Jesteś tutaj
Home > MyBlog > Przemyślenia > Dieta Paradise

Dieta Paradise

 

 

 

W ramach myślenia o rozwijaniu swojego „interesu”, wpadłem na kilka pomysłów. Np. operacja chirurgiczna… żart. Żart kurwa, niestety… Nie umiem nic robić oprócz pisania (a i tu zdania są podzielone co do mojego talentu) więc naturalnym jest że te pomysły będą związane z szeroko pojętą działalnością pisarską. Efektem ciąży intelektualnej w której byłem, okazało się moje dziecko, braciszek (siostrzyczki ecoego.pl, powstała z gwałtu) czyli ecoego.eu, forum (uwiedzenie). Tata nieznany. Na razie wpisów jest ledwo ponad tysiąc, ale spokojnie; nie od razu Rzym zbudowano. Nawet parę wpisów dziennie, i z czasem zacznie rozwijać się to w postępie geometrycznym. Wszystkim wpisującym się serdeczne dzięki, fajnie jest mieć swoje własne miejsce do gadania, czyż nie? kolejny pomysł to jak wam już pisałem, portal plotkarski, dla prostaków. Jeśli prostak ma dać zarobić cwaniakom, to i ja chcę gryza z tego finansowego tortu. Ale zanim do tego dojdzie, zanim zbiorę ludzi do pisania i wszystko obmyślę, trzeba coś zrobić na cito. Wymyśliłem więc dietę Paradise, tylko dla Pań. I tu moja prośba do was, ale głównie do kobiet; napiszcie mi w komentarzach szczerze, czy podoba wam się ten system. Proszę o szczerość, żadnego podlizywania się. Jeśli wypuszczę to na rynek jako gównianą sprawę firmowaną moim nazwiskiem, po prostu na tym stracę. To musi być dobre, więc bądźcie moimi krytykami. Proszę o to kobiety, gdyż jest to pisane dla kobiet i językiem kobiet.  Jeśli się przyjmie, będzie wersja dla facetów, ale taka z jajcem, bez litości. Póki co, obawiam się że niektóre fragmenty będą dla rasowego faceta kompletnie niezrozumiałe. Jak się uda, napiszę całą książkę na ten temat.

 

Celem tej darmowej publikacji, będzie reklamowanie forum i mojej książki. Strony nie będę reklamował, ponieważ kobieta mogłaby mnie znienawidzić czytając jakieś teksty z niej 🙂 Zmieniam image, i nie jest to oszustwo; ja naprawdę kocham kobiety, jeśli przestawię się na ich punkt widzenia. A z męskiego? wkurwiają mnie.

 

Pamiętajcie; ja jeszcze parę rzeczy w tym tekście zmienię, to co czytacie, to taki szkielet który jeszcze będzie przeze mnie „podrasowany”.

 

 

 

                                           System Paradise

 

 

 

 

 

Witaj w raju; cieszę się że już za chwilę, za moment, poczujesz wielką ulgę i radość, które odkryją przed Tobą Twoją głębię radosnych uczuć pełnych ufności, znacznie silniejszych niż wszystkie uczucia których kiedykolwiek doświadczyłaś. Tu i teraz jesteś w tym miejscu, gdzie czytając mnie rodzi się w Tobie radosne uczucie, że przemawiam do tego sekretnego, ukrytego przed wszystkimi miejsca, gdzie tylko najlepsza dieta ma prawo poruszyć najczulsze struny tego, kim naprawdę jesteś.
Dieta Paradise, nie jest zwykłą dietą, jedną z setek innych nowości. Jest zupełnie nową, radosną jakością, która do znanych informacji o wartościowym odżywianiu, dokłada znacznie ważniejszą od wątku fizjologicznego, głębię emocjonalną i wiedzę o niewiarygodnej sile ludzkich uczuć które kryją się w głębi tego sekretnego obszaru, gdzie naprawdę przebywa Twoje prawdziwe Ja. Efekty tej diety przerosną Twoje wszystkie oczekiwania, sprawiając że poczujesz wiele wspaniałych emocji; dokona się to praktycznie bez żadnego wysiłku, bezsensownego liczenia kalorii i efektu jojo. Czy nigdy Cię nie zastanawiało, dlaczego są ludzie którzy jedzą ile chcą i co chcą, a nigdy nie tyją? każdy z nas zna takich ludzi, i wtedy wszelkie tablice kalorii, można sobie rzucić jako podpałkę do grilla. Jedzą więcej niż spalają, nie tyją; oto wielka tajemnica życia społecznego. Kto odkryje tę tajemnicę i uchyli jej rąbek ludzkości, stanie się bożyszczem kobiet na całym świecie, papieżem emocji, Pavarottim uczuć, który wdziera się rozkoszą w ludzkie sny i marzenia.
Dieta ta jest kierowana tylko dla Pań, gdyż jak mężczyźni są nawozem i ziemią, tak Panie są kwiatami który z nich pięknie wyrasta, oczarowując świat swym urokiem. Czytaj proszę nie tylko oczyma, ale głównie swoimi emocjami, czuj się świetnie i wygodnie, jakby otoczona wielkimi, przyjemnymi w dotyku poduchami, co sprawi że poczujesz się pełna ufności i lekkości; zasługujesz na to by poczuć, jak wszystko staje się ciepłe, zamglone, relaksujące, miękkie, a Ty przenosisz się w świetle łagodnych świec i zapachu morskiej bryzy, do najwspanialszych chwil swojego życia, kiedy byłaś w głębi szczęśliwa. I tak właśnie będzie, gdy poczujesz co może sprawić w Twoim życiu ta niewielka wirtualna książeczka. Pamiętaj proszę i nie parskaj śmiechem; rozmiar naprawdę nie jest najważniejszy, liczy się wnętrze.
Paradise, oznacza raj. Jak wiemy, raj już nam, ludziom, przepadł, a kolejne próby powołania go do życia nie powiodły się. Paradise jest nie tylko dietą, ale przede wszystkim w możliwie najmniejszy sposób rozbudowanym systemem, mającym w założeniu sprawić, by kobieta stosująca jego zasady czuła się tak jak w raju; radosna, szczęśliwa, pełna pozytywnych emocji i pożądania które daje się odczuć każdym nerwem już niebawem pięknego ciała. Praca w systemie Paradise polega na uruchomieniu swoich emocji, a dieta będzie drugorzędną sprawą. Zanim jednak przejdziemy do głównego pysznego dania, dajmy sobie chwilkę na małą czarną oraz przeczytajmy jak się sprawy mają; a mają się nad wyraz dobrze, wspaniale.
W niniejszym ebooku, postawiłem sobie dwa ważne cele. Pierwszy: ma być krótki, emanować konkretami a nie przytłaczać czytelniczkę setkami różnych pomysłów, z których każdy następny jest dziwniejszy i straszniejszy od poprzedniego; znajdziesz tu tylko to co działa, i w najlepszych proporcjach; podaję więc metody nie tłumacząc ich dokładnie, gdyż wgłębianie się w każdą z nich, sprawiłoby że i tysiąc stron by nie starczyło. Są to informacje które można łatwo znaleźć; zapytać dobrego lekarza, poszukać w internecie, poszperać w książkach. Ma być tylko to co działa najmocniej, więc cała reszta która także działa, ale w sposób mniej skuteczny, została obcięta jednym, zdecydowanym ruchem, jak narząd niewiernego samca. To wszystko jest dla Twojej wygody i efektywności działań. Drugi cel, znacznie ważniejszy od pierwszego, to chęć by kobiety, tak niedoceniane w naszych czasach zyskały coś wspaniałego. Lata pracy jako coach z kobietami, dodam że pracy z dużymi sukcesami, utwierdziły mnie w przekonaniu że kobiety są z całą pewnością bardziej uduchowione od mężczyzn. W głębi każdej kobiety drzemie niewykorzystany potencjał, którym można z lekkością zmienić całe swoje życie. Mężczyzna został okaleczony przez naturę, i skazany na korzystanie tylko z logiki, kiedy kobieta postrzegająca świat przez emocje, jest skąpana w tęczy głębszego samopoznania i wiedzy. Kobieta z natury jest na wyższym stopniu ewolucji, i duchowej doskonałości. Kobiety nie zdają sobie zupełnie sprawy, z siły i potęgi swoich uczuć. Po prostu nikt was tego nie nauczył, nie wskazał z miłością ścieżki, którą należy podążać w głąb siebie i swych emocji, w zgodzie z tym kim naprawdę jesteście. I nie jest tak, że ja tę ścieżkę odkrywam, przedzieram się spocony i zmęczony z maczetą oczyszczając ścieżkę, nic z tego. Ta wiedza jest znana i powszechna, jednak to co się liczy to sposób w jaki jest przekazywana. Często perełki są upychane razem ze zwykłymi kamieniami, i zostają niezauważone, dlatego też zebrałem wszystko to co działa, i połączyłem w jedną zgrabną całość. Tak powstał piękny klejnot, proszący bym ustawił go na piedestale w środku Ciebie, tam gdzie będzie mógł naprawdę błyszczeć, mienić się pięknie kolorami najpiękniejszych uczuć.By ten klejnot mógł powstać, musiałem rozbić w proch tysiące błyskotek. Dla Ciebie.
Zacznijmy więc podróż w głąb uczuć, w głąb Twojej najgłębszej istoty, tego kim naprawdę jesteś. Tam czai się przyjemność, której przeżywanie wzbogaca Cię o zaufanie i świadomość swoich uczuć, a te z kolei jak kapiąca leniwie woda, czynią Cię znacznie bogatszą emocjonalnie, bardziej przyjemnie wyciszoną. Zapraszam Cię do romansu z… Twoim ciałem, Twoim najlepszym przyjacielem, oczywiście zaraz po mnie.

 

                                   Zakochaj się na nowo w swoim ciele
Czy marzyłaś kiedyś o wspaniałej, romantycznej miłości? ale tak szczerze; wspaniały, przystojny i szarmancki facet, żaden tam brzuchacz pospolity z naszych ulic, straszący ubytkami zębowymi i wąsami, gdzie okruszki bułki z serem znalazły swoje ostatnie miejsce spoczynku; żaden lachmaniarz który nie zasługuje na Ciebie, tylko prawdziwy, rasowy książe; spełnienie wszystkich snów małej dziewczynki, wielka, wieczna miłość skąpana w pięknych kwiatach i szampanie; upojne noce kiedy gwiazdy spadają z nieba, a Ty szczęśliwa, pełna emocji które ukazują Ci kim naprawdę jesteś, namaszczona wonnymi olejkami radości. Czyż ta miłość nie jest wspaniała? czy te marzenia nie są cudowne? jak najbardziej są. Jeśli czujesz teraz to o czym do Ciebie piszę, to masz niewielki przedsmak tej miłości, jaką jesteś w każdej chwili swego życia obdarzana. A któż to tak strasznie mocno Cię kocha? znasz go; i mimo że widzicie się i pracujecie codziennie razem, nie macie ze sobą dobrego kontaktu. Ale to się zmieni, obiecuję. Już za chwilę poznasz swojego ukochanego, z którym spędzisz całe swoje życie, ukochanego który będzie z Tobą na dobre i na złe, w zdrowiu i chorobie.
Kochanie; poznaj Romeo i jego miliardy braci. To komórki Twojego ciała. Twoi kochankowie, żyjący tylko dla Ciebie.
Czym jest tkanka tłuszczowa na Twoim pięknym ciele? jest miłością do Ciebie, bezwarunkową i pełną piękna którego krajobraz przez Tobą niebawem roztoczę. Otyły brzuch czy posągowe uda, a także podwójne czy potrójne podbródki, to magazyn energii na wypadek nieszczęśliwego zdarzenia, gdy nie będzie dostępnego jedzenia. Ludzie młodzi żyją w dobrobycie, rzadko wcześniej znanym. Przecież niespełna kilkadziesiąt lat temu na terenie Europy toczyła się straszna wojna, a i niewiele wcześniej miliony ludzi umierały z głodu, np. wielki głód na Ukrainie gdzie umarło z głodu ok. 10 milionów ludzi. Tworzenie przez organizm magazynu tłuszczu na „czarną godzinę”, nie jest robieniem Ci na złość, nie jest czymś złym; jest właśnie miłością do Ciebie, i wielkim pragnieniem Twojego ciała byś przeżyła brak jedzenia, czy to będzie wojna, czy zagubisz się w górach. To najważniejsza sprawa kochane dziewczyny, byście to poczuły głęboko w sobie. Twoj organizm Cię kocha, działa tylko na Twoją korzyść. Miłość jaką ma dla Ciebie Twoje ciało, jest stokroć większa niż jakakolwiek męska namiętność, sprawiająca że drżysz w oczekiwaniu na emocjonalne miłosne spełnienie, prowadzące Cię do miejsca, gdzie możesz ujrzyć samą siebie w pełnej uczuciowej nagości, do miejsca przeznaczenia, gdzie uniesieni ducha i ciała utulą Cię w pięknym, proroczym śnie, ukazującym kim tak naprawdę jesteś.

 

Warto byśmy wszyscy poczuli, że były czasy iż atrakcyjność była zarezerwowana tylko dla Pań, które miały kształty Rubensowskie. Moda jednak się zmieniła, i aktualnie na topie są kobiety szczupłe, chociaż są jeszcze miejsca na świecie gdzie otyłość jest sexy. W Mauretanii im większa i cięższa kobieta, tym bardziej pożądana przez mężczyzn. Dziewczynki już od młodości, zmuszane są do przyjmowania 16 tysięcy kalorii dziennie. Tylko olbrzymia masa ciała, daje gwarancję na bogatego i dobrego męża. Czy gdybyś urodziła się w Mauretanii, dokładnie taka duchowo piękna jak teraz jesteś, czy nadal byś przejmowała się tym że jesteś otyła? absolutnie nie, ponieważ nie wiedziałabyś że to jest brzydkie i złe. Twoim problemem byłoby to, że ważysz za mało. Twój problem nie jest realny, jest stworzony przez innych ludzi, przez społeczeństwo w którym żyjesz. Kwestia zgrabności i seksapilu także nie oznacza bycia szczupłą, najczęściej jest to współczynnik obwodu talii do bioder wynoszący 0,7. To że chcesz być szczupłą, jest dobre ze względu na zdrowie, natomiast cała reszta Twoich pragnień, to tylko chęć bycia jak inni, naśladowania znanych modelek, aktorek i piosenkarek. Zadaj teraz sobie pytanie, i spróbuj poczuć je nie tylko intelektem ale także dotknąć w głębi siebie swoimi emocjami; czy osoby które odniosły sukces, naśladowały kiedykolwiek kogokolwiek? odpowiedź zawsze jest taka sama, nie. Odniosły sukces jedynie dlatego, że były po prostu sobą. Przeznaczeniem osób które idą za tłumem, naśladują go za wszelką cenę i upodabniają do większości, jest bycie przeciętniakiem; to się przełoży także na Twoje życie. Będziesz mieć przeciętnego faceta, przeciętne dzieci, przeciętnego psa czy kota, przeciętnego ipoda z chińskiej fabryki. A ja pragnę i czuję że należy Ci się od życia coś więcej niż tylko ochłapy, na które wszyscy się rzucają. Nie bądź taka jak inni, bądź po prostu sobą. Czy nie śmieszy Cię ten cały tłum, który podryguje tak jak jakiś spec od marketingu mu każe? ta histeria by kupić nowego iphona bo inaczej przyjaciele Cię wyśmieją? to jacy to są Twoi przyjaciele skoro swoją akceptację dla Twoich uczuć, uzależniają od tego czy masz plastikowe pudełko z napisem ipod? stać Cię na coś więcej, na znacznie więcej. Po to właśnie powstała ta książka.
Jeśli wyobrazisz sobie cytrynę, poczujesz jej kwaśny smak… jak żółte krople spływają po Twoim języku, Twoim ciałem wstrząśnie dreszcz. A co się tak naprawdę stało? Tylko sobie coś wyobraziłaś. Podobnie jest z wyobrażeniem przystojnego faceta; szarmancki, czuły, romantyczny, nie obawiający się ukazania swoich uczuć… na pewno poczułaś w swoim ciele, roztapiające się lodowce skrywające gorącą, wulkaniczną namiętność. Takich przykładów można by zastosować wiele, jednak jak sama zapewne odczuwałaś to wcześniej, Twoje ciało reaguje na Twoje uczucia. Jest to tak codzienne i typowe, że większość ludzi w ogóle tego nie zauważa, i nie widzi jakie niesie to z sobą niewiarygodne możliwości i korzyści.
Twoje koleżanki z pracy czy osiedla, na pewno by Ci teraz powiedziały: no ale co cytryna i nadmierne ślinienie na myśl o niej, ma do odchudzania? Otóż ma, bardzo wiele. Na cytrynowe uczucia ciało reaguje prawie natychmiast, a na inne procesy potrzebuje więcej czasu. Ważnym jest więc by wiedzieć, jaki proces wywołać w swoim organiźmie. Tego co zmieni Twoje życie, dowiesz się już za chwilę. Jako Twój duchowy przewodnik po meandrach diety Paradise, chcę być z Tobą szczery. Twoim koleżankom z pracy na pewno nie spodoba się że czytasz te słowa. Tak, uśmiechasz się teraz, i jest to piękny uśmiech… ale czy Twoje koleżanki, dobrze przyjmą fakt Twojej odmiany? będziesz szczuplejsza, uśmiechnięta, zadowolona, pełna pozytywnych uczuć w środku siebie; będą Ci zazdrościć, będzie zalewać je żółć, a fale nienawiści i zawiści będą ich stałymi towarzyszkami życia. Czy jesteś na to emocjonalnie gotowa? to ważne pytanie.

 

Nie wgłębiając się w biochemię człowieka, na pewno wiesz i czułaś że istnieją dwa rodzaje stresu. Pierwszy z nich to „oderwanie”, nazwałem go tak swojsko i nienaukowo dlatego, ponieważ czujesz się jakby ktoś oderwał kawałek Ciebie, skałę Twoich uczuć który nigdy się nie zagoi. Są to sytuacje takie jak śmierć kogoś bliskiego, rozwód, rozstanie z facetem. Jeśli odczułaś to na własnej skórze, wiesz że przeważnie wtedy nie chce się jeść, stajesz się, przepraszam za słowo; otępiała. Tak dziala Twój organizm, ratuje Cię jak może przed skutkami silnego stresu, znieczula Cię szerokim wachlarzem hormonów. Jest kochany, działa tak jak umie, i za to należy mu się miłość. To Ty zadecydowałaś że coś jest dla Ciebie bardzo ważne. To Twoja decyzja a nie ciała; i to co uznałaś za ważne, w jakiś sposób odeszło od Ciebie, pozostawiając Cię w wielkim nieszczęściu. Żebyś nie zwariowała, nie straciła zmysłów, ciało Cię chemicznie uspokaja. Tylko tak może ratować Cię przed wpływem niszczących uczuć i emocji. I to jest właśnie tym otępieniem, szokiem.
Jest także drugi stres; ciągłe niezadowolenie, irytacja, poczucie niespełnienia, frustracja i pustka uczuciowa w sercu. Nazwałem ten rodzaj stresu „pełzającym”. Nie jest on bardzo silny tak jak stres „oderwanie”, jest znacznie mniejszy, ale za to trwający latami, dekadami. Ciągłe niezadowolenie sprawia że cierpisz, boli Cię emocjonalne serce, środek i głębia centrum Twych uczuć, tego kim naprawdę jesteś, co każdego dnia starasz się na nowo odkrywać. Doświadczana pustka emocjonalna sprawia że życie jawi się w szarzyźnie i ciemnych kolorach. Gdy chcesz coś przekazać innym ludziom, mówisz do nich, a i tak często Cię nie rozumieją. Twoje komórki nie mają własnych uszu, nie powiesz im nic słowami; Twoje komórki rozumieją tylko jeden język, emocji. To co czujesz, wpływa na Twoje komórki. Wystarczy pomyśleć o czymś stresującym, i już czujesz jak zalewa Cię adrenalina; pomyśleć o czymś miłym, i stać się przyjemnie odprężoną, radosną. Twoje uczucia wpływają na Twoje ciało.
Twój organizm nie rozróżnia czy sytuacja na zewnątrz to wojna, gdzie liczy się każda kaloria która decyduje o przeżyciu, czy też niezadowolenie ma swoją przyczynę psychiczną. Negatywna emocja, trwająca bardzo długo, daje sygnał ciału że istnieje niebezpieczeństwo.

 

Reklamy wmówiły Ci że jesteś gruba, brzydka, nieatrakcyjna. Chcesz być jak modelka, chcesz schudnąć, upiększyć się; nie akceptujesz tego jaka jesteś, i to właśnie rodzi „pełzający” stres. A organizm z miłością do Ciebie, reaguje na niego jak na niebezpieczeństwo. Zwalnia metabolizm, i to tak skutecznie że jesz naprawdę mało, a nadal tyjesz. I mężczyźni posługujący się tylko intelektem tego kompletnie nie rozumieją, lżąc otyłe dziewczyny w okropny sposób. Dlatego czasem jest mi wstyd że należę do rasy męskiej, która nie potrafi pojąć bogactwa przeżywania przez kobietę emocji, piękna jej percepcji rzeczywistości, opieranej nie tylko przez logikę, a także przez emocje. Kobiety są bogatsze w swoim przeżywaniu rzeczywistości, pełniejsze w swojej wyjątkowości.

 

Dlatego wierzę że zrozumiesz i poczujesz, że wszystko co się do tej pory działo, nie było przeciwko Tobie. Twoje ciało jest za Tobą, i ja także chcę Ci pomóc; możesz mi nie wierzyć, ale kocham Cię chociaż pewnie nigdy się realnie nie spotkamy; kocham Cię i chcę żebyś była szczęśliwsza, a droga prowadząca do szczęścia, jest… darmowa. I bardzo łatwa. Wszystko jest utrudniane, komplikowane, żeby wyciągnąć z tego dużo pieniędzy. Tymczasem to co najprostsze, jest zawsze najlepsze.

 
Organizm nie rozróżnia „pełzającego” stresu od stanu zagrożenia wojną. Zwalnia metabolizm wskutek czego czujesz się na diecie osłabiona, i rzadko kiedy chudniesz; a jesli już schudniesz, katując się dietą, efekt jojo natychmiast wpędzi Cię w otchłań rozpaczy. Nie musi tak być, i nigdy już tak nie będzie. W trakcie niebezpieczeństwa (wojna, rozruchy) nie ma jedzenia, organizm więc chce żebyś przetrwała najgorsze momenty. Czytaj proszę dalej:
Kiedy pracowałem z dziewczynami nad ich emocjami, za pomoca wizualizacji i afrmacji, zauważyliśmy ciekawą sprawę; dziewczyny szybko chudły. To było nieprawdopodobne, i działo się tak nie zawsze, ale bardzo często (być może te któe mi tego nie mówiły, nie zauważyły straty wagi, bo je to nie interesowało) Zadawałem sobie pytanie, o co tu może do diabła chodzić? czy może lepiej się czując mniej jadły? a gdzie tam, tak samo albo więcej. Gdy mijały kompleksy, wracał zdrowy apetyt i kolory na twarzy, jadło się wtedy porządnie, do sytości. Wiele czasu zajęło mi dokładne zrozumienie o co w tym wszystkim chodzi, i chociaż możesz się ze mną nie zgadzać, po zastosowaniu diety Paradise, będziesz oszołomiona wynikami, z niedowierzaniem i radością będziesz patrzyła w lustro; gdzie są moje fałdki tłuszczu? w głowie kochanie, wszystko jest w naszej głowie i uczuciach. I owszem, ja mogę kłamać; wstyd przyznać ale zdarzyło się nie raz, i pewnie jeszcze zdarzy. Ale czy waga może kłamać? czy centrymetr może kłamać? czy pożądliwe męskie spojrzenia mogą kłamać? nie, po trzykroć nie. Dlatego Twoim surowym sędzią będzie święta trójca odchudzania; waga, centymetr, męskie spojrzenia.
Wyobrażając sobie cytrynę, Twoje ciało reaguje w bardzo wymowny sposób. Wyobrażając sobie sytuację stresową, rośnie Ci puls, zalewa Cię adrenalina. Jesteś w bezpiecznym miejscu, nic Ci nie grozi, a jednak Twój organizm reaguje na Twoją wyobraźnię, trzęsiesz się z emocji. Takich przykładow jest bardzo wiele; teraz gdy już czujesz i wiesz więcej, gdy poznałaś wiedzę, której nie znajdziesz w żadnej kolorowej gazetce dla Pań, wiedzę której nie mają Twoje koleżanki, serdecznie Ci gratuluję wejścia na wyższy etap życiowej mądrości, i zapraszam Cię serdecznie do poznania pierwszej zasady diety Paradise:

1. Jest to metoda którą zaadoptowałem z systemu podnoszenia samooceny. Podejrzewam że nie ma skuteczniejszej, chociaż chciałbym się mylić i taką poznać. Stań przed lustrem naga, zadbaj oczywiście o poczucie bezpieczeństwa; wyłączona komórka, pewność że nikt  nie wejdzie do domu. Zacznij rozmawiać z własnym ciałem, wiedząc o tym iż tłuszcz na Twoim ciele, jego nadmiar, to z punktu widzenia Twojego ciała prezent dla Ciebie, wyraz jego głębokiej miłości. W czasach dobrobytu i łatwo dostępnego jedzenia, niedoceniany prezent, jednak ciało musiało radzić sobie z głodem tysiące lat, i dla niego jest to nadal aktualna rzeczywistość. Dotykaj swojego ciała, pogłaszcz się po brzuchu, udach, uczyń to z przyjemnością, radością i miłością. Wiem że może być to trudne na początku, ale z czasem sama poczujesz te wspaniałe emocje w sobie. Najpierw odczujesz zażenowanie, zawstydzenie, a może nawet że ktoś sobie zrobił z Ciebie okrutny żart; to normalne i typowe odczucia, w końcu nikt Cię nie uczył, że swoje ciało warto jest kochać, skoro one tak bardzo kocha nas. Nie znam ani jednej kobiety, która by się z uczuciem zażenowania nie zetknęła na początku stosowania systemu Paradise. To normalne i minie, a miejsce wstydu za siebie zastąpi duma z siebie, i sympatia odczuwana do samej głębi siebie. Można śmiało powiedzieć, że im większy wstyd i zażenowanie na początku tego ćwiczenia, tym większa późniejsza satysfakcja i radość. To działa dokładnie tak samo, jak im większe pragnienie, tym większa rozkosz po wypiciu na pustyni uczuć, szklanki zimnej wody miłości. Im gorzej się czujesz, tym większa będzie Twoja przyjemność. Ty szczęściaro…

 

Motto: Kocham siebie, ponieważ jestem tego warta. Kocham moje piękne stopy, uda, moją pupę, brzuszek, piersi i szyję a także głową w której pobrzmiewa mój męski, troskliwy głos. Kocham całą siebie, ponieważ jestem tego warta.

 

Patrzysz więc sobie w oczy, dotykasz z miłością ciała, i najpierw przepraszasz swoje ciało, za to że go nienawidziłaś, nie akceptowałaś czy miałaś do niego żal, że nie jest takie jak każe aktualna moda promująca chore na anoreksję osoby; ciało kieruje się trwającym tysiące lat ewolucyjnym doświadczeniem, a nie ciągle zmieniającymi się trendami. Jego zadaniem jest utrzymanie Twojego życia, i to właśnie robi. Ty mu swoimi ciągłym „pełzającym” stresem dajesz znak że jest niebezpieczeństwo; Twój ukochany organizm reaguje, i zwalnia metabolizm, natomiast psychika ciągle odczuwająca głęboki dyskomfort, pociesza się słodkościami. W końcu ile można żyć w ciągłym stresie, trzeba sobie czasem zjeść czekoladę, batonika, każdemu z nas należy się coś od życia, prawda? Te dwa czynniki sprawiają że tyjesz.
Po przeproszeniu ciała (ważne: robisz to tylko raz, ale szczerze, nie możesz całe życie wszystkich przepraszać) rozmawiaj z nim. Podziękuj mu że umożliwia Ci życie, że daje Ci możliwość smakowania uczuć (czy poczuła byś miłość w serduszku nie mając ciała?) podziękuj sercu za jego nieprzerwane tango, płucom za smaczny oddech, oczom za widok pięknych kwiatów, a nogom za możliwość spacerowania brzegiem urokliwego strumyka. Celem tego ćwiczenia jest nawiązanie głębokiego kontaktu z głębią siebie, doświadczenie pierwotnej miłości, którą każda kobieta skrycie w sobie nosi. Dzięki temu ćwiczeniu, znika uciążliwy, stały stres „pełzający”, w efekcie czego metabolizm przyśpiesza a chęć na podjadanie stopniowo znika. I nie jest tak że masz się powstrzymywać, nic podobnego; wykonuj to ćwiczenie, i jedz jak lubisz, bez wyrzutow sumienia. W końcu kochasz swoje ciało, prawda? gdy przestaniesz je dręczyć i potępiać, nawiążesz z nim głęboki, emocjonalny kontakt, ono samo apetytem sprawi że będziesz jadła to, co najzdrowsze. Ciało wie lepiej, więc pozwól mu działać, pozwól mu troszczyć się o Ciebie najlepiej jak tylko można. Odpręż się i zaufaj, ciało zareaguje dokładnie wtedy kiedy trzeba, i jak trzeba, tylko mu nie przeszkadzaj. Czytaj dalej i ciesz się.

 

Za chwilę przedstawię Ci drugą metodę diety Paradise. Uzupełni ona i silnie wzmocni pierwszą metodę, mocno przyśpieszając zmiany. To do czego Cię zapraszam może wydać Ci sie dziwne, tajemnicze; i takie właśnie jest. Nikt nigdy Ci tego w taki sposób nie przedstawiał, a ja nie proszę żebyś mi ufała i wierzyła. Proszę Cię tylko o to, żebyś spróbowała. To działa, nawet nie wiesz jak potężnie. Co ciekawe, działa nawet wtedy gdy kompletnie w to nie wierzysz. Wiele razy testowałem to z moimi kursantkami, i z całą pewnością nie zachodzi tu efekt „placebo”. A więc śmiało możesz wyśmiać tę technikę, drwić z niej, nie ma to żadnego znaczenia, a nawet pomaga. Większa będzie później radość. Tak samo mogłabyś się śmiać, gdybym powiedział Ci że samochody jeżdżą; niezależnie od Twojej wiary, pragnień, wiedzy i przekonań, samochód będzie nadal jeździł. To niezależne od nas zasady które należy wykorzystać, a więc wsiąść do auta, a nie skakać pod nie. Buziak dla Ciebie. Tak bez okazji 🙂

 

2. Do drugiej metody będziesz potrzebowała czerwonej szminki i lustra, najlepsze będzie to przed którym ćwiczyłaś pierwszą metodę. Napisz na lustrze szminką: Ja (tu wstaw swoje imię) jestem wartościową i fantastyczną babką. Napisz obok, albo gdy nie ma miejsca zmaż pierwsze zdanie: Ja (imię) kocham i szanuję siebie. I tyle! taak, to są te słynne afirmacje. Ale działają jakieś pięćset razy mocniej. Albo sześćset. Dlaczego? nie uwierzyłabyś, niech to zostanie moją słodką tajemnicą. Po prostu spróbuj, oprócz kawałka szminki nic nie stracisz. A przepraszam, stracisz „coś”, jakieś kilka kilkanaście do kilkudziesięciu kg „miłosnej asekuracji”. Przyznam wam kochane dziewczyny, że jak w znanej piosence „Sprawca wielu ciąż”, jestem podekscytowany i czuję się jak „Sprawca wielu schudnięć”. To wspaniałe uczucie, sprawia że przebywanie w tym miejscu w którym jestem, mogę odczuć wiele radości i satysfakcji, a te uczucia przecież rodzą znacznie więcej przeżyć, które mogą mi ukazać swoją głębię.
Powoli zbliżamy się do końca mojego poradnika, który może odmienić Twoje życie. Ano właśnie, odmienić, ale na lepsze czy gorsze? są osoby dla których sensem życia jest narzekanie, bycie cierpietnicą, i branie innych ludzi „na litość”. Jeśli schudną, poprawi się zdrowie, ale ich życie według nich zmieni się na gorsze. To oczywista oczywistość. Dlatego do dwóch powyższych ćwiczeń, trzeba dołożyć trzecie, które z pozoru jest radą na poziomie zwykłej diety, a tak naprawdę ma zupełnie inne, znacznie głębiej ukryte znaczenie. Po pierwszym i drugim ćwiczeniu zaniknie z czasem „pełzający” stres, organizm poczuje się bezpieczny, metabolizm przyśpieszy. I pal licho liczenie kalorii, nie musisz tego robić, nie powinnaś nawet, jedz to co lubisz. Po drugim ćwiczeniu, zwiększy się Twoja seksualność; działo się tak za każdym razem, i nieistotne jest dlaczego tak się stanie. Żeby wszystko ładnie zagrało, musi być spoiwo, coś co wszystkie te techniki połączy w jedną, wspaniale działającą całość. Musisz pokazać swojemu ciału (czyli podświadomości) jaki jest Twój cel, że chcesz schudnąć. Nie po to by być jak inni, nie – po to by być zdrowszą, lżejszą, mieć możliwość nieskrępowanego cieszenia się życiem. By poczuć jaką to da Ci radość, która odkryje przed Tobą głębię poznania siebie, stania się szczęśliwszą w efekcie poznania prawdziwej siebie w tym miejscu, w którym przebywasz swymi emocjami.

 

3. Żeby dopiąć ostatni guzik, wybierz jedną z podanych niżej technik dietetycznych/zdrowotnych. Wybór jej i stałe wykonywanie przez trzy tygodnie, pokaże Twojemu ciału dokładnie czego chcesz, nakreśli kierunek jego działań.

– rezygnacja z węglowodanów (chleb, makaron, ziemniaki, ryż itd)

albo…

– łącznie 10 minut dziennie (możesz ile razy chcesz to robić, liczy się łączna suma minut) stać pod zimnym prysznicem

albo…

– pij codziennie sok, z co najmniej jednej cytryny

To wszystko. Tylko tyle i aż tyle. Spróbuj.

 

 

 

 

 


 

 

Dodaj komentarz

Top