Jesteś tutaj
Home > MyBlog > Przemyślenia > Życie jak pornos

Życie jak pornos

Każdy z nas ma komputer. Nawet największy laik mniej więcej wie jak to działa; wciskasz klawisz bądź klikasz myszką i pojawia się reakcja komputera; na ekranie pojawia się kopulacja dwóch, trzech bądź więcej ciał. Oblizujesz usta z żądzy oglądając cud technologii. Spokojna niedziela, siedzisz w mieszkaniu z rodzicami; mama gotuje bigos a skacowany tata ogląda relację z wizyty papieskiej. Tymczasem Ty widzisz piękne sceny nie wychodząc z obskurnego, cuchnącego skarpetkami, oliwką i jednorazowymi chusteczkami pokoiku. Mamy więc akcją i wynikającą z niej reakcję. To bardzo proste; jeśli mnie obrazisz to dam Ci w po pysku. Akcja = reakcja. Jeśli mnie obrazisz i jesteś silniejszy, udam że tego nie słyszałem. Tu już są dwa czynniki i wynikająca z nich reakcja; dużo bardziej stonowana. Takie są właśnie wszystkie programy, gry, muzyka… programuje się je tak, że jak użytkownik zrobi coś (myszką bądź klawiaturą) to następuje reakcja maszyny. Proste jak drut, nawet moi skąpi czytelnicy to zrozumieją.

Frajerzy z rollsów

Co ciekawe, nasz umysł działa dokładnie tak samo. Jeśli kiedyś „złapał” Cię prąd, teraz się boisz widząc gniazdko. Gdy się topiłeś, słabniesz na widok wody. Gdy w trakcie „pierwszego razu” prostytutka śmiała się z wielkości Twojego przyrodzenia, przeżywasz straszne chwile zdejmując slipy przed każdą kolejną dziewczyną; boisz się że ten ból powróci… jeśli dostałeś po pysku od dresiarza, czujesz zagrożenie widząc świecące się z daleka, bazarowe adidiosy. Każda Twoja reakcja, każda myśl, uczucie i emocje to zaprogramowane reakcje. W istocie nasza osobowość składa się z dziesiątek tysięcy takich reakcji, które zachodzą niezwykle szybko. Coś postrzegasz (widzisz, słyszysz, czujesz, smakujesz) pojawia się emocja i wniosek. To jest już z góry opisane i zaprogramowane, program został wprowadzony dawno temu. Najciekawsze w tym wszystkim jest to, że człowiek widzi tylko to, co istnieje w jego „programie”. Wszystko co jest poza nim oczywiście widać, ale człowiem nie będzie o tym myślał. Jego wzrok się po tym tylko przesunie, a po chwili rzecz ta zniknie w otchłani niepamięci. Dlatego właśnie człowiek wierzący że bogactwo jest łatwo dostępne, widzi wszędzie okazje do zarobku. Analogicznie człowiek wierzący w nędzę, wszędzie dostrzeże biedę i niezdolność do zarobkowania. To jeden z moich ulubionych przykładów –  załóżmy że chciałbyś mieć dobry samochód, i Twój przyjaciel opowiada Ci o świetnym aucie, np. kia rio. Tania, pojemna, ładna, nie kradną jej… mówi Ci że tylko prawdziwi faceci jeżdżą takim autem, ci którzy nie boją się oryginalności i bycia sobą. Czytasz, porównujesz dane, podoba Ci się to auto. Szczególnie że wiesz, iż jeżdżą nim naprawdę mądre i fajne chłopaki. Frajerzy jeżdżą rollsami i bentleyami, a prawilne chłopaki azjatyckimi rarytasami. Gdy pójdziesz ulicą, zaczniesz nagle dostrzegać smukłe i eleganckie nadwozia rio; wcześniej w ogóle ich nie widziałeś. One tam były, ale ponieważ w ogóle o nich nie myślałeś, nie interesowały Cię – prześlizgiwałeś się po nich wzrokiem w ogóle o nich nie myśląc. Istniały obiektywnie, ale dla Ciebie ich nie było. Gdyby nagle Szatan chciał zniszczyć wszystkie kia rio na świecie… nie dostrzegłbyś żadnej różnicy. Tylko na ecoego ciągle cisza i cisza, jakaś dziwna rozpacz u setek kobiet, więdną drzewa, Mistrz gdzieś wsiąkł… co masz w programie, to widzisz. Czego nie masz, widzisz ale w ogóle to dla Ciebie nie istnieje. Idąc po ulicy architekt zapamięta budynki, Ty nie. Wielbciel miłosnych rozkoszy zwróci uwagę na seksowne Panie, złodziej na słabo zabezpieczone portfele. Każdy widzi to, co ma w głowie, programie którym się w życiu kieruje. Wierzący w życiowe szczęście wszędzie widzi pwoody do radości, a ktoś kto wierzy w cierpienie, wszystkim będzie się dołował. Doświadczasz tego w co wierzysz, co ci ktoś w dzieciństwie nawkładał do głowy. Pamiętasz może o klątwie przechodzącej przez siedem pokoleń? teraz już mniej więcej wiesz o co chodzi. Pradziadek nienawidził szczurów, dziadek żydów, ojciec komuchów a Ty pająków. Obiekty się zmieniają, uczucia wcale. Program mutuje, ale jego rdzeń i podstawa pozostaje niezmienna.

Linuks na linę. Wisielczą.

Programy mają swoje prawa. Przede wszystkim walczą ze sobą ich nosiciele. Spójrz na winowsiarzy i linuksowców oraz wieczną wojnę między nimi, podobnie jak konsole kontra komputery, i same konsole między sobą gdzie mamy trzy główne frakcje; wii, ps i xbox’a. Ja należę do windowsiarzy; jestem prostym, niewykształconym chłopakiem z Pragi, więc komputer ma być dla mnie praktyczny. Nie chcę nurkować godzinami w jego ustawieniach, chcę włączyć komputer, napisać felieton, obejrzeć pornosa, zagrać w grę. Jestem zwykłym użytkownikiem. Ktoś kto ma większe wymagania odnośnie kontrolowania sprzętu, lubi ten sport, zajmuje się linuksem. Linuksiarze uważają mnie za leniwca i nieuka (co jest najprawdziwszą prawdą) ale przyznam Państwu szczerze; próbowałem linuksa kilkanaście razy. Skończyłem z niemal załamaniem nerwowym. Nigdy więcej. Wolę zapłacić cztery stówy Billowi i mieć święty spokój. Przykład programu w głowie to stosunek do kościoła. Jeśli zostałeś wychowany w katolickiej rodzinie, przechodząc obok świątyni żegnasz się, klekasz bądź na chwilę pogrążasz w różnych stanach emocjonalnych – pobożności, wyciszenia itd. Tymczasem są miliardy ludzi, którzy przechodząc obok kościoła w ogóle nie czują tego co Ty. Nie mają tego programu, nie zetknęli się z nim więc zupełnie inaczej reagują. To co jest dla Ciebie ważne, dla nich jest nieistotne. Nikt im nie powiedział, nie wmontował odpowiedniej reakcji. Masz w sobie program wg. którego działasz i reagujesz, a uczucia która są w Tobie są w Tobie ZAINSTALOWANE przez powtarzanie. w dzieciństwie Programista pisze swój program dla komputera (akcja = reakcja), a w ludziach się go montuje powtarzając że to dobre, że tak trzeba, że Pan Bóg tego chce a jeśli tego nie zrobisz, działasz po myśli złego ducha i zbliżasz się do piekła.

 

Każdy z nas w dzieciństwie dostaje cały, kompletny program zawierajacy oczywiście różnice kulturowe, mentalne. Powiedzmy że jest to odpowiednik windowsa. W z góry określony sposób reagujesz na pewne sprawy, to jest właśnie program operacyjny który umożliwia Ci życie. W tym kontekście twierdzenie o wolnej woli jest żartem. Ta zaczyna się dopiero wtedy, gdy zaczniesz dokonywać zmian w oprogramowaniu. Te wzorce reakcji można zmieniać, dostosowywać do aktualnych potrzeb. Spójrz na katolicyzm. Jeśli zmienisz program z bycia muzułmaninem, buddystą czy świadkiem jehowy na katolicyzm – czyli zamienisz jedne bajki na inne, ksiądz będzie bardzo zadowolony. Zdaniem tego meżczyzny którego inni faceci obwołali pośrednikiem miedzy Bogiem a Tobą, jest to dobre, da Ci niebo i nie pójdziesz do piekła. Ale gdy katolik chce zmienić swój program widzenia świata „po katolicku” na inny, ksiądz będzie niezadowolony. Będzie namawiał do pokuty, czytania biblii (oczywiście w jego interpretacji) i straszył Szatanem, tłumaczył, przedstawiał różne książki pisane przez kolegów z własnej firmy… możesz zmieniać program na mój, ale na inny to źle. Tymczasem program to tylko program. Jeśli jest nieefektywny, szkodliwy, albo zwyczajnie głupi, można i trzeba go zmienić. Swoje wzorce należy zmieniać, co oczywiście nie sposoba się ludziom w naszym otoczeniu. Oni nie chcą się zmieniać, chcą by było jak zawsze, czyli zgodnie z tradycją. Dlatego własnie Jezus mówił o kłótni między ojcem a synem, córką a matką; o przyniesieniu nie pokoju, lecz niezgody. Większość ludzi nie chce zmieniać programu według którego żyją, ponieważ budzi to lęk, umiejętnie podsycany przez wszystkich strażników moralności i tradycji. Jeśli przestaniesz wierzyć w to co oni, zostaną sami; bez pieniedzy, wsparcia tłumu, nie bedzie chętnych by walczyć w ich sprawach. Dlatego walczą byś wierzył w te same bajki, w które i oni wierzą.

Dźwięk zachwytu

Żeby w komputerze działał dźwięk, musisz zainstalować sterownik. Jeśli go nie zainstalujesz, nie będziesz mógł nic słyszeć z głośników. Są głośniki, karta dźwiękowa, wszystko jest idealnie podłączone; a mimo to nie można słuchać dźwięków. Czy komputer mimo tego działa? tak, oczywiście. Można na nim pisać mi miłe komentarze, grać w sapera ale jest ograniczony, nie wykorzystuje w pełni swoich możliwości. Program po prostu nie przewidywał istnienia dźwięku, był okrojony o tę możliwość. Komputer (czyli umysł człowieka) jest zamknięty ze sobą; ma jeden program, i dostaje dane które rozumie tylko w takim stopniu, na ile pozwala mu program. Wszystko inne jest odrzucane jako niemoralne, złe bądź nudne i nieinteresujące. Dokładnie tak samo jest z kartą sieciową. Ona jest, ale nie ma do niej sterownika. Można się podłączyć do całej, wielkiej sieci, ale bez sterownika nie jest to możliwe. Istnieje możliwość słuchania dźwięków Boskości, połączenia z całym wszechświatem, posmakowania tego ogromu i wielkości; ale program który mamy, w ogóle nie bierze tego pod uwagę. Nie ma sterowników w obecnym programie którym się posługujemy. Ludziom którzy nam ten program instalują (kapłani, władza, rodzina) nie jest potrzebny bezwarunkowo szczęśliwy człowiek, który cieszy się bez względu na okoliczności. Nie można nim manipulować, skłaniać do robienia tego co my uważamy za stosowne, straszyć diabłami… taki człowiek jest zagrożeniem dla każdej społeczności. Zamiast doznawać Boskości, nauczy się w nią wierzyć i wyobrażać ją sobie. Zamiast odczuwać szczęście i spełnienie, będzie miał nadzieję że doświadczy jej po śmierci.

Rozwój duchowy, to właśnie rozszerzenie swoich możliwości. To złamanie rzekomo świętej tradycji, z czego obrońcy tradycji także chętnie korzystają; dawniej całe pokolenia jeździły na wozie, koniu, ośle… tak było dobrze, ale ktoś kto wierzył że istnieją większe możliwości, wymyślił samochód, później samolot… złamał tradycję, dzięki czemu dzisiejsi obrońcy staroci mogą szybko i wygodnie się przemieszczać, a nie jechać na koniu. Gdy dostaną sraczki od jakże tradycyjnego chlania na umór, zamiast klęczeć z gołym tyłkiem w pokrzywach siedzą w wygodnej toalecie. A przecież ich dziadowie i pradziadowie rąbali w dół przez całe wieki, gdzie jest więc ich tradycja?

Czy noga może odrosnąć?

Twój mózg ma nieprawdopodobne wręcz możliwości. Pytałem chirurga – skoro niektórym zwierzętom odrastają kończyny, czy u człowieka teoretycznie jest to też możliwe? oczywiście. Z pewnych względów się tak nie dzieje, nie wiadomo dlaczego. Ale możliwość istnieje, w końcu wszyscy urośliśmy z komórki. Wniosek jest więc prosty, że i penis może urosnąć. Dlaczego by nie? tą nadzieją żyję… Czy człowiek może mieć fotograficzną, absolutnie nieskończoną pamięć? jasne że tak. Ludzie niepełnosprawni umysłowo taką mają, bez ćwiczenia wkuwaniem głupawych wierszyków, skojarzeń, map myśli i innych trików. Czy istnieją zdolności paranormalne? ja wiem że istnieją, zwyczajnie to wiem. Wiedzą też moi bliscy że przewidziałem dokładnie kilka śmierci – to byli zdrowi ludzie, ale miałem sny prorocze i umarli tak jak było we śnie. Widzę czasem różne informacje przy ludziach, mam jasne sny, unoszę się nad ciałem; a są chwilę gdy przestaję się utożsamiać z własnym ego. Rzadkie, ale pokazujące mi jaka jest nasza prawdziwa tożsamość – i możliwości. Trwanie w zwykłym stanie umysłu (w takim właśnie przeważnie jestem) to coś obrzydliwego, to nieludzki koszmar w porównaniu z tym co możemy odczuwać. Religia i społeczeństwo nas zamyka na prawdziwą wielkość, radość i błogość. To jest właśnie matriks, żyjemy w wielkiej symulacji, iluzji. Stąd płyną słowa Jezusa, że najpierw módl się o to co ważne, a resztę pierdół (bogactwo, sukcesy itd.) dostaniesz samo z siebie. To co ważne, to oczywiście znać naturę rzeczywistości, a ta jest iluzją, symulacją. Chociaż jeśli się uszczypnę i wrzasnę, czuć jak doskonałą. Bądźmy więc i my doskonali. Szkoda życia na tych nieszczęśliwych ludzi, którzy spędzą życie zatopieni w sztucznych nadziejach, marzeniach i wyobrażeniach. Sięgnijmy po najwyższą nagrodę już tu i teraz, nie czekajmy na śmierć, następne wcielenia. Wszystko co fajne jest już teraz.

 

 

 

Zapraszam na stronę samczeruno, tylko o sprawach damsko męskich. Zachęcam do zapisywania się na newsletter na jej dole; wystarczy wpisać swój meil w biały prostokąt, by być zawsze na czasie. Zachęcam do ściągnięcia mojej książki „Co z tymi kobietami?” jako darmowego e booka KLIK. Jeśli się spodoba, zawsze można dostać ją w każdej księgarni, na terenie całej Polski.

16 thoughts on “Życie jak pornos

  1. Bardzo dobry art (jeden z lepszych) napewno w top10 tej strony.
    Pytanie – Czy Marek bojkotuje komentarze na tej stronie?? Od dłuższego czasu widzę że nic nie napisał w komentarzach (piszę w 3 osobie o nim- bo pewnie już tego nie czyta 😉 ) Na SR piszę jak myślicie czym to jest spowodowane 😀 ? W czym żeśmy zawinili no w czym 😀 😀 😀 😀 ? Że tak karasz tym brakiem konewrsacji 😛

  2. Programy jeszcze dzielimy ze względu na budowę/zastosowanie, a zaliczają się do nich także „spyware”, „trojany” i wirusy.
    [b]Religie są jak wirusy dla mózgu.[/b]
    Niektóre rezydują tak głęboko i każdym rejonie pod czaszką, że jedynym wyjściem jest „niskopoziomowy format dysku”.

  3. Właśnie to napisałam 😀
    Dlaczego często w taki sceptyczny sposób komentujesz moje komcie?
    Wydaje Ci się tylko ze coś o mnie wiesz ale tak naprawdę mnie nie znasz więc nie próbuj mi wmawiać czegoś co nie istnieje.
    Miłego dnia 🙂

  4. Jak na razie Twoje wypowiedzi/reakcje są dokładnie przewidywalne i świadczą nieubłaganie, że dużo byś chciała, dużo Ci się wydaje, że robisz/wiesz, ale wychodzi, że gówno robisz i wiesz…
    W taki sposób nie znajdziesz, nie osiągniesz „szczęścia”, czego panicznie szukasz (jak to wynika z użalania się na SamczeRuno).
    To brutalna prawda, której nie chcesz przyjąć do wiadomości (a tego, kto Ci ją wytyka, zapewne znienawidzisz – co też jest normalne na tym etapie).

  5. Istnieje głupi stereotyp, że dziewczynki szybciej dojrzewają psychicznie od chłopców.
    Co jest tylko półprawdą, zdaniem niedokończonym, bo rzeczywiście jako nastolatki wyprzedzają w rozwoju chłopców, lepiej dostosowują się do życia w społeczeństwie, są bardziej poważne (gdy chłopcy jeszcze się wygłupiają jak dzieci), itp.
    Ale prawda jest taka, że kobiety w większości już na tym poziomie rozwoju nastolatki zostają przez resztę życia (a chłopak powoli, stopniowo, ale jednak idzie w rozwoju dalej), kobiecie trzeba jakiegoś wstrząsu („tragedii życiowej”), aby ewentualnie pchnąć To dalej.
    [b]Czego jesteś typowym przykładem.[/b] 8)

  6. Uzalania sie nad soba?! Napisalam raz ze zaluje tego jaka bylam kiedys…a nie teraz
    Nie znienawidze tego kto wytyka mi brutalna prawde..:) wrecz przeciwnie ..potrafie przyznac sie do bledow..
    Jednak mylnie interpretujesz to ze panicznie szukam szczescia
    Masz racje nie bede komentowac…za kazdym razem starasz sie mnie zdolowac,obrazic ale nie tedy droga Drogi Marku
    🙂
    Pozdrawiam cieplo

  7. no[quote=Mаrek]Sekret polega na tym, że to Ty sama masz być dla siebie hakerką…[/quote]
    no, to takie luźne pytanie – czy system może sam siebie sformatować? Bo jeżeli obsługuje swoje komendy to trtrtrtrrr. 😀

  8. low level format niszczy współczesne dyski,
    czy taki sformatowany na nowo obywatel może dziś funkcjonować w społeczeństwie, bo po zanim już się nie da. Praktycznie nie można wynieść się gdzieś poza cywilizację zbierać dobra natury i żyć z pracy własnych rąk. Jak nie dadzą rady człowieka dopaść inaczej to wsadzą za włóczęgostwo lub za niepłacenie podatków od wolnego życia.

  9. i znowu jest różnica

    kiedyś system mógł się sformatować

    dziś wbudowane zabezpieczenia nie pozwalają

    czy człowiek też ma dziś takie zabezpieczenia?
    może kredycik na 30 lat, lub fakt że odbiorą mu dzieci jak nie będzie żył zgodnie z programem

  10. Swietny artykul ! Nie ma rzeczy niemozliwych dla naszych unyslow, trzeba w to uwierzyc, bo to jest prawda.
    Miec kontakt ze swoim Wyzszym Ja, wierzyc w przewodnictwo duchowe a reszta zacznie spadac jak przyslowiowa manna z nieba. Kto w to nie wierzy, spadnie mu z nieba to czego sie spodziewa : podwyzki, marudzenie, itd. Nasz swiat zewnetrzny jest odbiciem naszego swiata wewnetrznego. Przeprogramowac swoje wnetrze i swiat zewnetrzny sie zmieni.
    Pozdrawiam serdecznie,
    Dorota

  11. No, no miszczu… Ostatnio z artykułu na artykuł coraz bardziej się rozkręcasz. Niby piszesz cały czas o podobnych rzeczach (a przecież „duchowość”, czy raczej praca nad odrąbywaniem macek ego i destylowaniem alchemicznej mikstury świadomości ma wiele aspektów), ale jednak udaje ci się za każdym razem zwrócić uwagę na coś innego, często niepozornego. Podoba mi się analogia między komputerem, a układem nerwowym, często RAW w swoich książkach używał podobnej (on ponadto zwrócił uwagę, że i u człowieka na kształt percepcji ma zarówno software/programy mózgu jak i hardware/mózg i ciało).
    A odbiegając od artykułu, dzisiaj na FB natknąłem się na tak zajebistą modlitwę, że muszę się nią tutaj podzielić, oby spodobała się wam tak bardzo, jak mi :
    Pierdolę smutek, gdyż nie ma powodów by się smucić, moją naturą jest radość.

    Pierdolę gniew, gdyż nikt na gniew nie zasługuje, moją naturą jest łagodność.

    Pierdolę lęk, gdyż nie ma powodu by czegokolwiek się obawiać, moją naturą jest odwaga.

    Pierdolę złość, gdyż nic nie może mnie zaburzyć, moją naturą jest harmonia.

    Pierdolę problemy, gdyż nic w istocie nie jest problemem.

    Pierdolę niechęć do pracy, gdyż wiem, że wypełnianie moich obowiązków wspomaga bliźnich.

    Pierdolę zabiegi i starania, gdyż wszystko dzieje się samo.

    Pierdolę pragnienia, gdyż wszystko już posiadam.

    O Siddhartha Gautama Budda, Oświecony!
    Oświecaj mnie bym wyzwalał się od cierpienia i kierował się współczuciem.

    O Kryszna, Panie!
    Spraw bym panował nad swym umysłem i owoce mej pracy powierzał tobie.

    O Lao Tsy, Mędrcu!
    Pomóż osiągnąć mi niewzruszoność i harmonię, bym kroczył w zgodzie z odwiecznym DAO.

    O Jezusie, Synu Boży!
    Zamieszkaj we mnie razem ze swoim Ojcem. Niechaj umieram razem z tobą i z tobą zmartwychwstaję.

    O Hermesie Po Trzykroć Wielki!
    Natchnij mnie, bym i ja miał udział w dziełach religii, nauki i sztuki.

    O Proroku Manesie!
    Dopomóż bym kroczył w światłości.

    O Osho, Radosny Mistrzu!
    Pokazuj mi jak mam brać życie w całej jego totalności i żyć nie-umysłem.

    O Mega Therion!
    Wspomóż mnie w odszukaniu mej Prawdziwej Woli.

    Wyznaję, że każdy mężczyzna i każda kobieta jest gwiazdą.
    A każda gwiazda porusza się po swojej orbicie.
    O tak! Tylko Miłość jest Prawem, Miłość podług Woli.
    Abrahadabra!
    Tako i zawsze i na wieki wieków Amen!

Dodaj komentarz

Top