Jesteś tutaj
Home > MyBlog > Przemyślenia > Weekendowo o szacunku

Weekendowo o szacunku

 

 

Czy mieć szacunek dla starszych od siebie? wychodzę z założenia że szacunek należy się każdej ludzkiej istocie, ale jest to szacunek duchowy. Wynika on z mojej wiary w reinkarnację, oraz istnienia Boskiej istoty której częścią wszyscy jesteśmy, skryci pod maską osobowości, ego. Tak więc szacunek dla Boskiej iskierki w każdym człowieku, jak najbardziej. Ale szacunek dla osobowości, to zupełnie inna sprawa. Szacunek, podobnie jak pieniądze, należy się za coś. Za charakter, szlachetne czyny, lojalność, uczciwość, życzliwość w zachowaniu, szczerość. Osoba która przejawia takie cechy, zasługuje na mój szacunek. Jeśli natomiast mamy osobę która źle czyni, nie zasługuje ona na szacunek. Jeśli ktoś na mnie napadnie, to nie ukrywam że z pewną dozą grzesznej przyjemności, o ile okoliczności pozwolą (czyli będę silniejszy) spuszczę memu duchowemu bratu (w jaskini zmysłów skrytemu) manto i w razie możliwości, uszkodzę pojazd jego duszy, ciało, lewym prostym i prawym sierpowym, jeśli dojdą celu gdyż jak mówi przysłowie, człowiek bije, a  Pan Bóg pięści niesie. Jeśli ktoś mnie oszuka, czy źle potraktuje, to gdzieś w środku będzie szacunek dla jego Boskości, ale na zewnątrz będzie kalkulacja jak mu dopieprzyć.

 

I na tym rozróżnieniu potykają się ciągle adepci duchowości – szanują osobowość kanalii, której szacunek się nie należy, przez co odstępują od pokazania że zły uczynek nie popłaca. W efekcie tego „duchowego” spojrzenia, zły człowiek utwierdza się w przekonaniu że można źle czynić, frajerzy będą go jeszcze przepraszać, co budzi w przestępcy pełen niedowierzania śmiech. Ale w życiu bandyty przychodzi kiedyś taka chwila, że trafia na osobę która nie zna się na duchowości, i strasznie się zemści. Ci sprytni być może unikną sądu na ziemi, kosztem życia ciągle w strachu. A jeśli w Twoim sercu gości strach, nie ma tam już miejsca na miłość. Powiesz mi że życie bez miłości jest coś warte. A ja Ci powiem że życie w miłości i pokoju jest tak zajebiste, że zwyczajnie nie wiesz o czym mówisz i co tracisz. Niby czego oko nie  widzi, tego sercu nie żal, ale czasem każdy czuje że jego życie… jest jak śmietnik, cuchnące i pełne odpadków. Mimo wyznawanej religii, czczonych bogów, obietnic które składają mu kapłani za pieniądze.

 

Morderca czy gwałciciel dzieci, powinien być z szacunku dla niego poddany karze śmierci. Boskość boskością, ale żyjemy na ziemi gdzie istnieją pewne prawa zachowania się w społeczności, a więc za zabranie komuś życia, zabierzemy je Tobie, byś poznał że za zło jest kara, a za dobro nagroda, i byś nie zabrał życia nikomu innemu. To jest uczciwe, sprawiedliwe. I taka elementarna sprawiedliwość została zamazana przez wszelkiej maści filozofów, uczonych w piśmie którzy próbują usprawiedliwiać przestępcę. Efektem ich „miłosierdzia” są kolejne mordy, i bezkarność bandytów. Prawo Boże, to odpłata za czyny złe, gdyż dokładnie w ten sposób działa karma – pokazuje Ci z drugiej strony co czyniłeś żebyś to zrozumiał. Są nagrania ludzi z cel śmierci – nikt z nich nie jest agresywny, niemal wszyscy zdają sobie sprawę z tego co zrobili, nawracają się. Gdyby byli pozostawieni w celi, staliby się bestiami w ludzkiej skórze. Obrońcy wszelkiej maści zboczeńców i kryminalistów ludzi bez honoru, bo tylko nie mając honoru można napadać na słabszego, mówią – zabiłbyś przestępcę? tak, każdy uczciwy mężczyzna, który ma na sercu los bliskich, nacisnąłby guzik. Nie trzeba się taplać w krwi, fekaliach i jelitach bandyty, wystarczy nacisnąć guzik. I ja bym go nacisnął, odesłał tam skąd przybył. Z przyjemnością.

 

Tak więc człowiek starszy, siwy, nie zasługuje z automatu na mój szacunek. Ty oczywiście możesz szanować ciało za to że ma siwe włosy, czy że naczynia krwionośne stały się bardziej kruche. Dla mnie to niewystarczający powód, dla mnie liczy się psychika.

 

Ego działa tak samo, niezależnie od wieku ciała. Nawyki jednak wzmacniają się, gdyż siła nawyku polega na usilnym powtarzaniu i czasie. Im więcej czasu powtarzasz jakiś nawyk, tym silniejszy się on staje. Dlatego też starsze osoby mają swoje przekonania, racje, i nie da się ich niczym przekonać – oni wszystko wiedzą najlepiej, koniec kropka. Gdy ciało traci elastyczność, jest to smutne, przykre. Gdy elastyczność traci umysł, stając się betonowymi butami ściągającymi Cię w otchłań głupoty, jest to tragedia.

 

Starszy człowiek zabetonowuje się w swoim świecie, który żeby sprawiać wrażenie bezpiecznego, musi wydawać się nieruchomy, stały. I to właśnie go unieszczęśliwia, gdyż wszystkie informacje, fakty, muszą być odpychane, nie brane pod uwagę. Każdy kto ma inne zdanie, nie pasuje do betonowej klatki w której zamknął się starszy człowiek, więc jest odrzucany i znienawidzony. Straszne, pełne cierpień i koszmarów życie, spędzone na trwaniu w swych myślach, przekonaniach. Niewola, do której klucz ma sam więzień. Problem w tym że więzień nie chce wyjść, jest mu w celi strasznie niewygodnie, ale może poza celą jest gorzej? może tkwi tam potwór, szatan? lepiej zostać. Nowe znaczy niebezpieczne, tak jakby samo życie było bezpieczne. W każdej chwili może spaść na nas bomba atomowa, nasz oddech może nas opuścić. Na sekcji zwłok stwierdzą że jakaś tam choroba nas zaatakował, i stać się to może w każdej chwili. Każde poszukiwanie bezpieczeństwa, jest więc śmieszne – można bawić się procentami i statystyką, ale gwarancji na mięso w tym świecie nie ma. Za to jest gwarancja na duszę, na to kim naprawdę jesteś. Żeby ją przeczytać, trzeba usiąść wygodnie, pooddychać, zacząć medytować…

 

Starzy ludzie cierpią. Jedni w młodości wartościowali siebie i innych na podstawie urody. Ci brzydcy byli pogardzani, odtrącani, a gdy przyszła starość i kobieta stała się nieatrakcyjna, to wszystko czym emanowała z siebie do brzydkich, uderza w nią samą. Jeśli gardziłaś brzydkimi, będziesz gardzić sobą, i nie ma od tego mechanizmu ucieczki. Jeśli byś szanowała ludzi bez względu na ich urodę, miałabyś lekką starość. W końcu liczy się coś więcej niż symetryczność mięsa samobieżnego, którym z punktu widzenia biologii jesteśmy. Ale uroda i młodość to narkotyk… wszyscy Cię podrywają, komplementują, wszystko się łatwo załatwia, gdyż mężczyźni nadskakują, wszystko ułatwiają. Czujesz się znacznie lepsza, gdyż inni Cię w tym podtrzymują, stąd paniczne, wręcz histeryczne dbanie o przemijającą urodę. Niestety, tego procesu nie da się zatrzymać, i biada tym którzy podbudowani pewnością siebie, wypływającą z urody, oceniali innych. Biada po trzykroć. Tak jak oceniałaś innych, tak ocenisz siebie – to jest Twoja kara bądź nagroda. Podobnie po śmierci, spotkasz swoje uczucia które dominowały w życiu, w formie żywej. Jeśli byłaś życzliwa, Twoja życzliwość w postaci którą lubisz, przeprowadzi Cię przez niższe rejony świata astralnego, ku wyższym światom – jeśli byłaś chciwa, egoistyczna, przyjdzie po Ciebie istota z tych uczuć stworzona. Twoje cierpienie będzie straszne, okropne, pełne chorych wizji, diabłów i mąk piekielnych, ale wiecznie trwać nie będzie, kiedyś się skończy.

 

Starość to zabarykadowanie się w swoim wewnętrznym świecie. I nie mam tu na myśli intelektu, gdyż jak czytałem, mózg się nie starzeje i można się uczyć do końca życia aktywnie. Starzec może być bardzo mądry, bystry, ale zamknięty w przekonaniach których nie chce zmieniać. Nie ma ciekawości, żywotności, otwartego umysłu, jest tylko cuchnące bagno. On wszystko już wie, nie przekonasz go. Zamknął drzwi. Problem w tym, że jak się zabarykadujesz, w środku będzie strasznie cuchnąć. Słyszeliście o facecie który zamknął się w domu, jadł żarcie z puszek, przeważnie fasolkę, pierdział i się w końcu udusił własnymi pierdami? to właśnie jest człowiek który szuka bezpieczeństwa w życiu. Nikt nie mógł wejść do jego mieszkania – nawet powietrze.

 

Człowiek bardzo stary, może się nauczyć wychodzić poza swoje myśli, żyć tym co jest tu i teraz. Nie koncentrować się na wspomnieniach jak było 60 lat temu i że dawniej dzieci były grzeczniejsze, kobiety moralniejsze a niebo bardziej niebieskie, gdyż to już nie istnieje, i nie tworzyć wizji jak będzie w przyszłości, gdyż tego nie wie nikt. Wystarczy po prostu być, tu i teraz. I człowiek który tego dokonał, niezależnie od wieku aktualnego ciała, jest mędrcem. Wszystko inne jest tylko róznymi poziomami naćpania się. Jeden ma straszne wizje, drugi miłe, co nie zmienia faktu że tkwiąc w wizji, nie ma nas w rzeczywistości, w tym co jest tu i teraz. Zawsze tylko ten bełkot wewnętrzny, ciągi koszmarnych myśli, na których musisz się skupiać. A pierdolić myśli! świat wokół mnie jest znacznie piękniejszy niż rojenia mojego umysłu.

 

Szanuję ludzi którzy – wyszli poza swoje myśli, chcą to zrobić i ćwiczą, próbują (jak ja) i tych co szukają większego sensu w życiu, niż wypróżnianie i kopulacja, chociaż obie te czynności dają specyficzną przyjemność. Szanuję ludzi mądrych, uczciwych, rycerskich i lojalnych, co jest rzadkością wśród zalewu egoistycznych postaw.

 

Szacunek nie należy się ode mnie nikomu, kto jest stary, inwalida (dlaczego mam szanować inwalidę, bo skoczył na główkę do płytkiego basenu?) i kto rani innych ludzi czerpiąc z tego przyjemność.

Na szacunek, trzeba sobie zasłużyć.

 

 

85 thoughts on “Weekendowo o szacunku

  1. Myślę że dzień dobry możesz im powiedzieć, to nie szacunek a grzeczność. No ale jak uważasz, to w końcu Twoje życie i Ty ustalasz swoje zasady, niemniej warto być trochę elastyczniejszym, chociazby po to żeby te łajzy nie mściły się na Tobie później.

    Twój szef nie jest zbyt mądry. O jakim on mówi szacunku? to nie szacunek, a wynikający z zawiści podziw i zazdrość. Twój szef się zarzyna w pracy, by jacyś ludzie wzdychali na widok jego auta. To ma być życie? przecież on się przeraźliwie boi żeby nie spaść niżej, bo ten udawany podziw natychmiast zniknie. Jest uzależniony od zdania innych na swój temat, od ich podziwu, ten człowiek w życiu kompletnie nic nie osiągnął, uwstecznił się. Uzależnił się od przyjemnego bodźca, i na nim skoncentrował swoje życie, ignorując milion przyjemniejszych rzeczy. Jacyś ludzie, swoimi słowami mają władzę nad jego życiem, a on tej władzy poddał całą swoją aktywność, całe życie.

    Prawdziwy szacunek nie polega na pieniądzach, to coś co dostaje się za charakter.

    To jak z Wiki i jej rodziną. Ci biedni z Krakowa i Lublina podziwiają Adama, bo ten jest w miarą zamożny, a oni marzą o pieniądzach więc automatycznie czują podziw i uwielbienie, szczególnie że ten jako inteligentniejszy ich wykorzystuje i nie daje ani grosza, Wiki na swoje nieszczęście dawała. Natomiast dla Wiki która też jest zamożna, efekt pieniądza nie ma dla niej żadnego znaczenia, więc można spojrzeć bezpośrednio na charakter, a ten jest wstrętny, pełen zazdrości, nienawiści, lęków i chciwości. To po prostu chory psychicznie człowiek, tylko że otaczający się ładnymi przedmiotami. I ma cholernie nieprzyjemną aurę, coś z nim bardzo nie tak.

  2. A tak poza tematem, co sądzicie o mitsubishi carisma 1.8 GDI z 99r 200 tysięcy przebiegu? kiedyś jechałem tym autem jako pasażer, byłem zachwycony, wspaniały samochód, wyciszony, dynamiczny. Korci mnie strasznie, tylko ten przebieg? no i pieniądze 🙂

  3. [quote=Mistrz]A tak poza tematem, co sądzicie o mitsubishi carisma 1.8 GDI z 99r 200 tysięcy przebiegu? kiedyś jechałem tym autem jako pasażer, byłem zachwycony, wspaniały samochód, wyciszony, dynamiczny. Korci mnie strasznie, tylko ten przebieg? no i pieniądze :)[/quote]

    O silniku z tego modelu:
    http://autokult.pl/2011/08/16/tych-silnikow-unikaj-jak-ognia-12-poradnik

    Auta radzę kupować na chłodno, najlepiej z kimś kto będzie potrafił rzucić fachowym okiem i ostudzić zapał napalonego kupca 🙂

  4. znajomy z pracy ma carismę z tym silniczkiem,zero problemów japoniec nie do zajeżdzenia.mało pali wygodnyale czy te 200 tysięcy to nie jest przekręcone?samochód sprowadzony czy rodzimy?

  5. Zdjęcie adekwatne do tekstu…
    Rozbawiło mnie zdanie: [i]Wystarczy [u]po prostu [/u]być, tu i teraz.[/i]
    No, gratuluje 🙂 Mistrzu, a czy Ty szanujesz siebie ? Bo zdaje się od tego warto zacząć.

  6. Dzięki, czyli jak zwykle, jedni piszą że do dupy, inni że wspaniały 🙂 myślę że jednak zrezygnuję, staroć wypierdziany to jednak nie dla mnie. Gorzej że w seicento jak się mocno rozgrzeje, na samym wierzchu (rozdzielacz zapłonu?) takie terkotanie ciągłe słychać.

  7. Sprowadzony parę lat temu, możliwe że może mieć z 400 tysięcy nabite 🙂 ech, chevrolet lacetti to jest to, wsiadasz, tankujesz i jedziesz.

  8. Szacunek jest w pewnej skali. Pytanie czy szanuję siebie, jest więc niedokładne, zapytaj lepiej o ile skoczył mój szacunek do siebie w ciągu kilku ostatnich lat 🙂

  9. Zdaje sobie sprawę, że mówienie „dzień dobry” to oznaka grzeczności i dobrego wychowania, ale dla mnie chyba to coś więcej…
    Zdarzało mi się że pewne osoby celowo nie odpowiadały na moje pozdrowienie chcąc mi (chyba) pokazać, że mają mnie gdzieś. Poza tym jeśli ktoś jest dla mnie nie w porządku to dlaczego mam udawać, że nic się nie stało?
    Dlaczego mam być w stosunku do niego „grzeczny”?

    Fakt, że czasem zastanawiam się czy takie postępowanie jest (będzie) dla mnie korzystne i czy nie wychodzę na chama i buraka…

    Podobnie mam z podaniem ręki – uważam ten gest za bardzo osobisty czy wręcz intymny. Aczkolwiek zawsze podaje swoją dłoń do już wyciągniętej (podaję nawet „wrogom”), jednak sam mam opory żeby pierwszy wyciągnąć rękę do niektórych ludzi i staram się tego unikać… Miałem sytuacje, że ktoś podawał mi wiotką dłoń chcąc mnie w ten sposób upokorzyć – przyznaje, paskudne uczucie…

    Co do mojego szefa to „niezłe ziółko” czy tzw. „stary lis”. Uważa, że w Polsce nie da się uczciwie zarobić dużych pieniędzy. Aż tak się nimi nie afiszuje, po prostu je ma. Krytyki też się nie boi bo wszystko spływa po nim jak po przysłowiowej gęsi.

    Tak się zastanawiam czy przy (zbyt) dobrym charakterze szacunek nie przeradza się czasami w pogardę…?

  10. O ile skoczył Twój szacunek do siebie w ciągu kilku ostatnich lat? 🙂

    Dlaczego mam wrażenie,że napisałeś wstęp do pogardy? Dlaczego mam dostrzegać boskość w agresji
    bijącego a w starości nie? Dlaczego napisałeś boskość dużą literą? To jest jakaś nazwa własna a nie określenie zjawiska?

    🙂 Mam jeszcze ok. 100 pytań, ale nie chce mi się pisać.

  11. Wprowadzenie to demoniczne arcy kłamstwo.

    [b]Stara bestialska socjotechnika OBRONY ZŁA I ZWALANIA WSZELKICH WIN NA OFIARY ZŁA.[/b]

    Idąc tokiem tego zbrodniczego bełkotu to należałoby powiedzieć, że min.

    [quote]”zbrodnie wojenne to wina ofiar tych zbrodni, same sobie były winne że było z nimi coś nie tak…”[/quote]

    [b][size=large]Ktoś kto waży się wciskać ludziom tak zbrodniczą manipulację jest wyjątkową kanalią lub skończonym IDIOTĄ[/size] :!:[/b]

  12. [quote=Anonimowy][quote]Zdjęcie adekwatne do tekstu…[/quote]

    Czyżbyś zazdrościła tego zgrabnego, jędrnego tyłeczka ❓ ❗ 😯 [/quote]

    Jasne 😀

  13. [quote=Mistrz]Szacunek jest w pewnej skali. Pytanie czy szanuję siebie, jest więc niedokładne, zapytaj lepiej o ile skoczył mój szacunek do siebie w ciągu kilku ostatnich lat :)[/quote]

    Pytanie jest dokładne. A Ty masz taką fantazję pt. ile skoczył mój szacunek.

  14. Bardzo dużo, jakieś 3698%

    Wstęp do pogardy? nie rozumiem tego wyrażenia. Boskość jest w każdym, także w starym człowieku, ale to jego często złośliwa, sklerotyczna osobowość się go domaga, na co często nie zasługuje.

  15. Spokojnie. Np. moja choroba, wiadomo że to ja sam ją stworzyłem, swoim lękiem. Kto jest winny za te straszne, niewyobrażalne dla Ciebie cierpienia które odczuwam codziennie? Szatan? belzebub? Żydzi? masoni? nie Robert, ja i tylko ja.

    Czy rozmawiałęś kiedyś z osobą która jest ofiarą w małżeństwie? ale tak szczerze, od serca? na pewno nie, gdyż zauważyłbyś powtarzający się schemat – ofiara prowokuje kata do przemocy nieświadomie. Ona podświadomie chce cierpieć, chce dostać wpierdol, chce udowodnić sobie że życie jest straszne. Ty będziesz szukać Szatana, a tej osobie trzeba obserwacji, szczerości, zobaczenia co sama wyprawia, i w końcu następuje przebudzenie. Bita żona bierze wałek i masakruje męża – ostatni raz mnie uderzyłeś.

    Podświadomość która uwierzy że życie jest cierpieniem, będzie zaczepiać innych. Ty oczywiście nie wiesz co jest grane, ale innych aż świerzbi na Twój widok. I ktoś się znajduje kto oporów mieć nie będzie.

    Nie zwalam zła na ofiary – kat powinien odpokutować, ale sam przyznasz że niektórzy ludzie chyba nawet lubią być gnębieni, bo jak nazwać zjawisko głosowania na Kwasniewskiego czy PO?

  16. Pytanie jest koszmarnie nieprecyzyjne, nie ma dwóch stanów, szacunek i brak szacunku, ludzie emanują miłością do siebie w różnej skali, np. akceptują swoją pracę i talenty i stają się bogatymi, ale nie szanują płciowości. Szanują ciało, ale nie szanują pieniądzy, czy tez szanują wszystko z wyjątkiem zwierząt.

    Pytając mnie o szacunek do siebie, żądając tak lub nie, zmuszasz mnie do kłamstwa którego nie chcę popełniać. Dlatego powiadam Ci – mój szacunek do siebie bardzo wzrósł w ciągu ostatnich kilku lat, w niektórych sferach życia mniej, w innych mocniej.

  17. Wiesz, piszesz o szacunku,ale w zasadzie stawiasz jakieś warunki, żeby kogoś szanować, a jeśli nie szanujesz, to chyba więcej pogardy jest w stosunku do kogoś innego? I dla mnie to taki punkt wyjścia,żeby pomyśleć o pogardzie, bo brak szacunku chyba do tego się sprowadza. Pewnie inaczej patrzę na ludzi po prostu, moja wrodzona naiwność każe najpierw każdego szanować, a jeśli według mnie coś jest nie tak, to odsuwam się i czasami nawet szacunek zanika. Nie wyzwalam jednak w sobie nienawiści i pogardy, bo źle bym się z tym czuła. Jeśli byś chciał mi dać przykład bandyty i gwałciciela, to uprzedzam, że w pewnych wypadkach myślę, że kara śmierci ma sens 🙂
    Mam problem też z Twoim przykładem inwalidy. Jeśli ktoś został inwalidą na własne życzenie, to może po to,żeby szanować życie. Tak myślę i nie widzę powodu, żebym go nie szanowała. Błędy się popełnia, to jest wpisane w życie. Inaczej nie wyciągnie się żadnych wniosków.

    Marek, nie nabzdyczaj się. To chyba dobrze,że to, co piszesz wyzwala przemyślenia, nawet u kobiety, choć pewnie wydaje Ci się to niemożliwe 😛 😆

  18. To chyba oczywiste, że szacunek np. za lojalność a jeśli ktoś Cię w kiepskim okresie życia zdradzi to go nie będziesz szanować. Bo jeśli masz szacunek dla zdrajcy, to jaką on ma wartość dla człowieka wobec Ciebie prawego? Twój szacunek wtedy będzie niewiele wart.

    Po prostu kogoś nie szanuję i tyle, nie mieszam do tego pogardy, chociaż pewnymi osobami gardzę, są w moim widzeniu osobowościami tego godnymi.

    Nadal nie widzę powodu, dla którego miałbym szanować inwalidę. Ja nie wiem z jakiego ukrytego powodu się to stało, natomiast żebym szanował jego osobowość, musiałbym mieć za co, za samo bycie bez kończyć szacunek się nie należy.

    Szacunek na początku znajomości? moim zdaniem bez sensu. To mandat zaufania, na który trzeba sobie zasłużyć a nie mieć go ot tak, bez powodu.

  19. Marek, ja zaraz tu zwariuję. Jakie znaczenie ma to, czy ktoś jest bez kończyn czy nie? Jest w dalszym ciągu człowiekiem. Cholera, a jak mi utną piersi,żeby ratować życie to co?? Dasz mi w pysk,że wcześniej guzka nie wykryłam? Też będziesz się odwracał, przestanę istnieć jako kobieta??

    Jeśli nie ma szacunku na początku znajomości, to się tej znajomości nie ciągnie. Nie szanuje się za coś, ale za samo bycie człowiekiem. A dopiero potem zaczynają się schody.

  20. Chyba się pogubiłaś w tej rozmowie 🙂 napisałem jedynie że szacunek należy się za coś, a nie za friko i na początku znajomości. Na początku może być życzliwość, uprzejmość, ale szacunek to za dużo.

    Nie wiem co do tego co piszę, ma guzek w piersiach…

  21. Lepiej spójrzcie na to [url]http://moto.allegro.pl/fiat-siena-1-2-bezwypadkowy-warszawa-i1784619355.html[/url] co o tym sądzicie? przebieg fajny, silnik elegancki, auto duże, bagażnik 500 litrów, idealny dla mnie. Tylko czy on ma opony zimowe?

  22. [b]To tacy sami idioci jak ten co napisał ten oburzający elementarną inteligencję wstępniak.
    [/b]
    Nie można pewnych sytuacji, wynikających z braku zdrowej świadomości uogólniać na wszystko.

    W tym plugawym wstępie na YT widzę to samo szaleństwo co w obłędzie reinkarnacji – [b]tu i tu zwala się winę na ofiary i wyświęca katów[/b] ❗ ❗ ❗ ❗ ❗

    Dokładnie to samo robiła bestia – kościół katolicki, kościoły protestanckie, teraz jest moda na reinkarnację lub tego typu kłamliwe i zbrodnicze pierdoły new age, stymulowane często paranoją grzybków halucynogennych, narkotyków, chorobami psychicznymi, jak ten wstępniak na YT.

    [b]Dlatego poza wstępem więcej nie oglądałem, bo po wstępie już widziałem z jaką antymoralną kreaturą lub inwalidą intelektualnym, [size=large]psychopatą umysłu i sumienia[/size], mam do czynienia.[/b]

  23. Nic nie ma 😳 , to było luźne skojarzenie, bo mnie wkurzyłeś. Nie pogubiłam się, tylko zareagowałam od razu i nie na wszystko 😛

  24. Ano właśnie, pogubiłaś się 🙂 a ja chyba skoczę sobie na małą drzemkę, wczoraj wziąłem silny lek przeciwlękowy, neural chyba, nie podziałał oprócz dużej senności, z trudem wstałem z łóźka.

  25. Niech Ci będzie, pogubiłam się, mam za dużo pytań, praktycznie do każdego Twojego zdania, nerw mi strzela 😆

    A ja dawno nie miałam lęków 🙂 Chyba robię się silna, więcej z ludźmi rozmawiam, chociaż jeszcze często się zacinam. Przestaję ich unikać 🙂

    Jednak nie mogę obejrzeć do końca tego filmu, który Jerzy polecił, już na początku wyzwala we mnie niepokój.

    Marek, może nie bierz przeciwlękowych tak z doskoku 🙂 Uporządkuj to jakoś 🙂

  26. [b]I sam Mistrzu stałeś się nieświadomym obrońcą swoich katów[/b] ❗

    [quote]Spokojnie. Np. moja choroba, wiadomo że to ja sam ją stworzyłem, swoim lękiem.
    Kto jest winny za te straszne, niewyobrażalne dla Ciebie cierpienia które
    odczuwam codziennie? Szatan? belzebub? Żydzi? masoni? nie Robert, ja i tylko ja.
    [/quote]

    [b]JAKŻE SIĘ MYLISZ[/b] ❗

    Przecież zrozumiałeś już totalny błąd w jakim tkwią korwiniści, popierasz socjal jako fundament cywilizacji i pokojowego rozwoju.

    [b]Ciepło, ciepło….[/b]

    Marek – w zdrowym środowisku Twojej choroby by nigdy nie było ❗
    Środowisko to nie tylko my i nasz stan umysłowy ❗
    Czy chcemy, czy nie, tkwimy w nim jak sliwka w kompocie ❗

    [b][size=x-large]CHORE MIĘDZYLUDZKIE WIĘZI I ODDZIAŁYWANIA PEŁNE TRYUMFU DEMONICZNYCH POSTAW I WYBORÓW INDYWIDUALNYCH WSPÓŁTWORZĄ SWOISTĄ WYPADKOWĄ – ZAISTE PIEKIELNE ŚRODOWISKO W KTÓRYM PRZYCHODZI NAM ŻYĆ[/size][/b] ❗

    To stąd narastający stres, strach, depresje, choroby psychosomatyczne.

    Indywidualne świadome, cyniczne wybory ([b]od małego kajtka na podwórku który zaczyna czerpać psychopatyczną satysfakcję z krzywdzenia innych ludzi[/b]) lub tylko marsz za chorym stadem lemingów prowadzonym przez zaślepionych „przywódców”, „kapłanów”, powodują to że ten [b]ŁAŃCUCH PIEKIELNEJ ZŁEJ WOLI STALE NARASTA[/b] i promieniuje na wszystkie aspekty życia i stosunków międzyludzkich.

    [b]Tworzy się piekielna wypadkowa[/b] [b]tych indywidualnych wyborów i zaślepień[/b], NAJLEPIEJ WIDOCZNA W JAKOŚCI WŁADZUCHNY CZY mwzwm – fanów Partii Oszustów, Chicago boys, korwina, zapiekle nienawidzących mitycznego socjalu.

    Nie wiedzą ślepcy jednego, bo wiedzieć tego nie chcą, że od 30 lat socjal w Europie jest w zaniku, a brak socjalu to rozpad społecznych więzi do końca i upadek cywilizacji.

    Pora się obudzić i dostrzec, że przyszło nam żyć w piekle rządzonym przez demonicznych władców, którzy oprócz przeróżnych gwardii, BOR-ów, ubecji, religii, kapłanów, rozdętej pasożytniczej biurokracji partycypującej w łupach z władzuchną, [b]MAJĄ ZA OBROŃCÓW WIELU SPOŚRÓD SWOICH OFIAR – ZAMULONYCH UMYSŁOWO UŻYTECZNYCH IDIOTÓW.[/b]

    [b]WNIOSEKI[/b]

    [b]To że jesteś Marek bardziej wrażliwy, czuły nie jest żadną Twoją winą.

    To że dopadł Cię stres, strach i nie radzisz sobie z nim, też nie jest Twoją winą.[/b]

    TO WINA PATOLOGICZNEGO ZDEGENEROWANEGO ŚRODOWISKA W KTÓRE JESTEŚMY BRUTALNIE WRZUCANI ZARAZ PO NASZYCH NARODZINACH.

    [b][size=x-large]WNIOSEK KOŃCOWY[/size][/b]

    [b][size=large]KWESTIA DLA NAS FUNDAMENTALNA – KWESTIA ŚWIADOMEGO CYWILIZACYJNEGO WYBORU – CZY BĘDZIEMY JAKO STADO LEMINGÓW NADAL TKWIĆ W TYM PIEKLE, ŻYĆ ZASŁONĄ MAI TKANĄ PRZEZ PASOŻYTNICZE PSEUDO ELITY, KAPŁANÓW, UŻYTECZNYCH IDIOTÓW, CZY OBUDZIMY SIĘ JAKO GATUNEK I DOJRZEJEMY DO RZECZY NAJPROSTSZEJ I NAJOCZYWISTSZEJ – DO CYWILIZACJI MIŁOŚCI[/size][/b].

  27. Mistrz tu gadu gadu a tam na CUDownymportalu wielkie zmiany. Połowa tematów zablokowana. Mistrz Leszek założył nowy własny portal i przenosi do niego stare tematy z CUDu. Cuda panie, cuda…

  28. Zgadzam się z Tobą. Niemniej poradzę sobie z tym, a choroba motywuje mnie do niemal nadludzkich wysiłków, póki co nieudanych, by to zmienić.

    Z tym socjalem, to przecież jasno widać, wszędzie gdzie jest – dobrobyt, wszędzie gdzie go nie ma, bagno, terror, ludzkie nieszczęścia. Ciekawe czy któryś z liberałów by wybrał socjalną Szwecję czy też liberalne Chiny? 🙂

  29. Mam spory problem Kotku, za parę dni mam komisję orzekającą o stopniu niepełnosprawności, zażądali ode mnie tego w UP, a spotkanie jest w centrum Wawy o 8 rano. I teraz tak – w korku gdy widzę że nie mam możliwości ucieczki (czyli chociażby dostępu do toalety jeśli byłaby taka potrzeba) zaczynam się fatalnie czuć. Mógłbym pojechać na 7 rano, ale budynek czynny od 8 więc musiałbym stać tam godzinę, nie dam rady.

    Więc teraz testuję coś, co na mnie zadziała tak żebym mógł tam dojechać, normalnie nie jestem w stanie tam dotrzeć. Nie wiem co zrobić, chyba nie będę spał całą noc i wezmę leki, albo gdzieś hotel tam niedaleko wynajmę na jedną noc żeby mieć blisko.

    Najlepiej jak jechałem na działkę. Roboty drogowe, ruch wahadłowy – przede mną stoi tir, więc jestem na luzie, bo nic przez niego nie widzę, i przecież za chwilę można ruszyć. Wiem że stoi z kilkaset aut, ale tego nie widzę. Gdy po godzinie ruszyliśmy, byłem ok. Gdybym widział waż setek aut, zwariowałbym ze strecu, momentalnie zacząłby mnie boleć brzuch, zacząłby sie koszmarny ból. Po bokach wielkie doły, nie ma możliwości ucieczki. Wracałem z duszą na ramieniu z działki wieczorem, ale jakoś się udało.

  30. [quote]”Obiecaj mi, że będziesz zawsze to pamiętać: jesteś odważniejszy, niż wierzysz, że jesteś, mocniejszy, niż się wydaje i mądrzejszy niż myślisz.”

    – A.A. Milne’s Winnie the Pooh

    „Promise me you’ll always remember: You’re braver than you believe, and stronger than you seem, and smarter than you think.”
    [/quote]

  31. [quote=34]Dlatego poza wstępem więcej nie oglądałem, bo po wstępie już widziałem z jaką
    antymoralną kreaturą lub inwalidą intelektualnym, psychopatą umysłu i sumienia, mam do czynienia.[/quote]
    A szkoda, może obejrzysz całość, bo jest tam wiele logicznych punktów. Interesuje mnie Twoje zdanie, bo dla mnie film ciekawy i wiele wątków prawdopodobnych. A wstęp, to chyba celowe zagranie, aby zobaczyli go także katolicy, którzy tak bardzo się boją innych teorii, a nawet mitów, aby nie narazić się Bogu kościelnemu. Ten prawdziwy Bóg nie pogniewał by się, ale oni myślą inaczej, bo tak ich zaprogramowano.
    Nie wszystko mnie przekonuje, ale może kiedyś zjawiska personifikowano, aby przekaz stawał się łatwiejszy do zrozumienia ❓

  32. Jak wchodzisz w aktualności i w tematy to większość już (tych dotyczących regresingu przede wszystkim)jest zablokowana ( jak się wejdzie np. tu ( http://www.cudownyportal.pl/forum/watek.php?id=2068 ) przez Leszka i przeniesiona na nowy portal. Niektóre całe działy są zablokowane na miesiąc przez właścicielkę portalu( np.tu: ( http://www.cudownyportal.pl/forum/watek.php?id=580 ). (tu nowy adres Leszka strony i nowego forum http://cudaducha.mixxt.pl/ )

  33. Mam pytania dotyczące reinkarnacji. Z tego co piszesz jest to całkiem sprawnie działający – trybik po trybiku – mechanizm. Dusza jest na ziemi w swoim bio-pojeździe, postępuje, żyje aż do momentu całkowitego zepsucia się pojazdu i wraca do „źródła” wraz ze świadomością szerzej pojętego istnienia. Ogląda swoje życie i zastanawia się nad tym czego się nauczyła, po czym wybiera sobie czas i miejsce ponownego zejścia na ziemski padół. Czy tak? (jeśli tak to mam jeszcze inne pytanie ale to już po Twojej odpowiedzi). Tak czy inaczej powraca w kolejnym wcieleniu po naukę. Jeśli tak jest, jeśli jesteśmy tu tylko tymczasowo, ale regularnie powracamy i naszym celem na ziemi jest szeroko pojęta „nauka” (tak naprawdę to nie mam pojęcia jak szeroko) to DLACZEGO NIE POSIADAMY Z ZAŁOŻENIA I OBLIGATORYJNIE PAMIĘCI BYTÓW I CO ZA TYM IDZIE BŁĘDÓW JAKIE POPEŁNIALIŚMY, NIE POSIADAMY PRZYNAJMNIEJ W PRZYTŁACZAJĄCEJ WIĘKSZOŚCI ANI GRAMA WIEDZY KTÓRE PRZEZ WIEKI ZBIERAŁY WCZEŚNIEJSZE WCIELENIA? Mechanizm który działa sprawnie, ale jego działanie nie ma określonego końcowego celu (mam na myśli coś w rodzaju „końcowego egzaminu” ze zdobytej wiedzy, w biblii odpowiednikiem tego jest sąd ostateczny), lub jego działanie pomimo sprawności nie przynosi pożądanych efektów (którym moim zdaniem powinna zapamiętana nauka z wcześniejszych bytów), jest pozbawiony sensu istnienia.
    Drugie pytanie jest krótkie i tak naprawdę wątpię żebyś znał odpowiedź ale zapytać nie zaszkodzi.
    Kiedy powstała pierwsza dusza???? Chodzi mi o to które ze stworzeń zyskało ją jako pierwsze. Czy był to Homo Sapiens, czy może Australopitek czy też odbyło się to jeszcze dawniej i był to być może Haikouichthys.
    I ostatnie pytanie. Ludzi na Ziemi jest coraz więcej, jak powstają wiem, sam przyczyniłem się do powstania co najmniej dwóch, ten proces jest mi znany i wielce lubiany. Natomiast jak powstają duszę? Bo rozumiem że mimo iż są „wielokrotnego użytku” to w danej chwili czasu potrzeba ich coraz więcej.
    Jak powstają dusze

  34. dl – nie przejmuj się wybuchami, masz pełne prawo być jaki jesteś, to gwarantuje nam Mistrz.

    Dyskutować na argumenty, to trzeba trochę klasy, niektórzy zgubili klasę w klasie odmóżdżonych uczniów, ale niektóre fakty pamiętają, więc pozostają wśród ludzi. 👿

  35. Zależy co masz na myśli, mówiąc o potędze, zwykłęgo człowieka, czy ich zbiorowisko i to co produkuje? bo jeśli to pierwsze, to myślę że spasiony Szwed w mercedesie jest potężniejszy od harujacego 14h na dobę za miskę ryżu Chińczyka na zdezelowanym, który umrze w wieku 40 lat na raka. Jeśli brać wariant drugi, to nie można na to odpowiedzieć gdyż Chiny mają półtora miliarda ludności, a Szwecja niecałe 10 milionów.

  36. Volvo s60 to wspaniały samochód, te stare modele były mniej awaryjne nawet od słynnych beczek mercedesa. Jak ktoś się zna na mechanice, to jest w raju z takim volvo.

    Ja aktualnie się lękam, gdyż znowu mi coś się dzieje z hamulcami w seicento, musiałem cholera zaciągnąć ręczny, i się przyblokowało koło. Będę miał jutro na trasie silne emocje 🙂

  37. Leszek czuł się widocznie niebezpiecznie, jakaś tam nie za duża, ale jednak wolność opinii była. Teraz otoczy się wyznawcami i będzie tak jak zwykle się to dzieje, stagnacja 🙂

  38. Dusza żyje w kraju i okolicznościach które sobie wybrała, a wybrała sobie życie biorąc pod uwagę że się tak wyrażę, swoje pragnienie doświadczenia życia i nauczenia się tego czego jeszcze nie umie, oraz karmę, czyli w życiu będzie musiała spłacić swoje długi z poprzednich żyć. Te i zapewne inne czynniki warunkują inkarnację w danej rodzinie i okolicznościach. Dusze wcielają się nie tylko na ziemi – są inne planety, światy, a nawet coś co Starzec mi przekazał – rzeczywistości. Dusza może wrócić w inny czas na ziemię, gdyż wszystko kręci się wokół emocji i świadomości, otaczająca nas iluzja i technologia nie ma dla duszy żadnego znaczenia.

    Dusza wchodząc w łono kobiety, wszystko zapomina, po to by życie było maksymalnie realnym doswiadczeniem, gdzie doświadcza się naprawdę prawdziwych emocji. Jaki by był sens życia jakbyś wszystko wiedział?

    Cała wiedza i zdolności jakie miałeś, nie znikają wraz z amnezją, a warunkują Cię i popychają w następnym życiu jako skłonności w danym kierunku. Sławni artyści zawsze byli w tym kierunku rozwijani wcześniej, nie ma ludzi sukcesu z doskoku od pierwszego razu. Podobnie sportowcy.

    Jest rzeczą znaną że ludzie odmawiający sobie seksu w następnym życiu mają go w obfitości i na odwrót. Kaci stają się ofiarami, a ofiary katami. Mordowani zazdroszcząc włądzy katom, odradzają się w narodowości katów, a kaci w narodach ofiar. Tych miksów jest znacznie więcej.

    Nie mam pojęcia, wiem jednak ze swoich wspomnień że przed naszą cywilizacją istniały co najmniej dwie, każda znacznie bardziej zaawansowana od naszej.

  39. Dodam jeszcze jako ciekawostkę, że wcielenie na ziemi jest zaszczytem, ziemia jest jedną z rzeczywistości gdzie podziały i natura naszych umysłów, mocno przyśpieszają rozwój duszy. Są inne światy, znacznie przyjemniejsze, bez chorób, problemów, wojen, a istoty je zamieszkujące żyją niezwykle długo, minusem jest to że niewiele się uczą – sensu tej nauki nie do końca pojmuję. Jeśli dusza chce, zawsze może tam się wcielić, może też zostać tam gdzie jest. Nie ma musu, nie ma zmuszania, jest tylko chęć doświadczania coraz większej pełni z Bogiem, a tę odkrywa sie poprzez zdobywanie doświadczeń. Ziemia daje jedną z najlepszych nauk, i tak własnie została zaprojektowana, rzekomo wadliwie.

  40. Tez sie kiedys nad tym zastanawialem (slyszalem tez o tym, ze to dzieci odpokudowuja bledy swoich rodzicow) i dla mnie reinkarnacja jest sprawa mocno naciagana, bez solidnych podstaw naukowych. Namiastke tego dal czlowiek zadajacy kilka pytan w poprzednim poscie. Racjonalista lub czlowiek majacy podstawy logiki matematycznej bez problemu zakwestionuje zalozenia reinkarnacji. Obawiam sie, ze teoria ewolucji i „samobieznego miesa” jak to fajnie nazwales „rzondzi”.

  41. [quote=niedojrzała]A ja dawno nie miałam lęków Chyba robię się silna, więcej z ludźmi rozmawiam,
    chociaż jeszcze często się zacinam. Przestaję ich unikać.[/quote]
    Dla Ciebie:
    [quote]Napełnij serce miłością, płuca świeżym powietrzem a głowę dobrymi myślami. Bo życie jest piekne 🙂 [/quote]

  42. No włąśnie, zastanawiałeś się, logicznie myślałeś, a ja zawsze piszę że można to pojąć jedynie doswiadczeniem. Rozum nie pojmie żadnej religii ani wiary, bo dla rozumu czego nie widać to nie istnieje. I ok, tak właśnie ma być. Reinkarnacja nie ma żadnych kompletnie podstaw naukowych, a wszystko co o niej piszę pochodzi z moich doświadczeń w medytacji. Można uznać że są to urojenia, i masz do tego prawo, podobnie jak ja mam prawo napisać to, co czuję, to co uważam za prawdę.

    Tak ma wyglądać nasze życie na zewnątrz, że jesteśmy sami, bez Boga, bez duchowości, bez żadnego wsparcia. Oczywiście gdy się w to zagłębić, coś się pojawi – ale to nie droga dla wszystkich, i to jest w porządku, ludzie doświadczają wtedy prawdziwych, maksymalnie realistycznych emocji.

  43. Jakoś naprawdę ciężko mi uwierzyć w to, że to co robimy na ziemi nie ma za bardzo sensu. No bo co? Wracam sobie z kolejnego wcielenia, po ciężkiej harówie bycia oprawcą aparatu terroru Czeki i już chwilę po przekroczeniu progu „źródła”, walę się pięścią w czachę i mówię. „O rzesz kurwa! Znowu zapomniałem że nie należy mordować i torturować bliźnich. A niech to. Pierdole, nie wracam na Ziemię, nie zniosę znowu tych cierpień, pewnie się odrodzę jako dziewczynka w domu sadystów-pedofilii. Spadam na Aiur (tak se wymyśliłem) tam jest luz i wieczna imprezka!” Oczywiście myślę po ludzku w tym przykładzie, ale nie wiem jak może myśleć moja dusza tam po drugiej stronie. Ale skoro ten przypadek jest możliwy to nie potrafię dostrzec tej nauki. No bo jak to jest? Raz jestem katem raz ofiarą i tak w kółko, bez możliwości wyjścia z tego kręgu? No chyba że ucieczka do lepszego świata. Nie widzę w tym celu, ani sensu. I jeśli potrafię sobie wyobrazić że np. wyjadę w góry, i spacerując po nich i podziwiając ich piękno, poznam piękną kobietę i wspólnie poczujemy bliskość Boga obcując na wilgotnym łonie natury (oczywiście naciągany przykład, bo klasyczny facet byłby z siebie dumny, i jedyną bliskością jaką by się przejmował w tym momencie to bliskość niedźwiedzia), to na przykład gwałt i morderstwo dokonane na niewinnej ośmiolatce jako doświadczanie pełni z Bogiem jest chyba jakimś ponurym żartem. No chyba że ośmiolatka w poprzednim życiu była seryjnym mordercą-pedofilem… ufff. Ależ to pogmatwane. W każdym razie brakuje mi tu czegoś. Jakiejś nagrody, i kary, ale tam. Wiem, trochę zalatuje to niebem i piekłem, ale nie to miałem na myśli. Miałem na myśli może awans na istotę wyższego poziomu z większymi „uprawnieniami”, (to tak jak aktor który wygrał Oskara, może współdecydować, kto wygra go za rok). Zdaje się że gdzieś coś takiego widziałem, w jakimś filmie z Meryl Streep bodajże. Może ktoś zna tytuł?
    p.s.Po jasną cholerę pchałem się znowu na tą Ziemie… chyba mi sexu brakowało 😉

  44. Kto to jest „kurwinista paskudny” i co mam robić według Ciebie żeby nim zostać/nie zostać? I dlaczego „kurwiniści paskudni” nie są mile widziani przez Ciebie na tym forum?

  45. To pomaga, ale rano nie dałbym rady chlać wódy 🙂 poza tym nie mogę zjawić się przed komisją pachnący alkoholem, musze być w pełni trzeźwy i przytomny, żeby przedstawić swoją sprawę tym ludziom, którzy z zasady są na nie.

    Jakiś tydzień temu zaczałem moją podświadomość przekonywać do pewnych idei, poszło super, ale byłem czujny bo wiem że ona się odgryza niespodziewanie 🙂 no i się odgryzła w auchan na zakupach tak, że cały dzień chodziłem strasznie rozwalony. Czyli czegoś moją pracą dotknąłem skoro tak zareagowała 🙂

  46. To nie jest do zrozumienia, to jest do doswiadczenia w medytacji. Wtedy się to czuje, i można próbować przedstawić swoje wrażenia i uczucie na słowa, co jest osobiście dla mnie gehenną, bo to bardzo spłyca całe doznanie.

    Z całą pewnością po śmierci jako dusza (czyli coś znacznie więcej niż Twoja teraz osobowość) ma się zupełnie inny tok myślenia (odczuwania tak naprawdę). Z tego kręgu się wychodzi jeśli człowiek nauczy się tego co trzeba i każdy z niego kiedyś wyjdzie.

  47. [quote]Czyli czegoś moją pracą dotknąłem skoro tak zareagowała [/quote]

    Niewątpliwie dotknąłeś ale chyba nie to o czym myślisz.

    [b]Błędem jest personifikowanie podświadomości[/b], separowanie jej od siebie, tworzenie z niej złośliwego sierściuszka.
    Tak postępując niestety można tylko stworzyć wewnętrznego demona, działającego za pomocą mechanizmów psychosomatycznych.

    [b]Autentyczne, dość powszechne, tworzenie czegoś z niczego poprzez podział i separację jedni w naszej jaźni.[/b]

    Rzecz nieco schizofreniczna i bardzo powszechna.
    Wielu tworzy sobie mentalnie duchy opiekuńcze, aniołów stróżów, duchy z zaświatów przekazujące informacje, itp.
    [b]Wielu nieświadomie tworzy właśnie w ten sposób nieraz zaawansowane i silne choroby psychosomatyczne.[/b]

    [b]Jeszcze raz podkreślam tu WIELKIE ZNACZENIE ODDZIAŁYWAŃ ŚRODOWISKOWYCH W TYM TEMACIE.[/b]

    [b]Niestety to właśnie patologiczne środowisko w którym przychodzi nam żyć, towarzyszący jemu stres i strach (który kurwiniści chcieliby jeszcze totalnie zwielokrotnić) jest główną przyczyną problemów.

    Tworzenie wewnętrznych demonów odbywa się w nas, ale ich źródło tkwi na zewnątrz – w chorej ludzkości.[/b]

    Rzecz w sumie ograniczona jest naszą wiedzą, doświadczeniami i wyobraźnią.
    I to też stanowi silny dowód na to że jest to tylko i wyłączne projekcja naszych umysłów.

  48. Podświadomość jest nami, ale do pracy z nią warto ją spersonifikować. Ponadto ta część nas ma swoją inteligencję, bardzo małą, na poziomie kota czy psa, ale jednak ma, i jest różna od naszego świadomego ja które podejmuje decyzje.

    Środowisko rodzi stres, zawsze tak było, jest i będzie. Problem w tym że u zdrowych ludzi następuje reakcje stresogenna, a u mnie oprócz tego zaczyna szaleć brzuszysko, czyli mam co najmniej podwójny problem. Moja podświadomość tą chorobą mnie po prostu chroni przed cierpieniem, przed toksycznym środowiskiem, nie dopuszczając do tego bym gdziekolwiek wychodził. I nie zdaje sobie sprawy że JA chcę być aktywny, mieć znajomych, bawić się, zwiedzać. Ona swoje wie, ograniczyć cierpienie, i to robi, i nie interesuje jej że tym ochronnym działaniem stwarza znacznie większe cierpienie. Dlatego trzeba przejąć kontrolę co próbowałem zrobić, skutecznie sądząc po jej odpowiedzi 🙂 kocham ją, jest mną, ale to ja rządzę.

  49. Zimna woda mi nie pomaga, zresztą momentalnie chce mi się kopsnąć szczocha w czasie stresu więc nic nie piję. A jak Ci się podoba Robert Pani ze zdjęcia? piękna, nieprawdaż? 🙂 ach, tylko podejść i działać 🙂

    Idę spać, ale właśnie mi się przypomniało, jak kolega mi opowiadał że był u laski, spał z nią w zimę, i w nocy zachciało mu się kupę, a miał toaletę malutką w jej pokoju bez okna, i jak się starał być cicho a potem cichutko okna rozszczelniał żeby smród znikł z pokoju, a panna nadal spała jak on się tam pocił i męczył by zatrzeć ślady zbrodni haha 🙂

  50. Tak [b]P[/b]artia [b]O[/b]szustów troszczy się o obywateli, tak walczy z nadchodzącą katastrofą demograficzną.

    [b][size=large]Wyborcy – obywatele są dla nich gównem[/size][/b], sponsorzy, którzy przez różne pierdolone lewiatany i inne lobbystyczne żydowskie nowotwory, rozsiewające bezkarnie korupcję, są wszystkim – bo po cichu wypłacają „PROWIZJĘ” [b]PO[/b]lskiej władzuchnie.

    [b]PO[/b]za tym nadchodzą wybory, więc i [b]kaska na odmódżanie goi[/b] jest pilnie [b]PO[/b]trzebna ❗

    WIĘC I [b][size=large]PO[/size][/b] CICHU JEST ZMIENIANE PRAWO, KTÓRE TYM SAMYM CORAZ BARDZIEJ STAJE SIĘ „PRZYJAZNE” DLA MILIONÓW ŁUPIONYCH KAŻDEGO DNIA, WYCISKANYCH BEZ KOŃCA PRZEZ RASĘ PANÓW JAK CYTRYNKI, SŁOWIAŃSKICH, PLUGAWYCH, NIEKOSZERNYCH [b]PO[/b]DLUDZI – GOI ❗

    [b]NA POHYBEL ZBRODNICZEJ MAFII żYDOWSKIEJ KTÓRA 21 LAT TEMU PRZEJĘŁA PEŁNIĘ WŁADZY NAD NARODEM – NAJWYRAŹNIEJ [size=large]NIEULECZALNYCH IDIOTÓW[/b][/size] ❗ ❗ ❗ ❗ ❗ ❗ ❗ ❗ ❗ ❗

    [url]http://biznes.onet.pl/bardzo-drogie-podreczniki-szkolne,18490,3334069,1,news-detal[/url]

  51. Emocje są nasze, zyskujemy niezapomniane doświadczenie, chwilę uniesienia… Nie mam problemów z wiarą, że tam głębiej „coś” istnieje. Bo jestem tego pewien. Z każdym dniem jestem tego bliżej. 🙂

    Ale.

    Zwykły kopulant nie widzi boskości tego świata. Kiedy pojawiają się pytania, szukamy odpowiedzi. Kiedy doświadczamy czegoś ponad świat materialny. Zaczynamy wierzyć. Prawa przyciągania, potęgi podświadomości, pozytywne energie. Życie wydaje się piękne.

    Dlaczego tylko „wydaje”? Ujmę to w logiczny punkt widzenia.
    Wierzymy w niewyobrażalną siłę, które dba o nas, zsyła mannę z nieba, obdarowuje skarbami. Czasami jednak niektórych rzeczy nie potrafimy otrzymać – blokada podświadomości, o której pisałeś.
    Dobra, w takim razie „coś” kontroluje nasze szczęście. Kontroluje każdy ruch w naszym wspaniałym (bo taki dla nas jest) świecie. Jakbyśmy nie mieli na to wpływu. Po prostu: „Uwierz, zamknij dziób i ciesz się, żeś coś otrzymał”. Żyj jak maszyna?
    Gdzie tu wolność, wpływ, wybory życiowe?

    Przypomina mi się George Carlin:
    http://www.youtube.com/watch?v=TLgacbYRQ_I#t=6m14s

    Z tego punktu widzenia zewnętrzny świat i udział boskiej w nim mocy wydaje się mocno spierdolony.

  52. Przejęła prawie wszędzie władzę, ale np w takiej Norwegii się nie udało. Wszędzie cisza z tym co Norwegowie mówią o Izraelu, a mówią ciekawe rzeczy bardzo. No i dostali po nosie porządnie. Ciekawe jak na nich to wpłynie, czy się uciszą czy postawią?

  53. W jaki sposób ma to zbliżyć do Absolutu?
    Wszystkie szkoły duchowe – a przynajmniej te „modne” ostatnio, wschodnie, uczą, że należy rozwijać świadomość, wgląd. To automatycznie uwalnia od emocji. Słynny Budda Boy z Indii mówi, że medytuje aby uwolnic się od emocji oraz pokazac ludziom drogę do uwolnienia się od nich. Emocje to czyste fizolstwo – można je stymulować za pomocą chemii, prostych sztuczek psychologicznych itp. To w sumie tak, jakby doświadczać smaków. Zabawne, ale do czasu. Nie widze niczego pouczającego w doświadczaniu emocji. Obserwując siebie widzę, że z oczyszczonym umysłem patrzę na świat bez emocji i jest to lepsze, głębsze widzenie. Nigdy nie rozumiałem tego świata i nie kupuję historyjki o uczeniu się przez doświadczanie cierpienia czy rozkoszy. Już prędzej uwierzę, że naszymi emocjami żywią się jakieś duchowe pasożyty i wkręcają nas w nie coraz bardziej pod pozorem wyższych uczuć, idei a tych bardziej wrażliwych i mądrzejszych – pod pozorem samorozwoju. Według mnie najlepszą rzecz jaką można zrobić, to uwalniać się – do skutku – z tego matrixa i olać WSZYSTKO – boga, cierpienie, miłość, światło, rozwój, gniew – po prostu wszystko, bo są to tylko błyskotki które nas tu trzymają i stwarzają iluzję, że coś powinniśmy.
    Dziekuję za uwage.
    😀

  54. Blokadę można ominąć, jeśli bardzo się chce. Ja chciałęm kiedyś na siłę mieć parę rzeczy i na wszystkim się boleśnie sparzyłem. Błogosłąwieństwa Boże, to także ochrona, także przed włąsną niewiedzą. My nie wiemy że pewna rzecz czy sytuacja jest dla nas niekorzystna, ale to COś wie, więc blokuje – jeśli natomiast chcemy, to to dostaniemy, ale trzeba naprawdę dużo wysiłku, w praktyce wiele lat. Ale nawet jeśli się sparzymy, jest to nauka, pełnowartościowa.

    Inne blokady są typu społęcznego, prezydentem nie zostaniesz, bo za wielu silniejszych i w układzie do tego stanowiska, więc to jest oczywista oczywistość 🙂

    Carlin był świetny, zgorzkniały ale zajebisty, a jego skecz o religii, Bogu i kasie to coś wspaniałego 🙂

  55. Żadna duchowość nie pozbawi Cię emocji, ona może sprawić że staniesz się widzem emocji, a nie głównym aktorem który działa kierowany emocjami. To zasadnicza różnica jakościowa 🙂

    Z punktu widzenia duszy, doświadczanie emocji ma wielki, rozwijający sens. Z mojego, który ma ich czasem serdecznie dość, tego sensu nie ma.

    Nie odczuwanie emocji, kiedy jestesmy istotą emocjonalną, to tak jakby pragnąć zatwardzenia, emocje są fajne, potem pojawia sie błogość a emocje znikają… na pewnym etapie, dla mnie to niestety tylko przebłyski.

    Co do pasożytów duchowych, zgadzam się, i na pewno tak jest. Andrzej opisuje te pasożyty jako krokodyle, Icke jako Reptilian, jeszcze inni jako szarych, a ja mam własną prywatną nazwę na to coś, bo nie mam pewności czy to istoty duchowe, czy też inna cywilizacja, zresztą nie ma to znaczenia.

    My jemy zwierzęta, ktoś dla kogoś jesteśmy mniej niż mrówki, je nasze emocje, gdyż takie paliwo jest mu potrzebne do podtrzymania istnienia. Być może coś jeszcze bardziej zaawansowanego je nasze ukochane pasożyty 🙂

  56. No jutro mnie czeka z rana sprawdzian 🙂 dziś cały dzień w drodze – jadę trasą, z prawej wyjeżdza land rover i idzie na prawy pas skrajny (blachy z Lublina) z przodu daleko tir, wyprzedzam więc i skurwiel z terenówki przyśpiesza, tir się zbliża, wiec dałem po hamulcach i schowałem się za terenówkę, blisko było. Widział mnie na pewno, może gul mu skoczył że seicento na Warszawskich blachach go wyprzedza? z trudem się powstrzymałęm żeby za parę kilometrów na światłąch nie skuć mu mordy, przecież to była próba zabójstwa. Teraz cholernie żałuję że nie kupiłęm seicento z silnikiem 1100, zupełnie inne osiągi, 16 kucy więcej, tym nie da się wyprzedzić traktora, przy okazji straszny hałas, koszmarna jazda, po kilku godzinach jazdy czuję się jak wrak.

    Ale było miło, zatrzymałem się na stacji dla tirów, i jakaś para bezskutecznie pompowałą rower przy maszynie, a miałęm akurat pompkę rowerową, więc napompowałem im koło, byli zszokowano bo nie spodziewali się czegoś takiego. A tu proszę, Mistrz zstąpił z czerwonego seicento, i napompował koło na maxa 🙂

  57. Mi też nie bardzo chciało się wierzyć w tego samozwańczego samotnika. Za dużo nieścisłości w tej całej sprawie norweskiej. Tylko nie bardzo mogę dotrzeć do prawdy (mogę się jedynie domyślać). Możesz napisać pokrótce, albo podrzucić jakieś linki?

  58. [b]Szef oddziału mossadu w USA był sąsiadem tzw. mózgu 11.09.2001 ❗ ❗ ❗ ❗ [/b]

    [b]Drzwi w drzwi[/b] – wynajmował sąsiedni apartament ❗

    [b]Od dekad mossad wykorzystuje rozmaitych fanatyków, w tym islamskich, nacjonalistów, masonów jak ten rzeźnik z Norwegii, jako nieświadome popychadła na całym świecie.[/b]

    [size=medium]Sieją terror i prowokację by wymusić oczekiwaną przez siebie reakcję swojej ofiary.[/size]

    Po 11.09.2001 w USA miała miejsce fala aresztowań tzw. studentów izraelskich (agentury mossadu), w tym tych co to niby rozpracowywali ( a w istocie prowadzili) bezpośrednich wykonawców 11.09.2001r.
    Wkrótce po tym zostali oni deportowani do izraela (pełna bezkarność).

    O tym mało się wie bo to temat tabu w mediach.

    Dodajcie sobie do tego znane z YT świadectwo reżysera filmowego Aarona Russo (też Żyd ale uczciwy):

    [url]http://youtu.be/S3vLCwXnroQ[/url]

    który wyraźnie powiedział że przedstawiciel illuminati i finansowy żydowski oligarcha dokładnie opisał mu – NA WIELE MIESIĘCY PRZED 11.09.2011 – [size=medium]co się stanie z WTC i że tego efektem będzie wojna USA z wrogami izraela[/size].

    [b]TERAZ JUŻ WIECIE KTO STOI ZA 11.09.2011[/b] ❗

    Ekstremiści muzułmańscy byli [b]WYŁĄCZNIE[/b] ślepym narzędziem, ręką, mózgiem była oligarchia żydowska, operacyjnym nadzorcą i wykonawcą izrael i mossad.

    Nie każdy żyd to zbrodnicza swołocz.

    Przecież ci zwykli, biedni gięli milionami w czasie wojny a bogaci byli nietykalni i robili biznesy także w III rzeszy jak choćby żyd Krupp.
    Zastępca hitlera też był żydem, główny ochroniarz hitlera też, hitler o tym wiedział.
    Wcześniej żydowscy bangsterzy finansowali bolszewikow, sprowokowali I i II wojnę światową, robili biznesy z hitlerowskimi niemcami przed wojną i w jej trakcie, gdy prawie cała Europa była już okupowana.

    Większość piekielnego zła tkwi w żydostwie chazarskim mającym korzenie azjatyckie, to oni stanowią trzon tzw. elity finansowej świata.
    Klasyczni przedstawiciele tych kreatur to Rothschildowie. Zawsze mieli w najgłębszej pogardzie biednych żydów, nie tylko nie przeciwstawili się holokaustowi ale wręcz go sponsorowali, stanowią czubek mafijnej piramidy illuminati i są znani ze swojego zapiekłego antysemityzmu.

  59. Ja szanuję dziadka, który mnie gonił przez parę km na rowerze. Mam wrażenie, że spokojnie mógłby mnie wyprzedzić i że on sobie po prostu jechał rekreacyjnie. Starość może być pięknym czasem, jak widać, tylko trzeba swoją durną młodością pokierować odpowiednio. I taki paradoks – za młodu, kiedy jest się głupim, los każe podejmować śmiertelnie poważne decyzje. 😉

  60. [i][b]”(…)poniżej znajdziecie Państwo publikację na temat największej afery szpiegowskiej przełomu XX i XXI wieku, siatki ponad stu izraelskich szpiegów w Stanach Zjednoczonych, którzy w dodatku mieli swoją kwaterę tuż obok kwatery domniemanej al-Kaidy. Kiedy przeczytacie ten tekst po raz pierwszy, pomyślicie zapewne, że są to bajdurzenia faceta, który nadużywa wolności słowa i szokując odbiorców, usiłuje zwrócić na siebie uwagę. Czujcie się usprawiedliwieni. Kiedy ja po raz pierwszy usłyszałem opowieść o tzw. Israeli Art Students, również tak myślałem. W końcu „prasa nic o tym nie pisała” – myślałem.

    Myliłem się…”[/b][/i]

    [b][size=large]Ważny tekst[/size][/b] ❗

    [url]http://www.naszawitryna.pl/przewodnia_sila_19.html[/url]

  61. to złom. bzdura, taka sama jak ze Hans jezdził autem do kosciola w kraju który ma najwiecej km autostrad a do pracy robi sie czasami 100 km dziennie. carisma to kultowy woz, a silniki wytrzymuja nawet 500-600 tys przy poprawnej obsludze. ciekawostke ci podam – ja jezdze mercedesem z 85 roku, mam dobrze ponad milion km i jeden duzy remont.

  62. Na tej stronie, podoba mi się [url]http://czerwonykiel.blogspot.com/2011/08/atak-rosji-na-polske-hipoteza-markas.html[/url] jednak myślę że Rosjanie mają u siebie też swoich Żydów, i nie wiadomo czy nie bardziej cwanych niż chłopaki z NWO. Ciekawe to wszystko, czas pokaże co się stanie.

  63. Przy poprawnej obsłudze, wystarczy wlać lewe paliwo i dupa z silnikiem, przecież tu jest Polska 🙂 no niezły przebieg, a jak z rdzą?

  64. czy naduzyciem bedzie stwierdzenie, ze kapitalisci to rasisci ? wystarczy pogadac z nimi by stwierdzic, ze „nie wiedza” co to rownosc traktowania, sprawiedliwosc, liczy sie tylko herrenrasse, a reszta na kolana, bo slabsi, a skoro slabsi to gorsi. modernistyczny darwinizm ogolonych małpiszonów.

  65. Teraz byłęm w biedronce, przed nią stał van z kapitalistą w srodku. Kapitalista tenże, zaparkował skosem tak, że zajął dwa miejsca. Podszedłęm i powiedziałęm że przepraszam ale zajął dwa miejsca i ktoś nie wjedzie, strasznie się wykrzywił, więc powiedziałem mu że mówię mu to, bo ktoś się zdenerwuje i mu w łęb przywali z piąchy. Zero empatii u gościa, wszystko mu sie należy. Wahałęm się czy podejść do niego, nienawidzę takich akcji, ale aż mnie raziło w oczy jak stał skosem. Masa ludzi, aut, a ten ma w dupie wszystko.

  66. „Na szacunek, trzeba sobie zasłużyć” – od jakiegoś czasu staram się wcielać w życie to stwierdzenie w relacjach międzyludzkich.

    Co ciekawe, zauważyłem, że o szacunek zabiegają (a wręcz domagają się go) najczęściej te osoby, które swoją postawą na niego w żaden sposób nie zasługują…

    Są w mojej małej społeczności jednostki, które uchodzą za wpływowe, a swoim postępowaniem krzywdzili (krzywdzą)innych ludzi – nie mówię im nawet „dzień dobry” (to też dla mnie oznaka szacunku, a nie tylko ‚kóltury’) co jest odbierane przez nich jako „straszna zniewaga” i nieraz byłem (jestem) przez to obiektem ataków ze strony ich otoczenia…

    Tak się składa, że w naszej kulturze najbardziej szanowani są ludzie zamożni, którzy przy tym obnoszą się ze swoim bogactwem. Jak mawia mój szef: „Jak nie masz kasy to nikt cię nie szanuje, mają cię za nic” i coś w tym chyba jest, tylko że bardzo często jest to szacunek „udawany”…

Dodaj komentarz

Top