Dzisiejszy artykuł zawdzięczacie Państwo hordom młodych wykształconych z wiadrami, których wizja skutecznie powstrzymuje mnie przed wyjściem z domu (proszę nałożyć sztormiak, przyszykować w domu ręczniki i iść podziękować). Inaczej juz bym spacerował ponurymi, błyskającymi markotną, zszarzałą, obsraną przez ukochane nasze pieski, kundelki, jamniki, wilczury trawą,