Azazel Przemyślenia by Marek - 9 lutego 20091 Azazel Miłość w sieci stała się bardzo atrakcyjna. To związek oparty główniena komunikowaniu się za pomocą słów. Partner może być oddalony i do jakiegoś stopnia nawet anonimowy. Pod jednym tylko względem miłość w sieci i miłość realna są podobne do siebie: miłość zawsze doświadcza się tak samo ipodobnie intensywnie. Cyberseks odnosi się do czynności związanych z seksem, odbywającym się wsieci. Oglądanie np. materiałów pornograficznych w Internecie stanowi rodzajtakiego cyberseksu. Ja jednak chciałbym zawęzić ten problem do związkówosobistych, dlatego problem samej pornografii mniej mnie interesuje. Ludzie potrafią sobie wysyłać nawzajem prowokacyjne wiadomości o treściacherotycznych, w celu osiągnięcia podniecenia seksualnego, doprowadzającsiebie do orgazmu, masturbując się w rzeczywistości, więc nie ma tu mowy onierealności czynności seksualnych. Czyżby więc świat wirtualny mieszał sięz rzeczywistym? Wiadomości o charakterze seksualnym występują w różnych formach – dźwięku, obrazu albo tekstu. Osoby uprawiające cyberseks werbalizują seksualne akcje i wyobrażają sobie,że wirtualne zdarzenia dzieją się naprawdę. „Seks w sieci to wspaniaływynalazek. Gdyby tylko wszyscy szybciej pisali na klawiaturze”- wyczytałem;). Cyberseks wymaga więc opisania pożądania słownie, trzeba wyrazić to, coczęsto w realu pozostaje niedopowiedziane. Mimo, że ludzie, którzy kochają się w sieci nie mogą się np. całować, tojednak opisany pocałunek przynosi podobny skutek, jakby kochankowie całowali się naprawdę. Skoro więc granice między biernością a pełną akcją wewłączaniu się w cyberseks została przekroczona, coraz trudniej nam oddzielaćgranice rzeczywistości z wyobraźnią. Powiedzmy wprost, iluzja cyberseksu nie umniejsza wcale potrzebyuciekania się do podobnych metod w realnym życiu. Jednocześnie na tle np.zwykłej masturbacji, cyberseks ma bardziej społeczny charakter, bo przecieżmusi zaistnieć między ludźmi jakaś komunikacja. Masturbacja jest wykonywana zwykle rękami i myślami, ale własnymi, w cyberseksie pojawia się przede wszystkim w kontakcie z drugą osobą. Pojawia się wszakże niebezpieczeństwo, że cyberseks może ograniczyć jednak potrzebę prawdziwego związku ludzi w świecie realnym, oczywiście cybering jest czynnością mniej społeczną od zwykłego związku. Osoby przeżywające miłość w sieci traktują bardzo poważnierzeczywistość cyberprzestrzeni. Świadczy o tym fakt, że nie chcemy uprawiaćseksu wirtualnego z pierwszą lepszą osobą, która o to poprosi, chcemy tozachować dla właściwej osoby. Czy to wam czegoś nie przypomina? Czy w życiu realnym nie tak zawierane są związki? Dlatego, gdy ktoś nam przyśle wiadomość, że chce od razu zabrać się do cyberseksu, nie pytając o imię i nie znając nas wcale i czasem nie wiedząc czy mamy na to ochotę, potrafimy odrzucić go tak, jakbyśmy to robili w realnym życiu. Ale oczywiście wszystko dałoby się wytłumaczyć i cyberseks byłby nawetcacy, gdyby nie pytanie: czy to nie powoduje uzasadnionej moralnej krytyki?Zwykle jest tak, że nie potępiamy wyimaginowaną fikcję w książkach, bo onanie wpływa na naszą psychikę w życiu realnym (choć ja się kiedyśzaczytywałem tak, że potrafilem chodzić do tyłu tygodniami). Teninteraktywny charakter cyberseksu jest niebezpieczny, bo wywiera większywpływ na naszą codzienność. Seks w sieci bliższy jest korzystaniu z agencjitowarzyskiej, bo zawsze angażuje w to drugą osobę. Dotykanie więc wzajemne własnych umysłów potrafi być także czynnościąseksualną, a skoro angażuje dwie osoby to zawsze ma charakter także moralny, ale to już na zupełnie inny temat. Tom Robbins : „Tracimy czas na szukanie idealnego kochanka, zamiaststworzyć idealną miłość”. azazelski. http://azazelski.blog.onet.pl/