Jesteś tutaj
Home > MyBlog > Przemyślenia > Czcisz piękno czy zwłoki?

Czcisz piękno czy zwłoki?

Jeśli wejdziesz w środowisko kryminalistów, po jakimś czasie przejmiesz niektóre – bądź większość ich zachowań, reakcji. Na krytykę zareagujesz zamiast uśmiechem, pięścią i nożem – ponieważ ludzie których podzwiasz i z którymi spędzasz czas, tak właśnie postępują.  Jeśli wkroczysz w środowisko hipsterów, szpanerów – zaczniesz ekscytować się robionymi w Bangladeszu metkami, ajfonami. Widząc codziennie radość, staje się ona dla Ciebie czymś normalnym, oczywistym, swojskim. Widząc smutek, gniew, rozpacz – uczucia te Cię przytłoczą, aż uznasz je za swoje własne. Z kim przestajesz, takim się stajesz – to oczywista oczywistość. To z kim jesteś, odmienia Cię na swój obraz i podobieństwo. Radość raduje, smutek smuci, bieda łamie i deprawuje.

Jasne jak słońce.

A co się stanie z Twoją psychiką, jeśli latami skupiasz się na zamęczonych, skatowanych zwłokach żydowskiego cieśli? jakie stany emocjonalne wezmą Cię w posiadanie, gdy czczisz ten obraz i symbolikę z odpowiadającymi jej emocjami? odpowiem Ci, ponieważ przez lata poznałem je dość dobrze; słabość, poczucie niemocy, strach, poczucie winy, niska samoocena i szmacenie siebie nazywane pokorą – a także bycie niewolnikiem faceta w czarnym, którego inni faceci nazwali pośrednikiem między mną a Bogiem – niestety, Bóg na ten temat się nie wypowiada, ciekawe dlaczego? Gdy te stany umysłu (bądź tylko niektóre z nich) staną się Tobą, witaj depresjo, witajcie problemy, nieudacznictwo, klęski i życiowe tragedie. Jeśli myślisz o radości, to nią emanujesz a świat odpowiada Ci jak echo – ono nie ma sumienia. Po prostu reaguje jak trampolina – rzuć coś na nią, a po jakimś czasie to coś powróci. To nie do końca trafne porównanie, ponieważ echo duchowe zwróci Ci z nawiązką. Jeśli dasz światu minutę radości, dostaniesz jej dziesięć minut. Jeśli dasz minutę strachu, wstydu bądź poczucia winy – dostaniesz ich także dziesięć minut. Jeśli Twoje myśli wypełnia radość, unikasz skutecznie smutku, stąpając po radościach większych i mniejszych. Jeśli wypełnia Cię poczucie winy, strach i wstyd (np. za wyimaginowane grzechy) – wejdziesz po kolana w gówno wcześniej czy później. Nie liczą się bogowie, bajki i słowa – tylko stany emocjonalne. Jakie emocje wzbudza w Tobie Twoja religia, Twój przewodnik duchowy? bo jeśli negatywne, to wygoń go ze swojego serca i portfela, bo to tam najmocniej się przyssał.

 

Masz psa, dziecko? kochasz? czy chciałbyś by ukochana osoba cierpiała, czuła się winna? a w życiu. Chcesz by miał jak najlepiej, a nie ciągle myślał o swoim długu za śmierć Boga, grzech pierworodny, mysli podobno nieczyste… Nikt kto naprawdę lubi – nie mówiąc o miłości – tego nie chce, a Bóg ma tego chcieć? a może to nie Bóg, a cwaniaczki podające się za jego pośredników tego chcą, ponieważ żyją z tego wygodnie, mają władzę, szacunek ludzi? Bóg milczy, więc obrotne chłopaki wzięły sprawy w swoje ręce.

Cierpienie rodzi tylko cierpienie

Wszyscy których znam, a którzy bardzo mocno weszli w stworzony przez kapłanów świat katolicyzmu – wszyscy którzy przyjęli jako prawdę bajania o cierpieniu – wcześniej czy później doświadczali życiowych tragedii i klęsk. Realizowała się i spełniała ich wizja – ich ogólny stan świadomości. Wczuwanie się w rzekome cierpienie Boga, odczuwanie jego rzekomego upokorzenia i rzekomej słabości, pojawiało się w życiu człowieka który wierzy że zna prawdę – bo tak mu powiedział kapłan, czyli często prosty chłopak ze wsi, który poszedł do seminarium w  poszukiwaniu lepszego życia. Tam mu powiedzieli że jest Bożym pośrednikiem, w co on uwierzył – trudno nie uwierzyć, gdy przez lata ma się to ciągle, bezustannie powtarzane.

 

A Ty co czczisz, co podziwiasz? czym codziennie nasiąkasz? pięknem cudownego świata, miłością, czy może zakatowanymi zwłokami i cierpieniem? bo wiesz… o czym myslisz, to Cię spotka. I nie mieszaj w to Boga, zostaw go w spokoju.

 

———-

 

 

Zapraszam na stronę samczeruno, tylko o sprawach damsko męskich. Zachęcam do zapisywania się na newsletter na jej dole; wystarczy wpisać swój meil w biały prostokąt, by być zawsze na czasie. Zachęcam do ściągnięcia mojej książki „Co z tymi kobietami?” jako darmowego e booka KLIK. Jeśli się spodoba, zawsze można dostać ją w każdej księgarni, na terenie całej Polski.

70 thoughts on “Czcisz piękno czy zwłoki?

  1. Bo jeśli z piękna i mocy robi się zwłoki, kult cierpienia, klękanie przed facetem w sukience – i powołuje się na Boga – to można się zdrowo wkurwić.

  2. Nie, oczywiście że nie. Można przecież także dyplomatycznie milczeć, gdy dorośli faceci instalują w ufnych dzieciach cierpienie, strach i poczucie winy. Można także rzucić jajkiem, tak lekko, bez przekonania.

  3. Piękny cytat, napisany przez człowieka dla innych ludzi, którzy muszą piszącemu dać jeść i pić, bo ten wprawdzie decyduje o niebie i piekle, ale pieniędzy nie umie sobie stworzyć…

  4. Nie, nie chcę. Albo bierzesz udział w dyskusji, dyskutujesz, albo zadajesz pytania na poziomie podstawówki. Bądźmy poważni, proszę…

  5. Odpowiedzi sa przynajmniej dwie.
    Osoba,dla ktorej Pismo Swięte jest zbiorem basni i legend odpowie,ze autorem slow jest calkiem sprawny poeta,pisarz.
    Dla osoby,ktora wierzy,ze Pismo Swięte jest ksiega natchniona,autorem slow jest Bog,ktory by je wypowiedziec posluguje sie swoim prorokiem.

  6. [quote]Piękny cytat, napisany przez człowieka dla innych ludzi[/quote]

    Przecież odpowiedział już wcześniej, ale widać ty chcesz jedynie słusznej w swym mniemaniu odpowiedzi.

  7. [b]Autorów jest wielu bo to wielokrotnie modyfikowany twór[/b] – różnorodne mity jako praźródło, ustny przekaz, tradycja, w końcu ktoś spisuje ten przekaz, przekaz jest wielokrotnie przepisywany, tłumaczony, modyfikowany świadomie i nieświadomie, trafia do grupy innych przekazów i spotyka go ponownie wielokrotna obróbka z cenzurą i usuwaniem sprzecznych i niewygodnych fragmentów włącznie.
    [b]Na koniec demony władzy wmawiają swoim niewolnikom że to słowo boże.[/b]

  8. Jest letni poranek. Afrykańskie słońce rzuca cienie kilku mężczyzn średniej budowy ciała dużym zamachem. Wstali wcześniej, żeby przygotować się do wyjścia z wioski. Zaczynają przechodzić z marszu w luźny bieg kierując się śladami odciśniętych kopyt. Tropiciel od samego początku obserwuje najgłębiej wciśnięte ślady. Spośród innych to one poprowadzą ostatecznie do celu wyprawy. Jest blisko południa. Bieg trwa dalej. Na tym etapie istotą pościgu jest zmęczenie niewielkiego stada i oddzielenie samca alfa, który tym razem za ciężar swojego poroża zapłaci życiem. Kilkugodzinny bieg w pełnym słońcu z ciężarem uginającym nieustannie kark nakazuje mu instynktownie porzucić stado i ukryć się przed pościgiem, odpocząć. Tropiciel biegnący jako pierwszy podnosi lewą rękę. Jest to znak dla reszty, że stado biegnie w tamtym kierunku. Samiec się odłączył. Dalej myśliwy już w samotności kontynuuje pościg. Jedynym rekwizytem zdradzającym współczesność na tej bezkresnej przestrzeni palącej słońcem jest plastikowa butelka z której co jakiś czas myśliwy popija wodę. Jego determinację wyznacza co pewien czas pewien rytuał. W chwilach osłabienia wystawia prawą dłoń w stronę słońca i szepcze coś pod nosem. To wyzwala w nim dodatkową porcję energii i pozwala na kontynuację pościgu. Po ponad ośmiu godzinach nieustającego biegu dociera śladami kopyt pod rzucający popołudniowy cień krzew rosnący na niewielkiej sawannie. Już wie, że zwyciężył. Zwierzę leży z szeroko otwartymi oczami przyglądając się. Z pyska ma wysunięty jęzor. Serce na widok myśliwego zaczyna walić jak oszalałe. Jednak nie ma siły, żeby się ruszyć. To piękny silny samiec. Jego poroże jest naprawdę imponujące. Dodaje mu majestatu. Myśliwy podchodzi do zwierzęcia, klęka i położywszy dłoń na zwierzęciu znów szepcze coś pod nosem. Ma zamknięte oczy, trwa to jakiś czas. Wstaje, unosi włócznię i jednym silnym uderzeniem wbija ją w serce zwierzęcia.

  9. Rzecz w tym , że nie odpowiedział – tekst Autora jest dla mnie niejasny , stąd moje dociekania /chęć upewnienia się /. Tylko taką miałam intencję/.

  10. To że Mareczek nieraz kręci to żadna nowina, on od dawna propaguje coś co jest błędem bo oznacza nie rozwój a nasilenie separacji i samooszukiwanie się.
    Nie można negować realnych faktów a on to robi, mało tego propaguje samooszukiwanie się, dopatrywanie się raju tam gdzie go nie ma, a nie będzie go dotąd dopóki będzie w nas separacja.
    [b]Bo to jest realny, obiektywny problem całej populacji ludzkiej a nie kwestia indywidualnego i subiektywnego odbioru świata.[/b]

  11. Napisał to jakiś mieszkaniec planety Ziemia w celach duchowych, artystycznych lub komercyjnych. Pewnie to wiesz, ale wydaje mi się, że traktujesz Mistrza jak Boga – jakby miał znać wszystkich autorów wszystkich cytatów. Droga „Ono” – ludzie nie wiedzą wszystkiego. Wg Ciebie wie to Twój Bóg. Więc go nie zdradzaj, bo będziesz smażyć się w piekle (o którym tak pięknie opowiada m.in św. Augustyn).

    PS. Ktoś napisał „gdzie kucharek sześć, tam nie ma co jeść”. Czy wiesz kto?

    Serdeczne pozdrowienia.
    [i]Przychylny[/i]

  12. Zasadnicze pytanie: Dlaczego jedynie tropiciel udał się w pogoń, za zmordowanym zwierzęciem ? (co trwało aż 8 godzin) W jakim celu pozostali wyszli z wioski ? Ich poczynania są równie ważne. Coś tu się kupy nie trzyma…

  13. Ona, po co te podchody i gierki? jeśli czegoś nie rozumiesz, zapytaj – a Ty pytasz o to kto napisał tekst w książce, w jakim celu? bo chcesz złapać mnie za język. Znam to doskonale, bo jako katolik sam to robiłem. Wszystko żeby uzasadnić iż to w co wierzysz – jest ok. Ale nie, nie jest ok. Jest zbrodnicze i obrzydliwe, przykro mi ale tak to wygląda.

  14. To nie są ani podchody , ani gierki . Zapytałam o fragment tekstu , który został napisany przez Ciebie /słowem nie wspominam o żadnej książce /. Niejasne dla mnie jest to :cyt”napisany przez człowieka dla innych ludzi , którzy muszą piszącemu dać jeść i pić , bo ten wprawdzie decyduje o niebie i piekle , ale pieniędzy nie umie sobie stworzyć”. Dla wyjaśnienia – „drogi moje…” bo do tego mojego cytatu się odniosłeś tą odpowiedzią , którą przytoczyłam teraz pochodzi z Biblii i sa to słowa Jezusa z Nazaretu . Czy mam rozumieć wedle tego , co napisałeś , że to właśnie Jemu trzeba dać jeść i pić , bo nie umie stworzyc sobie pieniędzy? Bez złośliwośći , szczerze pozdrawiam .

  15. Jeśli ludzkość tkwi w szambie, a to jest fakt obiektywny, to przy silnym samooszukiwaniu się niektóre jednostki są w stanie doraźnie, na jakiś czas, wmówić sobie iż są w raju, że osiągnęły stan oświecenia, wiecznej szczęśliwości, itp.

    [b]Jednak ta fałszywa projekcja jest subiektywnym kłamstwem a nie stanem obiektywnym.[/b]

    To jeszcze jedna forma iluzji, odlot za pomocą mentalnego zwiedzenia zmysłów, narkotyczna iluzja bez użycia narkotyków.

    Bardzo przed tym przestrzegam, bo choć na pewnych poziomach stanowimy jedno, to na poziomie świadomym żyjemy w dramatycznie narastającej (razem z egoizmem) separacji.
    Bez zmiany całego tego zbiorowego układu, indywidualnie możemy się tylko szarpać, odprawiać taniec wariata, ale realiów nie zmienimy, co najwyżej wpędzimy się w fałszywy ogląd rzeczywistości czy wręcz w paranoję.

  16. Pisałem o księdzu, biskupie, kapłanie, których zwykli ludzie utrzymują. To nie są słowa Jezusa, bo do dziś nie wiadomo czy ktoś taki w ogóle istniał – a jeśli istniał, czy dokładnie o to mu chodziło – wiesz, idiomy, realna sytuacja polityczna, slang itd.

  17. Też się nad tym zastanawiałem. Hipotetycznie można przyjąć, że nie byli w stanie przewidzieć w którym momencie samiec odłączy się od stada i jaki będzie rozkład energi w grupie. Zakładam, że myśliwym był mężczyzna, który w danym momencie posiadał najwięcej sił.

  18. Właśnie o te konkrety mi chodziło , kogo masz na myśli – dzieki za odpowiedź .Co do zbrodniczośći…widzisz , przyznaję się bez bicia , że nie lubię uogólnień /np.”…to złodziej ! i pijak ! bo kazdy zlodziej to pijak”…” znasz to z pewnością 🙂 /i wylewania dziecka z kapielą .Po prostu – mozna zrobić komus krzywdę , komus , kto na to nie zasłuzył .Wracając do meritum :nie jestem pewna , czy wszyscy księża są zbrodniarzami w kontekście , w którym piszesz . Znam wielu księży dobrych , uczciwych , mądrych . Znam wieli księzy , którzy bezinteresownie , poświęcając swój wolny czas prostowali zycie młodym ludziom , zwichrowane przez sytuację rodzinną /bez wdawania się w szczegóły – piszę ogólnie /.Wiem tez , że sa księża , którzy odpychają /delikatnie rzecz ujmując – wiemy , o co chodzi /. Wiem też , że zanim dziecko zostanie zaprowadzone do świątyni , przybywa wcześniej w domu rodzinnym , gdzie otrzymuje swoisty „bagaż”i wg mnie to decyduje o jego przyszłości .Martwi mnie fakt , że rodzice nie interesują się tym , jakie treści sa przekazywane na lekcjach religii i np. wtedy , kiedy trzeba nie reagują , nie tłumacza dzieciom pewnych rzeczy , zostawiając dziecko samo sobie z np. watpliwościami . Co do utrzymywania – fundujemy tez wynagrodzenie politykom chociażby…o ruinie , która zrobili szkoda pisać…

  19. Piszesz , że byłes katolikiem…naprawde jest mi bardzo przykro , że w taki sposób przezywałes swoją wiarę…pozdrawiam 🙂 /rownie szczerze i bez złośliwości jak uprzednio /

  20. Zabijanie zwierząt jest w każdych warunkach nie fair. No może nie w każdych. Myśliwy z Afryki mógł przechodzić jakiś rytuał. W wielu plemieniach są tzw. inicjacje. Poza tym biorąc pod uwagę głód i wierzenia niektórych ludzi, to w porównaniu z hodowlą zwierząt na zabijanie ich a takim polowaniem jest różnica jak między niebem a ziemią. I dla zwierząt i dla ludzi. Myśliwy bez wątpienia w swoim pojęciu okazuje szacunek przy odbieraniu życia istocie żywej, jest z nią w jakiś sposób połączony, jest świadomy tego co robi i bierze na siebie ciężar czynu. Trudno powiedzieć jakie to wierzenia, ale chyba na tym polu są bardziej zaawansowani niż cywilizacja współczesna.

  21. niech ci będzie…

    – żaden człowiek nie zamęczy biegiem parzystokopytnych,
    – jaki to afrykański gatunek skoro tak wielki ciężar poroża ?
    – roślinożerne w stadzie mogą uciekać przed znanym im drapieżnikiem, nie uciekają przed tropicielem ani łowcą śledzącym ich po śladach,
    – przywódca stada jest od jego obrony a nie od oddalania się od stada w chwili zagrożenia,
    – samiec alfa nadziałby na swoje rogi twojego myśliwego atakując go w pełnym biegu,
    – dzida co najwyżej utkwiłaby w jego skórze nie czyniąc szkody a wzmagając jego furię.

  22. mocne argumenty. na szczęście nie muszę ich obalać. Byłem świadkiem tego zdarzenia. Bardzo lubię programy przyrodniczo naukowe. Ten był naprawdę dobrze zrobiony. Zrobił na mnie duże wrażenie. Szczególnie moment, kiedy myśliwy wyciągnął plastikową butelkę.

    Szkoda, że prowadzisz wojny podjazdowe. Starałem się oddać w miarę wiarygodnie treść tak jak ją odebrałem. Chciałem nawiązać po części do tematu i trochę dalej. A tak spartoliłeś trud jaki w to włożyłem. Następnym razem w podobnej sytuacji poproszę Cię na stronę i inaczej pogadamy 8)

  23. [quote]Jeśli dasz światu minutę radości, dostaniesz jej dziesięć minut. Jeśli dasz minutę strachu, wstydu bądź poczucia winy – dostaniesz ich także dziesięć minut. Jeśli Twoje myśli wypełnia radość, unikasz skutecznie smutku, stąpając po radościach większych i mniejszych. Jeśli wypełnia Cię poczucie winy, strach i wstyd (np. za wyimaginowane grzechy) – wejdziesz po kolana w gówno wcześniej czy później.[/quote]

    Znam to bardzo dobrze…
    Szkoda że z przewagą pesymizmu…
    Jak to mówią: Co Cię nie zabije to rozjebie psychicznie :confused:

  24. Pewnie zostanę wyśmiany, ale mimo to polecę Danikena „Dzień Sądu Ostatecznego trwa od dawna”. Na początku książki przedstawia on historie odrodzenia cywilizacji po wojnie atomowej. Potomkowie nielicznych ocalałych nie rozumieją sensu zapisanych słów swoich protoplastów, bo nie widzieli tamtych urządzeń, maszyn, komputerów. Dla nich to wszystko jest cudem. Nie mogą np. uwierzyć, że samolot był maszyną zbudowaną przez człowieka a nie boskim rydwanem?
    Daniken uważa, że tzw. święte księgi, to przekształcone podania ludów, które miały kontakt z obcą cywilizacją. Celowo wykorzystane zostały one przy tworzeniu współczesnych religii – chrześcijaństwa, islamu i judaizmu. Przykładowo potop to był po prostu gigantyczny naturalny kataklizm, który potrafili przewidzieć bogowie (przybysze z innej planety) i uratować część ludzi.
    Czemu chrześcijański Bóg był w stanie stworzyć cały świat, a nie był w stanie powstrzymać potopu. I po co ta heca z Arką Noego? Wody mogły się po prostu rozstąpić jak przed Mojżeszem.

  25. Katolicyzm składa się z dwóch częsci:

    1) Męki i śmierci
    2) Zmartwychwstania

    To co jest opisane w artykule jest bardzo często prawdziwe, bo ludzie nie zauważają tej jasnej strony. Nie postrzegają wiary w pełej krasie. (Mam taki przykład u siebie w rodzinie) Zależnośc pomiędzy tym na czym się skupiamy (dobro/zło) a tym co nas spotyka jest dla mnie oczywista.

    Przykładowe argumenty, które skierują uwagę wierzącego na pozytywne aspekty:
    1) Chrystus zmartwychwstał (pokazał że śmierc jest niczym wobec mocy Bożej), dzięki temu i my mamy mozliwośc życia i radowania się.
    2) Skoro Bóg pozwolił bestialsko zabic swojego jedynego Syna dla naszego odkupienia, to chyba jesteśy coś warci, nie?

    Katolicyzm nie musi byc smutną religią.. Wszystko zależy od interpretacji.

    Pozdro

  26. Ona napisała:

    [quote]Znam wielu księży dobrych , uczciwych , mądrych . Znam wieli księzy ,
    którzy bezinteresownie , poświęcając swój wolny czas prostowali zycie młodym
    ludziom , zwichrowane przez sytuację rodzinną /bez wdawania się w szczegóły –
    piszę ogólnie /.Wiem tez , że sa księża , którzy odpychają /delikatnie rzecz
    ujmując – wiemy , o co chodzi /.[/quote]

    Ja też znam paru takich ludzi i pewnie byliby oni równie dobrzy poza tą strukturą, gdyż – moim zdaniem – mają coś takiego jak ZMYSŁ MORALNY. Wszystkie religie bazują na pewnych uniwersalnych zasadach współżycia społecznego, by zachować dyscyplinę i zwykłą ludzką uprzejmość. Ale jest mnóstwo niedorzeczności i jakichś mechanicznych obrzędów, których większość ludzi nie rozumie i robią to tylko dlatego, że inni tak robili i robią. Po co robić coś czego się nie rozumie? Dlaczego nie skupić się na tej pomocy właśnie bez udziału pośredników i straty czasu na jakieś modły? Nie potrzebuję księdza który mi powie, zę mam pomóc staruszcze przejśc przez ulicę. Jesteś w stanie zrozumieć, że niektórzy ludzie potrafią dotrzeć do tych uniwersalnych wartości bez pomocy kapłanów, którzy biorą za to gruby hajs?

  27. Tak, ja także znam tę rzekomą radość i zwycięstwo nad śmiercią – ale to tylko słowa, a to co się liczy, to wkodowanie Ci do głowy wzorca – i wzorzec jest pełen cierpienia, słabości, poczucia winy i wstydu. Później się perfumuje gówno właśnie takimi słowami – że zwycięstwo, radość itd.

    Idziesz przez życie, i podejmujesz decyzje na podstawie wzorca – emocji – a nie pięknych słówek. Na tym właśnie polega oszustwo. Nie ma jasnej strony, jest tylko ciemna i zła.

    Ja wiem że jest we mnie Bóg, twórca piękna. Nie potrzebuję do zyskania swojej wartości skatowanego Jezusa, ani bajek że niby coś jednak jestem wart, skoro Jezus dla mnie się dał zarżnąć.

    Katolicyzm jest smutną, złą, diabelską organizacją. Nie ma tam cienia miłości nawet, niestety.

  28. Ależ skąd, księża są często bardzo fajnymi, dobrymi ludźmi. Ja nie piszę o niechęci do nich, tylko do idei która pod pozorem dobra – robi zło, zwłaszcza małym dzieciom. Żeby człowiek był dobry, naprawdę nie trzeba w tak młodym umyśle siać strachu, poczucia winy i rozpaczy, każąc się modlić przed zwłokami zakatowanego człowieka – i nazywając to żartobliwie zwycięstwem nad śmiercią. Dziecko tego nie rozumie, widzi zwłoki.

    A zresztą co wytłumaczysz dzieciakowi? bajki których Cię nauczono, nic więcej nie wiesz. Może ekstazy modlitewne które ma każdy skupiający się na jednym punkcie – to nie Jezus daje taką euforię, a mechanika umysłu. Ma ją także buddysta i ateista który ćwiczy relaksację.

  29. kłamca mojżesz, uczony sztuczek i manipulacji na dworze faraona, cynicznie wykorzystał naturalny kataklizm – silny wybuch wulkanu.
    Trzęsienie ziemi wywołało cofkę, stąd opadnięcie wód, „boskiej” chmury „przewodnika za dnia i ognia „przewodnika” za nocy chyba nie muszę tłumaczyć.
    Fakt udowodniony naukowo.

  30. Wobec takiej logiki , cięzko będzie wytłumaczyć dziecku , dlaczego odchodzą dziadek i babcia , znajoma pani z kiosku , czy wreszcie ulubiony piesek lub kotek…

  31. Tak zaczyna się indoktrynacja młodego umysłu. Tak tez sprawy tzw. życia po śmierci tłumaczyli sobie prymitywni ludzie i tak powstały religie.

  32. Całe chrześcijaństwo jest bardzo smutne – wystarczy uczestniczyć w jakiejkolwiek mszy – nadęta impreza z prymitywnym przekazem o niebie i piekle.

    „[i]2) Skoro Bóg pozwolił bestialsko zabić swojego jedynego Syna dla naszego
    odkupienia, to chyba jesteśmy coś warci, nie?[/i]”

    Jeżeli wszechmocna istota pozwala na cierpienie chociaż jednej istoty, którą stworzyła, to ja bym nazwał takiego boga co najmniej nieudolnym projektantem (dla mnie osobiście – sadystą). To bóg powinien błagać nas o przebaczenia, a nie na odwrót. Tylko do takiego wniosku może dojść człowiek logiczny po zaznajomieniu się z doktryną KK ( i ogólnie większości religii)

  33. Nie zrozumiałeś , albo tez ja niejasno sie wyraziłam…zwłoki – o których pisze Autor , to jeden z elementów doczesności i nijak nie da sie tego obejść . Temat śmierci dotyczy wszystkich , bez wzgledu na rasę , zamożność , wyznanie /nie rozpisuję się więcej , bo to oczywista oczywistość /. Odchodzi np. ktoś bliski z rodziny , dziecko zapyta , dostaje odpowiedź…nie chodzi mi w tym momencie , że ktoś inny , rodzic na ten przykład mówi o niebie , o bozi etc. Chodzi o sam fakt odejścia , że tak sie dzieje , że jesteśmy smiertelni…to jest trauma dla malucha . Załózmy hipotetycznie , że fakt miał miejsce w rodzinie ateistycznej /bez złosliwośći z mojej strony /- dla tego dzieciaka będzie to równiez uraz , jak i dla tego , które jest w rodzinie wierzącej .Bez względu na wszystko , jakoś nie wierzę , że w obu rodzinach nie odwiedza sie grobów zmarłych bliskich . W mysl tego , co napisał Mistrz , to przciez również w jakims sensie czczenie zwłok .Dopisze cos jeszcze – żeby nie było , iż jakas baba pisze i oczywiście zniekształciła tym wpisem sens artu – katolicyzm to nie jest czczeniem zwłok , symbolika Wielkiego Piatku ma zupełnie inne znaczenie . A tak na marginesie – zwłok nie ma , bo nastapiło Zmartwychwstanie a potem Wniebowstapienie , grób jest pusty . Tak nawiasem , dla wspólczesnych Jezusowi Żydów , Ciesla z Nazaretu nie stał sie mesjaszem , królem żydowskim…nie wprowadził armii , nie zrzucił jarzma rzymskiego , w stronę ziemi nie posypały sie najgorsze bluzgi…bo jak powiedział – to Królestwo nie z tego swiata i nie rządzi sie tymi prawami 🙂

  34. A niby dlaczego trzeba dziecku tłumaczyć? nikt nie wie dlaczego tak się dzieje, tylko ma w głowie bajkę. Tam gdzie się urodził, tam kapłani mu swoją wersję tego co się stało dają – ale nadal nikt nie wie. I to jest zdrowe – po prostu nie wiem, a nie wymyślanie bredni.

  35. Ależ skąd Ona – idąc na grób, nie czczę zwłok babci czy dziadka, tylko robię to co wypada. Nie medytuję i nie rozmyślam nad cierpieniem, ofiarą za ludzi i innymi wymysłami kapłanów. To zupełnie różne rzeczy, i chyba zdajesz sobie z tego sprawę…

  36. Rozumiem o czym piszesz i co chcesz przekazać. Niestety dla mnie i dla Ciebie to jest tylko i zarazem aż wiara. Wiara – bo tego nie jesteś w stanie udowodnić, po prostu wierzysz. Nie sądzę, żeby małe dzieci potrzebowały takich ponurych opowieści w kontekście rozmowy o zmarłym człowieku.

  37. Cierpienie , ofiara za ludzi to nie jest wymysł kapłanów – piszę to ogólnie , nie w odniesieniu do religii / w tym wypadku do katolicyzmu /. Pozwolę sobie wspomnieć chociażby epizody ostatniej wojny – nie sądzę , żeby każdy złapany konspirator że tak napiszę , który nie chciał wydać innych i w związku z tym był torturowany , czynił to z pobudek religijnych…trudno nie nazwać tego cierpieniem , jak również ofiarą za ludzi. Zatem ten motyw jest tak stary , jak ludzkość , bo wynika z ludzkiej natury .Sorry , że przykład taki bardziej wspólczesny niż starożytny .Wróce jednak do meritum : raz , że jakakolwiek śmierć jest jednak zawsze czymś traumatycznym i z tym stykaja sie dzieci , czy chcesz , czy nie , a dwa – Ofiara Krzyża ma zupełnie inne znaczenie .Z tym ,że jak odczytuję – Twój problem jest zupełnie gdzie indziej…

  38. Ale co ma wspólnego Ak owiec który nie chce wydać kolegów, z Bogiem który zakatowuje syna za grzechy – o których nic nie wiem?????

  39. [quote=Słynny Filozof]
    …gdyż – moim zdaniem – mają coś takiego jak ZMYSŁ MORALNY. Wszystkie religie bazują na pewnych uniwersalnych zasadach współżycia społecznego, by zachować dyscyplinę i zwykłą ludzką uprzejmość…
    [/quote]
    bo w każdej grupie są dobrzy i źli ludzie

    [quote=Słynny Filozof]
    Ale jest mnóstwo niedorzeczności i jakichś mechanicznych obrzędów, których większość ludzi nie rozumie i robią to tylko dlatego, że inni tak robili i robią. Po co robić coś czego się nie rozumie? Dlaczego nie skupić się na tej pomocy właśnie bez udziału pośredników i straty czasu na jakieś modły?…
    [/quote]
    mechanika jak fala w wojsku ma Cię nauczyć nie zastanawiania się nad tym co masz robić tylko to robić

    [quote=Słynny Filozof]
    Nie potrzebuję księdza który mi powie, zę mam pomóc staruszcze przejśc przez ulicę. Jesteś w stanie zrozumieć, że niektórzy ludzie potrafią dotrzeć do tych uniwersalnych wartości bez pomocy kapłanów, którzy biorą za to gruby hajs?
    [/quote]
    i wszystko na temat

  40. Jak zdążyłeś się domyślić , jestem osobą wierzącą . Ale ja też nie potrzebuję księdza , który mi powie , że mam pomóc staruszce przejść przez ulicę i dotarłam do tych uniwersalnych wartości bez pomocy kapłanów , bo tak się składa , że wychowanie odbywa się w domu rodzinnym i niekoniecznie 🙂 w nabywaniu zasad dobrego współistnienia z bliźnimi trzeba odwoływać się do religii . No , komicznie by to chyba brzmiało , że np. jedząc wspólny posiłek uczyc dziecko , że sie nie mlaszcze przy jedzeniu ,że nie wspomnę o innych przykrych nawykach :-)należałoby odwoływać sie do autorytety Pana Boga . W ten deseń wychodziłoby , że ateiści sa gburami , i do tego nieokrzesanymi , a to przeciez bzdura .

  41. No to poleciałeś po bandzie!
    Czytasz ze zrozumieniem tego bloga czy tylko przeglądasz?
    Marek ciągle pisze tu o samoobserwacji i rozpoznawaniu właśnie iluzji w celu odrzucenia ich i osiągnięcia czystej esencji istnienia. Natomiast łatwiej to osiągnąć przestawiając się z negatywnej energii na pozytywną. Stąd ten artykuł…

  42. Chrześcijaństwo i islam wywodzą się z judaizmu. Natomiast Tora jest raczej historią Żydów i tak trzeba ją traktować a nie jak świętą księgę.
    Motyw potopu został zaczerpnięty z wierzeń babilońskich, gdzie takie rzeczy działy się co roku w dorzeczu Eufratu i Tygrysu. Natomiast Mojżesz i jego cuda to zbieg okoliczności. Nastąpiła wtedy eksplozja wulkanu na obecnej wyspie Nissiros i powstały pływy wsteczne.

  43. Wierzysz w Boga i niech tak zostanie. Resztę trzeba odrzucić jako jałowy wypełniacz. Ja zacytuję za, jak się nie mylę, niejakim Tomaszem: „O Bogu możemy powiedzieć tylko tyle, że nic nie możemy o Nim powiedzieć”. Jedno jakże mocne i prawdziwe zdanie obalające wszystkie religie świata.

  44. TONI dobrze pisze (niestety Ty nie czytasz ze zrozumieniem, również „między wierszami”, a wynika z tego, że sama idea „rozwoju duchowego” może być formą/częścią iluzji, którą też musisz przejrzeć skoro się rzekomo rozwijasz na tym polu – ale uważaj na co i jak się „przestawiasz”, tylko dlatego, bo Ci jakiś „autorytet” doradził – atrakcyjność idei nie jest miernikiem jej „słuszności”, to pułapka na „duchowych leszczy”).

    „Nasz” tzw. „Mistrz” Marek uprawia i propaguje rzecz niebezpieczną, realizuje program „rozwoju duchowości” totalnie kosztem fizyczności (w której nasze ciała przecież funkcjonują, olać tego poziomu nie można), a wynika z tego najważniejsza obecnie sprawa: namawia do zaniechania fizycznych działań (nawet informowania i dyskusji) na rzecz wyzwolenia Polski spod syjonistycznego zaboru z roku 1989.
    W „rozwoju duchowym” takim „Mareczkowym” sposobem chodzi o olanie tego (niech się dzieje co chce), niereagowanie na to, że jesteś fizycznie niszczony (ale przecież nie tylko, bo psychicznie, ideologicznie też System urabia masy np. przy użyciu Kościoła).
    Czyli zwyczajne zaburzenie proporcji (duch VS materia) – o czym pisałem pod poprzednim artykułem (oraz [b]wybiórcze stosowanie „duchowości” – np. w rodzinie, między znajomymi i w związkach damsko-męskich „duchowość” ma działać, ale w szerszej perspektywie np. w relacji obywatele-Państwo już nie, „bo nie”[/b]).
    [url]http://ecoego.pl/index.php/component/content/article/38/3983-czytaj-mnie-jedz-mnie[/url]

  45. To teraz zrozum to, co sam napisałeś: program był [b]dobrze zrobiony[/b] (to telewizyjny produkt i nic więcej).

  46. Ty jesteś w największej, najbardziej zbrodniczej sekcie na świecie, przede wszystkim bronisz jej struktury.
    Olej strukturę, nie wspieraj jej, nie finansuj, a pozostaw sobie tylko Boga, z którym możesz mieć łączność całą dobę, z każego miejsca na Ziemi.
    Nie potrzeba do tego pośredników, ani specjalnych budynków (i na pewno nie potrzeba mieszania się obcego państwa, czyli Watykanu do polityki i finansów Polski).

Dodaj komentarz

Top