Jesteś tutaj
Home > MyBlog > Przemyślenia > Prezenty!

Prezenty!

Muszę was dzisiaj porządnie postraszyć. Jeśli kupicie swoim dzieciom na święta słodycze, to osobiście pojawię się w waszych domach na wigilię przebrany za Szatana, i będę was straszył, a co ładniejsze mamuśki osobiście wydupczę, gdy stary zemdleje ze strachu. Nie jest to głupi pomysł, bo się przyzwyczaicie; gdy umrzecie i przyjdzie po was prawdziwy książe piekieł, zaczniecie rechotać pod obfitym wąsem „Maruś nie pierdol, nie strasz bo się posrasz, dawaj wypijem po kielichu i bierzem się za żonkę” po czym fantazyjnie złapiecie za rogi, i mocno szarpniecie by je wyrwać, licząc że puszczą stare pończoszki, którymi były przymocowane. No cóż, to chyba będzie spore zdziwienie, gdy rogi okażą się dość mocno przytwierdzone do rudego, pustego, szatańskiego łba. Ale czy ja was zmuszałem do piekła? zmuszałem do nie – płacenia na moje konto dobroczynnych datków, do nie – komplementowania mnie, i mojej duchowej pracy?

Cukier Twój wróg!

Słodycze to wielki wróg ludzkości, i możesz uśmiechać się teraz, wiedząc jakim jestem łakomczuchem i wieźniem słodyczy. Ale to nie ma znaczenia; lubię szybkie, gorące dziewczyny, ale tylko na chwilę, chwilunię. Kocham mądre książki, ale tylko te z biblioteki, bo za darmochę. Uwielbiam dowcipy i bon moty, byle nie były o mnie. Podobnie z cukrem; opęta mnie, wpadnę w szał, zassam pudełko raffaello i paczkę migdałów w czekoladzie, zagryzę papryką (warzywo „po” sprawia, że się nie tyje) i zacznę ćwiczyć z koszmarnych wyrzutów sumienia. Czuję się po wszystkim jak kurwa, jak wesz. Jem, ale ciężko za to pokutuję. I jak wygdakał autorytet moralny, piewca demokracji, koryfeusz miłości i prawdy Adaś Szechter vel Michnik, „odpierdolcie się od generała”, tak ja wam mówię, z miłością „odczepcie się od moich nałogów, a w swoje czarne, skąpe serca wejrzyjcie”.

Odporność na głupotę

Słodycze rujnują nie tylko Twój portfel i zęby Twojego dziecka (czyli znowu portfel), ale też sprawiają że dziecko tyje, traci zdrowie, ponieważ do poradzenia sobie z cukrem organizm pobiera z zębów i kości wapń; Najgorsze że nabiera nawyku czerpania przyjemności z cukrowych rozkoszy, a nawyk to często destrukcyjny nałóg. Wyrabianie w dziecku takiego przyzwyczajenia, to kompletna głupota, która odbije się później wielką czkawką i dziecku, i Tobie. Słodycze niszczą niemal od razu, jednak rezerwy i odporność organizmu na głupoty właściciela sprawia, że załamanie przychodzi po wielu latach. Wtedy jednak jest już za późno, i pozostaje insulina do końca życia, bądź amputowana stopa.

 

Ale zanim dojdzie do cukrzycy, Twoje dziecko spotka się ze skutkami zakwaszenia organizmu, ponieważ słodkie zakwasza, a kwaśne wprowadza odczyn zasadowy. A więc rozrost grzyba candidia, czyli biegunki, wzdęcia, ogólnie duży dyskomfort ze strony układu pokarmowego; malejąca odporność na infekcje, słabsze kości i zęby (organizm pobiera wapń by rozłożyć te świństwa), otyłość, brzydka skóra, impotencja, żylaki, choroby układu krążenia, a także osłabienie całego organizmu. I jeśli w ciele dziecka jakiś narząd był słabszy, to ogólne osłabienie sprawi że ten właśnie pierwszy padnie. Zaczną się lekarstwa, które tuszują objawy, natomiast nie leczą przyczyny. I tak będzie do śmierci, gdzie część zarobków będzie trzeba oddać firmom farmaceutycznym, które zarabiają na tym że Cię nie wyleczą. Jaki to byłby zysk, gdyby Cię wyleczyli? spakowaliby manatki, zrezygnowaliby z władzy, bycia na świeczniku, z potęgi, setek miliardów dolarów rocznie… kto by tak zrobił? w imię czego, głupich rodziców których błędy żywieniowo wychowawcze niszczą dziecko?

Prezenty!

Jeśli masz coś dać dziecku, to żadne komputerowe gry które odrywają od rzeczywistości. Najlepsze będą klocki lego, bądź zabawki które rozwijają kreatywność, wyobraźnię. Mogą być książki, komiksy, ale tylko takie, jakie dziecko najbardziej lubi. A więc, nie kupuj dziecku:

1. słodyczy pod ŻADNĄ postacią
2. owoców, które są innym rodzajem CUKRU (można je jeść w lato, w zimę tylko suszone w małych ilościach – cukier!)
3. mojej książki, „Co z tymi kobietami?”, ale warto kupić, bo może za dziesięć lat syn zamiast strzelić koleżance bachora i Cię zrujnować, zacznie pod jej wpływem zarabiać pieniądze
4. gier komputerowych (ostatecznie strategiczne, typu Hoi2, Cywilizacja, wymagające myślenia)
5. pieprzonych ciuchów, to ma być radość, a nie uzupełnianie garderoby bachora, pod pozorem świąt
Jeśli Twoje dziecko przypomina zapasionego tucznika, to jest to tylko Twoja, pieprzona wina. Dziecko chce ciasteczko? nie i koniec. Płacze? nie reaguj, wytłumacz. Spazmuje, histeryzuje, wrzeszczy? nie reaguj. Nie wytrzymasz paniki dziecka? dwa, trzy klapsy, i przytulić. Nie umiesz dziecku odmówić? a jak zechce cyjanku, to też mu dasz? a co gdy zaczną dzieciakowi psuć się zęby, i zacznie wyć z bólu u dentysty? co z nadwagą, i wyśmiewaniem w szkole przez rówieśników? brakiem osiągów sportowych, upokorzeniem, wstydem?

 

A ja na prezent, poproszę tę Panią na górze, która będzie szybciutko na dole. Tylko bez tej bluzeczki, z kluczykami do hyundaia I30 w gazie.

 

42 thoughts on “Prezenty!

  1. [url]http://www.youtube.com/watch?v=hCUgkUUufBo[/url]
    [b]Gdzie ci mężczyźni[/b] 😯 ❓ , prawdziwi tacy,
    mmm, orły, sokoły, herosy!?
    Gdzie ci mężczyźni na miarę czasów,
    gdzie te chłopy!? – Jeeeee!

    Dookoła jeden z drugim jak nie nerwus, to histeryk,
    drobny cwaniak, skrzętna mrówa, niepoważne to, nieszczere.
    Jak bezwolne manekiny przestawiane i kopane,
    gęby pełne wazeliny, oczka stale rozbiegane.
    Bez godności, bez honoru, zakłamane swoje racje
    wykrzykuje taki w domu śmiesznym szeptem po kolacji,
    śmiesznym szeptem po kolacji, śmiesznym szeptem po kolacji…

    Gdzie ci mężczyźni…

    Bojownicy spraw ogromnych, owładnięci ideami
    o znaczeniu wiekopomnym, i wejrzeniu, jak ze stali.
    Gdzie umysły epokowe, protoplaści czynów większych,
    niż pokątne, zarobkowe kombinacje tuż przed pierwszym.
    Nieprzekupni, prości, zacni, wielkoduszni i szlachetni.
    Gdzie zeoni, gdzie tytani woli, czynu, intelektu,
    woli, czynu, intelektu, woli, czynu, intelektu…?

    Gdzie są prawdziwi męzczyźni tacy,
    mmm! orły, sokoły, bażanty?
    Gdzie ci mężczyźni na miarę czasów,
    gdzie te franty – jeeeeee!
    Gdzie, gdzie, gdzie, gdzie!?
    Nie ma, nie ma, nie ma, nie ma, nie ma, nie ma, nie ma, nie ma,
    nie ma, nie ma, nie ma, nie ma, nie ma, nie ma, nie ma, nie ma,
    gdzie te chłopy, gdzie te chłopy, gdzie te chłopy,
    No nie ma, nie ma, nie ma, nie ma, nie ma,
    Gdzie, gdzie, no gdzie, gdzie,
    no gdzie te chłopy!? – Jeeee

  2. Tylko nie przesadź z tyn whisky. Aż za dobrze wiem jak to się kończy 😉

    A ciasta, to z ostatniego kręgu piekielnego: sernik, blok czekoladowy i tak zwany marcinek. Przyznam, pyszności, że ho ho.

  3. Czasem trzeba się spodlić 🙂 o, to nic co bym uwielbiał 🙂 kocham wilgotny makowiec, napoleonki i kilka innych, ale nie znam nazw. Kupowałem w cukierni takie mniam mniam, nie pamiętam nazwy.

  4. [quote=Mistrz]Nie, tak nie można racjonalizować, że wszystko zabija więc jeszcze się dobiję. Zamiast mięsa i mleka które niszczy człowieka, można jeść orzechy (białko i wapń). To co, lepiej od 30 tki być wrakiem, ze sraczkami, chorymi oczami, dupą i wątrobą? a od 50 tki ciągła hospitalizacja i ciągły ból?

    Jedzenie to nawyk. Można się przestawić na zdrowsze, i ma się tę samą przyjemność, plus zdrowie. A dziecko jak dostaje szału, to pomyśl jak się zachowa u dentysty, a później w szkole jak będzie pośmiewiskiem klasy z powodu nadwagi czy popsutych zębów.

    Pieprzyć się można w gumie. Palić nie wolno – paliłem kilkanaście lat, to tylko nawyk, nie mam już w ogóle tej potrzeby. Pić można, od czasu do czasu. Warzywa można a nawet trzeba, a zwłaszcza soki warzywne.

    No i można… kochać. Za darmo. Cieszyć się, podziwiać świat. Za darmo, bez toksyn, polecam. Świat nie kończy się na żarciu. Amen.[/quote]

    😉 Marek poluzuj trochę łydki, to było z przymrużeniem oka.. ;)) a to ze krzyczy, ze nie dostanie kolejnej mamby? dobrze, niech rozwija płuca;)))

  5. [quote=ktomar][quote=Jajacek]…zgadzam się z Nuutką (swoją drogą fajny nick i mi się dobrze kojarzy :)….. Szkoda, że mieszkasz na drugim końcu Polski …:([/quote][quote=nuutka]"I po co czytasz komentarze sfrustrowanych miernot? Niech się durnie plują jadem, oszczędź sobie złego."-to cytat z jednej z moich ulubionych piosenek COMY.
    Jakoś tak mi się nasunęło 😀 😀 😀 [/quote]
    Brawo Nuutko 😀 , to rzeczywiście większa stawka niż się komuś wydaje. Eh, gdy kiedyś poszukiwałem, to wiedząc po co mógłbym udać się na koniec świata. Wiem, że się doczekasz, to tylko kwestia czasu, motywacji, dobrych afirmacji, woli podświadomości – mówisz i masz ;). I piosenka:
    http://www.youtube.com/watch?v=hCUgkUUufBo [/quote]

    Komentuję artykuł, chyba raczej rzeczowo, rzucam przy okazji jakąś miłą uwagę w stosunku do komentującej, a w odpowiedzi insynuuje mi się bycie sfrustrowaną miernotą, a kolejny „inteligent” ględzi o za wysokiej dla mnie stawce. Co wiesz tak naprawdę o mnie i tej określonej przez Ciebie „za wysoką dla mnie stawką”? Naiwnie myślałem, że chociaż tu, na tej stronie, można spotkać trochę mądrzejszych ludzi. Cóż pozostaje mi się samemu pocieszyć słowami Georga Orwella z powieści „Rok 1984”:
    „Należenie do mniejszości, nawet jednoosobowej, nie czyni nikogo szaleńcem. Istnieje prawda i istnieje fałsz, lecz dopóki ktoś upiera się przy prawdzie, nawet wbrew całemu światu, pozostaje normalny. Normalność nie jest kwestią statystyki.”

  6. No to się potknąłeś :), dostałeś w odpowiedzi miłą uwagę (od komentującej), o stawce napisałem do komentującej (raczej wiedziała za co brawo – za Brunera), inteligentnie przyczepiłem się do problemu odległości, za co nie przepraszam. Trzymaj się. 😀

  7. Nie musi być z białymi ząbkami, 🙂 poradzisz sobie z tym :), ważne by miał pasję i te rzeczy. Ot np. taki 😉
    [url]http://images3.wikia.nocookie.net/__cb20090205025139/uncyclopedia/images/0/03/Ugly-smile.jpg[/url]

  8. W takim razie proszę o wybaczenie. Biję się w piersi. Niestety nie jestem tak inteligentny jakbym chciał 🙁
    Wiedząc po co mógłbym udać się na koniec świata. Nigdy nie powiedziałem, że odległość stanowi to dla mnie przeszkodę nie do pokonania.
    Jak na ateistę przystało, idę dalej robić kutię, a Markowi i wszystkim komentującym, Nuutce i Ktomarowi w szczególności, życzę „Wesołych Świąt”, niezależnie od światopoglądu i wyznania.

  9. A dziękuję!:) Mój komentarz-cytat z Comy-nie dotyczył Was,a wzmianka o Brunerze była odpowiedzią na maila ,który dostałam od Marka:) Tyle gwoli wyjaśnienia:) Ja mam taką ogromną ochotę zwinąć się zaraz po wigilii na narty-ale obawiam się,że rodzice już by mnie całkowicie wydziedziczyli 🙂

  10. I ja dziękuję :), ogólne zrozumienie, to te krótkie dni :). Najlepszego wszystkim tu bywającym z okazji Świąt Bożego Narodzenia, czy też Przesilenia zimowego, lub jakich kto uważa. 🙂 Trzymajcie Się ciepło! 🙂

  11. W pierwszej chwili chciałem Prawaka zjechać, za włażenie z butami w moje sprawy, ale Twoja odpowiedź Zenonie, zmieniła mi optykę spojrzenia. Powinieneś się cieszyć że się rzekomo „obraziłęm”, i nie wziąłem Twoich pieniędzy. Będzie na paliwo do traktorka 🙂 Dziękuję Ci za bytność tutaj, i pozdrawiam.

  12. Ale przyznasz Jacku, że jedzono ich mało. Po drugie (wyczytałem u Ferrisa) jabłka wiążą testosteron, więc w ogóle dla mężczyzny są niepotrzebne, zbędne a nawet szkodliwe, jeśli chodzi np. o umięśnienie i sprawy seksualne.

    No cóż, spójrz na kobiety po 40 tce, to są wraki. Nie patrzą na metki, łykają jak pelikan, a potem biora kredyt by wyszpachlować chorujące, pełne toksyn ciało 🙂 ich sprawa, ich konsekwencje.

  13. Ja chyba pobudzony tekstem, zaszalałem; paluszki z nutellą, pierdolone migdały w czekoladzie, teraz whisky z colą jak kapitalista. A jakie ciasto robicie? no i dobrze, kła trzeba mieć git majonez.

  14. No to chyba z deszczu pod rynnę 🙂 mięso ze sklepu, to syf obrzydliwy. Znajomy mi opowiadał, jak je robią, wierzyć się nie chce.

  15. To nic nie da Nucia, ponieważ mamuśki i tak wiedzą swoje. Nie, owoce mają fruktozę, poza tym ochładzają wiec w zimę są nienaturalne. Kto z naszych przodków jadł w zimę jabłka? i jakoś żyli. Ponadto owoce (FACECI UWAGA!) wiążą testosteron. Wyczytałem u Ferrisa.

  16. Nie, tak nie można racjonalizować, że wszystko zabija więc jeszcze się dobiję. Zamiast mięsa i mleka które niszczy człowieka, można jeść orzechy (białko i wapń). To co, lepiej od 30 tki być wrakiem, ze sraczkami, chorymi oczami, dupą i wątrobą? a od 50 tki ciągła hospitalizacja i ciągły ból?

    Jedzenie to nawyk. Można się przestawić na zdrowsze, i ma się tę samą przyjemność, plus zdrowie. A dziecko jak dostaje szału, to pomyśl jak się zachowa u dentysty, a później w szkole jak będzie pośmiewiskiem klasy z powodu nadwagi czy popsutych zębów.

    Pieprzyć się można w gumie. Palić nie wolno – paliłem kilkanaście lat, to tylko nawyk, nie mam już w ogóle tej potrzeby. Pić można, od czasu do czasu. Warzywa można a nawet trzeba, a zwłaszcza soki warzywne.

    No i można… kochać. Za darmo. Cieszyć się, podziwiać świat. Za darmo, bez toksyn, polecam. Świat nie kończy się na żarciu. Amen.

  17. A gry typu MOVE/KINECT? to chyba jest niezły prezent? Może odrywa od rzeczywistości ale za to można nieźle się spocić jak się gra 😀

  18. Disclaimer 😀
    Uprzejmie informuję wielce szanowną Nuutkę, a także wszystkie Panie, które czytały moją wczorajszą korespondencję z Nuutką, że jakiekolwiek skojarzenia seksualne zaistniałe w korespondecji były całkowiecie niezamierzone i wręcz przypadkowe. Ja dziś ponownie przeczytałem omawiany materiał i stwierdzam ze zgrozą, że przy odrobinie złej woli można potraktować moje słowa w sposób co najmniej dwuznaczny, (lub co gorsza jednoznaczny) 😳
    Jednocześnie pragnę nadmienić, że czuję się płytkim, samolubnym, seksitowskim samcem z dużą dawką egoistycznego mizogina. 😯
    Mimo wszytko pozdrawiam serdecznie Nuutkę i pozostałe Panie. 😀
    Były agent ZM

  19. mistrzu z tobą gadal a teraz cię zlewa to jest ciekawe.piszesz i chwalisz sie bogactwem pieniedzmu starasz sie to wplesc w te brednie ktore piszesz ja mysle ze ty jestes zmyslacz moze znowu azazel?i mysle ze mistrzuniu tez czuje pismo nosem bo kazdemu odpisuje a tobie nie mistrzuniu jak jest??

  20. Owszem – też tak to odbieram. Napisałem do niego list na początku mojej tu bytności, z propozycją wsparcia go kwotą 500 PLN. Już miałem zrobić przelew z konta kumpla – żeby nie było śladu – to się obraził – NIE WIEM O CO !!!!!!!!!!!!.
    Mam te maile w wysłanych – więc mogę zamieścić.
    Tak ogólnie to i tak leję na takie siurki jak ty i nie porównuj mnie z jakim azalelem – bo primo – nie wiem kto to, a secundo – ja jestem ZM.
    Jak się nie podoba – jedno słowo i znikam ale to niech się Mistrz wypowie. Żeby była jasność – ja mam kolejną fazę doła po rozstaniu i tylko dlatego tu uczęszczam, żeby z kimś najlepiej życzliwym pogadać. Ja się nigdy nie chwaliłem, ani też nie zmyślałem – piszę o faktach. Jeżeli zazdrościsz – to bardzo proste – skończ trudne studia, odpękaj trudny staż, jedź do USA jeszcze za komuny (wtedy w Polsce zarabiałem 27 $ na miesiąc, a tam 9 $ na godzinę), wróć cały do Polski (bez wypadku i chorób mimo pracy w trudnych warunkach (nie na azbeście) 125 godzin na miesiąc) przez dwa lata, ciężko pracuj w Polsce przez lata, zrób 7 wynalazków, otrzymaj nagrodę pierwszego stopnia Premiera RP, napisz ponad 100 prac naukowych – i już możemy pogadać jak równy z równym.
    Bez pozdrowień

  21. To jest Twoja strona i możesz tu robić co chcesz, ale uczciwość wymaga żebyś albo na forum albo na privie wyjaśnił O CO KAMAN ????
    – wtedy mi nie odpowiedziałeś – spróbuj dzisiaj.

    Bo jeżeli Ci maile zginęły – to ja je mam
    ZM

  22. Jabłka zjadac cały rok i tak jak przodkowie z pestkami. W pestkach jabłek mamy wit B17 niezbędną w likwidowaniu zmutowanych komórek, czyli rakowych również.

  23. Witaj – i tak kończy się nasza przygoda – ale zaspokój jeżeli nie moją, to przynajmniej pozostałych czytelników ciekawość – mam wszystkie nasze maile – no zgódź się Marek – mogę je zamieścić ??????? 😀
    Jest tylko jeden kłopot – tam rozmawiamy na temat Twojego zdrowia , a to ostatnie maile
    No więc – jak ?

  24. [quote=Jajacek]…zgadzam się z Nuutką (swoją drogą fajny nick i mi się dobrze kojarzy :)….. Szkoda, że mieszkasz na drugim końcu Polski …:([/quote][quote=nuutka]"I po co czytasz komentarze sfrustrowanych miernot? Niech się durnie plują jadem, oszczędź sobie złego."-to cytat z jednej z moich ulubionych piosenek COMY.
    Jakoś tak mi się nasunęło 😀 😀 😀 [/quote]
    Brawo Nuutko 😀 , to rzeczywiście większa stawka niż się komuś wydaje. Eh, gdy kiedyś poszukiwałem, to wiedząc po co mógłbym udać się na koniec świata. Wiem, że się doczekasz, to tylko kwestia czasu, motywacji, dobrych afirmacji, woli podświadomości – mówisz i masz ;). I piosenka:
    http://www.youtube.com/watch?v=hCUgkUUufBo

  25. A ja mogę się pochwalić że wieźniem słodyczy nie jestem i nigdy nie byłem 🙂 Po prostu nie lubie słodkiego i tyle. I zgadzam się z tym że cukier zabija. Za to mięsiwo zawsze i w dużach ilościach.

  26. A ja Twój tekst wydrukuję i powieszę przed gabinetem stomatologicznym w któym pracuję.Bo to,że 90% maluchów ma próchnicę to wina tylko i wyłącznie rodziców.Moja babcia mam 90 lat i nie ma tylko 3 zębów.
    Coś z tym 2punktem to chyba przekobinowałeś 🙂

  27. Mięso tez zabija..:) ale w sumie co w tych czasach nie zabija? Moja 3 letnia córka jest cpunem cukru- Nie jest gruba, ale dostaje szalu kiedy odmawiam jejj kolejnej słodyczy… Ale z drugiej strony co to tez za życie: mięso nie bo antybiotyki&sterydy, warzywa i owoce nie bo gmo i pestycydy, słodycze nie bo cukrzyca i grzyby…sex nie bo nie wiadomo co kto w sobie nosi, alkohol nie bo wątroba, papierosy nie bo płuca, wszystko co zapakowane nie bo konserwanty, woda mineralna nie bo benzoensan po ktorym wkoncu zaczniemy świecić.. Kurwa, straszne. a może by tak WSZYSTKO ale z umiarem..?:) wesołych ECOholicy;-)

  28. A ja się już widziałam w tym wielkim cudnie oświetlonym na święta domu…a tak …psinco,staropanieństwo do końca życia 😀 😀 😀 Babcia z mamą już ręce zacierały,że się dziewuszka ustatkuje a nie do końca życia będzie niczym błękitny ptak 🙂 Pozdrawiam-jednoznacznie! 🙂

  29. Drogi Zenonie
    Wychodzi na to,że moje dwa mieszkania zmieściłyby się pod Twoim zadaszeniem podjazdu 😀 -ale mimo niewielkich gabarytów i tak nie zamieniłabym go na nic innego! A co do Twoich życzeń-ja już mam szczęśliwe życie,nie narzekam 🙂 A babcia i mama znają moje podejście do „papierka” i już się pogodziły z myślą,że córeczce nie po drodze na ślubny kobierzec :-)Po co sobie na siłę komplikować życie?:) Prawda-prawdziwa miłość nie wymaga deklaracji!!!! Pozdrawiam gorąco!

  30. Jeżeli Cię Nuutko w czym uraziłem, to na serio przepraszam.

    Natomiast, ponieważ mam odczucie, że odbieracie moje opowieści o domu itp. jako puszenie się – to dla równowagi (waszej psychiki) opowiem Wam o moim dniu wczorajszym.
    Oto ja (koło 50), na stanowisku, z niezłą kasą i majątkiem wróciłem wczoraj do domu. Zjadłem szybki obiad i przez kolejne 5 godzin woziłem własnoręcznie 4 tony peletu (to takie paliwo ekologiczne z drewna). Zaprzęgłem przyczepkę do traktorka podjechałem do palety, załadowałem 200 kg W workach po 15 i po 25 kg), następnie przejechałem 80 m, zrzuciłem do zsypu do kotłowni. I kolejna podróż. Co 2 kursy wycieczka do kotłowni w celu poukładania worków – w kurzu i pyle. Czemu nie wynająłem ludzi ???? – to bardzo proste – niedaleko mieszkają 3 rodziny, a w nich 2 facetów około 25 lat – jeden żonaty. WIEM, że zarabiają około 1500 zł/ mies. Zatrudniłem jednego z nich przed 2 miesiącami do pocięcia gałęzi (dałem piłę spalinową, byłem miły i nie przypierdalałem się). Po 2 dniach gość powiedział, że on więcej już nie przyjdzie, bo musi doglądać swoje gołębie. Płaciłem mu 15 zł / godzinę do ręki + premia – i co – wolał gołebie.
    Żeby było jeszcze gorzej – poprosiłem córkę, żeby mi pomogła – ODMÓWIŁA – przeżywa swoje własne rozstanie. Dzisiaj napieprzają mnie wszystkie mięśnie. Czy to jest kurwa życie ?

    Tak więc widzicie, że życie to nie jebajka.
    Jeszcze raz Cię przepraszam Nuutko.
    ZM

  31. Zenon. Nie mam ochoty Ci się z niczego tłumaczyć, pieniędzy od Ciebie nie wziąłem, idź w spokoju i nie truj mi dupy jakimiś meilami. Na udostępnienie prywatnych meili NIE WYRAŻAM ZGODY. A jako admin tej strony, płacący za serwer, domenę, i ciężko zapieprzający na jej istnienie, proszę Cię grzecznie kolejny raz, byś ją opuścił. Dziękuję, powodzenia i pozdrawiam.

  32. „I po co czytasz komentarze sfrustrowanych miernot? Niech się durnie plują jadem, oszczędź sobie złego.”-to cytat z jednej z moich ulubionych piosenek COMY.
    Jakoś tak mi się nasunęło 😀 😀 😀

  33. hah caly azazelski kawowski i ta histeria opowieści co to ja nie mam 😆 chyba cie nasz mistrzuniu przejrzal od razu

  34. Wielce Szanowna Nuutko 🙂
    Ja MIAŁEM wielki dom – teraz mam normalny (2×140 m2 + 70 m2 zadaszonego podjazdu) – więc bardzo proszę – bez uszczypliwości 😀 .
    Za oświetlenie go – ja jak to mizogin – jeszcze się nie wziąłem – zrobię to dopiero w piątek.
    Jak wiesz – póki co mam z kim świętować, chociaż to nie będzie szczęśliwe świętowanie, a co gorsza z największą chęcią pieprznąłbym to wszystko i pojechał pod „radiostację” 😀
    Powiedz słowo, a chętnie się z Tobą spotkam w celu złożenia życzeń !!!!!!!!
    Tak czy inaczej wierzę, że tak fajna dziewczyna jak Ty sobie ułoży szczęśliwe życie (nawet, gdybyś była o połowę mniej piękna, niż laska z poprzedniego komcia).
    Tak na marginesie – dziewczyna, z którą się rozstałem wygląda dokładnie jak ta na dzisiejszym zdjęciu – ale na szczęście to nie ona (stwierdzam dopiero po dokładnym obejrzeniu) 😈
    Pozdrów ode mnie swoją Babcię i Mamę, a dla Ciebie – no cóż – całusy 😀

  35. Dokładnie.
    Parówki swojskie – z polskiej wsi, wieprzowo-drobiowe, zwierzęta nie skarmiane GMO.
    Tyle reklama sklepowa.
    Co na to sąsiad producenta biznesmena ?
    Sąsiad swoje wie (dokładnie mi opisał proces produkcji).
    Na przykład to że do producenta regularnie przychodzą transporty „wypełniacza” – tektury dodawanej w dużej ilości do mieszanki.
    Tektura może być nowa lub z punktu skupu makulatury, po zmieleniu dodawana jest do innych wynalazków, całość zalewana jest wodą, mieszana, itd.
    Smacznego.
    Tańsze wędliny, także niby lite kawałki mięsa – szynki, polędwice, itp, są obficie nastrzykiwane (urządzenia z tysiącami igieł) mieszanką wody, soli i żelatyny.
    Dlatego prawdziwe szynki kosztują ponad 30 zł/kg.
    Surowa wołowina (super mięso gdyby nie priony) kosztuje około 40 zł/kg.
    kiedyś ludzi było na nią stać dziś to luksus.
    A roladki wołowe zwłaszcza te w sosie z aromatycznych maślaków to niebo w gębie :confused: 😥

  36. Jak zwykle dobry artykuł. Masz rację z tym cukrem. Choć mi osobiście podoba się sposób, bodajże szwedzki, według którego sam byłem wychowywany – dzieci mają jeden dzień luzu, jeśli chodzi o słodycze np. sobota, poza tym obowiązuje ich wstrzemięźliwość. Właściwie chyba dzięki temu mam zdrowe zęby i nie uzależniłem się od słodyczy.
    Z 2. punktem faktycznie trochę przekombinowałeś, zgadzam się z Nuutką (swoją drogą fajny nick i mi się dobrze kojarzy 🙂 – gram na pianinie, a kiedyś, dawno temu na saksofonie).
    Nasi przodkowie jadali zimą jabłka, które zresztą bardzo łatwo przechować np. w piwnicy, szczególnie stare, sprawdzone odmiany. Wychładzają owoce egzotyczne i tych należy zimą unikać. Ich nasi przodkowie nie jedli, chociaż królowie i książęta pewnie tak. Bodajże w „Klaudiuszu i Messalinie” czytałem, że dla takiego Cezara nie był żadnym problemem brak lodówki. Po prostu wysyłał niewolnika w góry i miał lody 🙂
    Podobnie z warzywami – jedzmy takie, które występują lokalnie i które łatwo można przechować. Najlepszy przykład to kapusta kiszona, cebula, ogórki kiszone.
    Dla gier komputerowych nie robiłbym żadnych wyjątków. Wszystkie one są przyczyną wyalienowania młodych ludzi. Na jaka cholerę wymagające myślenia gry. Od tego są np. szachy, dla mniej ambitnych warcaby itp. Niech dzieciak się wyszaleje na podwórku, a czasem, w ramach odchamienia, poczyta porządna literaturę.
    Co do zdrowego odżywiania to ciekawe, że jak zapytałem retorycznie na Samczym runie, czy można znaleźć kobietę, która czyta etykiety na żywności i zwraca uwagę na jedzenie, usłyszałem drwiny i słowa politowania.
    Podoba mi się Twój brak parcia na papierek Nuutko. Szkoda, że mieszkasz na drugim końcu Polski 🙁

  37. Rozwaliłeś mnie tym szatanem i mdlejącym starym 😀

    Ja w święta zamierzam sobie pofolgować z ciastem. Pieczemy 3! Więc skoro już upadłem na samo dno, mogę skomentować to brzydko: a chuj tam, na święta wolno.

    Jako świąteczny prezent postanowiłem sobie zrobić ładne ząbki. Cała zabawa zaczyna się od nowego roku, więc trzeba będzie zakończyć cukrowy szał. Tak mi dopomóż.

Dodaj komentarz

Top