłem w ludzką równość i że nie każdy przecież jest zły, no i byłem oczywiście fanem JKM i liberałem który krzyczał żeby do roboty szli nieudacznicy a nie kradli zasiłki z moich podatków. Wszystkie moje urojenia zweryfikowało boleśnie życie 🙂

  31. No ale co z tymi rękami? 🙂 zrób test, wyobraź sobie kobietę która była powszechnie szanowana, jak się czujesz przy niej? masz presję żeby się pochwalić, zrobić coś by się jej przypodobać?

    To dobry test, zrób go 🙂

  32. Dziękuję Staszku za komentarz. Rozumiem Twój punkt widzenia, masz sporo racji. Jednak zauważ proszę że ja nie piszę że nasz kolega ma szmatę kochać, tylko ma jej wybaczyć, nie dla niej, a dla siebie gdyż trzymanie w sobie trucizny oznacza chorobę. Jak się zatrujesz, masz wymioty i sraczkę, pozbywasz się trucizny. W warunkach gdy nie masz dobrego terapeuty, pieniędzy na wyjazd, moje rady nie są złe. Na pewno są lepsze, ale rady trzeba skroić do realnych możliwości.

    Jeśli odpowiednio długo będziesz życzył szczęścia szmacie, nagle dziwnym trafem ból znika. Zastępuje go radość. A co Ty mu oferujesz, pogardę dla tej szmaty? ok, zrozumiała sprawa, ale zauważ że pogarda jest w koledze i go zatruwa. Nie u żony czy „kolegów”, ale w nim.

    Ty patrzysz na to przez pryzmat być może terapeutyczny, ja mu dałem rady duchowe, sięgające znacznie głębiej jego prawdziwej istoty którą jest.

    Masz rację, Sławkowi nie popuszczę 🙂 ale przecież krzywdy mu żadnej nie robię, można nawet rzec że nauczam go (gratis!) duchowych lekcji poprzez wyśmiewanie jego megalomanii.

    Pozdrawiam słonecznie 🙂

  33. Tycie to ewidentnie strach przed krytyką, przemocą, przed innymi ludźmi. Tłuszcz jest taką jakby zbroją oddzielającą Cię od innych ludzi. U mnie dodatkowo masa 100kg plus to że trochę boksuje, sprawia że się czuję bezpieczniej, bo przy tej masie jeden cios może nawet zabić człowieka dobrze zadany – dlatego tłumaczę podświadomości że masa jest do dupy, gdyż ani nie ucieknę, ani nie mam kondycji, nie mogę grać w kosza itd bo jestem za ciężki, kolano mi poszło od obciążeń itd.

    Moja podświadomość jest przekonana że przy tej masie jest bezpieczniejsza. Gówno prawda, ale ona ma takie wierzenie. A poniewaz się boi ludzi, załatwiła mi chorobę która mnie eliminuje z życia między ludźmi.

    Dlatego też leczenie choroby nic nie daje, liczy się zmiana intencji.

  34. To wyślij mi zdjęcie na meila, skasuję po obejrzeniu i ocenię o co chodzi 🙂

    Może podświadomie chcesz zwrócić na siebie uwagę, więc jesteś nieświadoma że np. jakaś część ciała robi cos o czym nie wiesz, a inni ludzie odbierają to jakoś coś wyzywającego czy śmiesznego.

  35. staszqu kazdy z nas ludzi jest inny…nie ma lekarstwa na zranione uczucia,czyjs pzryklad niekoniecznie musi sprawdzic sie u Ciebie….hm zal masz do kobiety-mistrz rowniez…kobiet-mezczyzni sa warci siebie wzajemie…zalezy kto na kogo trafi…w zasadzie wszyscy mamy jakies ,,teresy”jeden cos chce potrzebuje od drugiego…itd…zdrady…hm…zawsze byly sa i beda…przyczyna zdrad jest rozna…mozliwe ze Twoja kobieta Cie zdradzila,gdyz…..i mozna wymieniac gdzie Ty popelniles blad….w relacji z nia..to obszerny temat…pozdrawiam…BRUTAL tez jest niezly….ale do wszystkiego trzeba miec dystans…

  36. A skąd mogę wiedzieć? Na pewno byłabym zawstydzona samym byciem na salonach, na pewno ręce by mi się trzęsły, w końcu byłabym w obcym, nieznanym mi środowisku. Jak znam życie, potknęłabym się parę razy, nie mogłabym znaleźć klamki, żeby w końcu stamtąd uciec, gdyby drzwi były ze szkła,to weszłabym w szybę, co mi się raz zdarzyło, kiedy chciałam natychmiast wyjść, ogólnie: panika w szeregach 😆 😆

  37. A co do Sławka to on już jest skończony. Człowiek, który wkleja cały czas link na czyjegoś bloga żeby ten wszedł i zobaczył co Sławuś o nim głupiego napisała i krew go zalewa kiedy widzi, że ja tam nie wchodzę to po prostu psychiczne dno. Takiej choroby psychicznej nie da się wyleczyć, to już jest nawet nie śmieszne, a żałosne. Upadek człowieka, który na dodatek tego nie widzi. Ale inni to widzą i to jego nagroda za to co robił innym blogerom 🙂

  38. No właśnie, to jest test samooceny 🙂 gdy jest wysoka, jesteś na takim fajnym luzie, czujesz się równa z innymi, wszystko się widzi wtedy wyraźnie, nigdzie się nie uderza i nie wywraca 🙂 skąd ja to znam…

  39. nie nic z tych rzeczy…hahah…nie zalezy mi na swiadomym ,czy nieswiadomym zwracaniu uwagi na siebie…ja tego kompletnie nie robie…to mezczyzni zawsze zwracali na mnie uwage…i nadal to robie…(czasem wolalabym przejsc niezauwazona,ale widocznie sie nie da)natomiast kobiety,bardziej te ktore mnie nie lubia…gdzies tam obgaduja…i chcialabym im utrzec nosa…tyle…a nie wiem jak..

  40. To prawda. Zostało mu jedynie tworzenie swoich i innych antyblogów. Sam je sobie robił dla reklamy, w sumie sprytne 🙂

    Jego nagroda to brak komci na NF, wcześniej to był dla niego wyznacznik sukcesu, więc teraz ten wyznacznik jest bardzo nisko 🙂 miał być playboy, miał być bluszcz, skończyło się na jakims portalu i pisanie o Gregorym :)))) kurde ale o co w tym chodziło, domyślasz się Brutal? to miała być jakaś zagadka dla czytelnika? nic z tego nie zrozumiałem kompletnie :)))

  41. Chciał napisać pewnie coś specjalnie żeby ludzie nie zrozumieli i pomyśleli, że pewnie jest mądry 😆 To tak jak z muzyką Pendereckiego 🙂 Dzisiaj Sławcio chyba znów coś o mnie wysmarował bo cały czas wkleja ten link jak nigdy i denerwuje się, że nikt nie wchodzi na stronę 😀

  42. Żadna z moich kobiet mnie nie zdradziła ale chyba nie przeczytałeś dokładnie tego co napisałem. Pisałem o tym że złość to duża energia, która może być różnie spożytkowana. I nie ma znaczenia że każdy jest inny. Ma znaczenie, że każdy przeżywa złość.

  43. A mnie zdradziła, więc wiem na własnej skórze jak smakują Twoje rady. A zresztą, pytam jeszcze raz, co dokładnie proponujesz? czuć złość? co to ma mu dać oprócz zepsucia zdrowia?

    Mylisz się także z wybaczeniem, mocne rzeczy często łatwiej wybaczyć niż powszednie, dlatego że sam człowiek czuje że nienawiść w nim go po prostu zabije.

    Złość jak każda emocja jest energią, a za złością stoi zawsze strach. Jaki jest więc sens zajmować się efektem strachu? przyczyna jest gdzie indziej.

  44. Czyli taki marketingowy pomysł na sukces, jak wszystkie inne – nie wypalił 🙂

    Niech wkleja, ja tam nigdy nie wejdę żeby czytać bełkot, niech patrzy co minutę spanikowany na licznik wejść i IP szukając naszych wejść :)))))

  45. Dla mnie to co pisze Sławek jest zupełnie niestrawne dlatego tu Cię popieram :). I wierzę że gość ci zazdrości bo Ty masz coś czego on nigdy miał nie będzie – wyrazistość.

  46. Jeszcze dopiszę Staszku – piszesz żeby się zanurzył w traumie i odreagował. Przecież on to robi cały czas na jawie a nawet we śnie, zanurza się w swoich wspomnieniach i własnej ich interpretacji i cholernie cierpi 🙂 to jak on ma to odreagować? jakim sposobem, terapią? ma rozbić talerze w kuchni? wbijać szpilki w kukiełkę? konkretnie napisz co proponujesz zamiast ogolników.

    Schemat emocjonalny – niekoniecznie powróci, dlatego że po wybaczeniu trzeba podnieść samoocenę, a ta sama z siebie rozwala wiele takich schemacików niszczenia radości w życiu.

    Podobnie nigdy nie pisałem o tłumieniu uczuć, a o ich transformacji w wybaczenie. To najlepsze wyjście, nie ukrywam że cholernie ciężkie, nie wiem jak sam bym się zachował w aż tak hardkorowej sytuacji, ale cierpienie jest tak mocne że naprawdę masz motywację.

    A taki kolega który mi rżnął żonę… jezu, musiałbym uciekać żeby nie zabić. Ciężka sytuacja.

  47. No ale pomyśl co on ma w głowie i jak sfrustrowany musi być skoro wkleja ten link cały czas. Chyba z 10 razy dzisiaj to gówno usunąłem z bloga, to jakiś rekord 🙂 Pewnie chce żebym przeczytał, a ja to mam w dupie 🙂

  48. A mnie kiedyś chłopak rzucił z dnia na dzień. Pojechał na wesele gdzieś do rodziny i poznał dziewczynę, zakochał się natychmiast. Po powrocie zabrał mnie do kawiarni i zakończył nasz związek.
    Siedziałam jak oniemiała i łzy mi spływały po policzkach, ale muszę przyznać obiektywnie,że postąpił uczciwie, zamiast zdradzić – rzucił. To chyba lepsze, rozumiałam go,że można tak się zakochać, ale do dzisiaj się wstydzę tych moich łez, mogłam się opanować jakoś, a tak okazałam swoją słabość i chyba bezradność wobec zdarzeń 🙂

  49. Racja, dałeś gościowi duże wsparcie, to piękne ale może jesteś w błędzie z tym wybaczaniem. Zalewa go fala złych emocji, chcesz mu pomóc, oferujesz wybaczanie co jest akurat zgodne z filozofią wschodu. Kierunek jest słuszny. Cel to zmniejszenie złych emocji do tego stopnia aby wróciła radość życia. Tylko że Ty sam masz z tym problem. IBS, negatywne emocje to tylko dowód że jesteś cholernie skonfliktowany i nie wybaczasz. Piszesz , że ci kumple to skurwiele i należałoby ich porąbać, jak dla mnie ostro ale prawdziwie, rzeczy nazwane po imieniu. A zaraz każesz wybaczać, że to dobre dla duszy. Tego już nie ogarniam. Gość który jest bohaterem historii zapewne Ci ufa i jesteś za niego w jakiś sposób odpowiedzialny. Czy jesteś w stanie go nauczyć prawdziwie wybaczyć. Ja wątpię, Ty odpowiedz sobie sam.

  50. Marek i tak nie dojdziemy do porozumienia. Nie chce dawać żadnych rad. Ja jestem za podejściem terapeutycznym może dlatego, że sam uczestniczyłem w terapii grupowej. Pisze ogólnikami, a jak mam pisać. Nie mam gotowych rad a mam wewnętrzną niezgodę na wybaczanie. Wybaczanie jest wysoko wysoko ponade mną i nie mam ochoty się sparzyć.

  51. [quote=Mistrz]Jeszcze dopiszę Staszku – piszesz żeby się zanurzył w traumie i odreagował. Przecież on to robi cały czas na jawie a nawet we śnie, zanurza się w swoich wspomnieniach i własnej ich interpretacji i cholernie cierpi 🙂 to jak on ma to odreagować? jakim sposobem, terapią? ma rozbić talerze w kuchni? wbijać szpilki w kukiełkę? konkretnie napisz co proponujesz zamiast ogolników.

    Schemat emocjonalny – niekoniecznie powróci, dlatego że po wybaczeniu trzeba podnieść samoocenę, a ta sama z siebie rozwala wiele takich schemacików niszczenia radości w życiu.

    Podobnie nigdy nie pisałem o tłumieniu uczuć, a o ich transformacji w wybaczenie. To najlepsze wyjście, nie ukrywam że cholernie ciężkie, nie wiem jak sam bym się zachował w aż tak hardkorowej sytuacji, ale cierpienie jest tak mocne że naprawdę masz motywację.

    A taki kolega który mi rżnął żonę… jezu, musiałbym uciekać żeby nie zabić. Ciężka sytuacja. [/quote] Zgadzam się wzrost samooceny to super sprawa. A co do odreagowania to wg mnie najlepsza terapia grupowa i można mieć ją za darmo:)

  52. Sławek jest wytrzymały, na tym polega jego problem. Inni by sobie odpuścili i zajęli czymś konkretnym, on widocznie nie potrafi. Sam się tym karze, szkoda tylko że Ci bloga spamuje. Nałykaj się jakichś prochów, zgłoś probę samobójczą i zgłoś Sławka, za nękanie z którego wynika samobój jest teraz do 10 lat więzienia. Dostanie 2 lata odsiadki i się skończy jego działalność, będzie spokój, proktolog zarobi, wszyscy zadowoleni.

  53. No to cholernie przykra sprawa. Nie przejmuj się, zareagowałaś łzami i tyle, to żaden wstyd. Ja jak miałem oddac swojej ex jakieś klamoty to nogi mi chodziły jak membrany głośników, drżały strasznie, jak w febrze. Chyba tego nie widziała, w sumie to nie wiem, jakoś się chyba opanowałem.

    Ja bym osobiście nie chciał by moja dziewczyna zrywała ze mną tak w kawiarni, miałbym poczucie że karmi się moim bólem. Nie cierpię odgrywania takich spektakli.

  54. IBS nic nie znaczy. Jezusa ukrzyżowali (podobno) Osho chorował i go otruli, któryś tam zmarł z przeżarcia słodyczami, Sai Baba kojfnął na serducho mimo że miał ponoć moc Bożą. Mimo wszystko umieli zainspirować i dać coś zajebistego innemu człowiekowi. Ja to tłumaczę tak, że mam przebłyski, doświadczałem różnych stanów bliskich oświecenia więc wiem jak wygląda cel do którego dążę. Po minięciu stanu ekstazy, wracają stare uwarunkowania, czyli u mnie nerwica, lęki itd. Ale nic już nie jest takie same – wie się że jest coś poza tym, swoje emocje obserwuje już nie jako swoje a jako coś poza moim centrum. Nie wiem czy wyrażam się jasno, niemniej chodzi o to że moja choroba, mój brak wybaczenia niektórym ludziom, nic nie oznacza. Mnie te ograniczenia w duchowym sensie nie ograniczają, natomiast to co przeżył ten facet jest blokadą i to wielką, być może mu potrzebną by coś zrozumiał.

    Ja nikogo nie uczę – pokazuję tylko jakie ma wyjście z sytuacji i jakie ma opcje, oraz jakie każda opcja daje konsekwencje.

    Brak wybaczenia da mu cierpienie, zniszczy zdrowie, stępi odczuwanie przyjemności w życiu, zamknie na Wyższe Ja. Wybaczenie da mu raj. Paradoksalnie takie mocne rzeczy łatwiej wybaczyć niż małe, gdyż cierpienie staje się tak straszne że nie ma się innego wyjścia.

    Jest to trudne ale możliwe. A co powiesz o dziewczynie brutalnie zgwałconej, która WYBACZYŁA? trochę mocniejsze emocje niż nasz kolega.

  55. Terapia grupowa jest świetna. Dlatego piszę że ja daję rady facetowi który nie ma kasy ani chęci na terapię, daje mu rady realne do spełnienia których potrzebny jest długopis i zeszyt i wszystko można robić w mieszkaniu na luzie. Terapie darmowe są z polecenie psychologa, a na tego zapisy trwają miesiąc i lepiej w Wawie, chyba że się pójdzie do szpitala psychiatrycznego, można i tak. Ale czy sądzisz że facet zgłosi się sam do szpitala? 🙂

    Można iść też do fachowca pokroju Grzesiaka, szybko się wyjdzie z dołka. Ale to kosztuje, niestety. Można iść do hipnotyzera, ale większość to szarlatani bez kompletnej wiedzy, można też zaćpać, wiadomo jak się to kończy.

  56. Byłęm zszokowany, gdy podnosząc samoocenę zauwazyłęm jakie zmiany się pojawiają w mojej świadomości i widzeniu świata. Miałem wtedy taką dupeczkę która była jak kotka w rui, zajebisty seks, niemniej czułem się jak szmata po wszystkim. Mimo tego że doskonale wiedziałem iż w jakiś sposób panna jest wampirem energetycznym (nieświadomym) nie potrafiłem zrezygnować ze znajomości z nią, ze względu na zajebisty sex. Męczyłem się z tym strasznie, zaczałem pisac afirmacje, minęły dwa tygodnie i nagle któregoś dnia, zupełnie straciłem nią zainteresowanie. Po prostu miałem ją w dupie, w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Nie było procesu intelektualnego że ona mi nie pasuje bo związek z nią więcej mi zabiera niż daje, nic z tego. Po prostu przestałem o niej myśleć, jakby nie istniała, kompletnie we mnie nie wzbudzała emocji, mimo tego że wiedziałem jaki sex mnie z nią czeka.

    Wysoka samoocena rozwiązuje wiele spraw samoistnie. Podobnie jest z wybaczaniem, jeśli masz niską samoocenę, wybaczanie idzie z trudem, jest często pozorowane. Przy wysokiej samoocenie wybaczanie idzie lekko, jak w mydło 🙂

    Problemem jest to, że kiedyś następuje jakaś granica przy podnoszeniu samooceny, opór podświadomości jest straszny, nie do przejścia, a może tylko dla mnie.

  57. czytam to co jest wedlug mnie ciekawe…a nie wszytsko jest…..wiec skoro Cie nie zdradzila to dlaczego palasz nienawiscia do kobiet???masz jakies kompleksy….cos musialo sie wydarzyc….ja lubie ludzi…nawet wielu ,,kocham”,,uwielbiam”zloszcze sie tylko na nieudacznikow,badz zlosliwcow….ale nie palam nienawisica do nikogo…a moglabym…

  58. nie rozumiem tego faceta….skoro zadna kobieta go nie zdradzila…a nie nawidzi je,wyzywa,,szmatami”jest zly…to moze problem polega na tym,ze kobiety z ktorymi jest zostawiaja go po czasie,odchodza…czyli on sam nie radzi sobie ze soba…sorry staszqu…odpusc tej nienawisci,zlosci…

  59. Kawa mimo wszystko była pyszna 😆 😆
    Marek, to było dawno, a takie sytuacje są wpisane w życie, nikogo nie można przecież zmuszać do miłości. Ty się ciesz, że nie padłam mu do nóg i nie prosiłam,żebyśmy na przykład dali sobie szansę, to by dopiero był koszmar 😆 😆 A tak wstałam sobie od stolika i wyszłam wykreślając ród męski z moich myśli i życia 😆 I na nic się to zdało, bo potem i tak zakochałam się, na zabój 😆 😆

  60. No tak, słynne są takie występy ludzi gdy się rzucają, wrzeszczą czy wpadają w histerię 🙂 grunt to godność osobista.

  61. Może to co Ty nazywasz wybaczaniem ja nazywam pozbywaniem się poczuciem winy. Co ty na to?

    Nasza terapeutka mówiła, że jeżeli jakaś przykra emocja związana ze zdarzeniem lub osobą powraca to nie można od tego uciekać. Jest to sygnał, że musimy dotrzeć do jej źródła, którego na tą chwilę nie jesteśmy do końca świadomi. Łatwo powiedzieć, trudniej wykonać niestety. Zdaję sobie sprawę, że zdrada, gwałt, oszustwo jest źródłem oczywistym a trauma może zatruć życie. Tylko u zdrowej emocjonalnie osoby minie samo, a u innej będzie trwało zatruwając życie.

    Sam napisałeś, że na początku swojej drogi duchowej, zabrałeś się za jogę zbyt trudną dla Ciebie i zrobił się burdel. Ja uważam wybaczanie za bardzo wysoką szkołę duchowości i myślę, że większość stosując ją zrobi sobie właśnie burdel w emocjach.
    Napiszę inaczej. Osoba wybacza bo chce i czuje wewnętrzną potrzebę a nie dlatego, że już nie może wytrzymać nagromadzenia swoich negatywnych emocji i jak tonący chwytający się brzytwy zaczyna uczyć się wybaczania.
    Analogia do ludzi gloryfikujących biedę, którzy nie potrafią zarabiać. Są groteskowi, nieprawdaż?. Godni podziwu są ci, którzy posiadając kompetencje do zdobywania bogactwa wybrali drogę ubóstwa.
    Kiedyś czytałem artykuł na temat różnic w podejściu do radzenia sobie ze stresem w psychoterapii zachodniej i technik wschodnich. Jak znajdę podrzucę linka.

  62. [quote=sexi]nie rozumiem tego faceta….skoro zadna kobieta go nie zdradzila…a nie nawidzi je,wyzywa,,szmatami”jest zly…to moze problem polega na tym,ze kobiety z ktorymi jest zostawiaja go po czasie,odchodza…czyli on sam nie radzi sobie ze soba…sorry staszqu…odpusc tej nienawisci,zlosci…[/quote]

    Jeżeli uważasz, że kobieta która zdradza swojego faceta z jego kolegami nie jest szmatą to nie mamy o czym mówić.

  63. Napiszę inaczej. To że sypia to nic takiego, ok każdy ma prawo decydować o sobie. Ale to że zdeptała jego uczucia to już inna sprawa. Ja pisząc o niej że jest szmatą identyfikuje się ze zdradzonym gościem, oszukanym przez osobę której ufał. Ona zabrała mu to co było dla niego najważniejsze. Gdyby go szanowała jako człowieka nie dopuściłaby, żeby trwała tak upokarzająca dla niego sytuacja. Oprócz zaufania zabrała mu też godność.
    W tym wypadku tytuł szmata wydaje się być adekwatny.
    Teraz wyobraź sobie siebie. Jesteś z facetem na którym Ci bardzo zależy. A on zdradza cię wciąż z twoimi koleżankami. One goszcząc się u Ciebie prezentują wyjątkowy luz, te znaczące uśmiechy, które może Cię niepokoją a może myślisz – wszystkie mi zazdroszczą. I nagle trach wydało się – co czujesz? Czy Twój słodki misiu jest wciąż taki słodki. Czy nazwiesz go niewdzięcznikiem czy może ostrzej co? 😆

  64. [b]Dziś na onecie, przecierając oczy ze zdumienia, przeczytałem że według jakiejś unijnej sondażowni POlacy są najbardziej zadowoleni z jakości życia spośród wszystkich nacji w Europie[/b] ❗ ❗ ❗ ❗ ❗

    Zestawmy to z tą beznadzieją POlskiego „rynku” pracy, z niewolniczymi, upadlającymi, krańcowo eksploatującymi warunkami pracy, wielkimi i narastającymi obszarami nędzy, gigantycznym brakiem miejsc pracy – dla 50% populacji w wieku produkcyjnym nie ma jakichkolwiek miejsc pracy ani szans na nie w przyszłości totalna destrukcja państwa przez korupcję, nepotyzm, krańcowe złajdaczenie pseudoelit, szmalcownicy którzy za okupacji byli likwidowani przez patriotyczne podziemie dziś rządzą, rozdają karty, mają wpływ na wszystko i szerzą intensywnie swoje „wartości moralne” ❗ ❗ ❗ ❗ ❗ ❗ ❗ ❗ ❗ ❗

    Za pierwszej Solidarności gdyby zaistniała choć drobna część obecnej patologii „elity” zostałyby rozszarpane przez Polaków na strzępy.

    [b]Dziś POlacy, skundleni, POdzieleni, zatomizowani, skonfliktowani, ZASZCZUCI, ZASTRASZENI,[/b]

    [size=large][b]NAWET W OBLICZU NAJGORSZEGO UPODLENIA KULĄ KORNIE PRZED GESZEFCIARZAMI OGON POD SIEBIE.[/b][/size]

    [b]Pewnie sondaż robiono wśród żydowskiego pomiotu NKWD który od 20 lat rządzi tym czymś co ma czelność nazywać się Polską. [/b]

    [b]Hiper synekury dla wybrańców – rasy panów, komornicy biorący milionowe prowizje za czynność trwającą kilka minut – zablokowanie konta, mafijne korporacje prawne obsadzone prawie w 100% przez śniadolicych przedstawicieli rasy panów, notariusze mają na czysto, netto, do kieszeni, miesięcznie średno ok 40.000 zł. Niejeden mający układy dużych gminach, spółdzielniach, wśród deweloperów, inkasuje miesięcznie kilka milionów złotych przy minimalnych kosztach.

    Takie to gniazdka sobie uwiły ŚCIERWA kosztem Polski i Polaków.

    Nic dziwnego że im pasi ❗ [/b]

    Ps.

    „Babka” z powyższej fotki to bez wątpienia facet, jest też niepokojąco podobny do babki ( ❓ ❗ ) z okładki książki Mistrza.

  65. [size=large][b]“Dzięki zbiorowemu wysilkowi Polakow, Polska znakiem [u]nadzieji[/u] dla Europy w tych trudnych czasach”[/b][/size]

    rzecznik rządu Partii Oszustów Paweł Graś

  66. Wybaczenie w momencie gdy nie możesz/nie umiesz się zemścić, jest jedynym wyjściem z sytuacji. Co on ma zrobić, zastrzelić tych cweli co mu rżnęli żonę? pójść siedzieć za takie śmiecie i szmatę?

    Powtarzam – wybaczenie ale dla siebie samego, jest to możliwe. Może Twoja terapeutka nie zna np. radykalnego wybaczania i co ono daje człowiekowi. Nie chodzi by znowu kochać szmatę, chodzi jedynie by wybaczyć, pozbyć się trucizny, od szmaty odejść jak najbardziej.

  67. Ale tu nie ma w ogóle o czym rozmawiać. Kobieta tego faceta to kurwa w najgorszym tego słowa znaczeniu. I ma prawo Staszek tak ją nazwać a Twoja argumentacja Sexi nie jest dobra. Gdyby powiedział że morderca dziecka jest skurwielem którego powinno się wykastrować bez znieczulenia, to co to znaczy wg. Twojej interpretacji? że go zamordowali jak był dzieckiem? 🙂

    To co zrobiła ta kobieta (jeśli historia jest prawdziwa) to jest to po prostu podłe, straszne, ohydne.

    Jestem w stanie zrozumieć kobietę że zdradza bo facetowi nie staje i nie chce się leczyć, ok. Ale z kolegą męża?

    Reasumując – ta Pani to ścierwo, a ci Panowie którzy korzystali z jej łona to śmiecie najgorszego rodzaju. Przyjaźń to ważna sprawa między dwoma facetami, a wykorzystanie żony kumpla to jeden z najcięższych grzechów. Żona kumpla jest świętością. Takie są męskie zasady mężczyzn uczciwych. A to coś, to naprawdę wziąć takiego do piwnicy, obcęgi, młotek, sekator i trochę popracować nad takim cwelem. Zero litości dla takich rzeczy.

  68. No mnie ciekawi ile jeszcze ludzie wytrzymają takie życie. Potworne zadłużenie, pensje mikroskopijne, ceny wyższe niż na zachodzie. Ja czytałem dziś że mamy niskie ceny, wystarczy wejść na ebay i PORÓWNAĆ. Wszystko sprzedają co się da, biurokracja gigantyczna, miliony ludzi uciekają do normalności, do państw opiekuńczych gdzie jest dobrobyt. Najgorsze że w Grecji strajkują, a tu siedzą i czekają przed TV. I tylko ciągle ten bełkot że Grecy żyli jak wielkie Pany, nieprawda – zapożyczyli się świniaki z rządu i sami to rozkradli a spłacać kolesi mają zwykli ludzie. Dlatego są rozróby, dziwne że nie pokazują co tam się dzieje. Polska też jest w sumie już sprzedana, ludzie ledwo ciągną na długach, ciągle się zapożyczają bo jak wyżyć z takich pensji?

    Sprytny, diabelski system przejęcia państw. Po co armatami? taniej i wygodniej jest robić to bankami które mają w kieszeni polityków.

  69. [quote=34]Za pierwszej Solidarności gdyby zaistniała choć drobna część obecnej patologii
    „elity” zostałyby rozszarpane przez Polaków na strzępy.[/quote]
    Dokładnie ❗ ❗ ❗
    Tylko żal, że wtedy zachłyśnięci „wolnością” dopuścili do [u][b]grubej kreski[/b][/u].
    Gdyby nie takie rozwiązanie, (dziś przez Wałęsę uznane, jako klęska, ale dalej twierdzi, że wtedy inaczej nie mógł 😯 ) Polska przeszła by w naturalny sposób, wzorem np. Czech, gdzie żaden stary układ nie przeszedłby do NOWYCH CZASÓW.
    A tak mamy konsekwencję decyzji:
    „My wam kasę, wy nam władzę”
    A Polacy na bruk lub jako niewolnicy.
    TRAGEDIA 👿

  70. Zobaczcie, co się stało?
    KASA – to największa WŁADZA, na świecie ❗
    Kto dostał KASĘ (przywileje ….), ci co przecież źle rządzili. Spadła z nich ODPOWIEDZIALNOŚĆ za naród, który swoją krwią im tę drogę LUKSUSU utorował. Dziś mogą się swobodnie wymądrzać, ba nawet tym co im przywileje załatwili robić pod górkę (aby naród se nie myślał, że oni tacy źli). Tak nie ma sentymentów i jak się ma KASĘ powoli wróci dawny „ład” z tym, że na innych warunkach. Wszystkie dobra państwowe w obcych rękach(tych, co dostali przywileje + kto tylko chce, a zapłaci, nawet kosztem obywateli).
    Marzeniem wykształconej młodzieży jest dzisiaj zmywanie garów na zachodzie. To są marzenia ściętej głowy. Właściwie to należałoby nam powiedzieć otwarcie : nie kształcie swoich dzieci, bo szkoda waszego i ich zdrowia, ciężko zapracowanych pieniędzy, bo ONI w większości (nasze dzieci), będą bez pracy i tak pójdą w niewolnictwo. Tak mają moje dzieci, a szarpałam się jak głupia wierząc, że mają przyszłość 😯

  71. Grecja wcześniej czy później zbankrutuje. To co teraz robią „elity” to ratowanie bangsterów żydowskich kosztem podatników.

    Główną przyczyna klęski w Grecji jest nie rozdęty socjal a gigantyczna korupcja (POlska w rankingu korupcji jest „lepsza” od Grecji ❗ ) oraz IGRZYSKA DLA LUDU ZA POŻYCZONĄ KASĘ – dokładnie to samo co robią obecne POlskie łże elity.

    Bankructwo Grecji wyzwoli domino a w konsekwencji uruchomi WIELKI KRYZYS, którego przedsmak był wyczuwalny jesienią 2008r.
    Wtedy górą nowego długu zatrzymano upadek światowej piramidy długów, tym razem to się nie powtórzy.
    Pisałem tu o tym już w 2009r.

    Ps. Miałem gdzieś tydzień temu krotki zwięzły sen – werbalna informacja – frank szwajcarski 7-8 zł, 11 (czułem listopad) i była też czwórka.

  72. [b]Zamiast sterylizacji Polski ze szmalcowników, szabrowników i nomenklaturowej ZARAZY, miast likwidacji gangreny rozprzestrzenionej po urzędach, MPGM -ach, spółdzielniach mieszkaniowych, przedsiębiorstwach,

    TW Bolek dał nam premiera bieleckiego – ŚCIERWO z Kongresu Aferałów (KLD) który zakopał Z UDZIAŁEM TW BISKUPÓW kk KAMIEŃ WĘGIELNY 3 RP – „PIERWSZY MILION, I KOLEJNE, TRZEBA UKRAŚĆ”.[/b]

    [b][size=large]DLA ZDRADZIECKIEJ GANGRENY NASTAŁY ZŁOTE CZASY[/size][/b] ❗ ❗ ❗ ❗ ❗

    [b]NASTAŁY LATA PRZEŚLADOWAŃ, LATA WIELKIEGO UCISKU WOBEC LUDZI UCZCIWYCH, PROWADZENIE ICH DO NĘDZY, WYKLUCZENIA I ŚMIERCI.

    JESTEŚMY ŚWIADKAMI WIELKIEGO LUDOBÓJSTWA NA POLAKACH PRZEMILCZANEGO PRZEZ ŁŻE MEDIA.

    [size=large]BESTIA 666, NEOLIBERALNY MAFIJNY, ŻYDOWSKI ANTYCHRYST, PRZY OKLASKACH BISKUPÓW kk,RZĄDZI POLSKĄ W SPOSÓB ABSOLUTNY, BESTIA I JEJ PACHOŁKI WSZYSTKIM RZĄDZĄ I NA WSZYSTKO MAJĄ WPŁYW.[/size][/b]

  73. [size=large]Dla 50% populacji w wieku produkcyjnym w PL nie ma miejsc pracy i są skazani na wykluczenie, większość Polaków żyje w biedzie, więc spełniają kryterium nieudaczników.

    [b]Są ofiarami mafijnych „udaczników”, których kurwo zaropiała uwielbiasz.[/b]

    Złościsz się więc na ofiary zbrodniczych „elit” co daje mi moralne prawo nazwać cię szmato j/w.[/size]

  74. Ty zansz te historie …i wierze ze skoro ja wyzywasz szmata..to wiesz jak bylo…ale przescieradalem nie byles w ich sypialni(tegoz malzenstwa).wczesniej zrozumialam,ze mowa jest o Tobie…natomiast ja znam inne..rozne historie….gzdie sa winni faceci,gdyz zaniedbuja swoje zony…itd itd…mozna dyskutowac…a do zdrady potrzebni sa dwoje…i okazuje sie tez jakich badz jaka to byla przyjazn…itd…nie chce mi sie brnac w te dyskusje…pozdrawiam

  75. kiepsciutki filmik….ale czego mozna sie spodziwac po takims tak wulgarnym,agresywnym….poprzestane na razie na tych przymiotnikach…jak ty….masz jakies problemy???ze atakujesz ludzi ktorych nie znasz….postaraj sie o dystans 😆

  76. alez zawsze mozemy porozmawiac…jali jest ochota…wymienic poglady 🙂 spostrzezenia,ewentualnie wlasne doswiadczenia…i te sa najlepsze…poniewaz tam gdzie nas nie ma…a ktos nam cos opowiada,to dobzre jest miec dystans,bo rozni sa bajkopisarze 😉 pozdrawiam…znam troche zycie

  77. wiec jasno wynika z tego co piszesz ze jestes wlasnie takim nieudacznikiem…placzesz,lamentujesz ,skarzysz sie,narzekasz….nikogo to nie obchodzi…tak wlasnie zachowuja sie zyciowe ciamajdy,beksy,fajtlapy.ludzie ograniczeni….a kury i szmaty poszukaj sobie we wlasnej rodzinie,najblizszej,mamy siostry,zony czy dziewczyny…ale watpie zebys taka mial 😆 musisz byc niezle zaropialy 😆 😆 😆

  78. Swoimi słowami obudziłaś we mnie wilkołaka, bo ujrzałem w nich demoniczną pogardę wobec słabszych, biednych.
    Jeśli się myliłem – wybacz.

  79. [b]Mistrzu strasznie jesteś zasadniczy.[/b]

    Oprócz zdrady jest wymiana małżeńska i swingowanie.
    Jeśli towarzystwo jest sprawdzone, odpowiedzialne, zdrowe, to taki seks grupowy, przy właściwym podejściu mentalnym (zero kurestwa) – jak u czeskich swingersów (niedawno dałem tu link do megavideo) może być wspaniały przeżyciem, a Ty tu wyjeżdżasz z piwnicą, obcęgami, młotkiem i sekatorem ❗ 😯

    Ps. W polskich warunkach takie ciepłe i radosne imprezy swingerskie to marzenie ściętej głowy, bo albo zahamowania albo kurestwo. :confused:

  80. wiec zanim cos klapniesz tym dziobem przeczytaj ze zrozumieniem….nigdy nikim nie pogardzam….mam kontakt na co dzien z bardzo roznymi ludzmi….napisalam ze mnie zloszcza nieudacznicy,jak cos powtarzam kilka razy a ten ktos nie chce zrozumiec,badz ludzie zlosliwi…itd…a twoje przeprosiny mam gdzies sorry nie interesuje mnie co mowisz i co myslisz…twoja sprawa 😆 ale nie pozwole sobie na wyzywanie,wulgaryzmy,w rozmowie do mnie ❗ wcale nie musisz tego zrozumiec nie wymagam tego od ciebie 😆

  81. i znow twoj komentarz 😯 zalamka,uwierz nie interesuje mnie twoja opinia ❗ odpisalam poniewaz uwazam iz nalezy ci sie wyjasnienie,i nie pozwole sobie na cos takiego,no chyba ze poczuje sie zmeczona to wowczas daruje sobie ciebie i twoje glupie ,wulgarne komentarze ❗

  82. malo wiesz 34….o zyciu,malzenstwie sexie,swingowaniu….itd…sprawa indywidualna kazdego,jak wszytsko zreszta 😆

  83. hahahah 🙂 piosenki wloskie maja to do siebie ze sa bardzo prawdziwe,znam te piosenke.podejrzewam ze znasz tez te slowa…se tu vorresti dire questo a me…..allora sbagli….sono bella e vero ,pero mai stronza..

  84. Dokładnie, sprzedano w jasyr dzieci obecnych zwolenników modnego Donka i Bronka. Tych długów nikt nie spłaci, nie da się.

  85. No nie Robert, pojechałęś po bandzie z tą kurwą, no nie można tak pisać. Kłóć się ale bez takich bluzgów…

  86. Błądzisz Sexsi 😀
    Nie mogę znaleźć dobrego tłumaczenia i chciałam Cię jedynie wykorzystać 😀
    Ps. Kawałek pasuje mi też do wątku powyżej, a i wierzę Ci na słowo 😉

  87. 😆 wiec lepiej postaraj sie o dobre tlumaczenie,zanim otworzysz usta,se non conosi la persona non parli…qiudi le boccucia… nie wiem co Ci pasuje do watku powyzej???pensaci bene,e non sei obligo a credere… 😉 facio quello che mi pare,quello che posso,quello che voglio…e sono sempre sinciera 🙂 pero la sincierita non piace a tutti

  88. Łał wymiękam
    Ktoś niedawno zapodawał chyba muzykę relaksacyjną
    Gorsza od seksu to fakt, ale polecam 😀
    [url]http://w717.wrzuta.pl/audio/39vrZBSQOCA/de_press_-_trzy_strofki[/url]
    Bywaj

  89. A jak Robercik typujesz dzisiejszą walkę Kliczko Haye? kto kogo i w jakiej rundzie?

    Ja strzelam, uwaga – wygra Kliczko w 7 rundzie przez techniczny KO 🙂

  90. Fakt swingowanie znam z netu.
    Ale autentyzm, prawdziwe emocje, brak mentalnego skurwienia jestem w stanie zauważyć i odróżniam naturalne, moralne podejście do tematu jak w doskonałym czeskim swingersakce od niemieckiego syfa.
    Rozumiem sexi, że w dziedzinie swingowania jesteś weteranką, pewnie po szkopskiej czy POlskiej szkole, a to oznacza burdele, syf, kurestwo, KIŁA, AIDS, MOGIŁA ❗

    SMACZNEGO ❗

  91. [quote=aserta]Marzeniem wykształconej młodzieży jest dzisiaj zmywanie garów na zachodzie. To
    są [b]marzenia ściętej głowy[/b]. [/quote]
    To prawda, dziś dostać się[b] do garów[/b], jako niewolnik, gdzieś daleko od bliskich, aby poczuć to co powinno mi się należeć w moim kraju. Czyli jakieś godziwsze życie za normalną pracę. Ileż nieszczęść dla wielu związanych z eksodusem, spanie po mostem i inne które Mistrz przytoczył nawet w tym topiku, oraz podobne treści, które zostały rodzicom zamiast ich dzieci:[quote]…statystyki prowadzone przez specjalistów nie podają liczby ofiar pracy niewolniczej i handlu ludźmi, a jak oceniają eksperci, ta może być o wiele większa.[/quote]
    Same Niemcy, a gdzie inne państwa. Dane sprzed otwarcia granic.

    [url]http://szukajeksperta.com/blogs/view/483/zaginieni_w_niemczech[/url]

    Zaginie Ci dziecko, mąż, czy ktoś z bliskich zgłoś Fundacja ITAKA [size=medium]22 654 70 70[/size]

    Najwięcej ofiar pochodzi z województw dolnośląskiego, śląskiego i mazowieckiego, aż 173 z 270 osób poszukiwanych przez Fundację za granicą w 2010 roku, nie ukończyło 35 lat… Osoby zaginione są [b][size=medium]ofiarami współczesnego niewolnictwa[/size],[/b] co większości Polaków kojarzy się przede wszystkim ze zmuszaniem kobiet do prostytucji. Kobiety nadal są wprawdzie ogromną grupą pokrzywdzonych, ale nie jedyną. W ostatniej dekadzie radykalnie zmieniła się struktura przestępstw związanych z handlem ludźmi.
    [url]http://m.nowyekran.pl/pdfs/85/nowyekran_post_19059_8f0fc286.pdf[/url]

    Uf… jaka była cisza, przez 2 lata Tusk nie opluwał rządów Kaczora, bo sam rządził, wcześniej całym sercem, czasem i kasą podatników niszczył poprzedni rząd, blokując wszystkie ruchy. Ma być zgoda na jego ruchy, czyli wszyscy morda w kubeł, bo jak nie będzie ciszy i jakieś stawianie to:
    cyt : „wyginiecie jak dinozaury”
    pamiętajcie słowa swojego przywódcy :

    [url]http://www.youtube.com/watch?v=egUgz_4g7ms[/url]

  92. przemawia przez ciebie zawisc,zlosc,nieporadnosc 😆 lepiej mnie nie prowokuj 😆 34 a zreszta nie bede sie znizac do twojego malenkiego ,nijakiego poziomu 😆 arivederci grazie

  93. Jak widzę u kogoś cyniczną, wyniosłą pogardę wobec biedy, wobec ofiar takich wyniosłych skurwysynów to gołymi rękami bym ich rozszarpał.
    Wtedy tracę panowanie nad sobą, pisałem że sexi obudziła we mnie wilkołaka z zakrwawioną paszczą.
    Obym się mylił, obym źle zrozumiał.
    sexi wszystko traktuje z dystansem, tyle się tu śmieje, że pewnie ma gdzieś moje słowa i przeprosiny, niemniej przepraszam jeśli się myliłem.

  94. ej ty 34 nie interesuja mnie twoje wiadomosci znikome,nie jestes w stanie niczego zauwazyc,zrozumiec,odroznic,nie ma w tobie nic moralnego…coz ty wiesz o tym kto jest weteranem a kto nie…,jestes zalosny…klapiesz tym dziobem bez sensu…znasz tylko wulgaryzmy i cos tam z netu…nie pisz wiecej pod moimi wypowiedziami….potrafisz to pojac?zrozumiec? 😆 dwa proste jak ze slowa,,NIE PISAC” 😆

  95. Mistrzu mówiąc szczerze kicham na boks, to czysta patologia, niszczenie mózgów, dawno temu powinni ten pseudo sport zlikwidować.
    Mordobicie to bardzo kiepska pasja i niskie emocje.

  96. zazwyczaj to ja prowokuje 😆 jestem lagodna jak baranek,twarz aniola…stoicki spokoj…wiec caly czas pudlujesz …. 😆

  97. hm,esencja moralnosci…tak cos w tym jest…mozna porownac cos co reprezentuje do wykwintnej esencji…moze nawet i moralnosci 🙂

  98. diabły często mają anielski buziaczek :confused:
    Zaraz coś wrzucę na YT dla Ciebie sexi na przeprosiny, coś włoskiego i bardzo śmiesznego, 34 nie jest taki zły jak myślisz…

  99. tak miewaja anielskie buziaczki…ale diablem tzreba umiec byc ,tylko w kilu dzidzinach…takich diabelskich…hahaha…nie fatyguj sie nie robisz na mnie wrazenia 🙂 nic nie mysle o tobie staralam sie tylko odpowiedziec,na to co pisales do mnie..reszta mnie nie intersuje 🙂 to do ciebie 34

  100. O ty niedobra, niedobra… jak tak możesz traktować męskie klejnoty ❗

    [url]http://youtu.be/6qOM3hiB3Pc[/url]

  101. Też uważam, że coraz trudniej znaleźć dobrą pracę na obczyźnie.
    Żeby chociaż dostać się do zmywania garów 🙄 😈 .
    Tęsknota wielu młodych, wykształconych, tęskniących, normalnych ludzi …

  102. Po słowie gary miał się pojawić smutas 👿 , kliknąłem obok, więc odczytuję to jako śmiech przez łzy
    😈 😥
    Czy jest sposób, aby może prawem przyciągania wesprzeć nasze dążenia 😯 ❓

  103. Jestem oburzony zwrotami 34, znowu coś z niego wyłazi 😯 Powinien zaliczyć policzek.

    Wstyd mi w tym przypadku, za męski ród 😳
    i przepraszam sexi, za chamskie zwroty niektórych samców, skoro oni tego nie potrafią.

    Zaraz mi napisze, że jestem zniewieściałym nieudacznikiem. Cóż ❗ Chcę, żebyś wiedziała, że nie każdy „facet do świnia”.Nie chodzi mi o treść, (nawet nie będę jej zgłębiał), 34 w wielu sytuacjach ma rację, tylko chodzi o formę.

  104. Widzę 34, że nie znosisz ludzi którym się powodzi. Negujesz bogactwo i władze – sam jej pewnie nie doświadczysz.

  105. Nie ma takiego sposobu, Jerzy, możemy się jedynie wzajemnie wspierać, co i tak nic nie da,ale będzie
    nam lepiej na duszy 🙂 Ewentualnie możemy razem wskoczyć na barykady 🙂

  106. „nieudacznik” to słowo najczesciej uzywane przez beneficjentów tego zbrodniczego systemu wyzysku opartego na ukladach, beneficjenci ci pojawia sie pod postacia krawaciarzy oraz ich photoshopowo umalowanych workow na sperme

  107. kluczem jest pseudoedukacja ktora kaleczy mlodych. nie jest nastawiona na uzyteczne przygotowanie do zycia w tej dzungli, a dusi malowartosciowym teoretycznym mułem chlonne mozgi

  108. 🙂 ktos taki jak 34 i jemu podobni wzbudzaja we mnie litosc,zal mi kazdego(poniewaz cos z takimi ludzmi jest nie tak)natomiast to co mowia nie biore do siebie,on mnie nie zna,wiec pisac moze wszytsko..a ja sie mu odplace,z nawiazka 😆 znam mase facetow,sa moimi kolegami,przyjaciolmi…lubie ich towarzystwo i sa rozni(kazdy che sexu)cenie tych ktorzy zrozumieja i uszanuja slowo NIE i wowczas mozna sie kumplowac,z ,,facetami swiniami” nie zadajae sie 😆 pozdrawiam 😉

  109. 🙂 bede wieczorem i jesli bedziesz to mozemy podyskutowac o tym jakze istotnym i aktualnym tekscie…pozdrawiam 😉

  110. Globalna oligarchia żydowska wywoła nuklearną wojnę światową, po to by chronić swoje kapitały przed społeczną rewoltą.

    [b]W kapitalizm wpisany jest mechanizm kryzysów, napięć społecznych i wojen generowanych przez oligarchię w celu ZAPOBIEŻENIA REWOLUCJI i podtrzymaniu popytu.
    [/b]
    [b]W obecnych czasach ISTNIENIA BRONI MASOWEGO RAŻENIA mechanizm ZAKODOWANY W SYSTEMIE KAPITALISTYCZNYM oznacza DROGĘ ZAGŁADY GATUNKU.[/b]

    WAŻNE BY LUDZKOŚĆ SOBIE TO UŚWIADOMIŁA I DOKONAŁA WYBORU – POZOSTAWIAMY ŚWIAT TAKI JAKI JEST Z JEGO PĘDEM KU ZAGŁADZIE CZY ŚWIADOMIE TEN ŚWIAT ZMIENIAMY RATUJĄC JEDNOCZEŚNIE SIEBIE.

    [b]CZY TZW. ŚWIĘTE PRAWO WŁASNOŚCI, ZWŁASZCZA W ODNIESIENIU DO PASOŻYTNICZEJ OLIGARCHII, WAŻNIEJSZE JEST OD PRZETRWANIA CYWILIZACJI I GATUNKU LUDZKIEGO ❓ ❗

    PAMIĘTAJMY O ZASADZIE MNIEJSZEGO ZŁA, JESTEŚMY BOWIEM W SYTUACJI W KTÓREJ DOBRYCH ROZWIĄZAŃ NIE MA, [size=large]LEPI

    EJ STRACIĆ CZĘŚĆ NIŻ WSZYSTKO[/size].[/b]

    [url]http://youtu.be/jVSn1T2oZzc[/url]

  111. Do 34
    Tyle razy byłeś proszony: [b][size=medium]BEZ OSOBISTYCH „WYCIECZEK”[/size][/b]
    Ty po prostu nigdy się nie zmienisz, dlatego wzorem decyzji dawnego czytelnika, podtrzymuję [size=medium]oficjalny bojkot[/size], Twoich komci (nawet gdybym się zgadzała z niektórymi zdaniami), oraz NIE ŻYCZĘ SOBIE, abyś kiedykolwiek odpowiadał na moje komentarze.
    Tak, jestem tutaj gościem, tak jak ty, ale człowieku, zrób coś z tym, bo twoje bluzgi do osób których przecież nie znasz, czynią, że jesteś nie do przyjęcia w cywilizowanym świecie.
    Jest różnica pomiędzy człowiekiem oczytanym, a inteligentnym, ty reprezentujesz to pierwsze.
    Ktoś wchodzi na blog, pyta o zdanie, radę, ale jeżeli jest to kobieta, otrzymuje od ciebie bluzgi jak powyżej, lub inne poniżające epitety.

    Polecam słowa Mistrza, dla którego tu jesteśmy,(nie dla twoich bluzg), bo ma talent, bo jest mam przewodnikiem. Ucz się podejścia do życia, kobiet.

    Mistrz napisał w innym felietonie:[quote]Popuściłem wodzy fantazji, jak bardzo mógłbym ją wspierać, jak bym użył wszystkich swoich zdolności by podnieść jej wiarę w siebie na poziom jakiego nigdy nie poznała…[/quote]

    Czy 34 podnosi w kimś wiarę ❓

    Nie odpowiadaj na ten komentarz, jest tylko do twojej wiadomości.
    ŻEGNAM

  112. I to jest wielki problem 34. Jest inteligentny, ma wiele racji w swoich poglądach, wszystko ok, ale takie słownictwo, krzyk (duże litery i wykrzykniki) sprawiają że wypacza dobre idee, czyli działa zupełnie na odwrót niż chciał. Mieć wiedze to jedno, ale najwazniejsze to umieć ją przekazać, a po przeczytaniu tych wyzwisk i krzyków chce się uciekać.

    I duża szkoda że Robert zdaje się tego nie rozumieć. Gdyby umiał być jak polityk, cwany, byłoby zajebiście. A tak jest niestety pośmiewisko nad czym ubolewam, bo się śmieją z dobrych idei. To jak Korwin Mikke, dali go chyba po to by ośmieszał niektóre fajne rzeczy które mówi.

  113. Aż se zagram z tego wszystkiego
    [url]http://czarleo.wrzuta.pl/audio/4wAqDtcA3pX/perfect_-_taki_jestem[/url]
    34 nie wyżywaj się na wszystkich kobietach BARDZO PROSZĘ, a jeśli nie wiesz co dokładnie laska miała na myśli to po prostu zapytaj 8)
    Wroga trza wpierw rozpracować aby celnie atakować 😉

    Mistrzu a jakie są laski spod strzelca hę ❓ 😀

  114. Lizus i do tego jeszcze nieszczery 8)
    Trza było napisać prawdę, że za mało nas przerobiłeś, aby wyrobić sobie zdanie 😀 😉

    Znasz to ?
    [url]http://karino.wrzuta.pl/audio/1gi32UaZ413/damska_wersja_baski[/url] 😉
    Miłego

  115. 😆 ,,piekni jak…… pod pewnymi wzgledami”sluszne spostrzezenie 🙂 a tak na serio to jestesmy sobie wzajemnie potrzebni..byle tylko sie dopasowac dobrac…a strzelce,hm znam troszke,i jedna i druga plec..lubia zmiany,szybko sie nudza, z wiernascia hm,to trudne szczegolnie dla mezczyzny,ale znam tez kobiety,spod tego znaku i zmieniaja partnerow (nie trafily na wlasciwego) 😉 a horoskopem nie nalezy sie az tak bardzo sugerowac,czy wierzyc,natomiast zwryfikowac zawsze warto.

  116. [b]WŁADZA WASZA BIEDA NASZA Jan Pietrzak felieton[/b]

    [url]http://youtu.be/MJNfXGS9lE0[/url]

    Ps. Mistrzu czy ta „babka” z fotki z tego arta (dużo mówiący tytuł – cytat „jestem jaki jestem”) to ta od kosmicznej perwersji(koleś po zmianie płci) twojego biseksualnego kumpla ❓ ❗ 😯 8)

  117. Ha ha ha obejrzałem spot wyborczy Tuska i się śmiać zacząłem :)))) kurwa, ale jak to mozliwe że ludzie na nich głosują? :))))

  118. 34 podniósł moją wiarę, ponieważ jest także bardzo uczynny. Wskazał mi drogę w necie, jak zdobyć film, który był mi potrzebny do nauki. Jestem mu wdzięczna, co wyraziłam w tamtym artykule. Jednak, masz rację. 34 zachowuje się niekiedy okropnie. Bardzo to przykre, że osoba, która weszła z zapytaniem, już na następny dzień została po prostu opluta i to dlaczego, na jakiej podstawie ?. Prawdopodobnie obudziła wilkołaka, przecież to jakieś bzdury. Jak można kogoś tak okropnie zdefiniować po kilku wpisach.
    Dlatego przyłączam się do bojkotu i już nie będę pisała do 34. 👿

  119. Ja trafiłam na właściwego /moim zdaniem/ lwa, ale chciał mnie pożreć całą.
    Widocznie smakowita jestem 😀
    Dostał lekkiej czkawki po częściowej konsumpcji ,ale już mu przeszło na szczęście 😀
    [url]http://renatanw.wrzuta.pl/audio/2H1CG4qnsMz/happysad_-_made_in_china[/url] 😉

  120. No dobra, złapałaś mnie na gorącym uczynku 🙂 strzelce lubią jak się w nie strzela do środeczka 🙂

  121. K kazdym niewolniczym systemie musi dzialac na fulla propaganda.

    Zobrazujmy to tak, krowy sa dojone w zagrodzie, ale nad płotem na monitorze pokazują im inne krowy zadowolone z tego ze sa dojone i to ku stabilnosci folwarku

  122. Komiks na temat Tuska- od lewicy

    [url]http://kampanianazywo.pl/relacja/komiksy-sld-jak-wypadli-tusk-i-gras/[/url] 😆

  123. dodam od siebie jeszcze, że trza strzelać zawsze celnie 😀 😉
    [url]http://imyourfriend.wrzuta.pl/audio/7mCyBmkpGGV/dj_tiesto_-_knock_you_out[/url] 😉 Miłego

  124. Witam.
    Bardzo ciekawy artykuł, gratuluję, ciekawie się czytało.
    A nie wspominałeś gdzieś ostatnio, że kolejna książka ma być o Bogu? Widzę poprawa zdrowia (szczerze gratuluję) zweryfikowała plany.
    Mam jeszcze prośbo-pytanie do Ciebie i innych czytelników(wybaczcie, że tak odbiegam od tematu). Jak można postarać załagodzić ból kogoś, kto włożywszy w coś bardzo dużo pracy na koniec popełnił błąd i to wszystko poszło na marne? Wiem, tu najważniejsza jest poprawa samooceny ale z tym dopiero zaczynamy, a jak wiadomo łatwo i szybko nie idzie. Metoda, pozwolić się wyszumieć, pozwolić na rezygnację i na koniec pomóc w przejściu do normalności nie jest chyba taka zła? Co sądzicie?

Dodaj komentarz

Top