Szukaj

Psyche

Śmierć to czy życie...
Poza słowami...
Uduchowiony vs Materialista
Dentonirwana
Nie masz racji
Rozstaje dróg
Lęk wszystkich lęków. Starość
Mięsna rzeczywistość
Plusy ujemne
"Obrzydliwa medytacja"
Mamuśka vs Budda
Artykuł dla poważnych
Wyzwolenie
Rozkosz
Ekspresja
Uroczy psychopaci
Psychologia hau hau
Pytanie czytelniczki
Rozkosz i ból
Czemu ludzie zapominają?
Czy mówisz szybko?
Delikatność
Nadczłowiek
Oblicza śmierci
Sztuka ekspresji
Inteligentne zło
Magia dzieciństwa
Chrystus w ciele
Materialista vs brudas
Powiedz Bogu NIE
Jesteś nieszczęśliwy
Życie manifestuje Twoje myśli
Znaki życia
Poprzez słowa
Kameleon
Świat i Ty
Mściciel
Nic się nie zmienia
Presje
Szacunek do siebie
Reinkarnacja
Jezus i Budda
Najpierw JA
Pod oceanem
Życie - co to jest?
Twój strażnik
Kontrolowane otwarcie serca
Pieprzyć Afrykę
Konflikt
Asceta - rzekomy sługa Boży
Rzekoma wola Boża
Okiełznać ego
System
Duchowe drapieżniki
Odczuwanie a rzeczywistość
Życiowe ofiary
Luki w obronie JA
Kręgi piekielne
Nagi instynkt
s.i.u.r
Zło
Pokazać się
Szkoła
Pragnienie śmierci
Praca z ciałem
Modlitwa Nowej Ery
Bomba zegarowa
Główna wygrana
Modlitwa, Bóg, pieprzenie
Życie to fala
Szczęście
Autobiografia
Siła
Nieśmiałość
Na dnie
Wyrzućcie Boga na bruk
Prawda was wyzwoli
Walka emocjonalna
Dwa światy
hokus pokus
Stapianie się
Święta trójca
Sim Lock
Mam prawo
Duchowość w rytmie rap
Zło jest złe?
Kosmos
Presje i sposoby na nie
Ekspresja naturalna Sukces
Krzyk
Życie
Mam prawo
Niezależność
Mudra - sztuka harmonii
Dobro
Pieniądze to Bóg
Ziemia jest płaska
Prawo serii
Świadomość jest wieczna
Z kim przestajesz...
Gierki
Matriks
Świat Cię oszukuje
Dewakan
Sztuki walki a rozwój duchowy
NLP
Ja, twarz
Czy masz cel?
Poza uwarunkowaniem
Kompleksy
Wyjście na prostą
Schody do nieba
Co jesteś w stanie poswięcić za szczęście?
Deprywacja sensoryczna
Ot, życie
Dobrobyt
Największy problem
Rodzice
O Ego, miłości, życiu
Ty i Miłość.
Jaźń
Szepty o wyzwoleniu
Jak poradzić sobie z lękiem?
Hipokryci
Nawrócenie
Hej, obudź się! :)
Przepaść
Czy wiesz co jest po śmierci?
Fortepian Boga
O śmierci i życiu
Troszku o Bogu
Egoizm
Zodiak i nie tylko
Złota rybka - zjedz ją
Energia
Przeistoczenie
Zaakceptuj siebie?

Społeczeństwo

Zakładamy kościół
Pudzian - walka z Silvią
Czy geje są źli?
Krokodyle łzy
A tak, o pieniąchach
Czy już podziękowałeś?
Wigilia 2008
Dziwny jest ten świat
Pożyczki
Bekanie owiec
Kilkujadek pasztetownik
Kilkujadek pasztetownik 2
Życie bez prawdy nie jest życiem
Zmiana świata
Jesienna depresja
Bogowie świata - pieniądze
Bogowie świata - władza
Dyskusje teologiczne
Eutanazja
Niepełnosprawni
Dzień wszystkich świętych
Hiroszima - piekło śmierci
Małpie życie
Kara śmierci
Mordercy
Mordercy 2
Piękno i sztuka - boks
Czego szukasz?
Ciemno, ciemniej, ludzkość
Pakerzy
Siły zła
Siły zła 2
Różnice
Bajki Andersena i Amicisa
Nasza klasa.pl
Odezwa do raperów
Rewolucja
Ciężka praca
Onanizm
Pornografia
Akceptacja inności
Najpiękniejszy prezent
Motywujące wątpliwości
Wybierz
Tybet
2012 armageddon
Manipulacje
Nowa era
Wrzask
Warszawa wieś
Eksponuj swoją siłę
Wojna
Wykształciuchy
Mistrz vs kleszcz
Przełomowe technologie
Psychologia ekonomii
Inwestycje
Przestępczość
Cela śmierci
Jesienno - zimowa depresja
Samotne mamy
Ryki
Emigranci - ludzie honoru
Starzec
Pan Mariusz Pudzianowski
Zdrowie niejedno ma imię
Bohater
Profesor Religa, Pan Samson - śmierć
Egzekucja
Behemoth
Papież Benedykt i prezerwatywa
Brzydcy ludzie
Bandytierka
Samobójstwo
Homo furia. Pani Karolina
Ludzie, cud!
Czy się doceniasz?
Czy UFO coś zmieni?
Ecoego.pl - to miejsce jest Gay - friendly
Wychowanie Cz.1
Cuckgold
Podróże ku wnętrzu
Zwróć im wolność.
Firmowe małpy
Czy kochasz prawdę? wątpię :)
Jeszcze rz o Peji
Czy ludzie Cię źle traktują?
Z życia wzięte
Tygrysek
Tomasz Adamek i Pieniądze

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 20 gości 

Statystyki

Wizyt [+/-]
Dzisiaj:
Wczoraj:
Przedwczoraj:
515
2810
3670

-860
Tydzień:
Poprzedni tydzień:
Dwa tygodnie temu:
10185
21683
21444

+239
Miesiąc:
Poprzedni miesiąc:
Dwa miesiące temu:
26377
106633
91598

+15035
Rok:
Poprzedni rok:
500002
0
+500002

Dziennie
Tydzień:
Poprzedni tydzień:
Dwa tygodnie temu:
2546.3
3097.6
3063.4
-551.3
+34.2
Miesiąc:
Poprzedni miesiąc:
Dwa miesiące temu:
2930.8
3554.4
3053.3
-623.6
+501.1

Ogólnie
Wszystkich wejść   1 658 353 

Ostatnie komentarze

Nie masz racji PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
wtorek, 13 lipca 2010 17:00




Mikołaj Kopernik ruszył ziemię i wstrzymał słońce (są tacy co twierdzą że zrobił to Chuck Norris z półobrotu) a ja moi drodzy Państwo wstrząsnę waszym statycznym obrazem świata, zanim i tak naturalnie rozpadnie się na miliard błyskających w słońcu kawałków, jak rozbite przez zabobonną modnisię lusterko, chwytające w swych ostatnich milisekundach życia rozdziawioną ze zdziwienia śliczną mordkę. Zacznę nie tak jak nakazują podstawowe zasady marketingu (polecające nawiązanie kontaktu z czytelnikiem poprzez celny komplement) zarzucę Ci czytelniku błąd, zaznaczając jednak od razu, asekuracyjnie, że sam popełniałem, popełniam, i będę popełniał taki sam błąd. Stoimy na skraju przepaści tak samo, jednak ja wiem że to przepaść, a Ty widzisz coś zupełnie innego. A co dokładnie widzisz? Tego się dowiesz z niniejszego artykułu.


Podstawowym błędem który popełniasz, jest obserwowanie świata i uważanie swoich wniosków za owoc mądrości, trzeźwą interpretację rzeczywistości. Patrzysz i myślisz że wiesz, masz już pełny obraz sytuacji - To nieprawda, dlatego że patrzymy przez bardzo dokładnie określone filtry zmieniające nasze widzenie. I tu może wkroczyć dociekliwy czytelnik okulista, i powiedzieć że opowiadam androny – oko to oko, każde widzi to samo. Tak, oczywiście że oko to oko, ale umysł który interpretuje obraz z oka już nie jest taki sam u każdego. Działa na tych samych zasadach tak samo jak prąd który napędza setki całkiem różnych urządzeń, ale jest inny, dokładnie tak samo jak inne są przeróżne elektryczne urządzenia. Jest to niezwykle śmieszne gdy nagle okazuje się że człowiek powszechnie szanowany, autorytet i mędrzec który myśli że dużo wie (i często nie umie powstrzymać się przed rozkoszą okazania Ci swojej pogardy z tego powodu) okazuje się pospolitym durniem, ale jak się później okaże, nie dla wszystkich bohaterów mojego artykułu jest to aż tak bardzo śmieszne.


                                                   Eksperyment kundel...


Spójrz na psa, albo gdy nie masz go przed oczyma, wyobraź go sobie. Może to być nasz tradycyjny, Polski kundel domowy, inteligentny, bystry, żwawy, szczekający i ujadający na wszystko co się rusza, nierzadko gryzący po kostkach, złośliwy i śmierdzi mu z pyska, nieodmiennie kojarzący się z ukochaną teściową.

W naszej kulturze pies jest zwierzęciem podwórkowym na wsi, do głaskania i kochania dla miastowych ciepłych kluch takich jak ja, Państwa uniżony sługa, dla frustratów – do bicia i wyżycia się, niestety. Patrzysz na psa i co widzisz? Oczywiście, widzisz ciepłe ciałko kundelka, oczka jak czarne guziczki, wpatrzone w Ciebie, piszczące w niemym błaganiu o pyszną kiełbaskę, czy jeszcze smaczniejszą kość do obgryzania i domagające się pogłaskania i poklepania po karczku i brzuszku. Ale co czujesz, jak go postrzegasz? Tak jak go powyżej opisałem – jak zwierzaka domowego. Czy zdarzyło Ci się spojrzeć na psa jak na samobieżnego kotleta? Wątpię. Chociaż moi czytelnicy często są dość oryginalni...

Chińczyk. Mieszkaniec pięknych i tajemniczych Chin. Kuszący zapaszek orientu delikatnie łaskocze nasze wschodnioeuropejskie receptory zapachowe, i tam do kata! Pozwólmy mu na to. Świadomość człowieka który rodzi się w Chinach jest identyczna z naszą Polską, czy Amerykańską albo Eskimoską, jest niemal czysta, jak tablica w znienawidzonej szkole, na której zapisuje się wzory matematyczne. Jednak na czystą świadomość zawsze nakładany jest filtr zwany społecznym wpływem, a przez brzuchatych informatyków oprogramowaniem. Mówiąc w skrócie - oprogramowanie to nauki które dają rodzice dziecku, ale nie tylko świadome nauki (takie jak nie wsadzanie rączki do gniazdka z prądem, czy nie wychylanie się z okna, albo mówienie dzień dobry moherowym sąsiadkom) dziecko uczy się także obserwując rodziców i ich zachowania względem siebie i względem innych ludzi, po czym je kopiuje i przejawia w kontaktach z innymi, i w związkach w które wejdzie gdy dorośnie. Wszystkie te nauki tworzą Cię jako człowieka za jakiego się uważasz. Tworzą Twoje ego Przyjacielu przez wiele, wiele lat. Później gdy zrozumiesz czym w istocie jest ego i jak Cię ogranicza, co Ci zabiera dając w zamian wiele bólu, wiele lat zajmie Ci jego deinstalacja, ręczna. Proces ten udaje się naprawdę niewielu szczęściarzom, jeśli powiem że 0,5% populacji liźnie tego cudownego stanu, to wierutnie i świadomie skłamię, znacznie zawyżając wyniki jak nasze sondażownie wyborcze. Proszę także zauważyć że napisałem o liźnięciu a nie o doświadczeniu na stałe tego stanu. Liznąć to można kobietę, ale to nie gwarantuje że zostanie. Trzeba czegoś jeszcze. Nieprawdaż? A prawdaż, prawdaż.

Jak sami zapewne wiecie Przyjaciele, rodzice często gęsto mówią jedno, a robią drugie. Sex jest zły albo nie istnieje, jednak wieczorami w sypialni tata na mamie harcuje, a mama jęczy, i co ten tata robi mamie? Bije ją że ona tak popiskuje? I czemu tatuś tak sapie i charczy, a następnego dnia jest taki zadowolony że kupuje mamie nową sukienkę a synusiowi samochód strażacki? rodzice mówią o Bogu a sami go nigdy nie widzieli, przeczytali o nim i uwierzyli w opis z jakiejś świętej książki sprzed paru tysięcy lat. Mówią o miłości a wieczorem gdy myślą że nie widzisz biją się albo zdradzają, mówią o jedności w Chrystusie a nienawidzą sąsiada. Jedno mówią, drugie robią, i jak tu szanować rodziców skoro oni nie szanują nas, tylko wciskają nam ciemnotę która i tak wyjdzie na jaw gdy podrośniemy? Szacunek dla dziecka to podstawa, dlatego też jestem zwolennikiem przylania dziecku (proszę o czytanie ze zrozumieniem, przylanie i przytulenie, nie samo przylanie) gdy nabroi, z szacunku dla niego. Lepiej przylać za młodu niż żeby dzieciak trafił do więzienia gdzie nie będzie taryfy ulgowej. Dla nowych czytelniczek które nie śledzą na bieżąco tego co piszę – nie mam dzieci. Jestem „do wzięcia”...

Świadomość to komputer, zwykły blaszak z procesorem, twardym dyskiem, pamięcią ram i płytą główną. (Pisząc te słowa czule popatrzyłem i popieściłem laptop na którym piszę drapiąc go pod zasilaczem) Możesz zainstalować na komputer system operacyjny jaki chcesz - linuxa, windowsa, mac os, androida... każdy ma nieco inne funkcje, inaczej wygląda, inaczej działa. Linux kojarzy się z inteligentnymi chłopakami w poplamionych Tureckich swetrach, i okruchami pizzy z bekonem w brodzie, windows z otyłymi Paniami w biurze, i niestety, ze mną. Jednak komputer jest zawsze taki sam. Jeden komputer może mieć mocniejszy procesor, drugi słabszy, jeden może mieć pojemniejszy dysk twardy z szybszym czasem dostępu do pamięci, drugi wolniejszy, mogą mieć różne obudowy tak samo jak my sami mamy różne ubrania. Dokładnie jak nasze ciała i mózgi nie zapisane społecznymi konwenansami, jedni mają ładne, sprawne ciała, inni mniej sprawne. Jedni rodzą się z pamięcią jak ser szwajcarski, inni z bardzo wyostrzoną inteligencją a jeszcze inni jako idioci kopiący rowy albo trafiający do ław poselskich po prywatnej socjologii czy marketingu i zarządzaniu.

Na nasze mózgi nakładane jest oprogramowanie przez rodziców. Nawet gdy wychowają Cię wilki w lesie, będziesz miał oprogramowanie które wytworzy się z sumy doświadczeń zdobytych w trakcie biegania z wilkami po lesie i wycia do księżyca. Wilkows 98 na legalu. Świat jest miejscem zróżnicowanym, chociażby klimatycznie, więc niektóre rejony świata mają różne programy sterujące ludźmi. Są też łatki zabezpieczajace, i ja mam przyjemność być właśnie taką łatkę, którą instalujemy w dojrzałym systemie operacyjnym poprzez uważną lekturę www.ecoego.pl. Albo wirusem który go rozsadzi...Ale o tym później.

Za chwilę wrócimy do oprogramowania, teraz jednak przejdźmy do Chińczyka który od dzieciństwa uważa za całkiem normalne jedzenie psiego mięsa. Jak spojrzy na psa Chińczyk? Czy tak jak Polak który ma naturalną (według niego) chęć pogłaskać, przytulić, czy czasem kopnąć swojego kundla na podwórku? Niestety nie, Chińczyk został zaprogramowany tak, by w psie widzieć jedzenie. Oczywiście nie każdy, jednak jest to norma. W Polsce znajdzie się na pewno niejeden człowiek który pogłaszcze świnię, przytuli, może nawet weźmie do łóżka i rano nie będzie mógł rozróżnić które stworzenie w jego łóżku to żona a które zwierzaczek? Bo tak szczerze mówiąc, świnia jest inteligentniejsza od psa, chociaż mniej urodziwa – ale znowu, co znaczy urodziwa? Teraz osoba z dużą nadwagą jest uważana za kaszalota, w dawnych czasach gdy jedzenie było na wagę złota taka osoba była synonimem bogactwa i władzy. Trendy i mody się zmieniają często w zależności od  pogody, temperatury, ogólnej społecznej zamożności. Na przykład ja ze swoją nadwagą byłbym tysiące lat temu męskim, prawdziwym facetem o którego kobiety by się zabijały. Nie moja wina że mamy żywieniowy dobrobyt i wychodzi na to że jestem obżartuchem i leniem co niestety, nie wzbudza w Paniach entuzjazmu do mojej osoby. Kwestia urody to kwestia zaprogramowanego w nas ideału, a ten jest zmienny. A teraz wyobraźmy sobie, teoretycznie, dla przykładu, alternatywną rzeczywistość – Gdybyśmy od dzieciństwa żyli w kulcie świni, aktorzy i aktorki upodabniały by się do świni, świnia byłaby logiem największych mocarstw, byłaby religia gdzie święta Świnia kilka tysięcy lat wcześniej zstąpiła z niebios i dała przykazania ludziom, gdzie najpopularniejszym dzwonkiem w komórce jest chrumkanie świni – czy świnię by ktoś jadł? Na pewno nie, ale czy by pomyślał o jedzeniu świni? Też nie. Program nie dopuszcza do takich myśli. Świnia jest Bogiem, jest do czczenia, kochania, uwielbiania. Nikt nie pomyśli że świnia, przy całym moim do niej szacunku, jest tępa jak but w stosunku do człowieka – w starożytnych cywilizacjach które wznosiły piramidy czczono skarabeusza. O ile można porównać świnię do niektórych ludzi i polityków, to już skarabeusz jest tak tępy, że nie można porównać go zupełnie do nikogo. Jest owadem, chrząszczem, sra gdzie je. I był czczony! Czy ktoś podważy boskość po wielekroć mądrzejszej świni? Nigdy. No dobrze – prawie nigdy...


                                                   Wirus...



I owszem, czasem zdarza się błąd krytyczny w oprogramowaniu. W świecie informatycznym  nazywany jest wirusem, wyjątkiem. W świecie ludzkim oszołomem, mordercą, bestią - występuje przeciwko istniejącym zasadom, regułom, prawom. Jeśli twierdzi co innego niż wszyscy, staje się renegatem, bluźniercą, odstępcą od jedynie słusznej wiary, albo – mistrzem duchowym. Jezus Chrystus, Budda, Zaratustra – oto wirusy które aktywnie nadpsuły istniejący system operacyjny, rozsadzili skostniałe zasady, wydrwili śmieszne wierzenia i zabobony. Jeśli człowiek – wirus występuje przeciwko prawom karnym i obyczajowym, staje się tulipanem, alfonsem, mordercą, kalibabką. Dlatego też Jezus lgnął do prostytutek i celników, jako do tych którzy byli znacznie bliżej królestwa niebieskiego niż „porządni” ludzie. Warto nadmienić że to „porządni” ludzie i legalne władze religijne i społeczne ukrzyżowały Jezusa, nie przestępcy. Czemu przestępca jest bliżej nieba niż człowiek pobożny? Człowiek żyjący w grzechu często wie że jest bandytą, kimś złym, kanalią. Pragnie nawrócenia chociaż jego natura pożąda krwi. Człowiek porządny wie ze jest dobry, i w imię Boże podpala stos z piękną dziewczyną oskarżoną o czary a po śmierci awanturuje się ządając apartamentu w niebie, i dziwi się że wrzucają go do kotła z siarką. Albo obmawia sąsiada, czy też nienawidzi siebie, sprzedaje swoje zdrowie za ciężką pracę która doprowadza go do zgonu z przepracowania i wieńcówki, a jego małżonkę z kochankiem na Majorkę. Najwięcej zła na świecie uczynili porządni, pobożni ludzie którzy chcieli ulepszyć świat. Ulepszajcie bracia i siostry siebie samych, ćwiczcie swego ducha w wierze i pokorze, a nas zostawcie w spokoju. Poradzimy sobie.


                                                      Etapy...


Człowiek żyje i istnieje w duchowych etapach. Najpierw beczysz razem z owcami, pędzisz tam gdzie stado zaganiane jest przez pasterzy i groźne psy. Możesz być silny, bogaty, możesz zostać posłem czy notariuszem i zbijać gruby szmal na łapówkach,  możesz też być biedakiem i nędzarzem – ale nadal będziesz owcą ponieważ żebractwo to stan umysłu, szukanie spełnienia i szczęścia w przedmiotach i innych owcach które mają sprawić byś był szczęśliwy. Figurka bożka nie da Ci szczęścia, to tylko drewno albo metal, nic więcej. Dlatego tak bardzo kochasz swoje symbole, ponieważ nic nie mówią, nie krytykują, milczą. Łatwo jest kochać kawałek blaszki czy drewnianą figurkę, znacznie trudniej kochać żonę, przyjaciela, sąsiada, oni żyją i mogą Cię skrytykować sprawiając Ci ból, jak więc kochać człowieka który ma nad Tobą taką wielką moc? Pochwali Cię i czujesz się świetnie, zgani, beczysz i cierpisz, marzysz o odwecie, i gdy nawet się zemścisz opłacając miastowych chłopaków by kijami bejsbolowymi porachowali kości Twemu wrogowi, to nadal jesteś owcą, niewolnikiem, gdyż pozwoliłeś na to by humory innych decydowały o Tobie i Twoim szczęściu. Stąd właśnie się wzięła taka popularność gadżetów religijnych, świętych różańców, świętych wisiorków, świętych breloczków czy działających na tej samej zasadzie ezoterycznych pierścionków i talizmanów. Święta blaszka ze Św. Krzysztofem zdobiła kompletnie rozbitego forda sierrę na złomowisku gdzie szukałem deski rozdzielczej do mojego wiśniowego (metalic!) ogiera z Włoskiej stajni. Pasażerów z forda rozerwało na strzępy, jelita i tętnice rozerwały się opryskując poświęcony i błogosławiony świętym kropidłem i błogosławioną święconą wodą samochód kałem, moczem i krwią. Św. Krzysztof ocalał. Cud!

Drugi etap następuje wtedy gdy dostrzegasz ze zgrozą że stado owiec jest ponurym i brzydkim więzieniem, i że tak naprawdę wmówiono Ci że jesteś owcą a w istocie jesteś wilkiem. Czytasz www.ecoego.pl i wyśmiewasz to co pisze Mistrz. Z czasem jednak coś Ci nie daje spokoju, męczy, kłuje, pali duchową zgagą przebudzenia. Zaczyna się etap zdrowienia duszy, poprzedzany dreszczami i mentalnymi wymiotami gdy prawda toczy zacięty pojedynek bokserski z kłamstwem, znosząc je w końcu z ringu potężną kombinacją ciosów sierpowych i haków. Gdy fałsz zostaje znokautowany i leży bezradnie poza ringiem, zeskakujesz i rycząc w triumfie moje imię (Marek) skaczesz po głowie i korpusie dygoczącej w astralnej agonii hydrze kłamstwa. Wtedy patrzysz w lustro i zrywasz z niego prymitywny obrazek owcy, i widzisz nagle prawdę. Jesteś owłosionym wilkiem który uwierzył że jest owcą, i dalsze istnienie w stadzie tępych owiec staje się koszmarem nie do zniesienia. Nigdy więcej nie zniesiesz wspólnego beczenia. Jako wilk stajesz się wrogiem stada które Cię nie akceptuje. Jak niewolnik może zaakceptować wolnego łowcę? Nigdy nie będzie między nimi zgody. Owce Cię nienawidzą i się boją, psy które pilnują stada zaczynają Cię przeganiać gdy pragniesz uświadomić owcom że wcale nimi nie są. Co groźne psy by zrobiły gdyby stado sobie uświadomiło swoją wilkowatość? Zostałyby stratowane i zniszczone. Dopóki owce wierzą że są owcami, można je strzyc. Spróbuj ostrzyc wilka – zje Twoją rękę razem z rosyjską maszynką do strzyżenia.

Trzeci etap następuje gdy zostajesz stałym i wiernym fanem www.ecoego.pl i nie jesteś ani owcą, ani wilkiem który poluje na owce i chce je nawracać. Po prostu cieszysz się życiem, tańczysz, weselisz się, kochasz, bijesz jak jest potrzeba. Jesteś po prostu wolny – nie tylko od tłumu, ale także od potrzeby nawracania kogokolwiek.

Wróćmy do świni. Po ostatniej kampani prezydenckiej to temat aktualnie na czasie. Widząc świnię widzisz kotlety wieprzowe, tudzież kiełbaskę. Jeśli masz się za humanistę na pocieszenie poświęcisz dwie, trzy ciepłe myśli świni, tak żeby poczuć się porządnym człowiekiem, humanistą, wrażliwym na cierpienie zwierząt człowiekiem. W odruchu solidarności ze zwierzętami możesz się nawet poświęcić i kilka dni nie jeść mięsa. Gdy jednak zbrzydnie ci biały serek, wrócisz do pysznych parówek z musztardą i majonezem. No cóż, każda emocja ma tendencję do zanikania gdy wyczerpuje się jej energia emocjonalna.

Zwolennicy Allaha widząc psa, czują obrzydzenie i nienawiść. Czemu tak miłe stworzonko budzi nienawiść w znacznie mądrzejszym człowieku? Otóż w świętej książce napisano że pies ugryzł w łydkę Mahometa. Nie pisze dlaczego tak się stało, może Mahomet nacisnął śpiącemu psu na łapę? Może modlił się pełen miłości do Boga i pies zaskomlał przeszkadzając i zrywając święte połączenie więc go kopnął? Tego nie wiemy, wiemy natomiast że pies ugryzł Mahometa półtora tysiąca lat temu, i dlatego miliony ludzi nienawidzą psów. Nie zastanawiają się czemu tak się stało. A może Mahomet wybaczył temu pieskowi? Może go pokochał? Mahomet kilka razy wypowiadał się jednak miło o psach.


                                                     Pauza...


Spójrzcie Przyjaciele – ten sam zapchlony, wesoło majtający ogonem kundel, i trzech ludzi, synów matki ziemi, tej ziemi. Europejczyk, Arab, Azjata. Europejczyk, czyli szwargoczący Niemiec czy pijany Polak pogłaszcze psa, Chińczyk go zje, muzułmanin kopnie. Weźmy teraz krowę, taką naszą Polską łaciatą mućkę która lubi sobie pomuczeć i pojeść dobrze na łące zielonej, smacznej trawy jak nasi Polscy raperzy. Polak który jest tak dobry dla pieska i z nim śpi, zje ze smakiem wołowinkę. Hindus będzie ją otaczał czcią, pomaluje, ubierze w kolorowe kaftany, w duchu się pomodli o bogactwo „na wszelki wypadek” a nuż krowa jest magiczna i spełni życzenie. Te same zwierzęta, zupełnie inne spojrzenie na nie. Zauważ że wszyscy ludzie widzą dany przedmiot tak samo. Samochód jest taki sam, ściana, szafa, chodnik, samolot. Jednak gdy coś obserwujesz, coś w Tobie rodzi myśli, uczucia. Czy zastanawiałeś się kiedyś skąd biorą się te pojawiające się natychmiast myśli w Twojej głowie? Trzeba być bardzo uważnym przyjacielu – patrzysz na coś, jednocześnie obserwujesz siebie, i widzisz taką maleńką pauzę, tyci tyci przerwę. Najpierw jest to co postrzegasz, super krótka pauza, i ułamek sekundy później nadciąga fala emocji i myśli, która zmienia zupełnie to co widzisz. Gdybyś został w tej błogosławionej chwili pauzy zobaczyłbyś kundla, dziwne zwierzę wydające przedziwne dźwięki. Byłbyś w mistycznym tu i teraz, świecie bez nazwy, pojęć, dualności dobra i zła, przyszłości i przeszłości, byłbyś w prawdziwym, realnym świecie. W chwili pauzy Europejczyk, Arab i Azjata zobaczą dokładnie to samo. Gdy pauza zniknie, pojawia się natychmiast uwarunkowanie, myśli i emocje które się pojawiają. Każdy inaczej zareaguje i uzna swoją reakcję za normalną, a ona nie jest normalna, jest uwarunkowana. Ktoś decyduje za Ciebie co masz czuć i myśleć, jesteś marionetką na sznurkach która myśli że decyduje, jednak wszystkie Twoje wybory są przewidziane, a Twoje życie jest dawno rozliczone. Śpisz, jesteś żywym trupem, nie ma Cię, nie ma wolności ani oświecenia. Oświecenie jest życiem w pauzie, i postrzeganiem rzeczy takimi, jakimi naprawdę są. To nie gazeta wyborcza i dyżurni sprzedajni profesorowie Cię oświecą, ale wnikliwa i szczera obserwacja samego siebie.

Słowo „real” jest stanowczo nadużywane. Dzielimy naszą egzystencję na wirtualną, czyli rozmawiamy z dziewczyną na gg lub czacie dzięki komputerowi, i wreszcie na real czyli umawiamy się z nią. Chcielibyśmy spotkać się w domu, taniej i bliżej do zerwania jabłuszka z rajskiej jabłoni, ale często musimy iść do restauracji, pokazać się portfelem i zapachem genów tak jak okazują się nadymające wola u szyi indory by zaciekawić i zaintrygować sobą samicę. Ale jaki to real tak naprawdę? Czy naprawdę kochając się z dziewczyną, leżąc na niej, trzymając mocno za włosy jedną dłonią (a drugą trzymając na jej udzie, czy pośladkach) i patrząc czule w oczy widzisz ją prawdziwą, taką jaką jest, czy też widzisz swoje wyobrażenia o niej? Wiem, powiesz że masz bardzo trzeźwe i ostre spojrzenie. W końcu jęczy Ci dziewczyna kilka centymetrów od Twojej twarzy, jak masz jej trzeźwo nie umieć ocenić? Może tak być, jednak nawet największa inteligencja nie sprawi że zobaczysz coś na przytomnie, trzeźwo. Widzisz kobietę, i w Twojej głowie następuje pauza, a ułamek sekundy później zalew emocji, myśli, spostrzeżeń. Przykład – kiedyś zakochałem się w kobiecie o znaku zodiaku – waga. Dorobiła mi rogi, zwinęła pieniądze, na koniec usłyszałem że mam spie... więc też to uczyniłem, niechętnie. Potem były przejścia ze skorpionicą, i jeszcze później bliźniaczka albo ryba czy wodnik, nie pamiętam więc dla wszelkiej pewności te trzy znaki są u mnie na cenzurowanym. Poznaję fajną dziewczynę, i słyszę że waga – od razu przychodzi mi na myśl że jest puszczalska i neurotyczna. Skorpionica? Puszczalska i agresywna, drapieżna, dobra w kochaniu się, jeśli Cię na to stać. Wodniki, ryby i bliźniaczki – neurotyczne tępawki, słodkie idiotki których jedynym sensem życia jest dzieciak i chałupa. Koziorożec? O Boże! Sam nim jestem – wymagająca i chłodna materialistka. Ot, i trzeźwa ocena. Co ma wspólnego znak zodiaku z charakterem? Zdradzę Ci tajemnicę – niewiele ma wspólnego. A więc jeszcze raz – widzisz jakiś obiekt, następuje pauza, i natychmiast powstają emocje i myśli. Przyglądasz się im, oswajasz z tymi emocjami, i na ich podstawie podejmujesz decyzję. Kraty za którymi jesteś są niewidoczne ponieważ wmówiono Ci ze jesteś wolny, tymczasem od urodzenia tkwisz w więzieniu. Wszystko co Cię spotyka jest tylko mniejszym bądź większym piekłem. Teraz wiesz dlaczego. Jesteś jak Edmund Dantes vel Hrabia Monte Christo, a ja jestem księdzem Faria który Cię naucza, i daje klucz do wyjścia z więzienia. Ale czy masz na tyle odwagi by chcieć z niej wyjść? Gdy z niej wyjdziesz, czeka na Ciebie jak na Edmunda wiele rozkoszy, znacznie większych niż literackie bogactwo, piękne kobiety i rozkosz zemsty na znienawidzonych wrogach.


                                                Wyjście poza...


Chciałbym żebyście zwrócili przyjaciele uwagę dokładnie na ten fragment. Nie podejmujesz żadnej decyzji w oparciu o to co widzisz, jeśli tak myślisz to jesteś w błędzie, w błędzie który będzie kosztował Cię prawdę i wielką rozkosz która potencjalnie rysuje się przed Tobą. Dostrzegasz coś co istnieje poza Tobą, dziewczynę. Istnieją dwa światy, jeden Twój wewnętrzny, świat w którym kłębią się wszystkie Twoje myśli, emocje, instynkty, marzenia, lęki, i świat na zewnątrz, świat przyrody i zjawisk klimatycznych. Twoje emocje i myśli to Twój świat, dziewczyna należy do świata poza Twoimi myślami, jest to obce terytorium (które chcesz zasiać... )  wszystko co leży poza Twoim wewnętrznym światem należy do świata poza. Wszystkie decyzje podejmujesz w oparciu nie tylko o to co widzisz, ale przede wszystkim na podstawie tego co czujesz. Gdy widzisz coś na co nie znasz słów, działasz w oparciu o prawdę, nie wiesz czym jest to coś na co reagujesz. Gdy jednak poznasz właściwości tej rzeczy czy stworzenia, reagujesz już niemalże tylko na swoje własne emocje na ten temat. Pauza między dostrzeżeniem rzeczywistości a zareagowaniem na nią przez Twój umysł jest największą tajemnicą duchowych nauk i wszelkiej magii. Większa niż ta że jestem ciągle na diecie i nie chudnę...

Opowiem Państwu dowcip. Moja sympatia pyta się mnie czy ją kocham. Ponieważ było lato, grzało słoneczko, łydka sympatii uroczo błyskała pachnącą i rozgrzaną, piękną skórą, a ja nie jestem przecież zbudowany z marmuru, zasępiłem się. Kochać nie kocham, ale jak to powiem to nici z  sympatycznego wieczoru który dość długi czas aktywnie wizualizowałem, gdy skłamię zranię dziewczynę, poza tym jestem głosicielem prawdy duchowej, nie mogę kłamać. Boże, co robić? Odpowiedziałem – kogo konkretnie masz na myśli? Lasencja zmieszana, mówi że ją. Rozochocony mentalnie atakuję – ale kogo dokładnie? Umysł, ego, podświadomość, średnie Ja, nadświadomość, ciało? No proszę, ależ tłum się zrobił. Dziewczyna zmieszana, i mówi – nie pierdol tych swoich dyrdymałów, konkretnie! Widzę że robi się gorąco, i nagle Pan podesłał mi pomysł. Przecież wszyscy są częścią Boga, a więc moja sympatia również, a jak mogę nie kochać Boga? Powiedziałem że kocham Cię, szczerze i z całego serca. Kocham Cię Boże, chociaż nie wiem kim albo czym jesteś, ani czy w ogóle jesteś. Może masz tysiąc oczu, siedemnaście ramion, wyglądasz jak meduza? Nie wiem. I mogę wyznać jak Tom De Mello w swoim genialnym „przebudzeniu” – Boże, nie potrzebuję Cię do szczęścia. Możesz nie istnieć, a ja i tak mogę się cieszyć.

Gdy grasz w kosza z przyjaciółmi, pijecie zimne piwo, jest ciepło, wesoło szumi morze, obok są zgrabne, wesołe i rozchichotane dziewczyny – zapominasz o życiu w śmiechu, zabawie, wesołych krzykach i ferworze radości – czy myślisz wtedy o Bogu cały czas? Zapominasz o wszystkim, i przychodzi radość. Bóg nie jest Ci do niej potrzebny. I nagle sobie przypominasz w trakcie gry że przecież kochasz Boga, radość upada, zastępuje ją chłodna kalkulacja. Przestajesz być radosny, zaczynasz być religijny. Przestajesz być wolny i lekki, a stajesz się ciężki, poważny, uważający na wszystko dookoła Ciebie żeby zasłużyć na niebo i uniknąć piekła. Świat Boga miłości staje się dżunglą gdzie trzeba walczyć o masę rzeczy które są funta kłaków nie warte. Patriotyzm, posążki bogów, honor, miłośc, idee ze świętych książek które pisał pijany pastuch po swojej kolejnej alkoholowo narkotycznej wizji. Gdy Twoje ciało jest zdrowe, nie myślisz o nim. Gdy boli Cię ząb nie myślisz o nim, nie istnieje dla Ciebie. Ile razy dziś pomyślałeś o swoim zębie? No właśnie, jeśli Cię nie boli, to ani razu. Jeśli coś jest zdrowe, nie istnieje. Jeśli Boskość w Twoim sercu byłaby pełna zdrowia, nie myślałbyś o niej, po prostu cieszyłbyś się życiem. Jeśli myślisz ciągle o Bogu to coś z Tobą musi być nie tak, coś nie gra. Może Cię boli? Musisz zażyć duchowy panadol – znajdziesz go na www.ecoego.pl




                                             Droga nietoperza
....


Dwa nietoperze siedzą do góry nogami (jak to nietoperze mają w zwyczaju) i patrząc na siedzącego głową do góry nietoperza jeden z nich mówi „patrz, Dominik zemdlał”. Przestań być taki jak inni, bądź sobą. Trzymaj głowę w górze, i patrz w gwiazdy, nie w błoto na ziemi. Idź drogą nietoperza.

 

Komentarze (57)
  • daniel
    Cytat:
    Proces ten udaje się naprawdę niewielu szczęściarzom, jeśli powiem że 0,5%
    populacji liźnie tego cudownego stanu, to wierutnie i świadomie skłamię,
    znacznie zawyżając wyniki jak nasze sondażownie wyborcze.
    po co wiec zaczynac skoro z prawdopodobienstwem graniczacym z pewnoscia nie uda
    nam sie zakonczyc?
  • Małgosia
    Marek,nie wiem czy bierzesz jakieś prochy,ale to co piszesz jest
    genialne,wakacje ci służą,świetne pióro,lekkie,pyszałkowate,z humorem,dla mnie
    bomba :!:
  • Mistrz
    Biorę stoperan Mąłgosiu, zatrułem się... jem same ciastka i napoje gazowane,
    zjadłem też dwa razy parówki Wiedeńskie z musztardą...to dotkliwy cios dla mojej
    diety, ale do diabła jestem na wakacjach, człowiek musi czasem zaszaleć :)
  • Mistrz
    Jesli bardzo chcemy, mamy duże szanse. Żeby jednak bardzo chcieć, trzeba czytać
    albo słuchać ludzi którzy byli po drugiej stronie doswiadczenia, i pobudzają
    ciekawość i ambicję adepta sztuki duchowej.

    Wydaje mi się ze jeśli czujesz o co chodzi to już nie masz wyjścia. Świadomość
    zaczyna rosnąć i ogarniać światłem coraz większe przestrzenie ciemności w
    umyśle.
  • Mistrz
    Dodam jeszcze Daniel, że im większe trudności tym większe wyzwanie i rozkosz gdy
    dojdziemy do celu.
  • Paulina
    Często jest tak, że: nie "cel" jest celem samym w sobie a droga do
    niego(przyklad: proza życia). :)
  • Imperator
    Jeśli czujesz - nie masz wyjścia. Zgadzam się z tym. Przecież jakbym się tak
    poddał prądowi społeczeństwa, to bym już był żonaty pewnie, dzieciaty też i miał
    mieszkanie na kredyt. Z drugiej strony może bym miał lepszą pracę, bo bym był w
    stanie się zmusić do nauki jakiejś pożytecznej sprawy, która by przynosiła
    kokosy? Nie wiem. Idę tam gdzie idę.
  • Mistrz
    Dokłądnie. Ja też bym miał teraz paszteta z nadwagą, mieszkanie na kredyt, i
    dzieci. Koszmar nie życie, teraz mam podróże, przyjaciół, znaną stronę i parę
    innych bonusów :) dziękuję Bogu że zawsze byłem nieśmiałym pasztetem, a teraz
    gdy rozum mam silny, o dziwo nie narzekam jakoś specjalnie na brak adoratorek
    płci żeńskiej :) tylko że teraz to ja dyktuję warunki, a nie kobieta mi, to ja
    wybieram, i to jest właśnie piękne :)
  • Imperator
    Im więcej przeżyłeś i im więcej wiesz - tym łatwiej jest podziękować kolejnej
    poznanej osobie. Bo gdzieś pomiędzy wierszami wyczuje się przyszłe
    przepoczwarzenie ze ślicznej żabki w śmierdzącą ropuchę. Kilka niepotrzebnych
    gestów, słów - i już odchodzi ochota na dalsze poznawanie, przechodzi ciekawość
    tej osoby, jakoś tak się dzieje, nie za bardzo da się to wytłumaczyć ale tak
    jest. I co? Trzeba na siłę? I ślub też potem? I dzieci? Bo przecież trzeba się
    zmuszać, bo już się nikogo nie znajdzie? Każdy dzień spędzony w towarzystwie
    niewłaściwej osoby, to dzień z jednej strony stracony - o jeden dzień bliżej do
    śmierci - ale też zaliczony jako nauka, jako poznanie pewnej natury, która potem
    wyjdzie na jaw. I potem wystarczy kilka identycznych objawów, by podobnej osobie
    podziękować, często już na starcie.

    Nie zawsze też trzeba koniecznie wsadzić łapę w ogień, by dojść do wniosku, że
    to parzy. Można kogoś posłuchać (np. gościa z obandażowanym palcem, który po
    zdjęciu opatrunku pokazuje ohydne bąble) a można też posłuchać własnej intuicji.
    Ona często podpowiada właściwie. :)
  • Mistrz
    Cholernie trudno jednak czasem odróżnić intuicję od jakichś głosów w głowie.
    Jednak poslugiowanie się intuicją to wspaniała sprawa, znacznie lepsza od
    doswiadczenia i wiedzy. Wiedza zawsze przegra ze wzorcami emocjonalnymi i jeśli
    masz je kiepskie to przyciągniesz do siebie zawsze katastrofę, niezależnie od
    tego jaką masz wiedzę.
  • 34
    To jest normalne.
    Kobieta ma być poddana mężowi.
    Takie słowo Pana.
    A że dziś, łask tajemnych warunkowego dostępu pełne, koleżanki małżonki dominują
    bezlitośnie swoich małżonków to i świat ginie.
    Gdzie diabeł nie może to taką heterę pośle.
  • Mistrz
    To nie żadne słowa Pana, tylko kolesia który myślał po winie że rozmawia z
    Bogiem, i nie mógł sobie poradzić z włąsnym brakiem erekcji po żarciu mięsa z
    solą więc nienawidził kobiety.

    Niech dominują kobiety, co facet dał światu oprócz wojen? wynalazki? i co z nich
    wyszło takiego super dla mnie?
  • 34
    Włażenie w d*** bez mydła agentkom szatana. :shock: :confused:

    No tak, standard, żarł mięcho, impotent bez erekcji nienawidzący kobiet.
    Miszczu wkurzasz mnie.

    Kobieta ma być słodkim aniołem a jeśli jest chciwą oziębłą degeneratką, a jedyne
    w czym stymuluje faceta to stymulowanie korupcji i przekrętów, to niech szlag
    trafi taką bestię i kreaturę !
    Zero litości dla degeneratek !
    A Ty Miszczu włazisz im w d***

    NIE DO POJĘCIA :!: :!: :!: :!: :!:
  • robert
    a co kobiety wymyśliły?co wynalazły?jaki jest ich wkład w technologie i myśl
    polityczną czy każdą inną???a duchowość?tylko pieniądze je interesują mistrzu
    nie poznaję cię :!:
  • Mirek
    Dały zdradę skurwienie i zazdrość..
  • Paulina
    a mężczyźni nie? Kurwa i znowu jazda po stereotypach.

    Mężczyźni to poligamiści, zdobywcy mają na swój sposób zakodowane, by swój
    materiał genetyczny oddać jak największej ilości wartościowych atrakcyjnych
    partnerek- by przedłużyć gatunek. Jednak kobieta nie wypożyczy tak łatwo swojego
    na 9 naprawdę męczących, bolesnych miesięcy. Mężczyzna musi w nią
    inwestować(emocjonalnie, materialnie, intelektualnie... można tu wpisać wszystko
    co wam przyjdzie do głowy). On może dawać materiał genetyczny non stop, kobieta
    nie ma takiego komfortu. Dlatego też puszczalskie kobiety mają złą reputacje a
    mężczyźni dymający "wszystko co się rusza" nie, a nawet będą poważani.
    Na pewno znacie to powiedzenie. Idąc dalej tym tropem. Mężczyźni nie lubią
    łatwych kobiet bo? Nie chcą wychowywać nie swoich dzieci.
    Co za tym idzie wszystkie zdrady jakich kobiety dokonywaly byly naglaśniane i
    mocno pietnowane w spoleczeństwie- przez co zapamiętane. Mężczyźni tylko w dumie
    i swoim meskim środowisku chwialili(chwalą) siebie nwzajem ze zaliczyli kolejną
    panne.
  • 34
    Mój Boże ! :shock:

    Jeśli już o "dawaniu" to kobieta może dawać non stop w odróżnieniu od
    faceta.
    Nawet najbardziej jurny młody byczek padnie po kilku/kilkunastu orgazmach.
    Przeciętnie rozbudzona kobieta ma w sobie praktycznie nieskończony potencjał
    orgazmiczny.

    Amerykańscy seksuolodzy podczas eksperymentów odnotowywali u rekordzistek setki
    orgazmów w jednym eksperymencie.

    Jeśli kobieta wiąże się z facetem tylko z powodu chęci posiadania dzidzi to
    potwornie krzywdzi sama siebie a przede wszystkim "partnera", którego
    zadaniem jest dostarczyć plemnika na dzidzię a potem ma tylko jak niewolnik

    "zasuwać do śmierci przy łopacie"

    i kraść co się tylko da,

    "żeby misiunia mogła się nażreć pasztetu".

    Miszcza słonko w trasie przegrzało i się najwyraźniej zapomniał więc w powyższym
    zdaniu przytoczyłem z pamięci jego własne słowa.
  • Paulina
    W mojej wypowiedzi nie ma nic o orgazmach. Jedne mają drugie nie... Orgazm nie
    ma zupełnie nic do rzeczy. Kobieta wyjątek. Nazwijmy ja Jagna mogla zostać
    zgwałcona i jest teraz aseksualna i nie bedzie umiala przezywac przyjemności ze
    zbliżenia, nie bedzie miała orgazmu. To tak jak z bezpłodnością. Jednak nie chce
    pisać o wyjatkach.



    Cofamy się do najbardziej pierwotnych mechanizmów- przekazania genów.

    Facet może zapladniać kobiety non stop(powiedzmy raz dziennie). Z matematycznych
    wiliczen daje że jeden samiec może w ciągu roku przekazać swoj materiał
    genetyczny 365 samicom a kobieta raz zapłodniona musi poczekać minimum 12
    miesięcy(ciąża, połóg). To jest minimum, a co jeśli wydłuży się do 20?
    Matematyka pokaże:

    Zalożenia:

    Kobieta może rodzić dzieci przez okres od 14-45 roku zycia. Meżczyzna może
    zapladniać od 16-50 roku zycia. Biore pod uwage fakt, że męskie nasienie ulega
    jakosciowemu pogorszeniu, stąd taki ukrócony okres. Wg medycyny meżczyzna móglby
    zapladniac kobiety non-stop z wyjątkiem okresu andropauzy(pare miesięcy). BARDZO
    UPROSZCZONE SCHEMATYCZNE WYLICZENIA(nie biorące wielu czynników medycznych pod
    uwagę)!

    (45-14)*12=372(tyle dzieci mogłaby mieć jedna kobieta

    (50-16)*365=12410(a tyle jajeczek móglby zaplodnić męzczyzna)

    34 Pamietasz?

    Plemniki muszą ze sobą rywalizować na całego a to jest możliwe tylko przy

    jednoczesnej obecności nasienia od wielu samców.

    Może to sama natura w przypadku tych dziewczyn, wszak ponoć błyskawicznie i

    hurtowo zaszły w ciążę, daje nam wyraźny sygnał jak ma wyglądać droga

    zapłodnienia.
    Wyjęte z kontekstu, ale nie mam zamiru oceniać, więc prosze mnie za to nie
    karcić.

    Zalóżmy, że jeden samiec miał najsilniejsze nasienie i wszystkie 7 czy 8 lasek
    ma jednego tatusia. Czy może tak być? Może, prawdopodobieństwo jest małe na oko
    :wink: 25%.

    Własnie o tym piszę, czy ktoś sie zastanawiał czy ktoraś z tych samic miala
    orgazm? Czy kogokolwiek to interesowalo? NIE! Ważne było to że zaszly w ciążę.



    Nie mówię też o kobietach którcyh nadrzędnym celem jest posiadanie dziecka. To
    jest jeden z pierwotnych instynktów. Człowiek tym sie rozni od zwierzęcia, że
    posiada inteligencję. Potrafi stawiać sobie cele- inne niz te wynikające z
    instynktów, dążyć do nich. Czuc się spełnionym, albo dążyc do spelnienia.



    Nie oceniam zachowania kobiet ani mezczyzn, tylko napisalam dzialanie pewnego
    mechanizmu, który funkcjonuje od wielu lat i opisalam ewentualne spoleczne
    zachowania.



    Moim zdaniem jeśli się ocenia powinno to sie robić wedlug odpowiedniej
    miary/skali, a nie tak jak jest w danym momencie wygodnie.
  • 34
    "(45-14)*12=372(tyle dzieci mogłaby mieć jedna kobieta"

    :shock: :shock:

    Błąd Paulino. Chyba że ta statystyczna kobieta za każdym razem urodzi TUZIN
    dzieci.

    Dwunastoraczków historia jeszcze nie odnotowała.

    Przyjęłaś okres ciąży i czas po połogu równy 12 m-cy i pomnożyłaś go przez lata
    płodne.

    Powinno to wyglądać tak:

    (45-14)*1=31

    I to byłoby hipotetyczne maksimum, które powiększałyby jeszcze ciąże mnogie.

    Ale o czy my tu rozmawiamy. :shock: :shock:

    Przecież to paranoja na poziomie religijnego traktowania kobiety jako
    samobieżnej macicy rozpłodowej.

    Oj Paulino mocno manipulujesz.

    Kobiety mają takie same prawo do czerpania satysfakcji ze sfery seksualnej jak
    mężczyźni.

    To tylko kk i jego bezmyślne ofiary chcą robić z kobiet aseksualne maszyny
    rodzące.

    Ideałem tego doktrynalnego szaleństwa byłoby łaskawe sakramentalne przyzwolenie
    warunkowe (co łaska lecz nie mniej niż) na wytrysk jednego plemnika na jedno
    jajeczko.

    Oczywiście każdy zużyty bezproduktywnie plemnik to morderstwo życia poczętego.
    Nocna polucja niewinnego i nieświadomego młodzieniaszka oznacza masowe, liczone
    milionami potencjalnych duszyczek do strzyżenia, ludobójstwo.
    Prawdziwa matka katoliczka powinna w tym momencie własnoręcznie zaszlachtować
    młodego samca - ludobójcę.

    Takie to właśnie jest to religijne szaleństwo, ja tylko je wykazałem
    ekstrapolując je do warunków brzegowych.



    Jagna z pewnością nie jest aseksualna.

    Jest tak samo aseksualna jak nieprzeliczone rzesze ofiar nerwicy eklezjogennej.

    We wspólnocie pierwotnej nie było gwałtów, prostytucji i seksualnych zahamowań.
    Nie było też piekielnego bożka od czasów powstania niewolnictwa - monogamicznej
    tzw. rodziny.
    Rodziną była cała wspólnota. To wspólnota dawała poczucie bezpieczeństwa,
    wsparcie, opiekowała się dziećmi.

    I w takich a nie innych warunkach promiskuityzmu seksualnego, przez miliony lat
    kształtował się ludzki genotyp.

    Patologiczne ostatnie kilka tysięcy lat (z ciągle narastającą patologią
    seksualnego embarga) to zaledwie mała chwila w historii gatunku ludzkiego.
    Ale to ta mała chwila wygenerowała galopującą bezpłodność.
    Bazując na posiadanych danych naukowych i ekstrapolując je możemy stwierdzić że
    ludzkość będzie zdolna do naturalnej reprodukcji jeszcze góra kilkadziesiąt
    lat.

    No tak ale ważne że "nasze" "standardy moralne" nas przeżyją.

    Lemingi w stadzie lezą za lemingami czarnokieckowymi do przepaści.

    I nawet jak tą przepaść dostrzegą to będą leźć w nią świadomie po śmierć w imię
    "wartości moralnych" wciśniętych im w mózgi w trakcie wielopokoleniowego
    prania mózgu DOKONYWANEGO PRZEZ KAPŁANÓW W JEDNYM CELU - W CELU ZNIEWOLENIA.

    To okres niewolnictwa, który nastąpił po złotych czasach wspólnot pierwotnych,
    wygenerował instytucję niewolnika, instytucję władzy - pasożyta, instytucję
    państwa - pasożyta, instytucję małżeństwa, prostytucję, pojęcie zdrady
    seksualnej.
  • Paulina
    Oj co do błędu to masz rację, ale to nic nie zmienia. Wnioski pozostaja takie
    same tylko przepaść sie powiekszyła.

    Tak, manipuluję, każdy manipuluje, ja niestety do tego piszę dość agresywnie.
    Staram się obalać mocno niesprawiedliwe stereotypy- wysypki dostaję, gdy slyszę
    że kobieta jest taka i taka, i że to samo zło.

    Nie jestem związana z żadna religią od 16 roku życia, ale w tym czasie byłam
    najbliżej "duchowej stolicy Polski", codziennie oglądalam to wszystko z
    bliska. KK tworzy piękny woal hipokryzji i zaslania się biblijnymi nakazami.
    Wcześniej też o religiach nie wspominalam, tylko wytlumaczyłam dokladnie
    "wolę Pana" zaznaczając granice swojej wypowiedzi. KK obecnie nie ma
    duzego wpływu na to jak "mlodzi" się zachowuja i czy legalizują zwiazki
    malżeńskie- placisz i masz. Z kościola zrobiła się firma- szkoda że
    nieopodatkowana, może załataliby dzurę budżetową. Starsze pokolenie mialo inne
    poglady i do tej pory ma.

    Jagna jest aseksualna, albo prawie aseksualna. nie czerpie przyjemności z sexu,
    boi się go jak "Szatan wody święconej". Mężczyźni jednocześnie wzbudzają
    paniczny lęk, ale też dają nadzieję że choć na chwilę może poczuć sie
    bezpieczna, pod WARUNKIEM że zaufa i sie ładujemy w blędne kolo.



    Co do moralności.

    Zaczne od zdrady seksualnej. Jest to mój pogląd, wg ktorego postępuje. Jeśli mój
    partner chcialby miec inną laskę w lóżku, nie zrobilabym z tego żadnego
    problemu- dzięki temu mialoby mu sie poprawić samopoczucie. Tylko, nie
    chcialabym się czuc zaniedbana(emocjonalnie) i chcialabym byc póżniej fizycznie
    zdrowa(chodzi mi o badania zdrowotne). Zazdrość w tym aspekcie jest mi zupelnie
    obca. Zdarzyło mi się uslyszeć kiedyś coś takiego:"Ty mnie nie kochasz, nie
    jestes o mnie wogole zazdrosna. Czy nie interesuje Cie o czym rozmawialem z tą
    koleżanką przez 2h?" Moja odpowiedź była za nadto dojżała: "mówiłeś że
    mnie kochasz, wiec wierzę Ci że nie chcesz mi zrobic krzywdy". Szkoda ze ja
    musialam się ciagle tłumaczyć co, z kim, na ile, i dlaczego?Jednak nie
    dopuszczam w swom przypadku do posiadania wielu partnerow seksualnych. Wg moich
    informacji jest to sprzeczne z psychologią. Co do reszty. Wróćmy znowu do Bibli-
    Adama i Ewy.

    Na poczatku chodzili nago, nie wstydzili sie siebie. Dopiero gdy poznali co to
    jest grzech, zaczeli sie zakrywać i wzbudzać w sobie wzajemnie negtywne emocje,
    bariery, zdrady...



    Tak czy siak,znowu to nie jest toco chcialam udowodnić,bo te aspekty sa dla mnie
    obce.



    Twoje kilkadziesiąt lat to ile to pokoleń? W takich wyliczeniach, lata same w
    sobie to średnio pozyteczna informcja. Nie chcę mi się wierzyć w tą hipotezę.
    Jeśli mialo to by byc genetycznie uwarunkowane to co 5 dzieciak na świecie
    musiałby być mocno uposcledzony, bądz wyraźnie zmutowany.



    Tak odbiegamy corazdalejod tematu ;)
  • 34
    Tak jesteśmy jako gatunek na granicy.
    Pewnie dołożyło się skażenie środowiska, smog elektromagnetyczny.
    Sprawa jest znana od kilku dziesięcioleci.
    Ilość sprawnych plemników w męskim nasieniu cały czas maleje i nieuchronnie
    zbliża się do granicy bezpłodności.
    Przyroda nie toleruje braku bioróżnorodności i ostro karze za przyzwolenie dla
    rozpłodu wymoczków (najsłabszych osobników).

    W istocie degeneracja trwa już kilkadziesiąt ludzkich pokoleń a to czas
    laboratoryjnie wystarczający by zaobserwować silne zmiany.

    Paulina musisz zrozumieć jedną rzecz.

    Nie możesz porównywać swojego stosunku do czegokolwiek przyrównując się do
    wspólnoty pierwotnej.
    Wspólnota pierwotna choć pewnie pełna barbarzyństwa w jednym przerastała o głowę
    współczesnego człowieka.
    Była znacznie bliżej natury, tworzyła "pszczelą" zbiorową społeczność i
    świadomość.
    Współczesny człowiek to kompletnie odseparowane nieszczęsne indywiduum.
    Rzadkością są związki wsparte o autentyczną miłość, czułość i bliskość.
    O byciu jednym ciałem nawet nie wspominam bo to abstrakt i ponury żart kapłanów.

    To jak nas okrutnie okaleczono widać przy próbach przełamywania nienaturalnych
    barier za pomocą używek, agresji, wulgarności.
    Rzeczą porażającą dla myślących istot jest poziom skażenia ludzkości jej
    stosunkiem do własnej seksualności.
    Króluje wulgarność, cynizm lub zahamowania i eklezjogenna oziębłość.

    Religie stworzyły antyseksualny mur który niczym bestia demoralizuje i pochłania
    kolejne pokolenia.
    Cały ocean wulgarności, zła i bandytyzmu wynika wprost z tego muru postawionego
    przez kapłanów.
    Kapłani i ich mur bezustannie anioły przerabiają w demony.

    A to wszystko w imię "moralności" :!:

    Jak ludzkość to dostrzeże to wyzwoli się i wtedy nadejdzie czas sądu nad
    wszelkimi kapłanami - narzędziami bezustannego zniewalania.

    Zapomniałem o rzeczy bodajże najważniejszej w "dokonaniach" okresu
    niewolnictwa.
    Był to socjotechniczny, oparty o strach i wszelkie formy kłamstwa i manipulacji,
    fundament niewolnictwa - kapłani i towarzyszące im religie.

    I to jest praźródło facetów w czarnych kieckach i ich "kodeksu
    moralnego".

    Dalej twierdzę że Jagna nie jest aseksualna.
    Jej problem to psychika i psychosomatyka.
    To choroba a nie stan naturalny.
    Śmiem też twierdzić że Jagna jest bardziej ofiarą religii i towarzyszących jej
    obyczajów niż ofiarą gwałciciela.

  • Mistrz
    Dawniej liczyła się dla przetrwania liczba ludzi, kobieta miałą jeden cel,
    rodzić. Teraz jest jedzenie, nie tzreba się martwić ze zamarznie się w jaskini,
    kobiety wiec moga żyć jak chcą.
  • 34
    Nie chodzi o liczebność gatunku a o jakość genotypu.

    Ustawiczne i narastające łamanie praw natury degeneruje genotyp ludzki.
    I tak ratowanie w inkubatorze wymoczka z indywidualnego punktu widzenia wydaje
    się dobre, ludzkie i moralne.
    Z punktu widzenia wiana genetycznego gatunku jest to najgorsze możliwe zło i
    nieludzka, amoralna zbrodnia dokładająca swoją "cegiełkę" do ostatecznej
    degeneracji i zagłady gatunku.

    Ludzkość bezpowrotnie traci swoje genetyczne wiano uzyskane hekatombą miliardów
    ofiar z przeszłości.

    W przypadku upadku cywilizacji (a może zdarzyć się to w każdej chwili z różnych
    powodów) ludzkie organizmy są już teraz krańcowo niedostosowane do przetrwania w
    warunkach naturalnych.

    Nawet kwestie logistyczne - zaopatrzenia w skóry zwierzęce dla ochrony przed
    zimnem i mięso dzikich zwierząt dla uzyskania pokarmu nie wchodzą obecnie w grę.
    Nie ma tych dawnych nieprzebranych borów a w nich góry zwierzyny łownej.
    Populacja ludzka jest co najmniej setki razy liczniejsza niż w czasach
    łowiectwa.

    Jestem ciekaw kiedy ludzkość zmądrzeje na tyle że wymoczki na siłę ratowane -
    choć natura robi wszystko by je wyeliminować - będą ze względów realnie
    humanitarnych oczywiście nadal ratowane ale jednocześnie pozbawiane możliwości
    dalszego rozpłodu.
    Jeśli wymoczek wykaże się później cechami korzystnymi dla gatunku to zawsze
    można dać, jak w ChRL, pozwolenie na dzidzię.
  • Mistrz
    Myślę ze ludzkość ma takie mechanizmy adaptacyjne że sobie poradzi z osłabieniem
    genotypu. Może gdy osłabnie zdrowie, zwiększą się możliwości mózgu?
  • Paulina
    Przez ile lat kobieta musiała udowadniać ze wogole jest człowiekiem? Jakie byly
    ksztaltowane stereotypy na przestrzeni lat? Kobieta- dom, dzieci, wychowanie,
    tylko mężczyznom pozwalano sie ksztalcić i nauczać. Kobiety ewentulnie mogły
    malować, pisac poezję, czy grać na instrumentach muzycznych- tylko dlatego że
    wraz z pięknem ich ciała tworzyly harmonijnijny obiekt porządania i
    przyjemności. Weź pod uwagę, że z każdym rokiem wszystkie rożnice się
    poglębiały. Ile kobiecych dzieł zostało zapisanych jako męskie, w czasach gdy
    kobiety oficjalne nie mogły nic zrobić?

    Do tej pory krąża pogłoski że Mairia Sklodowska Curie nie byla kobietą a
    mężczyzną. Niedawno bylo głośno o biegaczce której zarzucano, że jest
    męzczyzną(Mistrzostwa Olimpijskie Pekin). Czy kiedykolwiek ktoś taką hipotezę
    stawiał facetom?

    Od ilu lat kobiety mogą brać czynny udzial w życiu politycznym? Od ilu
    mezczyżni? (Tutaj można by bylo z ezoterycznego punktu widzenia rozwinąć ten
    watek, ale nie znam sie na tym zbytnio)

    By zaistnieć w polityce i technice kobieta nie może być "równa"
    najlepszemu mezczyźnie w "stadzie". Musi się wybitnie wyróżniać by
    ktokolwiek ja zacząl sluchać. Praca w laboratorium badawczym to nie tylko
    obliczenia i wymiana pogladów. To walaka psychologiczna, ostre zacięte dyskusje,
    pelne agresji(o pieniądze, prestiż etc) po to by przeforsowac swoj pomysl i
    rozpocząć nad nim badania. kobiety ze względy na chemie w ich orgazniźmie często
    nie umieją być bardzo agresywne, choc obecnie to sie zmienia. Jeśli to sie uda
    dopiero później można cos opublikować i wystawić swoje nazwisko na publiczny
    widok.

    Mnie sami wykładowcy mówią, że "kobieta w tamim zawodzie nie może byc tylko
    dobra, bo nie znajdzie pracy adekwatnej do umiejętnosci musi być wybitna".



    Prawa Keplera... Zapoczątkowala je kobieta, to był jej pomysl(Nie pamietam jak
    ja nazywali, czasy starozytnego Rzymu) niestety nie zachowala zadnych pism po
    sobie, tylko były o niej male wzmianki w innych wybitnych dziełach mężczyzn
    którzy tylko rozwijali jej teorię. O niej sie nie wspomina, ale o innych
    męzczyznach ktorzy mieli choćniewielki wkład juz tak. Patrz
    Wikipedia(najbliżej)



    ahh mozna wymieniac tysiace skladowych. Jestes niesprawiedliwy w osądach.
  • Mistrz
    Jedna z Pań wynalazła np. Mnie :) to dość sporo :)
  • Mistrz
    Nigdy nie zrobię tego bez mydła, ani innego lubrykantu mój drogi Robercie :)
    kobieta ma być sobą. Jeśli jej natura jest agresywna niech taka będzie, jeśli
    spokojna - niech będzie spokojna. Jeśli jest suką z charakteru to niech będzie,
    albowiem mężczyźni jak sam wiesz, są nie gorsi.

  • Paulina
    W każdej religii(Islam, Chzescijaństwo, Judeanizm) w pismach zgodnie jest
    napisane, ze i kobietę i mężczyznę stworzył Bóg.

    W Hinduiźmie to inna bajka. W Indiach przez wiele lat, kobieta była raz boginią,
    raz ladaczniczą- tak cały czas, jak w sinusiodzie zmieniał sie jej status.

    W Cheścijańswie[Nowy Testament], Paweł w Liście do Tymoteusza pisze: Nauczać […] kobiecie nie pozwalam ani też przewodzić nad mężem, lecz chcę, by
    trwała w cichości
    , jednak dotyczy to bardziej ceremoniału odprawiania liturgii niż życia
    świeckiego. Co do pożycia świeckiego, nie mogę sobie przypomnieć innego
    fragmentu niż: mąż jest głową żony. Moim zdaniem to bardziej dotyczy uwarunkowań
    rozwojowo-społeczno-ekonomicznych, dotyczących czasu kiedy była pisana ta
    księga, a nie rzeczywistych "zdolności" danej każdej z płci. Hmm, z
    drugiej strony można powiedzieć, że narodziny Chrześcijanstwa i przybycie Jezusa
    na świat, jego cierpienie, zostało okupione grzechem Ewy. Zaryzykuję
    stwierdzenie, że ta historia stworzyła swoisty punkt zwrotny. Jednak Nowy
    Testament nawołuje do wzajemnej miłości(jednak nie tej egoistycznej!) i dobrego
    traktowania. Przypomniało mi się co Ghandi powiedział na temat religii. Jego
    wybór drogi rozwoju duchowej mógł iść tylko zgodnie z mapą: chrześcijaństwa bądź
    hinduizmu. Nie uważał żadnej z tej religii za doskonałą, jednak obie głoszą:
    zasady miłości i pokoju. Jestem tylko kobietą, mogę się mylić :wink:

    W Judaiźmie kobieta była traktowana jako grzesznica, niewolnica i istota
    podrzędna. Dawniej w modlitwach każdy mężczyzna codziennie dziękował Bogu że: (...) nie stworzyłeś mnie kobietą lub ignorantem. Jeden z Cytatów Starego Testamentu[Księga Ezechiela] na temat kobiet: Żadna hańba nie może równać się z hańbą kobiety... Grzech narodził się wraz z
    kobietą i to przez kobietę musimy umrzeć
    . Wiele innych cytatów o podobnym charakterze możemy znaleźć w Księgach:
    Rodzaju, Liczb. Judaizm ma obecnie sporo odłamów, i mają one skrajnie różne
    modele życia- choć wszystkie są oparte na Torze.

    Islam... Tu się zaczyna zabawa. Wszyscy doskonale wiedzą co potrafi się dziać
    OBECNIE(!!!) z kobietami, które są podporządkowane tej religii- RELIGII POKOJU.


    Tylko tutaj dochodzi do ciągłych aktów zbrodni na kobiecie w imię religii. W
    żadnym innym odłamie religijnym/religii się tego nie robi, choć w każdej są
    zapisy o kobiecie, która jest istota podrzędną. Przypomnę tylko liczne wyroki
    śmierci na kobietach których dokonano gwałtu, czy niemożność wyjścia z palącej
    się szkoły dlatego, że nie miały zasłoniętych twarzy. Tylko tutaj możemy znaleźć
    tak namacalne, prawdziwe, udokumentowane i żywe dowody, a to dlatego, że nie
    działy się 600 czy 800 lat temu, a obecnie. Niestety, podobne rzeczy dzieją się
    przez cały czas. To co jest nagłośnione i podane opinii publicznej, to tylko
    wierzchołek góry lodowej. Przypominam ten fakt, dla Muzułmanów, którzy będą
    mówić o wyprawach krzyżowych, spalaniu kobiet na stosie etc...

    W Koranie- „Księdze Mądrości”, możemy znaleźć dwie skrajne postawy jak należy
    traktować kobietę i kim ona jest. W zależności od tego czy sury były pisane w
    Mekce czy w Medynie. Nie będę dawać cytatów, bo są skrajnie sprzeczne ze sobą,
    jak cała ideologia Koranu. Nadmienię tylko iż każdy Muzułmanin, ma prawo kłamać
    w czasie wojny i podczas rozmowy z niewiernym- to jest oficjalna interpretacja
    słów(tutaj dopiero podam cytat): My razimy prawdą fałsz;ona rozbija mu głowę i fałsz znika(Koran 21:18). Więc odradzam słuchania bajek od cudownych Muzułamanek i
    Muzułmaninów wychwalających ich religię pod niebiosa.



    Obecnie możemy powiedzieć że każda z religii(oprócz Islamu) akceptuje równość
    między płciami, a tylko od nas zależy jak będziemy siebie traktować nawzajem.
    Moje zdanie jest takie: by akceptować różnice wynikające z biologii, chemii i
    psychologii. Mój stosunek do relacji damsko-męskich jest taki: „Kobieta jest tak
    stworzona by była obok mężczyzny, nie przed nim, nie zamiast niego”.
    34(Osobiście wolałabym się zwracać po imieniu, choc ne wiem czy mogę) Po tym
    całym wywodzie powiedzieć, że boleśnie generalizujesz i stawiasz ludzi na równi
    ze zwierzętami poddającymi się pierwotnym, prostym instynktom.



    Trochę z innego punktu widzenia można co nieco znaleźć tutaj:
    http://przemyslenia-glupiej-blond-glowki.blog.onet .pl/
  • Paulina
    Ta wzmianka o religiach mialabyć apropo "woli Pana" z którą 34
    utożsamiłeś religie.
  • Mirek
    Mylisz się Paulina..kobiety w islamie są szczęśliwe,worek na łeb kaganiec w pysk
    i normalnie można żyć..taka prawda
  • Paulina
    Jeśli nie znają innego świata i nie wiedzą o innych dobrach to może i tak. Jeśli
    komuś powtarzaz jakieś klamstwo przez cały czas, to w końcu staje sie prawdą.
    Czyż nie? W krajach islamskich w wiekszoci panuje cenzura. Wierz mi że te
    kobiety wogole się nie uśmiechają. Miałam styczność z tą religią nie tylko w
    prasie, ale własnie w kraju islamskim i to nie bardzo ortodoksyjnym- Malezja.

    Pozatym nawet gdyby im bylo źle i niedobrze to tak naprawde co mogą zrobić? Jak
    protestować? Za każde takie wykroczenie mogą być zamordowane...
  • Mistrz
    Tak Paulina, kobieta była oficjalnie traktowana zawsze jak gówno. Jednak brak
    siły fizycznej kompensowały sprytem i lepszym wyczuciem potrzeb faceta.
  • brutal.blog.onet.pl
    Bardzo dobry artykuł. Ludzie niby widzą to samo ale inaczej interpretują świat.
    Kiedyś miewałem migreny, które jak mi powiedziano wiązały się z szybkim
    rośnięciem. Zawsze takim bólom głowy towarzyszyły dziwne zmiany w widzeniu,
    cierpnięcie rąk itd. Ale czasem było coś takiego, że zapominałem różnych słów na
    jakiś czas. Niesamowite uczucie kiedy widzę przedmiot, który znam ale nie ma on
    dla mnie żadnej nazwy i znaczenia :) Ale przyjemne to raczej nie było.
  • Mistrz
    A to bardzo ciekawe to co piszesz, byłeś z tym u neurologa? jakby jakiś nerw był
    uciskany. Przyjemne nie było bo szukałeś na gwałt słowa i czuje się wtedy panikę
    i niecierpliwość. A to trzeba robić świadomie, na spokojnie, z dokładną
    świadomością celu.
  • brutal.blog.onet.pl
    Byłem, robili mi różne badania i wyszło, że to od szybkiego rośnięcia, do tego
    mama i babcia mają migreny. Teraz jak już nie rosnę to coś takiego się nie
    zdarza.
  • kin jong huj
    a u nas psa to najlepsza swierza kotleta co jak byc upał sie nie zepsuje i
    lodufki nie trzeba
  • kin jong huj
    golembia i scura tes mogo byc
    mniam mniam
    zaprasam do nasych restauraci na swiezutkie kurcacki mniam mniam i prawdziwa
    dzicyzna
    mniam mniam
  • Mistrz
    Aż mi ślinka pociekła, muszę koniecznie wpaść :) a libki macie tam hlopciki?
  • mario
    Wpis dobry.Jedno nie podoba mi sie na twoim blogu.A mianowicie to, że piszesz na
    tematy polityczne.Tym bardziej, że sam nazywasz się nauczycielem duchowym.A
    poza tym ok. :)
  • Mistrz
    Wpis dobry? wiesz ile godzin go pisałem? :) okrutnik...

    Muszę czasem przypierdolić tym oszustom od Bronka, taki jestem bracie :)
  • Paulina
    To co Mistrzu napisałeś(cały artykuł) ja często przedstawiałam(podczas rozmów)
    jako „pryzmat postrzegania”(http://pl.wikipedia.org/wiki/Pryzmat ) Wystarczy
    spojrzeć na definicje tej rzeczy i odnieść poszczególne czynniki(doświadczenie,
    umiejscownienie demografczne, społeczne, kulturowe, itd...) do fizycznych zmian
    w strukturze pryzmatu i jak one wpływają na wynik rozszczepienia czy
    zniekształcenia fali(informacji przekazywanej do umysłu :wink: ). Nie chcę mi
    się opisywać całości. Taki sposób mówienia wynika z umiłowania do fizyki.
    Wytłumaczenie samych mechanizmów upraszcza(to nie jest równoznaczne z
    przystępnością), ukróca wywód, a ja nie jestem ogromna gadułą :wink:
  • Mistrz
    Miałem zawsze pałę z fizy Paulinko, zresztą nie tylko z fizy :)
  • Malinka
    Wpis jest BARDZO DOBRY, serio nie widzę wielkiej różnicy jakościowej między tym
    co piszesz a co pisze Osho,jesteś FENOMENEM :!: :)
  • Mistrz
    Z jednej strony pragnę zaprzeczyć, gdzie mi do Osho, z drugiej strony ego
    zrobiło się tak słodko...będę więc milczał, czasem wyrwie się jakieś stłumione
    chrumknięcie...
  • Emily
    Zgadza się, absolutny fenomen. :) A teraz zagłębiam się w ten artykuł, usiłując
    jak najlepiej zrozumieć jego sens. ;)
  • Mistrz
    Wpadnij do mnie, wracam za parę dni do wawy, zagłębimy się razem...:)
  • Emily
    Mistrzu, czyżbyś chciał pogrzebać swój autorytet? ;>
  • Mistrz
    Nie, na Boga! jasne że nie :)
  • Mistrz
    No, to jest fura, w takim czymś można naprawdę się poczuć jak prawdziwy facet, a
    jaka sikawka! :)
  • Mistrz
    Jezu, ale kontrast, białaska śliczna i sexi, a afroamerykanka pasztet...chociaż
    ma niezłe cycki.
  • 34
    Popatrz na te małe zawzięte oczka czekolady w końcówce !
    Szok, gorgona się chowa !
    Białaska ma wadę wymowy (seplenienie generowane wysuniętą do przodu dolną
    szczęką, choć mówią że tylko wtedy jest prawidłowy zgryz) i też ogólnie niezbyt
    przyjemny wzrok.

    W tle widać dwa razy rewelacyjną dziewczynę.
    To ta w czerwonej sukience i białych majtkach. :!: 8)
    Ma cudownie oprawione piękne (radośnie roziskrzone) oczy.
    Ta oprawa" to grube powieki, u niej szczególnie dolne - co osobiście
    uwielbiam.
    Takie dziewczęce i kobiece oczy budzą u mnie zachwyt oraz... smutek i nostalgię.
    No cóż... nie dla psa kiełbasa. :cry:
    Ale zawsze trzeba mieć nadzieję. 8)

    Ps. Wszystkie te laski to aktorki porno z porno parodii xxx.
  • skr
    Sorry facet ale masz niebywala zdolnosc do opisywania jednej rzeczy iloscia slow
    na ktora wystarczylyby dwa. W skrocie MĘCZYSZ CZYTELNIKA! Opanuj sie prosze...
  • Mistrz
    Dziękuję za Twoją prywatną, całkowicie subiektywną opinię na temat na który inni
    mają często krańcowo odmienną opinię. Z tych wszystkich wybieram to co mi się
    podoba, czyli zostanie status quo.
Napisz komentarz
Your Contact Details:
Komentarz:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img]   
:D:):(:0:shock::confused:8):lol::x:P:oops::cry:
:evil::twisted::roll::wink::!::?::idea::arrow:
 

Dla moich Czytelniczek :)

Sponsorzy ecoego.pl

Sponsorzy

Ankieta

Co w kobiecie jest najfajniejszego?
 

Ona i On

Miłość. Czyżby?
Dewiacje...
Sex, dziewictwo, religia
Moja rada dla młodych mężczyzn
Jak być bogatym
Płodność
Jak uwieść kobietę?
Czy boisz się zmiany?
Rozstanie-antidotum TOP 5
Jak zrozumieć kobietę?
O kobietach i mężczyznach
Kobieta, to brzmi dumnie
Kobiece sztuki walki
Porno roku 2008
Nowocześni męzczyźni
Czy sex jest zły?
Prawdziwa rozkosz
Singielki, bounty
Poczucie bezpieczeństwa
Zemsta mistrza
Mięsień łonowo guziczny
To wszystko nie jest takie proste
Konsekwencje zdrady
Genetyka
Jestem Twoja
Rzekome drobiazgi
Czystość przedślubna
Duchowa męskość
Kobiety jędze
Piękno to kwestia gustu
Kobiety to zło?
Sprawdź misia
Mareczek vs Przystojniacha
Cesarskie cięcie
Sex, emocje, miłość
Dla moich ukochanych czytelniczek
Czy Bóg pomści Twoją krzywdę?
Czemu faceci chodzą na dziwki?
Jak zdobyć uwielbienie kobiety?
Zdobądź kobietę
Koncentracja siły
Czemu on mi to zrobił?
Jak zadać trudne pytanie kobiecie?
4 najwięksi kochankowie świata
Młode i tępe mamusie
Tylko krowa nie zmienia zdania
Mężczyźni kochają zołzy
Do facetów, wiecznych cipci
Cierpiące matki Polki
Gra w kotka i myszkę
Rafy w związku
Czemu On nie dzwoni?
Romantyczny mężczyzna z klasą
Operacja cycków
Walentynki 2008
Związki - problemy
Tylko dla facetów
Na fali miłości
Porno wizja
Dzień kobiet
Panowie, po prostu żenada
Mistrz tańczy
Image
Czat love
Falstart
Opowieść z morałem
Program dla zakochanych
Ogień miłości
Komplement
Słownik kobieco - męski
Nowoczesny związek
Era kobiet
Niesprawiedliwość męska
Synkowie mamusi
Zdrada ojca
Ona zdradziła
Uzależnienie od wampira emocjonalnego
Strategie wampira emocjonalnego
Agresywne matule
Strategie oszustw erotycznych
Bo zupa była za słona
Przystojny facet - magia spojrzenia
Genetyczna dżungla
Dobre rady, czy aby na pewno?
Niepełnowartościowe kobiety?
Zdrada, przemoc, kłamstwa
Szczęście w związku
Sex randki
Miłość
Mezalians
Powodzenia, pozdrawiam
Penis, duży czy mały?
Praca z ciałem
Rak piersi Walentynki w dobie kryzysu
Wymagania wobec Pań
Koszy Ci u mnie dostatek
Romantyczne uniesienia
Takie tam ple ple
Dzień babci 2009
Węch w służbie miłości
Czy mężczyzna potrafi być wierny?
Technologia antykobieca
Meandry namiętności
Zbliża się wiosna
Analny dekalog
Dekalog oralnego niepokoju
Zwiazki
Imperium Clitoris
Czarna love
Arktyczne łzy seksapilu
Kobiece pragnienia
Sztuka uwodzenia
Dojrzałe kobiety
Sypiając z wrogiem
Ty, rozstanie, i Miłość.
Instrukcja obsługi kobiety
Jak wybrać żonę, i matkę swoich dzieci?
Dziewicze przeistoczenie
Kobiece ego
O Paniach bez pasji
Seksowni męzczyźni
Czy kochasz kobiety? czy kochasz Boga?
Czy umiesz rozmawiać z ludźmi?

Zdrowie

IBS
Płukanie nosa
Candidia
Jesienno - zimowa depresja

Książki

Książki

Dział romansu

W niewoli uczuć
Valid XHTML & CSS