Jesteś tutaj
Home > MyBlog > Przemyślenia > Rozmowy o randkowaniu

Rozmowy o randkowaniu

 

 

 

 

Kobieta pragnie czułości, której bogactwa mężczyzna nigdy w pełni nie zrozumie. Mężczyzna pragnie logiki, przyczynowości, która dla kobiety jest obca. Nasze mózgi są tak zaprojektowane by tworzyć napięcie, niezgodę między płciami. Ona natomiast tworzy życie. Stagnacja jest nienaturalna, nie istnieje, wszystko z czego się składamy jest w ruchu, w atomach wrze życie,  a ocean zawsze będzie falował. A skoro już wspominam o ruchu… Jak rozpoznać, że dopada cię impotencja? Kiedy przyciąganie ziemskie jest większe od kobiecego.

Tam gdzie istnieje chaos, nie może istnieć ukojenie. By go doznać, należy wyjść poza umysł, i to wszystko co nam oferuje. A co nam oferuje umysł? oto jego możliwości (z portalu randkowego)

 
Kobieta, lat 44; Związki aktualnie: w związku i szukam przyjaźni
———————————————————————————–
Kilka słów o mnie:
Jestem ,miła ,wesoła.Lubię muzykę ,tańce i słodką kawę..
———————————————————————————–

 

Jest Pani miła, ale na pewno nie dla swojego małżonka, któremu ślubowała Pani miłość i wierność w zdrowiu i chorobie, póki śmierć was nie rozłączy. Rozłączył was pulsujący penis przygodnego kochanka, który miotał się w Pani jak Szatan. Słodka kawa, i dedukuję, na pewno słodycze. Skoro słodka kawa wzbudza pożądanie, ma Pani w swoim ciele grzyb candidia. To on łaknie słodyczy, a więc na pewno ma Pani drożdżycę, co skutkuje ostrym intymnym zapachem, a w efekcie tego sprawia że istnieją trzy pewne rzeczy na tym ponoć najlepszym ze światów – śmierć, podatki, i to że mój język nie przybije do brzegów Pani Styksu. Ale przecież nie składam się tylko z języka… mam tu właśnie pod ręką takiego figlarnego grotołaza, który wejdzie dosłownie wszędzie.
Dowcip: Dlaczego króliki nie robią hałasu w czasie seksu? Bo mają puchate jajka.

 

 

Kobieta, lat 42
———————————————————————————–
Kilka słów o mnie:
zapytaj-odpowiem
———————————————————————————–

Czy preferuje Pani miłość Grecką, której jestem nieśmiałym zwolennikiem? nieskromnie dodam, że nie cierpię na deficyt budżetowy mocy w lędźwiach skrytej, wręcz przeciwnie. Czy Himalaje Pani uniesienia, posiadają warunki do miłości w stylu Hiszpańskim? co Pani sądzi o doszkalających korepetycjach z Francuskiego? (mam pałę) czy płonie Pani pragnieniem nałożenia lateksowego embarga na moją w Pani artystyczną ekspresję? co Pani sądzi o przyzwyczajeniach żywieniowych Czukczów?

 

 

Kobieta, lat 30
———————————————————————————–
Kilka słów o mnie:
SZUKAM MIŁEGO, KULTURALNEGO SPONSORA W GRANICACH 50-TKI, ja 172 cm, KOBIECA FIGURA, KRĄGŁE KSZTAŁTY, PROPONUJE TYLKO SEKS ORALNY I KLASYCZNY, NIE MAM LOKUM …
    JEDNORAZOWE PRZYGODY MNIE NIE INTERESUJA, WOLAŁABYM PANA Z WARSZAWY LUB OKOLIC
———————————————————————————–

A czy może być 33 latek, bez pieniędzy i pracy, z nadwagą, lubiący anal, na jednorazową przygodę? nie? hmm… Ty dziwko!

 

Kawał: Mąż wraca o 4 rano do domu. Żona zaspana otwiera mu drzwi i pyta z wyrzutem:
– No gdzie byłeś?
– Na rybach, kochanie – odpowiada mąż.
– I złapałeś coś – znów pyta żona, na co mąż po krótkim zastanowieniu mówi:
– Nieeee, mam nadzieję, że nie… – wzdrygnął się mąż.

 

 

 

Kobieta, lat 38
———————————————————————————–
Kilka słów o mnie:
Mówią, że sztuką jest wybaczać, według mnie sztuką jest ponownie zaufać..
———————————————————————————–
Zaufać zdradliwej osobie jest łatwo. Wiemy że zdradza, więc jesteśmy spokojni. To nie zdrajca i wróg jest problemem, jeśli o tym wiem, jestem bezpieczny. Nie powierzę wrogowi tajemnicy ani pieniędzy, cóż mi może zrobić? problemem sa przyjaciele. Może udają przyjaźń, a kiedy będzie odpowiednia możliwość, wbiją mi nóż w plecy? nie wiadomo. Wiedząc że ktoś jest mi nieżyczliwy, mogę mu „sprzedać” informację, wiedząc że ten ją przekaże dalej. W ten sposób mogę uczynić wszystko, mam kontrolę nad sytuacją, mogę z niej nawet wyciągać wymierne korzyści. Wróg i zdrajca mnie nie zrani. Wiem czego po nim oczekiwać, więc nie powierzam mu swego szczęścia, nie odkrywam zamiarów swego serca.

 

A tak poza tym… pisząc takie rzeczy oficjalnie, informuje Pani osoby czytające Pani profil że:

1. Ktoś Panią oszukał
2. Mimo tego że stało się to w przeszłości, Pani ciągle o tym myśli
3. Można sprawić żeby latami zamiast cieszyć się życiem, żyła Pani w toksycznych oparach dawnych wspomnień
4. Ma Pani niską samoocenę…
5. … i prawdopodobnie jest Pani beznadziejna w łóżku. Jak się chłopu dobrze dogodzi, to nie ucieka, bo i po co? dowcip sytuacyjny:

Wrócił facet z dość długiej wyprawy.
A początku cieszył się powrotem, a potem markotniał. Chodził bez celu i robił się nijaki. Żona widząc spadek jego samopoczucia, pyta się z troską:
– Czemu taki smutny chodzisz?
– Wiesz przecież, że goryl mnie zgwałcił – on rzecze.
– Ależ to już było tak dawno – dziwi się żona.
– No właśnie! A on ani nie napisze, ani nie zadzwoni!

 

Tacy właśnie są faceci, jesteśmy okropni.

 

Gdybym był wampirem emocjonalnym, wszedłbym w Panią. Ale że nie jestem, znikam. Powodzenia i pozdrawiam. A przepraszam, jeszcze opowiem fantastyczny kawał, że boki zrywać:

Facetowi żona zaczęła mówić przez sen. Jakieś jęki i imię Rysiek…
Facet doszedł do wniosku, że żona mu się puszcza. Aby to sprawdzić, pewnego dnia udał, że wychodzi do pracy i schował się w szafie. Patrzy, a tu żona idzie pod prysznic, układa sobie włosy, maluje się, perfumuje i w samej koszulce nocnej wraca do łóżka. W tym momencie otwierają się drzwi i wchodzi Rysiek…
Super przystojny, wysoki, śniada cera, czarne, bujne włosy – jednym słowem bóstwo.
Facet w szafie myśli: „Muszę przyznać, że ten Rysiek to ma klasę!”.
Rysiek zdejmuje powoli koszulę i spodnie, a na nim stylowe ciuchy, najmodniejsze i najdroższe w tym sezonie.
Facet w szafie myśli: „szlag, ale ten Rysiek, to jednak jest zajebisty!”.
Rysiek kończy się rozbierać od pasa w górę, a tu na brzuchu mięśnie krateczka-kaloryfer, wysportowany, a klatka jak u gladiatora.
Facet w szafie myśli z zachwytem: „ten Rysiek, to ekstra gość!”.
Rysiek zdejmuje super-trendy bokserki, a tu penis cudowny – pierwsza klasa.
Facet w szafie myśli z podziwem: „O żesz ty, Rysiek jest rewelacyjny”
W tym momencie żona zdejmuje koszulę nocną i pojawia się ciało z cellulitisem, obwisłe piersi, rozstępy…
Facet w szafie myśli: „Ja pierdolę! Ale wstyd przed Ryśkiem”.

 

 

Kobieta, lat 38

———————————————————————————–
Kilka słów o mnie
*…ile wart jest moj swiat bez Ciebie…*
Usmiechnieta,otwarta na zycie kobieta. Szukam milosci, partnerstwa, rodziny…

Lubię…
Kulturalne zachowanie
Ładny zapach ciala
Lojalnosc
Bezinteresownosc
Czekolade z orzechami, zapach jasminu
Nie lubię…
Grubianstwa, prostactwa
Interesownosci
Nudy
Jak wyglądam
Jestem pulchna, ciemna blondynka, 160cm. Mam nastoletnia corke.

Seks to dla mnie…
Bardzo lubie,ale nie traktuje jako sportu. Jest ukoronowaniem bliskosci w zwiazku.

———————————————————————————–

 

 

*…ile wart jest moj swiat bez Ciebie…*

No właśnie, ile jest wart? ja sądzę że bardzo wiele, ale Pani ulegając społecznej presji, uważa że bez mężczyzny nie można odczuć szczęścia. Wszyscy w to wierzą, więc wydaje się być to normalne. Ale nie jest, tak jak nie jest to że miliony ludzi w wojnach się wyrzynają. To też jest normalne? dawniej wszyscy ludzie wierzyli że ziemia jest płaska, a kobieta która znała się ziołach i samoleczeniu, była palona na stosie przez wyznawców Boga miłości i wybaczenia. Wiedza na temat technologii poszła do przodu, jednak w dziedzinie obyczajowej, mentalnie nadal jesteśmy w ciemnych czasach. Teraz więc także się uważa że samotna osoba musi być nieszczęśliwa, niepełna. Siedzące więc w domu oszukane kobiety, znosząc chlejącego i pierdzącego faceta (trzeba było szybko brać, bo koleżanki dokuczały i się wyśmiewały) a jako jedyną radość w życiu mają to, że mogą gardzić singielkami, poczuć się przez kilka ulotnych chwil lepsze. Kiepski interes, gdyż żeby poczuć się lepszą przez kilka minut, całą resztę doby musisz się czuć skrzywdzoną szmatą. Gdybyś była naprawdę radosna, nie drwiłabyć z nikogo. Człowiek szczęśliwy emanuje szczęściem, człowiek nieszczęśliwy, jadem. Każdy daje to co ma w sobie.

 

 

 
Usmiechnieta,otwarta na zycie kobieta. Szukam milosci, partnerstwa, rodziny…

Oj tam, oj tam. Kłamstwo. Pani nie jest otwarta na życie i to co ze sobą ono niesie, tylko na to co Pani by chciała w nim mieć. Otwartość na życie oznacza akceptację wszystkiego co nas spotyka. Zaakceptuje Pani to, że życie ma dla Pani nie to co Pani sobie wyobraziła że musi Pani mieć? gdyby Pani pokochała siebie, spojrzała na siebie z szacunkiem, nie trzeba by było szukać miłości na portalu randkowym, ani nigdzie indziej. Miłość by w Pani była, głęboko w sercu, odczuwana jako przedziwne spełnienie, pokój. Mając w sercu miłość, można otworzyć się na życie. Cokolwiek by nie przyniosło, my mamy w sobie wszystko czego można zapragnąć. W biedzie i bogactwie, spokoju czy chaosie, na plaży w Tunezji (pełnej gorących chłopców) czy w więzieniu, serce zawsze pulsować będzie radością. Wtedy jest możliwe partnerstwo, oboje z partnerem dzielicie się tym co macie w sobie nie bojąc się braku. Oboje coś fajnego macie, nie ma lęku o zaprzestanie bycia razem, więc nie trzeba sobą manipulować, wrzeszczeć, bać się, grozić i straszyć, śledzić. Teraz Pani nie ma nic, partner też nie będzie mieć nic, więc następstwem poszukiwań będzie walka i nienawiść, rozczarowanie, żal, poczucie krzywdy. Jesteście gołodupcami.

 

 
Lubię… bezinteresowność
Nie lubię… interesowności

Skoro rozróznia Pani między obu rodzajami działań, to oznacza to niezbicie że jest Pani interesowna. Coś Pani powiem; nie ma ludzi bezinteresownych. Każdy coś robi z jakiejś przyczyny, za każdym czynem stoi motywacja. Jeden robi coś za pieniądze, inny za uznanie ponieważ mu go brakuje. Jeszcze inny uwierzył że za pewną ilość „punktów” dostanie się do nieba po śmierci, a ponieważ boi się śmierci, chce zapunktować. Robi więc coś nie biorąc za to zapłaty, co jest traktowane jako bezinteresowność, ale nią na pewno nie jest, ponieważ za ten czyn, nasz świętoszek cieszy się że pójdzie do nieba. Robiący coś za pieniądze ma przyjemność, bo za nie kupi sobie chociażby moją książkę w empiku, co zapewni mu kilka miłych wieczorów obcowania ze świetnym piórem; zakompleksiony facet, czujący się zerem w swoich oczach, robi coś żeby dostać pochwałę i ma z niej radość, odtwarzając ją sobie w wyobraźni wciąż i wciąż od nowa. Świętoszek zyskuje dobry humor ponieważ czuje że pójdzie do nieba, a filantrop zyskuje zachwyt i podziw gawiedzi którą gardzi i manipuluje (oraz odpis podatkowy).

Wszyscy są interesowni. Nawet konajacy za wiarę męczennik. Czy on to robi bezinteresownie? ależ skąd. Po pierwsze jest lepszy od innych, tych co nie chcą cierpieć i umierać za Boga (jednego z kilkuset aktualnie znanych) a więc czuje się lepszy, bardziej święty. Po drugie, za śmierć męczeńską każdy kapłan i władca obiecuje niebo. Umierając żyjesz wieczne, w raju. To nie jest zły interes. Męczennik umiera wypatrując Hurys i aniołów, a cwaniak który go do tego namówił, zdobywa dzięki naiwniakom władzę i bogactwo. Wszyscy są chętnie żebyś umierał za ich interesy, każdy Ci coś obiecuje. Ciekawe tylko dlaczego sami się tam nie chcą wybrać.

A tak poza tym, to szuka Pani osoby która będzie wobec Pani bezinteresowna, czyli będzie dawała, nie oczekując zwrotu. A czy Pani będzie podobnie postępować? niech zgadnę – Pani da buziaka, facet da zapis mieszkania. Pani da uśmiech, facet ma jako dowód miłości oddawać swoją pensję. A niech mnie kule biją! Pani szuka… frajera, nie mężczyzny który nosi spodnie. No nic, proszę próbować, chętnych do nabicia w butelkę nie brakuje.  Opowiem Pani kawał. Proszę o rękę Pana córki, mówi młodziak. A co, nie masz swojej? żartuje ojciec. Mam, ale jest już zmęczona, odpowiada. Ot, bezinteresowność.
Cytat: „Moim zdaniem seks to jedna z najpiękniejszych, najbardziej naturalnych, najzdrowszych rzeczy, jakie można kupić za pieniądze.”
Tom Clancy

 

 

Seks to dla mnie…
Bardzo lubie,ale nie traktuje jako sportu. Jest ukoronowaniem bliskosci w zwiazku.
Ha ha ha. To dobrze że Pani bardzo lubi seks. Jest zdrowy i korzystny dla zdrowia psychicznego. Nie ma to jak upuścić trochę ciśnienia z lędźwi, poluzować zawór. Koronacja samca na Pani mężczyznę, skutkująca seksem? Myślę że to jest tak. Lubi Pani seks, a te teksty z koronacją to tekst dla lamusów, którzy zaczadzeni romantycznymi wyziewami, w nie wierzą. Myślę że ciut przystojniejszy od diabła facet obrócił by Panią w jeden wieczór. I dobrze, nie ma sobie sensu skąpić póki jeszcze można.

 

Cytat: „Znacie to spojrzenie, które rzuca wam kobieta, kiedy ma ochotę na seks? …Ja też nie.”
Steve Martin

Panie Stefanie, witam w klubie. Marek.

 

 

Jak wyglądam
Jestem pulchna, ciemna blondynka, 160cm. Mam nastoletnia corke.
Droga Pani. Pulchne to mogą być pyzy, Pani jest po prostu grubaską, z małolatką na którą trzeba wydawać gruby hajs. To już wolę łożyć na studentkę z prowincji. Chociaż… a ile małolata ma latek?

Cytat: „Rozumiecie, problem polega na tym, źe Bóg dał mi mózg i penisa, lecz krwi tylko tyle, żeby zasilać jedno.”
Robin Williams

Oj tak Panie Robinie, to prawda (wzdycham)

 

 

44 thoughts on “Rozmowy o randkowaniu

  1. Super, rżałam jak nie przymierzając Doda:)
    a tak na poważnie, to panie wypisują na portalach takie bzdety?:)
    Mleko z miodem lipowym wypij:)lub wypłucz gardło solą, co prawda ja mam odruch wymiotny wtedy ale innym pomaga, ponoć:)

  2. Srodek nocy, żona energicznie potrząsa mężem:
    – Stefan obudz sie do cholery, jejku jak smierdzi, zesrałes sie!
    – kochanie,(spocony mąż) jaki miałem straszny sen, sniłem, że skacze ze spadochronem a ten sie nie otworzył!
    ona:
    – no nie 😯 ja bym chyba umarła ze strachu!
    On:
    – widzisz!, ja jestem męzczyną.
    Zaczerpnięte z pisma dla panów zresztą, zeby o tendencyjnośc ne byc posądzoną:)

  3. To i tak nie są bzdety, większość Pań pisze te same teksty cały czas. Nawet jest o tym jeden rozdział w mojej książce, przeczytaj 🙂

    Wypłukałem gardziel wodą z łyżką wody utlenionej. Nie mam gorączki (od wielu już lat) ale czuję opłucną i krtań, boli ucho. Wrzuciełm flegaminę i aspirynę, póki co wstrzymam się z antybiotykiem.

  4. Dobre 🙂 jedna Pani kiedyś pisała na jakimś forum, że jej facet chla, rzadko, ale raz wrócił do domu i sfajdał się w łóżko, taki był naprany. Musiała go myć i prać wszystko. I to jest błąd, powinna mu jego gównem wysmarować twarz. Jak facet nie pozna czym jest jego nałóg (bo matki Teresy będą mu zabierać jego własne doświadczenie) nigdy nie wyjdzie z niego.

  5. To skoro tak wszyscy sypią kawałami i ja mam jeden.

    Późna noc, facet totalnie pijany wraca do domu, otwiera drzwi i od progu krzyczy: „Kurwa, jestem w domu! No kurwa wróciłem!”. Nikt mu nie odpowiada, facet nie zrażony zdejmuje jeden ubłocony but. Jeb o ścianę. Zdejmuje drugi but. Jeb po nowiusieńkim dywanie. Przechodzi do pokoju i drze się z całych sił: „Czy nikt mnie do chuja nie słyszy, przecież mówię kurwa, że wróciłem!”. Zdejmuje spodnie i koszulę ciska nimi pod ścianę, zrywa firanki, przewraca obrazki, wypieprza wszystko z szuflad na ziemię, by na koniec rzucić się na łóżko i z uśmiechem na ustach mówi: „Uch, jak dobrze być kawalerem”

    😉

  6. [b][size=large]A ten foch to dlaczego[/size][/b] 😯 :confused: :0 8)

    [b]Kochająca żoneczka sama powinna być jak króliczka[/b] ❗ 8)

    I pierwsza powinna z całych swych sił przeć do ‚tych rzeczy” ❗
    W końcu kobiecy (niestety w większości przypadków tylko potencjalny) orgazm jest setki razy silniejszy od samczej żałosnej namiastki.

  7. „W biedzie i bogactwie, spokoju czy chaosie, na plaży w Tunezji (pełnej gorących chłopców) czy w więzieniu, serce [b]zawsze[/b] pulsować będzie radością.”

    Marku czy Twoje życie wygląda tak jak to piszesz w tym cytacie? Czy masz pokój w sercu, a radość rozpiera Cie każdego dnia?

    Czy w pełni pogodziłeś się z naturą jaką obdarzone są kobiety i swoim życiem, bez pracy, kobiety i w chorobie?

    Pozdrawiam,

  8. foch jest po to by oddac nastrój zoneczki z dowcipu:)
    mysle, ze wolałaby troszkę dłuzej celebrowac idraszki nocki poslubnej niz w króliczym tempie:)

    Trudno mi polemizowac z teorią czyj orgazm jest intensywniejszy, meżczyzny czy kobiety. Chyba to raczej osobnicza sprawa.

  9. oczywiscie, ze nie:) igraszki czy jak je nazwałeś te rzeczy, niekoniecznie nocną i niekoniecznie w króliczym tempie ( no moze czasem są i fajne)są akurat jednym z najleszych aspektów naszego zycia:)

  10. Ostatnio poczułem na własnej skórze, ile warta może być „pomoc” od innych. Czasami jest tak, że pod płaszczykiem rzekomej „pomocy” nasz pomocnik próbuje narzucić nam swoją wolę, światopogląd itd. Mój wieloletni kolega chciał mi pomóc w ten sposób, że wbrew mojej woli postawił mnie w bardzo trudnej sytuacji – z premedytacją sprowokował zdarzenie, które wywołało u mnie silny lęk. Wiedział doskonale (zna mnie od wielu lat) jakie będzie to dla mnie przeżycie, a mimo to na siłę chciał mi pomóc, licząc – tak mówił – że gdy się z tym zmierzę, to się przełamię. Niestety sytuacja ta mogła się dla nas skończyć tragedią, i tego kolega nie wziął pod uwagę bo on się nie boi już niczego. Ja się jednak boję i nie życzę sobie takiej pomocy, którą można przyrównać do nauki skoku do wody, gdzie nauczyciel popycha przerażonego ucznia. Zastanawiam się: skąd w ludziach bierze się chęć niesienia pomocy poprzez zmuszanie kogoś? Myślę, że taka pomoc jest motywowana nienawiścią do kogoś, kto jest inny od nas, a my byśmy chcieli żeby był taki sam jak my. Jak popatrzę na siebie kilka lat wstecz, to widzę, że zachowywałem się podobnie, czasem nawet dalej się tak zachowuję. Wiem jedno: Są na świecie ludzie, przy których czujemy się dobrze i bezpiecznie i są też tacy, przy których czujemy się źle. Jeśli mam wybór, to normalną rzeczą jest, że unikam tych złych, a chętnie spotykam się z tymi fajnymi. Gdy człowiek zaczyna się zmieniać, zauważa, że starzy przyjaciele, koledzy i inni, których wiele lat znaliśmy, zaczynają go denerwować, a w ich miejsce pojawiają się nowi. Z bólem serca będę musiał zawiesić wieloletnią przyjaźń z moim kolegą, bo w innym wypadku, czuję, że źle się to dla mnie skończy.
    Po ostatnich zdarzeniach widzę też po sobie, jakim człowiek jest zakładnikiem akceptacji u innych i ile bólu to czasem niesie za sobą.

    [b]Nikt nas do niczego nie ma prawa zmuszać, a jak zmusza to chyba trzeba spierdalać[/b].

    Bardzo dobrze się czuję na tej stronie. Nikt mi tu nic nie każe, jest fajnie, bezpiecznie, śmiesznie i dużo rzeczy tu się nauczyłem. Jak poczuję, że coś się dzieje złego i mi zaczyna nie pasować, to też stąd spierdolę 😀

  11. Nie, ale są chwile kiedy tego doznaję, i to w sytuacji kiedy ktoś by się wieszał z rozpaczy. Mam też pewność że nie jest to choroba psychiczna, bo w tej ekstaza przeszła by w depresję, a tu nic takiego nie zachodzi. Prawdą jest więc że jest to całkowicie niezależne od stanu zewnętrznego. Nie jest to jednakże stan ciągły, ale zmierza (bardzo powoli) do zwiększania się.

    To oczywiście podchwytliwe pytanie, ale cieszę się z niego. Nie jestem hipokrytą chociaż lepiej bym wyszedł na byciu nim – mój ogólny stan to delikatne rozbawienie, czuję je bardzo często. Bawi mnie niemal wszystko, a najwięcej moje reakcje i moje ego które demaskuję na każdym kroku. Bawią mnie też ludzie i absurdy które widzę na każdym kroku. Do tego dochodzi bardzo duży strach o zwykłe, najprostsze sprawy, czy będę miał co jeść, czy zabiorą mi ubezpieczenie. Zwykła osobowość, ego, nic specjalnego. Ale do tego dochodzi to co opisuję… a czego nie ma masa innych ludzi. Ponieważ nie wiedzą że w ogóle coś takiego jest możliwe. Niech się więc dowiedzą, np. ode mnie i sporej liczby osób którzy tego doznawali.

    Pozdrawiam.

  12. To może być to co piszesz, chęć zmiany za wszelką cenę, bez szacunku, na chama i na siłę, a także coś znacznie cenniejszego dla „kolegi”.

    Ty się bałeś, on nie. On sie czuł lepiej, dowartościowywał się tym że jest „lepszy” od Ciebie. O żadną pomoc nie chodziło, tylko głównie o to, on Ci pokaże jak się nie pęka, jak się jest twardzielem, chłopakiem z jajcami.

    A tak naprawdę, to jest głupkiem z kompleksami. I jeśli nie chcesz być taki jak on (na poziomie energetycznym) to zrezygnuj z niego jako „kolegi” teraz póki możesz, bo później może być taka sytuacja że coś się naprawdę złego stanie.

  13. A ja najbardziej lubię stary jak świat kawał, jak Józek wraca do domu, zastaje swoją żonę z mężczyzną w łóżku i pyta: Hela, co on tu robi!!?? A ona: Cuda, Józek, cuda!! 😆 😆

  14. Nic nie blokuje, czasem sam widok rozporka starcza za grę stepną kobiecie:)co kto lubi. Za długa gra wstępna tez czasem zamiastrozpalac budzi frustrację, ot nastroje:)

  15. Jeśli dziewczyna jest naprawdę miła, i nie je mięsa to mlasnę dwa i więcej razy. Niestety, przez niejedzenie mięsa jestem strasznie wrażliwy na zapachy. Kolega co nie je mięsa mówił mi że też to ma, nie może trzaskać minety pannom co jedzą mięso 🙂 a Ty jesz mięso Niedojrzała?

  16. [quote=Mistrz]Gra wstępna to wymysł Szatana[/quote]

    Tego Szatana w postaci pulsującego penisa przygodnego kochanka, który miotał się w 48-letniej Pani z randki? 😀

  17. 😯 Jem codziennie wręcz tony mięsa 😆 😆 😆 Trudno, będziemy się kochać platonicznie. Ja będę z tego wszystkiego pisała harlekiny, a Ty wiersze wielbiące kibić mą i moje dżinsy, a od czasu do czasu zrobię Ci kotlety z kabaczka 😆 😆

  18. Ja jestem free, Mareczku, na swój sposób 😀 A mięsko lubię, szczególnie kurczaka, inne może nie istnieć. I niekoniecznie codziennie 🙂
    Musisz wydrążyć z kabaczka pestki, pokroić w plastry ok 1 cm, posolić, popieprzyć, panierować jak kotlety i usmażyć 🙂

  19. Czy wiesz w jakich warunkach są hodowane kurczaki? jakim niewyobrażalnym cierpieniom poddawane? nie masz czasem w czasie ich jedzenia obrzydzenia?

    Eeee taki kotlet to nie kotlet 🙂

  20. Nie wiem, nie mam styczności z kurzą fermą, widziałam tylko w telewizji, ale co ja mam zrobić? Zbawiać świat? Świat sobie beze mnie daje świetnie radę. Uratuję jednego kurczaka, a inni po drugiej stronie globu w tym czasie zabiją milion. Jajek tez nie powinnam jeść, tylko w ramach protestu stłuc, żeby już żaden kurczaczek z nich się nie wykluł?? I tak to nie będzie miało wpływu na nic.

    To jaki kotlecik mam Ci wymyślić? 🙂

  21. Kury potwornie, nienaturalnie cierpią. I Ty jesz razem z mięsem ich cierpienie, w tym jest problem. Nawet jeśli nie wierzysz w duchową stronę problemu, cierpiąca i napychana lekami kura to pełna chemii trucizna.

    Kotlecik z seksu 🙂

  22. znalezione dzis na randkach …hah
    Mój wymarzony partner:
    „Możesz mnie okraść, zagłodzić, zbić ale mnie nie zanudzaj”

  23. Ech, wychodzi na to, że cokolwiek by nie napisać na portalu randkowym, to będzie to obnażenie swoich kompleksów lub próba wyłudzenia pieniędzy 😀
    „5. … i prawdopodobnie jest Pani beznadziejna w łóżku. Jak się chłopu dobrze dogodzi, to nie ucieka, bo i po co?” – Ja zostałam bardzo oszukana i zmanipulowana przez kogoś innego niż mój facet i w tej chwili zwracam uwagę na uczciwość innych. Nie dopatrywałabym się tutaj bycia słabym w łóżku. Ale dobrze, że napisał Pan słowo „prawdopodobnie”.

  24. Ciekawe sentencje wkleiłeś:)
    naprawdę panowie nie znaczcie takiego spojrzenia?:)
    a propos królika:)
    kuchnia, po nocy poslubnej zonkoś młody chrumka sniadanko smaczne, młoda małżonka krząta się, cos szykuje, przygląda sie mężowi
    i rzuca:
    – wiesz, Ty nawet jesz jak królik:(

Dodaj komentarz

Top