Jesteś tutaj
Home > MyBlog > Przemyślenia > Skrytoświatowładcy

Skrytoświatowładcy

 

 

 

Z cyklu „Weekendowy maraton literacki”; „Skrytoświatowładcy”.

 

 

„Skryci w odwiecznym mroku. Zakonspirowani tak, że nigdy przenigdy ruch oporu ich nie odnajdzie. Czyżby? Prawdziwi władcy świata, Candidianie.”

 


Podręcznik historii
Rok 2185; Prof Marek Kotunicki (Syn Marka K. i wnuk Marka K.)
Skład Marek Kotunieński, wydawca Marek Kotelski, korekta Marek Koterski.

W 21 wieku, dzięki internetowi i nieskrępowanemu obiegowi informacji, do coraz większej rzeszy ludzi zaczęła docierać przerażająca wiedza, że niemal cały świat jest sterowany przez grupę ludzi, szaleńców planujących nowy porządek świata. To wcale nie był nowy porządek, było to stare jak świat pragnienie władzy absolutnej nad ludzkością. Wielu despotów i tyranów próbowało tego dokonać, jednak na szczęście niski poziom technologii, skutecznie to uniemożliwiał. 21 wiek przyniósł światu gwałtowny rozwój elektroniki, która umożliwiała władzę nad niemal wszelkimi mediami, a media kreowały ludzkie pragnienia, przekonania, decyzje. Media decydowały niemal o wszystkim, a doskonale zorganizowanej grupie ludzi umożliwiała dokonanie tego, co wcześniej leżało tylko w sferze fantazji. Rewolucyjny plan polegał na zniszczeniu ludzi, depopulacji która miała sprawić że na ziemi zostanie maksymalnie 400 milionów ludzi, gdyż taką ilością można byłoby rządzić bez większych problemów. Aktualna liczba ludzi, zawsze pozostawiała jakieś zorganizowane, zbrojne skupiska buntu i ruchu oporu. Tylko jak sprawić by ludzie chcieli się wzajemnie mordować?

Jest na to sposób. Niemożliwe do spłacenia zadłużenie niemal wszystkich krajów (dokonane dzięki sprzedajnym politykom i „niezależnym” ekonomistom) zatrute szczepionki, przekonanie ludzi by chcieli jeść uprawy genetycznie modyfikowane, wprowadzanie elektrowni atomowych które zatrują ziemię, i szereg innych pomysłów mających za zadanie sprawić by ludzi było coraz mniej, a Ci co zostali, byli sfrustrowanymi, nieszczęsliwymi poslusznymi wykonawcami rozkazów władców świata, gdyż tylko człowiek biedny, nieszczęśliwy, mający silne poczucie krzywdy, daje się popchnąć do nienawiści. Nieliczni ludzie w 21 wieku myśleli że poznali prawdę.

 

Nie wiedzieli jak bardzo się mylą w najbardziej kluczowej kwestii. NWO to grupka ludzi która miała większość światowych pieniędzy i władzy, jednak była tylko marionetkami prawdziwej władzy która nimi sterowała. Ale do tej wiedzy ludzkość dojrzała później, a wiedza ta wprowadziła ludzkość w nową erę miłości i szczęścia. Faktycznie, 2012 rok był dla niebieskiej planety przełomowy. Od tego roku zaczął się nasz aktualny kalendarz. Do tej daty ludzkość żyła w mroku ignorancji i cierpienia, a dzięki Mesjaszowi, ludzkość ewoluowała na następny stopień drabiny cywilizacyjnej i duchowej.

Prawda była dla ówczesnych ludzi praktycznie nie do przyjęcia, dlateo tak długo mogła pozostać na oczach wszystkich ludzi, a jednak być ukrytą. A oto i ona – Ludzkością od niemal początków istnienia rządził grzyb Candidia, opisywany alegorycznie jako Szatan. Żeby nie zostać zlokalizowanym, i zniszczonym przez coraz bardziej liczebną ludzkość, musiał się ukryć. Wielka rada Candidian po wielu dziesięcioleciach zastanawiania się, podjęła decyzję że najlepiej będzie się ukryć w swoich ofiarach, ludziach, skąd będą nimi kierować.

Candidianie sterowali ludźmi za pomocą łaknienia cukru. Im wiecej jesz cukru, tym grzyb jest silniejszy, gdy odstawiasz słodycze, grzyb stwarza bardzo silne łaknienie. Definicja:

Powodowana jest przez grzyby z rodzaju Candida, głownie przez Candida albicans. Grzyb ten jest organizmem wszędobylskim, obecnym praktycznie wszędzie w środowisku. Nie stwarza żadnego zagrożenia dla człowieka dopóki nasz organizm posiada normalnie funkcjonujący i sprawny układ odpornościowy. W przypadku gdy nasz układ immunologiczny zawodzi, może dojść do rozprzestrzenienia się drożdży z rodzaju Candida wewnątrz naszego organizmu, co prowadzi do groźnej choroby – kandydozy.

 

Candidia dawała swoim ludziom pewne moce, uważane za duchowe. W istocie każdy człowiek je miał, jednak grzyb je skutecznie zagłuszał. Ci którzy byli nieświadomymi wyznawcami prawdziwych, przesiąkniętych złem bogów niebieskiej planety, dostawali ułamek swoich prawdziwych możliwości, a dziękowali za nie Szatanowi, czy innym kosmicznym potęgom zła za które podawali sie Candidianie. Ci przez swoich ludzi u szczytów władzy, sprawiali by jak najwięcej ludzi głupiało, by byli niespokojni, rozdzierani pragnieniami dóbr materialnych, by bali się wzajemnie, zazdrościli, walczyli o przedmioty. Tylko wtedy, zajęci wzajemnym niszczeniem siebie, mogli nie zwracać uwagi na prawdziwą okupację.

Po wielu tysiącleciach okrutnej niewoli, na ziemi pojawił się opisywany przez święte pisma Mesjasz. Był nim nieśmiały mężczyzna, który objawił się ludziom pisząc bloga, a potem założył własną stronę w internecie („średniowieczny” system wymiany informacji). Do 33 roku życia, mężczyzna ten (niech imię Jego będzie chwalone na wieki) nie wiedział kim naprawdę jest. Był bezrobotnym pisarzem, nie znał sensu swojego życia, lecz uparcie go poszukiwał.  Zawsze jednak miał problemy jelitowe, które były jego wspaniałym dziedzictwem mającym ocalić świat. Nasz duchowy ojciec, Marek (i błogosławieni jego uczniowie, którzy wpłacali mu na konto pieniądze) dopiero w wieku 33 lat przeżył iluminację, dzięki której zrozumiał prawdę. W jego jelitach mieścił się sztab Candidian (stąd nadaktywność jelit błogosławionego) kwatera główna pasożytów które od zawsze żerowały na ludzkości. Święty Marek (torturowany i kuszony przez władców świata wizjami ciastek i batonów) zrozumiał co jest sensem i celem jego życia. Chciał zbawić świat. Ogłosił więc publicznie że ludzkość jest zniewolona przez pasożyty których król jest w jego jelitach. Niestety, delikatnie mówiąc, nie został zrozumiany przez swych współczesnych. Poświęcił się więc dla dobra niewdzięcznej ludzkości, zamknął w mieszkaniu (dzisiejsze forum Pragorium, nasze najświętsze miejsce kultu) pozatykał okna, i jadł słodycze dotąd, aż udusił się własnymi gazami. Gazy te doszczętnie zniszczyły mózg Candidian, które bez swoich dowódców szybko obumarły. Ludzkość nagle, w jednej chwili się ocknęła. I stało się światło… ludzkość została wyzwolona przez jednego sprawiedliwego i jego hojnych apostołów.

Od tej chwili, patronem świata i tysięcy planet wchodzących w skład wszechświatowej federacji jest Marek, a wyniesionymi na ołtarze jego apostołowie dobra, którzy wpłacali mu pieniądze na konto (w prawym górnym rogu jego strony) oraz czytelniczki które nie skąpiły mu rajskiego jabłuszka. Ci którzy nie wpłacali (i te które nie dawały) zostali zapomnieni na wieki wieków amen.

 

Ludzkość dla uczczenia tego co się stało, zakochała się w stylu życia Mistrza. Jego felietony, książka, zostały złożone na jednej z planet, którą odwiedzają tryliony istot z najgłębszych otchłani kosmosu. Szczytem mody jest posiadanie wydatnego brzucha, pyzatej buzi, zielonych oczu i kapryśnego charakteru. To już od 173 lat ideał kosmicznego seksapilu i piękna.

 

 

24 thoughts on “Skrytoświatowładcy

  1. [quote]Ci którzy nie wpłacali (i te które nie dawały) zostali zapomnieni na wieki wieków amen.[/quote]
    Biadami, biada, popadnę w zapomnienie i nie odcisnę żadnego piętna na ciele i wątrobie Mistrza 😥

    A ja mam helicobacter pylori, wow. 😀

    Wpadłam na jeden dzień do miasta, zrobię makaron do rosołu, który ugotuję z kury grzebiącej,a nie jakiejś tam z fermy i wracam z powrotem do głuszy.
    Moja radosna pasja spowodowała,że zarobię parę groszy, dusza mi rośnie,ale nie mam czasu na czytanie 🙂

  2. Póki co nie mam szklanego oka, ale jak tak dalej pójdzie z tym zapaleniem spojówek, to wszystko przede mną. Wiara nie zawsze przenosi góry, co dobitnie dziś pokazał Adamek – niestety, liczyłem że wygra. Ten Kliczko to jakaś maszyna, coś niesamowitego.

  3. A nie wiesz,że jabłonie przemarzły w tym roku i nie ma jabłuszek rajskich?? 😛

    Marek, weź przestań, coś muszę jeść, nie wyzwalaj we mnie wyrzutów sumienia. Masz podziwiać,że robię osobiście makaron 😛

  4. czy to juz ostatnie twoje „objawienie”? zatem jak mamy zyc jak postepowac, badania dają falszywe wyniki laboratoryjne, a kazdy czlowiek go ma

  5. Ha i mamy duuuużo czytelników , aż 1780 osób w tej chwili, jeszcze nie widziałam takiej liczby. Dlaczego ? Może to horrorystycze fantazje Mistrza w „Krótkich opowiadankach”, a może dyskusje pomiędzy Mistrzem, a Tadeuszem? Na pewno jedno i drugie, a znalazłoby się więcej, bo skarbnica wiedzy tu głęboka i jakżesz nam bliska.
    Dlaczego ludzie, głównie mężczyźni chłoną fantastykę z tematu horrory, przemoc ,również często kupują gry z tego tej „półki”. Naukowcy udowodnili (czytałam, ale nie przytoczę linka, bo to było kiedyś), że mężczyźni mają zakodowany taki stan na wypadek wojny, która jak wiemy wyzwala różne zwierzęce [color=fuchsia](zwierzę zabija, aby jeść, najedzone nie atakuje. Człowiek zabija, aby rządzić, dosłownie wszystkim – ludźmi, zwierzętami, a nawet zabija naszą Matkę Ziemię, aby rządzić jej zasobami)[/color].
    Wracając do tematu, mężczyzna pozostaje w ciągłej gotowości i to nie on dyktuje, tylko jego hormony, uwarunkowania.
    Co się dzieje w przypadku pokoju? Mężczyźni spełniają się w inny sposób. Satysfakcja z wygranej bitwy w grach, przynosi ulgę i rozładowanie. Także wypowiedzenie owej walki, którą widać w opowiadankach Mistrza (prawdziwy mężczyzna 💡 ), pokazane jest nam jako OSTRZEŻENIE.
    Czyli nie ruszaj mnie, mego domostwa, kraju … bo może Cię spotkać ….
    Dobrze, że mają taką możliwość, gdzieś przecież trzeba to rozładować.
    Chyba nie na żonie, bo „Zupa była za słona” – to już nie mężczyzna, tylko damski bokser.

    Ach, dlaczego boks jest tak atrakcyjny, kręci wielu, wręcz patrząc na walkę zamachują się rękami chcąc uczestniczyć i powalić przeciwnika, jest to absolutny odruch walki, a bardziej tzw. zaprawy na wypadek zagrożenia.

  6. Nie wiem czemu pokazuje taką ilość oglądajacych, myślę że to ilość osób mających otwartą moją stronę?

    Dziś miało być trzecie opowiadanko, ale potwornie boli mnie ząb, dentysta nie może się dotknąć do zatrutego kanału bo skaczę z bólu, a niedługo mam ważną wizytę w UP (gdzie zabiorą mi ubezpieczenie) więc nie wiem jak to wszystko będzie. Póki co obserwuję w sobie straszne załamanie nastroju, ból zęba mnie szybko załamuje, znieczulenia dac nie można bo dziasło zmasakrowane poprzednimi (trzeba było dać trzy żeby móc coś robić, przewodówka, zwykłe i mocne międzywięzadłowe)

    Wszystko mam pouszkadzane. Kolano, kręgosłup, płuca, brzuch, oczy, tendecja do żylaków (wyjdą za max 2 lata) wadliwy zgryz zniszczył mi praktycznie zęby (wszyscy dentyści widzieli, żaden nie zaproponował wkładki na noc, oprócz dr Koniecznej) zęby są tak unerwione że nawet scalling nie wchodzi w grę. Do tego nie ma pracy a ubezpieczenie mi zabierają, bo lekarze uznali że jestem okazem zdrowia i widocznie symuluję.

    Gdzieś popełniłem błąd, tylko nie wiem gdzie.

  7. Kandydoza to schorzenie m.in. chorych na Adis. Więc używajmy gumek!!!! Przynajmniej dopóki, się nie zakochamy, potem zrobimy badania i sama śmietanka bez Gumieniaków. heheh

  8. [quote][b]Mówi się, że geniusz ma w sobie cechy szaleństwa.[/b] Że genialne osoby są często szalone. Moim zdaniem to, co bierze się za szaleństwo jest często przejawem pewności siebie, swojej wartości i wartości tego, co się w życiu robi.
    My określamy mianem szaleństwa często te zachowania, których nie potrafimy zrozumieć. No bo jak można nie przejmować się opinią innych? Trzeba mieć coś w sobie z szaleńca, żeby zaśpiewać w miejscu publicznym, pojawić się na przyjęciu w niemodnym ubraniu, czy nie ukrywać plamy na bluzce.
    Ludzie genialni charakteryzują się często dużą pewnością siebie. A osoby pewne siebie raczej nie koncentrują swojej uwagi na pesymistycznych przewidywaniach, dlatego osiągają sukcesy, a [b]ich niekonwencjonalne zachowania się im wybacza, lubi, a nawet naśladuje[/b].

    Pamiętasz niemodny i stale wymięty prochowiec genialnego i kochanego przez widzów porucznika Columbo, bohatera amerykańskiego serialu z lat sześćdziesiątych? On ten prochowiec wypromował i na ulicach zaczęły pojawiać się osoby ubrane podobnie.

    Columbo zachowywał się dziwacznie. Kiedy prowadził śledztwo wcześnie rano, zabierał w kieszeni do pracy jajka na twardo. Był roztargniony, nie umiał pływać, był marnym kierowcą, nieustannie palił cygaro i pił dużo kawy, rozmawiał ze swoim otyłym psem rasy basset, miał szklane oko, był niepozorny z wyglądu, ubierał się niemodnie i jeździł starym zdezelowanym samochodem. Mimo swoich wad i natręctw (lęk wysokości, lęk przed szpitalem, przed bronią i wiele innych) nie unikał kontaktu z ludźmi, wręcz odwrotnie, wchodził śmiało wszędzie i rozmawiał z każdym bez oznak nieśmiałości.
    Kinga Frąckiewicz, psycholog[/quote]
    Mistrz, absolutnie jest pewny siebie, jego nieco szalona wyobraźnia szczególnie w „Krótkich opowiadankach” zszokowała niektórych.
    Colombo zewnętrznie niczym nie przypomina Mistrza, jednak wewnętrznie ich światy są podobne.

Dodaj komentarz

Top