Jesteś tutaj
Home > MyBlog > Przemyślenia > Okładka książki + quiz

Okładka książki + quiz

Tak wygląda książka, moje dziecię, syn marnotrawny o którym tyle lat marzyłem, i teraz wrócił w moje ciepłe, ojcowskie objęcia. Dałem sobie czas na wysłanie okładki wydawnictwu do poniedziałku, płacę, wymagam – niech czekają. W tym czasie mam nadzieję że uda mi się poprawić tekst na okładkę, bo ten co wymyśliłem, nie podoba mi się. Wklejam więc to co aktualnie spłodziłem w nadziei, że ktoś z czytelników mnie zainspiruje do czegoś lepszego. Za poprzednie sugestie z ostatniego artykułu, bardzo dziękuję, dzięki nim uświadomiłem sobie że recenzja którą napisałem, to kompletny gniot. Dzięki Bogu że mną potrząsneliście, bo byłaby katastrofa.

Zanim przejdę do recenzji, chciałbym podzielić się z wami, moimi wiernymi czytelnikami, entuzjastami i wielbicielami, swymi troskami których nie szczędzi mi mój podły malpiszonek.


Już jakiś czas temu Jazzy zainteresował się wielki, rudy kocur z sąsiedztwa, Tymonek. Jazzunia jest jeszcze dziewicą, żyje w czystości, bezgrzesznie, więc broniłem ją jak mogłem żeby się nie zhańbiła. Tymonek tylko czyhał pod domem żeby zerwać simlocka mojemu małpiszonkowi, a i Jazzunia widziałem rozkojarzona, zamyślona, spogląda spode łba filozoficznie, spoważniała, często wzdycha mając przy tym nieobecne, szkliste spojrzenie. Zakochała się jak nic w rudzielcu. Mówię jej, tłumaczę, probuję przemówić do rozsądku że wszystkie kocury to mają tylko jedno na myśli, zabawić się niewinną koteczką, zbrzuchacić, i uciec do innej. Poza tym niech pozna innych kawalerów a nie idzie z pierwszym lepszym, w dodatku dziadem finansowym, i to jeszcze z rudym, jak nasz premier. Jeden obiecywał naiwniakom Irlandię, cuda, tanie jabłka i benzynę, a drugi obiecuje mojemu zielonemu koczkodankowi mleko i myszy. Nakłamać, wykorzystać i uciec – owoce rudzielszczyzny. Człowiek chciałby wychować dzikusa z lasu na kulturalnego, porządnego kota, a rośnie mi galerianka. I co ja mam zrobić? jestem dla niech chyba za dobry…

Nie będę Państwa zamęczał moimi kocierzyńskimi troskami… oto teksty które mają być wyszlifowane na błysk w poniedziałek rano:

Co z tymi kobietami? to 33 ostre i bezkompromisowe felietony jednego z najlepszych Polskich blogerów, w niezwykle lekki i humorystyczny sposób tłumaczące między innymi takie fenomeny jak:
– gdy Twoja żona po ślubie traci ochotę na seks
– czemu kobiety kochają drani, a spokojny facet staje się wcześniej czy później obiektem drwin, pogardy i nienawiści
–  jak w praktyce wygląda podrywanie kobiet, i czemu nie warto poderwać każdej
– czemu bez wiedzy o podświadomości i o tym jak ona działa, spieprzysz nie tylko każdy związek, ale i wszystko w życiu


Ta książka sprawi, że spojrzysz z zupełnie innego punktu widzenia na kobiety, oraz na swoje życie. Wiele przykrych rzeczy które w życiu Cię spotkały, a których nie rozumiałeś, nagle się wyjaśni. Jeśli nadal stoisz w księgarni, i wahasz się czy kupić tą książkę, otwórz ją chociażby na pierwszym felietonie, „Gdy Twoja małżonka odtrąca Cię w alkowie”, poświęć minutę na lekturę, i sam oceń ile możesz zyskać mając taką wiedzę, i jaką miażdzącą przewagę zyskujesz dzięki temu nad tymi, którzy nie rozumieją kilku w zasadzie prostych rzeczy o sobie. Tak prostych, że nikt się nad nimi nie zastanawia…

 

Tekst ten ukaże się z tyłu na okładce książki. Potencjalny klient patrzy na okładkę, podoba mu się (moim zdaniem jest świetna, ale to nie moja zasługa, ale grafika, Michała) więc obraca ją by przeczytać co jest z tyłu. Jest to dla mnie jedyna szansa, by go zachęcić i przekonać do kupna książki. Dlatego też tekst musi być przemyślany, plastyczny, ma wzbudzać chęć kupna, bo ta książka w co mocno wierzę, jest warta tych 34 złotych.

 

Moje marzenia… marka EE czyli ecoego, jak książka się powiedzie, wchodzę na rynek. Ciuchy, gadżety, z czasem może perfumy? perfumy dla młodych duchem, dynamicznych i eleganckich ludzi. Planowanie tego wszystkiego, daje mi wiele radości i satysfakcji. Teraz rozumiem co znaczy że nie liczą się pieniądze, tylko zabawa i satysfakcja z tworzenia czegoś od zera, to jak z małym dzieckiem i wychowywaniem go, to piekne uczucia. Kto nie doznał tego stanu ducha, nie pojmie czemu stary człowiek prowadzi interesy, zamiast siedzieć z dziwkami na Majorce, i pić drinki cały dzień. Tworzenie to Boskie uczucie. Perfumy, ciuchy, w ogóle wszystko dla ludzi z górnej półki finansowej, drogie i ekskluzywne. Wierzę że mi się uda, wcześniej czy później, ale się uda. Ubranie, perfumy, to też tworzenie swojej własnej indywidualności, taki rozwój duchowy poprzez ubiór i modę. Marzę też o meblach, mam pełną wizję jak powinno wyglądać mieszkanie nowoczesnego, eleganckiego człowieka, takie by chciało się w nim przebywać, gościć znajomych, żeby kształtowało to kim jesteśmy, ukazywało w pełni nasze wewnętrzne piękno.

 

Pomożecie? (odkrzyknijcie: pomożemy!)

 

 

Ps. ogłaszam quiz. Kto zgadnie, jakie męskie nazwisko gorąco poleci moją książkę czytelnikom na tylnej okładce? znacie je na pewno z telewizji, filmów, teatru, programów rozrywkowych. Zwycięzca dostanie prezent niespodziankę…

140 thoughts on “Okładka książki + quiz

  1. Papier będzie nie wiem jaki, ale wklejam meila od faceta z wydawnictwa:

    Papier na okładke będzie jednostronnie kredowany 250g uszlachetniony folia błyszczaca lub matowa (do wyboru). Możemy również dać folię matować i punktowe lakierowanie, jednak wtedy wraz z okładka musiałby Pan przyslac plik lakierowania, no i niestety wiązałoby się to z dopłatą w wysokości 300 zł.

    Papier srodka to offset 80g.

    Jeśli chce Pan zobaczyć jak taka ksiazka wygląda, to proszę się udac np. do Empiku i obejrzeć którąś z publikacji wydanych przez nasze wydawnictwo.

    Np. Rodzina Wenclów; Galatea; Śledź, kurczaki i inne ptaki…

  2. Nie wszyscy Robert tacy są, a nawet jeśli? dlaczego mają nie kupić dobrych perfum? mi pieniądze od złoczyńcy nie śmierdzą, przeznaczę je na kolejne książki, może jakieś większe projekty.

  3. Dzieki, ale ten dopisek jest moim zdaniem bardzo niebezpieczny, chcę mieć ksiażkę elegancką, a wszelkie dodatki robią z niej poradnik. Chcę by to były felietony, a dodatki zrobią taki poziom faktu, rozumiesz o co mi chodzi?

  4. Słuchaj, ja nie mam pojęcia co napisać, jaki dać tytuł, nic nie wiem i nie rozumiem. Cała wena jaką miałem ulotniła się, po prostu strzelam teraz w ciemno, liczę po cichu na intuicję i inne wpływy. Jesli bezrobotnemu facetowi ktoś nagle wpłaca dokładnie taką sumę jaka trzeba na wydanie książki, jeśli świetny, profesjonalny grafik jest moim czytelnikiem i nie muszę korzystać z tych partaczy z wydawnictwa, to myślę że jest to opatrzność, która pcha mnie w ściśle określonym kierunku. Jeśli nie, to mówi się trudno, spróbowałem, nie udało się i żyję dalej.

    Dla mnie duża sprzedać nie jest aż tak istotna, przede wszystkim dlatego że kasa na książkę, spadła mi niemalże z nieba, nie zarobiłem jej i nie czułem. Co by się nie stało, książka i tak mnie zadowoli, nawet jak się sprzeda tylko 20 egz.

  5. 34 rozumiem To co piszesz, to jest ok. Ale moją ambicją jest zrobić coś stonowanego, eleganckiego, a nie kolejnego oczojebnego poradnika od jakich półki w empiku się uginają. Potrzebne mi to jest by wejść w szufladkę felietonistów, a nie oszołomów, a to mi umożliwi realizację dalszych planów. Ta pierwsza moja ingerencja w swiat, musi być elegancka, i żadne poczwarki nie wchodzą w grę.

    Jeśli myślisz że feministka na antenie mnie obkurwi, to jesteś w błędzie. Oni wiedzą dokładnie kogo mają zkurwić, i nie poświęcą czasu na kompletnie nieznanego gościa żeby go reklamować. Natomiast eleganckiego autora, który jest miły dla kobiet, i pisze na spokojnie takie rzeczy jak jak, myślę że jest większa szansa na rozszarpanie. Tak myślę, czyli mogę się mylić, nie pierwszy już raz.

  6. Ktoś z czytelników zgadł 🙂 ale chciałęm trzymać was w intrygującej tajemnicy, niepewności, i mi przysraliście 🙂 ogłaszam więc nagrodę którą przydzielam duchowo jednej z osób komentujących, jest to moje półminutowe chrumkanie z przyjemności że mam takich mądrych czytelników: chrummm chrummm chrum chrummm chrummm chrum chrummm chrummm chrum chrummm chrummm chrum chrummm chrummm chrum chrummm chrummm chrum chrummm chrummm chrum chrummm chrummm chrumchrummm chrummm chrum chrummm chrummm chrum chrummm chrummm chrum chrummm chrummm chrumchrummm chrummm chrum chrummm chrummm chrum chrummm chrummm chrum chrummm chrummm chrumchrummm chrummm chrum chrummm chrummm chrum chrummm chrummm chrum chrummm chrummm chrumchrummm chrummm chrum chrummm chrummm chrum chrummm chrummm chrum chrummm chrummm chrumchrummm chrummm chrum chrummm chrummm chrum chrummm chrummm chrum chrummm chrummm chrum :0

  7. stawiam na tomka karolaka 😀 jeśli nie zgadłam,pytanie pomocnicze,jak bardzo sławny jest ten aktor w skali od1 do 10 ❓ ❓

  8. Sory ale okładka niczym z harlequina. Tytuł nuda i zieeew i ” ale to już było”. Chciałeś oryginalnie a wyszło romansidło z 'modnym’ tytułem. Moja propozycja na tytuł „NIEPORADNIK” lub „MĘSKI NIE-PORADNIK” , okładka – symbol http://tiny.pl/hcdn7 , coś w tym stylu. Tytuł zaciekawia i intryguje a zarazem wszystko mówi o książce, męski punkt widzenia na stosunki damsko-męskie ale to wszystko raczej w formie nieporadnej niż poradnikowej /tak te teksty widzę/ tytuł taki z przymrużeniem oka, to samo okładka – męski symbol trochę pokracznie przedstawiony….itd, full interpretacji a nie taka nuda jak na twojej okładce.
    pzdr

  9. Siema. Według mnie okładka super, kolory, tytuł, wali po gałach 🙂
    Co do tekstu jeśli pytasz pomożecie, odpowiadam pomożemy.
    Jeśli nadal stoisz w księgarni, i wahasz się czy kupić tą książkę, otwórz ją chociażby na pierwszym felietonie,..
    Tu może zmień. Ktoś może stać niekoniecznie w księgarni a przeglądać ją od kumpla. I to „nadal” trochę takie ponaglanie. Do tego kupić, ja i większość ludzi raczej nie lubimy jak się namawia do kupna. Według mnie może napisz to trochę bardziej pozytywnie bez nacisku na kupno, chociaż nie studiowałem „zarządzania i marketingu”. Teraz też jest bardzo dobrze tylko daje takie spostrzeżenie tym bardziej że dalej już piszesz „zyskać wiedzę” i „miażdżącą przewagę”.

    Co do perfum zobacz jak co szejkowie zrobili http://perfumowyblog.wordpress.com/2011/01/01/kadzidlo-zloto-i-mirra-2/ Do tego przyjaciel naszego płemieła ich używa. Nie napiszę nazwiska bo jeszcze mnie KGB namierzy hehe

  10. Haha, ten symbol to mi się jednoznacznie kojarzy z pederastią. Ewentualnie z autopederastią. Kobieta to ma krzyżyk a nie strzałeczkę.

  11. zgadzam się z mikmik
    „Jeśli nadal stoisz w księgarni, i wahasz się czy kupić tą książkę”
    To może nawet zasugerować komuś że powinien stanąć i się zawahać. 😉 No i z góry zakładanie, że czytelnik się waha, czyli autor nie jest pewny siebie.

    W zamian nic nie proponuję, bo te słowa można opuścić:

    „… nagle się wyjaśni. Otwórz teraz książkę na pierwszym felietonie, „Gdy Twoja małżonka odtrąca Cię w alkowie”, poświęć minutę na lekturę…”

  12. Można zamienić ten obraz na inny obraz.
    „Jeśli nadal stoisz w księgarni, i wahasz się czy kupić tą książkę…”
    na
    „Jeśli jeszcze nie zdecydowałeś się by włożyć tą książkę do koszyka…”

    Wyobraźnia rządzi.

  13. Serio? Patrz, nie wpadłem na to. Mi akurat skojarzył się z nieporadnym facetem co to zabiera się za tematy związane z kobietami które są i będą tajemnicą nie do rozgryzienia 😉 …ale zawsze można próbować.
    Widzę, że innym się okładka podoba ( oby ta lady z okładki się o kaskę nie upomniała), nie wiem, nie wiem, mi jakoś podlatuje pod romansidło lub kryminał, ale może ja tylko mam takie skojarzenia.
    pzdr

  14. [b]Tytuł wali po gałach[/b] ❓ ❓ ❗ ❗

    Chyba raczycie żartować.
    Tytuł jest nijaki, obojętny, brak w nim życia, prowokacji i emocji.

    [b]Na pewno nie szokuje, nie podnosi ciśnienia, nie wywołuje przychylnej ironii u facetów oraz agresji, wściekłości, kompulsywnego zaintrygowania i zgrzytania zębami u pań.[/b]

    [b]Na dokładkę fragment „kobietami ?” wykonano w czarnym kolorze na bardzo ciemnym tle.
    Fragment ten jest absolutnie nieczytelny, WRĘCZ NIEWIDOCZNY[/b] ❗ ❗ ❗ ❗ ❗

    [size=medium][b]Miało być dobrze a wyszło jak zwykle.[/b]
    [/size]
    Widzę tu krecią robótkę „doradców”.
    Tytuł ma prowokować, odbiorca docelowy faceci, obiekt prowokacji – baby*.

    [b]Przychylne opinie bab – różnych duszków itp wróżą katastrofę.
    Mistrzu dał się oswoić i „wykoncypował” poprawną politycznie okładkę.[/b]

    Flaki z olejem.

    A można było choć troszkę wsadzić kij w mrowisko zawsze przynajmniej pozostałaby satysfakcja że się co poniektórym „kopnęło w dupę”.

    [b]baby* – zdegenerowana, zmutowana forma kobiet poddanych wieloletniemu oddziaływaniu kołtuńskiego środowiska, tasiemców telewizyjnych, kolorowych pisemek i patologicznych wzorców rozprzestrzenianych niczym ptasia grypa przez tzw. celebrytki.[/b]

    Ps.

    A mogło być tak – wielkimi żarzącymi się niczym ognie piekielne literami:

    „[b][size=large]KOBIETY czy POCZWARKI[/size][/b]”

  15. Serio. A ta laska mi się kojarzy z piosenkarzem o imieniu Boy George. Też serio. 😀 Może jakiś zboczony jestem.

  16. O nie ❗
    Znowu to EE i to dla „ludzi z górnej półki finansowej”.
    Ręce opadają.
    Ludzie z górnej półki finansowej w Polsce to hieny, złodzieje, geszefciarze i wyjątkowe prymitywy z bardzo małymi wyjątkami.

  17. Mnie okładka się podoba, chociaż jest dość subtelna i chyba nie zapowiada niektórych „dosadnych” informacji jakie będzie można znaleźć w jej wnętrzu… 🙂

    Poza tym jeśli mówimy o marketingu, to na okładce dodałbym „niby” dyskretny znaczek (coś jak znak drogowy 'inne niebezpieczeństwa’) z dopiskiem Uwaga: Tylko dla mężczyzn. Pozdrawiam.

  18. poczwarki? czemu tak delikatnie? wciąż za mało prowokacji 😀
    „kobietony czy oślizgłe rybie pizdy” – czy nie lepiej?

  19. Ułóż tekst tak, żeby pierwszy wyraz w każdej linii tworzył przekaz podprogowy 😀

    Ta książka sprawi, że
    Wszystkie
    kobiety
    będą
    twoje

  20. Nie lepiej ❗

    Osobiście wyznaję złotą drogę środka, a baby solidnie sobie zasłużyły na to określenie „poczwarki” 8)

  21. Poczwarka zmienia się w motyla, więc jest w tym nawet jakaś nadzieja. Zapewne niezamierzona z twojej strony. 😉

  22. Szanowny Autorze przyszłego bestselleru:
    Najwięcej książek kupują kobiety i najchętniej widziałyby siebie na okładce. Najlepiej zrób pustą ramkę, niech każda tam wstawi swoje
    zdjęcie,albo fotkę swojego mężczyzny,ewentualnie ukochanego np.kotka:-)
    Z całym szacunkiem,ale Twój projekt wzbudza pragnienie wypicia wiśniowej pepsi,albo przypomina o zakupie dezodorantu patrz:
    nos-pacha.
    Tytuł od Lisa po Kiniusię może być porażką, czego wiadomo – nie życzę.
    Co robić? Co robić? Jazzy niech pochodzi po dworze, a potem po białym papierze. Następnie grafika :kotka gra na saksofonie, a pościel sama się układa w dwa bałwanki:-)
    ———
    Recenzja :
    Oddaję tę oto papierową dziewicę w wasze ręce.
    Widzicie jak wam ufam?
    W przygotowaniu „perfumowane meble” i „Odzież w garści”
    ———
    Wygłupiam się Autorze, to oczywiste.
    Książka jest Twoja
    i naprawdę życzę powodzenia:-)
    Serdecznie pozdrawiam.

  23. Pisałem tu o tym wcześniej.
    U kobiet zachodzi proces odwrotny, po tzw.świętych sakramentach kobiety przepoczwarzają się w baby.

  24. Lol ❗ ❗ 8)

    [b]Widzę że moja propozycja rozgrzewa emocje i o to chodzi :!:[/b]

    Ps. Oczami wyobraźni już widzę drżącą całą z oburzenia naczelną polską feministkę jak potrząsając z wściekłością egzemplarzem „Kobiety czy poczwarki” pluje jadem na samczy ród i odstawia „uroczy” spektakl przed milionami widzów.
    wtedy może pojawiłaby się szansa na prawdziwe wydanie, a to zaczyna się od nakładu liczonego setkami tysięcy jeśli wręcz nie milionami egzemplarzy.

  25. piwo albo książka
    – więcej się dowiesz jak mnie przeczytasz, a teraz rusz dupę do kasy –
    chciałoby się powiedzieć, ale podobno trzeba wiedzieć dla kogo się pisze.
    Przy okazji Twoich rozterek wydawniczych zabiłeś mi klina. Ile tego jest to włos się jeży.
    Wymyślić tytuł, treść i jeszcze można nie spać z powodu natrętnych myśli kupią czy nie kupią?
    Ffffffff ale męka. Bez pracy nie ma garba ni innego bata:-)
    płodny wieczór nieprawdaż:-)

  26. A facetom nie potrzeba sakramentów i procesów przepoczwarzania itp., bo padalcami są od urodzenia!
    capisci ❓
    Ps. Jeden egzemplarz powinien wysłać Naczelnej 😉

  27. Niestety to prawda. Miłe młode dziewczyny stają się grubymi gderliwymi babonami. Ale nie wszystkie. Czasem się zdarzają 40+ letnie nastolatki, na luzie, uśmiechnięte, i chociaż pomarszczone to nadal są HOT. Dla wszystkich jest jakaś nadzieja.

  28. Myślę że te w telewizji są bardziej wyrachowane i nie zrobiłyby spektaklu nie mając udziałów w tym przedsięwzięciu. 😉

  29. Myślę że poproszę Michąła, żeby faktycznie te CO duże zrobić, i w poziomie to ustawić. Okładka Rusinowej mi się bardzo podoba, bo i Rusin jest atrakcyjną babką.

  30. W harl. byłby koleś z panną i jakieś kwiatki i inne symbole miłosne. Ja poszedłem, moim zdaniem, w elegancję podszytą seksem. No cóż, na pewno się wielu nie będzie podobało, dzięki za opinię.

  31. Dziewczyna z okładki jest modelką, i jest opłacona za bycie na mojej okładce 🙂 ja muszę być na legalu, mam windowsa 7 nawet na legalu, zero piratów, jestem w końcu praworządnym i bogobojnym obywatelem 🙂

  32. Racja, dzięki, czyli zmienię księgarnię na przeglądanie po prostu, a z kupnem nie wiem na razie jak to uczynić. Poczytam ten blog o perfumach, lubię takie rzeczy.

  33. Witam Cię,podoba mi się okładka-piękna kobieta i te kolory..życzę wszystkiego dobrego,chociaż gdy mężuś jeden z drugim poczytają i dostaną olśnienia tupnie nóżką niejedna kobitka-sama bym tupnęła ha ha.pozdrawiam serdecznie

  34. Projekt okładki bardzo dobry.
    Powinieneś tylko rozważyć czy nie poprawić formatowania tytułu.
    Co do druku książki, to sugeruję zamienić papier okładkowy kreda 250g/m2 na kredę 300g/m2 i zrezygnować z lakierowania. Lakierowana okładka nieuchronnie kojarzy się z romansami.
    pozdrawiam i serdecznie życzę powodzenia 🙂

  35. Widzę, że stawiasz sobie wysoko poprzeczkę i życzę żeby się udało. Starasz się trafić w pewną niszę na rynku czytelniczym i oby okazała się wystarczająco pojemna.
    Tak się zastanawiam, na półkach którego działu umieszczą Twoją książkę…?

    PS. Tak a propos, to „Fakt” bardzo dobrze się sprzedaje 😉

  36. Co do aktora, który poleci książkę, spróbuj dać malutką foteczkę obok wypowiedzi, żeby było na 100% wiadomo że to on, a nie ktoś o tym samym nazwisku. No i obraz wart jest tysiąca słów.

  37. Zgadzam się z piórko w każdym względzie.
    Świetna (dla mnie) byłaby okładka z ramką w której na białym tle wyciśnięte byłby by stópki kocie, a może kobiece ???? w kształcie SERCA. Pod obrazem siedzi KOT – rysunkowy lub rzeczywisty i przesadnie (czyli wielkim jęzorem)liże kształt SERCA, który w miejscu gdzie dotyka język rozmywa się kolor czerwony( może być zarys lizanego loda waniliowego (czyli kolor biały), tak aby sprawiało wrażenie, iż kot chce się dostać do gorącego (czerwień) wnętrza).
    W końcu to są felietony (lekki w formie, wyrażający – często skrajnie złośliwie – osobisty punkt widzenia autora), a to zobowiązuje.
    Czy to byłby za mało eleganckie????
    Może w wykonaniu człowieka, ale KOTA ???
    Całość na ciemnym tle, tak, aby czerwień z obrazu pokrywała się z fragmentami czerwieni występującej w tle. Na środku SERCA umieściłabym symbol kobiety ???? a kota ubrałabym jedynie w muchę, tak, że mimo, iż siedzi bokiem widać końcówkę muchy na jakiejś ??? obroży (czuje się prowadzony)
    Jęzor dla mnie byłby wymowny, bo przynajmniej ja widziałabym tam wiele aspektów, od namiętności, poprzez seks, aż do łagodnej perswazji, czułości, dbałości …. miłości, w każdym razie były zagadkowy.
    Modelka na okładce jest zbyt piękna, zbyt idealna. Nie identyfikujemy się z nią my kobiety (najczęściej kupujące książki) przeważnie jesteśmy normalnie przeciętne…. zabiegane, bez makijażu. Wprawdzie chciałybyśmy poczuć się jak owa Pani, ale ….. a może inne kobiety właśnie to przyciągnie ????
    Mężczyźni są wzrokowcami, ale wielu jest zbyt rozsądnych by sięgać „niebios”, po prostu zdają sobie sprawę, że taka kobieta jest nieosiągalna i pozostaje w sferze marzeń (sami nie są zbyt przystojni – w większości, a na pewno przystojny jest nasz Mistrz, więc może ????
    Rozumiem, że modelka już zapłacona i nic w tym temacie się nie zmieni. Ale – tak pogadać chciałam jak to widzę.
    Jeżeli chodzi o tytuł, to dałabym taki:
    [b]ISTOTA Kobiety ?![/b][size=medium][/size]
    (litery – kolor biały) w każdym razie. Jeżeli chodzi o umieszczenie tytułu, to dałam bym go przekornie – ukosem (zakładając, że pozostaje obecny obraz okładki) więc równolegle do twarzy modelki. Odpowiednio duży i tak będzie czytelny, a zawsze to coś nowego.
    Autor tradycyjnie w poziomie lub jak chce. WYBÓR …
    Piszę odrywając się bez końca, więc wybaczcie, jak coś nie tak ….? Wiem, że inaczej nic bym nie napisała, tak jestem zalatana ….
    Wiem , że Mistrz mnie zaraz zgasi, no cóż widocznie tak bywa 😉 .
    Po prostu zaglądam tutaj, bo oprócz wspaniałych felietonów, to czuje się ŻYCIE, teraz w temacie „porodu” Mistrza, czyli jego dziecka, jego książki.
    Uściski 😆

  38. No więc:
    1. Jak ktośwcześniej zauważył, słowo „kobietami” nie powinno mieć koloru czarnego, ale inny. Być może białe litery obrysowane grubo na czarno?
    2. gramatyka:
    ” takie fenomeny jak:
    – gdy Twoja żona po ślubie…” brzmi niezbyt dobrze, lepiej będzie:
    takie fenomeny jak: utrata przez Twoją kobietę ochoty na seks po ślubie” coś w tym stylu. Czujecie różnicę?
    3. „Lekki i humorystyczny” kojarzy mi się nie do końca z czymś poważnym czy wartościowym.
    Nie wiem czy dość jasno się wyraziłam. Co na to inni czytelnicy?

    Wielkie brawa za zastosowanie zwrotu o uzyskiwaniu miażdżącej przewagi – robi wrażenie! 🙂

  39. a moim zdaniem „gdy Twoja żona po ślubie…” brzmi lepiej, bo potocznie i prosto, a „utrata przez Twoją kobietę ochoty na seks po ślubie” brzmi jakoś sztucznie, to nie praca naukowa tylko książka dla mas

  40. Mam nadzieje, ze to jednak nie zaden Pazura. Po tragicznie marnym debiucie filmu „Wekeend” pograzylby tylko książkę.

  41. To proste Duszku, jeśli jesteś moim czytelnikiem, jesteś mądry, i rozwinięty duchowo. Jesli mnie nie czytasz, jest całkiem odwrotnie 🙂

  42. Nie jest problemem zrobić coś oczojebnego, ale ja chcę być w inny sposób traktowany, jeśli w ogóle się to sprzeda. Nisza jest całkiem pojemna, i otworzy mi drogę do spełnienia innych celów. Fakt jest dobry sprzedażowo, ale ma miernych czytelników. Ja nie chcę mieć dużo ludzi, chcę mieć mało ludzi, ale których stać na to co ja oferuję 🙂

  43. Dzięki ERA, fajne masz pomysły i nie mam najmniejszego zamiaru Cię gasić, niemniej nie ma już czasu na zmianę okładki, a modelka jest opłacona, sowicie, więc nie zrezygnuję z niej bo mam szacunek do pieniędzy czytelników :))))) nie wiem czemu, ale czuję że ten tytuł który jest, jest ok. zauważ proszę że najwiekszy odzew na forach czy w ogóle w necie mają złozliwe bystre teksty, ale bez wielkich liter, na spokojnie, z klasą, to najbardziej wkurwia ludzi, dlatego też opieram się jakby na swoim doświadczeniu, spory, i często bolesnym 🙂

  44. Dzięki, ale mam kiepski kontakt z tym facetem, odpisuje mi na meile po 3 dniach, teraz mu już ostro napisałem, i znowu czekam. Ja im dałem 10 tysi a są tacy co zainwestowali znacznie więcej.

  45. Razja, mi się te na czarno kobietami też nie podoba. Poproszę Michała żeby zmienił, może na dokłądnie taki jak jest u Kingi Rusin?

    Może tak:

    Co z tymi kobietami? (w cudzysłów to pierdolnąć czy jak?) to 33 ostre i bezkompromisowe felietony jednego z najlepszych Polskich blogerów, w niezwykle lekki i konkretny (jasny, przejrzysty?) sposób tłumaczące między innymi takie fenomeny jak:
    – utrata przez Twoją kobietę ochoty na seks po ślubie
    – czemu kobiety kochają drani, a spokojny facet staje się wcześniej czy później obiektem drwin, pogardy i nienawiści
    – jak w praktyce wygląda podrywanie kobiet, i czemu nie warto poderwać każdej
    – czemu bez wiedzy o podświadomości i o tym jak ona działa, spieprzysz nie tylko każdy związek, ale i wszystko w życiu

    Ta książka sprawi, że spojrzysz z zupełnie innego punktu widzenia na kobiety, oraz na swoje życie. Wiele przykrych rzeczy które w życiu Cię spotkały, a których nie rozumiałeś, stanie się nagle jasne jak słońce. Jeśli oglądasz moją książkę, i zastanawiasz się czy warto ją przeczytać, otwórz ją chociażby na pierwszym felietonie, „Gdy Twoja małżonka odtrąca Cię w alkowie”, poświęć minutę na lekturę, i sam oceń ile możesz zyskać mając taką wiedzę, i jaką miażdzącą przewagę zyskujesz dzięki temu nad tymi, którzy nie rozumieją kilku w zasadzie prostych rzeczy o sobie. Tak prostych, że nikt się nad nimi nie zastanawia…

  46. Byłem ostatnio na Weekendzie jak byłem u Wiki, i film mi się spodobał. Na początku wyszedłem na szczocha, i nie kumam w ogóle o co chodziło z tym skoczkiem na dachu na początku? i co się działo pod koniec? jak na filmie Pazura w waciaku podnosił kotarę, wszyscy wstawali, myśląc że koniec filmu, i nie zauwazyłem co się działo, to było bez sensu 🙂

  47. Przecież Mistrzu odpowiedział niejakiemu poczekaj, czyli Borys Szyc.
    Jak policzyć z zegarkiem w ręku to chrumkał do poczekaj dobre parę minut, widać to lubi ❗ 8)
    A co z leżeniem i kwiczeniem ❓ 😀

  48. Może tak.
    Co z tymi kobietami? zawiera 33 ostre…..(konkretny)..
    – utrata przez kobietę ( może bez Twoją, bo przez inne kobiety też)
    -jak w praktyce wygląda podrywanie kobiet, i czemu nie warto podrywać każdej
    – czemu bez wiedzy o podświadomości i o tym jak ona działa, spieprzysz nie tylko
    każdy związek, ale i wszystko w życiu (tu może zamiast spieprzysz daj spieprzyć bo tym pierwszym sugerujesz wprost jakieś błędy które popełniam a większość nie lubi od razu krytyki)

    Do drugiej części wpleć może jakąś wzmiankę dla tych którzy nie mają żony. Daj przykład olbrzymiego problemu z jakim spotykają się single, sam żem sam i to ciągłe epatowanie małżeństwem nie bardzo mi się podoba. Do tego mam podobne poglądy na jego temat. Jedyne co uważam że nie wszystkie panny po ślubie tyją. Trzeba patrzeć na ich matki i babcie jak trzymają wagę 🙂 Liczą się geny, nie zajadanie problemów i jednak bardzo dzieciństwo czyli wzorce matki. Czytam Cię już dość długo, ale jeszcze wszystkich artów nie przeczytałem. Za dużo chyba tych info od ciebie. Innych ostatnio mało czytam.Przypomniało mi się. Zabrzmi może to trochę dziwnie ale śniłeś mi się dziś.Jestem hetero, żeby nie było hehe Byliśmy przed stacją metra. Zagadały do nas jakieś dziewczyny, był z nimi jakiś duży problem, zaczęły nas gonić. Przeskoczyliśmy przez bramki. Mówisz żeby uciekać do tunelu, ja mówię że nie nie ale pobiegliśmy. Był z nami ktoś trzeci, już nie pamiętam kto. Zawróciliśmy i chcieliśmy wyjść na peron, ten był jednak bardzo wysoko. Ludzie nie bardzo chcieli nam pomóc i sen się urwał. Muszę jednak robić notatki po przebudzeniu bo szybko zapominam co się działo.

  49. Takie słowa jak konkretny, są zrozumiałe dla facetów, gorzej z Paniami. Coś jeszcze umieszczę dla singli, postaram się, jutro chyba zamieszczę art, mam analizę duchową Andrzeja która ocenia moje szanse odniesienia sukcesu z książką, a swoją analizę astrologiczną kończy Krzysiek, więc będzie można pospekulować czy książka się uda. Ja oczywiście chciałbym żeby się udała, ale boję się że będzie gniot gdzieś tam głęboko w środku, chociaż w sumie w ogóle o tym nie myślę. Tyle lat wyobrażałem sobie że jestem sławny, a teraz nagle cisza w głowie, to jest dopiero ciekawe zjawisko.

    Powiem Ci że śnię się wielu ludziom. Ciekawostką jest że śnię się często ludziom za których robiłem modlitwy wstawiennicze, i to często w niespodziewany sposób przekazuję różne informacje. Oczywiście to nie jestem ja, ale Wyższe Ja czytelnika które jakby się przebiera w moją skromną szatę, ponieważ czytelnik sam jest zablokowany na tą moc, przez swoje kompleksy i poczucie winy. Moja modlitwa jest tak prostacka, i w sumie bluźniercza że sam się dziwię że to działa. Ale wiele o tym myślałem, i doszedłem do takich wniosków że nie ma sensu błagać Boga o uzdrowienie kogoś z problemów kto mi dał kasę, ani się podlizywać, robić jakieś gesty czy mamrotać modlitwy.

    Mówię Bogu że piszę dobre rzeczy, jak na swój mierny poziom duchowy, ludzie mi często mocno ufają, a dany klient dał mi kasę, więc żeby mi nie robić siary, i nie kompromitować na pewno słusznych rzeczy które piszę, niech pomoże. I mam w dupie bezinteresowność, bo po wnikliwej samoobserwacji już wiem że ta nie istnieje z poziomu ego, proszę egoistycznie i ze śmiechem. I w większości przypadków działa, często jakby kogoś piorun trzepnął. Ale to nie moja zasługa, w żadnej części, ja się tylko otwieram, nic więcej. Taka jest właśnie ta moc, Bóg czy jak ją zwać, nie trzeba nic robić, starać się, wystarczy być uczciwym ze sobą i z Bogiem.

    Co do snów, ja od wielu lat zapisuję wszystkie sny, i trochę się nauczyłem nad tym panować. Często mam jasne sny, ale nie do końca je kontroluję, jestem cały czas kierowany przez Starca, i wyraźnie to czuję. Niesamowite doznanie… możesz zrobić wszystko co chcesz, nie ma żadnych ograniczeń. Najlepsze jest latanie i tworzenie, coś pięknego.

    Np. dziś, tzn z piątku na sobotę byłem z kolegami, i przerabialiśmy ze Starcem moje kompleksy i poczucie że nie zasługuję na przyjaźń i miłość. Wszystkie moje podświadome intencje widziałem jak na dłoni, w sumie to było przerażające, ale i fascynujace. Zawsze w takich eksperymentach jestem chroniony przez potworną siłę, nieprawdopodobną moc. Nie tam żaden pedalski bożek, tylko realna, najprawdziwsza, iskrząca moc która nigdy się od Ciebie nie cofnie, która Cię kocha i zawsze będzie za Tobą. Jeśli zło i wszystkie lęki, przerażenie i doswiadczenia przemocy ze strony ofiary to Artur Barciś z krwistą sraczką, to Starzec to co najmniej Pudzian Rambo i Rocky po dobrym koksie.

    To co mnie wkurwia, i to strasznie, to przedstawianie Boga jako jakiegoś dewianta. A prawda jest taka, że Bóg, Wyższe Ja i inne nazwy, to taki naprawdę kumpel, przyjaciel, ale taki od serca, który zawsze Cię akceptuje, ale tak… promieniście. Ta akceptacja, uśmiech, braterstwo, zero nagany, pouczeń, łajania, nic, tylko miłość, po prostu szok dla kogoś kto jak ja wierzył całe życie w mściwego Boga. Wszystkie te prawa, celibat, meczennicy, święci kapłani, z wszystkiego tego Starzec się śmiał w moich medytacjach do rozpuku. Ludzie są całe swoje życie oszukani, i żyją w sztucznej, nieprawdziwej rzeczywistości. Ech…

  50. Jakbyś miał trochę odwagi, to wymyśliłbyś jakiś nick, wtedy możesz brać odpowiedzialność za swoje zarzuty. Gdy jesteś anonimowy, to Twoje słowa są puste, świadczą o twojej małości, zazdrości i zapewne uważasz się za skrzywdzonego dlatego to tobie się należało????
    Nic nie dzieje się bez przyczyny, tak już jest w życiu. Widocznie Mistrz zasłużył sobie na tę kasę, widocznie ujął nie tylko darczyńcę, ale wiele innych osób. To był WYBÓR obu Osób i nie tobie osądzać ich WYBORY.
    Widzisz, Mistrz zrobił co uważał i nie ma dylematów, za to ty chodzisz struty, bo zazdrość cię zjada, więc masz duży problem z sobą, albo jesteś konkurencją która próbuje zadać trochę kwasu, a to nieładnie, nieładnie…
    Dajesz kwasy komuś, a one wrócą ze zdwojoną siłą do ciebie. Dajesz miłość – dostajesz miłość.
    Wymyśl nick i rozmawiaj z nami, pozostań przy swoim nicku, a będziesz cywilizowany inaczej sądzę, że niedługo twoje kompleksy cię zjedzą i będziesz mały ….. malusieńki ….. i zginiesz w prawie dżungli.
    To dopiero klęska „obudzić” się z takim przeświadczeniem. Chwyty poniżej pasa, są niewskazane w ludzkich odruchach. Zostają w człowieku na zawsze, uwolnisz się tylko wtedy jak otwarcie przyznasz się do swojej słabości i to osobie której próbowałeś zadać kwas (mimo anonimowości). Inaczej stracisz szacunek do siebie.
    Na miejscu Mistrza w ogóle bym nie odpowiadała na takie brednie, ale to Jego WYBÓR i jeżeli zechce to ci odpowie.

    Pozdrawiam

  51. Ukradli kapeli sprzęt, ocalał piecyk, parę kabelków i iPhony.

    [url]http://www.youtube.com/watch?v=NAllFWSl998[/url]

  52. Aż takiego dobrego kontaktu nie mam ze swoim Wyższym Ja by potwierdzić twe modlitwy jednakże dzięki, tym bardziej że nic Ci jeszcze nie wpłacałem. Tak to uzdrawianie i modlitwy nic nie pomogą jak ktoś sam nie zacznie nad sobą pracować i zastanawiać. Czytałem kiedyś jak ktoś opowiadał o szamanach bodajże z ameryki południowej.Mówili że są w stanie dużo chorób wyleczyć ale ludzie później dalej na nie zapadają bo żyją starym życiem a to życie jakim żyją powoduje tą chorobę.

    Z tą kasiorą i wstawiennictwem u Boga to raczej że po tylu latach masz z nim lepszy kontakt niż przeciętny człowiek, co rano nie wyspany, w dzień użera się jak tu zarobić na żarcie i dom, po południu chce tylko zjeść dobry obiad mieć trochę spokoju przed tv a wieczorem od święta podupczyć. Ewentualnie w niedziele pójdzie do kościoła poprosić niech Bóg dopierdoli sąsiadowi, koledze z roboty co ma trochę lepiej zajebią auto a żona kumpla niech się puści bo ma za dobrze. To nie moja droga życiowa, sam się zastanawiam czasem ile w ludziach zawiści i zabrzmi to może jak wyznania 10 latka ale jak można zamiast prosić w modlitwie o dobro i rozwój dla siebie to chyba większość prosi jak w Dniu Świra „Bogu Ojcu i Synowi.Dopierdolcie sąsiadowi!” ale widać życiem w takim narodzie mamy coś do przerobienia. Pocieszam się to bardziej rozwojowe żyć w takim miejscu niż pierdzieć w hamak na jakiejś ciepłej wyspie i jedynym zmartwieniem i rozmyślaniem jak dużą rybę złowię o dzięki ci wielki bogu morza a i jeszcze żeby sąsiad z hamaka obok nic jutro nie złowił hehe.

    Dalej napiszę prywatnie z zakładki napisz do mnie.

  53. Katastrofę smoleńską bada z polskiej strony kryminalista.
    Dwaj kryminaliści pilotowali również Tu 154-101 w dniu 10.04.2010r.

    [url]http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Katastrofe-smolenska-bada-kryminalista,wid,130393621,wiadomosc_prasa.html[/url]

  54. Fajny komentarz, tak jakby był właśnie dla mnie na ten moment, coś mi uzupełnił, dziękuję chrup chrup (zjada inspirację). Takie mówienie szczerze i od siebie o własnych doświadczeniach jest najlepsze, a tak go mało w duchowej literaturze. Widzę w tym niszę i potencjał. Plus i na główną.

    PS: widzę też istotną podpowiedź: to nie Artur Barciś będzie polecać książkę 😉

  55. Hallo Duszku 😀
    Czyżbyś jeszcze zgadywał ?
    Pewnie jesteś tak jak ja zalatany i nie zauważyłeś, że odpowiedź już była.
    Podał ją „poczekaj”, a potem „34” przypomniał.
    Jest to Borys Szyc.
    Uściski 😆

  56. Nie masz mi za co dziekować, ja się za Ciebie nie modliłem 🙂 może Ci się przyśniłem, bo coś mojego czytałeś, mi się śnią rzeczy które czytam czy widzę.

    Dziś mi się pewnie przyśni [url]http://www.youtube.com/watch?v=O7W0DMAx8FY[/url] wszyscy pisali że obciach, ale obejrzałem, i super mi się spodobał, szczególnie te fajerwerki i modelka ze skrzydłami, wie ktoś jak ona się w ogóle nazywa? boska 🙂

    Zawiść mieć w sobie, to wielka tortura, w porownaniu do stanu bez negatywnych emocji, to choroba. Warto poczytać radykalne wybaczanie Tippinga, bo za wszystkim stoi tak naprawdę wzorzec ofiary, stąd ta zawiść i zazdrość.

  57. Zrobię tak jak prosisz. Ja jestem skrzywdzony przez mojego koczkodanka Jazzy, ugryzła mnie, więc przeznaczam wszystko co mam dla siebie 🙂

  58. Era, ten anonimowy to Daniel vel Bazyl, mój stary czytelnik który ma spore problemy osobiste, niemożliwe do rozwiązania 🙂

  59. Szczerość to podstawa, zajebiste uczucie móc być szczerym i pisać co się myśli i czuje.

    Pan Barciś na pewno nie będzie mnie polecał, a szkoda 🙂

  60. Czyżby Duszek otrzymał chrumkanie i to on zgadł ?
    Michał Żebrowski ?
    Odpowiedzi tak się ułożyły, że faktycznie wygląda to tak jakby dotyczyły Borysa?
    Czyżbyśmy to źle odczytali, zarówno ja, jak i 34 ?
    Napisz, bo chcę złożyć gratulację Duszkowi, skoro wygrał quiz.
    Pozdrawiam

  61. Pisałem w pierwszym komentarzu że tak prawdopodobnie jest bo teraz dużo czytam Twoich artów. Co do dziękowania to dziękowałem za wiedzę. Chociaż zdaję sobie sprawę że wolałbyś podziękowania od cycatej blondyny hehe

    Co do wybaczania to małymi krokami, już całe szczęście coraz mniej jestem na wszystkich wkurwiony. Bardzo mi pomaga postawa że sam do tego dopuściłem by się czegoś nauczyć. Za niektóre sytuacje nawet zacząłem dziękować. W sumie to dobrze by było chyba gdyby być w 100% za wszystko wdzięcznym i dziękować Bogu i Sobie bezgranicznie za to nas spotyka. Jednak jeszcze mnie taka myśl nachodzi że to trochę nie fer jest z tą karmą za poprzednie wcielenia. Powinien nas koś o tym szybko za życia informować by myśleć o sobie całościowo. Ostatnio napisałeś coś o narkotykach że w następnym życiu może wyjść z tego duży problem, że Rocco to pewnie ksiądz z poprzedniego wcielenia. Fajnie by było gdybyś napisał artykuł o takich pułapkach. Wiadomo ogólnie że zbieramy co zasiewamy, ale u nas w kraju większość ma to w dupie, poniżają innych mając się za lepszych te wszystkie biznesmeny, księża chlają i umoralniają innych. Taka wiedza powinna być nam dawana od małego wtedy byśmy jasno znali reguły gry a tak dowiadując się późno trochę głupot już ludzie narobili. Szczególnie że rodzice mogli dawać zły przykład. Na koniec piszesz o wybaczaniu. Mam pytanie jakie konsekwencje są jeśli człowiek cale życie trzyma urazy do innych, obwinia cały świat i Boga że mu kłody pod nogi rzucali a on jest jeden wielki pokrzywdzony?

  62. Twoja książka to zbiór Twoich emocji i szczerych porad.
    Miałeś i masz swoich „odbiorców”.
    „Wszyscy” jako wielbiciele nie istnieją
    i dlatego nie można „wszystkich” zadowolić.
    Ty jesteś najważniejszy
    – i o to w tej całej zabawie chodzi.
    Gratuluję serdecznego poparcia
    i zainteresowania wirtualnych przyjaciół.
    Gdyby recenzję do książki napisała Ewa Demarczyk, to wróble w groszki ćwierkałyby
    różanym zapachem.
    Pozdrawiam i gratuluję sukcesu.
    „Najpierw powoli jak żółw ociężale,
    ruszyła maszyna po szynach ospale”

  63. Niestety, muszę być tajemniczy póki nie wyszła książka, każdy adept marketingu i zarządzania Ci to powie 🙂

  64. Wybaczanie jest tylko dla Ciebie, nie dla osoby która Cię skrzywdziła, po wybaczeniu wcale nie musisz jej kochać, stwierdzasz tylko aktem wybaczenia że nie jesteś ofiara i jesteś wolny od poczucia skrzywdzenia, i nadal możesz iść na policję czy założyć komuś sprawę.

    Człowiek który trzyma urazy, oprócz karmy (czyli zapisania tego, i odtworzenia w bliżej nieokreślonej przyszłości) żyje w iluzji i omamach że jest ofiarą. Zamiast się bawić, cieszyć życiem, on ciągle żyje jakimiś urojonymi albo realnymi krzywdami, nie ma spokoju i zostaje mu tylko czekanie na śmierć która ma go wyzwolić od tego piekła na ziemi. Problem tylko w tym, że śmierć nic nie załatwia, bo problem zabierze się ze sobą.

    Szczególny problem zabierają ze sobą biznesmeni, którzy nie płacą robotnikowi za pracę, liberały czyli osoby proponujące zabranie wszelkich praw pracownikowi, a danie ich pracodawcy, dokładnie tego doswiadczą zeby zobaczyć w co inwestowali swoją energię. Płonące pożągą i bestialstwami kraje Afryki i bliskiego wschodu czekają na następne inkarnacje biznesmenów co mieli w dupie rozpacz ludzi, wszelkiej maści oszustów i cwaniaków. Tam zobaczą z drugiej strony jaki myślokształt w sobie stworzyli, dla paru groszy i lepszej fury.

  65. „Wobec wszystkiego, co Ci się przydarza,
    możesz albo sobie współczuć, albo
    traktować to, co się stało, jako prezent.
    Wszystko jest albo okazją do rozwoju,
    albo przeszkodą, która zatrzyma Twój rozwój.
    Wybór należy do Ciebie.”

    – Wayne Dyer

  66. Czy myślicie, jeśli książkę reklamuje kobieca ręka, to polecą przy okazji polskie nazwy klejnotów?
    Martin Amis opowiada”kiedy rodzi się człowiek,
    do pokoju wchodzi dwoje ludzi, a wychodzi troje.Kiedy człowiek umiera, tylko jedna osoba
    wchodzi do tego pokoju i nikt z niego nie wychodzi”.
    Twoja Książka właśnie się rodzi.Widzisz, jak się kręcimy, jak czekamy.Wiele osób chciałoby dojść do tego miejsca, bo do końca nie wie czy chodzi o treść czy o wydarzenie.To jest nadzieja na zmianę. Musi Ci się udać.
    I pamiętaj „śmiej-się-bo-jak-nie-to-się-rozpłaczesz”.:)))))))))))

  67. O nie, nie ❗
    Trzeba trzymać Mistrzunia za słowo ❗
    W końcu napisał że ktoś odgadł więc musi to być nazwisko wcześniej tu wymienione.

    Problem leży jednak w tym że Mistrzu czasem cichaczem kasuje niektóre wpisy.
    Tak mi coś się wydaje że ktoś tu wymienił Lindę i teraz tego wpisu nie mogę znaleźć. 😯 🙄

  68. Proszę państwa, proszę państwa ❗ , na naszym rynku wydawniczym pojawił się prawdziwy fenomen, istny meteor.
    Jak nagle się pojawił tak eksplodował największym w naszej powojennej historii skandalem i znikł.
    Znikł za sprawą śladowego nakładu, ale z tego co mi wiadomo drukarnie pracują 24h/dobę by wznowić wyczerpany nakład.
    Stał się zaiste cud, nikomu nieznany autor, bezrobotny schorowany człowiek, niepoprawny prowokator, wykreował rynkowy hit którego nakład, to rzecz bez precedensu w III RP, aktualnie wydaje się w kilku milionach egzemplarzy.

    Niemałą część wydawniczego sukcesu z pewnością Autor zawdzięcza osobie polecającej, a jest nią sam macho z kohones polskiego kina Bogusław Linda ❗

    To właśnie sam Bogusław Linda był inspiracją dla Autora przy wyborze tytułu książki.

    A tytuł ten zna przecież chyba każdy Polak, każda Polka, a wkrótce będzie znał każdy facet z jajami na planecie Ziemia, brzmi:

    [size=medium]”[b]Bo ty zła kobieta jesteś[/b][/size] ❗ ”

    Szok, stupor, to mało powiedziane.

    To co dzieje się przed księgarniami przechodzi ludzkie pojęcie, kolejne premiery Harry Pottera to tylko blada tego namiastka ❗

    Powróciły czasy PRL-u, czasy społecznych kolejek w których ludzie całymi dniami i nocami koczowali przed sklepami licząc na udane zakupy deficytowych towarów.
    Wielu emerytów zaciera ręce bowiem reaktywował się zawód stacza kolejkowego ❗
    Proszę państwa, proszę pa…, muszę przerwać relację na żywo, jakieś zakapturzone osobniki płci męskiej próbują spacyfikować społeczną kolejkę i zając bezprawnie miejsce przed samymi, jakże przez nas upragnionymi drzwiami Sezamu ❗ ❗ ❗ ❗ ❗

  69. dokladnie
    Brutal gotuj sie na afryce albo singapur w przyszlym wcieleniu bo popierasz liberalizm
    zobaczysz co to jest liberalizm

  70. http://tinyurl.com/6jcae5u
    czy …
    Linde – największa firma w branży gazowej na świecie ?
    – a tak poważnie – to kogo (gdybyście wydawali swoje książki) prosilibyście o „poparcie”? Kto jest wiarygodny, kiedy nawet Bear Grylls
    oszukuje
    http://tinyurl.com/6bfbwps
    Znalezione w sieci:
    „Spotkali się trzej kowboje. Zasiedli razem przy ognisku i rozpoczęli licytację, który z nich jest najtwardszy.
    Kowboj z Australii powiedział:
    – Walczyłem kiedyś z dwumetrowym krokodylem i pokonałem go gołymi rękami.
    Kowboj z Brazylii powiedział:
    – Zabiłem ważącego pół tony byka uderzeniem pięści.
    Kowboj z Teksasu nic nie powiedział. Uśmiechał się tylko, rozgrzebując żar z ogniska swoim prąciem”.

    Wygrywaaaaaaaaaaa kowbojjjjjjj zzzzz :))))))

  71. Chciałbym żeby mnie polecił… np. Marek Kondrat, Linda oczywiście, lubię też Karolaka ale facet ma krokodyla bankowo, i to niejednego 🙂

  72. Fajnie by było taplać się i kąpać w Twojej wizji Robercik, brzmi to jak balsam na moją nękaną troskami finansowymi duszę 🙂

  73. Chcę napisać kilka opowiadań i od dzisiaj będę się modlić o zdrowie mojego recenzenta, a jest nim UWAGA UWAGAAAAAAAA!
    Woody Allen, właść. Allan Stewart Konigsberg
    I to jest wyzwanie:)))))))))))))
    Pozdrawiam, znikam, biorę się do pracy:)))))))
    :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

Dodaj komentarz

Top