Jesteś tutaj
Home > MyBlog > Przemyślenia > Foto quiz! konkurs z nagrodą!

Foto quiz! konkurs z nagrodą!

Czego to ja dziś dla Państwa nie mam… quiz, felieton, konkurs z nagrodą. Zacznijmy od quizu, czyja klata jest na zdjęciu? wszystkie są sławne. I czyja jest najładniejsza? na samym końcu znajduje się konkurs i rozwiązanie quizu.
W liceum kolega mi opowiadał, pachnącą mistycznym orientem historyjkę o mistrzu sztuk walki. Młody chłopak pragnący sławy i wielkich czynów, uciekł z wioski i poszedł do mistrza szkolić się w sztukach walki. Milczący mistrz dał mu wiadro z wodą, i kazał ręką wylewać z niego wodę. Gdy po kilkunastu latach mistrz umarł, człowiek ten odszedł od swojego zajęcia i wrócił do swojej wioski z której uciekł jako chłopiec. Podszedł do niego jego rówieśnik i zaczął z niego drwić (nie pamiętam powodu, uznajmy dla wiarygodności historyjki, że był to starożytny odpowiednik dzisiejszego dresiarza) więc nasz uczeń nieżyjącego już mistrza wschodnich sztuk walki, chciał go spoliczkować. I zamiast plasnąć w twarz prablokersa, co najwyżej rozkwaszając mu nos czy podbijając oko, urwał mu lekkim ruchem dłoni głowę która poleciała daleko.
Oczywiście śmiałem się z tego. Cóż za strata czasu, kilkanaście lat jeden ruch wykonywać nad wiadrem, to pachnie absurdem. Jednak gdy wyobraziłem sobie jak urywam głowy „swoim” blokersom, po powrocie ze szkoły rzuciłem plecak i udałem się do toalety. Tam w wannie umieściłem miskę (w której była jakaś bielizna rodziców którą wyrzuciłem do wanny) i zacząłem trening. Mój entuzjazm skończył się wraz ze świadomością że ktoś będzie musiał posprzątać łazienkie z rozlanej wody, i ten ktoś to będę z całą pewnością ja, Państwa uniżony sługa. Jaki morał z tej historii? właściwie to nie ma żadnego, a czy musi w ogóle jakiś być? Ale dla szeroko pojętego dobra, wymyślę go pokrótce. Oto i on – jeśli chcesz być w czymś naprawdę dobry, musisz poświecić wszystko dla jednej czynności i wykonywać ją latami. Jeśli chcesz być świetnym blogerem, musisz latami pisać. Jeśli chcesz być świetnym komentatorem świetnego blogera, musisz umiejętnie się podlizywać. Jeśli chcesz komuś urwać głowę, włochata łapa w wiadro i wiosłuj kilkanaście lat.
Daleki i tajemniczy wschód. Tam wielu ludzi szuka duchowości, szukałem i ja. Jednak jest to błąd, gdyż Boskość jest w każdym człowieku rozdzielona po równo, i nie jest tak że więcej jej jest w Tybecie czy Himalajach. Zachód też ma Ci coś do zaproponowania, gdyż starsze dusze mogą się inkarnować tak samo w Polsce jak i Nepalu. Wielu joginów którzy umiejętnie opanowali umiejętności medytacji, nie mają nawet pamięci poprzednich wcieleń, ani nie odczuwają cząstkowych oświeceń, które są prawdziwym kluczem do duchowości. Fascynacja wschodem mija także gdy zestawi się w walce typową zachodnią sztukę, boks, z wschodnimi sztukami walki. Kto widział na ulicy kilka starć karateki z bokserem, ten wie o co chodzi. Nie neguję karate, to przepiękna sztuka walki, jednak jeśli chodzi o walkę, to zgniły zachód też ma coś do powiedzenie w tej kwestii. Pamiętaj jednakże, gdy jedziesz do Indii, do Asramu mistrza szukać prawdy, ona cały czas jest w Tobie i nigdzie indziej być nie może.
Tak mnie ostatnio zdeprymowały komentarze o moich spodniach, że postanowiłem zaszaleć. I owszem, mam jakieś z materiału, ale lubię dżinsy. Drżącą dłonią wybiłem więc hasło do Mbanku, i wyszło że mam 330 złotych. Poszedłem do sklepu i kupiłem dwie pary, jedne normalne dżinsy (zamówiłem tylko skrócenie nogawek bo były prawie dzwony), a drugie czarny dżins, elegancki i do garniaka i do normalnego, luźnego wyjścia na ulicę. Dałem prawie 270 złotych i jestem spłukany jak zawsze, ale mam święty spokój. Nie musiałem sam godzinami wybierać i mierzyć, facet w sklepie miał świetne oko i sam mi dobrał spodnie, patrząc jedynie na moją tłustą dupę i masywne uda. Było też zabawnie, gdy z przymierzalni wyszedł czerwony jak burak na twarzy licealista, wściekły na małą, kruchą kobietkę, mamę, zły że mama prawie dorosłemu mężczyźnie kupuje spodnie. Sam się tak wściekałem gdy byłem w wieku tego młodego człowieka.
No i znowu wylądowałem w mojej ukochanej drewutni, miejscu gdzie leży pocięte drewno do pieca. Najpierw muszę tam wleźć, co nie jest wcale taką prostą sprawą. Gdy już mi się uda nie złamać nogi, muszę wyrzucać kawałki drewna, (każde jakieś 5 – 15kg) na trawnik. Nie jest to proste, gdyż na drewnie śpią duże pająki, a jak Państwo zapewne wiedzą, lękam się ich. Robię to więc w skupieniu, powoli, uważnie. Potem te drewno układam na taczce, którą pcham do domu, po czym klaustrofobicznymi schodkami w dół, i wszystko układam na kupkę. Drewno mnie uspokaja, daje mi poczucie rześkości, takiej naturalnej radości. Lubię być przy drewnie, nawet sobie ostatnio kupiłem gwoździe, i coś bym sobie porobił, może jakąś ławeczkę? dałem się orżnąć i przepłaciłem za gwoździe, ale jak się jest śpiącym to trzeba zapłacić gapowe. Kupiłem ładne gwoździe, w ogóle lubię patrzeć na gwoździe. Tu gdzie teraz jestem, mam taki miły sklep, miła Pani sprzedająca, lubię sobie posiedzieć i podotykać zakrętki, gwoździe, śrubki. Powinienem zostać stolarzem, a nie słynnym pisarzem, o i nawet do rymu wyszło.
Moja choroba, tak na cito dla przypomnienia – wychodzę, i im dalej od domu, tym większą panikę czuję. Do chóru nerwów dołącza się tańczące breakdance jelitko. To nawyk, skojarzenie, albo kotwica jeśli użyć słownictwa NLP. Im dalej od domu i wiadomo czego, tym większe poczucie zagrożenia. Tu gdzie teraz jestem, mam do dyspozycji wielką wannę. Zrobiłem więc tak – cała wanna pełna gorącej wody, do środka jakiś dobry puder zapachowy (lubię fajne zapachy i kolory) leżąc w wannie, czuję się zajebiście, ciepło, przyjemnie. Wyobrażam więc sobie plastycznie, że jestem w lidlu na samym końcu hali, przy mrożonkach. Pojawia się automatycznie lęk, panika, strach, oraz zaczyna momentalnie boleć brzuch. Więc mówię sobie cicho, spokojnie – za każdym razem gdy jestem daleko od domu, czuję się tak jak teraz. Dodatkowo wyobrażam sobie siebie że jestem w lidlu, i gdy pojawia się panika, wchodzę odczuwaniem w swoje ciało, w odczucie silnej przyjemności. Jakież było moje zdziwienie, jak pojechałem do biedronki, i nic! nic nie boli, nie ściska, nie czuję paniki ani chęci ucieczki. Coś niesamowitego. Zawsze wpadałem do sklepu pędem, auto jak najbliżej ustawione do szybkiego wyjazdu. Byłem tak zajebiście szczęśliwy, że nie mogę tego opisać. Mogłem pierwszy raz od wielu, wielu lat spokojnie pochodzić sobie po hali, popatrzeć na produkty, nie musiałem się śpieszyć. Robię teraz próby, chodze na piechotę i jestem w stanie odejść od domu na jakiś kilometr. Nie zawsze, ale kilka razy się udało. Coś niesamowitego.
Ostatnio coraz częściej mnie przydusza. Niby oddycham normalnie (tylko świszczy) ale czuję że brak mi tlenu, z czym wiąże się uczucie przyduszania i rozdrażnienia, nerwowości. Jak jest mi ciężko, pryskam sobie w płucka oxisem i jest jakby ok. I tak mnie wzięło na zastanawianie się, o co właściwie chodzi z tym moim zdrowiem? myślę że absolutną podstawą choroby, czymś co jest jej duchową przyczyną, to kwestie wybaczenia. Tak się złożyło, że jest parę osób które nienawidzę. Jako człowiek szczery wobec siebie, muszę mieć tego świadomość jak bardzo jestem obciążony. Moim obowiązkiem jako człowieka, jako kogoś kto jest czytany przez wielu ludzi, jest bycie szczerym i próba zmienienia tego stanu rzeczy. Gdy kogoś nienawidzisz, Twoja energia staje się zablokowana. Zamiast iść na fajne pomysły, entuzjazm, zabawę, większość energii idzie na zarządzanie negatywnymi wspomnieniami, oraz historiami które tworzy przerażone przyszłością ego. Każda myśl o kimś kogo nienawidzisz, powoduje że źle się czujesz. Zaciskają Ci się zęby, rośnie ciśnienie, zawęża świadomość tak, że koncentrujesz się tylko na tym przykrym uczuciu. Niektórzy cały czas tak żyją, od porannego przebudzenia do snu, cały czas odtwarzają sobie na swoim wewnętrznym dvd jakieś wspomnienie, gdy ktoś ich bił, obrabował czy obrażał. Nie dziwne że są cały czas rozdrażnieni, wściekli, smutni i bez energii, a także mają ochotę zadać komuś ból. Taki człowiek nie chce się bawić, on chce się mścić, albo spać gdyż sen daje ulgę, ucieczkę od koszmaru własnego umysłu. Człowiek który wybaczył ma całą energię do dyspozycji, nic nie musi tłumić. Jest radosny, chce tańczyć, pomagać ludziom, chce się dzielić swoją radością. Wybaczenie złym ludziom nie jest dla nich, to prezent dla nas samych, wyraz miłości i troski o siebie. Kocham siebie, więc od tej chwili nie pozwalam Ci Marku trzymać w sobie tej trucizny. Tak to powinno plus minus wyglądać.
Jest mi ciężko dać sobie z tym radę, mimo mojej ewidentnej przewagi w tym względzie nad innymi ludźmi. Ta przewaga to wiedza że wszystko co nas spotyka, było zaplanowane, ze nasi wrogowie to przyjaciele z prawdziwej rzeczywistości, naszego duchowego domu. Wiem także że wybaczenie daje nieprawdopodobną wręcz lekkość, radość. Mam też doświadczenie z własnego życia. Kilkanaście lat polowałem na faceta co mi kiedyś, gdy byłem słaby, zrobił krzywdę, i gdy ja byłem silniejszy, a przygotowywałem się do tego, odebrałem swoją zapłatę z procentem, lichwiarskim. Z tego względu mam świadomość że zemsta nie daje żadnej radości, tylko wiele smutku. I mimo tego wszystkiego, jest mi cholernie ciężko sobie tak zwyczajnie odpuścić. To także objaw nie za wysokiej samooceny, i kurczowe trzymanie się wzorca ofiary. Nie dajcie się zwieść samym sobie. Po co całe życie walę w worek bokserski? kolana mi poszły, kręgosłup także, obturacja płuc, coś z cukrem, ale nie ma dnia żebym nie ćwiczył uderzenia w twarz, i mobilizacji rezerw organizmu na wypadek sytuacji kryzysowej. Oczywiście, fajnie jest mieć swoją pasję, ale zależy jaka jest podstawa takiej pasji, dlaczego to robisz? doszukałem się w sobie, że jednak mimo całej mojej osobowości, polecania i propagowania praw duchowych, chciałbym skasować kilka osób. I to tak konkretnie się zabawić, żeby wyszło ze mnie te zranione zwierzę, ten pierdolony sadysta który chce mordować i zagryźć w jednym jedynym przebłysku amoku, pójść na całość. Każdy z nas ma w sobie takie zwierzę, które jest usypiane cywilizacyjnym hałasem. Jest w nas i morderca i święty, ciemność i noc, ciepło i zimno. To że tego w sobie nie widzisz, nie jest żadnym sukcesem, to porażka. Ujrzenie w sobie tych skłonności, to pierwszy krok na drodze ku zbawieniu. Te zwierzę w nas warto pokochać. To nasze dziedzictwo, jest w nas, przytulmy więc futrzaka, dajmy mu buziaka. Nie zamykajmy go w klatce, niech sobie czasem pobiega. Niech słabym i pełnym lęku doda siły, przebojowości, siły. Byle nie za dużo, bo obszcza pościel jak ostatnio zrobiła moja Jazzy. Po co ona to robi? nie sika konkretnie, ale czuć ten zapach. Znaczy teren? że niby jestem jej własnością? prawdziwa kobietka z niej rośnie 🙂 chciwa, ładna i żarłoczna.
Jest taka teoria faceta który opisywał poprzednie wcielenia, że dusze inkarnując na tej planecie, wcielały się w organizm ludzki, który w wersji standardowej ma inteligencję trochę wyższą od małpy, ale niewiele wyższą. Nasza dusza to te przebłyski piękna, euforycznej miłości, szczęścia i poczucia braku granic, natomiast człowiek którego „okupujemy” to siedlisko zwierzęcości, walki.
Cały wszechświat, nasz dom. Nieskończona ilość planet, światów, czasów i wymiarów. Wystarczy byś jeden raz przypomniał sobie okres między wcieleniami, tylko jeden raz, i cała idea że ziemia jest jedyną zamieszkaną planetą we wszechświecie, budzi w Tobie upiorny, pełen niedowierzania śmiech. Prawda jest znacznie bardziej wspaniała, niż najbardziej fantazyjne powieści S/F. Wszyscy jesteśmy jedną, wielką rodziną. Cały wszechświat, niezliczona ilość dusz, pełen wzajemnej miłości i szczęścia, podążający ku jednej świadomości, którą jest coś, co nazywamy Bogiem. Droga do Boga w świecie duchowym, wiedzie poprzez doświadczenie inkarnacji. Dusza poznaje wtedy coraz więcej i więcej swoją wspaniałość. Dlaczego tak się dzieje? nie mam bladego pojęcia.
A więc mam ok. 60 złotych na koncie. W niedzielę będę w Warszawie (w poniedziałek mam komisję lekarską) więc zapraszam jakąś ładną czytelniczkę do siebie na dobrą kawkę. Z mleczkiem…
Przejdźmy do konkursu. Kilku znajomych prosiło mnie o książki z autografem, więc je kupiłem. Duże miasto, empik, były cztery egzemplarze, wziąłem je. Trzy już sprzedałem, został mi się jeden, więc zróbmy tak że jeśli ktoś odgadnie jak mój tata ma na drugie imię, dostanie książkę i może sobie zażyczyć jaki chce autograf, dla siebie, czy też jako prezent dla kogoś. Wysyłka w poniedziałek albo wtorek, na mój koszt, a co tam, stać mnie. Zasady konkursu – każdy może dać tylko jeden typ, proszę nie oszukiwać, przecież widzę wasze IP 🙂

 

Czego to ja dziś dla Państwa nie mam… quiz, felieton, konkurs z nagrodą. Zacznijmy od quizu, czyja klata jest na zdjęciu? podpowiedź: wszystkie są sławne. I czyja jest najładniejsza? na samym końcu znajduje się konkurs i rozwiązanie quizu.


1 klata:

 

 

 

2 klata:

 

 

 

3 klata:

 

 

 

W liceum kolega mi opowiadał, pachnącą mistycznym orientem historyjkę o mistrzu sztuk walki. Młody chłopak pragnący sławy i wielkich czynów, uciekł z wioski i poszedł do mistrza szkolić się w sztukach walki. Milczący mistrz dał mu wiadro z wodą, i kazał ręką wylewać z niego wodę. Gdy po kilkunastu latach mistrz umarł, człowiek ten odszedł od swojego zajęcia i wrócił do swojej wioski z której uciekł jako chłopiec. Podszedł do niego jego rówieśnik i zaczął z niego drwić (nie pamiętam powodu, uznajmy dla wiarygodności historyjki, że był to starożytny odpowiednik dzisiejszego dresiarza) więc nasz uczeń nieżyjącego już mistrza wschodnich sztuk walki, chciał go spoliczkować. I zamiast plasnąć w twarz prablokersa, co najwyżej rozkwaszając mu nos czy podbijając oko, urwał mu lekkim ruchem dłoni głowę która poleciała daleko.


Oczywiście śmiałem się z tego. Cóż za strata czasu, kilkanaście lat jeden ruch wykonywać nad wiadrem, to pachnie absurdem. Jednak gdy wyobraziłem sobie jak urywam głowy „swoim” blokersom, po powrocie ze szkoły rzuciłem plecak i udałem się do toalety. Tam w wannie umieściłem miskę (w której była jakaś bielizna rodziców którą wyrzuciłem do wanny) i zacząłem trening. Mój entuzjazm skończył się wraz ze świadomością że ktoś będzie musiał posprzątać łazienkie z rozlanej wody, i ten ktoś to będę z całą pewnością ja, Państwa uniżony sługa. Jaki morał z tej historii? właściwie to nie ma żadnego, a czy musi w ogóle jakiś być? Ale dla szeroko pojętego dobra, wymyślę go pokrótce. Oto i on – jeśli chcesz być w czymś naprawdę dobry, musisz poświecić wszystko dla jednej czynności i wykonywać ją latami. Jeśli chcesz być świetnym blogerem, musisz latami pisać. Jeśli chcesz być świetnym komentatorem świetnego blogera, musisz umiejętnie się podlizywać. Jeśli chcesz komuś urwać głowę, włochata łapa w wiadro i wiosłuj kilkanaście lat.

Daleki i tajemniczy wschód. Tam wielu ludzi szuka duchowości, szukałem i ja. Jednak jest to błąd, gdyż Boskość jest w każdym człowieku rozdzielona po równo, i nie jest tak że więcej jej jest w Tybecie czy Himalajach. Zachód też ma Ci coś do zaproponowania, gdyż starsze dusze mogą się inkarnować tak samo w Polsce jak i Nepalu. Wielu joginów którzy umiejętnie opanowali umiejętności medytacji, nie mają nawet pamięci poprzednich wcieleń, ani nie odczuwają cząstkowych oświeceń, które są prawdziwym kluczem do duchowości. Fascynacja wschodem mija także gdy zestawi się w walce typową zachodnią sztukę, boks, z wschodnimi sztukami walki. Kto widział na ulicy kilka starć karateki z bokserem, ten wie o co chodzi. Nie neguję karate, to przepiękna sztuka walki, jednak jeśli chodzi o walkę, to zgniły zachód też ma coś do powiedzenie w tej kwestii. Pamiętaj jednakże, gdy jedziesz do Indii, do Asramu mistrza szukać prawdy, ona cały czas jest w Tobie i nigdzie indziej być nie może.

 

                    Portki

 


Tak mnie ostatnio zdeprymowały komentarze o moich spodniach, że postanowiłem zaszaleć. I owszem, mam jakieś z materiału, ale lubię dżinsy. Drżącą dłonią wybiłem więc hasło do Mbanku, i wyszło że mam 330 złotych. Poszedłem do sklepu i kupiłem dwie pary, jedne normalne dżinsy (zamówiłem tylko skrócenie nogawek bo były prawie dzwony), a drugie czarny dżins, elegancki i do garniaka i do normalnego, luźnego wyjścia na ulicę. Dałem prawie 270 złotych i jestem spłukany jak zawsze, ale mam święty spokój. Nie musiałem sam godzinami wybierać i mierzyć, facet w sklepie miał świetne oko i sam mi dobrał spodnie, patrząc jedynie na moją tłustą dupę i masywne uda. Było też zabawnie, gdy z przymierzalni wyszedł czerwony jak burak na twarzy licealista, wściekły na małą, kruchą kobietkę, mamę, zły że mama prawie dorosłemu mężczyźnie kupuje spodnie. Sam się tak wściekałem gdy byłem w wieku tego młodego człowieka. 

No i znowu wylądowałem w mojej ukochanej drewutni, miejscu gdzie leży pocięte drewno do pieca. Najpierw muszę tam wleźć, co nie jest wcale taką prostą sprawą. Gdy już mi się uda nie złamać nogi, muszę wyrzucać kawałki drewna, (każde jakieś 5 – 15kg) na trawnik. Nie jest to proste, gdyż na drewnie śpią duże pająki, a jak Państwo zapewne wiedzą, lękam się ich. Robię to więc w skupieniu, powoli, uważnie. Potem te drewno układam na taczce, którą pcham do domu, po czym klaustrofobicznymi schodkami w dół, i wszystko układam na kupkę. Drewno mnie uspokaja, daje mi poczucie rześkości, takiej naturalnej radości. Lubię być przy drewnie, nawet sobie ostatnio kupiłem gwoździe, i coś bym sobie porobił, może jakąś ławeczkę? dałem się orżnąć i przepłaciłem za gwoździe, ale jak się jest śpiącym to trzeba zapłacić gapowe. Kupiłem ładne gwoździe, w ogóle lubię patrzeć na gwoździe. Tu gdzie teraz jestem, mam taki miły sklep, miła Pani sprzedająca, lubię sobie posiedzieć i podotykać zakrętki, gwoździe, śrubki. Powinienem zostać stolarzem, a nie słynnym pisarzem, o i nawet do rymu wyszło.

 


Moja choroba, tak na cito dla przypomnienia – wychodzę, i im dalej od domu, tym większą panikę czuję. Do chóru nerwów dołącza się tańczące breakdance jelitko. To nawyk, skojarzenie, albo kotwica jeśli użyć słownictwa NLP. Im dalej od domu i wiadomo czego, tym większe poczucie zagrożenia. Tu gdzie teraz jestem, mam do dyspozycji wielką wannę. Zrobiłem więc tak – cała wanna pełna gorącej wody, do środka jakiś dobry puder zapachowy (lubię fajne zapachy i kolory) leżąc w wannie, czuję się zajebiście, ciepło, przyjemnie. Wyobrażam więc sobie plastycznie, że jestem w lidlu na samym końcu hali, przy mrożonkach. Pojawia się automatycznie lęk, panika, strach, oraz zaczyna momentalnie boleć brzuch. Więc mówię sobie cicho, spokojnie – za każdym razem gdy jestem daleko od domu, czuję się tak jak teraz. Dodatkowo wyobrażam sobie siebie że jestem w lidlu, i gdy pojawia się panika, wchodzę odczuwaniem w swoje ciało, w odczucie silnej przyjemności. Jakież było moje zdziwienie, jak pojechałem do biedronki, i nic! nic nie boli, nie ściska, nie czuję paniki ani chęci ucieczki. Coś niesamowitego. Zawsze wpadałem do sklepu pędem, auto jak najbliżej ustawione do szybkiego wyjazdu. Byłem tak zajebiście szczęśliwy, że nie mogę tego opisać. Mogłem pierwszy raz od wielu, wielu lat spokojnie pochodzić sobie po hali, popatrzeć na produkty, nie musiałem się śpieszyć. Robię teraz próby, chodze na piechotę i jestem w stanie odejść od domu na jakiś kilometr. Nie zawsze, ale kilka razy się udało. Coś niesamowitego.

 

Ostatnio coraz częściej mnie przydusza. Niby oddycham normalnie (tylko świszczy) ale czuję że brak mi tlenu, z czym wiąże się uczucie przyduszania i rozdrażnienia, nerwowości. Jak jest mi ciężko, pryskam sobie w płucka oxisem i jest jakby ok. I tak mnie wzięło na zastanawianie się, o co właściwie chodzi z tym moim zdrowiem? myślę że absolutną podstawą choroby, czymś co jest jej duchową przyczyną, to kwestie wybaczenia. Tak się złożyło, że jest parę osób które nienawidzę. Jako człowiek szczery wobec siebie, muszę mieć tego świadomość jak bardzo jestem obciążony. Moim obowiązkiem jako człowieka, jako kogoś kto jest czytany przez wielu ludzi, jest bycie szczerym i próba zmienienia tego stanu rzeczy. Gdy kogoś nienawidzisz, Twoja energia staje się zablokowana. Zamiast iść na fajne pomysły, entuzjazm, zabawę, większość energii idzie na zarządzanie negatywnymi wspomnieniami, oraz historiami które tworzy przerażone przyszłością ego. Każda myśl o kimś kogo nienawidzisz, powoduje że źle się czujesz. Zaciskają Ci się zęby, rośnie ciśnienie, zawęża świadomość tak, że koncentrujesz się tylko na tym przykrym uczuciu. Niektórzy cały czas tak żyją, od porannego przebudzenia do snu, cały czas odtwarzają sobie na swoim wewnętrznym dvd jakieś wspomnienie, gdy ktoś ich bił, obrabował czy obrażał. Nie dziwne że są cały czas rozdrażnieni, wściekli, smutni i bez energii, a także mają ochotę zadać komuś ból. Taki człowiek nie chce się bawić, on chce się mścić, albo spać gdyż sen daje ulgę, ucieczkę od koszmaru własnego umysłu. Człowiek który wybaczył ma całą energię do dyspozycji, nic nie musi tłumić. Jest radosny, chce tańczyć, pomagać ludziom, chce się dzielić swoją radością. Wybaczenie złym ludziom nie jest dla nich, to prezent dla nas samych, wyraz miłości i troski o siebie. Kocham siebie, więc od tej chwili nie pozwalam Ci Marku trzymać w sobie tej trucizny. Tak to powinno plus minus wyglądać.

 


Jest mi ciężko dać sobie z tym radę, mimo mojej ewidentnej przewagi w tym względzie nad innymi ludźmi. Ta przewaga to wiedza że wszystko co nas spotyka, było zaplanowane, ze nasi wrogowie to przyjaciele z prawdziwej rzeczywistości, naszego duchowego domu. Wiem także że wybaczenie daje nieprawdopodobną wręcz lekkość, radość. Mam też doświadczenie z własnego życia. Kilkanaście lat polowałem na faceta co mi kiedyś, gdy byłem słaby, zrobił krzywdę, i gdy ja byłem silniejszy, a przygotowywałem się do tego, odebrałem swoją zapłatę z procentem, lichwiarskim. Z tego względu mam świadomość że zemsta nie daje żadnej radości, tylko wiele smutku. I mimo tego wszystkiego, jest mi cholernie ciężko sobie tak zwyczajnie odpuścić. To także objaw nie za wysokiej samooceny, i kurczowe trzymanie się wzorca ofiary. Nie dajcie się zwieść samym sobie. Po co całe życie walę w worek bokserski? kolana mi poszły, kręgosłup także, obturacja płuc, coś z cukrem, ale nie ma dnia żebym nie ćwiczył uderzenia w twarz, i mobilizacji rezerw organizmu na wypadek sytuacji kryzysowej. Oczywiście, fajnie jest mieć swoją pasję, ale zależy jaka jest podstawa takiej pasji, dlaczego to robisz? doszukałem się w sobie, że jednak mimo całej mojej osobowości, polecania i propagowania praw duchowych, chciałbym skasować kilka osób. I to tak konkretnie się zabawić, żeby wyszło ze mnie te zranione zwierzę, ten pierdolony sadysta który chce mordować i zagryźć w jednym jedynym przebłysku amoku, pójść na całość. Każdy z nas ma w sobie takie zwierzę, które jest usypiane cywilizacyjnym hałasem. Jest w nas i morderca i święty, ciemność i noc, ciepło i zimno. To że tego w sobie nie widzisz, nie jest żadnym sukcesem, to porażka. Ujrzenie w sobie tych skłonności, to pierwszy krok na drodze ku zbawieniu. Te zwierzę w nas warto pokochać. To nasze dziedzictwo, jest w nas, przytulmy więc futrzaka, dajmy mu buziaka. Nie zamykajmy go w klatce, niech sobie czasem pobiega. Niech słabym i pełnym lęku doda siły, przebojowości, siły. Byle nie za dużo, bo obszcza pościel jak ostatnio zrobiła moja Jazzy. Po co ona to robi? nie sika konkretnie, ale czuć ten zapach. Znaczy teren? że niby jestem jej własnością? prawdziwa kobietka z niej rośnie 🙂 chciwa, ładna i żarłoczna.

 


Jest taka teoria faceta który opisywał poprzednie wcielenia, że dusze inkarnując na tej planecie, wcielały się w organizm ludzki, który w wersji standardowej ma inteligencję trochę wyższą od małpy, ale niewiele wyższą. Nasza dusza to te przebłyski piękna, euforycznej miłości, szczęścia i poczucia braku granic, natomiast człowiek którego „okupujemy” to siedlisko zwierzęcości, walki. 

 


Cały wszechświat, nasz dom. Nieskończona ilość planet, światów, czasów i wymiarów. Wystarczy byś jeden raz przypomniał sobie okres między wcieleniami, tylko jeden raz, i cała idea że ziemia jest jedyną zamieszkaną planetą we wszechświecie, budzi w Tobie upiorny, pełen niedowierzania śmiech. Prawda jest znacznie bardziej wspaniała, niż najbardziej fantazyjne powieści S/F. Wszyscy jesteśmy jedną, wielką rodziną. Cały wszechświat, niezliczona ilość dusz, pełen wzajemnej miłości i szczęścia, podążający ku jednej świadomości, którą jest coś, co nazywamy Bogiem. Droga do Boga w świecie duchowym, wiedzie poprzez doświadczenie inkarnacji. Dusza poznaje wtedy coraz więcej i więcej swoją wspaniałość. Dlaczego tak się dzieje? nie mam bladego pojęcia.


A więc mam ok. 60 złotych na koncie, wystarczy. W niedzielę będę w Warszawie (w poniedziałek mam komisję lekarską) więc zapraszam jakąś ładną czytelniczkę do siebie na dobrą kawkę. Z mleczkiem… 

 

                            Konkurs


Przejdźmy do konkursu. Kilku znajomych prosiło mnie o książki z autografem, więc je kupiłem. Duże miasto, empik, były cztery egzemplarze, wziąłem je wszystkie. Trzy sprzedałem, został mi się jeden, więc zróbmy tak że jeśli ktoś odgadnie jak mój tata ma na drugie imię, dostanie książkę i może sobie zażyczyć jaki chce autograf, dla siebie, czy też jako prezent dla kogoś, a może będzie chciał książkę komuś dać, zrobię co tylko sobie zażyczy, w kwestii nagrody. Wysyłka w poniedziałek albo wtorek, na mój koszt, a co tam kurwa, stać mnie. Zasady konkursu – każdy może dać tylko jeden typ, proszę nie oszukiwać, przecież widzę wasze IP 🙂 rozwiązanie quizu: 1 klata – raper CEDDYBU, 2 klata – Tomasz Stockinger, 3 klata – Mistrza. Która najładniejsza? odpowiedź: oczywiście moja 🙂 ale się cieszę, fajnie tak jest dawać prezenty ludziom 🙂



114 thoughts on “Foto quiz! konkurs z nagrodą!

  1. Marek co Ty masz z tymi pająkami? 😀 Może Cię kiedyś jakiś użarł i w straszliwych konwulsjach przeszedłeś w nową inkarnację 🙂 Dlatego masz teraz taką jasną karnację torsu 😀

    Co to za keta?

  2. Dajżesz spokój, oszalałaś? 🙂 od kilku miesięcy polowałem na dobre dżinsy, wszystko co mierzyłem nie pasowało, jedne kupiłem w makro za ponad stówę i były złe. Teraz się udało trafić na sklep gdzie sprzedaje gość, który wie o co chodzi, więc mam problem z głowy 🙂

    Ponadto doceniam jak oceniłaś moje video 🙂 surowo, ale okrasiłaś komplementem, doceniam to i sztukę dyplomacji 🙂

  3. Ha ha możliwe 🙂 a może byłem pająkiem w ostatnim wcieleniu i schrupała mnie czarna wdowa 🙂 a nie wiem, tors jak tors, ciekawe czy ktoś się kapnie co za „łańcuszek” mam na sobie 🙂

  4. Niestety nie zgadliście, a Ciebie 34 proszę o nie zgadywanie, jedna osoba jeden typ, muszę tak zrobić bo jedna osoba wyrecytowałaby cały imiennik i po nagrodzie 🙂

  5. no cóz, będę miała książkę bez dedykacji:)
    poczytam – co z tymi kobietami sie zrobiło takiego strasznego, że az spędza panom sen z powiek:)
    Może trzeba się też zastanowić co z tymi facetami? hm?
    A propos- tors pierwsza klasa:) oczywiście ten nr 3 🙂 ma sie rozumieć

  6. Też strzelam : Jan
    Ale jak wygram, to proszę o przeznaczenie egzemplarza na kolejny konkurs, ponieważ już jestem szczęśliwą posiadaczką 😆 książki z oryginalnym wpisem.
    [quote=Mistrz]Byłem tak zajebiście szczęśliwy, że nie mogę tego opisać. Mogłem pierwszy raz od wielu, wielu lat spokojnie pochodzić sobie po hali, popatrzeć na produkty, nie musiałem się śpieszyć. Robię teraz próby, chodze na piechotę i jestem w stanie odejść od domu na jakiś kilometr. Nie zawsze, ale kilka razy się udało. Coś niesamowitego.[/quote]
    Cieszę się, ze Mistrz wraca do zdrowia 😀
    Może to herbatki od Tadeusza i oczyszczą wątrobę, tudzież uspokoją 💡
    Szkoda, że Mistrz, boi się pająków, trzeba robić próby i kupić gdzieś w zoologicznym chyba widziałam pająka bardzo podobnego do żywego.
    Przynieść w torebce. Położyć na biurku i się z nim zaprzyjaźnić.
    Położyć i powoli, ale coraz bliżej siebie, od czasu do czasu zagadać 😆 , potem na ręce, potem na głowę itd.
    To takie małe stworzątka 😆 i przecież nas nie zjedzą. Ewentualna ich obrona, nawet z tych dużych, które Mistrz widział w jakiejś jaskini, to mniejsze cierpienie niż od osy, szerszenia, czy nawet komara. Jeszcze nie słyszałam, aby w Polsce, spotkały kogoś jakieś medyczne problemy po spotkaniu z pająkiem.
    Następnie złapać w słoik pająka w drewutni. Czyli chodzi sobie pająk po ścianie, a Mistrz, go nakrywa słoiczkiem (spokojnie Mistrz oddycha i przemawia, aby pajączka uspokoić :lol:), potem przygotowanym wcześniej nie za grubym kartoniczkiem od podstawy wcisnąć i już do wcześniej przygotowanego terrarium. A tam różne patyczki (tak, aby uplótł sieć , kora, fajne powyginane korzenie, no i kawałek owocu, oby się owocówki wylęgły, przepoczwarzyły i już jest pokarm dla pajączka). Od czasu do czasu sam upolować muszkę i podrzucić kąsek.
    Z góry terrarium gęsta gaza.
    I podziwiać pracę oraz urodę pajęczaka, jest tak brzydki, że, aż piękny. 🙄 😆
    W piwnicach są sprintery, tak szybkie i duże, że chyba takiego nie dasz rady zaadoptować (Kątnik domowy)prawdziwy Spiderman , może zacząć od kosarza, bo mimo, że uznajemy go za pająka, to nim nie jest 😯

    [url]http://czywiesz.pl/natura/240427,Czy-wiesz-ze-kosarze-to-nie-pajaki.ht[/url]

    [quote]Pająki są bezpieczne, nie powinniście się ich bać, bo nigdy wam nic nie zrobią. Pająki żywią się przecież innymi owadami, a nie ludźmi.[/quote][quote]Jednym z największych komiksowych hitów ostatnich lat jest Spiderman, czyli człowiek pająk. Można było się spodziewać, że w końcu kiedyś umiejętności pająka zostaną pokazane w formie połączenia z człowiekiem. Spiderman jest komiksem na tyle ekscytującym, że na jego podstawie nakręcono już kilka pełnometrażowych filmów jak również stworzono gry komputerowe. Obecnie postać człowieka pająka znana jest każdemu kto ogląda telewizję, korzysta z komputera oraz stara się być na bieżąco ze wszystkim medialnymi wydarzeniami. Pająk jako bohater wykosztuje swoją sieć, szybkość oraz zmysł wyczuwania niebezpieczeństwa.[/quote]
    Hasło !
    Pozbywamy się wszelkich lęków, poprzez pokochanie ich ❗
    Mistrzu może tak być ❓ 💡

  7. Jeśli chcesz, wpłać mi pieniądze za książkę plus wysyłkę, kupię i wyślę z autografem 🙂 ale jeśli zechcesz, zrób to w niedzielę, czeka mnie długa podróż autem, która może się różnie zakończyć.

    Dziękuję w imieniu mojego torsu za komplement 🙂

  8. Niet 🙂

    Herbatka Tadeusza niestety nie zadziałałą, bo nie testowałem jej do końca. Po kilku dniach chyba, ból wątroby i za przeproszeniem, boleści w trzewiach z towarzyszącymi tejże boleści, przeróżnymi, czasochłonnymi objawami. Teraz się bałem stosować kuracji, dlatego ze oczekiwałem wezwania na komisję w każdej chwili, a musiałem mieć dwa tygodnie luzu. Teraz też nie mogę, bo będę czekał na wezwanie z prokuratury, więc lipa. Szkoda że Tadeusz już tu nie przychodzi, lubiłem go czytać, fajna wiedza.

    Ależ ja kocham pająki, jak mi się nie pokazują 🙂

  9. [quote=Mistrz]Po kilku dniach chyba, ból wątroby i za przeproszeniem, boleści w trzewiach z
    towarzyszącymi tejże boleści, przeróżnymi, czasochłonnymi objawami[/quote]Ależ, to muszą być wszystkie przewody, jak i wątroba „zaczopowane”. Koniecznie zrobić kurację oczyszczającą, może tę od Mariana, trwa tylko 1 czy 2 dni? Tyle można przecierpieć, a potem resztki ziółkami Tadeusza.
    Też żałuję, że nas nie odwiedza. Po powrocie z wolnego 😯 😥 , zajrzę do niego na stronę, pewnie już ją skończył budować (była w poprawianiu na nowym serwerze).
    Teraz tak czas napięty, że nie dam rady. 😈

  10. Okropny film, aż mnie ciarki przeszły, kurwa czy z tym pociągiem w pierwszym filmie to możliwe żeby tak wyliczyć dwa jadące i uskoczyć między nimi? szok.

  11. Radzę więc komuś powiedzieć imię Marcin 😉 8)

    Ps. Zastosowałem najprostszą formę „jasnowidczego” rozpoznania.

    1. Zadany temat pląta się w głowie.
    2. Luźne wyciszenie umysłu.
    3. Oczekiwanie na wyraźne info w postaci natrętnej, mocnej myśli.

    W ten sposób najpierw otrzymałem imię Tadeusz a potem Marcin.

  12. pasuje, kaske wpłace Ci na konto jutro, ale z wysyłką prosiłabym o wstrzymanie sie do 26 października, bo jade ciut odpocząć i nie będę mogła odebrać. Moze tak być?:)

  13. Teoria o współpracy Palikota z PO wydaje mi się naciągana bo to PO straciło przez niego kilka procent głosów. Jeszcze jakiś czas temu kiedy Palikot miał w sondażach poparcie, z którym nie wchodził do sejmu PO miało ok 50% poparcia. W tych wyborach i tak oczywiste były rządy PO nawet gdyby PiS wygrał to PO weszłoby w koalicję z SLD i PSL. Z PiS nikt nie chce robić koalicji. W sumie to lepszy Palikot niż SLD.

  14. Możliwe że Palikot przejął głosy wkurzonych na platformę, które poszły by na SLD. Przynajmniej będzie weselej z Palikotem, mogliby jeszcze Korwina dać do spółki.

  15. Słuchajcie, marnujecie się u mnie, powinniście założyć własne strony. Chętnie je rozreklamuję u siebie więc będzie ze dwie setki osób na początek, jakby co to chętnie pomogę radą. Moją firma bierze 50 pln rocznie za serwer (ja płacę teraz więcej, bo wejść znacznie więcej i zjadało transfer) co spokojnie pozwoli na zdjęcia, komcie i arty, do tego darmowa joomla, albo wordpress, domena za kilkanaście złotych i jedziecie z koksem. Koszt – 62 złote brutto. A jak nie chce wydawać kasy, wordpress.com na początek. Zachęcam was do tego, to da wam masę satysfakcji.

  16. Jolu, nie mam Twojego meila 🙂 34 złote książka, plus 5 chyba złotych wysyłka, ale wyślij pieniądze po niedzieli najlepiej, czyli łącznie 39 pln a ja już dzwonię do mamy że zamówiła książkę w księgarni. No i jaki chcesz autograf? może:

    „W podzięce za wspaniały seks, Marek. Ps. zajeździłaś mnie niemal na śmierć kocico” :)))

  17. nie, nie aż tak:)wystarczyłaby jakaś zwykła dedykacja:)
    Ale może sama kupię książkę w księgarni skoro musisz angażować inne osoby, znaczy mamę żeby spełnic moją zachciankę:)nie chcę sprawiać kłopotu:)

  18. Mama chętnie pójdzie do osiedlowej księgarni, naprawdę żaden problem 🙂 ja specjalnie z ojcem często ją o coś prosimy żeby się przeszła, lubi dużo chodzić i lepiej się wtedy czuje. Jak o nic nie prosimy, to stres i sama chce coś robić, więc spoko 🙂

  19. Lepiej spójrz w niebo, coś niesamowitego 🙂 księżyc świeci jak szalony, chmury pędzą, atramentowa czerń z gwiazdami nadają wszystkiemu niesamowitą aurę 🙂 szkoda że nie mam lepszego sprzętu foto, no ale spróbuję coś moim dziabnąć, może wyjdzie.

  20. Marek poleć mi proszę jakąś książkę, którą uważasz za wartą przeczytania, myślę o czymś w stylu ‚Przebudzenia’ de Mello, może są jakieś podobne, które polecasz? Ostatnio czytałam też AlphaHuman Grzesiaka i w sumie mi się podobała, chętnie wzięłabym się teraz za coś nowego, ale kompletnie nie wiem, gdzie tego szukać i co jest dobre. z góry bardzo dziękuję:) A, jeśli mogę wziąć udział w konkursie to stawiam na imię Piotr 😀

  21. Lepiej luknij na to 🙂

    [url]http://bebzol.com/pl/Praca-na-farmie-oraz-rozlewni.33064.html[/url]

    Nawet ja nie spełniam wymagań takiej „pracy” :))

  22. Polecam Ci starą książkę którą odkrywam na nowo – „Prawa umysłu” Joseph Murphy. Niby prosta, ale mocno uderza w nasze fałszywe wierzenia i schematy myślowe. Proste często znaczy genialne. Niestety, nie zgadłaś z Piotrem 🙂

  23. 😯 Co Ci jest?? Ale księżyc naprawdę wczoraj był zabójczy 🙂 U nas przeleciał samolot zostawiając dodatkowo smugę tuż pod ksieżycem 🙂

  24. [url]http://hansklos.blogspot.com/[/url]

    „Tymczasem sposób wybierania władzy i pojawiające się w Sejmie cudaki Palikota symbolizują ostateczny upadek elementarnej przyzwoitości i poczucia odpowiedzialności.

    Jeśli na to nałożyć ogólny moralny i logiczny analfabetyzm osób władzy i nowych parlamentarzystów, to mamy na czas kryzysu stan w którym najwyższe organy Rzeczpospolitej charakteryzować się będą bezmyślnością ekonomiczną, brakiem zrozumienia polskiej racji stanu i zwykłym brakiem moralności i przyzwoitości.

    [b][size=large]Tak się bowiem składa, że Adam Smith, autor Badań nad naturą i przyczynami bogactwa narodów, był wykładowca filozofii moralności, i najważniejsze w jego teorii było to, że kapitalizm musi być moralny, bo inaczej się nie udaje, a to co powstaje z amoralnego kapitału jest antyludzkie, aspołeczne, głęboko niehumanitarne i totalitarne.[/size][/b]

    [b]Brak zdrowej gospodarki opartej na moralności i zdemoralizowana władza prowadzi wprost do katastrofy. [/b]
    Przykładem jest tutaj Egipt, który w osiem miesięcy od obalenia Mubaraka, dotarł na skraj politycznego i ekonomicznego bankructwa. Rezerwy walutowe prawie zanikły, no może nie w tak drastycznych okolicznościach jak w Libii czy Iraku, ale już spowodowały liczne niepokoje polityczne i gospodarcze. W rezultacie rurociągi, którymi Egipt wysyła swój gaz do Izraela i Jordanii są co po chwila wysadzane a turyści z daleka omijają piramidy, zaś władze wojskowe nie mając pieniędzy i poparcia wśród ludności nie potrafią zapewnić bezpieczeństwa na ulicach. Prawie codziennie dochodzi tam do krwawych zamieszek, po których znajduje się kilkanaście ciał zgniecionych przez wozy wojskowe.

    [b]Podobne problemy mogą wkrótce pojawić się i w Polsce, gdzie również brak jest gospodarki opartej o moralność, a zdemoralizowanej władzy kończą się pieniądze.
    Ekspansja nihilizmu moralnego niszczy więzi społeczne i narodową tożsamość, a potem narodową gospodarkę i jest największym zagrożeniem dla przyszłości”[url][/url][url][/url][url][/url].[/b]

  25. Dzieki za mile slowo i oferte pomocy.
    Mozna powiedziec, ze mam jakies tam male doswiadczenie w tej materii i wiem, ze prowadzenie jakiejkolwiek formy strony zobowiazuje. Jak sam wiesz, czasem sie pojawiam, a czasem znikam w komentarzach, a z prowadzeniem strony wiaze sie poczucie pewnej odpowiedzialnosci, regularnosci, dlatego poki nie czuje sie na czasie i silach, to raczej nie bede zaczynal na powaznie.

  26. wordpress.com, i jedziesz z koksem, nie ma Cię, blokujesz stronę albo komcie i już 🙂 przynajmniej spróbuj, założenie strony to parę minut.

  27. Dawno temu na obozie letnim, podczas zajęć z kajakarstwa (mieliśmy postój przy brzegu, a Pani mgr cos nam tłumaczyła), coś mi się w brzusiu zebrało i chciałem to po cichutku uwolnić. Puściłem pierda testowego, ale niestety było go słychać :D. Jednak wszyscy – łącznie z Panią magister, która prowadziła zajęcia – udali, że nie było słychać 😀 że niby nic się nie stało 😀 akurat musiałem trafić w największa ciszę.

  28. Przykro mi ale nie 🙂

    Przy okazji przypominam że konkurs trwa do wieczora, a dzis będzie nowy art z video wieczorkiem, i nowy konkurs 🙂 strzelajcie do wieczora, może ktoś trafi 🙂

  29. Marek, a co Ty marudzisz, zareagowałam jak należy 😆 Ty też na mój widok nie zastanawiałbyś się nad moim ilorazem inteligencji 😆 😆 No i jeszcze jesteś za mało skromny 😛

Dodaj komentarz

Top