Jesteś tutaj
Home > MyBlog > Przemyślenia > Kobieca zemsta

Kobieca zemsta

 

 

 

Zemsta kobiety jest najokrutniejsza z okrutnych. Niejeden mężczyzna był zszokowany nagłą przemianą swojej ciepłej kobietki, w pełne nienawiści monstrum. Ale spokojnie, jest to nienawiść skoncentrowana w jednym celu, nie ogarnia wszystkich aspektów życia kobiety. Dla kochanka kobieta przeważnie jest pełna ciepłych uczuć, wzruszeń, chęci pomocy w najdrobniejszych życiowych problemach. To proste; kobieta jest z mężem, i ten mąż miał dać jej szczęście. Tak kobieta była od dzieciństwa tresowana, więc skoro szczęścia nie ma, a być nie może, to winny staje się zawsze mąż. Szczęścia nie można dać z zewnątrz w żaden sposób, to nasze nastawienie, pragnienie śmiechu, tańcu i widzenia w życiu jasnych kolorów. Jeśli ktoś chce (i najczęściej lubi) patrzeć w ziemię zamiast do góry, w niebo, to żadne pieniądze, ubrania i wille nie sprawią że coś się zmieni. Może na chwilę, emocje podniecenia, zachwyt… ale szybko minie, wyparty przez wieloletni nawyk martwienia się, widzenia złego we wszystkim na co się patrzy, czy strachu przed przyszłością, nieznanym.

 

Mąż nie dał szczęście. To nie jego wina. Jeśli już, to bardziej wina mamy i babci, czy też męskiej strony wychowawczej, ojca i dziadka; to oni powinni wytłumaczyć i nauczyć małą dziewczynkę, że jej stan emocjonalny zależy od jej postanowienia, i nikt jej nie da czegoś co zależy tylko od niej samej. Miliony ludzi postanawiają być nieszczęśliwymi. Kochają babranie się w realnych bądź wyimaginowanych złych wspomnieniach, żyją nimi. Kontakt z takimi ludźmi, przypomina moment wejścia w psią albo ludzką ekskremencję. Co byś nie zrobił, zawsze będzie źle. Ale skąd mama czy tata mają to wiedzieć, skoro sami jedną częścią ciała stoją w neandertalu a drugą sztucznym, wykreowanym by oszukiwać ludzi świecie mediów? nie nauczyli tego dziadkowie i rodzice, nauczy więc życie. Bardzo boleśnie. Do osób z negatywnym nastawienie, lgną takie same persony, bardziej lub mniej wyrodne; każda normalna, radosna osoba, natychmiast ucieknie. I trudno sie dziwić, wymagać by ktoś chciał poświęcić swoje życie dla wiecznie płaczącej, rozpaczającej kobiety albo rozhisteryzowanego faceta. Ma to jeszcze jakiś smaczek, gdy skrzywiona osobowość skryta jest w pięknym, zgrabnym ciele; ale wcześniej czy później ujawni się. Oszukiwać można, ale nie za długo. Tylko do czasu gdy jest ślub albo dziecko, czyli prawne zabezpieczenie że będziemy mieli samobieżny worek bokserski. Uciekający partner, często woli płacić alimenty na dziecko i małżonkę, niż żyć w koszmarze czterech ścian. Jest to decyzja znacznie lepsza dla niego i dziecka, niż pozostanie i tkwienie w toksynie, która z czasem zniszczy wszystko co dobre i szlachetne.

 

Ale wróćmy do zemsty kobiecej. Gdy kobieta dostrzega brak szczęścia, i pojawia się na horyzoncie nowa podnieta, nowa nadzieja na szczęście (fałszywa), np. facet, kobieta chce z niej skorzystać. Nowy cel pochłania ją (nadzieja na spełnienie marzeń, które pobrała od rodziców, koleżanek, mediów) więc mąż który stoi na przeszkodzie, niezwykle ją drażni. Traci wtedy swoją osobowość, a staje się przeszkodą, przedmiotem który trzeba usunąć. Żeby proces usuwania męża (chłopaka, narzeczonego) z życia był skuteczny i nie naruszał poczucia „jestem dobra”, kobieta wmawia sobie że mąż zniszczył jej życie. Wystarczy jedno wspomnienie, jedna scena; a to odwarknął, a to krzyknął jak w związku; mógł odmówić jakiejś prośbie, nie zrobić tego co sugerowała, czy kazała kobieta. Nieważne jakie było to zdarzenie, ważne że staje się uzasadnieniem i usprawiedliwieniem dla nienawiści. Gdy nienawidzisz, nie masz wyrzutów sumienia. On jest zły, ja dobra. Liczy się tylko nowy cel na horyzoncie. Taka kobieta przeważnie gra miłą, chociaż już w sercu podjęła decyzję. Gra i udaje (chociaż czuje obrzydzenie przy dotyku, przy patrzeniu na męża) pozornie dla dobra dziecka, związku, by nie okradł kobiety zabierając swoje własne mieszkanie. Każdy powód jest idealny. No i wreszcie następuje atak, na który kobieta jest przygotowana, a facetowi w jednej chwili wali sie cały świat.

 

Później jest typowo i normalnie, kolejny dzień w życia polskich sądów. Kobieta płacze, wykrzykuje zbolałym tonem że jest ofiarą przemocy psychicznej, często także cielesnej, mąż to ostatnia świnia i kanalia. Zaczyna się przekonywanie dziecka że tata je źle traktował, w wersji cięższej że gwałcił i dotykał w miejscach intymnych. Pojawiają się podsłuchy (telefon, dyktafon) z prowokowanych kłótni gdzie najpierw jest podjudzanie, obrażanie, a gdy mężczyzna sprowokowany puści wiązankę włącza się nagrywanie, i płacze na życzenie. Facet przegrywa; traci mieszkanie, dziecko, dożywotnie alimenty na kobietę (jeśli obniży się jej status życiowy) i ma sporo szczęścia jeśli nie pójdzie do więzienia, gdzie musi być chroniony, by inni więźniowie nie rozerwali mu odbytnicy (za rzekomy gwałt na dziecku). Kobieta pozornie wygrywa; dziecko dorośnie i zacznie zadawać pytania. Znam takie sytuacje, gdy dziecko właśnie w ten sposób oszukane, odsunięte przez mamusię oszustwem od ojca, napluło jej w twarz i zerwało wszelkie kontakty. Można przekonywać, grozić, szantażować  i kłamać, ale inteligentne dziecko zawsze będzie ciekawe; oszust nie może być pewnym w żadnej chwili życia. Nowy związek, mający dać szczęście, przeważnie okazuje się taki sam jak stary. Szczęścia jak nie było tak nie ma. Chyba że celem jest dostatek finansowy a nie szczęście, wtedy faktycznie nowa relacja może być znacznie lepsza. Jednak oszustwo kiedyś wróci i uderzy w nadawcę, niekoniecznie od razu. Zwrot nie musi być też widoczny z zewnątrz; przecież wielu ludzi, żyjących w spirali długów od wielu lat, wygląda na szczęśliwych i bogatych, tymczasem śpią tylko po alkoholu gdyż zżerają ich troski. Wyglądem można oszukiwać, robi to przecież każdy z nas.

 

Tyle nieszczęść na sali sądowej, tyle złamanych żyć, tragedii. Każda z tych Pań, żądała zaufania, oburzała się na intercyzę i testy DNA. Każda mówiła hipnotycznym, wyuczonym z telewizji głosem o ufności, miłości, budowania… i nie masz już możliwości, żadnej, by zapytać dlaczego tak mówiła, z jakiej głębi czerpała tak niewiarygodne kłamstwa? nie odpowie, w końcu jesteś gwałcicielem i przestępcą. Kochałeś, a teraz pójdziesz do więzienia. Po prostu chciałeś być dobry, za dobry; a za tym stał lęk przed byciem samemu, i niechęć do zmian. Jeśli źle się dzieje, nigdy nie zamiataj sprawy pod dywan. Każde zachowanie nie znika, a nasila się. Każda Twoja słabość charakteru zostanie bezwzględnie wykorzystana. Szanuj siebie, i wymagaj tego szacunku. Jeśli go nie dostajesz, odejdź. Jeśli zostajesz, potwierdzasz tylko brak szacunku dla siebie; i tak zostaniesz potraktowany.

 

89 thoughts on “Kobieca zemsta

  1. Prawda jest taka, że 70% facetów to aspołeczne typy, które nie tylko powinny być izolowane od żony, ale też od społeczeństwa. Często są to zakamuflowane dranie, szkarady, bawidamki, zakompleksione mamisynki, damscy bokserzy, impotenci, alkoholiki i zazdrośniki.I co ciekawe po takich plugactwach żaden z nich nigdy nie wyraża dobrowolnej chęci opuszczenia żony. Standardem są szantaże typu zabiję ciebie, dzieci albo wywiozę, powieszę się czy inne akcje uzależnione od wyobraźni „ofiary” tej „złej” kobiety, której oczywiście nie ma zamiaru odstępować na krok dopóki jej w jakiś sposób na jakiś czas nie udobrucha. A potem oczywiście bajka zaczyna się od nowa, robią dobrą minę do złej gry by potem oczywiście ofensywa w kierunku kobiet działała w najlepsze. Najgorszym dramatem dla takiego delikwenta, ofiary tzw. złej kobiety jest działanie, wtedy jego poczucie upokorzenia nie zna granic, bo pada cały wizerunek jaki budował przed sąsiadami i znajomymi przez lata.

  2. Chciałam jeszcze dopowiedzieć, że gdyby nie ta znienawidzona policja, prokuratury i sądy to mamy w Polsce muzułmanizm w czystej postaci. Ale Wam przecież o to chodzi co?

  3. 70% powiadasz? Gdzie przeprowadzałaś taką ankietę? Ilu było ankietowanych? w jakim wieku i statusie społecznym? Czy też ta liczba procentów to Twoja kobieca intuicja? 🙂

  4. Wystarczy, że złożysz do kupy wszystkie statystyki, pomnożysz co najmniej przez dwa i wyjdzie, bo tak empirycznie to z 98%.

  5. Za trudne zadajesz pytania, swiadczy to jedynie o tym jak bardzo niedojrzalym emocjonalnie popaprancem jestes hehe 🙂 Jak kobieta mowi ze 70% to znaczy ze 70% i zadne ankiety nie sa potrzebne. Wczesniej tylko podejrzewalem ale teraz jestem pewien, Afrodycie brakuje bolca.

  6. Aj tam misia, jak brakuje to zawsze ta stowa jest w portfelu na Pania lekkich obyczajow, i nie grymasi tylko sie stara zebym wrocil i szepnie ze 2 slowka o tym jak jej dobrze ze mna 🙂

  7. epizodzik z zycia:przyklad zemsty kobiety- stalking(bardzo modne ostatnio i nie tylko praktykowane przez Panie), gdy nie osiagnela zamierzonego celu- przykutaszenia sie do mieszkania i kasy zaczela nekac esami i gluchymi telefonami,oraz listami z poboznymi zyczeniami rychlej smierci , impotencji i bycia samotnym na starosc:)-z tego co zdarzylem przeczytac-typowe dla kobiet intencje,jej zlosc jest tez poniekad usprawiedliwiona checia zapewnienia swoiemu potomstwu z poprzedniego zwiazku dachu nad glowa-i ja to rozumiem ale od razu czemu moim kosztem?:D

  8. Dziwne te statystyki,skoro ja w swoim otoczeniu widzę więcej przewinień kobiet niż mężczyzn…dziwne.Kumpel mi np mówił,że jego ciotka zostawiła wujka i dzieci wyjeżdżając za granicę.Co najlepsze,kumpla i jego rodzinę ta ciotka odwiedza ą swojego męża i dzieci-nie.Mam mnóstwo różnych przykładów na kobiece sztuczki…może dzięki tej stronie oczy mi się bardziej otworzyły i jestem bardziej wrażliwy na manipulacje.Szkoda mi nieraz co niektórych wporządku kolegów,którzy się zakochują a potem są dymani przez ich panienki równo,aż wreszcie nie wytrzymują i ze stałego związku nic nie wychodzi.Sam już tracę nadzieję,czy istnieją jeszcze jakieś bratnie dusze wśród płci przeciwnej,które są w stanie bezinteresownie kochać…???

  9. W realu nie spotkalem ale tutaj to wyglada ze nuutka jest takim rodzynkiem, zobacz ze nigdy nikogo nie atakuje jak demaskujemy kobiece zagrywki. Nuutka to taka nasza nadzieja na lepsze jutro 🙂

  10. [quote] Miliony ludzi postanawiają być nieszczęśliwymi. Kochają babranie się w realnych bądź wyimaginowanych złych wspomnieniach, żyją nimi. Kontakt z takimi ludźmi, przypomina moment wejścia w psią albo ludzką ekskremencję. Co byś nie zrobił, zawsze będzie źle. Ale skąd mama czy tata mają to wiedzieć, skoro sami jedną częścią ciała stoją w neandertalu a drugą sztucznym, wykreowanym by oszukiwać ludzi świecie mediów? nie nauczyli tego dziadkowie i rodzice, nauczy więc życie. Bardzo boleśnie. Do osób z negatywnym nastawienie, lgną takie same persony, bardziej lub mniej wyrodne; każda normalna, radosna osoba, natychmiast ucieknie. I trudno sie dziwić, wymagać by ktoś chciał poświęcić swoje życie dla wiecznie płaczącej, rozpaczającej kobiety albo rozhisteryzowanego faceta.[/quote]
    Bingo Mistrzu.Strzeliłeś w dziesiątkę z tymi przemyśleniami!!!A trzeci akapit-muszę przyznać,że chyba najbardziej trafiony-z mała gwiazką u dołu…myślę,że dotyczy w takiej samej części kobiet jak i mężczyzn!!!!

  11. Ja znam tylko jeden przykład kobiety, która uskuteczniła zemstę bez odrobiny klasy (o ile w ogóle można mścić się z klasą) – ale zareagowała tak po zdradzie męża (chyba właśnie zdrada czasami tak działa na kobiety, a nie nowy obiekt na horyzoncie).
    Oczywiście nie tak ekstremalnie jak w artykule, tylko finansowo.
    Ukarany mąż wrócił w podskokach – więc jakiś marny cel osiągnęła. Zarówno zachowanie jednej, jak i drugiej strony odebrałam z niesmakiem.
    Takie zachowania to naprawdę margines i jednak patologia. Dlatego nie generalizujcie. Będę się upierać, że na świecie żyją i ludzie i ludziska, niezależnie od płci.

  12. A propos tematu artykułu…ja niestety doświadczyłam tego osobiście…Ktoś kiedyś zostawił dla mnie kobietę…Na reakcję i zemstę nie musieliśmy długo czekać…Nigdy bym nie pomyślała,że człowiek jest w stanie wyrządzić drugiej osobie tak wiele krzywdy i przysporzyć tylu kłopotów!!!Najgorszemu wrogowi nie życzę by kiedykolwiek miał z czymś takim do czynienia…

  13. Pocieszę Cię; faceci też są źli, podli, po prostu ohydne, żałosne świnie i bydlęta. Jednak jako facet piszę o kobietach, bo czytają mnie faceci. Naprawdę ciężko mi jest pisać za każdym razem, że to co piszę dotyczy obu płci. Nie można zresztą tłumaczyć problemu po dziecinnemu, że przecież „oni też kradną”.

  14. Marceli, trafiła Ci się najbardziej żałosna ze wszystkich typów Pań 🙂 dobrze żeś gola nie strzelił, bo byłbyś ugotowany.

  15. Ja znam chyba jedną taką kobietę ale ona i tak nie jest dla mnie z innych powodów 🙂 Zakapior też widzę więcej przewinień kobiet ale z drugiej strony dzieje się tak dlatego, że mężczyźnie wystarczy przeważnie dobre ruchanko, ładny wygląd itd. Wybrał sobie żonę i chce z nią być, nie potrzebuje innej i nie chce jej zdradzać ale sam zachowuje się jak taki Rysiek z Klanu przez co kobieta traci do niego szacunek i pociąg seksualny. Nie wie dlaczego się tak dzieje ale biologii nie oszuka. I teraz taka kobieta wyrządza porządnemu Ryśkowi świństwo ale dlaczego tak się dzieje? Wina jest po obu stronach. Kobieta jest jednak bardziej winna w rzeczywistości, a każdy chce się czuć uczciwym więc kobieta musi usprawiedliwić swój czyn tym, że Rysiu był złym człowiekiem i sama sobie coś takiego wmawia i potem w to wierzy. Marek to już wielokrotnie opisywał.

  16. Jakby ktoś miał jakieś info o sprzedaży Lanosa w Wawie, w dobrym stanie, to niech rzuci linka, proszę. Nigdy więcej jazdy seicento kilkaset km, czuję się jakby mnie zgwałcono i zbrukano 🙂

  17. [quote]http://www.gnioty.pl/11751[/quote]
    A to opcja dla Pań 😀
    Nie mogę się zdecydować… ciekawy okaz to pierwszy od prawej, ale trzeci od lewej też przyciąga mój wzrok 🙂

  18. Mój gust, pokrywa się z gustem Mistrza :D. Ale bym ją…… :roll:. Tak powinien wyglądać kobiecy tyłeczek, a nie to, co widać często na ulicach bleeeh.

  19. Ta pierwsza z prawej dla mnie najlepsza, twarz również ok, ale i tak najlepiej by było jakbym wstawał codziennie rano a przy łóżku 4 takie dupcie skierowane w moją stronę, żadną bym nie pogardził…

  20. A co powiecie na moją? Taka dupa prawdziwego samca alfa, od czasów jaskiń nie modyfikowana i taka naturalna?
    [url]http://www.wiocha.pl/394700,Bo_taka_dupa[/url]

  21. No właśnie, to jest najlepsze wyjście które uskuteczniam od dłuższwgo czasu. I jest git, mam czas na to co dla mnie najważniejsze – swoje hobby i rozwój osobisty:)

  22. Znajomi już dziewczyny mają (podobno na stałe), część (na razie jeszcze mniejszość) już nawet śluby planuje i wspólne mieszkanie, a ja chce po wsze czasy zostać sam:D

  23. [quote=Marcin]Ta pierwsza z prawej dla mnie najlepsza, twarz również ok, ale i tak najlepiej by było jakbym wstawał codziennie rano a przy łóżku 4 takie dupcie skierowane w moją stronę, żadną bym nie pogardził…[/quote]

    Codziennie rano, ale i wieczorem, bo to dobrze robi na sen :lol:. Ja też bym w sumie żadnej nie pogardził, nie ma co się robić takim wybrednym.

  24. Hehe jakie mają pomysły:
    [url]http://facet.interia.pl/galerie/amerykanie-wybieraja-nowa-gwiazde-porno-zdjecie,iId,805549,iAId,53499[/url]

  25. Zgadza się Klaus. Wybrzydzają, wybrzydzają, a jakby nóżki rozłożyła przed jednym z drugim to by nie było rozmowy i wybrzydzania. Zdrowe dziewuchy i koniec biadolenia! 🙂

    Słuchaj Marek może byś tak namówił Afrodytę, Anetkę i inne dziewuszki co by podesłały swoje fotki, albo zebrałbyś je wszystkie u siebie na punkcie i porobił parę fotek. Nawet mógłbym Ci pomóc, mam niezły sprzęt…………..fotograficzny 😀

  26. ta z wrotkami fajniutka i jak się ładnie uśmiecha, wygląda na taką grzeczną z dobrego domu 😀 nigdy bym nie pomyślał, że gra w filmach akcji 😀

  27. moja żona wyjeżdża od kilku miesięcy w każdy weekend do koleżanki do pracy (zawsze coś bardzo pilnego) wiem jak to wygląda ale jest brak jakichkolwiek konkretnych dowodów, że jest inaczej natomiast w przeszłości było ich kilka (wyskoków) sex czat, znajomości internetowe. Wewnętrzny alarm spowodował, że kiedyś założyłem na kompie program śledzący i sprawdziłem telefon – nawet się nie domyślacie co tam było, szok to mało powiedziane 😯
    Błagała, prosiła ok. poddałem się głównie chodziło o dziecko ma osiem lat i poprzez „egoistyczną” decyzję zawaliłby się jego świat.
    Jest też kredyt na dom do spłacenia – napierdzielam jak maszyna i zostały jeszcze trzy lata.
    Trochę narozrabiałem sam topiąc smutek i rozczarowanie w alkoholu, wyrzucałem jej co mi zrobiła. Generalnie nie piję wcale ale wtedy nie umiałem sobie sam z tym syfem poradzić. Przed tygodniem zrobiłem ok pierwszej w nocy awanturę bo klikała na gg czy czacie z facetem a ja leżałem obok zaniedbany, opuściła sypialnię i tak nie sypialiśmy ze sobą. Ona pije codziennie ze trzy drinki przed spaniem, nie sądziłem, że mnie jeszcze taki syf spotka. Jestem już jednokrotnie „garbaty” poprzednia połowica miała paskudny przypadek wścieklizny macicy (Rysiu wtedy pracował za granicą)też jego wina była, że go nie było na miejscu. Ja już umieram w tej toksynie ❗
    Czy to już koniec czy wszystkie takie są co to kur..a jest za choroba ?

  28. Halo? Tu niebieska linia>>>

    Same zbłąkane dusze tutaj przychodzą. To jakaś matryca na wietrze je tu podwiewa?
    Panie błędny (rycerzu) kardynale:

    Po pierwsze nie wierzę, że to druga ofiara Twojego egoistycznego zachowania. Gdyby było tak jak piszesz, po doświadczeniach z pierwszą kobietą i przyłapaniu drugiej na czymś podobnym, czyli jakichś randkach czy innych duperelach nie wypuściłbyś żony z domu (albo zamknąłbyś drzwi na zawsze) a co dopiero mówić o nocnych eskapadach do koleżanki do pracy:P

  29. [quote=Afrodyta]Halo? Tu niebieska linia>>>

    Same zbłąkane dusze tutaj przychodzą. To jakaś matryca na wietrze je tu podwiewa?
    Panie błędny (rycerzu) kardynale:

    Po pierwsze nie wierzę, że to druga ofiara Twojego egoistycznego zachowania. Gdyby było tak jak piszesz, po doświadczeniach z pierwszą kobietą i przyłapaniu drugiej na czymś podobnym, czyli jakichś randkach czy innych duperelach nie wypuściłbyś żony z domu (albo zamknąłbyś drzwi na zawsze) a co dopiero mówić o nocnych eskapadach do koleżanki do pracy:P

    [/quote]

    Całkiem ostra ta brzytwa, fajna.
    Popadłem w „skapcowienie rysiowe” chyba, nigdy nie ograniczam nikogo niech robi co uważa za dobre tylko trochę odwagi by się przydało. Jak swawolić to na swój koszt. Co w tym egoistycznego jest ?

  30. [quote=Anonimowy]Miałam napisać weekendowych. hehe

    Tak czy inaczej to blef. Bo byś za nią pojechał i sprawdził:P[/quote]

    Nie bardzo można , dziecko na tylnym fotelu i razem w Rutkowskiego się bawić, pewnie opowiadałby babci co to razem z tatą robił jak mamę śledził 😆

  31. Powiem niecenzuralnie ale dosadnie-zdrada to jest jedna wielka chujnia!!!Choć,ja nigdy nie zdradziłam nikogo-to wg moich obserwacji wina zawsze leży po obu stronach.Ale to jest tylko moje subiektywne odczucie i nie o to w tym wszystkim chodzi,by szukać teraz winnych.Myślę jednak,że w tak ważnych sprawach jak miłość,wiara czy sens życia nie powinno się szukać porady u osób trzecich.Jedyne co mogą dla Ciebie zrobić to podać Ci kilka sztywnych reguł i schematów …ale to będą tylko słowa …Ty musisz wiedzieć co czujesz i co masz zrobić,bo nikt z radzących nie przeżyje za Ciebie życia…
    Nie mam dzieci,więc mogę sobie tylko teoretyzować …ale wydaje mi się,że ja nigdy nie zdecydowałabym się na ratowanie związku ze zwględu na dziecko.Bo wbrew pozorom dbając o jego dobro,możemy go jeszcze bardziej skrzywdzić…Dziecko jest szczęśliwe gdy wyrasta i wychowuje się w otoczeniu dwóch kochających się osób,które nie tylko potrafią mówić o miłości ale swoim zachowaniem uczą kochać swoją pociechę….Powodzenia!!!!

  32. [quote=nuutka]Powiem niecenzuralnie ale dosadnie-zdrada to jest jedna wielka chujnia!!!Choć,ja nigdy nie zdradziłam nikogo-to wg moich obserwacji wina zawsze leży po obu stronach.Ale to jest tylko moje subiektywne odczucie i nie o to w tym wszystkim chodzi,by szukać teraz winnych.Myślę jednak,że w tak ważnych sprawach jak miłość,wiara czy sens życia nie powinno się szukać porady u osób trzecich.Jedyne co mogą dla Ciebie zrobić to podać Ci kilka sztywnych reguł i schematów …ale to będą tylko słowa …Ty musisz wiedzieć co czujesz i co masz zrobić,bo nikt z radzących nie przeżyje za Ciebie życia…
    Nie mam dzieci,więc mogę sobie tylko teoretyzować …ale wydaje mi się,że ja nigdy nie zdecydowałabym się na ratowanie związku ze zwględu na dziecko.Bo wbrew pozorom dbając o jego dobro,możemy go jeszcze bardziej skrzywdzić…Dziecko jest szczęśliwe gdy wyrasta i wychowuje się w otoczeniu dwóch kochających się osób,które nie tylko potrafią mówić o miłości ale swoim zachowaniem uczą kochać swoją pociechę….Powodzenia!!!![/quote]

    pięknie dziękuję, chłopak już dużo sam widzi i sobie tłumaczy, sęk w tym, że pani chciałaby żeby nie był czuły na emocje i dobroć bo w tym świecie to tylko przeszkody a ludzie obdarowani uczuciem odbierają to często jako oznakę słabości – frajerstwo do wykorzystania

  33. Bracie, pierwsza sprawa. Zostając razem z małżonką, niszczysz dziecko znacznie mocniej, niż gdybyście się wtedy rozstali. Dziecko żyje w atmosferze nieszczęścia i rozpaczy, tłumionej nienawiści. To go zmasakruje. Rozstanie nie jest wcale takie złe jak się mówi, bo w życiu wiele rozstań przeżywamy. Warto by dziecko wiedziało, że jak ktoś źle się zachowuje, to nie zostajemy udając że jest ok, tylko odchodzimy. Moja rada jest taka żebyś podjął decyzję o rozstaniu, i pierdolił wszystko inne. Dziecko jest najważniejsze. Kiedyś Ci podziękuje. Zbieraj dowody na zdradę żony, żeby rozwód był z jej winy, pozew i witaj nowe życie.

  34. [quote=Mistrz]Bracie, pierwsza sprawa. Zostając razem z małżonką, niszczysz dziecko znacznie mocniej, niż gdybyście się wtedy rozstali. Dziecko żyje w atmosferze nieszczęścia i rozpaczy, tłumionej nienawiści. To go zmasakruje. Rozstanie nie jest wcale takie złe jak się mówi, bo w życiu wiele rozstań przeżywamy. Warto by dziecko wiedziało, że jak ktoś źle się zachowuje, to nie zostajemy udając że jest ok, tylko odchodzimy. Moja rada jest taka żebyś podjął decyzję o rozstaniu, i pierdolił wszystko inne. Dziecko jest najważniejsze. Kiedyś Ci podziękuje. Zbieraj dowody na zdradę żony, żeby rozwód był z jej winy, pozew i witaj nowe życie.[/quote]

    Dziękuję za słowo
    Jest moc jest postanowienie, tylko chwilami takie rozbicie jak pies zerwany z łańcucha,który nie wie co dalej w wolnością bo nie zna innego stanu

  35. To jest straszne uczucie, jakby Ci odrywali kawał mięsa rozżarzonymi cęgami. Ale zrób to dla dziecka, i oprzyj się na tej motywacji. I tak dziecko poniosło już okropne straty na psychice, obserwując cichą, podjazdową wojnę między wami. To co widziało, wyczuło, to uznało że tak własnie jest między ludźmi; stworzył się więc wzorzec reakcji. W dorosłym życiu tak będzie postępować z kobietami, jak Ty z żoną. Chcesz tego żeby tak cierpiał jak Ty?

  36. [quote=Mistrz]To jest straszne uczucie, jakby Ci odrywali kawał mięsa rozżarzonymi cęgami. Ale zrób to dla dziecka, i oprzyj się na tej motywacji. I tak dziecko poniosło już okropne straty na psychice, obserwując cichą, podjazdową wojnę między wami. To co widziało, wyczuło, to uznało że tak własnie jest między ludźmi; stworzył się więc wzorzec reakcji. W dorosłym życiu tak będzie postępować z kobietami, jak Ty z żoną. Chcesz tego żeby tak cierpiał jak Ty?[/quote]

    Absolutnie nigdy nie chcę niczyjego cierpienia, zawsze miałem nadzieję, że wpoję w niego dobre wzorce o tym co dobre jak być prawym wojownikiem i się nie bać. Cholera już czuję ujadanie i wycie.

  37. W takim razie jest mi bardzo smutno:cry: i czuje ogromną wewnątrzną pustkę i rozgoryczenie. Pozostaje tylko jedno pytanie – „jak żyć bez moich ukochanych kobiet?”:D:D:D:D

  38. Dziś będzie art, raczej ostry, a na jutro także muszę coś przygotować dla braci samców. Pracy w bród. A sexu niet 🙂

  39. Niebieska linia c.d.>>>>

    Po przeanalizowaniu sytuacji przez naszych ekspertów od relacji damsko- męskich doszliśmy do następującej konkluzji:

    Zaprezentował się nam Pan jako typowy wycofany z życia rodzinnego pantoflarz, który na własne życzenie uczynił z siebie maszynkę do zarabiania pieniędzy, czyniąc z tego sposób na utrzymanie partnerek. Całą energię przelewa Pan na pracę, zaniedbując tym samym emocjonalnym chłodem kolejne partnerki . One jednak są przede wszystkim kobietami i kierują się zazwyczaj wrodzonymi instynktami. Same zapewne też są świadome konsekwencji zdrad i w jakiś sposób je przeżywają.
    Pisze Pan, że żona Pana zaniedbuje. Ale w jaki sposób? To Pan leży i czeka na full obsługę.
    Gdzie w tym emocje, uczucia, jakaś kokieteria?

    Po raz kolejny forumowe samce obalają tezę o materializmie kobiet. Dlatego nie wierzę w wiecznych singli, bo to ich wewnętrzne niedostatki nie pozwalają im budować związków. 😀

  40. Tak jestem zupełnie nagi ta przenikliwa konkluzja mnie znokautowała , oprzytomnienie zajmie mi trochę czasu. 😉

  41. Do błędnego kardynała

    Po 1. Sprawy zaszły za daleko i nie ma co już budować na tych zgliszczach. Pomijam analizę, kto jest tu winien, ale Ja zawsze byłem zdania że każdy jest kowalem swojego losu i dopuściłeś do tej sytuacji po prostu.

    Po 2. Zostawiasz żonę i zaczynasz pracę nad sobą

    Po 3. Muszę Ci spuścić trochę zimnej wody na łeb – Marek tego nie zrobi, bo „obowiązuje” go kurtuazja 😀

    Jak kurwa? Żona sobie czatuje jakieś esemeski, a Ty po tym wszystkim słuchasz jakiś bajeczek o wyjazdach do koleżanek? Zakrawa mi to na jakiś żart na tej stronie! Jaja se robisz? Weź no się złap za swoje jaja i zacznij działać (jeśli to co piszesz jest prawdą) bo na razie tracisz czas. Chcesz być dalej jeleniem czy już nie?

  42. Co jest grane ?
    totalna metamorfoza, czułość, nawet gwiazdy przyszła pooglądać. Albo ma czuja albo zagląda na tego bloga.

  43. Ciekawe, według moich obserwacji zawsze to jest tak, że jedno płacze, a drugie po nim skacze. Płacze bo sobie na to pozwala i tu może być wina. Moim zdaniem winę za zdradę ponosi tylko jedna osoba, ta która zdradza. Tekst o „winie po obu stronach” postrzegam jako wyjątkowo perfidny i chętnie stosowany przez tego/tą który/a skacze.
    Perfidny, bo niby sprawia mylne wrażenie wspaniałomyślnego wzięcia winy na siebie, a de facto stanowi furtkę do zrzucenia odpowiedzialności za swoje czyny na drugą osobę i tym samym do pozbycia się wyrzutów i poczucia, że się jest skończoną/ym k***wą/sk****synem.

  44. Wszyscy ubolewają nad problemami stosunków damsko-męskich a rozwiązanie jest na wyciągnięcie ręki, to BIGAMIA czyli wielożeństwo…ups ale się rozmarzyłem, prawie bym zapomniał że jakiś kompletny KRETYN/NI obwarunkowali nam prawnie monogamię, co by nie mówić, posiadanie więcej niż jednej żony jest tu jedyny lekarstwem, tak tak już słyszę że z jedną nie można wytrzymać a co dopiero z kilkoma, ale sięgnijmy do korzeni, gdyby tak od początku( wieeeele lat temu )… fakt pozostaje faktem że nic nie motywuje faceta bardziej do kreatywności i działania niż kobieta/y.

  45. Ja jednak pójde dalej, poniewaz w kwestii rozwodowej jest jeszcze jeden haczyk, o którym wielu z nas nie wspomina bądź nie chce wspomniec: otóż, o ile nie macie dziecka, to kwestia winy moze miec oczywiste znaczenie, w przypadku gdyby małzonka sie puściła i z powodu rozwodu zyłaby w niedostatku- nie płacisz, niestety zwykła praktyka sadowa pokazuje, ze w tych wypadkach zdrada kobiety jest przez inna kobiete oceniania łagodniej, i moze skonczyc sie orzeczeniem rozwodu z winny obu małzonków i znowu mamy klops natomiast sprawa sie bardzo mocno komplikuje, jesli macie dziecko i tutaj jest własciwie pies pogrzebany, bo puszczalska zona, z reguły zachowuje prawo stałej opieki na dzieckiem, a nie musze chyba tłumaczyć, ze w tej sytuacji to mąż, chociazby niewinny i tak musi płacic na dzieciaka, który przeciez zostaje u puszczalskiej żony, no wiadomo, jest kwestia zeby to ojciec sie maluchem opiekował- ale nie w tych sadach rodzinnych. Innymi słowy, jesli jestescie małzenstwem a nie macie dziecka to sprawa jeszcze jakos ujdzie (oczywiscie intercyza to jest warunek konieczny KAZDEGO małzenstwa, pytanie małzonki- nie ufasz mi? Zawsze mozna odwrócic- ufasz mi? jak chcesz zrobie testament na ciebie, jesli przyszła kandydatka zacznie sie dąsać to tylko jedna meska decyzja moze zaoszczedzic późniejszych koszmarów, wiadomo jaka.
    Natomiast Panowie, jesli juz macie dziecko to w 95% przypadków alimentów nie unikniecie, a jesli dodatkowo zarabiacie sporo, to bądźcie pewni, ze przypierdola wam takie alimenty, ze wam głowa peknie z bolu. Niestety, tak skonstruowane prawo to gwóźdź do trumny naszego narodu, bo kazdy inteligentny meżczyzna na taki układ, nawet za swieza cipke nie pójdzie, bo wie, ze cipke mozna znaleźć wszedzie, jesli tylko sie poszuka

  46. Mam pytanie Marek i inni koledzy samcy: czy waszym zdaniem po rzuceniu dziewczyny jest jeszcze sens utrzymywac z nią kontakt na ze sie tak wyraze stopie kolezenskiej czy dac sobie siana? macie jakies doswiadczenia? wiadomo, ze to wszystko zacznie tzn. ten kontakt umierac smiercia naturalna, ale czy w miedzyczasie cos mi jednak nie zaszkodzi przypadkiem?

Dodaj komentarz

Top