Jesteś tutaj
Home > MyBlog > Przemyślenia > Jak założyć religię?

Jak założyć religię?

Jeśli człowiek chce zarobić milion dolarów powinien założyć własną religię – stwierdził w 1948 roku L. Ron Hubbard, założyciel socjologii. Ja jednak twierdzę, że jeśli chcesz być zamożny, ciężko pracuj, ucz się i bądź wytrwały. Jeśli chcesz być bogaty, musisz co najmniej rżnąć państwo na podatkach i pracowników na pensjach, a jeśli chcesz być bardzo bogaty, musisz szkodzić ludziom oraz współpracować z politykami i mafią. Jeśli chcesz władzy, musisz nauczyć się ładnie mówić głupoty, i umieć tak opakować gówno w ładny papierek, by ludzie chętnie go zjadali. Na każdym szczeblu władzy musisz umieć lizać odbyt biznesu, by dali Ci pieniądze na obiecywanie kiełbasy wyborczej prostactwu, za co Ty się odwdzięczysz będąc już na szczycie, wprowadzając prawa dobre dla biznesu, a niedobre dla ludzi którzy Cię wybrali. Gdy wściekli ludzie Cię wypędza z państwowej synekury, znajdziesz ciepłą posadkę za dobre pieniądze w zagranicznym banku, i spadniesz na cztery łapy.

 

A co jeśli chcesz być bogaty i mieć władzę, umiesz łgać ale nie uśmiecha Ci się fedrowanie językiem przy prostacie pachnącego czosnkiem bankiera, bo sam byś chciał poczuć tam jego ruchliwy języczek? musisz założyć religię. Coraz więcej młodych Polaków w dobie bezrobocia i recesji, nie wie co ze sobą zrobić. Chciałbym wskazać im tę możliwą ścieżkę kariery zawodowej; to bardzo chłonny rynek, na którym można wiele jeszcze można zdziałać.

 

Jak założyć religię, i stać się bardzo bogatym i wpływowym człowiekiem?

 

1. Musisz skutecznie zastraszyć człowieka. To podstawa. Stwórz cały leksykon diabłów, opłać młodych, bezrobotnych pisarzy s/f by wymyślili jakieś okropne miejsca piekielne, gdzie przez wieczność będą wrzeszczeć z bólu ci, którzy nie wierzą w Ciebie. Bo kto nie wierzy w Ciebie i Ci nie służy, to jakby obraził samego Pana Boga, bo ten przecież postawił Cię na czele ludzkości. A bez Twoich nakazów moralnych i pouczeń ludzkość będzie mordowała i paliła, więc jesteś jej koniecznie potrzebny. Spokojnie, nikt nie zapyta jak ludzkość przetrwała tyle tysiącleci bez Ciebie. A jak zapyta, zawsze możesz powiedzieć że to nie ten ktoś mówi, tylko diabeł ją opętał. Później spójrz na tę osobę ze współczuciem, i powiedz że będziesz się za nią modlił. W duchu ją sobie zapamiętaj, by w odpowiednim momencie zemścić się na tym człowieku. Ważne! gdy Twoja ręka dusi, gwałci i morduje, usta muszą mówić o miłości i dobru.
Powołaj wielu egzorcystów, opisuj z fantazją przypadki opętań. Niech wyjące diabły koniecznie mówią w trakcie opętań, że Ty jesteś jedynie słuszną ścieżką ku zbawieniu,  niech syczą z bólu gdy widzą Twoje święte zdjęcie. Prostaczek czytający z wypiekami na twarzy opisy opętań, musi wiedzieć że w Tobie jedyna ochrona przed wszędzie czychającym złem. A Ty przecież zjeść coś musisz, mieszkać też. A że jadasz tylko w luksusowych restauracjach i nocujesz w najlepszych hotelach…
2. Odwołaj się do najniższych instynktów człowieka. Gdy ten jest już zastraszony, mów dużo o miłości, życiu pośmiertnym w chwale za spełnianie zasad które stworzysz, i możliwości wesołego patrzenia w dół, do głębi piekielnych na sąsiada który miał lepsze auto od Ciebie, a teraz skwierczy i wyje z bólu torturowany przez diabły. Twórz historyjki jak to ktoś kto nie ma Twoich poglądów, po śmierci spotyka smutnego Pana Boga i zostaje skierowany przez niego do piekła. Albo zawsze działające, skuteczne i uniwersalne – gdy ktoś z Ciebie drwi, mów mu że gdy będzie umierał, będzie wył po Twojego pracownika (kapłana) a ten nie przyjdzie i będzie piekło. Ludzie ze strachu zrobią wszystko, więc masz spore szanse na sukces, i dobry zapis w testamencie umierającego i przestraszonego człowieka.
3. Musisz sprawić, by człowiek czuł się jak szmata by móc sprzedać mu lekarstwo na chwilowe lepsze samopoczucie. Dlaczego chwilowe? bo jakbyś wyleczył człowieka całkiem, to nie wierzyłby Ci już i nie płacił pieniędzy. Żeby tego dokonać musisz skoncentrować uwagę ludzi na jakimś drastycznym, i bardzo ważnym wydarzeniu. Stwórz mit Boga który był katowany, dręczony. Powiedz ludziom że to ich wina że Bóg wył z bólu, i że Bóg bardzo cierpi i płacze, gdy Ty grzeszysz. Np. oddychasz. Wiadomo że nie można przestać oddychać, więc pieniądze będą płynęły wartkim strumieniem. Twoją dewizą powinno być „leczyć tak, by nie wyleczyć”. Bierz przykład z firm farmaceutycznych i nowoczesnych lekarzy, kształconych na uczelniach które finansuje ten własnie biznes. Kto wie, może kiedyś zniszczysz więcej ludzi i będziesz bogatszy niż oni? trzeba wierzyć w sukces i stale do niego dążyć.
4. Stwórz pojęcie grzechu. Wybierz coś co ludzie muszą robić (jedzenie, rozmnażanie, oddychanie) i stwórz całą historyjkę o tym, jak to stwórca miriadów galaktyk, Pan Bóg z miliardami zastępów anielskich patrzy na ziemię, i bardzo cierpi gdy człowiek oddycha albo dotyka swoich jąder. Stwórz artykuły, felietony, książki i filmy o tym, że oddychanie to obraza Pana Boga. Każdy musi oddychać, więc każdy będzie czuł się winny i niegodny. Wtedy uruchom spowiedź świętą, i niech człowiek ma możliwość opowiedzieć o tym że oddycha, a wtedy niech Twój wyćwiczony pracownik zrobi jakiś znak, zada pokutę i powie że już to nie jest złe, żeby człowiek się nie czuł źle. Przy okazji niech Twoi pracownicy zapisują wszystko co powie, nigdy nie wiadomo kiedy to się przyda do szantażu. Polecaj i gloryfikuj cierpienie, ubóstwo i cnoty. Ważne! zważaj byś sam w to nie uwierzył. Powtarzanie czyni cuda.
5. Nigdy nie bierz pieniędzy otwarcie. Niech wszystko będzie rzekomo bezpłatne. Np. spowiadanie się z oddychania, a po niej zrób konieczność wzięcia udziału w uroczystości, w której zbiera się co łaska – wszyscy płacą, więc każdy zapłaci bo po pierwsze czuje ulgę – kapłan powiedział mu że nie jest zły i może się dobrze czuć, więc płaci bo czuje „doładowanie akumulatorów”, a po drugie jak nie płacić, gdy sąsiad obok patrzy co wrzucasz do koszyczka? zaciśnie zęby a zapłaci, bo inni powiedzą że dziad, a on chce być panisko, jak każdy. Spokojnie, odkujesz się na dwustu różnych świętach, pogrzebach, narodzinach itd. Subtelnie sugeruj i dawaj przykład tych, którzy zapisali w testamencie swój majątek na Twój kościół, że teraz już są w niebie i są szczęśliwi. Pogardzaj zaś tymi, którzy majątek zapisali rodzinie, mów coś w stylu że podążali szeroką ściężką, postąpili nie po Bożemu, egoistycznie, że wyją z bólu w piekle bo zasmucili Boga miłości.
6. Gdy liczba wierzących w Twoją bajkę mocno wzrośnie, musisz się dogadać z politykami. Wybierz tych którzy obiecają Ci najwięcej, dotacje, ziemię, wprowadzenie Twojej wiary do szkół (pozyskiwanie nowych wiernych), a w zamian polecaj wiernym głosowanie na tego polityka czy jego partię. Po wygranych wyborach dostaniesz swoją zapłatę, z podatków wszystkich obywateli. I kto mówi że demokracja jest zła?
7. Dzieci są najważniejsze. Gdy od najwcześniejszych lat będziesz wmawiał dzieciom swoje bajki, straszył złymi diabłami, to chociażby jako dorosłe zdały sobie sprawę że Ty tylko żartowałeś, to mimo wszystko strach w nich zostanie. Do końca życia będą robić pod siebie w ciemnym lesie, mieć koszmary z diabłami które im wymyśliłeś, a swoje dzieci także wychowają w strachu i poczuciu winy. Oto potęga wiary! Za wszelką cenę musisz mieć dostęp do dzieci, i mieć możliwość nauczania ich i straszenia. To zaprocentuje na przyszłość dużymi pieniędzmi. Nauczać ich najlepiej za pieniądze ich rodziców, demokratycznie. Niech nie uczą się matematyki, chemii i biologii, bo głupszymi łatwiej kierować i wmówić im ciemnotę.
8. Musisz mieć podstawę wiary. Najlepiej by była to jakaś stara książka, obrazek, legenda. Im większe bzdury w niej piszą, tym lepiej. Będzie można je interpretować na wszystkie możliwe sposoby. Ludzie paradoksalnie, jak wierzą w naprawdę totalne brednie, bronią ich z większą siłą żeby nie wyjść na absolutnych głupców. Im większe bujdy wymyślisz, tym wierniejszych będziesz miał zwolenników. Niech będą jakieś gadające zwierzęta, nie oddychający rodzice zabitego Boga. Podkreślaj to że nie oddychali – żeby Ci co oddychają, czuli że to jest złe i niegodne. To zwiększy przepływ kochanych pieniążków.
9. Pamiętaj! żadnych statków kosmicznych skrytych za kometą, kosmitów mających zabrać ludzi na swoją planetę. Rozwój nauki sprawia, że szybko to zostanie obalone. Oczywiście Twoi wierni nie uwierzą w to co widzą naukowcy, uznają to za oszustwo złego ducha, ale po co ryzykować utratę wątpiących i wahających się? celem musi być coś, czego nie da się w żaden sposób sprawdzić. A jak coś sprawdzą, to w miarę możliwości ich się zabije, a jak będziemy mieli władzę będzie się ich torturować i palić na stosie. Żeby inni nie gadali głupot o okrągłej ziemi, tylko wierzyli w natchnione święte słowo. Twoje słowo.
10. Bóg. Musi być jak ludzki tyran i despota. Poczytaj książki o Stalinie. Pełen miłości i dobra, kochający dzieci i przodowników pracy, a jednocześnie mordujący, katujący i wysyłający ludzi do piekła za najmniejsze przewinienie, za samodzielne myślenie. Ludzie takiego władcę rozumieją i szanują, a metafizyczny byt którym jest czysta miłość? te bydło nawet sobie tego nie umie wyobrazić. Niebo ma więc być darmowym mcdonaldem gdzie można w nieskończoność żreć, chlać a potem srać i czytać darmową gazetę, a po wszystkim iść na krawędź nieba i nacharchać z całą rodzinką do piekła, gdzie smażą się sąsiedzi którym w życiu się wiodło. Biedacy mają oczekiwać w niebie bogactwa, ci zakompleksieni tego że będą wywyższeni, chorzy zdrowia a bogaci jeszcze większego bogactwa. Wszystko obiecuj że będzie po śmierci, ha ha ha.
11. Początki bywają trudne, ponieważ większe religie nazwą Cię sektą, podobnie jak one były kiedyś sektami. Spokojnie. Rozrośniesz się, wygryziesz konkurencję na lokalnym rynku i obrzucisz ich klątwami. Oni Ciebie też, ale przecież wiesz że to tylko takie widowisko dla tłuszczy. Jak obejmiesz swymi mackami cały kraj, musisz zacząć atakować inne wiary, by przejąć ich wiernych i majątki. Najlepsze do tego celu jest prowokowanie wojen. Namówisz władcę do wojny, zapewnisz mu poparcie poddanych i mięso armatnie, a on w zamian po wygranej wprowadzi Twoją religię na podbite tereny.
12. Twoi pracownicy nie mogą się żenić ani mieć potomstwa, by to co nachapią się od ludzi, zostawało dla Ciebie a nie dla ich rodzin. Stan bez rodziny nazwij stanem błogosławionym, obiecaj za to niebo i sprawa załatwiona. Po cichu stwórz fundusz alimentacyjny, tak będzie znacznie taniej.
13. Jeden Bóg jest wygodniejszy i modniejszy. Ale ludzi ciągnie do wielobóstwa, więc stwórz kult męczenników, niech bydło się do nich modli. Wilk syty i owca cała. Pamiętaj by męczennicy cierpieli za Twoją wiarę, by ludzie chcąc ich naśladować, chodzili na wojny do których ich namawiasz (po ubiciu interesu z politykiem) i próbowali zdobyć uznanie religii namawiając innych do Twojej wiary. Przy okazji można dobrze zarobić sprzedając medaliki i figurki ze świętymi męczennikami.
14. Twój i Twoich pracowników ubiór, musi się wyróżniać. Śmieszne czapki, ubranka, mogą być sukienki, piękne pierścienie. Tylko pamiętaj by nigdy się przed plebsem nie śmiać. Tylko we własnym gronie, przy wódeczce, śledziku i dziewczynkach.
15. Zatrudnij kobiety. Bo i po co zatrudniać sprzątaczki albo Ukrainki? będzie wierna i darmowa siła robocza, patrząca na nas z podziwem. To dobra rzecz. Za usługiwanie pośrednikom Pana Boga obiecuj niebo po śmierci, a typowo kobiece radości wyklinaj, strasz diabłem i wiecznym potepieniem. Nikt Ci nie posprząta tak dobrze Twojego pałacu, jak kobieta widząca wszędzie w około diabła. No i nie ukradnie Ci kluczyków do jednego z ferrari, rolexów czy najdroższych klejnotów, które jako głosiciel ubóstwa uwielbiasz na sobie nosić.

————————————————————-
To by było tyle dobrych rad mój przyjacielu. Mamy kapitalizm, myśl, kombinuj a szybko zdobędziesz swój pierwszy milion dolarów. Za niedługi czas, będzie nowy poradnik „Jak przejąć kontrolę nad światem” a skoro już jesteśmy przy poradnictwie, zapraszam także na stary już (ale nadal aktualny) poradnik „Jak założyć mafię„.

 

Zapraszam do zapisywania się na newsletter mojego drugiego portalu KLIK – na dole strony, biały prostokąt. Wystarczy wpisać meila by być na bieżąco.

59 thoughts on “Jak założyć religię?

  1. a już chciałem poprawić że nie socjologii tylko
    Scientology ale ZZ też z mojego Zabrza był szybszy , bo my z Zabrza zawsze szybcy.

  2. [quote]Stwórz pojęcie grzechu. Wybierz coś co ludzie muszą robić (jedzenie, rozmnażanie, oddychanie) i stwórz całą historyjkę o tym, jak to stwórca miriadów galaktyk, Pan Bóg z miliardami zastępów anielskich patrzy na ziemię, i bardzo cierpi gdy człowiek oddycha albo dotyka swoich jąder. Stwórz artykuły, felietony, książki i filmy o tym, że oddychanie to obraza Pana Boga. Każdy musi oddychać, więc każdy będzie czuł się winny i niegodny. Wtedy uruchom spowiedź świętą, i niech człowiek ma możliwość opowiedzieć o tym że oddycha, a wtedy niech Twój wyćwiczony pracownik zrobi jakiś znak, zada pokutę i powie że już to nie jest złe, żeby człowiek się nie czuł źle. Przy okazji niech Twoi pracownicy zapisują wszystko co powie, nigdy nie wiadomo kiedy to się przyda do szantażu. Polecaj i gloryfikuj cierpienie, ubóstwo i cnoty. Ważne! zważaj byś sam w to nie uwierzył. Powtarzanie czyni cuda.[/quote]

    [b]Otóż to, Marek to rozumie , ciekawe ile dewotów jest w stanie zrozumieć jak im to pokazać na obrazowym przykładzie grzesznego oddychania.[/b]

    Dzisiejszy art na onecie o logikoodporności strukturalnej mózgu,

    [url]http://ciekawe.onet.pl/wokolnas/glos-sceptyka-logikoodpornosc-strukturalna,1,5430185,artykul.html[/url]

    opisujący szufladki mózgowe odporne na argumenty i logikę nie nastraja zbyt optymistycznie.
    Trzeba ustawicznej pracy organicznej u podstaw by cokolwiek zmienić.
    Po praniu mózgów trwającym tysiąclecia, obrosłym tradycją i „świętością”, którego fundamentem jest strach, leczenie ran ludzkości nie jest proste.

  3. Haha najlepsze jest to, że ludzie wierzący przeczytają ten artykuł i powiedzą, że jesteś opętany, psychiczny i w ogóle to nie wolno obrażać cudzych uczuć religijnych 🙂

  4. Ja nie rozumiem po co cały czas te wjazdy na religie chrześcijańską. Z każdej religii, jeżeli masz dobre intencje możesz wziąć piękne owoce. Kler był od zawsze i zrobił troche złego i trochę dobrego, ale pomimo jego błędów z tej tak przez Ciebie krytycznie ocenianej religii wielu mistyków się „utworzyło”. Mistyków, którzy mówią bardzo podobnie do tych wschodnich Mistrzów. Wystarczy poczytać Eckharta, św. Jana od Krzyża, św. Terese itd.
    Może zamiast kolejnych krytycznych artykułów, napisz pozytywy religii. Raz, tak dla odmiany 😆
    Pozdrawiam.

  5. Marek miałeś kiedyś natrętne myśli odnośnie swojego życia ? chodzi mi o natrętne myśli religijne,zakazy,przymusy to co wydaje mi sie że moj ”Bóg”chce abym robil…Teraz dłuższy czas jest ok ale wystarczy pretekst a myśli ,natrectwa religijne wracaja ,im bardziej sie angażuję w te myśli stwierdzam że One pochodzą od Boga i mam prawo je zrealizować.Mało tego przy występowaniu owych myśli czuję lęk,żal i strach przed Panem Bogiem.Widzisz znam ten mechanizm ,jest o wiele lepiej niż kiedyś ,ale zauważ -jest pretekst kościelny,religijny i sobie wyobrażam że On jest skierowany do mnie i wtedy znowu wszystko wraca i mnie do czegoś psychicznie przymusza…co robić ?

  6. A ja mam pytanie z podobnej beczki. jakaś dowolna rzecz – poznana, wydawałoby się jasna ale po pewnym czasie pojawiają się wątpliwości. Po pewnym czasie wątpliwości znikają i można by rzec „jaki byłem głupi” ale zaraz zaraz i znów. 😀 W czym rzecz? Czy ktoś mógłby coś powiedzieć, o co w tym chodzi. Podejrzewam jakiś błąd w myśleniu – może niewystarczające poznanie, ale tak naprawdę kiedy myśli nie werbalizuje się słownie, trudno złapać o co chodzi. Z kolei kiedy chciałoby się werbalizować słownie to istotna treść myśli przepada. Co z tym zrobić?

  7. Anonimowy mam identyczne problemy jak Ty…czuję ze przez takie akcje czasami natrectw religijnych przepieprzamy życie…:)

    Bedzie dobrze 🙂

  8. Kurde. Marek posłuchaj. Kiedyś przy okazji jakiegoś komentarza napisałeś, że powinienem zwrócić uwagę na moje relacje z najbliższymi, że powinienem pomyśleć co tak naprawdę mnie wk…. Ja w sumie trochę się uniosłem, bo według mnie z treści komentarza nic takiego nie wynikało. Teraz myślę, że mogłeś mieć rację. A to, że się uniosłem w sumie dość długo nie dawało mi spokoju tak samo jak to skąd mogłeś wywnioskować takie rzeczy. Pamiętam, że wtedy dość ostro zagrałem (w przypływie złości) na stronie o coachingu. To było zaraz po tym komentarzu( o ile się nie mylę) Kurcze, chyba tutaj jest coś pogrzebane. Jak myślisz? Aha no i w sumie powinienem …. poczekasz z tym?

  9. @Anonimowy – wiele złych zachowań, krzywd wobec drugiej osoby bierze się z ze strachu. Ja sobie rpzypominam sytuacje, w których skrzywdziłem innych i jestem świadomy, że wynikały one z mojego strachu o coś, z frustracji, z jakiejś beznadziei. Staram się w ten sposób patrzeć na krzywdzących mnie – że to są ludzie sfrustrowani, przestraszeni. Łatwiej przychodzi wtedy przebaczyć. Można pomyśleć sobie wtedy „głupcze, nie wiesz co robisz…”.Może spróbuj w ten sposób.

  10. Kostas siema. U mnie z religią chyba jest ok. To znaczy może słabo się przyglądam swoim myślom, ale wydaje mi się że szczególnie … a właśni szczególnie. Kiedy się wgłębiałem w zagadnienie religii zauważyłem, że im bliżej prawdy, im więcej stawało się jasne tym bardziej byłem poddenerwowany. W sumie to chyba jeszcze teraz jak o tych kut… w czarnych sukienkach pomyślę to … brrr. A tak nawiasem, wiecie co zrobił taki jeden ksiądz na religii, kiedy chodziłem do 2 może trzeciej klasy? Chodziłem razem z grupą siostry (siostra była o rok starsza). Na zajęcia nie odrobiłem zadania domowego. Wstydziłem się w sumie wstać i zabrać głos, że nie odrobiłem zadania i pomyślałem, że fuksnie mi się. Niestety zostałem namierzony i od tej pory ten kutas przy wyczytywaniu listy obecności, przy wszystkich, których przecież nie znałem, kazał mi wstawać i pytał _ A ja mam tu napisane, że kłamiesz_ Za każdym razem. cholera byłem nieśmiały i to dla mnie było za każdym razem upokarzające. To w sumie śmieszna historia tak z dystansu. Ale dla mnie taka nie była i on dobrze o tym wiedział. Sadysta. No to się rozpisałem. ha ha

  11. No widzisz…ja mialem tak ze jak bylem w gimnazjum a potem w sredniej to ksiadz mi powtarzal zebym szedl na ksiedza nie wiem czy to zartem czy jak ,nawet teraz jak o tym poisze to sie boje … o takie narzucanie mi chodzi,Ono chodzilo za mna przez pare dlugich lat i nawet teraz czasami wraca,wewnetrzny głos powtarza Kostas idz na ksiedza bo jak tego nie zrealizujesz Bóg Cie ukaże…widzisz na przestrzeni lat stworzylem sobie takiego Bożka…

  12. Dzieki Paweł – może w sumie masz rację, tylko że jeżeli jestem przekonany, że ktoś spieprzył mi najistotniejszą część życia to nawet jeśli był sfrustrowany to szkody są niepowetowane. Na dodatek powiem, że za stan rzeczy obwiniony wszem i wobec zostałem ja. W sumie to delikatna sprawa i niechciałbym jej tak wyciągać. Muszę się poważnie zastanowić co z tym zrobić. Cholera, chyba widzę rozwiązanie 😆 .. Oczywiście wezmę pod uwagę Twoją radę. Jeszcze raz dzięki.

  13. Życzę Ci Marku:
    [url]http://ksiazki.wp.pl/tytul,Roger-Hobbs-w-jednej-chwili-z-bankruta-zostal-milionerem,wid,20108,wiadomosc.html[/url]

  14. Jeszcze raz, pozwól że zapytam. Czy to jest głos z artkulowanymi( nie wiem czy dobre u) głoskami. No wiesz taki ludzki? Tak nawiasem mówiąc to Pan Bóg to taki kit 😀 Śmiesznie powiedziane, ale jestem o tym przekonany.

  15. Cześć Paweł. Jeśli człowiek ma dobre intencje, to spieprza od czegoś w istocie demonicznego. Bo moim zdaniem, kościół jest właśnie taką ciemną strukturą. Nie widzę w nim żadnej dobrej rzeczy, bo wszystko jest podszyte cierpieniem.

    Mnie mistycy nie interesują – tylko moje życie, a te mocno zniekształciła nieludzka i nastawiona na cierpienie nauka kościoła. To co mam pisać, że to jest dobre jeśli moim zdaniem jest złe? ja piszę, a człowiek może sobie np. w to nie uwierzyć, nie czytać. Jednak pisać muszę, i na szczęście mogę, nie palą już za swoje zdanie.

    Pozdrówki

  16. Dziękuję. Myślę że takiej sławie bym nie podołał. Mógłbym się rozpić albo coś gorszego. Z drugiej strony mógłbym siedzieć nad morzem i pisać, trzy – cztery książki rocznie bym wypuszczał, na spokojnie i bezstresowo.

  17. Miałem i mam tak, ale podważam swoje myśli – po prostu je obserwuję, i widzę że nie są mną. Poczytaj prace Byron Katie i Eckharta Tolle. Ja osobiście po prostu te stany obserwuję, a myśli wtedy znikają i pojawiają kolejne pod – osobowości. Czyli nie walczę z tym metodami np. NLP, bo przynajmniej w moim wypadku nie sprawdzały się za dobrze (albo źle wykonywałem te techniki), tylko mistycznymi, duchowymi – zwiększam świadomość i obserwuję.

  18. Wątpliwości są super, tylko idiota w tym świecie jest wszystkiego pewien. A co do nienawiści, trudno mi powiedzieć, bo sam czasami nienawidzę. Wtedy koncentruję się na innym temacie i złe uczucie znika. Myślę że nie jestem do końca kompetentny by w tym temacie autorytatywnie doradzać.

  19. Nie pamiętam tej sytuacji – jestem codziennie wyzywany i obrażany, po prostu mój mózg w ogóle przestał na to reagować. Chyba że ktoś celnie uderzy, ale niewielu wie gdzie walić by porządnie zabolało 🙂

    Na co mam poczekać?

    Podpisuj się proszę, nienawidze jak pisze anonimowy. Wpisz cokolwiek.

  20. Dokładnie Paweł, dobrze to widzisz. Krzywdzimy z frustracji i strachu. Dlatego zamiast analizować setki takich przypadków, trzeba brać się za podstawę czyli miłość do siebie. Strach wtedy maleje, i zmniejsza się ilość złych czynów które popełniamy.

  21. To było celowe upokorzenie – i teraz pomyśl sobie, jak musiał ten człowiek cierpieć, by musieć później się na Tobie wyżywać, jak musiał go ktoś szmacić w dzieciństwie. Nikt kto ma dobre samopoczucie, nie czerpie radości z czyjejś nieśmiałości i stawianiu go do pionu przy całej klasie. Ty masz szanse stać się szczęśliwym, on znacznie mniejszą.

  22. Ja myślę, że każda religia ma w sobie coś boskiego, jakąś drogę do Boga, do Głębszej Rzeczywistości. Czy ja wiem, czy nauka kościoła jest nastawiona na cierpienie? W pewnej części na pewno, ale nauka generalnie opiera się na ewangeliach i naukach Chrystusa. A tam też jest Dobra Nowina, gdzie wg mnie jest dużo więcej o miłości, zaufaniu, przebaczeniu niż cierpieniu. Ja osobiście na tym się skupiam.
    Pozdrawiam 🙂

  23. Nigdy nie możecie czuć nienawiści do księży i kleru, bo to będzie nadawanie na ich częstotliwości. Nigdy sobie na to nie pozwalajcie. Bądźcie świadomi jak to działa – ale zero złych emocji.

  24. Skopiowałem bez spojrzenia. Ale niech zostanie, ludzie uwielbiają poprawiać cudze błędy, sprawię komuś trochę przyjemności 🙂

  25. jednak na to że z religii KK nie możesz sobie wybrać interesujących Cie fragmentów. Albo jesteś z KK i przyjmujesz jego nauki w całości, albo jesteś grzesznik i czeka Cie piekło !!! Smutne ….

  26. Ja też nie mówię o wybieraniu. Użyłem słowa „skupiam”, a nie „odrzucam”. Wg mnie różnica jest spora. W moim życiu było sporo rzeczy, których nie rozumiałem i traktowałem jako głupotę, by po czasie – bywało, że dłuższym – zrozumieć głębie tego, co wcześniej wydawało mi się bez sensu. Oczywiście nikogo do religii, jakiejkolwiek namawiać nie zamierzam. Zwracam jedynie uwagę na fakt, że Wasza ocena jest zmanipulowana Waszmi negatywnymi emocjami. Nie oceniacie religii, takiej jaka ona jest, a oceniacie ją poprzez pryzmat krzywd, których doświadczyliście. Czy taka ocena może być sprawiedliwa? Ja to tak odbieram przynajmniej.

  27. Nienawiści można się pozbyć, przez wybaczenie, wypisując wszystkie doznane krzywdy od osoby (osób), której nienawidzimy, z dodaniem, że jej przebaczamy. Jest to modliwa wg Roberta DeGrandis – wzór do znalezienia w internecie, tylko trzeba ją zmodyfikować do swoich potrzeb. Czyta się to codziennie przez 30 dni. Jak ktoś jest niewierzący, można pominąć wezwania do Jezusa (Boga). To bolesny sposób, a przynajmniej na początku, ale działa. Może i Wam pomoże, jeśli zadacie sobie ten trud. Pozdrawiam!

  28. klecha wiedzial co gada. dobrze Ci radzil bo to dobra, pewna robota. Widziales kiedys biednego lub bezrobotnego ksiedza?
    Ja osobiscie wolalbym byc ewangelickim pastorem.
    Kobiete mozesz miec i seks a tez pewna robota.

  29. A jako ksiądz nie możesz? 🙂
    Kiedyś, gdy byłem jeszcze w wieku przedszkolnym, moich rodziców odwiedzał znajomy ksiądz. Raczej w interesach niż z „posługą duszpasterską”. Rodzice powiedzieli mu, że jestem taki spokojny, wyciszony, że mógłbym iść na księdza. Tylko jest jeden szkopuł – chciałbym mieć żonę i dzieci. A wicie co klecha na to (byłem świadkiem rozmowy)? Powiedział dosłownie: „Czy żeby mieć dzieci potrzebna jest żona”. Sam miał dzieci i żył z tzw. „siostrzenicą”. Umarł, niestety, na marskość wątroby. Chłop w życiu niczego sobie nie żałował.

  30. Panie Marku. Są osoby, które podejrzewają Pana o bardzo poważne działania. Pisze Pan dość ciekawie, jednak pod felietonami aż roi się od manipulacji. Niektóre z nich są bardzo niebezpieczne, to dość złożone mechanizmy których konsekwencje mogą wymagać wielu lat pracy lekarza. I niech Pana nie zwiodą pozory, że przy pomocy coachingu ,który Pan proponuje, uda się Panu zniwelować skutki swoich działań. Apeluję do Pana o zaniechanie tego procederu, który jest bardzo poważnym wykroczeniem obwarowanym konsekwencjami karnymi. Pozwoliłem sobie skopiować co wyraźniejsze przejawy tego procederu wraz z adresami IP. Jeżeli uważa się Pan za dobrego felietonistę, proszę pisać felietony a wiedzę do której nie ma Pan żadnych kompetencji proszę zachować dla siebie a już na pewno nie wykorzystywać jej w taki sposób jak Pan to robi. Myślę, że dotarł do Pana mój przekaz i wyciągnie Pan z niego rozsądne wnioski. Życzę Panu wielu ciekawych tematów i licznego grona odbiorców.

  31. Dobry wieczór Panie Obserwatorze. Chciałbym Panu serdecznie podziękować, ponieważ z prostego, niewykształconego chłopaka robi Pan geniusza manipulacji, niesamowitego stratega który bawi się ludzkimi kukiełkami, steruje tysiącami ludzi. Przez chwilę poczułem się jak Hannibal Lecter! będę wdzięczny jeśli opisałby Pan te manipulacje, a także za zgłoszenie mnie do władz, i jeśli byłby Pan tak miły do mediów. Bo tak się składa że moje genialne manipulacje nie dały mi sukcesu finansowego, a moja książka o czym skrycie marzyłem, nie stała się bestsellerem. Dzięki Pana wsparciu i sile mediów, stałbym się sławny i zły – a jak wiemy źli ludzie sprzedają się na pniu. Byłbym bogaty i sławny, dzięki Panu.

    „Geniusz manipulacji, Napoleon strategii, hipnotyzuje kobiety na odległość i sprawia że robią co chce ten geniusz zła” koniecznie podać nazwisko i tytuł książki „Co z tymi kobietami?”. Tysiące podnieconych kobiet wykupywało by na pniu moją książkę, a wydawcy się bili żebym coś dla nich napisał.

    Ech, marzenia…

  32. Powiem krótko – warto stworzyć tulpę, ale najpierw trzeba trochę rozwinąć własną świadomość. Im wyższa, tym bardziej niesamowita tulpa.

  33. Mózg sam w sobie boże być tępy jak but, wszystko zależy od tego kto z niego korzysta, jak został zaprogramowany i czy użytkownik potrafi przeprogramowywać swój mózg a w zasadzie cały układ nerwowy bo rozpatrywanie mózgu jako samodzielnego organu to tak jak patrzenie na procesor komputerowy. Sam w sobie nic nie zdziała ale w komputerze będącym w rękach mądrego użytkownika to już ma spory potencjał :twisted:.

  34. [color=maroon]Z moich obserwacji, aby prawdziwie potrafić stworzyć religię, potrzeba krokodyla atmanicznego.
    Chodzi o odpowiednią energię subtelną.

    Oczywiście można sobie puszczać fantazje na ten temat, ale sam umysł, same umiejętności manipulacji, jeśli są, ale na niższych ciałach – no niestety nie podziałają tak mocno na potencjalnych „nabywców” 😀

    Osoba z krokodylem atmanicznym ma „wbudowane” z tego powodu umiejętności nadawania idei innym ludziom. A że posługuje się tak wysokimi energiami, ludzie chętnie podporządkowują się temu, czując „nieziemską moc”, albo lepiej mówiąc „niebiańską moc”.

    Choć te energie są wysokie, to jednak są nieczyste. I dlatego tak wiele może religiom zarzucić postronny, niezwiązany z nimi obserwator. Krokodyle generalnie są dosyć mocno obecne na Ziemi, natomiast warto wiedzieć, że nie są one bezwzględnie obecne w życiu danego człowieka. Mamy prawo [uwzględniane przez Wszechświat], aby wybierać, w tym także wybierać łącza energetyczne z innymi ludźmi. Jak się [z braku świadomości, z braku postrzegania] wrzepimy w nosiciela krokodyla, to od dostania mocno po głowie niewiele nas dzieli.

    Ostatnio właśnie dostałem tak po głowie, że ledwo żyję. Zbliżyłem się emocjonalnie do nosiciela kr. mentalnego dużego i małego przyczynowego, a więc dwóch. Oczywiście liczyłem na liczenie się z moją skromną osobą i z moimi potrzebami. No oczywiście gościu tak mnie energetycznie skopał i podlinkował, że ledwie zyję… Moja własna głupota, poparta ideologią, wg. której „mamy się integrować”. Fajnie się integrować, ale z cholerykiem tylko czekać, aż odcisk jego buta pojawi się na mojej twarzy. A on oczywiście nadal będzie wesoły, rechotliwy, nadal będzie się dobrze czuć. Krokodyl się właśnie najadł więc dlaczego się dobrze nie czuć?

    Ot, takie osobiste wstawki z ostatniego weekendu.

    [/color]

  35. Kawę na ławę panie obserwatorze bo szczerość to podstawa w naszym klubie, i to nie jest cytat z „Misia” ❗

  36. Mistrzu i osoby które interesuja sie reinkarnacją dzisiaj na tvp1 o godzinie 23 bedzie dokument: „Chłopiec, który żył już kiedyś
    (Boy Who Lived Before)”

  37. Czyli zdobyłeś Andrzeju kolejną, bardzo ważną wiedzę 🙂 skoro już tak się stało, warto zareagować jak radzi Zeland i cieszyć się z tego – zamiar zewnętrzny jest potężniejszy niż pogryzienie, i tak załatwi sprawę że wyjdziesz na swoje. Czyli wg. Zelanda nie samo zdarzenie jest ważne i wiążące, a Twoja reakcja na nie. Ciekawe co by się wtedy stało, zaleczenie rany?

  38. To trochę mnie „wróciło” do przeszłości. Pokazało mi moje obecne długookresowe samopoczucie i postawy, są one całkiem ok, jak na teraz. Poza tym o wiele szybciej uwalniam się od pogryzienia, kilka, kilkanaście razy szybciej niż kiedyś.

    Dobrze mówisz o Zelandzie.

  39. Oczyszczenie pogryzienia oczywiście jeszcze u mnie napotyka na inercję [jak Z. mówi], ale już jest ona mniejsza

  40. a, i chcę się pochwalić, bo tu „księga sukcesów”! : Google przezentuje na hasło „Łazariew” moją stronę o Łazariewie jako pierwszą 🙂
    a została założona już 3 lata temu, stara i duża się zrobiła.
    Z komentarzami ok 100 ekranów tekstu..

    Trochę się czuję jako manipulant – czuję się w nurcie autorów, którzy zastnawiają się, jak dobrze zmanipulować, aby strona wysoko chodziła. Ale z drugiej strony, jest tam sporo wartościowego materiału 🙂

  41. Nigdy w życiu ❗
    Nikomu nie odmawiamy zdrowej, moralnej, nie krzywdzącej nikogo, zgodnej z prawem seksualnej ekspresji.
    A zwłaszcza w przypadku używania najlepszej baby – własnej graby.

  42. Spekuluję – jakby użyć zewnętrznego zamiaru, i skakałbyś z radości po pogryzieniu, to w jakiś sposób omijałbyś gady albo był w ogóle niewidoczny dla nich. Te moce są znacznie potężniejsze niż wszelkie obciążenia, jak ich nie zwać.

  43. Przystojny nie jest więc i komponuje się to z Piotrem II. Bo jeśli nie wiecie to na Piotra w jego czasach mówiono świński ryj.
    A jeśli tak to Nostradamus mylił się a pewien mnich może mieć rację.

  44. Za Wiki:

    Rola w historii Argentyny[edytuj]
    W pierwszej dekadzie XXI wieku pojawiły się oskarżenia przeciwko kardynałowi Bergoglio, obwiniające go o związek z porwaniem dwóch księży, które miało miejsce w 1976 r. Rzecznik kardynała określił zarzuty jako „stare oszczerstwa”. Oskarżenie nie precyzuje również natury domniemanego zaangażowania kardynała w opisywaną sprawę[6]. Dokumenty opisujące jego rzekomą współpracę opublikował Horacio Verbitsky w książce El Silencio (Cisza), która jest syntezą współpracy hierarchów Kościoła argentyńskiego z dyktaturą[7][8]. Według The Guardian, w związku z tymi oskarżeniami jego wybór na papieża …rodzi ryzyko błyskawicznej kontrowersji związanej z rolą nowego papieża w pogmatwanej historii Argentyny[9]. Bergoglio dwukrotnie skorzystał z przysługującego mu prawa niestawienia się przed argentyńskim sądem w sprawie tortur obu księży. W rozmowie ze swoim biografem Bergoglio twierdzi, że poczynił on ogromne zakulisowe starania, aby doprowadzić do ich uwolnienia i ocalić ich życie [4][10]. W październiku 2012 roku Bergoglio przeprosił naród argentyński za postawę kleru podczas brudnej wojny, jednak za winnych przemocy panującej w tym okresie uznał takoż juntę jak i lewicę sprzeciwiającą się dyktaturze[11].

  45. [b]Koincydencje[/b]:

    – bambo Peter Turkson był o krok od zwycięstwa na konklawe,
    – Piotr [b]Ber[/b]nardone – znany szerzej jako św. Franciszek z Asyżu,
    – Jorge Mario [b]Ber[/b]goglio papież Franciszek,
    – Nostradamus pisząc o ostatnim papieżu sugeruje czarnego papieża,
    – ostatni papież według św. Malachiasza to Petrus Romanus,
    – przypuszczano że brak numeru przy inskrypcji Petrus Romanus może też oznaczać iż odnosi się ona do ostatniego numerowanego papieża, czyli Benedykta XVI,
    – Piotr II u Malachiasza nie tylko nie ma numeru ale i otrzymał najdłuższy opis:

    „W czasie najgorszego prześladowania Świętego Kościoła Rzymskiego, [na tronie] zasiądzie Piotr Rzymianin, który będzie paść owce podczas wielu cierpień, po czym miasto siedmiu wzgórz [Rzym] zostanie zniszczone i straszny Sędzia osądzi swój lud. Koniec”.

    – Franciszek to Jezuita, członek zakonu noszącego czarne habity,
    – Przełożony generał zakonu Jezuitów od dawna określany jest czarnym papieżem,
    – Franciszek po pokazaniu się wiernym przemówił do nich w paru zdaniach.
    [b]Ostatnie zdanie było tak szokujące że tłumacz w tv na chwilę zaniemówił.
    Franciszek prosił o modły o… zachowanie Rzymu.[/b]

  46. „kardynał Jorge Bergoglio, najważniejszy hierarcha argentyńskiego Kościoła i jeden z kandydatów na papieża na ostatnim konklawe, nie pierwszy raz szturcha prezydenta Kirchnera (…) Powodem krytyki jest rozliczanie zbrodni dyktatury wojskowej z lat 1976-83. Dopiero za Kirchnera parlament i sąd najwyższy skończyły z bezkarnością wojskowych i policjantów, którzy w czasach terroru wymordowali 30 tys. podejrzanych o lewicowość. Unieważniły w 2004 r. amnestie wymuszone przez armię po upadku dyktatury w latach 1986-87. W ten sposób umożliwiły wznowienie śledztw i procesów przeciw żyjącym zbrodniarzom (…) Sam kard. Bergoglio był w czasach terroru przełożonym jezuitów i przyjaźnił się z jednym z najokrutniejszych przywódców junty, admirałem Emilio Masserą. W tym samym czasie admirał kazał porwać i zamordować kilku jezuitów podejrzewanych o związki z lewicującą teologią wyzwolenia”

  47. „No i przepowiednia św. Malachiasza się spełniła co do joty – mamy ostatniego papieża, i to takiego, jakiego dotąd nie było, i do tego jest nim, jak to przepowiedziano – „Czarny” – bo przecież Generał Zakonu Jezuitów jest dla wtajemniczonych „Czarnym Papieżem”.

    Naprawdę źle musi się dziać w Kościele, skoro kościelna „bezpieka” zdecydowała się tym razem na ręczne sterowanie, już bez jakichkolwiek pośredników.

    U schyłku wielkich instytucji władza formalna zwykle przechodzi do tych, którzy faktycznie i tak nimi sterowali, ale dyskretnie, „z tylnego siedzenia”, ale teraz nie mogą się już dłużej ukrywać, bo nadszedł czas na „wszystkie ręce na pokład”.

    Tak było u Ruskich – Andropow (i jego protegowany – Gorbaczow), a także i u nas – Kiszczak + Jaruzelski. Tak zapewne będzie teraz w Kościele”.

  48. Nie trzeba nic mówić, pisać ale trzeba mieć to COŚ 🙂

    [url]http://www.youtube.com/watch?v=i_6xUVvZQlI&list=PL700788E9CE9D3664[/url]

  49. Widzicie, każdy z Nas dostał mózg przy urodzeniu. Tylko nie każdy przeczytał instrukcję obsługi i zadawala się tym co inni mu wmówią

  50. Chcę zeznawać, jak i dołączyć illuminati i byłem bogaty i sławny, i zapłacił niewielką ilość pieniędzy, które będą inicjowane w świecie Iluminatów, a ja dostał illuminati zespół i pierścień Illuminati, która pomoże mi uzyskać bogaty, możesz dołączyć do dzisiaj : illuminatiwealth@gmail.com

  51. Mała korekta – założyciel scjentologii.
    Był to wyjątkowy skurwiel a scjentologia to domena zidiociałych celebrytów, to groźna sekta, przekręty „doradcze” to jedna ze specjalizacji, w wielu krajach zakazana.
    hubbard był mitomanem i oszustem, splugawił SF swoją kretyńską, fałszywą mitologią.

Pozostaw odpowiedź Anonim Anuluj pisanie odpowiedzi

Top